505157041f3ee78dd8a67fce2672a690.pdf

Media

Part of Do wątku odkwitającej gałęzi / Lud, 1910, t.16

extracted text
ADAM FISCHER.

Do wątku odkwitającej gałęzi.
W jednym z ostatnich zeszytów „Ludu“ ') starałem się ze­
brać wszystkie odmianki motywu różczki uschłej, cudownie od­
kwitającej i tam też wskazałem na znaczenie tego wątku; po­
minąłem niestety mimowoli cały szereg waryantów, niejedno­
krotnie wcale ważnych i dlatego pospieszam je uzupełnić, by
tak choć w przybliżeniu możliwie cały istniejący materyał wy­
czerpać.
Więc przedewszystkiem muszę zaznaczyć tu uwagę Prof.
Brucknera8), dotyczącą genezy tego motywu; zdaniem tego ba­
dacza motyw laski cudownie zakwitającej dostał się do baśni
Madejowej z apokryfów o Locie i św. Józefie. Podobny pogląd
wypowiedział zresztą już dawniej Iwan Franko *3), a zdanie swoje
wcale licznymi dowodami uzasadnił. Mojem zdaniem należałoby
tu przyznać większy wpływ tradycyi o pokucie Lota, jako bez­
względnie bliższej naszemu podaniu o Madeju.
Należałoby mi też niejedno dodać do samych waryantów
Madejowej k'echdy, a przedewszystkiem cały szereg analogii,
podanych przez Reinholda Kohlera; możemy jednak ogólni-

') Wątek odkwitającej gałęzi. Lud XV. (1909) Str. 200—210.
3) Aleksander Brückner: Apokryfy średniowieczne. Rozpr. Akad.
Umiej, wydz. filol. (og. zb. T. 28) Kraków, 1900, Str. 271.
!) Dr. Iwan Franko: Povesf o Premyslove kvetouci lisce a povösti
o kvetouci holi. Ćesky Lid. IV. (1895) Str. 23.

— 33

Adam Fischer

kowo je tylko zaznaczyć*1), gdyż wymienione tam waryanty
są mi przeważnie niedostępne, nie mogę więc stwierdzić, czy
i o ile przytoczone odmianki zawierają omawiany wątek.
Mogę natomiast dodać kilka naszych wersyi nieuwzględnionych; i tak do grupy pierwszej waryant podany przez Ci­
szewskiego 2), do grupy trzeciej dwie odmianki u Ciszewskiego 3),
nadto trzy podania ze Żmudzi4),* jedno z Pomorza6) i jedno
z Litwy6). Należałoby tu też dodać nieznaną mi niestety bliżej
notatkę Knoopa7).
W podobnem zastosowaniu możemy również znaleźć wątek
odkwitającej gałązki w grupie podań o kobiecie, która chciała
pozostać bezdzietną, użyła w tym celu czarów, zabijających
przyszłe jej dzieci, ale mąż jej domyśla się, że musi być ona
wielką zbrodniarką, gdyż ciało jej nie rzuca zupełnie cienia;
wtedy ona wyznaje mu swą winę i zostaje od niego odtrącona
ze słowami, że nie pierwej jej będzie przebaczone, aż w mie­
szkaniu jego z podłogi czy też z jakiegokolwiek sprzętu wykwitną kwiaty (róże lub lilie); grzesznica pokutuje długie lata,
aż zjawiają jej się wreszcie dusze pomordowanych dzieci, prze­
baczają, ona umiera, a w mieszkaniu męża jej wykwitają kwiaty.
Baśń ta ogólnie tu zaznaczona, znana jest w wielu wersyach,
’) Reinhold Köhler, Kleinere Schriften. Weimar, 1898. Tom I. Str. 40S
i nast. Wymieniono: Bartsch. Schles. Provinzialblatt N. 7. IV., 26. No 4,
Schambach O. und W. Müller. Niedersächsische Sagen und Märchen.
Göttingen, 1855. S. 320 No 63; Schönwerth F. Aus der Oberpfalz. Augs­
burg, 1857—1859. T. 111. 35; Blrlinger A. Volkstümliches aus Schwaben.
Freiburg 1 B. T. I. S. 344; Haltrich, Deutsche Volksmärchen aus Sieben­
bürgen. Berlin, 1856. Str. 137 No 28; Ralston, Russlan folk-tales. London
1873. Str. 376 i wiele innych.
2) Ciszewski Stanisław: Krakowiacy. Kraków, 1894. Tom 1. Str. 69.
3) Ciszewski j. w. Str. 68, 72.
4) Sylwestrowlcz Dowojna Mieczysław. Podania żmujdzkie (Blbl.
„Wisły“ T. XIII.) Warszawa, 1894, Str. 49, 277, 269.
6) Volksmärchen aus Pommern und Rügen gesammelt und heraus­
gegeben von Dr. Ulrich Jahn. (Forschungen herausgegeben vom Verein
für niederdeutsche Sprachvorschung Bd. II.) Norden und Leipzig, 1891.
Erster Teil. Str. 336, Nr. 61.
6) August Schleicher: Litauische Märchen, Sprlchworte, Rätsel und
Lieder. Weimar, 1857. Str. 75—79.
’) O. Knoop: Die Keule des Madej. (Aus dem Posener Lande II.
60 1 n.) Zapisana w recenzyl Boltego. Ztschr. d. Vereines f. Vkunde XVIII.
(1908) Str. 457.
- 34 —

