6e1094862bbb273c8e8276fee2c05e51.pdf

Media

Part of Bóg domowy : z ludowych wierzeń u Słowackiego / Lud, 1910, t.16

extracted text
STANISŁAW SCHNEIDER.

Bóg domowy.
Z LUDOWYCH WIERZEŃ U SŁOWACKIEGO.

W odmianach tekstu do „Beniowskiego“ pomieścił wyda­
wca w t. III. pierwszego krytycznego wydania zbiorowego dzieł
J. Słowackiego fragment (nr. XIII., str. 461 i nast.), którego
dwie zwrotki odnoszą się do pieśni jaskółczej, znanej w staro­
żytności i łączącej się jak najściślej z siedmiorakiem błogosła­
wieństwem, wypowiedzianem przez Króla-Ducha (II, 1, str. 69
i nast)’).
>) Związek tej pieśni z starożytnością klasyczną i przynależność
jej do „Króla-Ducha“ wykazał ponad wszelką wątpliwość dr. Sinko w roz­
prawie: „Hellenizm Juliusza Słowackiego“ (osob. odb. z t. XLV11. Rozpr.
Wydz. filol. Ak. Urn. w Krakowie 1909, str. 133 i nast.). Pobudzony tra­
fnymi wywodami autora tej rozprawy, zwróciłem na to uwagę w Eos
rocz. XV (1909), zesz. 2: Pieśń o jaskółce, że pieśni tego rodzaju z obno­
szeniem drewnianej jaskółki pod koniec zimy 1. marca są znane i nowo­
czesnym Grekom. O instytucyi ślepych rapsodów, odziedziczonej po
starożytnych Grekach, o której Słowacki stworzył wspaniałe zwrotki
w „Królu-Duchu" (początek pieśni 111. raps. 1.), czytamy jako o czemś
współczesnem u Nowogreków w dziele B. Schmidta: Das Volksleben der

— 153 -

Stanisław Schneider

Tutaj zajmiemy się przedewszystkiem pierwszą z dwu
zwrotek, przedrukowaną w odmianach tekstu do „Króla-Ducha“(t. IV., str. 344), która opiewa, jak następuje: „O wy, którzy mię
jeszcze dziś słuchacie, dawnego ducha tajemniczej mowy, niechaj
wam pięknie w waszej śnieżnej chacie ta pieśń ujaśni jaki dzień
zimowy. Jeśli jaskółce uchrony nie dacie, odejdzie od was smę­
tny Bóg domowy, wiatr wam zawyje grobowemi usty tą smętną
klątwą: Otóż dom wasz pusty!“
„Dawny duch“ przemawia istotnie z tej przepięknej, ja­
skółczej pieśni, której tradycya dziś jeszcze żyje w Grecyi. Je­
dno też nowogreckie wierzenie posłuży nam do odkrycia i roz­
widnienia jej „tajemniczej mowy“. Ścisły węzeł, łączący jaskółkę
z „Bogiem domowym", jest zaznaczony wyraźnie w tej pieśni.
Bóg błogosławi domowi w razie przyjęcia jaskółki do domu,
gdy się obdarzy i ugości czeladkę, która ją po domach obnosi;
natomiast w razie odmowy smętnie opuszcza dom wśród prze­
kleństw. Cóż to za Bóg domowy, któremu jaskółka jest po­
święcona, a który odchodzi smutny, kiedy się jej nie uczci?
Duchy miejscowe pojawiają się podług wierzenia staroży­
tnych i nowoczesnych Greków w przeróżnych kształtach, naj­
częściej jednak w postaci wężów. Duchy domowe zaś prawie
wyłącznie okazują się jako węże. Pod podłogą każdego domu
żyje, stosownie do wiary ludu greckiego, wąż jako jego opie­
kun i sprawca błogosławieństw. Bez niego dom nie może wła­
ściwie istnieć. Dlatego wąż domowy uchodzi za nietykalną świę­
tość, strzeże się go i pielęgnuje jakby miłego gościa. Podczas
burzenia lub zawalenia się domu wąż, który go zamieszkiwał,
uchodzi i przenosi się do innego domu ’).

