8dca3d710d2ad969fe6193c61799e3eb.pdf
Media
Part of Pieśń o żołnierzu tułaczu / Lud, 1910, t.16
- extracted text
-
STANISŁAW WASILEWSKI.
Pieśń o żołnierzu tułaczu.
W piosence o żołnierzu tułaczu i o koniu grabarzu jest
coś więcej nad nieprzeparty urok pieśni ludowej, z którą się
wiążą dziejowe tradycye lub wspomnienia; w niej jest jakieś
dziwne, majestatyczne dostojeństwo. Nietylko dlatego, że ją kon
cert Jankiela unieśmiertelnił i opromieniła legenda z życia Mi
ckiewicza, ale że stała się jakby żywą, niezniszczalną pamiątką
polskich bojów: wierna towarzyszka żołnierza w ciągu wie
ków szła za nim na kraj świata. Znał ją każdy z konfederatów
barskich, a kościuszkowski żołnierz rozpowiadał nieraz skroś
wszystkiej polskiej wsi, jak to wśród marszu, co najlepsi w woj
sku śpiewacy intonowali pieśń na czele chorągwi, a ona potem
chórem słowa powtarzała.
Na piaskach egipskich, w legionach włoskich, na San Do
mingo i pod Saragossą zjawiała się pieśn-czarodziejka, stawiąc
tułaczom przed oczy majaki polskiej wsi i złudę ojczystych niw.
A potem płacz wstrząsał piersiami napoleońskiego żołnie
rza, bo pieśń mówiła o niedoli polskich bojów i wróżyła śmierć
na obcej, nieznanej ziemi.
Nucił ją pewnie stary sługa Kordyana i kapral z celi
Filaretów, Zawilec i Krzysztof Cedro...
Koncert Jankiela sprzągł ją nierozerwalnie z epoką legio
nów. 1 myślano odtąd, że nigdy indziej powstać nie mogła, jak
tylko wtedy, gdy
— 247 —
Stanisław Wasylewski
„Po lądach, morzach, piaskach gorących i mrozie
W pośrodku obcych ludów“
tułało się polskie męstwo. Nieodrodna siostrzyca mazurka Dą
browskiego zrodziła się może w roztęsknionej duszy legionisty,
lub „skryta w fałdy sztandarów przyjść do nas mogła z Włoch“1).
*
*
*
W istocie jest starszą i może nawet husaryę pamięta. Lecz
zanim rodowód omówimy,2) poznajmy najpierw pieśń samą.
Należy ona do najbardziej znanych i rozpowszechnionych
w naszem pieśniarstwie ludowem. Ile jest zbiorów pieśni ludo
wych, tyle razy ją niemal zapisano. Od Warty po Niemen śpie
wana, wszędzie najbardziej popularna wśród pieśni „wojackich “?)
Po zestawieniu niezliczonych wersyi, po uwzględnieniu od
mian i warjantów przedstawi się tekst pełny, jak następuje :
Idzie żołnierz borem, lasem
Przymierając głodu czasem.
Soli, chleba nie żałować,
Trzeba żołnierza ratować.
W kotły, bębny zabębnili
Chociaż żołnierz obszarpany,
Przecie ujdzie między pany.
Suknia na nim nie blakuje
Dziurami wiatr wylatuje.
Starsza siostra usłyszała
Konika mu osiodłała.
Młodsza siostra miecz mu niesie
Płacze, krzyczy: »zabiję się!«
Na wojenkę zatrąbili.
„I ja teżbym rad pojechać
Niema mi kto konia siodłać«.
’)• Porębowicz Edward. Pieśni ludowe romańskie, germańskie,
celtyckie. Lwów 1909. str. XXIX.
2) Na ogólnikową o tern notatkę Zdziarskiego w „Pierwiastku
ludowym“ (str. 138) i na artykuł T retiaka „Dawna pieśń żołnierska“
(Szkice, II, str. 254) zwrócił uwagę Adam Fischer w Ludzie (1909
str 247, 355), wykazując potrzebę bliższego zbadania genezy pieśni.
