5fb2fd3a18370126123ad617b74a72eb.pdf
Media
Part of Wieliczka i Bohnia / Lud, 1909, t. 15
- extracted text
-
SZYMON MATUSI AK.
Wieliczka i Bochnia.
Polska nazwa Wieliczki pojawia się dopiero w XIV. wieku,
podczas gdy nazwę Bochni napotykamy w dokumentach łaciń
skich już o całe sto lat wcześniej: Bochnya 1242, bochna 1243,
Bochna 1249 (Baudouin de Courtenay. O drjewnie polskom
jazykie. Słowarb). Była to od samego początku, jak niebawem
zobaczymy, osada górnicza, podobnie jak Wieliczka: do godno
ści miasta podniósł Bochnię dopiero Bolesław Wstydliwy
roku 1253.
Jest więc Bochnia starszą miejscowością od Wieliczki ?
Tego bynajmniej nie twierdzimy. Polska nazwa Wieliczki
znana dopiero z w. XIV., ale łacińską Magnum Sal znajdujemy
już w akcie kardynała Idziego, legata papieskiego, z r. 1124.,
którym to aktem tenże kardynał potwierdza klasztorowi tyniec
kiemu dawne jego posiadłości według spisu klasztornego z r.
1105., a zarazem i świeże nadania biskupa krakowskiego (Dr.
Fryd. Papee. Najstarszy dokument polski. Rozprawy Akademii
Umiej, w Krakowie. Wydział hist. filozof, t. XXIII. 26—312).
Pod nazwą Magnum Sal znamy tedy Wieliczkę o więcej, jak
sto lat, wcześniej od Bochni, pod warunkiem naturalnie, że
Wieliczka znaczy to samo, co Magnum Sal. A czy tak jest
rzeczywiście ?
— 53 —
Szymon Matusiak
Najdawniejszem naszem wyrażeniem na oznaczenie wielki
było: lei, lela lele, ale wyrażenienie to zamarło w naszym
języku bardzo wcześnie; pamięć jego zachowała się dotąd tylko
w nazwach miejscowych, jak Lelewo, Lelice, Lelechów, Leluchów, w nazwiskach rodowych, jak Lelejko (Rocznik Tow
przyj, nauk. Wilno 1907., t. 1. 80), Lelewicz, w nazwie herbu
Leliwa i t. p. Miejsce tego wyrażenia zajął wyraz wie 1 (i),
wiela, wiele, którego Ślązacy w tej nawet formie podziśdzień używają, mówiąc Wielá So bota, Wiela Niedziela
zamiast Wielka Sobota, Wielka Niedziela. Z tego dawnego stanu
rzeczy został nam też podziśdzień przysłówek wiele. Obok
wiel(i), wiela, wiele używano zdrobnienia wieli k (i),
wielika, wieliko, co u ludu brzmiało wie lig (i),
wie liga, wieligo, jak świadczy miejscowość Ve ligave z (Wieligawieś), którą w tern brzmieniu znamy już z r.
1275 (Baudouin I. c.). Dzisiejszą formę wielki obok formy
szerszej wieli ki mamy już w XIV. wieku, czego dowodem
yięt°krZySkie ’ Psałterz floryański.
W i e I i k (i) było takiem samem zdrobieniem formy w i e l(i) jak
podziśdzień imiona: Stasik, Kazik, Janik, Jasik. Lecz jak te
imiona zdrobniałe zdrabniają się jeszcze na bardziej zdrobniałe:
Stasiczek, Kaziczek, Janiczek, Jasiczek, tak zdrabniano i wielik(i), wielika, wieliko, na wieliczk (i), Wieliczka,
W ieliczko. Otóż Wieliczka to tak, jakby dziś lud powiedział
Wielguska, Wielgusieńka. Jest to przymiotnik rodzaju żeńskiego
w zdrobniałej, ludowej formie, przymiotnik, obok którego stał
pierwotnie rzeczownik sól. Cała nazwa brzmiała tedy Wieliczka
Sól, co na łacinę dosłownie przełożone musiało brzmieć i brzmi
istotnie Magnum Sal. Wyraz Sól z biegiem czasu zaczęto
opuszczać jako rzecz, której się łatwo dorozumiewano — i tak
nazwą miejscowości została Wieliczka. W początkach wieku
XII., kiedy po pierwszy raz wyłania się nazwa Magnum Sal,
używano po polsku jeszcze pełnej nazwy Wieliczka S ó L
gdyż inaczej tj., gdyby było wtedy istniało tylko skrócenie W i e1 i cz k a bez dodatku Sól, tłómaczenie Magnum Sal nie
byłoby możliwe. Jakkolwiek zatem nazwę polską Wieliczki znamy
dopiero z wieku XIV., to jednakże nie może być wątpliwości,
ze miejscowość ta istniała już z początkiem wieku XII. i zwała
się wtedy pełnem imieniem Wieliczka Sól.
