e05933209a0cd1d5a0ee92f687c26be4.pdf

Media

Part of Podobieństwa z dziedziny lecznictwa ludowego ; przepowiadanie pogody ; jeszcze w sprawie „bajeczki o pastuszku“ ; do wędrówki dowcipów ; do brzozy gryżyńskiej / Lud, 1907, t. 13 (Rozmaitości)

extracted text
161 —
2. Podobieństwa z dziedziny lecznictwa ludowego
(p. Lud t. V., s. 180). Na Śląsku, w par. strzygowskiej i trze­
bnickiej, połykają trzy „palmy“ (bazie) w niedzielę palmową jako
ochronę przeciw zimnicy fp. Mitteilungen der schlesischen Ge­
sellschaft für Volkskunde t. I., zesz. 1., nr. 5., s. 50). Nato­
miast według P. Dittricha — zdaje się w Głupczycach — czy­
nią to bezpośrednio po poświęceniu jako środek ochronny
przeciw bolowi gardła. (Tamże zesz. 2., s. 11)
Dr. Fr. Kr.
3. Przepowiadanie pogody. W 347 numerze „Głosu Na­
rodu“ z r. 1904 czytałem następującą notatkę: „W niektórych
okolicach Niemiec — jak donosi jeden z czytelników Frankfur­
ter Ztg. — panuje mniemanie, że z ostatnich 12-tu dni przed
Bożem Narodzeniem można przepowiedzieć pogodę 12-tu mie­
sięcy roku następnego. Jeżeli zatem d. 13-ty grudnia jest mro­
źny, to mroźnym też będzie styczeń roku następnego. D. 14-ty
grudnia ma odpowiadać lutemu, 15-ty -— marcowi i t. d. Prze­
powiednia, na tych danych oparta, miała sprawdzić się ściśle
w roku 1905.
Z naszej strony dodajemy, że zapatrywanie to jest i u nas
bardzo rozpowszechnione. Wspomina o niem ks. Janota (Lud
i jego zwyczaje. Cz. I. s. 9.), D. Wierzbicki (Zbiór wiad. do
autr. t. VI. s. 182.), J. Świętek (Lud nadrabski, s. 576), Kosiń­
ski (Mater, antrop. t. VII. s. 52.) i inni.
IV. K.
4. Jeszcze w sprawie „bajeczki o pastuszku“ (prw.
Ludu t. V., 373 i nast.).
Do odmianek, przytoczonych lub choćby wspomnianych
na miejscu wskazanem, dorzucam dwie dalsze.
Podał je dr. H. Wisłocki w swych „Przyczynkach do Pańczatantry Benfeya“ (Zeitschrift der deutschen rnorgenländischen
Gesellschaft t. 42., s. 136 — 9.) Pierwsza, zapisana śród połu­
dniowo - węgierskich Cyganów namiotowych, zbliża się w dwu
szczegółach do odmianki naszej, mianowicie w tern, że nauczyciel-żebrak roi świetną przyszłość też zmęczony, na przystanku
w drodze, a w szeregu szczebli do zdobycia bogactwa nie brak
świni; natomiast różni się potrojeniem garnków (mleka, miodu

— 162 i wina) i dzieci. Druga, opowiadana przez Seklerów siedmio­
grodzkich, jest zlepkiem, późnym widocznie, kilku powiastek. Wi­
słocki wskazał też odpowiedniki niemieckie i inne.

Dr. Fr. Kr.
5. Do wędrówki dowcipów. Znany figlik o najwyższym
we wsi, o bijącym (zegarze) i t. d. przypomniał mi się, gdym czy­
tał następującą zwrotkę sanskrycką, ujętą w ramy rozmowy:
„Powiedz mi, brahmaninie, kto tu w mieście najwyższy?
— „Grupa palm winnych“.
„Kto tu daje (najwięcej) ?“
— „Właściciel pralni, bo wieczorem daje każdemu szaty,
zabrane rano (do prania).“
„Kto tu mistrzem w zręczności?“
— „Każdy, bo każdy umie przywłaszczać sobie cudzą żonę
i cudze pieniądze“.
„A z czego ty żyjesz, przyjacielu?“
— Z tego, co i żuk“ (t. zn. z najlepszych kąsków, które
sobie wyszukiwa).
Zwrotka ta mieści się w zbiorze, wydanym przez O. Bóhtlingka p. n. „Indische Spriiche“ t. III., wyd. 2., s. 314 — 5.,
pod 1. 6164.

Dr. Fr. Krcek.
6. Do brzozy gryżyńskiej. Lud maltański wierzy, jakoby
ręka Malchusa, który uderzył Zbawiciela, ruszała się ciągle
w grobie (prw. L. Bonelli w „Supplem. periodico all’ Archivio
glottologico italiano disp. IV. 1897., str. 71. pod 1. 21).

Dr. Fr. Kr.

B

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.