t)o wątku odkwitającej gałęzi

które zebrał i porównał J. Bolte l). Mamy tu motyw wyrastania
cudownego kwiatów, zbliżony nieco do wątku nas tu zajmują­
cego, choć dość przekształcony w swych szczególnych cechach.
Podobne nieco zastosowanie znaleźć możemy w podaniu
niemieckiem2) o pustelniku, który zgrzeszył, wydając nieroz­
ważny sąd, i pokutował za to, błądząc po świecie, a spiąć na
kawałku suchego drewna. Wreszcie wypełnił się czas jego po­
kuty, umarł, a suche drewno wypuściło trzy zielone gałązki.
Analogiczne nasze podanie z Pomorza 3) o kominiarczyku nie­
winnie skazanym na śmierć; na dowód niewinności miotła
jego zazieleniła się i wyrosła w potężną topolę.
Dodać też można tu piosnkę łużycką4),5 w której zawarte
jest opowiadanie o 3 pielgrzymach, oczernionych przez kar­
czmarza o kradzież; wskutek tego jeden skazany na śmierć, ale
cudownie uratowany. Karczmarz nie chce wierzyć w uratowanie
i mówi, że raczej trzy suche kije się zazielenią, aniżeli to jest
prawdą. A wtedy trzy kije się rozwijają.
Bardzo liczne uwagi należy dodać szczególnie odnośnie
do drugiego zastosowania tego motywu w podaniach, a to przedewszystkiem na podstawie materyałów Dähnhardta ■').
Omawiany wątek znajduje się w apokryficznej legendzie,
osnutej na tle Starego Zakonu, że Lot pokutował tak długo,
póki sucha gałąź zasadzona nie zakwitła i nie wydała owoców 6).
Do dowodów działania obrazu różczki Aronowej na ludową
wyobraźnię możnaby przytoczyć ustęp z weselnej przemowy,
używający jej do poetyckich porównań 7).
') Lenaus Gedicht Anna. Mit Benutzung von Reinhold Köhlers
Kollektaneen von Johannes Bolte. Euphorion IV. Band (1897) Str. 323
do 333.
’) Bajki domowe i dziecinne zebr, przez Grimmów. Przeł. Z. Kowerska (Bibl. „Wisły“ Tom. XV.) Warszawa 1896. Część II. Str. 450—453.
3) Knoop Otto. Volkssagen, Erzählungen, Aberglauben, Gebräuche
und Märchen aus dem östl. Hinterpommern. Posen, 1885. Str. 152. Nr. 307.
4) Volksliederder Wenden in der Ober - und Nieder-Lausitz. Hrsg,
v. L. Haupt u. J. E. Schmaler. 1. Theil. Volkslieder der Wenden in der
Oberlausitz. Grimma, 1841. Str. 287. Nr. 298.
5) Dähnhardt O. Natursagen. Leipzig und Berlin. II. Band (1909).
Str. 3, 9-12, 18, 27, 49, 82, 265—268.
°) Wiesiełowskij: Razyskanija w obłasti russkich duchownych stichow, VI.—X. S. Pietierburg.
’) Wasilewski: Jagodne. (Bibi. „Wisły“ T. IV.) Warszawa, 1889.
Str. 123 i nast.

