f55f1b1ccf4d039c9958b8ab05e8b260.pdf

Media

Part of Uzupełnienia Dähnhardt / Lud, 1909, t. 15

extracted text
ADAM FISCHER.

Uzupełnienia Dähnhardta.
W bardzo trudnych warunkach musi pracować badacz folk­
loru. Chcąc bowiem w badaniach swych dojść do wyników
rzeczywiście pewnych i należycie uzasadnionych, musi porówny­
wać podania, pieśni, bajki spisane w przeróżnych językach i dyalektach i trzeba mu być wtedy wielojęzycznym Cud-człowiekiem,
podobnym bajecznemu Salomonowi, czy napełnionym Duchem
Świętym Apostołem. Zwykle też jednostka prawie nigdy nie
ogarnia tego olbrzymiego zakresu i wyczerpie materyał zależnie
od swej narodowości czy środowiska, w którem przebywa. Dla­
tego zrozumiano też już to nieraz, że gdzie idzie o zestawienie
możliwie wielkiej ilości materyału z całej literatury ludowej, tam
konieczna jest praca zbiorowa. Konieczność jej zrozumiał też
Oskar Dähnhardt i jego właśnie dzieło ‘) może nas naj­
lepiej przekonać o dodatnich stronach takiej metody, o ile tylko
znajdzie się jednostka, która, mając jasno wyznaczony cel, roz­
sądnie całą pracę podzieli, zbierze dzielnych współpracowników
i potrafi z dostarczonego mu materyału odpowiednie wyciągnąć
wnioski; zrozumiałe, że i tu niedokładności mniejsze lub wię­
ksze się przytrafiają, ale jest to już przeważnie winą odnośnego
dostawcy. Dähnhardt zdołał zyskać wcale dobrych współpraco’) Natursagen. Eine Sammlung naturdeutender Sagen, Märchen,
Fabeln und Legenden. Herausgegeben von Oskar Dähnhardt. Band 1. Sa­
gen zum Alten Testament. Str. XlV-j-376. Band 11. Sagen zum Neuen Te­
stament. Str. XVI-f-316. Leipzig und Berlin. 1907—1909.

— 320 —

_____________________ Uzupełnienia Dahnhardta

__

wników; nadsyłał mu materyały czeskie Jerzy Polivka,
ruskie Włodzimierz Hnatiuk, polskie Stanisław
Zdziarski, fińskie Kaarle K r o h n , skandynawskie Dr. Fe i Iberg i Oskar Hackman, rumuńskie Martin Hiecke,
nowogreckie Karl Dieterich, węgierskie Dr. Rona Sklar e k, łotewskie M. Boehm, rosyjskie August Lówis of
M e n a r , maltańskie Berta lig, a licznych wskazówek udzie­
lili J. Bolte i Victor Arm haus. Autor sam przejrzał od­
nośną literaturę niemiecką, holenderską, angielską, francuską
i włoską.
Dział, jaki obejmować ma to dzieło, jest niezwykle wielki,
ale też, kto wie. czy nie najbardziej zajmujący z całego ogromu
tworów ludowej wyobraźni; dział ten prawdziwie olbrzymi, boć
jednym z najważniejszych czynników przy powstawaniu podań
to właśnie wrodzona człowiekowi ciekawość, popęd do wyja­
śniania sobie zagadkowych zjawisk przyrody; mamy tu zaś poda­
nia dwojakiego rodzaju: jedne, podania czysto etiologiczne, wy­
nikające w całości z dążenia do wytłómaczenia sobie pewnych
faktów w przyrodzie, a drugie takie, które miały pierwotnie
inne cele, a dopiero z czasem zostały nagięte do tego poety­
cznego pojmowania przyczyn, działających w przyrodzie. Temu
drugiemu rodzajowi poświęca też właśnie Dahnhardt dwa pierw­
sze tomy swego wydawnictwa, a mianowicie biblijnym legendom
Nowego i Starego Testamentu, które do tych celów etiologicz­
nych zostały przystosowane. Zestawienie takie ciekawe nadto
z tych względów, że w tych podaniach, osnutych na tle Starego
Testamentu, możemy śledzić różnorodne wpływy tradycyi irań­
skiej, indyjskiej, gnostycznej, muzułmańskiej i żydowskiej, a także
przemożny wpływ apokryfów, jak np. wschodniej Księgi Adama;
wynikiem tych różnych oddziaływań bywa też dość silne nieraz
odbiegnięcie od pierwotnego sensu Biblii.
Lecz jest pewna nić czerwona, pewien zasadniczy motyw
legend Starego Zakonu — a to walka dwu wrogich potęg, Boga
i Szatana; tutaj szczególnie przebija się wpływ dualistycznych
pojęć Iranu ; Bóg zwycięża przeważnie, ale nie zawsze, a nieraz
nawet się radzi Szatana. Już przy stwarzaniu świata chciałby
Zły Duch zniszczyć Boga, zawładnąć ziemią i niebem, a upo­
korzony wybucha jeszcze większym gniewem z powodu stwo­
rzenia Adama i chciałby dzieło Boże zniszczyć lub choćby po­
psuć; naśladuje też i inne boskie akty twórcze, ale jego wysiłki
- 321

Adam Fischer

naśladownicze są przeważnie daremne, a w swym sporze z Bo­
giem zostaje nieraz oszukany i zawiedziony w złośliwych na­
dziejach; ale i tryumfy czasem odnosi, bo pierwszych rodziców
do grzechu skłania, a i Kainowa zbrodnia to jego chyba dzieło,
nie mówiąc już o przykrościach, wyrządzanych ludzkości od
Noego do Joba.
Podania oplątują się około wszystkich wybitniejszych po­
staci Starego Zakonu, jak Abraham, Izmael, Jozue, Mojżesz,
Dawid, Salomon, Jonasz i Job.
W podaniach Nowego Testamentu, zawartych w tomie II.
możemy stwierdzić również ciekawą filiacyę motywów biblijnych
z wierzeniami pogańskiemi, słowiańskiemi i germańskiemi, także
wpływy żydowskie i Islamu. Szczególnie jednak widocznie od­
działały apokryficzne ewangelie o dzieciństwie Chrystusowem
i znajdujemy w tych ludowych podaniach wszystkie apokryficzne
szczegóły o narodzeniu Chrystusa, ucieczce przed Herodem do
Egiptu, dzieciństwie, wędrówkach po świecie i karaniu złych lu­
dzi, o jego cudach i śmierci. Obok Chrystusa wybija się w tych
podaniach na pierwszy plan św. Piotr, który odgrywa tu nieje­
dnokrotnie rolę głupiego dyabła, a wreszcie Matka Boża i św.
Józef, przedstawieni również wedle apokryfów. Ale nie myślę
tu roztrząsać wiele treść tego cennego dzieła, bo za bogata, by
ją streścić, a zresztą byłoby to zupełnie zbyteczne wobec tego,
że każdy folklorysta będzie doń musiał zaglądać, jako do pe­
wnego rodzaju encyklopedyi ludoznawczej. Chciałem natomiast
podnieść tu inną ważną kwestyę, mianowicie tę, że folklor pol­
ski nie został tu należycie uwzględniony. A jest to sprawa wiel­
kiej wagi, bo nadarzała się tu stosunkowo rzadka sposobność
wprowadzenia podań naszych do powszechnej literatury ludo­
znawczej ; należało więc sumiennie wyzyskać istniejące materyały.
P. Stanisław Zdziarski uwzględnił tylko Zbiór, wiad. do antr.
kraj., niektóre tomy „Wisły“, „Ludu“, Kolberga i zbiorki Ci­
szewskiego, Świętka, Pleszczyńskiego, Federowskiego, Moraw­
skiego i Mroczki; wydaje mi się to niewystarczające i na pierw­
szy rzut oka mogłem zauważyć brak całego szeregu naszych po­
dań ; szczególnie dotkliwie daje się odczuwać nieuwzględnienie
naszych apokryfów; a było tu przecież ułatwione zadanie z po­
wodu wskazań Prof. Brucknera ') na wiele przed dziełem Dahn’) Aleksander Bruckner: Apokryfy średniowieczne. Rozprawy AkadUiuiej. Wydz. filol. T. 28 (ogóln. zb ). Kraków 1900. Str. 277 i nast.

