094000fd9b2b5bde0ac9a3426d3cdc25.pdf

Media

Part of Listy / Lud, 1907, t. 13

extracted text
— 43 —
zmierzona głębia i wir, a siedział tam topielec, który niejednego
kąpiącego się lub idącego brzegiem wciągnął na dno i utopił.
Stary Matlak ze Zasania, jak jeszcze żył — a miał już lat sto
i dwa jak umarł — opowiadał, co mu się raz zdarzyło za młod­
szych czasów. Lubiał on łowić ryby przy blasku księżyca, wiec
jednego razu przy pogodnej nocy wybrał się w to miejsce pod
skałą, bo tam miały być wielkie ryby. A że był niebojący, więc
poszedł sam. Miał mocną wędkę z włosienia, którą zapuścił do
wody. Czeka chwilę, wtem jak coś pociągnie za wędkę, a on
na głowę do wody. Tyle tylko jeszcze miał przytomności, że
zawołał: „Jezus, Maryo, ratuj mnie!“ Leciał tak głową na dół,
jak długo, to nie wie. Wkońcu przyniesło go przed jakiś pa­
łac, co się błyszczał cały od złota. We drzwiach stał stary dziad,
który mu mówi: „Cego mi ty, cłeku, mącis wodę, twoje szcęście,
coś powiedział, bo by już była twoja śmierć, ale więcej tu nie
chodź!“ Potem wziął go ten dziad — a był to sam topielec —
na plecy i wyniósł do góry. Dopiero na drugi dzień znaleźli
go ludzie daleko od tego miejsca zemdlałego na brzegu, a wędka
była przy nim.
Raz znowu dwie pasterki pasły krowy w poblizkiej wikli­
nie, wtem wyleciał z pód skały taki mały „chłopacek“ w czer­
wonej czapeczce i jak je je zaczął gonić, tak one ledwie zdo­
łały uciec z krzykiem do ludzi, którzy tam kosili. Oglądają się
wszyscy, a tu już nic za niemi nie było, tylko usłyszeli wielki
plusk w Sanie i klaskanie.
Józef Sulisz.

Listy.
Jako przyczynek do tego, co o listach powiedzieli pp. S.
Udziela1) i S. Gonet2), przytaczam kilka listów oryginalnych,
pisanych przez służące, żołnierzy i robotników, pochodzących
z okolic Krakowa (Krowodrzy, Ruszczy, Kościelnik). Listy te,
rymowane, przeplatane są pewnymi, stale się powtarzającymi
zwrotami, które jednak w rozmaitych odmianach występują, co
też i Udziela w listach przez siebie ogłoszonych zaznaczył.
’) „Lud“, t. X, str. 40, w artykule „Poezya na wsi“.
2) Tamże, t. IX, str. 188 i t. X, str. 337.

— 44 —

Osoby, nieobdarzone wielką pomysłowością, używają na po­
czątku i na końcu swych listów prawie zawsze jednych i tych
samych zwrotów. 1 tak n. p. autor I-go listu, pisanego w czerwcu
do swej ukochanej, wysłał w listopadzie tegoż roku do tej sa­
mej osoby list, który był tylko powtórzeniem ustępu 1-—6 I-go
listu, dlatego go też tutaj pominąłem. Natomiast tacy, którzy
posiadają bujniejszą fantazyę, piszą wierszem nie tylko wstępy
i zakończenia, ale i całe listy1), powtarzając zaledwie tu i ówdzie
owe charakterystyczne, prawie w każdym liście niezbędne zwroty.
Co do formy należy zauważyć, że chociaż listy pisane są
wierszem, to jednak piszący nie ogląda się na to, aby rym sta­
nowił koniec wiersza2), lecz pisze za porządkiem jedno po
drugiem, ile miejsca starczy.
Język wogóle poprawny, niema w nim właściwości gwa­
rowych, co się łatwo tern tłumaczy, że piszący, jakkolwiek po­
chodzą ze wsi, jednak już długi czas strawili w Krakowie i przy­
swoili sobie wymowę miejską. Natomiast ortografia pozostawia
bardzo wiele do życzenia: wielkich liter używają bardzo rzadko,
interpunkcyi jeszcze rzadziej i to zwykle na chybił trafił, bez
względu na to, czy w którem miejscu jest potrzebną czy nie;
czasem przeczyta się całą stronę a nie spotyka się ani prze­
cinka ani kropki.
Uwaga. Dla łatwiejszego porównania tych listów ze sobą, jakoteż
z listami, ogłoszonymi poprzednio w „Ludzie“, oznaczam każdy list od­
powiednią ilością paragrafów; liczba rzymska z dodatkiem arabskiej,
położona obok jakiego paragrafu, wskazuje, że tenże podobny jest do
zaznaczonego ustępu innego listu. Podobieństwo do listów Udzieli lub
Goneta wyrażam literami U. lub G.