A więc tedy Wieliczka starsza od Bochni o sto lat z górą?
54 —
Wieliczka i Bochnia
Tego także nie twierdzimy. Boć jeśli była Wieliczka Sól, Ma
gnum Sal, to musiała być w niedalekiej odległości także Parvum
Sal, Mała Sól, gdyż inaczej dodatek Wieliczka do nazwy Sól byłby
niezrozumiały, raczej niemożliwy. Jakoż wiadomą jest rzeczą po
wszechnie, że bocheńską żupę solną zwano przez długie wieki żupą
mniejszą w stosunku do wielickiej dużej. (Zob. Słownik
geograficzny). Wielicka sól zwała się więc dlatego wielką, że
w Bochni była sól mała. W tym samiuteńkim stosunku pozostaje w okolicach Winnik Solanka Wielka do Solanki
Małej. Wobec tego zaś trudno dociec, która z tych soli, a więc
i miejscowości starsza: boć sól bocheńska mogła być starsza,
lecz gdy sól wielicka, później odkryta, stała się z czasem wię
kszą od tamtej, przezwano ją solą większą, tamtę mniejszą.
Jedna wszakże okoliczność zdaje się przemawiać stanow
czo za starszeństwem Wieliczki. Oto wielki znaczył u nas nietylko wielki, ale i stary, i w wiekach średnich to właśnie znacze
nie tkwi u nas częstokroć w nazwach miejscowych. Wszak
mamy Wielkopolskę, a wiadomo, że Wielkopolska znaczy stara
Polska, a Małopolska to nowa Polska. Wieliczka Sól znaczyć
więc może tyle, co Stara Sól w stosunku do młodszej soli bo
cheńskiej. Za tern zdaje się przemawiać i niezwykłe zdrobnienie
przymiotnika wielik(i) w nazwie Wieliczka, która w takim
razie znaczyłaby tyle, co stare ńk a, tj. bardzo stara (porów.
Starasól), choć co prawda, może ona znaczyć także tyle, co lu
dowe w i e 1 g i e ń k a, tj. bardzo wielka. Stanowczy wybór mię
dzy temi obydwoma możliwościami nie łatwy, choć pierwsza
interpretacya prawdopodobniejsza. Ale czy tę, czy ową wybierzemy możliwość, nasuwa się pytanie, dlaczego Bochnia zowie
się Bochnią, a nie Małą, boć jeżeli o tej soli mówiono, że jest
Wieliczka, a o tej, że m ał a i tamta z biegiem czasu zo
stała Wieliczką, to ta powinna była zostać Małą na tej
samej podstawie, a jednakże tak nie jest.
Rozwiązanie zagadki tkwi w objaśnieniu nazwy Bochnia,
która dotąd jest niestety tajemnicą o siedmiu pieczęciach.