— 322 —

Uzupełniema Dähnhardta

hardta. Chciałbym też w niniejszej notatce wszystkie dostrzeżone
braki uzupełnić, a zaznaczam, że zwrócę głównie uwagę na
wersye polskie, a tylko przygodnie zaznaczę braki podań obcych;
uzupełnienia moje będą oczywiście zarazem zarzutami, zrobio­
nymi polskiemu dostawcy i próbą skłonienia go do większej
sumienności na przyszłość, bo omawianego przez nas dzieła
będą wychodzić dalsze tomy, które mają zawierać podania
o zwierzętach, roślinach, ciałach niebieskich i morzu, a tom
ostatni da wnioski, wysnute z zestawienia tak licznych podań.
*

*

*

Tom I. Str. 43. Podania o szatanie, przynoszącym z głę­
bin morskich za pazurami trochę piasku, z którego Bóg stwa­
rza ziemię, a dybiącego na jego życie zawistnego dyabła wtrąca
w przepaść, należy uzupełnić wersyą z ziemi sieradzkiej !) i podobnem opowiadaniem Hucułów 2), a nadto zapiskami bibliograficznemi, podanemi w polskim przekładzie Gommego3).
Str. 77. Do amerykańskich podań lrokezów o stworzeniu
świata można dodać analogiczną odmiankę, podaną u Lafiteau 6)
Str. 95. Opowiadania o szatanie, który pragnął zepsuć do­
skonałe dzieło Boże i dlatego świeżo ulepionego człowieka
z gliny pokłuł czy oplwał, skąd powstały wrzody na ciele ludzkiem i choroby, znajdują swój oddźwięk w niektórych fraszkach
Potockiego.5)
') Piątkowska Ignacya: Obyczaje ludu ziemi sieradzkiej. Lud. IV.,
(1898). Str. 414 i nast.
2) Schnaider Józef: Z kraju Hucułów. Lud, VI. (1900). Str. 265.
3) Gomme, Folklor, str. 149. Przytoczono: Wisła IV. 387. VI, 736,
X, 573, XI, 333.
4) Lafiteau: „Moeurs des Souvages Atneriq.“ Paris 1724. T. I. Str.
93. Przytacza ją też ks. J. Rychlak. Raj i upadek pierwszych ludzi w po­
daniach narodów. Sprawozd. gimn. św. Anny w Krakowie z r. 1896. Str.
45. Cytuje nadto nieznane mi bezpośrednio „Allgemeine Geschichte der
Länder und Völker in Amerika“. T. I. Str. 45, a nadto ciekawe podanie
z wyspy Tonga (str. 41), notowane u Henry de Cour: Sept ans en Ocea­
nie, 1856, str. 2007.
°) Wacław Potocki. Ogród fraszek. Wyd. zupełne A. Briicknera.
Lwów 1907. T. II. Str. 168, nr. 229. str. 222, nr. 82. O drugiej z nich wspo­
minał Bruckner już dawniej. Apokryfy, Rozprawy. T 28, str. 266, ale na
podstawie Jovaitates, str. 115.

- 323 —

Adam Fischer

____

Str. 98. Do zbliżonych tu opowiadań z motywem psa,
strzegącego ulepionego z gliny człowieka przed złością dyabelską, analogiczna jest tradycya Kumisów ').
Str. 107. Ciekawa legenda serbska o św. Pantaleimonie jest
również jakby echem legend o utworzeniu pierwszego człowieka,
bo i tutaj dwie siostry, nie mając brata, zrobiły go z różnych
materyałów, papieru, złota, srebra i t. d., ale nie umiały go
ożywić, a wtedy Bóg pozwolił Aniołom tchnąć weń duszę *2).
Str. 133. Do podań o strąceniu zbuntowanych aniołów do­
dać można wierzenia, zapisane u Kolberga 3), że spadali na zie­
mię w postaci drobnego deszczu i że złe duchy na świecie po­
chodzą od tych strąconych aniołów. Refleksem tych podań jest
też wierzenie, że zorza północna to walka duchów dobrych ze
złymi 4), a także przekonanie ludu trembowelskiego 5),6 że pio­
run jest strzałą, wypuszczoną przez św. Michała za dyabłem.
Dodać też należy tu odmiankę żmudzką *), według której nie­
którzy z strąconych aniołów knuli dalej przeciw Bogu, za co
zostali zamknięci w grobie, przygotowanym na zgubę Boga,
i przemienieni w grzmot. A wreszcie do zaliczonych tu podań
o dyabelskiem pochodzeniu gwiazd spadających dodaćby wypa­
dało wierzenie, zapisane przez Baygera 7), że zazdrosny dyabeł
chciałby i swoich kilka gwiazd zaświecić, ale Bóg je strąca i stąd
pochodzą spadające gwiazdy.
Str. 153. Do opowiadania, że dyabeł, ulepiwszy kozę
z gliny, nadaremnie usiłował ją ożywić, choć nawet za ogon
pociągnął, dodać trzeba odmiankę, podaną przez Świętka 8).
’) Lewin: Wild Races of South-East India. Str. 225 i nast. Porówn.
George Gomme. Folklor. Przekład polski. Lwów 1901. Str. 147 i nast.
2) Krauss. Fr. S. Dr. Slavische Volkforschungen, Leipzig 1908. Str.
349 351, 120.
•’) Kolberg. Lud. Serya VII., Krakowskie cz. 111. Kraków 1874. Str. 5
i nast, Str. 40.
*) Piątkowska. Sieradzkie. Lud, IV. Str. 414.
5) Bayger Jan A. Powiat trembowelski. Lwów, 1899. Str. 120.
6) Mieczys'aw Dqwojna Sylwestrowicz. Podania żmujdzkie. (Biblio­
teka „Wisły“, tom XII). Warszawa 1894. Część I. Str. 211, 213 i nast.
7) Bayger. Trembowelskie, str. 119.
s) Świętek. Liczby Trzy i Dziewięć. Pamiętnik Zjazdu naukowego
etnografów polskich we Lwowie 1905 r. Kraków 1906. Str. 89. Tenże: Lud
nadrabski, Kraków 1893. Str. 582, nr. 4.