’) St. Zdziarski wskazał z górą czterdzieści tekstów i waryantów w zbiorach pieśni ludowych. („Pierwiastek ludowy w poezyi pol
skiej XIX. w.“ str. 138.). Spis ten uzupełniam — niestarając się o wy
czerpanie materyału — następującemi pozycyami: Goniec krako
wski 1829, nr. 126; K u r j e r polski 1829 nr. 27; Gazeta polska
1829, str. 1242, 1256; Przyjaciel ludu 1836 nr. 24; 1837 nr. 37; Kol
berg O. Lud. Serya XVIII, 182; P i e ś n i p o 1 s k i e używane na gór
nym Szląsku Zebrał J. Gallus. Zeszyt 5. Bytom 1892. str. 17—18;
Pieśni dawne zebrał Z(ygmunt) G(loger). Warszawa 1905. str. 34—35.
248 —
Pieśń o żołnierzu tułaczu.
A koń jego wedle niego
—»Nie płacz, siostro, nie płacz
Powrócę ja za trzy lata«, [brata Grzebie nóżką, żałuje go
Już wygrzebał po kolana
Nie wyszło rok i półtora
Żałujący swego pana.
Już żołnierze jadą z pola.
»Kiedym ja miał swego pana.
— »Witam, witam mospanowie
Tom
ja jadał gołe ziarna.
Daleko tam brat na wojnie?«
Teraz
niemam sieczki, słomy
— »Niedaleko w szczerem polu
Rozdziobią mnie kruki, wrony
Trzyma główkę na kamieniu.
Lepsza w domu groch, kapusta,
Niż na wojnie kura tłusta.
Lepiej w domu cepem buchać,
Jak na wojnie z kęsa gruchać.
Bo na wojnie pięknie chodzą
Po kolana we krwi brodzą.
Na polu się snopki chwieją,
Nie pod jednym nogi mdleją.
Bo na wojnie szable kruszą
Nie jeden się żegna z duszą,
Na treść przytoczonej pieśni złożyło się kilka motywów,
według których można podzielić całość na trzy części P)
Żołnierz „głodu przymierający“ w czasie, pokoju idzie
borem lasem; choć obszarpany, godzien jednak poszanowania.(I.).
Na odgłos trąbki bojowej siada na konia, którego star
sza siostra siodła, gdy młodsza miecz mu podaje i z żalu
chce sobie odebrać życie. Żołnierz obiecuje powrócić za trzy
lata. Próżno go jednak siostry wyglądają, zginął, a koń wierny,
płacząc nad swym losem grzebie panu nóżką mogiłę. (II.)Zaczem refleksya: Lepiej na małem poprzestać w domu,
jak szukać chwały i odznaczeń na wojnie, (iii.).
„
Nie zawsze jednak, nawet rzadko w ustach ludu, piesn
składa się z trzech pełnych części. W rozwoju pieśni i jej po') Prof. Tretiak (1. c. str. 254) uznał pieśń naszą za „skupienie
dwóch albo trzech całości, które się zrosły dzięki pokrewnej treści i tej
samej budowie wiersza“ i podzielił ją na trzy częśc.: pierwszą, w której
mowa o żołnierzu pieszym, drugą, gdzie występuje zołmerz konny i za
kończenie (Lepsza w domu etc.). W tesście pełnym, poprawnym, te róż
nice nie występują: Gdy zatrąbili na wojnę, żołnierz idący (w czasie po
koju) pieszo „borem lasem“, dosiadł konia, osiodłanego przez siostrę.
— 249 —
_
Stanisław Wasylewski
chodzie przez wszystkie ziemie polskie rozmaicie się te częśc*
ze sobą łączyły, przyrastały i zanikały i stąd znaczna ilość od
mian i waryantów w zbiorach pieśni zanotowanych. Pomija
jąc mniej dla nas ważne rozpatrywanie waryantów stylistycznych
i gwarowych, wreszcie zmian wynikających z zepsucia lub nie
dokładności tekstu, uwzględniamy tu tylko odmian ki moty
wów pieśni.
Część pierwsza: Miejsce ośmiu wierszy o niewoli żołnie
rza w pokoju zastępuje opis wojny, łączący pieśń naszą ze
wspomieniami bojów o Kamieniec Podolski. Waryant zanoto
wany najdokładniej u Kolberga (Lud, 1, 156—7) i Paulego (str.
67), fragmentarycznie zaś w Kurjerze polskim (1829, str. 134)
* na innym miejscu u Kolberga (Lud XVI, 301):
Pod Kamieńcem, pod Podolskim
Stoi Turek z swoim wojskiem.