— 35 —

Adam Fischer

Zupełnie wyraźny znajdujemy natomiast wpływ w apokry­
fach o Matce Bożej i św. Józefie. Zrozumiałe to zresztą wobec
zwykłego symbolicznego wyjaśnienia różczki Aronowej w od­
niesieniu do Matki Bożej i św. Józefa, jak na to wiele dowo­
dów zebrał I. Franko '). Wprowadzony został on też tu z czarsem do legendy o sposobie, w jaki wybrano Józefa na męża
Maryi, zawartej w „Protoevangelium Jacobi“, „Pseudo-Matthei
Evangelium de ortu Beatae Mariae et infantia Salvatoris“ i „Evan­
gelium de nativitate Mariae“*2), a rozszerzonej przez wprowa­
dzenie doń wątku kwitnącej laski najpierw w „Vita métrica“ 3),
a stąd i w naszem „Rozmyślaniu“4).
Ustęp omawiany apokryfu oddziałał silnie na wyobraźnię
ludową i cały szereg można tu przytoczyć dowodów: tak znaj­
duje się on w podaniu maltańskiem, podanem przez Bertę lig5),
następnie w podaniach włoskich, a to najpierw w podaniu
z Toskany6), następnie w opowieści z Bolonii7), a wreszcie
w legendzie z Tyrolu8); zbliżona do nich wersya wschodnia9).
Podanie znane też i u nas 10) i w ogóle w słowiańskich po­
daniach motyw ten częsty11).
*) Franko 1. j. w. Ćesky Lid. IV. Str. 24.
2) Tischendorf. Evangelia apocrypha. Leipzig, 1853. Str. 65—68, 112.
O. Schade. Liber de infantia Mariae et Christi salvatoris, Königsberg,
1869. Str. 19. i n. Nr. 114.
3) Vita Beate Virginis Marie et Salvatoris rhytmica. Hrsg. v. Dr. A.
Vögtlin. (Bibi. d. Litt. Ver. in Stuttgart T. 180). Tübingen, 1888. Str. 47 i n.
4) Rozmyślanie o Żywocie Pana Jezusa, wydał Aleksander Brü­
ckner. (Bibl. pisarzów polskich. Wyd. Akad. Umiej. Nr. 54). Kraków, 1907.
Str. 40. Porówn. Brückner: Apokryfy. Rozpr. T. 28. Str. 296 i nast.
5) Dähnhardt: Natursagen II. Str. 265.
6) Angelo de Qubernatis. La Mythologie des plantes ou les légendes
du régne végétal. Paris, 1878—1882. T. 1. Str. 192. T. II. Str. 257; Folkard,
Plantlore. Str. 40. Porówn. Archivio per le studio delle tradizioni popolare
dir. da G. Pitre c. S. Salomone - Marino. XIV. Str. 720.
’) Berti Carol. Coron, Appunti di Botanica Bolognese (Estr. d. Rivista Europea). Firenze, 1875, Str. 8. Por. Gubernatis T. I. s. 192.
8) Heyl. Joh. Adolf. Volkssagen, Bräuche und Meinungen aus Tirol.
Brixen, 1897. Str. 44 i nast.
9) Mitteilungen des Orientalischen Seminars. Bd. IV. 2. Abt. Str. 168.
Roślina stepowa „Asa - i - Musa“ miała wykwitnąć z laski Mojżeszowej.
10) Malinowski L.: Zarysy życia ludowego na Śląsku. Ateneum;
Warszawa, 1877. Tom. II. Str. 639, 641.
") Porfirjew: Akokryficzeskija skazania o nowozawietnych licach
i sobytjach. S. Pietierburg, 1890. Str. 300.