— 324 -

Uzupełnienia Dahnhardta

Str. 164. Do wierzeń, które zwierzęta zawdzięczają swe po­
wstanie Bogu, a które dyabłu, należałoby zapisać podania o pta­
kach, podane przez Federowskiego ’), że lud nazywa bociana,
skowronka, jaskółkę i słowika „bozemi ptokami“, stworzonymi
na chwałę Boską.
Str. 166. Opowieść o szatanie, który, chcąc naśladować
stworzenie pszczoły, stwarza muchę, ma odpowiednik w wierze­
niach naszego ludu, że muchy są to pszczoły dyabła *2).
Str. 191. Podanie o ukaraniu ciekawego człowieka prze­
mienieniem go w bociana ma swą analogię w opowiadaniach,
przytoczonych przez Majewskiego 3).
Str. 194. Anegdotka o chłopie, który wygrywa zakład
z dyabłem, bo własną żonę osmarował smołą i obsypał pió­
rami, a dyabeł nie mógł rozpoznać, coby to było za zwierzę,
znajduje się też w podaniach żmudzkich, zebranych przez Syl­
westra wieża 4).
Str. 197. Że nietoperz powstał z myszy, która zjadła świecę
święconą, to opowiadają też w Trembowelskiem 5); podobne
wierzenie u Kolberga 6).
Str. 202. Do podań o dzwonku (Hypericum perforatum)
dodać można uwagi, podane przez Ulanowską 7), że roślina ta
ma w świecie fantazyi ludowej bardzo wielkie znaczenie, jako
chroniąca przed czarami, a etnograf czeski Sobotka miał podać
podanie słowiańskie analogiczne, że jak się raz dyabeł zgniewał
na tę roślinę, ze złości wygniótł sok, a każdy listek prze­
kłuł 77 razy.
Str. 203. Roślina, zwana po niemiecku, Teufelsabbiss,
która ma korzeń jakby ugryziony, zwana bywa u nas Żebro
czartowe 8), nazwa, która jest może pozostałością podobnego
podania.
*) Federowski Michał: Lud okolic Żarek, Siewierza i Pilicy. (Bibl.
„Wisły“, tom II.). Warszawa 1889, tom II., str. 329.
2) Kolberg, Lud VIL, str. 116.
3) Majewski Erazm: Bocian w mowie i pojęciach ludu naszego.
Warszawa 1891. Str. 12. Ks. A. Pleszczyński: Bojarzy Międzyrzeccy. (Bibl.
„Wisły“. T. XI.). Warszawa 1892. Str. 155.
4) Dowojna Sylwestrowicz: Pod. żmujdzkie. Część I. Str. 78.
5) Bayger j. w. Str. 127.
6) Kolberg VII. Str. 109.
’) Ulanowska Stef.: Wśród ludu krakowskiego. „Wisła“,1.1. Str. 71
8) Kolberg, VII. Str. 130.

325 —

Adam Fischer

Str. 208. Do podań o jabłku Adama dodać też można
wierzenia z Krakowskiego Ł), „że z ogryzka, utkwionego w gar­
dle Adama, na wieczną pamiątkę wyszła mu chrząstka, krztań.
którą dotąd wszyscy mężczyźni mają na szyi“.
Str. 213. Podania o zbożu, które niezwykle zmalało po
grzechu pierworodnym, dadzą się uzupełnić iicznemi wersyami
naszemi. I tak najpierw u Kolberga *2) wierzenie, że „kłosy zbóż,
dochodzące w raju do wielkości sosen, zmalały do stóp czło­
wieka“. Na tern też miejscu możnaby wymienić cały szereg po­
dań na temat, jakie dawniej były zboża. Należą one tu ze względu
na swój wątek zasadniczy, bo ze względu na tło, na którem są
osnute, winne być wymienione w tomie drugim. W omawianych
podaniach dadzą się wyróżnić grupy zależnie od uzasadnienia
dzisiejszych lichych urodzajów: więc w jednych wersyach 3) za­
znaczone ogólnie, że „jak mieli dużo chleba, tak się zacęli
w niem przetwierdzać“, w drugich 4) określona wina bardziej
szczegółowo, że raz „matka, potrzebując pieluszki dla niemo­
wlęcia, użyła na to miejsce chleba“, w innych 5) karze Bóg za
lenistwo, bo „jedna baba chciałażąć w leżącej postawie“, a jesz­
cze w innych 6) jest to karą za brak miłosierdzia.
Str. 226. W wierzeniach ludu trembowelskiego 7) znajdu­
jemy analogię do tradycyi o pierwszych rodzicach, że byli oni
okryci rogową skorupą, ale po grzechu pierworodnym zdjął
z nich Pan Bóg ten pancerz i tylko na pamiątkę zostawił na
każdym palcu po kawałku.
Str. 228. Do apokryficznej opowieści o pokucie pierw­
szych rodziców i powtórnem zwiedzeniu Ewy przez szatana do­
dać można też odnośny ustęp naszego apokryfu Krzysztofa Puss-

*) Kolberg. VII. Str. 7.
2) j. w. Str. 7.
3) Mátyás Karol: Nasze sioło. Odbitka z „Przeglądu Powszech­
nego“. Kraków 1889. Str. 16.
4) Piątkowska: Sieradzkie, Lud, IV. Str. 416. Ulanowska: Wśród
ludu krak. Wisła I. Str. 143.
5) Wasilewski Zygmunt: Jagodne. (Biblioteka „Wisły“, t. IV). War­
szawa 1889, str. 98.
6) Matusiak Szymon: Nasze kwiaty polne. Osobna odbitka z 11.
zeszytu „Przeglądu Akademickiego“. Kraków 1881, str. 21 i nast; Dahnhardt. Natursagen. t. II. Str. 276.
’) Bayger, str. 118.

