6e2fb72476e2428cbe05e2462b5a63c6.pdf

Media

Part of Węgierskie melodye w naszej pieśni ludowej / Lud, 1908, t. 14

extracted text
Węgierskie melodye w naszej pieśni ludowej.1)
Napisał

Józef Ekkert.
Polska pieśń ludowa — zwłaszcza na pograniczu obszaru
etnograficznego — ulega różnorodnym wpływom postronnym.
Że wpływ pieśni ruskiej w miejscowościach o ludności mieszanej
jest znaczny, rzecz aż nadto wiadoma. Melodye ruskie, mimo
że lud polski śpiewa je z tekstem polskim, łatwo można roze­
znać, mają bowiem swój odrębny charakter, a bardzo często
w tekście polskim zdarzają się pozostałości tekstu pierwotnego.
Lecz przyswajanie sobie przez lud nasz pieśni ruskiej, łatwo
tłumaczy się częstymi stosunkami wzajemnymi i pokrewieństwem
języka. Większe trudności w swej wędrówce do Polski napo­
tyka piosnka węgierska.
Ale i ta szczęśliwie omija przeszkody. Pomimo łańcucha
karpackiego, który utrudnia stosunki Polski z Węgrami, lotna
pieśń ludowa z puszty węgierskiej zdołała się przedrzeć łękami
karpackimi, hen, ku północy, na polskie Podkarpacie. W tej
wędrówce pieśni węgierskiej rolę pośrednika pełni lud nasz,
który w pogoni za chlebem z dawien dawna zapuszczał się
w żyzne Madyarów krainy, gdzie łatwiej o grosz i wychowek.
’) Piosnki te śpiewa lud w powiecie brzozowskim i okolicznych
podkarpackich powiatach. Tekst ich pisany w gwarze ludu z Haczowa.

— 327 —
Budowa kolei żelaznych, przerzynających grzbiet Karpat od
strony północnej i południowej, nastręczała wielokrotnie spo­
sobność wzajemnego zbliżenia się ludu naszego z węgierskim.
Owocem tego zbliżenia się — jest pieśń ludowa węgierska, przy­
niesiona do nas przez robotników zajętych przy budowie drogi
żelaznej.
Dziwnie brzmi czardasz w ustach naszego ludu, przyzwy­
czajonego do krakowiaka, mazurka lub oberka. Słuchacz zaraz
uczuje jakąś nutę nieswoją, obcą, co to z ust chłopa naszego
wychodzi jakoś niedokładnie. Toteż pomimo tekstu polskiego,
niedługo się utrzymuje czardasz w swej pierwotnej formie; przy­
niesiony na polską stronę z Węgier ulega szybko najrozmaitszym
waryantom. Bardzo popularny w okolicach podkarpackich czar­
dasz (nr. 1.) nie utrzymał się długo.
IB

Ct 0Ora.
ZXt

JayjJtl

Ułamka-

'nz*. -

fajCr-- kn
ka.
Ułfc-ICt'

_ Co-fn tćlriZi

dat«-,

i

pw -

^r* •-

Śpiewają nadto na melodyę powyższą waryant znanej bal­
lady ludowej „o pani, co to pana zabiła“, na której Mickiewicz
osnuł swe „Lilie“.
Drugi czardasz, znacznie od poprzedniego popularniejszy,
z tego między innymi powodu, że w czasie wesela śpiewa go
tancerz zwyczajem krakowskim przed muzyką, dłużej utrzymał
się ustach ludu naszego.

H J" P

- iv62lić Kd_to -

ttu

»eewjo

Co

/W\XćZntó JO Zc-ię i/j. t

Dziarski i energiczny akcent tej piosenki wprowadza słu­
chacza w zdumienie, które zwiększa jeszcze tekst piosenki, tak
mało przystający do przekonań ludu polskiego. I darmo silić
się będziesz na rozwiązanie dylematu, skąd w śpiewającym
chłopku taki wstręt do katoliczki, a z drugiej strony, co więk­
szy w nim budzi zapał żydówka, czy jej „centów solówka“?

— 328 —
Lecz pozostawmy zagadkę nierozwiązaną, zwłaszcza że
brak dalszych zwrotek pomóc nie może do jej wyświetlenia.
Zwróćmy uwagę na inny interesujący fakt, związany z piosnką
powyższą. Oto lud polski, nieprzyzwyczajony do formy i rytmu
czardasza, zmienił go na inną formę muzyczną. Wprawdzie zrąb
melodyi pierwotnej pozostanie i w tej przetworzonej na gruncie
polskim piosence, ale na próżno szukać w niej będziesz rytmu
i dzikiej energii czardasza! Ich miejsce zastąpi w pochodnej
formie piosenki duży zasób liryzmu, przemawiającego do nas
w formie nader prostej.
Zmiana taktu czardasza 2/4 na takt walca 3/3 i odpowiednio
do tej zmiany zastosowane wartości nut, oto cała — jak widać —
nie bardzo skomplikowana tajemnica transformacyjna, dająca
w rezultacie melodyę nową, której dźwięk więzi nasze ucho.
Porównanie melodyi czardasza i pochodnej od niego aryi dru-

Pochodna forma stała się ulubioną piosnką w niektórych
okolicach ziemi sanockiej i innych okolicach podkarpackich, którą
nuci zarówno pastuch, pasący bydło — urozmaicając sobie w ten
sposób monotonię zajęcia — jakoteż dziewka z sierpem na ra­
mieniu, idąca w pole, albo wreszcie ochoczy tancerz na weselu.
Można zauważyć kilka waryantów tej pochodnej piosenki; co
prawda różnice melodyi nie sięgają zbyt głęboko. Oto waryant piosenki:

W czerwonych koralach, zapasce srokaty (srokatej)
Bedąm ludzie mówić, że kowal bogaty.

— 329 -

Inne słowa śpiewane na melodyę powyższej piosenki:
Tatuś mi umarli,
Do wojska mie wzieni,
Matusia ze strachu,
Siedli se na dachu.

Powyższą piosnkę śpiewają zwłaszcza jadący do poboru
wojskowego lub urlopnicy.
Inny wreszcie tekst opiewa żale sieroty po stracie rodziny:
A moja rodzina, marnie wyginęła,
Brata mi zabili, siostra utonęła,
Brata mi zabili w karczmie na muzyce,
Siostra utonęła na głęboki rzece, i t. d.

Obfitość tekstów, śpiewanych na melodyę tej piosenki, prze­
mawia za jej wielką popularnością. I jakkolwiek rzewny jest jej
ton, to jednak często spędza frasunki z czoła ludu.

Lud. Rocznik XIV.

23

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.