— 36 —

Do wątku odkwitającej gałęzi

Niejeden szczegół można również dodać do podań o Chry­
stusie czy Buddzie, których przyroda wita cudownem rozkwi­
tnięciem. Więc najpierw podania arabskie ’), że gdy Najśw. Panna
porodziła Chrystusa pod zeschłą palmą, palma zazieleniła się
i okryła dojrzałymi daktylami. Podobne podanie angielskie*2),
źe w noc Narodzenia Chrystusowego wypuściła kwiaty mała
roślinka Galium verum, mimo zimowej pory. Podobny cud podaje Vita métrica3) :
Illa nocte vêtus archa quondam que resedit
In montibus Armenie mistice tunc dedit
Verum testimonium florenti trinitati
In Jesu Dei Filio de Maria nati ;
Nam ex ea tria ligna hac nocte viruerunt,
Ramos, frondes atque flores cum fructu protulerunt.
Odpowiada mu ustęp naszego Rozmyślania4):
„Tej nocy stary korab Nojego, jen był nagorach armeń­
skich, dał świadectwo świętej Trojce i w Jesucrzystusowem
synu Bożem narodzeniu z Marje dziewice, bo są zniego, stego
isnego korabia, wypadły trzy drzewa, puściły odmłodzi, za­
kwitnąwszy i dały owoc“.
Motyw ten przeniesiono później także na chwilę Zmartwych­
wstania Chrystusowego i mówi legenda, że „okwieciły się drzewa
i krzewy w ogrodach, a woń lilii rozlała się jak mgła srebrzysta,
pachnąca“ 5).
') Chronique de Tabari p. H. Zotenberg. Paris, 1867. T. I. S. 541.
Hammer J., Rosenöl. Stuttgart und Tübingen, 1813. S. 258 i nast.; Po­
dobnie opowiada Arab Kessaeus: Evangelium infantiae ed. Henr. Sike.
Trajecti ad Rhenum, 1697. Por. zresztą Dähnhardt: Natursagen, IL Str. 9
do 10.
ł) Legenda z Lincolnshire podana w Notes and Queries 8. Ser. 12.
Str. 407.
’) Vita métrica. Hrsg. v. A. Vögtlin. Str. 71. w. 1942—7.
4) Rozmyślanie. Str. 64.
5) J. Grajnert. Legendy o Matce Boskiej, Panu Jezusie i Świętych
Pańskich. Warszawa, 1904 T. I. S. 143. W niniejszej notatce uwzględniłem
też materyały p. Grajnerta, choć niejednokrotnie musi się budzić we mnie
niedowierzanie ludowości tych legend. Bardzo źle zrobił Grajnert, że nie
podał źródeł z których wybór swój czerpał, a tylko ogólnie zaznaczył,
iż opiera się na różnych ludoznawczych publikacyach. Materyał podany jest
bowiem zresztą bardzo ciekawy i dzieło p. Grajnerta, którego tom ll-gi
właśnie się ukazał, miałoby w ten sposób prawdziwą wartość nie tylko
dla pobożnego czytelnika, ale i dla badacza folkloru.

- 37 —

Adam Fischer
Czytamy wreszcie w różnych żywotach Buddhy '), że przy
narodzinach jego zakwitły kwiaty na powierzchniach wód, na
drzewnych pniach, konarach i gałęziach, wykwitły z ziemi, prze­
biły nawet skały, zwieszały się z niebieskiego stropu.
Zbliżone są do tej grupy legendy, nawiązane do lat dzieciństwa
Chrystusowego; tak podanie maltańskie'-), opowiadające, że gdy
Matka Boska suszyła pieluszki Jezusowe na zeschłym krzaku cier­
niowym, okrył się on wnet cudnymi czerwonymi i białymi kwiat­
kami. Nieco odmienna jest inna maltańska opowieść*3),2 że krzak
cudownie zakwitły, został zmieniony w małą roślinkę, zwaną
erba Maria (Salvia verbeneca), by nikt już na nim pieluszek
nie wieszał.
Analogiczne legendy istnieją również odnośnie do później­
szych lat życia Chrystusowego; tak opowiada biskup egipski
Cyriacus, że Chrystus zasadził raz trzy suche kije, a natych­
miast wyrosły z nich drzewa, okryte kwiatami i owocami,
a miały stać jeszcze za czasów Cyriacusa 4).5 Powtarza się też
i gdzieindziej zresztą to podanie, że Chrystus w ziemi zasadza
suchy kij, z którego wyrasta drzewo oliwne B).
W późniejszych legendach nabiera omawiany wątek pe­
wnego szczególniejszego znaczenia, i spełnia on tam zadanie
cudu, mającego przekonywać niedowierzających mocy Syna
Bożego. Tak np. podanie ze Smoleńska6) opowiada, że Chry­
stus po zmartwychwstaniu siedział raz przy Matce Bożej i apo­
stołach, ale Marya nie poznała swego syna i nie chciała wogóle
wierzyć w możliwość tego cudu. Stał zaś przed oknem zeschły
dąb. A wtedy zawołała Matka Boża: „Jeśli dąb ten się zazie­
leni i listki wypuści, to może i Chrystus zmartwychwstanie“.
Dąb natychmiast się zazielenił i okrył liśćmi. Stąd zdolność
spełnienia się tego cudu staje się niejako stałym przymiotem