326 —

_____________________ Uzupełnienia Dahnhardta____________________

mana 9 o „Pokutowaniu Jadama i Jewy“, a za pośrednictwem
tego rodzaju apokryfów dostało się też to podanie do wierzeń
ludowych i możemy ją znaleźć u Kolberga *2).i
Str. 242, Do podań o olbrzymiem pokoleniu Adamowem
można również dodać niejedno uzupełnienie. Tak w podaniach
żmudzkich 3) mamy wyraźną wzmiankę, że Adam miał 10 wiorst
wysokości. Częste też w baśniach naszych wersye 4), że dawniej
żyli ludzie tak olbrzymi, iż, stojąc na szczytach górskich, poda­
wał jeden drugiemu siekierę na odległość mili. Spotkać też mo­
żna w podaniach naszych 5) nieraz motyw, że raz jeden z ol­
brzymów przyniósł rodzicom do domu w rękawicy dzisiejszego
człowieka wraz z sochą i wołami. Łączy się z tern zwykle w opo­
wieściach 6) temat o trzykrotnem zmienieniu się postaci i ro­
dzaju ludzkiego; w epoce pierwszej Boga Ojca żyją wielkoludy,
w epoce Boga Syna ludzie dzisiejsi, w trzeciej epoce, Ducha
Świętego, żyć będą karły. Mamy też liczne, bardziej ogólne wie­
rzenia o tych dawnych wielkoludach 7).
S<r. 247. Do opowiadań o nierównych dzieciach Ewy,
wyjaśniających rozmaitość stanów, dodać można świeżo właśnie
wydany ciekawy druk p. t. „Lament chłopski na Pany“, a mia­
nowicie opowiadanie Dyrdy o Ewie i jej synach 8).
Str. 248. Tradycya, że ziemia po Kainowej zbrodni traci
swą dziewiczą czystość, ma odpowiednik swój w wyobrażeniach
’) Krzysztofa Pussmanna Historyja barzo cudna o stworzeniu nieba
i ziemi. 155J. Wydał Dr Zygmunt Celichowski. (Wydawn. Akad. Umiej.
Bibl. pisarzów polskich, t. X.). Kraków 1890. Str. 17. Porówn. Ign. Ra­
dliński: Trzy książeczki polskie z XVI. stulecia. Biblioteka naukowa. 11
półrocze 1905 r. Warszawa. Str. 31 i nast.
2) Kolberg, VII. Str. 6.
3) Dowojna Sylwestrowicz: Podania żmudzkie. Część II. Str. 114.
4) Sylwestrowicz j. w. str. 113. Świętek: Lud nadrabski. Kraków
1893, str. 542. Kolberg VII., str. 9. Bayger: Trembowelskie, str. 118. Ma­
tyas Karol: Świat i przyroda w wyobraźni chłopa. Odbitka z feljetonu
„Gazety Lwowskiej“. Lwów 1888. I. Str. 6.
5) Sylwestrowicz j. w. str. 363. Kolberg, VII., str. 10. Świętek j. w.
Str. 542.
6) Świętek j. w. str. 542. Matyas j. w. str. 6. Świętek: Trzy i Dzie­
więć. Str. 87. Sylwestrowicz, str. 363.
’) Matusiak: Nasze kwiaty polne. Str. 11 i nast.
8) Lament chłopski na pany, wydał Józef Kallenbach. Uwagi Ka­
rola Badeckiego. (Białe kruki, t. I.). Lwów 1910. Str.V, 19 i nast. Wiersz
117—164.

— 327

Adam Fischer

ludu krakowskiego ’), opowiadającego, iż ziemia była biała jak
kreda, a przeźroczysta jak kryształ; Kain nie mógł więc nigdzie
zabitego brata ukryć, począł ziemię przeklinać, aż poczerniała
i przybrała brudny kolor, rozlaną krew zsiadłą przypominający.
Zbliżone są do pewnego stopnia poglądy ludowe, podane przez
Matyasa *2), że gdy przyszedł ogień z nieba na grzesznych lu­
dzi, ziemia wypaliła się tak, że „była czysta jak szkło, jak szyba“.
Str. 249. Przypuszczałbym, że polskie podanie 3) o bra­
tobójcy, zmienionym w kruka, powstało pod wpływem podań
o kruku, uczącym Kaina grzebać brata.
Str. 256. Do podań o Kainie, pokutującym na księżycu,
dodać można odmiankę z Trembowelskiego 4); lud dopatruje
się w plamach księżycowych Kaina, niosącgo na widłach
Abla. Podobna wersya u Siemieńskiego 5), choć nie wymienione
nazwiska.
Str. 258. Apokryficzną tradycyę o żonie Noego, która za
namową szatana upaja gorzałką swego męża i w ten sposób
dowiaduje się, dlaczego Noe budował arkę, można dopełnić
ustępem „O Potopie“ z naszej przeróbki księgi Belialowej6).
Str. 267. Także ustęp o Harabie, czarcie myśliwym, stra­
szącym zwierzęta, wchodzące do arki7), zaznaczyć możnaby
przy opowiadaniach o opornych zwierzętach, jak koza, osieł.
Str. 271. Podanie o dyable, który w postaci myszy chciał
przegryźć dno arki, lecz Noe rzucił nań rękawicę, a ta zmieniła
się w kota i zagryzła mysz, da się uzupełnić odmianką ze
Żmudzi 8).
Str. 276. Wcale ciekawa jest nieuwzględniona wersya po­
dania o zwierzętach, jakie zatykają otwór w arce, zanotowana
*) Kolberg, VII., str. 8.
2) Mátyás: Świat i przyroda. 1. Str. 6.
3) Piątkowska: Sieradzkie. „Lud“, IV., str. 415.
4) Bayger, str. 119.
6) Siemieński L. Podania i legendy polskie, ruskie, litewskie. Po­
znań, 1845. Str. 73.
6) Postępek prawa czartowskiego przeciw narodowi ludzkiemu.
1570. Wydał Dr. Artur Benis. (Bibl. pisarzów polskich wydawn. Akad.
Umiej, t. XXII.). Kraków 1892, str. 60 i nast.
Radliński j. w. Bibl. Nauk., str. 62.
’) Postępek prawa czartowskiego, str. 61.
8) Sylwestrowicz: Pod. żmujdzkie, cz. II., str. 362.

— 328 -

Uzupełnienia Dahnhardta

przez Matyasa ’); rolę tę spełnia tu żaba i dlatego „we wodzie
jest przyjemna“.
Str. 283. Wartoby zaznaczyć, równolegle do podań o po­
wstaniu wszelkiego plugastwa po potopie, wierzenia naszego
ludu *2), że zły duch starał się możliwie wiele gadów i jaszczu­
rek namnożyć.
Str. 287. O jednorożcu mamy też wzmiankę u Kolberga 3),
że wyskoczył w wodę, utopił się i do dziś dnia żyje na świecie
bez pary druga jego połowa.
Str. 289. Przy podaniach o gwiazdach możnaby nadmie­
nić o wierzeniu naszego ludu 4), do którego na razie nie mamy
żadnej paraleli, że gwiazdy ustanowił Pan Jezus po potopie
świata.
Str. 294. Przy omawianiu tradycyi o aniołach, którzy zgrze­
szyli z ziemiankami, należało może zaznaczyć przynajmniej
Księgę Enochową.
Str. 298. Z opowiadaniami arabskiemi o właściwościach
wina zupełnie zgodna jest wersya żmudzka 5), że gdy Adam
zasadził winograd, dyabeł posmarował szczep po kolei tłustością pawią, małpią, lwią i świńską i dlatego w miarę upijania
się człowiek przechodzi stany podobne do zachowania się tych
czterech zwierząt.
Str- 302. Do ustępu z Kroniki Enikela, w którym mowa
o koźle, wynalazcy wina, dodać można analogiczny ustęp na­
szego apokryfu 6) o lulkach jagodach, jakie czart ukazał kozłowi
i jak później sam Noe winem, wytłoczonem z tych jagód, upoił
się. Oddźwięk tych apokryficznych opowiadań możemy zauwa­
żyć we fraszkach Potockiego 7). („Koza wino znalazła“).
Str. 317. Podania, dotyczące Mojżesza, dadzą się uzupeł­
nić dwiema opowieściami żmudzkiemi; pierwsza8) wyjaśnia
*) Mátyás: Świat i przyroda. II., str. 14. Tenże: Nasze sioło, str. 15.
2) Kolberg, VIL, str. 11.
3) j. w. VIL, str. 11.
ł) j. w. str. 32.
5) Sylwestrowicz j. w. I., str. 213.
«) Postępek prawa, str. 61.
Radliński: Bibl. nauk., st. 62 i nast.
’) Wacław Potocki: Ogród fraszek, 1.1., str. 100, nr. 198. T. II., str. 296
nr. 265.
8) Sylwestrowicz, I. str. 28 i nast.

