c9ce321a35e01ca68b881c95c4119ed0.pdf

Media

Part of Zbiór szopek w bawarskiem muzem narodowem w Monachium / Lud, 1908, t. 14

extracted text
Zbiór szopek w bawarskiem muzeum narodowem
w Monachium
Założone jeszcze w r. 1853, jako „Wittelsbachisches Museum“, bawarskie muzeum narodowe w krótkim przeciągu czasu
zaczęło przybierać tak wielkie rozmiary, że dwukrotnie musiano
cenne a bogate jego zbiory do nowego, obszerniejszego bu­
dynku przenosić. Teraźniejsze muzeum, które rozporządza
12415 m' płaszczyzny, wybudowano na pomieszczenie zbiorów w la­
tach 1894—1897 kosztem czterech milionów marek według planów
utalentowanego architekty prof. Dra Gabryela Seidla. Jest
to właściwie cały kompleks budynków wraz z gotyckim kościo­
łem, z zewnątrz przypominający średniowieczne olbrzymie kla­
sztory, ozdobny w baszty i wieżyce, balustrady, balkony, arka­
dowe krużganki i loggie o pięknych portalach i t. d. Monumen­
talna ta budowa utrzymana jest w stylu niemieckiego renesansu
z uwzględnieniem najrozmaitszych jego odmian od epoki pó­
źnego gotyku aż do czasów baroku. W ten sposób uwydatnia
się na zewnątrz różnorodność wnętrza; wewnątrz bowiem każdą
niemal salę zbudowano i urządzono według odmiennego stylu,
a zbiory rozmieszczono w ten sposób, że w każdej sali ze­
brano odpowiednie przedmioty, charakteryzujące daną epokę.
Chociaż więc muzeum liczy przeszło 90 sal, łatwo można się
w tym labiryncie zoryentować wskutek tego chronologicznego
porządku, który nadto pozwala w przeciągu krótkiego stosun-

— 339 kowo czasu rzucić okiem na stopniowy rozwój i minione dzieje
kultury, zaznajomić się z głównymi jej zabytkami.
*
*
*
Zadanie i cel Muzeum Narodowego w Monachium polega
na gromadzeniu zabytków sztuki i kultury, w pierwszym rzędzie
bawarskiej i niemieckiej wogóle. Jest to więc jakby niemieckie
muzeum etnograficzne, pojęte w najszerszem tego słowa zna­
czeniu. W skład jego zbiorów wchodzą między innemi ubiory
i stroje ludowe, przedmioty żydowskiego kultu religijnego, me­
ble ozdobne i malowane sprzęty wiejskie, puhary, kufle, tale­
rze i inne przedmioty codziennego użytku przez lud wyrabiane;
jest też kilka izb wiejskich, jak np. chłopa bawarskiego i tyrol­
skiego z całem wewnętrznem urządzeniem.
Z wszystkich jednak zbiorów, bezpośredni mających związek
z ludoznawstwem, najbogatszy i najciekawszy jest jedyny w swoim
rodzaju zbiór szopek, t. zw. „Krippensammlung“, pomieszczony
w dwunastu małych gabinetach1). Osobliwa ta kollekcya zawdzięcza
swe powstanie hojności Maxa Schmederera, honorowego
konserwatora bawarskiego Muzeum Narodow., który przez dłu­
gie lata sam zajmował się zbieraniem pojedynczych figurek
i całych szopek, a następnie, złożywszy je w darze Muzeum, sam
zajął się odpowiedniem ułożeniem i wystawieniem ich na wi­
dok publiczny. Kilka gabinetów zawiera same gabloty z mister­
nie rzeźbionemu figurkami przez snycerzy jużto monachijskich,
jak Lud w i g (około r. 1800.), B erge r, Niklas, Reiner,
Barsam, Habenschaden, jużto włoskich, t. j. przedewszystkiem neapolitańskich i sycylijskich, jak Giovanni Matera z Trapani (1653—1718), Giuseppe Sammartino
(1720—1793), Lorenzo Mosca, Salvatore di Franco,
Gori, F r an ces co Ce le b r a no, Nicola Somma, Giu­
seppe Cappiello, Francesco Nardo, Nicola i Saver i o V a sa 11 o, i w. in. Figurki pochodzenia bawarskiego są wyko­
nane przeważnie z drzewa, figurki włoskie rzeźbione w terrakocie, czasem w niewypalanej glince, lub modelowane w wosku,
') Por. Führer durch das Bayerische Nationalmuseum in München
(München 1908., oct., str. 1V+386), str. 258. i n., oraz: Die Weihnachts­
krippe. In besonderer Beziehung auf die Krippensamlung des Bayerischen
Nationalmuseums, von Dr. Qg. Hager. (Mit Illustrationen), München,
Kommisionsverlag der Gesellschaft für christliche Kunst.