Stoi, stoi nie wojuje,
Więcej wojska potrzebuje.
Hetman w polu kołem toczy
Tureczyźnie pluje w oczy.
Leci strzała za strzałami
Krew się leje promieniami,
Promieniami i dziurami,
Wielki strach z wojakami«.
W okolicach Częstochowy1), gdzie znają tylko część pierw
szą, przybrała ona kształt humorystyczny:
Idzie żołniez bory, lasy
Płace sobie głodny casy.
Dać mu chleba, dać mu soli
Kiej go widzis w tej niewoli.
I miał mundur z biały tresy.
Casem mu go wsy podniesy.
Gdzieindziej znowu nie żołnierz, lecz Wojtuś „idzie borem,
lasem2).
Niektóre, dość liczne wersye nie mają wcale części pierw
szej, pieśń zaczyna się od w. 9 („W kotły, bębny“ i t. d.)3).
W części drugiej znam dwie wybitniejsze odmiany motywu.
Żołnierz, borem lasem idący widzi wieżę, „złotem i srebrem na
bijaną“, a w niej króla, który wzywa swe wojsko do boju i każę
siadać na koń. „I ja teżbym rad pojechać, niema mi kto konia
‘) Michał Rawicz Witanowski. Pieśni wojackie ze wsi Stradomia
pod Częstochową. Wisła III, 647.
s) Kolberg. Lud. Serya XVIII. str. 182; Zbiór wiadomości do antro
pologii krajowej IV., str. 86.
•’) Por. np. Kolberg. Lud (Kujawy) IV, 59—60; VI. 175 (krakowskie).
Cinciała. Pieśni cieszyńskie str. 225—6.
250 —
Pieśń o żołnierzu tułaczu.
siodłać“ mówi żołnierz i tak łączy się ta wstawka z tekstem
głównym.1) Drobiazgów sporo’. Zamiast dwóch sióstr wystę
pują trzy: wtedy pierwsza siodła konia, druga miecz2) podaje,
lejce lub mundur3), trzecia zaś nie samobójstwem grozi, ale
„krzyczy i łaje“. Wychodzi też matka mdlejąca.4) Ciekawą jest
wersya, w której mamy zupełną zmianę głównego motywu:
żołnierz Jasienko wraca zdrów z wojny do domu. ■’)
Część trzecia już na pierwszy rzut oka wygląda jak przyczepka, bardzo luźnie związana z całością. Psuje wprost kompozycyę i harmonię pomysłu i zaciera ów smętny nastrój, który
całość przenika. Rzewna pieśń wojacka przechodzi pod ko
niec w filisterskie ubóstwienie spokojnych wiejskich dni. I to
zdaje się było powodem, że w wielu tekstach zmalała, albo
zanikła zupełnie, aby wystąpić jako odrębnie istniejąca całość b),
której licznych waryantów nawet nie staraliśmy się uwzględnić
w podanym wyżej tekście. Ta odrębność wytworzyła się dopiero
z czasem wskutek przemiany motywu, część trzecia bowiem, choć
luźnie z pierwszą związana, powstała z tekstu pierwotnego, ma
cierzystego, jak to się z dziejów pieśni okaże.
*
*
*
Zanim jeszcze Mickiewicz uwiecznił pieśń o żołnierzu
w „Panu Tadeuszu“, zajmowano się nią w literaturze, kiedy za
służony zbieracz i wydawca „Pamiętnika sandomierskiego T.
») Kolberg. Lud. Serya XVI. (Lubelskie), str. 301:
I porachuj wojsko swoje 1“
Stoi wieża malowana
„Nie potrza go tam rachować,
Srybłem, złotem pobijana.
Bo ono tam rachowane
A w tej wieży król nasz leży,
I koniki osiodłane“,
Uśmiecha się do żołnierzy.
I jabym z nim rad pojechać itd.
„A wyjdż-że se sam na pole
Inny waryant por. Kolberg. Lud. S. XXI. str. 65.
!) Kurjer polski 1829 nr. 2' ; Pamiętnik sandomierski, 1830, II. str.
210; Wacław z Oleska. Pieśni sti . 67.
3) O. Kolberg. Lud, XII, 254; XXI, str. 64.