329 —

Adam Fischer

smrodliwość żydów w ten sposób, że ma być ona karą za ła­
komstwo; Bóg żywił ich na puszczy manną, ale żydzi objedli
się gołębi, a gdy i z sobą wzięli jedzenie, nietylko żywność cała
się zepsuła, ale i sami tym odorem przeszli. Drugie 1) opowia­
danie tłómaczy, dlaczego co roku dyabeł porywa jednego żyda;
jest to wynikiem układu, jaki zawarł Mojżesz z dyabłem, gdy
nie mógł sobie dać rady z rozproszonymi po puszczy żydami;
dyabeł przyrzekł swą pomoc w zwoływaniu ich, pod warunkiem,
jeśli będzie mógł corocznie jednego żyda porwać.
Str. 347. Przesądy, przywiązywane do paznokci, można
i u nas spotkać. Tak w Trembowelskiem 2) i w Jagodnem wierzy
lud, że trzeba je chować za pazuchę, bo po śmierci będzie się
człowiek wspinał na wysoką górę i będą mu one wtedy potrze­
bne. Wyrzucone dyabeł zbiera i szyje sobie z nich czapkę „niewidymkę“. Zupełnie analogiczne jest wierzenie Żmujdzinów 3).
*

*

*

Tom II. Sir. 11. Apokryficzne legendy o zakwitaniu całej
przyrody przy narodzinach Chrystusowych znalazły swe odbicie
w niektórych ruskich kolendach, zapisanych przez Moszyńską 4)
i Kopernickiego5), na co wskazywałem zresztą na innem
miejscu 6).
Str. 18. Wierzenie, odnoszące się do sposobu witania Chry­
stusa przez zwierzęta, można uzupełnić odmianką włoską 7),
zupełnie analogiczną do styryjskiej, podanej przez Dahnhardta,
tak, że warto oba teksty zestawić:

’) Sylwestrowicz, I. str. 122 i nast.
2) Bayger, Trembowelskie, str. 118. Wasilewski. Str. 95.
•’) Sylwestrowicz, cz. 1., str. 363 i nast.
4) J. Moszyńska: Kupajło, tudzież zabawy doroczne i inne, z do­
datkiem niektórych obrzędów i pieśni weselnych ludu ukraińskiego z oko­
lic Białej cerkwi. Zbiór wiad. do antropol. kraj. T. V. Kraków 1881. Str.
69. Nr. 6.
6) Kopernicki J.: Przyczynek do etnografii ludu ruskiego na Wo­
łyniu. Zbiór wiad. do antropol. kraj. XI. Kraków 1887. str. 149, nr. 2.
6) Wątek odkwitającej gałęzi „Lud“, XV. (1909), str. 205.
’) Dott. GB. Bolza, Canzoni popolari comasche, raccolte e pu­
blícate colle melodie. Sitzungsberichte der phil. hist. Cl. der kaiserl. Akad,
d. Wissenschaften. Wien 1867. 53. Band. Str. 654.

- 330

Uzupełnienia Dähnhardta

Der Hahn -,
11 Gallo:
É nato Gesü!
Christus ist geboren!
Der Hund-.
II Bue:
Wo, wo, wo, wo?
Indova?
Die Ziege:
La Pécora:
Zu Bethlehem ! Zu Bethlehem 1
Betlém! Betlern!
Die Henne\
L’ Asino:
Gehts nur gleich hin! Gehts
Andern ! Andern ! Andern
[nur gleich hin!
Str. 25. Do podań o cudownych własnościach wody,
w której Matka Boska Chrystusa kąpała, dodać można bardzo
ciekawą, bo rzadką we folklorze odmiankę naszą, podaną przez
Kolberga *), że z kąpieli, polanej w ogródku, wyrosły zioła
aromatyczne, z których trzy Marye robiły maście do namaszcze­
nia ciała Jezusowego. Że woda ta miała też cudowne własności
lecznicze, o tern mówi też za Vita métrica *2) i nasze „Rozmy­
ślanie o żywocie Pana Jezusa" 3), a wątek ten możemy znaleźć
też w ludowej legendzie z Turskiego powiatu 4).
Str. 26. Podanie, że Marya obdarza trzech królów ze
wschodu pieluszkami, a oni po powrocie do kraju dokonują
przy ich pomocy licznych cudów, znajduje się też w syryjskiej
legendzie z końca IV wieku u Budgego 5).6
Str. 28. Przygoda Świętej Rodziny z rozbójnikami i cu­
downe uleczenie syna zbójowego opowiada też nasze „Rozmy­
ślanie fi), a stąd zapewne przeszło ono do wyobrażeń ludowych 7).
Str. 30. Wierzenie, że sobota jest dniem Matki Boskiej
i że w dzień ten musi świecić słońce, powszechne jest też wśród
’) Kolberg, VII., str. 17.
2) Vita Beate Virginis Marie et Salvatoris rhytmica. Hrsg, von Dr.
A. Vögtlin. (Bibi, des litt. Vereins in Stuttgart CLXXX.). Tübingen 1888.
Str. 80, wiersz 2234 i nast.
3) Rozmyślanie o żywocie Pana Jezusa. Wyd. Aleksander Brückner.
(Bibi, pisarzów polskich, wyd. Ak. um. nr. 54). Kraków 1907, str. 73. Por^
Brückner, Apokryfy, Rozprawy, t. 28, str. 304.
*) X. R. Oczykowski: Wiadomości o stopie Najświętszej Maryi P.
Księga pamiątkowa Maryafiska, Lwów-Warszawa 1905, t 1. str. 87.
5) E. A. W. Budge: History of the blessed Virgin Mary. London
1899, str. 30.
6) Rozmyślanie, str. 72 i nast
’) Kolberg, VII., str. 17.