J) Dutoil: Das Leben des Buddha. Leipzig 1906. Str. 7 i n. Beal:
The Romantic Legend of Säkya Buddha. London 1875. Str. 45 i n.
2) Dähnhardt. Natursagen II. Str. 27.
’) j- w.
4) Rudolf Hofmann: Das Leben Jesu. Nach den Apokryphen. Leipzig
1851. Str. 184.
5) Paulus: Sammlung merkwürdiger Reisen III. S. 79.
6) Dobrowolskij: Smolenskij etnograficzeskij Sbornik I. S. 244
Nr. 27.
- 38 —

___________________Do wątku odkwitającej gałęzi_______________

wyższej istoty i legenda rumuńska1) opowiada, że gdy powstał
w Palestynie pewien fałszywy prorok, co twierdził, że zdoła
większe działać cuda, niżeli sam Chrystus, udała się doń św.
Anna i żądała, by ożywił zeschłą gałązkę różaną.
Do Chrystusa nawiązuje też wierzenie ludowe z Trembo­
welskiego 2), że przy grobie Zbawiciela stoi suchy dąb, który
przy końcu świata powypuszcza liście i zakwitnie tak bujnie,
że będzie roztaczał zapach po całej ziemi, a wkońcu zrodzi
jabłka najpiękniejsze i najsmaczniejsze, jakich nie było na świę­
cie. Wierzenie to wydaje się być echem jakiegoś apokryfu; za­
wiera bowiem w sobie motywy podobne do 24 rozdziału ksiąg
Enochowych 3), gdzie również mowa o drzewie, którego owo­
cami po dniu sądu będą się żywić sprawiedliwi i nędzarze. Są
też w tych wyobrażeniach ludu trembowelskiego wątki, przypo­
minające różczkę, wszczepioną na grobie Adamowym, która
wyrosła później w potężne drzewo, a przychodzące w naszym
apokryfie 4). I warto tu zaznaczyć, że całą tę historyę o różczce,
zasadzonej na grobie Adamowym, powtarza prawie zupełnie
dosłownie legenda śląska5).
Legendy te przeszły następnie na Świętych i tu cały sze­
reg uzupełnień można dodać według Franki6) i Dähnhardta7).
Tak u Grzegorza z Tours8) mamy podanie, że pewien zakon­
nik Jan zasadził drzewo, które po śmierci jego uschło.
Odźwierny ściął drzewo, zrobił sobie z niego ławkę, ale
później żałował i dlatego zakopał ławkę do ziemi, a wtedy
wyrosło z niej znów potężne drzewo. Wreszcie podobna opo­
wieść u Gerwazego z Tilbury9), który kazał nowicyuszowi pod’) Marianu St. F. Insectele in limba, credintele si obiceiurile Romänilor. Bücuresci, 1903. 3. 284. Porówn. Dähnhardt II. S. 82.
2) Bayger J. A. Powiat trembowelski. Lwów, 1899. S. 118 i n.
3) Radliński J. Apokryfy Judaistyczno-chrześcijańskie. Lwów, 1905.
Str. 127.
*) Krzysztofa Pussmanna Historyja barzo cudna o stworzeniu
nieba i ziemi, 1551. wydał Dr. Zygmunt Celichowski. Kraków, 1890. (Bibl.
pis. polsk. wyd. Akad. Um. T. X.) S. 28 i n.
6) Grajnert Józef: Legendy I. S. 51 i n. Nr. 27.
6) Franko j. w. Str. 25.
’) Dähnhardt II. S. 49, 257 268.
s) Monumenta Germaniae Histórica. Scriptores rerum Merovingicarum, I. Gregorii Turonensis opera, 1884. S. 762—763 rozdz 23.
9) F. Liebrecht. Gervasius von Tilbury, Otia imperaba. Str. 22. De
virgula arida, quae per oboedientiam floruit.