‘) O. Kolberg. Lud, XXII, str. 138.
5) Kolberg. Pieśni, 224. Zaszło tu, zdaje się, połączenie tekstów
dwóch różnych pieśni.
6) Por Kolberg. Lud. IV, 60—1 ; XVI, 302; XXII, 139.
— 251 —
Stanisław Wasylewski
Ujazdowski zrobił ciekawe odkrycie, stwierdzające istnienie tej
pieśni w XVI. wieku. Odszukał on w r. 1829 na okładce frank
furckiego wydania Historyi Herodota po łacinie z r. 1584 wiersz,
który mu żywo przypomniał kilka strof znanej i tak wtedy
popularnej piosenki.
Nie znając jej jednak dokładnie, prosił zapomocą czaso
pism o podanie całego tekstu1). Wyniki swych poszukiwań i na
desłane teksty ogłosił w wydawanym przez się „Pamiętniku
sandomierskim“2).
Dziś rozporządzamy nieporównanie obfitszym materyałem
i możemy zrobić to, czego nie zrobił Ujazdowski t. j. określić
dokładnie stosunek obu utworów do siebie i uwzględniając nietylko tekst główny ale i liczne waryanty, odszukać wszystko, co
naszą pieśń ludową słownie i metrycznie łączy z utworem
literackim XVI. stulecia.
Poniższe zestawienie unaoczni najlepiej stosunek obu
tekstów do siebie:
*) W pismach warszawskich pojawiło się następujące ogłoszenie;
„Wydawca Pamiętnika Sandomierskiego uprasza miłośników
rzeczy narodowych o pieśń żołnierską zaczynającą się od wyrazów: Jedzie (¡dziel ż o ł n i e r z. Pieśń tama być pod liczbą 410 przy ulicy
krakowskie przedmieście mieszkającemu, na koszt jeg) nadesłana. Pierwotwór jej po zrobieniu uż»tku właścicielowi zwrócony będzie, a gdyby
kto wiedział o nazwisku twórcy tej pieśni, raczy go przy nadesłaniu jej
wymienić“. (Gazeta Polska z dnia 13. paźdz. 1829. nr. 274. str. 1193).
Odpowiedzi nadsyłano autorowi wprost lub ogłaszano w czasopismach.
Zobacz: Goniec krakowski 1829 nr. 126; K u r j e r p o 1 s k i 1829
nr. 27 z dnia 29. grudnia str. 134—135; Gazeta polska 1829 str.
1242; 1256; Goniec krakowski zapisał przytem tradycyę zachowaną
w krakowskiem, że piosnkę tę przynieśli żołnierze z jakiejś nieszczęśli
wej a dalekiej wyprawy. W Gazecie polskiej zapisała p. Anna L.pieśń z opowiadania dziadka swego, żołnierza w brygadzie Madalińskiego„Mój dziadek opowiadał nam nieraz, iż ta piosnka i druga od Rusi
nów: Tuman, tuman po dolinie, Szeroki liść na kalinie
były ulubione pieśni żołnierskie, bo nie było w calem wojsku ani jednego,
któryby ich nie umiał. Dobrani śpiewacy postępowali zawsze przed cho
rągwią przodem, a w zwrotkach powtarzanych cała chorągiew za nimi
powtarzała“.
2) „Pieśń starożytna rycerska“. Pamiętnik sandomierski T. II. 1830,
str. 109—lit, gdzie obok tekstu XVI wieku i uwag o nim przytoczono
dwa teksty ludowe nadesłane przez Pana X. B. S.“ i J. S. Łempickiego.
— 252 —
Pieśń o żołnierzu tułaczu
PIEŚŃ Z XVI. WIEKU.
PIEŚŃ O ŻOŁNIERZU-TUŁACZU
*) oznacza wiersze dochowane tylko w waryantach pieśni.
Piękne iest koło rycerskie,
Komu dał Bog serce męskie.
Hetman woysko kołem toczy *Hetman w polu kołem toczy
Turecczyźnie pluje w oczy1)
Nieprzyjacielowi w oczy.
Wozy łańcuchmi spinają
Bo się trwogi spodziewają.
A gdy się iuż potkać mieli,
leżu Christa zawołali:
„leżu Chryste Nazarański!