331 —

Adam Fischer

naszego ludu i przeszło nawet do przysłowia1): „Jak dla każ­
dej panienki tońce, tak w dzień Matki Bożej musi być słońce“.
Sir. 31. Apokryficzną tradycyę o kłoniących się przed
Chrystusem drzewach można uzupełnić odnośnymi ustępami
„Rozmyślania“ 2).
Str. 43. Do opowieści o leszczynie, kryjącej uciekającą
Matkę Bożą z Panem Jezusem przed pościgiem Heroda, dopi­
sać można wierzenia naszego ludu 3), który z tego powodu
przypisuje leszczynie cudowne własności, jak ochronę przed
piorunem a nawet przed szkodami, wyrządzanemi przez płanetników4): „Lyskową gałąź wziąś na świętego Jana, to w ten
dom nigdy pieron nie uderzy“; a jak się z leszczyny porobi
krzyżyki i poobtyka pole po czterech rogach, zabezpieczy się je
przed burzą i gradem.
Str. 61. Podanie o cudzie Matki Boskiej, która sprawia, że
wieśniak może zżąć zboże ledwie co zasiane, jest też przedmio­
tem piosenki francuskiej, podanej przez V. Smitha5): mamy
podobną pieśń prowancką, zapisaną u Arbauda 6), a przełożoną
w zbiorze pieśni ludowych E. Porębowicza 7).8
Str. 67. Podanie o pająku, który zasnuwa jaskinię z ukry­
tymi w niej ludźmi i tak ich ratuje, znajduje swe analogie w gad­
kach Kolberga R) i Ciszewskiego 9).
Str. 72. Ustęp o ożywieniu przez Chrystusa glinianych
ptaszków, które zgorszony żyd chciał rozdeptać, znajduje się
też w „Rozmyślaniu“ 10). Tu możnaby też może nadmienić zbli­
żone do pewnego stopnia podania z Zabrzeża o pochodzeniu

*) Pleszczyński : Bojarzy, str. 159, nr. 5.
2) Rozmyślanie, str. 71, 72.
3) Mâtyâs: Świat i przyroda, II., str. 9. Tenże: Nasze sioło, str. 14 i n.
*) Ulanowska: Wśród ludu, „Wisła“, I., str. 70.
8) Smith Victor; Chants populaires du Velay et du Forez. Roma­
nia. 8-e année 1879. Paris, str. 419 i nast. Str. 421. uw. 6, szereg ciekawych
analogii, przeważnie nieuwzględnionych przez Dâhnhardta.
6) Arbaud D. : Chants populaires de la Provence. Aix, 1863—64.
Vol. I. 33.
’) Porębowicz: Pieśni ludowe celtyckie, germańskie, romańskie.
Lwów 1909, str. 120 i nast.
8) Kolberg, „Lud“, VII., str. 115 i nast.
9) Ciszewski : Krakowiacy, L, str. 299 i nast.
10) Rozmyślanie, str. 100 i nast.

— 332 —

Uzupełnienia Dahnhardta

wilka Ł); pasterze ulepili z błota zwierzę jakieś, a gdy przecho­
dzący tamtędy Pan Jezus na zapytanie swe otrzymał odpowiedź,
że to wilk, tak „tuknął i to ozywiuło się i poleciało do łasa".
Str. 17. Opowieść o kruku, ukaranym przez Chrystusa za
zmącenie wody, znajdujemy w naszych podaniach nieco zmo­
dyfikowaną *2), bo legenda przeniesiona tu na Matkę Bożą i złą­
czona z wątkiem ptaków pragnących.
Str. 86. Legendy o kamieniach, które dawniej rosły, lecz
zostały przez Chrystusa zaklęte, przeniesione zostały w naszych
podaniach 3) też na Matkę Bożą. Mamy jednak też wersye nieco
odmienne 4), zaznaczające jedynie, że Bóg zaklął rosnące ka­
mienie, gdy groziły pokryciem całej powierzchni ziemi.
Str. 88. Znana jest też w Kłodawie 5) legenda, że gdy
Pan Jezus chciał przejść przez rzekę, koń nie chciał go prze­
nieść, wół zaś spełni! to żądanie i dlatego koń jest przeklęty
i jeść mu się zawsze chce.
Str. 93. Opowieści o przyczynie pracy kobiecej można do"
pełnić analogiczną odmianką z Kłodawy 6), że gdy Pan Jezus
zapytał spotkanej kobiety o drogę, ta nie chciała go poprowa­
dzić, mówiąc, że ma dużo roboty; chłop atoli bez namysłu rzu­
cił swe zajęcie i wskazał mu drogę. Pan Jezus przeklął za to
kobietę, aby jej nigdy roboty nie zbrakło, chłop zaś, aby zna­
lazł zawsze czas do odpoczynku.
Str. 95. Do podań o Chrystusie, zmieniającym zasiane
pole w kamienie i karzącym tak krnąbrną odpowiedź, dodać
można też opowiadanie dość odbiegłe zresztą od właściwej po­
staci tematu, opowiadanie o Chlebie kamiennym w Oliwie ').
jak spotkała jednego człowieka, niosącego chleb, Matka Boża
z Chrystusem na ręku i prosiła o chleb, a ten wypierał się, że
ma za pazuchą kamień, a nie bułkę- A wtedy rzekła Marya:
„Niechże będzie kamień“ i bulka rzeczywiście zmieniła się w ka<) Matyas: Świat i przyroda, II. str. 11. Tenże: Nasze sioło, str. 15.
2) Matyds: Świat II. str. 11. Tenże: Sioło, str. 15.
3) Matyas: Świat str. 3. Tenże: Sioło, str. 15.
ł) Federowski: Lud okolic Żarek. T. II. Str. 328.
5) Michał Rawita-Witanowski: Kłodawa i jej okolice. Warszawa
1904. Str. 169.
6) Witanowski: Kłodawa, str. 169.
73 Siemieński: Podania j. w. str. 74, nr. 71. W wybranym prze­
druku wyd. druk. Kulerskiego. Grudziądz 1909, str. 15 i nast.

— 333 —

Adam Fischer

mień, który ma się też znajdować wśród relikwii oliwskiego
klasztoru.
Str. 99. Do podań o młynarzu, który chciał nastraszyć
Chrystusa i został za karę zmieniony w niedźwiedzia, należałoby
dopisać waryant z Kłodawy *)•
Sir. 102. Opowiadanie o przemianie ludzi niechętnych
Chrystusowi w bociana uzupełnić trzeba legendą z Sandomier­
skiego *2), że „chłopy siekły na działach, kiele lasu, az tu idzie
dziad i pedział: „a dajze Boże scenście“, a oni na to nic, tylko
się jescek śmieli. Ten dziad był sam Pan Krystus, chtóry ino
spoźrał, a z chłopów juz stały się boćki“. Można też tu wy­
mienić z braku osobnego działu na tę wersyę podanie, że Chry­
stus Pan jakiegoś obmówcę zamienił w bociana3).
Str. 109. Legendy o powstaniu grzybów z chleba, wyplu­
tego przez św. Piotra, należy uzupełnić wersyami z Rudawy 4)5
I Zawady ó); zbierający grzyby proszą też św. Piotra o szczęście
słowami: „Święty Piętrzę, dej mi znalyś ze trzy!“
Str. 111. Opowieść, że wszelkie plugastwo, pasorzytujące
na człowieku, stworzył Chrystus z prochu, by dać leniwym pe­
wne zajęcie, doznała w odmiance trembowelskiej 6) zmiany ze
względu na pobudkę stworzenia; tu bowiem wysypuje Chrystus
proch na głowy bab, kłócących się pod kościołem.
Str. 115. Znana też u Hucułów 7) gadka o leniwym, co
w trawie leżał i Chrystusowi, pytającemu o drogę, nogą ją wska­
zał i o dziewce, co robotę swą porzuciła, drogę wskazała, a Chry­
stus obmyślił jej w nagrodę za męża tego leniwca. Opowiadanie
słyszałem sam nieraz z ust ludu, zwykle jednak z tern dodatkowem określeniem, że leniwiec leży w trawie pod jabłonią i czeka,
aż mu jabłko samo do gęby wpadnie.
Str. 118. Dalekiem echem podań, w których pasterz bie­
gnie do poblizkiego źródła po wodę dla Chrystusa, a ten tym*) Witanowski j. w., str. 169.
2) Majewski: Bocian, str. 11.
3) j. w. str. 12. K. Wł. Wójcicki: Zarysy domowe, Warszawa 1842
T. II., str. 71.
♦) Polaczek St.: Wieś Rudawa. (Bibi. „Wisły“, t. IX). Warszawa
1892, str. 91.
5) Matyas: Św at, II., str. 9 i nast. Tenże: Nasze sioło, str. 17.
6) Bayger, str. 128.
’) Schnaider: Z kraju Hucułów, „Lud“, VI., str. 351 i nast.