Neugriechen und das hellenische Alterthum (Leipzig 1871, Erster Theil).
Mowa tam na str. 87 o „jene wandernde, meist blinde Bettler, welche
das Handwerk der alten Rhapsoden im neuen Griechenland fortsetzen
und die hier stets aufmerksamer und empfänglicher Zuhörer gewiss sind :
sie tragen die Erzeugnisse der Volkspoesie unter der Begleitung eines
einfachen Instrumentes vor, welches in manchen Theilen Griechenlands
noch heute den Namen \vpa führt“. W adnotacyi do powyższego ustępu po­
dano taką wiadomość: „Gegenwärtig sind sie nicht mehr so zahlreich,
als in früherer Zeit (vor dem Befreiungskriege); im allgemeinen suchen
sie lieber die Dörfer als die Städte auf“.
*) B. Schmidt: Das Volksleben der Neugriechen etc., str. 184

i nast
— 154

Bóg domowy

Kult wężów jako duchów domowych był i jest dotąd zna­
ny nie tylko Grekom. Między innymi znano go w starożytnym
Rzymie '), na Litwie *2); a znają jeszcze po dziś dzień na Gór­
nym Śląsku 3), w Gal icyi4) i t. d. Zwłaszcza urodzaj w polu
i narodziny dziecka idą w parze z błogosławieństwem, a śmierć
jakiegoś członka rodzi ny (zwyczajnie dziecka) i pustka w domu
łączą się z klątwą owego Boga domowego w postaci węża, tak
w śląskich i galicyjski ch podaniach, jakoteż i w nowogreckich. Sło­
wacki prawdopodobnie znał greckie podanie, w którem błogo­
sławieństwa przeciwstawione były przekleństwu. Przynajmniej
w drugiej, następnej zwrotce wymienił jako przykłady szczęścia,
„dziecię urodzi się wam i wychowa
oraz te dary, które
stosownie do wyobrażeń staro- i nowogreckich zawdzięcza
się symbolowi płodności ziemskiej — wężowi: „jagoda wa­
sza zawsze będzie zdrowa, pola wam będą złote zboża
rodzić 5)“.
W teogonii i kosmologii Słowackiego zajmuje wąż na­
czelne i ważne miejsce. „Pierwszym duchem na świecie był
„duch węża“, któ rego Słowacki nazywa „wężem czasu“ lub „wę­
żem saturnowym“ i jako symbol wieczności pojmuje
według
prastarych wyobrażeń — zgiętego w pierścień, z ogonem we
własnej paszczy 6). W „Królu-Duchu“ jest mowa o „duchach

’) Rzymskie bóstwa domowe, Lary często wyobrażano przez parę
wężów, pochylających się nad ołtarzem.
2) Brückner: Starożytna Litwa. Warszawa, 1904, str. 72 i 114.
3) P. Drechsler: Sitte, Brauch und Volksglaube in Schlesien
Leipzig 1906. II, 181 i nast: „Die erste Stelle nimmt in Schlesien die
Schlange, die Otter, richtiger Atter, oder Natter ein. Sie gehört zu
den Hausgeistern und hat im Keller oder unter der Hausschwelle >hren Sitz
(Ober-Schles.). Jedes Haus birgt ein Otternpaar, das man hegt und pfleg .
Für gewöhnlich wühlen sich die Tiere in den Grund des Hauses und
bleiben unsichtbar.“
h Zobacz opowiadanie o doli i niedoli, na dom sprowadzone) przez
węża, w monografii E. Majewskiego p. t. „Wąż w mowie i pojęciach lu­
du przeważnie polskiego“ nr. 220 i 221.
D Schmidt: D. Volksleben d. Neugriechen etc., str. 187: eine An­
sicht, die ohne Zweifel mit der altgriechieschen Auffassung der Schlange
als Symboles des Erdsegens zusammenhängt.
D Teog ww. 113 i nast. Król-Duch (raps. IV, pieśń III, 38) : „I wę­
ża czasu, który w złotych kłębach wił się - a ogon swój chcał ugryźć