— 39 -

Adam Fischer

lewać suchą gałąź tak długo, aż się zazieleni; młodzieniec pra­
cował, aż w trzecim roku gałązka się rozwinęła. Takaż wreszcie
legenda znana o św. Bonifacym '), że kij, który przed drzwiami
kościoła zostawił, cudownie zakwitł. Zupełnie analogiczne po­
danie2) o św. Wojciechu, że założył w Bieczu kościół i wbił
w murawę przed nim swój kij. Z kija wyrosła rózeczka lipowa,
która rozwinęła się później we wspaniałe drzewo. Zwano ją
„świętą lipą“- Istniała do roku 1875, kiedy to obaliła ją burza.
Zbliżony wreszcie jest tu motyw, zawarty w legendzie o św.
Dorotce z ziemi warmińskiej3), że gdy pewien zakonnik skoń­
czył rzeźbić na lipie wizerunek Matki Bożej, pączki na drze­
wie w kwiaty rozwinęły się nagle, napełniając powietrze słodką
wonią. Podobne wreszcie legendy o św. Krzysztofie4) i o św.
Hubercie5).
Zbliża się też do niektórych podań Chrystusowych opo­
wieść maltańska o św. Konradzie 6), którego wyśmiewali wie­
śniacy i domagali się od niego cudu. Wówczas święty skrył się
wśród gałęzi drzewa wawrzynowego, które jednak było zupełnie
bezlistne. Wtedy św. Konrad kazał mu się zazielenić; stało się
tak, ale prześladowcy mimoto go dosięgli. Wyciął więc sobie
z jednej gałązki pręt, zupełnie bezlistny i gdy ci złośliwie nadal
domagali się cudu, rzekł do gałązki: „Wypuść liście i czyń to
corocznie w ten sam dzień, a ty drzewo zieleń się bezustannie
i liści nie zrzucaj“. Wtedy wieśniacy musieli w nim uznać świę­
tego, a cudowną gałązkę zachowali w kościele, gdzie corocznie
tego samego dnia okrywała się liśćmi. Do tej też grupy należy
zaliczyć podanie limburskie o św. Janie7), który nie chciał wie-

*) Grimm. Deutsche Sagen III. Ausg. Berlin, 1891. S. 134. Nr. 181.
’) Grajnert J. Legendy. Cz.' II. S. 182. Nr 167.
3) Grajnert j. w. II. S. 253.
‘) Jacobi a Voragine Legende aurea. Ed. Dr. Th. Graesse. Dresdae
et Lipsiae, 1846. Cap. 100. Str. 430—434.
5) Fetis. Légende de St. Hubert. Bruxelles, 1846. Str. 102.
’) Podana przez Bertę lig. Dâhnhardt II. Str. 49.
") Był biskupem w r. 631 z przydomkiem „het Lam“. Ii. Westers.
Limburgische Legenden, Sagen, Sprookjes en Volksverhalen. Venloo.
Str. 74. Zupełnie podobne opowiadanie z Belgii, gdzie tenże św. Jan
zwany Jean l’Agneau. Revue des traditions populaires Red. p. Paul Sebillot XIII. Str. 505. Porówn. Teirlinek. Le folklore flamand. Bruxelles.
Str. 52.

— 40

Do wątku odkwitającej gałęzi

rzyć w wiadomość przyniesioną mu przez anioła w postaci
pielgrzyma ze Ziemi Świętej, iż został biskupem w Maestricht,
a zatknąwszy kij swój w ziemię rzekł, iż raczej kij ten wypuści
liście, niżeli spełni się jego przepowiednia. A kij się zazielenił.
Wymienićby tu można wreszcie waryant z Tyrolu o św. Klarze '),
która umierając, zapomniała zapisać cokolwiek klasztorowi
w Brixen i zawołała: Och! gdybym miała choć kilka gruszek,
chętniebym je ofiarowała; a gdy wtedy wyszedł jeden z bra­
ciszków do ogrodu, znalazł pełną gałąź gruszek, choć nie była
pora ku temu.
Pewien religijny odcień ma też legenda warszawska*2)
o krzyżu, który wzniesiony na grobie kochanych rodziców
przez dobre dzieci, cudownie zakwita.
*
*