Dwie są główne kategorye nazw miejscowych: jedne po
chodzą od imion własnych osobowych, jak: Kraków, Lwów,
Stanisławów, Przemyśl, Sandomierz; drugie, jak: Olsza, Dębica,
Jawornik, Tarnowiec, Pasieki, Poręba, Łąka, Lipie od imion
pospolitych. Tamto to gród Kraka, Lwa, Stanisława, Przemysła,
Sędomira — są to przymiotniki, przy których domyślny wyraz
— 55 —
Szymon Matusiak
gród poszedł w niepamięć, przymiotniki zaś zostały i stanowią
nazwy miejscowe. Osady drugiej kategoryi powstały na miej
scach, które miały już takie nazwy i nazwy te przeszły na
osady. Do tej ostatniej kategoryi nazw należy i Wieliczka. Zwała
się niegdyś Solą, bo tam wydobywano sól, przezwano ją po
tern Wieliczką, gdyż w pobliżu była druga Sól, od niej mniejsza,
czy też późniejsza.
A cóż myśleć o Bochni ?
Zaraz na pierwszy rzut oka poznać, że to nazwa tej dru
giej kategoryi, taksamo jak Wieliczka, i tak samo, jak ta ostatnia,
przymiotnikowa. Rozjaśnić ją tylko trzeba ze względu na po
chodzenie i znaczenie.
Bochnia jest, jak już powiedzieliśmy, przymiotnikiem, do
dajmy : w rodzaju żeńskim, — przymiotnikiem, który dzisiaj
brzmiałby: bochni, bochnia, bochnie, jak brzmi u Słowaków
(Linde), a niegdyś brzmiał: bochen, bochnia, bochnie. Przy
miotnik to od rzeczownika bochen, w zdrobnieniu boche
nek, który wszyscy dobrze znamy, ale nie wszyscy wiemy, że
niegdyś nie był on tak ściśle związany z c h 1 e b e m, jak dzi
siaj, że jeszcze w XVI. wieku, jak to można się przekonać
z Knapiusa i Lindego, miał ten rzeczownik znaczenie ogólne:
bałwana, kawała, bryły, kloca; mówiło się więc niegdyś nie
tylko bochen chleba, jak dzisiaj, ale także: bochen miedzi, ziemi
i t. p. Bochnia jako przymiotnik rodzaju żeńskiego znaczy tedy
brylasta, kawalasta, bałwaniasta, rozumie się, s ó 1
i oto prawda dziejowa staje przed nami w całej jasności
i nagości.
Jak słusznie historycy nasi przypuszczali, Bochnia, tak
samo jak Wieliczka, zwała się niegdyś Solą, od siebie dodajmy,
że obiedwie dawały sól warzonkę. Różnica między niemi za
chodziła tylko ta, że Wieliczka była Solą większą, a może
i starszą i stąd zwała się Wieliczka Sól; Bochnia zaś Solą
mniejszą ; wobec tego Sól bocheńska powinna była zwać się
albo po prostu Solą, albo też Małą Solą, z czasem, w skróce
niu Małą, a jeżeli do tego nie przyszło, to musiało zajść coś
takiego, co temu stanęło na przeszkodzie. Pamięć tej prze
szkody przechowuje nazwa Bochni.
Zamiast warzonki zaczęto z czasem wydobywać tutaj sól
b och nią, tj sól brylastą i odtąd miejscowość poczęła się
— 56
Wieliczka i Bochnia
zwać Sól Bochnia, w przeciwieństwie do soli zwyczajnej, którą
wydobywano w Wieliczce, a zapewne dawniej i w Bochni.
Z czasem zaczęto taką samą tj. brylastą sól wydobywać i w Wie
liczce, ale wtedy nazwa Wieliczki widocznie była już ustalona,
skoro nowa na nią nie przeszła.
Wynika tedy z wywodów powyższych, że Wieliczka jest
wprawdzie Solą naszą dawniejszą od soli bocheńskiej i większą,
ale solą warzonką, bochnią zaś sól czyli brylastą, kamienną,
poczęto wcześniej wydobywać w Bochni, aniżeli w Wieliczce,
i stąd nazwa Sól Bochnia, potem w skróceniu Bochnia do tej
właśnie miejscowości przywrzała.
Takie nasze zapatrywanie na powstanie nazwy Bochnia,
na jej znaczenie i jej stosunek do nazwy Wieliczka. Chodzi
jeszcze tylko o szczegółowy rozbiór wyrazu bochen, od któ
rego poszedł przymiotnik bocheń, bochnia, bochnie,
a od tego przymiotnika w formie żeńskiej nazwa Bochni.