— 340 —
choć spotyka się również technikę skomplikowaną w ten n. p.
sposób: głowy modelowane w glince, ręce i nogi rzeźbione
w drzewie, a odzież z odpowiednich tkanin i materyi. Podobne
figurki, pochodzenia południowo włoskiego, znajdują się rów­
nież, choć w mniejszej ilości, w zbiorach Muzeum Narodowego
w Krakowie.
W innych gabinetach, zupełnie zaciemnionych, wystawiono
szopki właściwe; są one umieszczone za szybami, a oświetlone
stosownie do potrzeby, albo z góry, albo z boku. Szopki te,
zwłaszcza włoskie, jak np. jedna z nich, neapolitańska z XVIII. w.
(5 m. długa, 60 cm. wysoka, o płaszczyźnie podstawy, sięgającej
40 cm. w głąb), to prawdziwe cacka artystyczne, które bawią
oko kompozycyą, przedstawioną treścią, formą wykonania, ze­
stawieniem barw, a równocześnie sprawiają w wysokim stopniu
złudzenie rzeczywistości, zwłaszcza dzięki wybornemu ich usta­
wieniu i oświetleniu. Konrad Lange miałby tu znakomitą spo­
sobność do wykazywania słuszności głoszonej przez siebie teoryi
estetycznej illuzyi, na której zdaniem jego polega wszelkie estety­
czne używanie. Etnograf znajdzie tu znów sposobność do zrobienia
całego szeregu ciekawych spostrzeżeń, ważnych także dla histo­
ryków sztuki, a przy pomocy rozprawy Dra Hagera1) prze­
biegnie w myśli dzieje rozwoju szopki od pierwszych jej począt­
ków, aż po nasze czasy, zastanowi się nad jej znaczeniem dla ludu
a może i dla rozwoju malarstwa i rzeźby, przypomni sobie wre­
szcie niektóre zwyczaje, które w ojczyźnie jego i w innych
krajach europejskich związek mają z szopką, sporządzaną na
Boże Narodzenie.
*
*
*
W pierwszych wiekach chrześcijaństwa uważano sztukę
za jeden z środków wychowawczych i dydaktycznych ; wtedy,
zarówno jak później w czasach średniowiecza, domagano się
od sztuki, aby czyniła zadość wszelkim postulatom spo­
łecznym i etycznym. Nie było to zresztą nic nowego; tak samo
nauczał jeszcze w V. w. prz. Chr. Sokrates, tego samego do­
magali się zwolennicy filozofii greckiego proletaryatu, Cynicy,
’) „Die Weihnachtskrippe“ von Qg. Hager; rozprawa ta ukazała
się najpierw w czasopiśnie: „Volkskunst und Volkskunde1, Monatsschrift
des Bayerischen Vereins für Volkskunst und Volkskunde in München,
1904 i 1905.

