8d9ba960108e40dc2a7eab7700d9d8fa.pdf

Media

Part of Co myśleć o Kraku? / Lud, 1908, t. 14

extracted text
Co myśleć o Kraku?
Mówiła nam, jeszcze nie tak dawno temu, zarozumiała
uczoność w swej nieomylnej krytyczności, że nasze Krakusy,
Piasty, Popiele, to wszystko wymysły kronikarskie lub
kądzielne, babskie plotki, nad któremi nie warto się dalej za­
stanawiać i powtarzaniem ich ludzi ogłupiać.
Można wprawdzie było tę zarozumiałą uczoność zapytać,
dlaczego nie bierze się za złe innym narodom, n. p. Niemcom,
kiedy zajmują się i po tysiąc razy roztrząsają każdą najdrob­
niejszą drobnostkę swojej przeszłości, ale nawet tego pytania
nikt nie dał w odpowiedzi. Ogół polski czuł instynktownie war­
tość swych prastarych tradycyi, a prawdziwa umiejętność,
która wciąż szuka prawdy, aż do skutku, szła dalej mimo to
swojemi drogami, zbierając mozolnie najdrobniejsze szczegóły
w przekonaniu, że z tych drobiazgów może z czasem złoży się
całość, z której wyłoni się prawda. I tak się też stało. Powie­
my dziś tylko o Kraku*1)
Studya nad językiem ludowym wykazały, że Kaszubowie
kruka nazywają krakiem i to nie od dzisiaj, ale z dawien
dawna 2), co wskazuje, że tak niegdyś mówiono na całym ob’) Krakus jest formą z łacińską końcówką us. Przyjęliśmy ją ży­
wcem z kronikarzy łacińskich i do niej przywykli. Polska brzmiała Krak
i znana już z kroniki wielkopolskiej (1250).
2) Lud. V. 330.

— 129 —
szarze języka polskiego. Gdyby zresztą tak nie było, mówiliby­
śmy dzisiaj krukać nie krakać, co od wyrazu k r a k, a nie
kruk pochodzi i bez istnienia niegdyś wyrazu krak w całej
polszczyźnie nie dałoby się pomyśleć 1). Z pomocą przychodzi
nam mitologia porównawcza i poucza nas, że k r u k, n. p.
u Germanów był ptakiem, poświęconym najwyższemu bogu,
a tak samo musiało być i u nas, jak świadczą wierzenia nasze
ludowe, podług których jest on zwiastunem zła, posłannikiem
piekła, jak jego pierwotny władca zeszedł podług tych samych
wyobrażeń do roli dyabła. Kruki, powiada n. p. lud nadrabski,
obsiadają zwykle dom, w którym schodzi ze świata wielki bez­
bożnik, mający być przez dyabłów zabrany wprost do piekła 2).
Poucza nas dalej taż mitologia i imionoznawstwo, że od świę­
tych ptaków, zwierząt, gadów, roślin, krzewów, kwiatów, ludzie
przybierali sobie imiona i zwali się: Kruk, Wilk, Niedź­
wiedź, Wąż i t. d. 3). Zaczęliśmy zajmować się imionami
Słowian zaodrzańskich, najbliższych nam krwią i językiem,
i cóż się pokazało ? Pokazało się, że jak u Niemców imię
Rabę, tak i u nas imię Krak było bardzo rozpowszechnione,
że u Słowian zaodrzańskich przechowało się bardzo długo 4),
że go używano nawet i wtedy jeszcze, kiedy zamiast krak
poczęto mówić kruk, jak świadczy całkiem historyczna postać
Kruka z końca XI. i z początku XII. wieku (1066—1105?,
którego Obotryci, zabiwszy Gotszalka, na władcę swego z Rugii powołują.
I tak się powoli pokazało, że imię Krak nie jest zgoła
jakimś wymysłem kronikarskim, lecz imieniem, które rzeczywi­
ście istniało, i że tedy Boguchwał nasz nie myli się ani na jo­
tę, twierdząc, że to imię i że po łacinie znaczy corvus5).
To twierdzenie jego dowodzi zarazem, że jeszcze w XIII. w.
imię to rozumiano, a przynajmniej w Wielkopolsce.
’) Podobnie od wid, dych, słych, mot (motek) i t. d. mamy widać,
dychać, słychać, motać.
2) Swiętek J. Lud nadrabski. 587.
3) J. Grimm. Deutsche Mythologie. E. Förstemann. Alt­
deutsches Namenbuch. Fr. Mi kl os ich. Die Bildung der slav. Perso­
nennamen.
4) Materyały i prace Komisyi językowej Akad. Umiej, w Krakowie.
1. 353, 358.
B) Iste Crak, qui legitime Corvus dicitur.
Lud. Rocznik XIV.

9

— 130
Nie może także ulegać żadnej a żadnej wątpliwości, że
Krak był, jak kronikarze twierdzą, założycielem Krakowa,
bo tego dowodzi niezbicie sama nazwa miasta. Jak podziśdzień mówi się W o j t k ó w grunt, Maćków kapelusz, w 6 jtó w syn, tak mówiło się niegdyś Sieciechów, Czchów,
Niemirów, Sokołów, Gręboszów, Lwów, Kra­
ków, z domyślnem gród, t. j. gród Sieciecha, Cze ha1),
Niemira, Sokoła, Grębosza, Lwa, Kraka.
Prawdziwość imienia Krak i istnienie Kraka, ftdzież
założenie przez niego Krakowa jest tedy faktem naukowo
ponad wszelką wątpliwość stwierdzonym i pewnym, a fakt ten
oświetliło ludoznawstwo, dostarczając językoznawstwu małeryału
z zakresu języka, wierzeń, imion.
O smoku wawelskim pomówimy osobno.
S. Matusiak.

4) Pierwszy przyp. Czech, skrócenie zCzesław, a to z Cze­
ść i s ł a w; jak część — czci, tak i Czech — Czcha; później zaczęto
mówić także: Czech, Czecha i t. d.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.