Prof. Berneker jest zdania (Slav, etymolog. Wórtb), że
nasz bochen pochodzi od staroniemieckiego wyrazu f ochenza, który w średniej niemczyźnie brzmiał vochenze,
fochenz, „eine Art Kuchen oder Weissbrot“, a do niem
czyzny dostał się z łaciny, w postaci focacia (porów, wło
skie focaccia „Kuchen“).
Pomimo wielkiego respektu, jaki mamy dla wiedzy prof.
Bernekera, nie możemy przecież pogodzić się z jego zapatry
waniem. Z łacińskiego wyrazu focacia powinniśmy mieć po
niemiecku focheza, focheze, fochez, ale nie fochenza, fochenze,
fochenz; to nieuzasadnione niczem pojawienie się głosu n, któ
rego w łacinie niema, wskazuje, że wyprowadzenie niemieckiego
wyrazu fochenza od łać. focacia nie jest zupełnie pewne. Go
rzej jeszcze ze znaczeniem. Tak focacia, jak i fochenza ozna
czają od początku rodzaj pieczywa, a tymczasem pierwotne zna
czenie naszego bochenka jest inne, oznacza on pierwotnie nie
chleb, tylko wogóle kawał, bryłę, skąd poszło, że dziś jeszcze,
choć bochen, bochenek odnosimy tylko do chleba, mówimy
przecież zawsze nie samo bochen, lecz z dodatkiem „chleba“;
upieczono trzy bochenki chleba, kupił bochenek chleba i t. d.
Z niemieckiego fochenz powinniśmy mieć po polsku bochenc
lub nawet bocheniec, a tymczasem zwyczajną naszą formą
jest bochen, bochenek, po czesku bochanek, bochen, bochnik,
— 57 —
Szymon Matusiak
po łużycku bochen, po rusku bochon. Mamy wprawdzie po
rusku także bochoneć, po czesku bochnec i bochnice, co po
polsku brzmiałoby bocheniec, bochniec, bochnica, ale to formacye powstałe dopiero na gruncie słowiańskim, zdrobnienia
takie same od zasadniczej formy bochen, jak np. chłopiec, chłopica od chłop lub młodzieniec Od młodzian. Wobec tych wąt
pliwości trudno uwierzyć, że niemiecki wyraz fochenza i sło
wiański bochenek pochodzą od wyrazu łacińskiego focacia lub
włoskiego focaccia. Przypuścić raczej należy, że wyraz łaciński
focacia, pochodzący od wyrazu focus (ognisko) i oznaczający to
samo, co nasz podpłomyk, nie pozostaje w żadnym związku ani
z niemiecką fochenzą, ani z naszym bochenkiem. Niemiecka
fochenza to niewątpliwie czeska *b o c h e n ica i dlatego też
brzmi fochenza, a nie focheza, jakby brzmieć musiała, gdyby
się z łacińskiej formy focacia lub włoskiej focaccia urodziła.
Nie oglądając się tedy na Włochy, należy wyjaśnienia bochna
szukać w domu, a szukając, wyjść od rzeczy znanych.
Mamy w staropolszczyźnie wyraz b o c h , oznaczający
tułów obłupionego zwierzęcia, jak nas o tern przekonać może
słownik Knapskiego i Lindego.
Znają ten wyraz w tern samem brzmieniu i znaczeniu
Czesi, a nadto mają formę b o c h a w znaczeniu połcia (Słow
nik Jordana pod wyrazem Speckseite). W znaczeniu połcia
znany wyraz b o c h także Słowieńcom. Ale nie jestto bynaj
mniej wyraz słowiański. Prof. Berneker bardzo słusznie wy
wodzi go od staroniemieckiego wyrazu ba che (w skró
ceniu bach) w znaczeniu szynka, połeć (Speckseite) i dziwić
się tylko musimy, że znając ten wyraz z obecnych dyalektow
niemieckich w formie bach en (Bawarya) i pachn (Karyntya) nie wpadł na myśl, że jak z formy ba che urodziła się
forma czeska bo cha, tak ze skrócenia bach powstała forma
polska, czeska i słowieńska boch, a z formy bach en pol
ska bochen, bochenek, ruska bocheneć, czeska bochanek,
bochnik, bochnec, bochnica i *b o c h e n i c a, skąd staromniecka
fochenza.