*
H. Usener3) przytoczył do legendy o św. Krzysztofie grecką
paralelę o Herkulesowej maczudze. Herkules, gdy odjął Atla­
sowi ciężar niebieskiego sklepienia, miał zostawić swą maczugę
przy posągu Hermesa Polygiosa, a ona wtedy wypuściła ko­
rzenie i na nowo odrosła. Opowiada o tern Pausanias4),* który
miał wyrosłą z maczugi oliwkę sam jeszcze widzieć. K. Diete­
rich ’) zwraca uwagę na podobną pod względem omawianego
wątku legendę o Paszy tureckim, który rzekł raz do swego
sługi-chrześcijanina, że raczej dzida jego się zazieleni, niżeli
chrześcijanie odzyskają ten kraj. Tymczasem na drugi dzień
lanca rozwinęła się i wyrosła w potężny cyprys. Warto też za­
znaczyć, że w klasycznej tradycyi opowieść ta nieraz się po­
wtarza. Andree 6) przytacza szereg analogii: lancę Amphiarona,
') Heyl. Volkssagen aus Tirol. Str. 130.
2) Grajnert J. Legendy. Warszawa, 1910. Cz. II. Str. 40. Nr. 109.
(Zbiór poezyi religijnych Karola Hofmanna).
") Usener H. Die Sintflutsagen (Religionsgeschichtliche Unter­
suchungen III.) Bonn, 1899. Str. 190.
‘) Pausaniae Graeciae Descriptio. Lipsiae, 1829. Tomus I. Corintiaca, Lib. 11. Cap. XXXI., 13. (Str. 225).
■’) Dieterich Karl. Aus neugriechischen Sagen. Ztschr. d.Ver. für Volks­
kunde. XV. Band (1905). S. 392. i n. Nr. 5. Die Zypresse. Dieterich wska­
zuje też na podanie o maszcie na okręcie Dionyzosa. (Nonnos, Dionys.
45, 142; Apollod. 3, 5, 3). Analogie u Politisa II. 923. Nr. 1. i 2.
6) Richard Andree: Ethnographische Parallelen und Vergleiche.
Stuttgart, 1878. Str. V.

41 —

Adam Fischer

która cudownie się zazieleniła, dzidę Romulusa, którą rzucił
z Awentynu na Palatyn, a wtedy się zmieniła w drzewo dere­
niowe. Ciekawe, że nasz Potocki wiele podobnych wersyi znał,
czy też może z jakiegoś wzoru przerabiał, i zebrał je w jednej
ze swych fraszek1).2 Przytacza tu cesarza Juliusza, że mu nad
namiotem wyrosła cudownie palma, Augusta, który się radował,
gdy w oczach jego zakwitły konary starego dębu, Wespazyana,
któremu obalony przez burzę jawor na drugi dzień sam się
podniósł.
Podobne wreszcie pod pewnym względem jest też podanie
o Wirgiliuszu, wyjaśniające jego imię. Oto matce jego śniło się,
że urodziła rózgę, która aż do nieba sięgała. Tego rodzaju opo­
wiadanie znajdujemy u Waltera Burleigha -), który się przytem
na Uguzza z Pizy powołuje; za Burleighem powtórzył to też
nasz Marcin Bielski 3).4 Znajduje się też wersya ta w kronice
mantuańskiej Buonamente Aliprando, zwanej Aliprandinał).
Wątek odkwitającej gałązki przeszedł jednak we wcale zna­
cznym stopniu również do średniowiecznych podań świeckich.
Szereg przykładów wymieniłem wyżej, ale niejedno jeszcze wypa­
dałoby dodać. Tak najpierw nawiązano motyw ten do tak wy­
bitnej postaci, jaką jest w podaniach średniowiecznych Karol
Wielki. W „Gęsta Caroli Magni“ czytamy, że wojował Karol
w Hiszpanii z królem hiszpańskim Aigolandem, a wtedy nie­
którzy z wojowników chrześcijańskich zatknęli przed obozem
kopie w ziemię, tymczasem, o dziwo, kopie się rozwinęły, pu­
ściły liście, a wkrótce powstał z nich gęsty las 5). Powieść tę
opowiada też Pseudo-turpinus, a w starofrancuskim przekładzie
Pseudoturpina z wieku XIII. mamy ustęp interpolowany z le-