Weyrzy na lud chrześciański“
W żarskim biegu drzewce kruszą
Nieieden się żegna z duszą.
Iednemu się mienią oczy,
A z drugiego krew się toczy.
Trzeci woła, by dobito,
Albo szablą łep ucięto.
Na wojnie się szable kruszą
Niejeden się żegna z duszą
Na polu się snopki chwieją
Nie pod jednym nogi mgleją
*Jeden woła: wody, wody 1
Drugi woła: dobij, dobij!2)
*Trzeci woła: zetnij głowę,
Bo już robić nic nie mogę.
Czwarty woła: wykop jamę
Zachowaj mnie w czarną ziemię 13)
A ci co w mogiłach leżą
Do pewnego kresu bieżą.
Trzeba żołnierza szanow. ć Trzeba żołnierza szanować
Chleba, soli nie żałować
Chleba soli nie żałować.
Wtenczas żołnierza szanują,
Kiedy trwogę na się czują.
Chociaż żołnierz nie ubra ty Chociaż żołnierz nie ubrany
Przecież ujdzie między Pat y; Przecież idzie między pany
') Kolberg. Lud. 1. 156 7; Pauli 1. c. str. 67.
2) Pauli Z. Pieśni, str. 67.
4) Por. Kolberg. Lud, I. 156—7, gdzie poprzednie dwa wiersze
brzmią:
Jeden woła: wody! wody!
Drugi woła: ręki podej.
— 253 —
Stanisław Wasylewski
Suknia na nim nie blakuje, Suknia na nim nie blakuje
Dziurami wiatr wylatuje.
Dziurami wiatr wylatuje.
Chustka iest czarna za pasem
Ale y tej pusto czasem.
Zapłać-że mu Jezu z nieba
Boć go jest pilna potrzeba.
Pieśń XVI w., mimo artykułu Ujazdowskiego, zupełnie dziś
zapomniana, należy do najdawniejszego i najpowszedniejszego
zarazem typu pieśni dawnej i składa się z ośmiozgłoskowych
czworowierszy, które pojawiają się już w zabytkach językach
polskiego (przed r. 1500) np. w legendzie o św. Aleksym i w pie
śniach nabożnych.‘) Jędrnością i plastyką języka wyróżnia
się w niewielkim piosenniku rycerskim zygmuntowskich czasów
i zajmuje miejsce obok perły tego piosennika: „Pieśni o po
rażce grunwaldzkiej“, choć bogatszej treścią, ale Słabszej w na
stroju. -Łączą się w pieśni o kole rycerskiem dwa motywy: jeden,
wszystkim niemal wspólny*2): opis wspaniałej grozy na wojnie,
drugi naszej tylko pieśni właściwy: motyw zaszczytnej niedoli
i ubóstwa żołnierza, którego trzeba szanować, gdy powraca
z wojny.
Stoso wała się w ciągu wieków ta pieśń do wypadków
historycznych, do wojen z Turkiem n p. jak widzieliśmy w waryantach a z czasem przyłączył się do niej motyw nowy: śmierci
żołnierza na wojnie i pogrzebanie go przez wiernego konia. Nie
zwykła motywu piękność i wyrazistość jego, jeśli tak rzec mo') Odkrycie Ujazdowskiego uszło uwagi badaczy. Ani Wiszniewski,
ani Maciejowski nie zanotowali tej pieśni; nie uwzględnił jej też prof.
St. W i n d a k i e w ic z w pięknej rozprawie „Pieśni i dumy rycerskie
XVI. w.“ „Pamiętnik literacki“. 1904. str. 345-359.
2) W zbiorku Adama Władysławskiego „Pieśni nowe pamięci
godne o przypadkach koronnych, przytem króciuchna pamiątka żywota
y spraw dzielnych IM. Pana Jana Zamojskiego Kanclerza y Hetmana kor.‘‘
w Krakowie r. p 1608. mieści się pieśń: O potrzebie pod Guzo
we m, w której jest taki ustęp (Wójcicki K. W. Historya lit. polskiej
w zarysach. Warsz. 1845. t. I. str. 90):
„Imię: Jezus! krzykną jedni
Krew niewinną toczą chętni —
Kopje o się skruszywszy
Szable w sobie potopiwszy.
Nie dał nic ojciec za syna
Bił, siekł jako tatarzyna“
— 254 —
Pieśń o żołnierzu tułaczu.