— 341
podobną teoryę głosił wielki uczeń Sokratesa, Plato, który,
jakkolwiek sam był artystą, sztukę osądzał głównie z socyologicznego punktu widzenia. Nic dziwnego więc, że Chrystyanizm,
który tak wiele zawdzięcza cywilizacyi klasycznej epoki, przejął
i sposób patrzenia na sztukę od starożytnych Greków. W owych
czasach niezłomnej siły kościoła katolickiego, który wszystko
podbijał pod swe panowanie, korzyć się przed nim musiała
każda potęga; przemożnej jego władzy nie opierał się już dłu­
żej duch ludzki, nie mogło się oprzeć ani z sił wyczerpane Im­
perium Romanum, ani Cesarstwo niemieckie; uległa mu na czas
pewien w zupełności filozofia, uległa mu i sztuka. Już pierwsi
Ojcowie kościoła przekonali się, jak wielkim sprzymierzeńcem
ich stać się może sztuka, a doświadczenie wnet wykazało, że
przedstawienia plastyczne, obrazy i rzeźby, daleko silniej prze­
mawiają do duszy nieoświeconego ludu, aniżeli słowo kazno­
dziei. Starano się więc zapomocą uzmysłowienia
w pięknej formie nauki chrześcijańskiej działać
na umysły. Cała sztuka chrześcijańska, o tak jednolitym, spe­
cyficznym charakterze, zarówno jak wspaniały ceremoniał kato­
lickiej liturgii, powstały i rozwinęły się na tle takich poglądów
i w zależności od tych doświadczeniem stwierdzonych przekonań.
Na takiem teoretycznem podłożu powstał między innymi
zwyczaj prowadzenia wśród procesyi w niedzielę palmową Chry­
stusa, rzeźbionego w drzewie, na osiołku, sporządzonym w ten sam
sposób1), zwyczaj plastycznego przedstawiania złożenia Chrystusa
do grobu, Zmartwychwstania, Wniebowstąpienia, zesłania Du­
cha św., a przedewszystkiem tej może najpiękniejszej sceny z historyi biblijnej, narodzin Jezusa w szopie betleemskiej. Szopka łączy
się bezpośrednio z przedstawieniami kościelnemi, które urządzano
w czasie świąt Bożego Narodzenia. Zapomocą źródeł archiwal­
nych dowieść można istnienia szopki w związku z temi przedsta­
wieniami już w XI. wieku, chociaż, jak to stara się wykazać
Dr. G. Hager, zwyczaj ten znany był niewątpliwie już o wiele
wcześniej. Wiadomość źródłową o szopce, niezależnie od przed­
stawień kościelnych, znalazł Dr. Hager w dokumentach z XVI.
wieku. Zachował się mianowicie układ z r. 1478, na mocy,
’) Taki drewniany Chrystus na osiołku, sporządzony na początku
XVI. wieku, znajduje się w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie;
pochodzi on z kościoła w Szydłowcu, a do Muzeum ofiarowała go księ­
żna Michałowa Radziwiłłowa z Nieborowa.

— 542 —
którego dwaj włoscy artyści Pietro i Giovanni A la man­
no mieli zająć się sporządzeniem i ustawieniem szopki w jednej
z kaplic kościoła San Giovanni a Carbonara w Nea­
polu. W ogólności jednak mało dotąd zebrano materyału do
historyi szopki, zwłaszcza w czasach najdawniejszych, tj. w wie­
kach średnich. Znaleźć go można w dawnych, zwłaszcza w rę­
kopisie zachowanych, modlitewnikach, w pismach mistyków śred­
niowiecznych, kronikach klasztornych i w innych utworach, ręką
mnichów spisywanych, zwłaszcza po klasztorach franciszkań­
skich i dominikańskich.
Od XV. wieku począwszy, rozpowszechnia się zwyczaj
sporządzania szopek na święta Bożego Narodzenia coraz bar­
dziej i to już nie tylko po kościołach, ale i po domach prywa­
tnych. Zachowała się n. p. wiadomość, że w XVI. wieku, za
panowania księcia bawarskiego Albrechta V. (1550—1579), był
zwyczaj ustawiania szopek w mieszkaniach. Materyał archiwalny
do dziejów rozwoju szopki w XVII. w. jest nader obfity, a wiek
XVIII., epoka Rococo, to czas najbujniejszego, najwspanialszego
jej rozkwitu. Lecz świetna ta epoka nie długo trwała; oświe­
cony racyonalista XVIII. wieku kpić sobie zaczął z tych nie­
udolnych przedstawień, które miały ¡Ilustrować jedną z najwię­
kszych tajemnic katolickiej religii, a ponieważ, prócz tego
wkradły się do szopki liczne nadużycia, kościół z obawy o po­
wagę religii i związanych z nią obrzędów, wydał zakaz ustawia­
nia szopek w świątyniach, wskutek czego i w domach prywat­
nych przestała ona odgrywać tak wybitną rolę. W Bawaryi za­
kaz taki wydano w samych początkach XIX. wieku, w roku
1803. i 1804., a w Polsce nieco później, lecz w każdym razie
jeszcze w pierwszej połowie ubiegłego wieku; K. Wł. Wójci­
cki pisze1), że za jego pamięci usunięto szopki z kościoła,
jako „nieodpowiednie powadze kościoła katolickiego“. Z czasem
jednak, powoli, szopka na nowo odżyła, jak każdy zresztą,
silnie w lud zakorzeniony zwyczaj, a władze kościelne przestały
przeciwko zwyczajowi temu występować.
Odżyła szopka, lecz zamarł zdaje się już w zupełności
i zniknął niepowrotnie jej dawny charakter, to piętno praw­
dziwego artyzmu, jakiego ślady dawniej na sobie nosiła. Szop1 W Encyklopedyi Powszechnej Orgelbanda (Warszawa 1863)
t. XIII. str. 123., w artykule p. t. „Jasełka“.

