d55fd7ce121de71b855eda461104bcbd.pdf
Media
Part of Szkoła w Ropczycach w XVII wieku / Lud, 1909, t. 15
- extracted text
-
JÓZEF SU LI S Z.
Szkoła w Ropczycach w XVII. wieku.
W wiekach średnich przy każdym kościele parafialnym,
szczególnie po miasteczkach, znajdowała się szkoła, podtrzymy
wana z dziesięcin kościelnych. I w Ropczycach istniała taka przy
kościelna szkoła już w początkach XV. wieku, dokumenta je
dnak miejskie z tych czasów w zawieruchach wojennych w pierw
szej połowie XVII. w. zaginęły. Najstarsze akta, jakie się dotąd
w oryginale zachowały, datują się dopiero od roku 1674. Są
to tak zwane Libri Inscriptionum, Realitatum et Causarum
i cztery oryginalne przywileje królewskie.
W jednej z tych ksiąg, oznaczonej Nr. 1. ab A. 1674. ad A.
1704., są wciągnięte dwa dokumenta, dotyczące szkoły farnej
ropczyckiej w XVII. wieku, które rzucają pewne światło na ów
czesny stan tej szkoły.
Budynek szkolny stał tuż pod kościołem obok plebanii,
był drewniany i składał się z jednej izby dużej, z dużym piecem
i drugiej mniejszej, oddzielonej sienią, zwanej izdebką, wzdłuż
ściany wchodowej ciągnęło się obszerne podsienie na słupach.
Ściany były mszone i lepione, dach gontami kryty. W r. 1648.
szkoła ta przyszła „do wielkiey desolacyey, że iey ledwo same
ściany stały“. Obowiązek naprawy szkoły ciążył na Urzędzie
miejskim i z tego powodu przychodziło często do zatargu z Pro
boszczami, gdyż Raycowie, jak zwykle, nie bardzo się kwapili na
to łożyć.
— 295 —
Józef Sulisz
Zarząd szkoły pozostawał w ręku każdoczesnego probo
szcza, a nauczali w niej Bakałarze, tytułujący się Dyrektorami
szkoły. Bakałarzem bywał miejscowy klecha, czasem mający
mniejsze święcenia, organista, rybałtem zwany, kantor, albo wikaryusz przy kościele zostający, którzy wraz z uczącymi się ża
kami tworzyli i byli nazywani Szkołą kościoła farnego lub
Szkolni. Stąd w aktach stale wyrażano : Szkoła farna, Szkolni
Robczyccy, a „chodzić do fary“ znaczyło — chodzić do szkoły.
Ponieważ tacy Bakałarze mieli bardzo skąpe dochody ko
ścielne, więc było zwyczajem dawnym i powszechnym w Polsce
a i w Ropczycach, że Magistrat miejski używał ich do pisarstwa,
gdy się Sądy wójtowskie i radzieckie odprawiały, aby mieli stąd
dochód dla siebie. Za te czynności, oprócz jakiejś stałej płacy
pobierali jeszcze pro labore suo według dyspozycyi starosty ropczyckiego Kazimierza Zamoyskiego z r. 1689. każdą dziesiątą
grzywnę, którą z wyroków sądowych do Zamku Górskiego 1)
składano.
Omijali Raycy, jak tylko mogli, ten zwyczaj, zdaniem ich
narzucony i przychodziło nieraz z tego powodu do zaciętych
sporów z proboszczami, którzy prawa swego wszelkiemi siłami
bronili i dochodów swoich uszczuplić sobie dać nie chcieli.
Wkraczała wtedy władza biskupia i królewska i panowie Raycy
ulegali, aby znowu po jakimś czasie nowy zatarg wywołać. Taki
ostry zatarg o reparacyę szkoły i pisarstwo miejskie Bakałarza
wybuchnął w r. 1648. między ówczesnym proboszczem ks. Mi
kołajem. Łąckim a całym Urzędem Mieyskim Ropczyckim. Ksiądz
proboszcz pozwał przed Sąd biskupi cały Magistrat „iż oni we
dług dawnego zwyczaiu Bakałarzow tutecznych iako powinni,
gdy się Sądy Woytowskie y Radzieckie odprawuią, do Pisarstwa
przypuszczacz nie chcą, a za tym to pochodzi, że szkoła Wakuiąc do wielkiey przychodzi desolacyey“. Dekret J. M. X. Bi
skupa krakowskiego zachował ks. Proboszcza/'« pacifica possessione directoryi. Ale ksiądz proboszcz jeszcze nie był pewnym.