— 334 —

Uzupełnienia Dahnhardta

czasem pilnuje jego trzody, jest też może piosenka łotewska 1)2
o Świętej Maryi, która pasie krówki w niedzielę rano, by mały
pastuszek mógł tymczasem rannej mszy wysłuchać.
Str. 126. Do baśni o ukaraniu skąpej i niegościnnej go­
spodyni, która żałowała P. Jezusowi chleba upieczonego, gdyż
wyrósł za wielki, dodać można waryanty z Ciszewskiegos),
w których Chrystus zmienia ciasto w ziemię, a drugiej miłosier­
nej kobiecie ciasto rozmnaża.
Str. 129. Klechda ludowa, że pszczoła zrodziła się z rany
św. Piotra, zadanej mu łopatą w czoło przez niegościnną babę,
znajduje się też wśród legend huculskich 3).
Str. 134. Opowieści z motywem Filemona i Baucydy, to
znaczy zawierające wątek zatopienia niegościnnego miasta za
karę, możemy spotkać wśród podań żmudzkich4),5 a także
w serbskiej pieśnir’) o bezbożnej Jelenie, żonie bogatego Gawana.
Str. 151. Mamy analogiczne żmudzkie6) podanie o dwu
sąsiadkach, z których pierwsza przyjęła na nocleg Pana Jezusa
i została za to pobłogosławiona, by pierwsza robota, jaką zacznie po jego odejściu, trwała cały dzień; że zaś zabrała się
do mierzenia płótna, więc namierzyła pełną chatę; druga na­
śladowała ją, w chęci zysku, nie udała się jej jednak sztuka, bo
nietylko nie skorzystała, ale do tego oblazło ją plugawe ro­
bactwo.
Str. 155. Temat nieudałego naśladowania Chrystusa Pana,
który przez cudowne wrzucanie ludzi chorych lub umarłych do
pieca potrafił ich uzdrawiać i wskrzeszać, doznaje pewnej zmiany
w niektórych podaniach o tyle, że w miejsce Chrystusa wstę­
puje św. Piotr, a w miejsce św. Piotra lub zarozumiałego ko-

’) Manteuffel Gustaw: Łotwa i jej pieśni gminne. Z ziemi pagór­
ków leśnych, z ziemi łąk zielonych. Książka zbiorowa, poświęcona pa­
mięci Adama Mickiewicza w stuletnią rocznicę jego urodzin. Warszawa,
1899, str. 252 i nast.
2) Ciszewski: Krakowiacy, I., str. 53, 56.
3) Lud, VI., str. 351.
4) Sylwestrowicz, II., str. 294 i nast.
5) Zamarski R.: Narodowe pieśni serbskie. Warszawa 1855, wyd. II.
Tom I. 176-181.
6) Sylwestrowicz, I., str. 66.

— 335 —

Adam Fischer

wala wchodzi żyd. Tak np. w legendzie litewskiej ’). Zbliżona
nieco jest do niej wersya polska z Krakowskiego*2).
Str. 172. Gadki o pochodzeniu łysiny św. Piotra uzupeł­
nić można waryantem żmudzkim 3), wedle którego weselnicy
widząc, że P. Jezus ze śś. Piotrem i Pawłem ułożyli się do spo­
czynku, poczęli pierwszego z brzegu św. Piotra ciągnąć za
włosy; ten prosi o zamianę ze św. Pawłem, a następnie z Pa­
nem Jezusem, tak, że wciąż jemu jedynie wyrywano włosy.
Str. 176. Także Lasowiacy4) znają opowiadanie o św.
Piotrze, którego pijani żołnierze pobili w karczmie, a uprosił
Pana Jezusa, żeby zawsze deszcz padał, jak rekruci będą szli „na
odbierkę“.
Str. 178. Podobne podanie zapisano w Rudawie5), ale
brak tu tego zakończenia, objaśniającego przyrodę.
Str. 206. Do podań o roślinie Dentaria należy dodać wie­
rzenie, zapisane u Kolberga 6),* 8że każdy korzonek jest na końcu
ugryziony tak, jak go św. Piotr ugryzł i „takim będzie, póki
świat stoi“ Zwana bywa też roślina ta korzeniami św. Piotra
i używana w ludowem lecznictwie na ból zębów.
Str. 210. Tradycyę o drzewie krzyża należy dopełnić
wzmianką z naszego apokryfu ’), „iż był to głąb kapustny,
a nie drzewo, bo tam kapusta jako drzewo wysoka“.
Str. 211. Przesądy, nawiązywane do jemioły, szerzą się
i u nas; ma mieć ona cudowne właściwości lecznicze, zwana
drzewem krzyża świętego; o cudownych jej skutkach pełno
wzmianek u naszych zielnikarzy K).

') Litauische Volkslieder und Märchen. Gesammelt von A. Leskien
und K. Brugman. Strassburg 1882. S. 485. W. Wollner podaje w uwagach
szereg paralel, które należałoby rozpatrzyć jak Närodni bächorky a povesti od Bożeny Nśmcovć, v Praze 1880. II., str. 299 i 303. Pohädkyapovesti näroda Morawskeho. Dil II. Pohädky z okoli Jemnickeho. Sebral
Josef Menśik 23. str. 65 i w. i.
2) Ciszewski, 1., str. 270.
3) Sylwestrowicz, I., str. 47.
*) Matusiak: Nasze kwiaty, str. 18 i nast.
5) Polaczek: Rudawa, str. 92.
6) Kolberg, VII., str. 130, nr. 39.
’) Postępek prawa czartowskiego, str. 58.
8) Rostafiński Józef: Jemioła, „Wisła“, II. (1888). Str. 93 i nast.