żna, siła dynamiczna sprawiły, że zajął z czasem główne miej
sce. Opis potrzeby „chrześciańskiej“ ustąpił miejsca smutnej
historyi żołnierza. A szczątki zatraconego motywu pierwotnego
posłużyły do budowy nowej części pieśni o tendencyi, rzecz cie
kawa wprost przeciwnej, bo wychwalającej spokój i niefrasobli
wość wiejskiego żywota...
Z trzydziestu wierszy pieśni o kole rycerskiem zachowało
się do dziś, bez zmiany ośm wierszy w głównym tekście
pieśni ludowej; sześć innych wierszy odszukać mo
żna zebrawszy wszystkie wersye pieśni; w mniej lub więcej
zmienionej formie znajdują się one w w ary antach głównego
tekstu. Zestawienie to może być jednym z przykładów, jak wiel
kim zmianom i przeobrażeniom podlega pieśń ludowa z bie
giem czasu, jakim przeinaczeniom i coraz to innym połącze
niom ulegają jej motywy, jej części składowe.
Przypatrzeć się tu możemy, jak zanika tekst pierwotny,
jak się rozdrabnia i rozsypuje; wiersze, które już w wersyi
głównej, najpowszechniejszej zaginęły, żyją jeszcze w waryantach, w pewnych okolicach, czasem zupełnie niezmienione.
Z tern drobnem zestawieniem łączy się inna kwestya, ważniej
sza : mamy tu bowiem do czynienia z wpływem utworu literac
kiego XVI. wieku na powstanie pieśni dziś najzupełniej ludo
wej i dochodzimy do jej źródła — w literaturze...
Jest to jeden z licznych przykładów; zebranie większej ich ilo
ści dałoby materyał do rozwiązania zagadnienia, nad które niema
ważniejszego i ciekawszego w etnologii: zagadnienia bytu lub
niebytu folkloru. W badaniach tego rodzaju jest jednak tru
dność, najczęściej niemożliwa do usunięcia, a mianowicie brak
danych do określenia, czy dany utwór jest istotnie czysto lite
rackiego pochodzenia, czy też już z folkloru wszedł do litera
tury. Podobnie ma się rzecz i w naszej pieśni. Mogliśmy tylko
stwierdzić jej dawność i wskazać ślady jej w XVI. wieku. Możnaby pójść dalej i przesunąć ją np. do epoki zabytków tj.
przed rok 1500, ale niemożliwem prawie byłoby stwierdzenie,
w jakim stosunku pozostawał dany utwór do folkloru, czy był
już wtedy jego własnością i stamtąd wszedł do literatury, czy też
stało się odwrotnie. Wobec zagadnienia „folklor czy literatura
w kwestyach tego rodzaju analiza naukowa stanąć musi bezsilna.
*
*
*
— 255 —
Stanisław Wasylewski
Prof. Porębowicz odnosząc pieśń o żołnierzu do ery legio
nów, wskazał dwa wiersze bliżej niestety nieznanej włoskiej pio
senki żołnierskiej, które się dziwnie łączą z naszą pieśnią.
Przypuszczenie, by z legionami do nas przyszła, ostać się,
jak widzieliśmy, nie może, nie mniej jednak warto pójść za
wskazówką prof. Porębowicza, możliwe, że w pieśni włoskiej
odnajdzie się motyw konia - grabarza. O jego pochodzeniu nic
na razie powiedzieć nie umiem, zdaje się jednak, że jest on
własnością naszej pieśni ludowej, z której rozszedł się po folklo
rze słowiańskim, ruskim, rosyjskim i czeskim.
Prof. Tretiak wskazał w cytowanym artykule pieśń kozacką,
w której mowa o koniu żałującym śmierci swego pana i zau
ważył słusznie, że zachodzi tu prawdopodobnie wpływ pieśni
polskiej na kozacką:
kraj dunaju trawa szumyt
A w tej trawi kozak łeżyt.
A w hołowkach woron kriacze
A w niżeńkach konyk płacze.
Wybyw zemli po kolina
Probużaje swoho pana.