Poznawszy pochodzenie wyrazu, poznajemy zarazem jego
znaczenie. Pierwotnie to grzbiet zabitego zwierzęcia np. wołu,
potem tułów (Kluge Deut. etymol. Wórtb), kawał, kloc, skąd
potem specyalne znaczenia, jakie powstały u nas i u Czechów:
bochen chleba, w Niemczech i Czechach: Speckseite, połeć.
— 58 —
Wieliczka i Bochnia
Jak trafny i prawdziwy nasz wywód, świadczy i to, że
naczelni urzędnicy salinarni w Wieliczce, którzy zarządzali solą
(bochnami soli, wydobytymi z ziemi), zwali się bach m i
strza mi (Zob. Starożytności polskie. Poznań 1852. Słownik
Geograficzny). Wie o tych bachmistrzach, niektórych zna nawet
osobiście Wacław z Potoka Potocki iw Ogrodzie fraszek
(wyd. A. Brucknera) niejednokrotnie o nich wspomina. Do Im.
Pana bachmistrza wielickiego, starosty Kowal
skiego (II. 298) tak się Potocki odzywa:
Nie wielickim bachmistrze m, lecz przezwiskiem nowym,
Bezpiecznie zwać cię mogę mistrzem Bachusowym.
Zawsze siła dobrego, ile człek pamięta,
Najwięcej wina dajesz w Bachusowe święta,
Skąd nie wyrozumiawszy się Helikońska dama,
Oddajeć to, starosto zacny, anagrama.
A w tomie I. 97., czytamy Na urzędy wielickie:
Ktoś pisze, że w Wieliczce nietrwałe urzędy.
Nie tylkoć to w Wieliczce, ale zgoła wszędy
Dożywotni papieże. Wżdy tak częstym rugiem
Siedzi czasem do roku trzech, jeden po drugim.
A cóż tam, kędy z łaską równo urząd chodzi?
Pochlebstwo, któremu był podległy król Michał,
I dateK: jednych na to wsadzał, drugich spychałDziwuję się wielickich urzędników fozie:
Dla marnego pożytku wisieć na powrozie?
Pożyteczno, lecz szpetnie, każdy powie snadnie,
Że w Polszczę nikt nie wisi, tylko ten, co kradnie.
Inaczej nie podobna zrozumieć, czemużby
Przez głowę się tej swojej domagali służby?
Dopiero wiem, lecz tego nie powiem przed nikim:
Że wraz może złodziejem być i urzędnikiem.
Bachmistrz, ponieważ w żupach wielickich dziedziczy,
W tamtecznych urzędników komput się nie liczy.
Tak ci to ja żartuję. Aleć, by mnie miarki
Nie mierziały, stygarem bywszy u Bednarki,
Albo wziąwszy u Bożej dobry urząd Woli,
Ledwiebym poetyki nie puścił dla soli,
Której, gdybym tak dawno, jak wierszów sie uczył,
Bez małabym nie lepiej szkatułę najuczył.
— 59 —
Wieliczka i Bochnia
Nic dziwnego, że o te urzędy solne tak się ubiegano.
Bachmistrz czyli żupnik pobierał przed r. 1772 rocznie
24 tysięcy Złp. i 100 beczek soli, a p o d bach m istrz czyli
pod żupnik lub podżupek, „górny jako i dolny gospodarz“,
12 tysięcy Złp. Domysł Lindego, jakoby bachmistrz był urzęd
nikiem, zajmującym się pakowaniem soli i stąd zwał się packmistrz, z czego bachmistrz, jest oczywiście mylny. Bachmistrzowie to wysocy urzędnicy, żupnicy, którzy pakowaniem soli
nigdy się nie zajmowali.
60 —
