e9342e8e1dcfb997d26b58246f2c66e7.pdf

Media

Part of Zwyczaj przedwielkanocny w Krakowskiem / Lud, 1907, t. 13 (Rozmaitości)

extracted text
— 160 —
99. Mało. Dod. z (Papr. K- XXIV. przypowieść: „Mało
złemu dobrodziejstwa pomogą“.
100. Małpa. Dod. z przemowy J. K. Pajgerta do jego „Ba­
jek i wierszy różnych“, wydanych we Lwowie w r. 1834.: „To
mu z tern tak nie do twarzy, jak małpie w todze“.

Dr. Franciszek KFek.

Rozmaitości.
1 Zwyczaj przedwielkanocny w Krakowskiem. W no­
tatce niniejszej zwracam uwagę na- jedną rzecz, którą świeżo
opowiadał mi znajomy z Krakowskiego. Według tego opowia­
dania w całej okolicy Krakowskiego, a więc i w powiecie wa­
dowickim, podgórskim i t. d., przed niedzielą palmową tak
zwaną kwietnią, czyli w przedostatni tydzień Wielkiego Postu,
chodzą po domach, po wsiach i miasteczkach chłopcy obcy,
nieraz z bardzo odległych wsi, ubrawszy nakrycia głowy wstę­
gami papieru różnokolorowego, z takiemi także szarfami i pa­
sami; wchodząc do domu, śpiewają lub tylko deklamują roz­
maite piosenki czy wiersze, z których jeden mi znany podaję :
Po tomy tu przyśli, Zebyście wiedzieli,
Gdy wom opowimy, o kwietni niedzieli.
Jedzie Jezus, jedzie, Zabierze wom śledzie,
Kołoce złostawi, I pobłogosławi.
Dyks! Dwa jojka do koszyka.
Przytaczam tak, jak w gwarze tej okolicy, skąd mój nar­
rator, to wyrażają. Dyks — będzie łacińskie —dixi. Przymówka
o „jojka“ do koszyka nie pozostaje bez skutku, bo chociaż nie
zawsze 2, ale przynajmniej jedno (czasem znowu więcej) do ko­
szyka pójdzie. Lud bardzo lubi i oczekuje przybycia tych chłop­
ców, których nazywa zoczkami, zackami, żackami i żaczkami.
Lud sam utrzymuje, że to tradycya po żaczkach krakowskich,
często kolędowaniem na chleb pracujących.
Często takie gromadki żaczków na granicach wsi, ze wzglę­
dów konkurencyjnych, staczają zacięte walki — we wsi, gdzie
tak kolenduja, są nietykalni.

X. Dr. Wł. Mysor.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.