— 343 —
ka, sporządzona w dawniejszych czasach ręką artysty - rzeź­
biarza, była skończonem dziełem sztuki i już jako takie
miała wartość ogromną. Odpowiednie figurki osób i zwie­
rząt rzeźbiono w drzewie, albo modelowano w glince, wo­
sku, lub odlewano z gipsu; czasem wycinano je z papieru
i kolorowano, albo też sporządzano figurki w rodzaju lalek,
z ruchomemi częściami ciała, a następnie odziewano je w pra­
wdziwe, miniaturowe szaty. Szopki takie, przez rzeźbiarzy wy­
konane, miały często prócz wartości artystycznej wielką war­
tość materyalną; w XVIII. wieku były w Neapolu szopki, któ­
rych wartość oznaczano na 50 do 80 tysięcy franków. Nie
miały takiej wartości artystycznej ani materyalnej szopki przez
lud sporządzane; tern większą może miały wartość dla dziejów
kultury. W figurkach Chrystusa, Matki Boskiej i św. Józefa lud
ucieleśniał niejako swoją wiarę, a w figurkach innych osób, pa­
sterzy, mieszczan i t. d., odźwierciadlał sam siebie, swój sposób
życia i przyodziewania się, swoje zwyczaje. Celowały tern zwła­
szcza szopki południowo-włoskie i sycylijskie, czego dowodem
szereg szopek zachowanych w Muzeum bawarskiem. Zrazu ilość
osób w szopkach była dość ograniczona: trzy główne postacie
(Jezusek, Marya i Józef), kilku pasterzy z owcami i Trzej Kró­
lowie ze Wschodu; później jednak zaczęły przybywać coraz to
nowe postacie. Ponieważ nowonarodzonemu Jezusowi składał
hołd w noc wigilijną świat cały, poczęto przydawać grupy osób
każdego stanu i wieku i w ten sposób scena szopki zapełniła
się licznemi postaciami panujących, orszakami szlachty, mie­
szczan i wieśniaków, podróżujących kupców i pielgrzymów
i t. d. Obok szopki stawiano inne budowle, więc zagrody
i chaty wiejskie, domy mieszczańskie, pałace i zamki, nierzadko
miasta całe, a miniaturowy ten światek wzorowano wprost na
rzeczywistym, materyał czerpano z najbliższego swego otocze­
nia. Zdarzało się niejednokrotnie, że zapominano właściwie
o istocie szopki, a zadowalniano się przedstawieniem miaste­
czek włoskich wraz z całem ich rożnorodnem a barwnem ży­
ciem południowem, przyczem starano się usilnie skopiować jak
najwierniej codzienne życie rzeczywiste. Całe swe znaczenie, ja­
kie ma szopka dla etnografii, dziejów sztuki i w ogólności dla
historyi kultury, zawdzięcza przedewszystkiem tym doskonale
a wiernie oddanym scenom rodzajowym, zaczerpniętym z co­
dziennego życia ludu wiejskiego i miejskiego.