I.
List żołnierza Wawrzyńca S. do ukochanej J. M.
Kraków, 24 czerwca 1903.
1. Przyleciał słowiczek z Nieba Wysokiego — Przyniós mi ka­
wałek papieru Białego — ya natem Papierze zaczynam Pisa­
nie — chej jak się mi tam
2. Masz ty moje kochanie — Hej kochanie kochanie jedynie Na
świecie — bom ja sie zakochał jak w różo*) Zob. list III i VII.
2) Chociaż i to się trafia; zob. 1. VI,

45 —
3. wem kwiecie. — Bo jeszcze moje serce kochania nie znało
pierwszy Ros się wtobie miło zakocha4. ło — Bo inom cię ros poznał ni mogę być wolny — ani rzyć
(żyć) Przesciebie ani być spokojny. —
5. Bo prędzy sie roswalom te góry ogromne — miśli (niźli) ja
otobie jochasiu zapomnę. — Jaci składam wierność aby ludzie
znali — żeby nam w kościele we6. nikrat1) zagrali. — dajże mi odpowieć nate moje słowa — cy
ja będę Twojem a ty będzies moja. — teras ci donoszę ko­
chana Jochasiu i t. d. (Tu następuje krótki ustęp nierymowany,
zawierający kilka potocznych wiadomości, poczem znów czy­
tamy) :
7. teraz zakończam ten liścik od daję
U. cię Bogu — kochajmy się droga Jochasiu do samego Grobu —
zakończam ten liścik Pozrałem do nieba — ze moje najdroszom
8. i Pozdrowić trzeba — i tak cię Pozdrawiam Prześ (przez)
porcyjom
¿7. siana — żebyś ty jochasiu spała zawsze sama — ile piasku
U. wmorzu a liści na drzewie — tyle ja posywam (posyłam) po­
zdrowień
9. dociebie — teraz proszę Niegniewać sie na mnie zem se tak
daleko Postompił.
całóję ronczki Jochasi. W. S.
II.
List służącej J. M. do ukochanego.
Kraków, 6 listopada 1903.
1. Najdroższy Wawrzusiu w moim życiu na pięknych słowach za­
czynam pisanie — niech sie moje serce ztwoim nieroztanie — nie
2. pisze ci piórem ani atramentem — tylko pisze z serca dyamentem — serca dyjamentem na złotym papierze — a żebyś
ty poznał żecie kocham szczerze i t. d.
III.
Kościelniki, 19 10/11 03.
Najmilsza!...
1. G. X.
Ani tak słowiczek w gaiku nie śpiewa, — jak się
2. U. G. X. me serduszko do ciebie odzywa. — ...Idź mój I listku
>) „Veni Creator“ przy ślubie.

— 46 —
w drogę — bo ja iść nie mogę. Idź przez góry i lasy —
opowiedz Najmilszy] jakie ja mam teraz smutne czasy —
Najmilsza Wikciu przychodzę do tego, — chcę napisać
parę słów do serduszka twego. — O swoim zdrowiu
i powodzeniu dziś ci donoszę, — a o twoim powodzeniu
donieść mi proszę. — Czy mi jesteś zdrowa i jak ci się
powodzi, — czy jaki kawaler do ciebie nie chodzi. —
A jeżeli chodzi nie daj że mu słowa, — bo za parę czasów to ty będziesz moja. — Leć że ty mój listku jakoś
napisany, — Żebyś nie był w drodze nigdzie zatrzy­
many. — Ani zatrzymany, ani rozerwany, — zaleć mi
w całości do mojej kochanej. — Leć mi tak prędziutko
jako jaskułeczka, — Zaleć mi Najmilszej prosto do łóże­
czka. — Już listek zaleciał prosto w okieneczko, — to
mi go przeczytaj najmilsza Gwiazdeczko. — Zasyłam ci
w tern liście ściskanie, serdeczne witanie, — do póki od
ciebie listu nie dostane. — Cisnę ja se cisnę chusteczkę
na Wisłę — przyjdzie namilejsza kie o niej pomyślę. —
Nie piszę ci Wikciu listu obłudności, — Tylko ci go piszę s prawdziwej miłości — Sercem kochającem ten liścik
zakończam, — Ze ja się z tobą Wikciu nigdy nie rozłączam. — Smutno bez słoneczka na wysokim niebie, —
A mnie jeszcze smutniej Wiktusiu bez ciebie. — Moja
najmilsza Wikciu nie bądź że jak kamień, — Roztrąśni
sumie(nie) co daj Boże Amen.
Bądź zdrowa i t. d.