— 336

Uzupełnienia Dahnhardta

Str 222. Lud nadrabski *) opowiada o wróblu, że klął
na Pana Jezusa na krzyżu: „psiakrew!“ — dlatego można go
zabijać lub wybierać mu młode.
Str. 223. Podanie o cierpiotce, która szydziła z Chrystusa
ukrzyżowanego, wołając „cierp! cierp! cierp!“, zapisał również
Świętek *2).
Str. 227. Do wierzeń, że narzędzia męki pańskiej zostały
w przyrodzie upamiętnione, dodać wypada też ciekawe wyobra­
żenie ludu polskiego3) o gwiazdach Męki Pańskiej: „Najprzód
widać młotki, gwoździe, sznury, siekiery, włócznie, drabinę, na­
reszcie słup, do którego żydzi przywiązali Pana Jezusa, korona
cierniowa i sam Krzyż Przenajświętszy“.
Str. 228. Możnaby też dodać opowiadania ludu Sokalskiego 4) o powstaniu pisanek: kiedy Chrystus został zasą­
dzony na śmierć, wówczas Najświętsza Panna udała się do Pi­
łata i prosiła go o cofnięcie wyroku, ofiarując mu prześlicznie
malowane jaja. Na pamiątkę tego zdarzenia zachowuje się zwy­
czaj malowania pisanek, które mają przypominać mękę i śmierć
Chrystusa, a rysunek i czerwona barwa przypominają rany
i krew przelaną.
Str. 234. Ciekawą też jest legenda o pisankach również
z Sokalskiego 5), ale nawiązana do Zmartwychwstania, że je­
dna z niewiast nie chciała wierzyć w możliwość zmartwychwsta­
nia, a niosąc w chustce jaja rzekła; to taka prawda, jak to, że
jaja, które niosę, są czerwone. Ledwie tych słów domówiła,
wszystkie jaja zabarwiły się czerwono.
Str. 235. O śladach stóp boskich, wyżłobionych w kamie­
niu, można znaleźć cały szereg opowieści w rozprawach Barucha M.6), X. Oczykowskiego 7) i innych.

’) Świętek: Lud nadrabski, str. 590.
2) Świętek, j. w, str. 586. Tenże: Trzy i dziewięć. Pamiętnik zja­
zdu etnografów w r. 1905, str. 83.
3) Kolberg VII., str. 33, nr. 55.
*) Sokalski Bronisław: Powiat sokalski, Lwów 1899, str. 213.
5) j. w. str. 213 i nast.
6J Baruch Maksymilian : Boże stopki, archeologia i folklor kamień
z wyżłobionymi śladami, Warszawa 1907.
7) X. R. Oczykowski. Wiadomości o stopie N. M. P. Księga Ma
ryańska, tom I., str. 87—90.

337

Adam Fischer

Str. 239. Także w okolicach Nowego Sącza ’) opowiadają
o osice, że się trzęsie, bo Judasz się na niej powiesił. Wogóle
zaś posiada u nas osika *2)3 z drzew najbardziej czarnoksięzkie
znaczenie, a gałęzie, koty i patyki z niej są skuteczną ochroną
przeciwko duchom, strachom i mocy czartowskiej.
Str. 243. Bajka o sowie, zawierającej układ z orłem, by
oszczędzał jej dzieci, określając mu je, jako najpiękniejsze ze
wszystkich, powtórzona została za Verdizóttim u Błażewskiego
a dwukrotnie opracowana przez Potockiego 4).* Cie­
kawe, jak później do ludowych gadek przechodzi. (Ciszewski,
Krakowiacy, str. 323, nr. 274).
Str. 253. Nasz lud B) również uważa pająka za przeciwnika
Matki Boskiej, bo gdy Najśw. Panna przędła, pająk próbował
prząść cieniej; więc kto pająka zabije, ma sto dni odpustu.
Str. 257. Analogiczna jest klechda z Kłodawy6),* że oset
ma liście nakrapiane biało, ponieważ padła nań kropla pokarmu
Matki Bożej, gdy karmiła swe dziecię.
Str. 294. Baśń, że żmija miała dawniej nogi, ale, gdy prze­
raziła raz Matkę Boską, została przeklęta i musi odtąd pełzać,
znana jest też w Sieradzkiem ’) i Krakowskiem 8);9 refleksem
tego jest może przesąd z Kujaw 6), że spotkawszy żmiję, na­
leży wymówić: „żmija, żmija! Najświętsza Panno, podaj mi kija!“
a natychmiast żmija wyciągnie się nieruchomie i można ją bez
przeszkody zabić.
Str. 265. Motyw różczki Józefowej, zakwitającej cudownie,
na dowód wybrania go przez Boga przed innymi, znajduje się

*) Mátyás : Świat i przyroda, II., str. 9. Tenże: Nasze sioło, str 14.
2) Kolberg, VII., str. 132, nr. 58.
3) Marcina Błażewskiego Setnik przypowieści uciesznych, 1608.
Wyd. Dr. Wilhelm Bruchnalski, Kraków 1897. (Bibl. pis polskich, wyd. Ak.
Urn. t. 34). Str. 8 i nast.
4) Potocki Wacław: Ogród fraszek, tom I., str. 52, nr. 97, str. 87
i nast. Nr. 174.
s) Kolberg VII. Str. 115, nr. 42.
6) Witanowski, Kłodawa, str. 168.
’) Piątkowska, Lud, IV., str. 415 i nast.
8) Ulanowska, Wisła, I., str. 105.
9) Kolberg. Lud, ser. III. Kujawy. Cz. I. Warszawa 1867. str. 91, nr. 17.

— 338

Uzupełnienia Dahnhardta

oczywiście w naszem „Rozmyślaniu“ ł), a odbił się też echem
w ślązkiej przemowie weselnej*2).
Str. 268. Mógłbym tu wreszcie wymienić parę wierzeń,
które również należą do Nowego Testamentu i winneby być
uwzględnione, choć może nieraz jedynie nazwisko biblijne mimowoli wtrącone. Tak najpierw przesąd, podany przez Kraussa3),
wedle którego Herodyada błądzi w przestworzach w towarzy­
stwie złych, dyabelskich duchów i jest jakby duchem złej po­
gody. Gdy się więc błyska i grzmi, wieśniacy strzelają do chmur
i mówią przytem następujące zaklęcie:
„Biźi’ biżi irudica,
mater ti je poganica,
od Boga prokleta,
krstitelja krwlju zapetal“

W naszych zaś polskich podaniach 4) mamy również le­
gendę o św. Janie Chrzcicielu, nawiązywaną do bylicy i łopianu,
które służą do majenia chałup w dzień św. Jana Chrzciciela
z tego powodu, że kiedy ścięto głowę św. Janowi Chrzcicielowi,
głowa jego upadła pomiędzy bylicę i łopian. Rośliny te mają
też naturalnie liczne własności lecznicze.
*

*

*

Widzimy więc jak wiele da się tu uzupełnić tak tylko na
pierwszy rzut oka, a jest to naturalnie drobna część niewyzyskanych materyałów, które w części starałem się w tej notatce
uzupełnić w tern przekonaniu, że przygotowuję materyał do
przyszłej systematyki polskiego folkloru.
Lwów, w grudniu 1909.

’) Rozmyślanie, str. 38—40.
2) Malinowski Lucyan: Zarysy życia ludowego na Śląsku. Ate­
neum 1877. Tom II. Warszawa. Str. 639, 641.
3) Krauss: Siavische Volkforschungen. Leipzig 1908. Str. 82 i nast.
4) Kolberg. VII. Str. 128, Nr. 22, str. 130, nr. 35.

— 339

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.