Zdarzyło się w następnym roku 1649., że ówczesny sta
rosta i tenutaryusz ropczycki, Baldwin Krzysztof Ossoliński, je
dyny syn Krzysztofa, zginął młodo w czasie wyprawy kozackiej
’) Dziś Góra Ropczycka, wieś o 3. kim. od Ropczyc, była rezydencyą dzierżawców starostwa ropczyckiego, a i dziś stanowi dominium-,
zamku tam nie było i niema, tylko był dworzec warowny.
- 296 —
Szkoła w Ropczycach w XVII. wieku
pod Zborowem. Wnet po śmierci jego w miesiącu Wrześniu
przybył do Ropczyc Gabryel Władysław z Łubowic Lubowicki,
Sekretarz i Dworzanin Pokoiowy króla Jana Kazimierza, zesłany
z ramienia króla do wakującego Starostwa jako kommisarz „na
Rewizyą y Sądy między rożnemi osobami“. Skorzystał z jego
bytności proboszcz ks. Łącki i przedłożył mu swoją sprawę
z Magistratem Ropczyckim.
Kommisarz, rozpatrzywszy Dekret biskupi i wysłuchawszy
wielu ludzi starych, którzy pod przysięgą zeznawali, utrzymał pro
boszcza w dawnem prawie.
W dwadzieścia lat później, za proboszcza ks. Jana Kazimierza
Bilańskiego, powstały znowu nieporozumienia z tego powodu.
Sprawa wytoczyła się wówczas przed Sąd starościński, jako zastę
pczy królewski. Starostwa Ropczyckiego dzierżawcą był wtedy Ka
zimierz z Zamościa Zamoyski, Woiewoda Bełzki, Generał Maior
Woysk cudzoziemskich J. K. M. Ten „we wtorek, w Wigilią S.
Bartłomieia, a dnia 23. M. Sierpnia“ wydał Dyspozycyę całemu
Magistratowi, w której między innemi nakazuje: „Aby quemlibet
Notarium zostającego ad Ecclesiam Parochialem Ropczycensem
et Directorem Scholae iuxta Decreta constituía J. W. W. Antecessorow moich szanowali, szkoły, czego do niey potrzeba bę
dzie, poprawiali y bez iego bytności nic nie pisali sami, żadnych
ani atestacey ani Testamentów, ani inszych rzeczy sub poenis
arbitrariis“.
Nadto jeszcze na dniu 30 Sierpnia: „Mathias Stanisław Niemecki, Dyrektor Szkoły y Pisarz Mieyski, należący do Kościoła
Farnego Ropczyckiego Świętego Krzyża, przyszedszy do Ratusza
przedłożył Urzędowi Zobopolnemu Burmistrzowskiemu y Ra
dzieckiemu tudzież Landwoytowskiemu y Ławicznemu Mieyskiemu
Ropczyckiemu Dekret Kommissarski z r. 1649 y w obliczności
wszystkiego Pospólstwa odczytał, który to Dekret był wydanym
między Najprz. śp. Mikołajem Łąckim, Prepozytem Kościoła
Ropczyckiego a pozwanym przez niego całym Magistratem Ro
pczyckim i prosił wciągnąć do Akt mieyskich dla lepszego prze
strzegania, co My Urząd łaskawie przyzwoliliśmy. Którego tenor
iest takowy:
„Gabryel Władysław z Łubowic Lubowicki Naiasnieyszego
Króla Jego Mości Sekretarz, Dworzanin Pokoiowy, na ten czas
do Starostwa Ropczyckiego deputowany y zesłany Kommisarz
Wszystkim Ich Mść. Mn. Wiele Mść. Państwu in Officio Jaśnie
- 297
Józef Sulisz
Oświeconego Xiążęcia Jego Mości Xiędza Biskupa Krakowskiego
będącym po zaleceniu usług moich do wiadomości donoszę, Iż
prędko po zesciu godney pamięci J. M. Pana Starosty Ropczyckiego od Króla Jego Mości Pana Mego Miłościwego do Sta
rostwa Ropczyckiego na Rewizyą y Sądy między rożnemi oso
bami będąc zesłanym kommissarzem, przytoczyła się przedemną
między innemi sprawami sprawa J. M. Xdza Mikołaia -Łąckiego,
Proboszcza Ropczyckiego, który się skarżył na Urząd Mieyski
o to, Iz oni według dawnego zwyczaiu Bakałarzów tutecznych
iako powinni, gdy się Sądy Woytowskie y Radzieckie odprawuią do pisarstwa przypuszczacz nie chcą, dlaczego samego
Victiem suffucientem mieć nie mogą. A za tym to pochodzi, ze
szkoła Wakuiąc do wielkiey przychodzi desolacyey, iakosz iusz
którąm sąm widział przyszła, że iey ledwo same ściany stoią,
którą to skargę w Sądach moich dobrze uważywszy y że słu
szna była uznawszy, rozkazałem pomienionemu Urzędowi, aby
do dawnych zwyczaiow, które ex testimonio wielu ludzi Jura
mento comprobato hucusque durant, przychylając się Dekretowi
Xiążęcia Jego Mości Xiędza Biskupa krakowskiego, w którym
iest nakazano, aby pomienionego Jego Mości X. Proboszcza in
pacifica possessione directoryi zachowali, dosyć we wszystkiem
czynili. Co wszystko na affektacyą powodney strony wypisawszy
przy pieczęci podpisem ręki moiey dla lepszey wiary utwierdzam.