— 155 —

Stanisław Schneider

wężach , o „królu gadu“ i o odejściu wężów, przyczem poeta
użył znamiennie i po dwakroć wyrazu : smętny — smętnie, cał­
kiem podobnie zastosowanego dwukrotnie w pieśni jaskółczej
o odejściu „smętnego“ Boga domowego, jakoteż o „smętnej“
klątwie*1).* Naszem zdaniem nie może ulegać najmniejszej wątpli­
wości, że Bóg domowy w pieśni jaskółczej Słowackiego, to wąż,
wcielenie dobra, Ayadbs Saipwv grecki.
Pozostałoby wytłumaczyćzwiązek, jaki zachodzi między zwiastunką i wysłanniczką wiosny, jaskółką a wężem, duchem twórczym
przyrody. W aleksandryjskich czasach zrównano dobrego Boga pod
wpływem egipskim z dobrym rolnikiem, siewcą ('Ayadbs yewpyos) ). Zwano go jako boga słońca ó peyas utfns ijyoupevos Travruv tSv dew, zagarnięto tern samem i przywłasz­
czono słońce na rzecz podziemnej, chtonicznej, jaką jest wąż,
istoty3). Ale pierwotnie nie wąż zasiewał ziemię, tylko kto
inny, którego jak rycerza Kirkora do biednej chaty po żonę —
wiodła jaskółka (Ballad, a. I., sc. 1. w 163 i nast.). Ptakiem
Jerzego była jaskółka i jest dotychczas w Czechach, którego —
podobnie, jak Kirkora — zadanie streszczało się w haśle: „ga­
dom nie przepuszczać (tamże w. 65), nim Matki Boskiej została
ptaszyną 4).5 A ten zielony, św. Jerzy (zeleni Juri, Sent Juri),
do dziś święcony wiekopomnym zwyczajem 23. lub 24. kwie­
tnia w Kroacyi i Karyntyi ■’), to Ayadbs yewpyós (Georg) da­
wnych Greków.
w zębach . Wykł. nauki t. X, str. 214 i 526. Por. moją rozpr.: Kilka obja­
śnień do dzieł Słowackiego (w sprawozd. dyrekcyi gimn. VIII we Lwowie
za r. 1909) roz. 2. Wąż saturnowy.
‘) Król-Duch raps. I, pieśń I, ww. 117 i 198; raps. IV, pieśń 11,467
i nast.: „Węże spotkano wszystkie w okolicy gdzieś w las idące... porzą­
dnie i cicho...“ 475 i nast.: „I tam — powiada — poszły nasze gady,
i tam się duchy nasze znów narodzą... O smętny jest świat I... o dziwne
przykłady! Po gadach nawet smętno — gdy odchodzą!“
’) R. Reitzenstein: Poimandres (Leipzig 1904) str. 143 objaśnia wy­
razy pewnego papyrusu w Berlinie : „Ve pol 'AyaBb yeo>Pyć, 'AyaObs 8aiuuv..
w następujący sposób: „So ist Osiris, für den hier ja ’A7«0ós Saipu>v eintritt
der Sämann, der den Samen in die Erde streut... ’AyaObs Sal/uov ist der
äyaOos yewpyós”.
3) Tamże str. 29 i 133.
*) R. Waizer: Culturbilder aus Kärnten (Klagenfurt 1890) str. 41 •'
„In Böhmen heisst die Schwalbe, der erste Bote des Frühlings das
Georgsvöglein“.

5) Tamże str. 41 i 43.

156 —

Bóg domowy

Ptakiem właściwym herosa słonecznego, Jerzego — ja­
skółka bowiem zwiastuje go tylko — jest, jak Heliosa i Swantewita, kogut. Udowodniliśmy gdzieindziej, że inkarnacyę siły
rodczej wyobrażano sobie między innemi pod postacią koguta,
który n. p. w kultach Aresa, Asklepiosa i Swantewita zna­
czną odgrywał rolę. W Niemczech, Francyi i Słowiańszczyźnie
istnieje zwyczaj żniwiarski przedstawiania demona zbożowego
w ostatnim snopie, albo w zwierzęciu go uzmysłowiającem,
szczególnie w kogucie i t. d. Kaszubi nie znając wyrazu : kogut
używają natomiast słowa: kur, albo zdrobniałego : kurk, kurak-kogutek. Tern się tłumaczy nazwa Kurka (po grecku: Georgos = Kurk, jak grec. Kuros«kur), któremu urobionemu z ostatnich
kłosów cześć oddawali starożytni Prusowie. Kuras, kurek, ko­
gutek dotychczas znany jest z wielkanocnych obchodów po
wsiach w Kaliskiem, na Górnym Śląsku etc. 1).
Kogut przedstawia jedną z przemian i przeobrażenie węża,
w którym pogański świat niegdyś czcił i czci dotąd moc twór­
czą, użyźniającą. Świadczy o tern wymownie ta okoliczność, że
regularnie pojawia się w towarzystwie bogów, których począ­
tek wężowy jest niewątpliwy, jak Ares i Asklepios, lub wielce
prawdopodobny, jak Swantewit2). Jerzy, wiosenny bohater
słońca, jako piękny młodzieniec w rycerskiej zbroi na białym
koniu, zabijający według podania smoka, poszedł w zależność
od tego smoka lub węża (grec. dpaKw oznacza jedno i drugie),
czyli zamienił się w niego. Taka przemiana rycerza, walczącego
ze smokiem i oswobadzającego przez jego zabicie królewnę,
z którą potem się żeni, w smoka samego, jest w mitologiach
znana. Przynajmiej co do pokrewnych Jerzemu : Kadmosa, He­
raklesa i Kraka można dowieść ich tożsamości z pokonanymi
przez nich smokami3).
Kult św. Jerzego, zielonego Jerzego, jest z pochodzenia
kultem drzewnym. Jak grecki Kuros (= Koros) pochodzi od
latorośli, gałązki zielonej lub majowego pędu (kó/jos), tak nazwy
bóstw słowiańskich : Jarowit i Swantewit, które najsłuszniej utoż-

*) Korę i Kuros, w Eos t. XIII (1907) sir. 68.
2) Tamże str. 68 i nast.
8) Tamże str. 69. Por. w Królu-Duchu (raps. IV, pieśń IV) w. 53’
„rycerz-smok“.