— 344 —
Kiedy się spogląda na niektóre szopki w bawarskiem Mu­
zeum Narodowem, to mimowoli nasuwa się myśl o wpływie,
jaki szopka prawdopodobnie wywrzeć musiała na sztuki pla­
styczne, zwłaszcza na malarstwo religijne i rodzajowe, oraz na
płaskorzeźbę. Myśl taka powstaje na widok podobieństwa, jakie
daje się zauważyć między sceneryą szopek a kompozycyą nie­
których obrazów i płaskorzeźb wcześniejszej epoki. Na pewne
analogie zwraca uwagę Dr. Hager w swej cennej rozprawie.
W szopce widzimy narodziny Jezusa przeniesione w odpowied­
nią epokę średniowiecza, czy też czasów nowożytnych; nikt nie
silił się nawet na to, aby oddać wiernie tło historyczne tego
zdarzenia. Brano samo zdarzenie i przenoszono je w swoje
czasy, przedstawiano je w swojem otoczeniu. Zupełnie to samo
widzimy na obrazach dawnych mistrzów włoskich, niemieckich
i niederlandzkich; ci również, przedstawiąjąc narodziny Jezusa,
brali ludzi swej epoki, przyodziewali ich w kostyumy swoich
czasów, nie kusili się bynajmniej o oddanie tła historycznego.
Pewne cechy dawniejszej epoki zachowała szopka prawie do
dni dzisiejszych; często n. p. można widzieć szereg czasowo
po sobie następujących epizodów zestawionych obok siebie
w jednej i w tej samej szopce. Podobnie artyści XIV. i XV.
wieku mieli zwyczaj przedstawiać kilka scen różnych na jednym
i tym samym obrazie; to samo spostrzedz można na najwcze­
śniejszych drzeworytach z pierwszej połowy XV. w. Sztuka po­
szła potem dalej po drodze swego rozwoju; a szopka zacho­
wała swe cechy pierwotne ¡wtem właśnie przejawia się jej lu­
dowy charakter. Analogia zachodzi również, o ile się weźmie
pod uwagę dekoracyjne tło szopki i tło obrazów XIV. i XV.
wieku, tej samej treści, t. zn. z przedstawieniem narodzin Je­
zusa. Dałby się może także wykryć pewien związek, jaki zdaje
się zachodzić między scenami z życia ludu, przedstawianemi
w szopce, a całym rozkwitem malarstwa rodzajowego, zwłaszcza
w wcześniejszej jego fazie. Ta kwestya wzajemnego stosunku
szopki i sztuk plastycznych mogłaby stanowić temat osobnego,
a nader ciekawego studyum.
Z szopką łączyły się zawsze pewne zwyczaje ludowe. Zwy­
czaj śpiewania i grania przed szopką jest zdaje się powszechny;
w niektórych okolicach Bawaryi, Dolnej Austryi, Tyrolu, około
Hamburga, utrzymał się dotąd jeszcze zwyczaj chodzenia z ma­
łą szopką po chatach wiejskich i zbierania datków za grę

— 345 —
i pieśni. U nas zwyczaj ten od dawna jest rozpowszechniony
(wspomina o nim w swoich pismach ks. Andrzej Kitów i cz)
i uprawia się go dotąd w różnych stronach Polski1).
W końcu wypada zaznaczyć, że i u nas, pomimo braku mu­
zeów etnograficznych, pomimo zupełnej niemal Obojętności,
z jaką szeroki ogół społeczeństwa tak wytrwale a konsekwent­
nie odnosi się do etnografii i wszystkich jej zagadnień, jest już
coś w rodzaju zawiązku zbioru szopek. Mianowicie Muzeum
Narodowe w Krakowie posiada w swoich zbiorach prócz
wspomnianych już wyżej „jasełek sycylijskich“ z daru Dra E.
Świey kowskiego i szopki z jasełkami w stylu Cesarstwa,
także zbiór lalek ze szopki wielickiej (depozyt Dra T. Estrei­
chera), jasełka w fantastycznej grocie z figurkami pochodze­
nia tyrolskiego (dar p. K. Okoniowej), oraz kilka szopek kom­
pletnych, jak n. p. szopkę krakowską, wielicką i małą szopkę,
wykonaną przez chłopaków z Czarnej Wsi.
Mieczysław Treter.

*) Por.: Wacław Szymanowski: „Szopka“. Tygod. Ilustrowany
Warszawa 1860. T. I. str. 115 iii, oraz B. Kryczyński: „Szopka w Podhorcach (Pow. Złoczowski)“, Lud T. V. str. 154 i nadto można znaleźć
wiele szczegółów, odnoszących się do szopki i jasełek w pracy J uliana Pagaczewskiego p. t. „Jasełka krakowskie“ (Kraków 1902)
w nr. 24. Biblioteki krakowskiej p. t. „Szopka krakowska“ — spisał,
objaśnił i opracował Dr. Jan Krupski (Kraków 1904), a wreszcie
w „Katalogu zabytków XVIII. w. Muzeum Narodowego w Krakowie“.
(Wydawnictwo Muzeum Narodowego w Krakowie, tom VI.), który opra­
cowała i ebjaśniami opatrzyła Helena d’Aboncourt de Franąuevi 11 e (Kraków 1906); na str. 52. i nast. podaje autorka odnośną literaturę.
Lud. Rocznik XIV.

24

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.