Datum et Actum w Ropczycach przy bytności wielu Ich Mościow
niżey podpisany die tertia Septembris Anno 1649.
Gabriel Władysław z Łubowic Lubowicki. J. K. M. Sekre
tarz. D. P. Commissarz. mp. (L. S.)“.
Drugą sprawą, tyczącą się Szkoły kościoła Ropczyckiego,
była sprawa ze Żydami.
Według przywileju króla Zygmunta 111. z r. 1604. potwier
dzonego przez Jana Kazimierza r. 1662., nie wolno było żydom
mieszkać w obrębie miasta oprócz jednego Arendarza dochodów
starostwa i jednego Celnika, którzy jednak domów własnych mieć
nie mogli. Nie wolno także było żydom zajmować się w mieście
żadnym handlem, piwa warzyć i sprzedawać i innych trunków
pod karą konfiskaty towaru i zapłaceniem 100 grzywien. Mie
szkali oni przeważnie w południowo-zachodniej stronie miasta
w dzielnicy, zwanej Wola, do wójtostwa Gryffów należącej. Z pod
Jurysdykcyi miejskiej Żydzi byli wyjęci a podlegali wprost wła
dzy królewskiej jako w królewszczyźnie, którą zastępczo spra298 —
Szkoła w Ropczycach w XV1IL wieku
wował tenutaryusz starostwa. W końcu XVII. wieku zaczęli się
już jednak zwolna wciskać do miasta i już w r. 1680. niewierny
Lewko miał dom w rynku.
Z żydami Szkoła Ropczycka pozostawała w ciągłej roz
terce. Zwyczajem ówczesnym w całej Polsce i Szkolni Ropczyccy
w czasie świąt godnych chodzili po kolędzie, kwestując dla sie
bie. Poprzebierani nieraz w fantastyczne strony żydów, turków,
cyganów, z szopką, gwiazdą lub turem, śpiewając kolędy, szli
od domu do domu, gdzie dawano im do kobiałki datki w na
turze, jak: ser, gomółki, jaja, owoce, a czasem i groszy kilka.
W takie „szczodre wieczory“ zachodzili rozweseleni scholarzy
i do domów żydowskich, domagając się należnej im „kolędy“.
1 przychodziło z tego powodu często do zatargów i bijatyk i infestowania żydów. Nie odbył się też nigdy żaden jarmark w mie
ście, aby tam gdzieś nie poturbowano przejeżdżającego żyda,
a szczególnie działy się excessa, gdy wynoszono ciała zmarłe
żydowskie do kierkowa w Sędziszowie i musiano przechodzić
przez miasto. Żydzi, aby się uchronić od tych napadów, składali
dobrowolnie corocznie pewną stałą kwotę na rzecz Szkoły, na
materyały piśmienne dla ubogich żaków. Danina ta nazywała się
„kozubalec“ lub „kozubalia“. Lecz dopiero w r. 1686 przyszło
do pewnego stałego porozumienia między obiema stronami.
W jesieni tego roku zjechał do Ropczyc na wizytacyę Szkoły
X. Władysław z Mińska Opacki, Archidiakon Sandecki, mąż
uczony, doktor teologii i obojga prawa. On to na instancyę
ówczesnego proboszcza Jana Kazimierza Bilańskiego. doprowa
dził do zgody między Szkołą Ropczycką a Żydami. Żydzi odtąd
mieli corocznie na każdy kwartał dawać Szkolnym Ropczyckim
złotych dziesięć. Odnośny dokument, stwierdzony podpisami
i pieczęciami X. Arbitra i kahału, wciągnięto do ksiąg miejskich
dopiero w dwanaście lat później. Opiewa on:
„Działo się w Ratuszu wobec Zobopolnego Urzędu tak
Burmistrzowskiego y Radzieckiego iak Landwoytowskiego y Ławicznego Mieyskiego Ropczyckiego, przed Aktami obecnemi
w piątek przed Niedzielą Białą, dnia 4-go M. Kwietnia R. P.