3.
4.

5.

6.

7.
8.
9. U.

10.

IV.
Niech bendzie Pochwalony Jezus Hrystus.')
Wyszło słoneczko na środek nieba —do cie Kocha­
na J. liścik pisać trzeba — wyszedłem w śtaibroch 2) głos
sie rozlega — w szystko sie cieszy i ptastwo śpiewa —
a moje serce (z) żalu i smutku krwią się zalewa —
A oczy patrzą daleką stronę Patrzą me oczy pot niebo
i chmury — a nic nie widzę tylko lasy i góry — dali
me oczy patrzeć niemogą — bo ciebie kochana J. wi-

1 U. G. X.

2.
3.
4.

*) List pisany przez robotnika z Krowodrzy, pracującego w Niem­
czech (25 marca 1904).
s) Miejscowość w Niemczech.

— 47 —
5.
6.
7.
111. 1.
8.

dzieć niemogą — Ide ¡a dali w pole i łany — miesiąncek
świci jak malowany — Miesiącek zaszeł trzeci się zaczyna — słowik w mem gaju śpiewać zaczyna — Rączkę
ci daje liścik ci posyłam — jeszcze słowik w mem gaju
tak pienknie nie śpiewa — jak się me serce dociebie J.
od żywa — bo cie nie widzę słyszeć nie mogę ■— bo
mam do ciebie daleką drogę — ale popszestane pisania
takiego — trza pochwalić Boga w szechmogoncego —
i Maryje Matkę Jego
Teras sie dowiaduje o twojem miłem zdrowiu i t. d.
V.

List żołnierza do służącej (zob. 1. list).
Kraków 28. II. 904Idź listeczku bez lasy góry doliny -— przyć do
proga — i pochwal pana Boga — u moi jedyny.
Niech bendzie i t. d.
2. IV. 4.
Kochana Pani dali me oczy patrzeć nie mogą —
3.
bo sie do pani dosiagnąć nie mogą — Jeszcze ja zwracam
oczy ku pani — ze z wiatrem przyjdzie liścik ot Pani. -—
Przebiek więc wietrzyk po lesie i drzewie — a jeszcze
nie przyniós kochana Jochasiu głosu ot ciebie... (i t. d.
potem następuje dokończenie): Pozdrawiam panią bez co
4.
tylko mogę —• bo o pani zapomnieć nie mogę — Po­
zdrawiam panią bez całusów siedem — że by mi Pani
na pisała hociasz liścik jeden.

\.U. G. IX.

VI.

List żołnierza Józefa G. w Krakowie do służącej L. K.
U.

Do stołu siadam
papier rozkładam i t. d.
Pisze do Ciebie serce mi sie kraje
ten czarny atrament krwią mi sie wydaje.
Siadam do stołu czworgraniastego’)
a pisze do serca Twojego.
Popatrz się na chmury co krążą po niebie

') W Wielkopolsce piszą: „Siadam do stołu niemieckiego, bo ni
mam swojego. („Mater. Antrop. archeol.“ t. VIII, s. 137, gdzie też autorka
przytacza kilka innych „Początków listów“).

— 48 —
taką ja mam miłość kochana Ludwisiu do Ciebie
wszak i Bóg w raju kochac sie nakazał,
a nas obydwoje tez ztego niewymazał,
A ludzie niech sobie powiadają,
Ktosz szczyśliwszy nad tych którzi sie kochają.
Ach kochana Ludwisiu żebyś me myśli wiedziała
Tobyś Ty ani na innego niespojrzała.
we dnie i w Nocy ja myślę o Tobie
i niezapomne nikdy o Twojej osobie.
Teraz kochana Ludwisiu czekałaś tyle już miesięcy,
czekaj że tych parę bo już niema więcy!
Liścik ci rysuje
i w drogę mu iść kazuje,
ić listku odemnie wysłany,
III., 5. a nie bądź nikdzie zatrzymany,
Idź przes góry lasy i głogi
a padni moji kochano Ludwisi pod same nogi.
V. 1. U. a tam u samego proga
pochwal pana Boga.
Zasyłam Ci w tern liściku serdeczne ściskanie
a bede oczekiwał listu moje drogie kochanie.
Pozdrawiam Cie... a proszę Cie żebyś sie niegmewała
na mnie że se tak dozwaluje do Ciebie pisać... Ciebie
kochający Józef.

IV. Kosiński.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.