— 157 -

Stanisław Schneider

samiono ze sobą, oznaczają wiosenną, świętą latorośl (wit =
wić, vitis; jar = wiosna). Jarowitowi zaś, wiosennemu słońcu,
wraz z jego białym rumakiem, odpowiada zupełnie św. Jerzy
na białym koniu, którego zaślubiny z ziemią J) obchodzono
obrzędem wiosennym ku czci odmłodzonej przyrody, wprowa­
dzeniem Nowego latka, Gaika czyteż Maika. Tę uroczystość
majową, znaną tak Niemcom jak Słowianom, a także Grekom,
u których łączono ją z obnoszeniem gałęzi, zwanej eipeaiumi
lub Kopv3a\tj, wskazuje wiersz Słowackiego w drugiej zwrotce:
„drzewa ściany wam zgrzybiałe umają“ *2).
Nie jest to święte wesele, nadziemskie oraz niebiańskie,
iepós ydpos, owszem ziemskie, przez podziemnego węża do­
prowadzone do skutku. Kosmogoniczna para spłomienia się
w duchu węża3), orędownika tej symbolicznej, piastowskiej
chaty, w której progi „królowie będą wchodzić“, jak brzmi prze­
powiednia w drugiej zwrotce jaskółczej pieśni. Podług teoryi
Słowackiego upadek i grzech pierworodny, sprowadzony przez
kogoś, „kto w piekło wierzy“, poprzedza nieodzownie „ostatnie
księgi żywota“, gdy „duch, ten wieczny młodzieniec“, poślubi
„wieczną kochankę rycerzy“4); wtedy po zwyciężeniu smoka
Nowa Jerozolima zstąpi z nieba na ziemię. O niej wiedział Sło­
wacki z Objawienia św. Jana (XXI, 2, 5, 9 i 10) i z tez No­
wego Kościoła Swedenborga5), lecz wiedział więcej od swoich
wzorów, że „ono święte miasto Jeruzalem nowe, zstępujące
z nieba, od Boga zgotowane, jak oblubienica, ubrana mężowi
swojemu“ weźmie na siebie postać „Piękności... córki Słowa“
i kształty przybierze „Umiłowanej odtąd — i na wieki“ (Król
Duch, raps. 1, pieśń I, ww. 72 i 126).
*) Tamże str. 71: Znana z powieści o św. Jerzym królewna Aja
zapożyczyła swe imię od ziemi, aTa, najdawniejszego nazwiska Kolchidy,
gdzie król Aji, Ajetes kazał smokowi strzedz w gaju Aresa świętego
runa.
2) Tamże str. 67.
3) Teog. ww. 113 i 114, nadto 109: „W duchu węża dwóch duchów
spłomienione grzmotem (rozumie się: ciało). Por. list do Remb. X, 239:
„Nie w świetle, ale w ogniu spłomieniły się trzy duchy globowe i dopeł­
nicie! trójcy, duch węża..."
4) Sam. Zbór. ww. 1083—1119.
8) Summaria expositio novae ecclesiae, quae per Novam Hieroso
lymam in apocalypsi intelligitur. Amstelodami 1769,

158 —

Bóg domowy

Na to, że „Bóg domowy“ to wąż, najlepszego dowodu
dostarcza sam Słowacki, który w odmianach tekstu do „KrólaDucha“ nazywa go Zasobem, Domowym duchem, z obliczem
zwierza, który czarny jak murzyn twarzą złotą z alkierza wy­
ziera, nie znosząc światła '). W Rosyi pod nazwą Domowego
jest znąny przodek, pradziad, substytut węża i równoważnik
rzymskiego Lar familiaris *2).

•) T. IV, str. 500. Co do czarności por. Teog. w. 113 i nast.: czarny
zupełnie rodzi się duch węża, ów pierwszy duch...
2) O tem Salomon Reinach: Orpheus. Histoire générale des reli­
gions (Paris, 1909), str. 214 tak powiada dosłownie: Les dieux domesti­
ques jouent un grand rôle dans le folklore slave. En Russie, l’équivalent
du Lar familiaris des Romains est un vieillard, appelé l’aïeul de la
maison, qui se cache pendant le jour derrière le poêle et, la nuit, vient
manger les mets qu’on a préparés pour lui. Ce génie est l’âme d’un an­
cêtre; on lui offre des invocations et des sacrifices et, quand un paysan
déménage, il invite le domovoj à le suivre dans sa nouvelle demeureZob. uw. 2 i 9.
— 159 —

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.