1698. Stanąwszy oblicznie Czcigodny Pan Jan Franciszek Zieliń
ski, Dyrektor Szkoły y Pisarz Mieyski Ropczycki, przyniósł
Ugodę, podpisami stwierdzoną, z niewiernymi Żydami zawartą
w Roku 1686, dnia 24-go Listopada, celem wciągnięcia do Akt
miejskich, którey tenor iest takowy:
— 299 —
Józef Sulisz
Władysław z Mińska Opacki Archidiakon Sąndecki, Pro
boszcz w Kościelcu.
Zabiegając wszelkim trudnościom, które tak mieszkający
w Robczycach Żydzi mieć mogli od Szkoły kościoła Robczyckiego względem Kozubalia od osób ich należytego kolent,
iako y od Pogrzebów, gdy wynoszono Ciała zmarłe żydowskie
do kierkowa w Szędziszowie będącego, dokładając do nich Ży
dów na Targi, Jarmarki tak do Robczyc zieżdżaiących, iako
y gdzie indziey przejeżdżających w tych okazyach czyniąc wszel
kie między pomienionemi Żydami a Szkołą kościoła Robczyckiego uspokojenie za spolnym konsensem stron ustanawiamy
y dekretujemy, że powinni Żydzi w Robczycach corocznie na
każdy kwartał dawać Szkolnym Robczyckim złotych dziesięć,
więcey nic. A Szkolni żadnego z osob Żydowskich tak mieszka
jących, przechodzących, na Jarmark iadących y zieżdżaiących
żadnem praetextem nigdy nie powinni tam parte quam subordinatas personas infestować pod karą więzienia przez tydzień na
dzwonicy za wiadomością Jego Mości Xiędza Proboszcza Robczyckiego, iako y Żydzi, gdyby obligowi swemu ninieyszemu
dosyć nie czynili pod winą siedzieć w Bożnicy przez starszych
tydzień y oddania kościołowi Robczyckiemu grzywien dziesięć,
toties, quoties per utramque partem ninieyszy zgodzie fuerit
Contrarius. O co powinni dochodzić się strony in foro utrique
competenti sine dilationibus et effugijs.
Działo się in praesentia ex Consensu Jego Mości Xiędza
Proboszcza Robczyckiego. Die 24. Novembris ad Actum Visitabonis Scholae Anno Domini 1686. To też waruie sobie Jego
Mość Xiądz Proboszcz Robczycki, aby Żydzi Robczyccy tam
diebus Dominicus quam Festis nie wykładali towarów aż po
nabożeństwie sub poenis supra scriptis, na co y Żydzi zezwolili.
Władysław Opacki Archidiakon Sąndecki mp. (L. S.). —
(S. S.). pieczęć kahału i dwa hebrajskie podpisy.
Contractus cum perfidis Judaeis Robczycensibus per Perillustrem ac Reverendum Dominum Duum Vladislaum Opacki,
Archidiaconem Sandecensam tempore Visitationis factus Anno
1686. Die 24. Novembris.
Z dyrektorów szkoły i pisarzy miejskich XVII. wieku jest
kilku wymienionych; są to wszyscy synowie mieszczan i rayców
ropczyckich :
300 —
_________ Szkoła w Ropczycach w XVII. wieku___________
R. 1638. Woyciech Szeliga, pisarz mieyski; 1667. Woyciech
Józef Myszyński notarius; 1671. Jan Golankowski, notarius;
1682. Vener. Stephanus Manerowski, Notarius Juratus protune
Ropcicijs; 1683. Jan Kazimierz Sowiński „Studiosus in Alma
Academia Cracoviensi był r. 1687. vicarius i notarius; 1685. no
tarius Andreas Brzozowski, olim studiosus Almae Academiae
Vilnensis S. J.; 1689. X. Maciey Stanisław Niemecki „Director
Scholae et Notarius ad Ecclesiam Parochialem S. Crucis Ropczycensis existens; w r. 1696. jest: Prepositus Sancti Spiritus Ecclesiae Hospitalis, Capellanus Literatorum Assumptionis B. M. Virginis, a r. 1703. „Proboszcz S. Ducha y Kapelan Literacki“;
1692. 1698. X. Jan Franciszek Zieliński, pisarz y Dyrektor Szkoły
Ropczyckiey; 1702. Notarius Thomas Joannes Ziemecki M. O.
Dyaconus; 1704. Mateusz Pniakowski, Dyrektor Szkoły farney
y pisarz Ropczycki.
— 301