Przykładów takich znaleźć można więcej na Wołyniu, gdzie
najulubieńszym motywem jest rozpacz konia nad śmiercią pana
i prośba pana, by koń zaniósł wieść o tern do rodzinnej
zagrody. Motywu konia-gra bar za niema, ale są dosłowne reminiscencye naszej pieśni. Oto jedna z licznych wersyi: J)
Bidna nasza hołowojka
szczo czużaju słoronojka.
Zakazano w dorożejku
a pod Turka na wojnojku,
A my Turka zwojowały
z pod nas Turki konia wziały,
Wziały konia woronoho
z pid kozaka woronoho.
W czystym polu pry dołyni
łeżyt kozak pry kupyni
A nożejskie u stremeni.
koło nioho nyc nykoho,
tylko woron konyk joho
wybyw zemli po kolana
probudżawszy swoho pana.
’) Kolberg Oskar. Wołyń. Obrzędy, melodye, pieśni, wydał Józef
Tretiak. Kraków 1907. str. 316, 336.
— 256
Pieśń o żołnierzu tułaczu
W zbiorze pieśni czesko-morawskich Susila odnalazłem
dwie pierwsze zwrotki piosenki:
Vojacek idzń krajem, lesem,
Neji un chleba cas za casem.
Tfeba vojaćka uśanować,
Chleba, syra mu nahotować.
Łebo vojaćek trpi rany,
Leje se mu krew rukavami.
Sukenko modre vyblechuje,
Dziuramu vetr zadmuchuje. x)
Ta piosenka czeska, tylko w okolicach Opawy zanotowana
i nigdzie indziej w Czechach i na Morawach nie znana jest naj
prawdopodobniej przekładem z polskiego, a nawet, zdaniem
Proł. dra Franciszka Krceka, którego o to zapytywałem, jest
po prostu pieśnią polską, zapisaną w dyalekcie śląskim. Wypa
dek to zresztą nieodosobniony: podobnie przyswoił sobie folk
lor morawski pieśń Kochanowskiego, „Czego chcesz od nas
Panie“ 2)
Wreszcie Żegota Pauli (1. c. str. 69) przytoczył urywek pie
śni rosyjskiej, która odpowiada jednej zwrotce żołnierza-tułacza :
Bolszaja sestra konia wyweła
Messzaja sestra pletku podała
Kak podawszy pletku zapłakała
Czto zapłakawszy słowo mołwiła:
„Ach bratec, bratec, ty bratec rodymoj moj
Kogda że ty bratec domoj budesz?“
*
*
*
') Su Sil Fr. Moravskć narodni pisnę s napevy do textu vradenymi. 2 vyd. Berno 1860 str. 593. — Co do tego, że nigdzie indziej tej
pieśni nie zanotowano por: Zibrt Ćenek dr. Bibliograficky prehled
ćeskych narodnich pisni. V Praze 1895. (Sbirka pramenuv. Skup. III. C.
1.) str. 294 (Indeks).
'!) Stanisław Dobrzycki. Pieśni Kochanowskiego na obczyźnie.
„Pamiętnik literacki“ 1906 str. 56—58.
— 257 -
Stanisław Wasylewski
A kiedy romantycy zstąpili do skarbów pieśni ludowej i nie
przebrane klejnoty wnieśli z niej do poezyi artystycznej, pieśń
o żołnierzu wróciła tam, skąd przed wiekami wyszła. Wróciła
inna, bogatsza, szczerością i urokiem „wieści ludowej“ strojna...
1 prawie nikt z tych poetów, którzy się do folkloru zwrócili,
arcymistrza nie wyjmując, nie przeszedł obok tej pieśni, bez
„pamiątki dla swej twórczości“, jak mówi Sainte-Beuve. W itwicki w „Koniu grabarzu“, Siemieński w „Odjeździe na
wojnę“, Bielowski w „Pobojowisku“, Lenartowicz i zmarły
niedawno Grajnert rozpowiadali o smutnych losach żołnierzatułacza i konia-grabarza. ‘) A parę słów ostatnich piosenki dało
tytuł — jeden z najpiękniejszych tytułów, jakie miała powieść
polska — utworowi Żeromskiego: „Rozdziobią nas kruki
wrony“.
‘) Zdziarski. Pierwiastek ludowy. Str. 237,261, 267, 279, 321, 431 —
Tenże. Ludowość w poezyi polskiej XIX. w. Okruszyny badań. Lwów,
1904 str. 28.
— 258 —