') Wacław Potocki : Ogród fraszek. Wydał A. Brückner. Tom. 1
S. 518 i n. Nr. 454. Na różą w izbie.
2) Dr. Władysław Wisłocki: Gwalter Burley i Marcin Bielski (Odbitka z VI. tomu Rozpraw. Wydz. filolog. Akad. Umiej.). Kraków, 1878Str. 10.
’) Wisłocki j. w. Str. 37.
4) Comparetti Domenico. Virgilio nel medio evo. Livorno, 1872.
Vol. II. Str. 135 i nast. Str. 242 i nast.
E quello ramo poi pomi fatia,
Una notte la donna se sognava,
E una verga le parea di vedire
Che fuor del corpo suo producia
Un ramo Lauro, che fior si portava Che fiore e frutto assai si se avia.
5) Acta sanctorum. Januarii. T. II. Str. 874,

— 42 —

Do wątku odkwitajacej gałęzi

gendą podobną1), że zazieleniła się lanca Karola Wielkiego,
a on uważając to za znak niebieski, założył w miejscu tem
bogate opactwo Paonac. Przytacza też analogiczne podanie nie­
miecka kronika z połowy XII. wieku, Kaiserchronik -). Karol
Wielki po klęsce zbiera 53.066 panien i wyrusza z niemi na
wyprawę przeciw Saracenom. Ci zalękli się tak wielkiego wojska
i zaniechali walki. Gdy w odwrocie odpoczywało wojsko na
jednej z łąk, zatknięto kopię w ziemię, a wtedy las kopii zmie­
nił się w las rzeczywisty. Stąd nazwa jego Schaftenwałd. Tenże
motyw znajduje się też w powieści o Przemyślu i Libuszy1);*
gdy przychodzą do Przemyśla posłowie od Libuszy, laska we­
tknięta przezeń w ziemię, okrywa się liśćmi i owocami.
Do znaczenia tego wątku jako pewnego zwrotu wyraże­
niowego dla określenia trudności czegoś, dodać można pewien
ciekawy przyczynek dowodzący, że nie gorzej od Achillesa za­
klinają się nasze dziewuchy4):
Oj widzisz kochaneczku
Suchy kołek w płocie;
Oj, jak on się rozwinie,
To ja pójdę za cię.

*

*

*

Znajduje się wreszcie w podaniach omawiany motyw, ale
w związku z innym bardzo powszechnym wątkiem, i niejako
jakby jego ilustracya, mianowicie z motywem wody żywej. Zła­
mana gałązka wrzucona do takiego cudownego źródła na nowo

') Gaston Paris. De Pseudoturpino. Parisiis, 1865. S. 47. „E au
niatin quant li rois se leva, si trova sa lance florie e bele e vert“.
2) Monumenta Germaniae historica Scriptores qui vernacula lingua
usi sunt. Tomi I. Pars I. Deutsche Chroniken 1. Band I. Abt. Die Kaiser­
chronik eines Regensburger Geistlichen. Hrsg. v. E. Schröder, Hannover.
1892 w. 14939—15004. Str. 352—353. Podobny ustęp u Pseudoturpina c. 8. 10.
:‘) Tille V. „Lidove povidky o panovnikovi povolanem od żelezneho
stolu“. Ćesky Lid. 1. S. 121.
4) Skrzyńska Kazimira: Kobieta w pieśni ludowej. (Bibi. „Wisły“
T. VIII. Warszawa, 1891) Str. 18. Przyśpiewka z Chmielnika pow. ja­
nowski.

— 43

Adam Fischer

się zrasta'), a sucha w cudownym zanurzona zdroju, świeżem
okrywa się kwieciem 2).
*

*

*

W ogóle zaś odnośnie do omawianego motywu podaje
zapewne liczne materyały, niedostępne mi niestety studyum
Basseta 3).
Lwów, w marcu 1910.

') Klinger Witold : Ambrozya i Styks, a woda żywa i martwa. Kra­
ków, 1906. (Rozpr. Ak. Urn. Wydz. fil. T. XLI.). Str. 14. uw. 3; podaje też
autor liczne paralele. Ps. Aristot. Mir. Ausc. c. 117 (127) Antig. hist,
mir, 142 Plin. n. h. X. 8. Sotion, de flum. et font. c. 9.
2) Klinger i. w. Str. 27. Przytoczono Afanasjew. Nr. 126. a. c.
3) R. Basset: La bâton qui reverdit (Rev. d. trad. pop. XIX. 65,
336, 532, XXI. 9, 123, XXII. 289—292) ; cytuję według sprawozd. J. Boltego.
Ztschr. d. Vereines f. Volkskunde XVIII. Str. 455.

— 44

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.