c1c231a360e62fdc8ffe482dbed0bd60.pdf
Media
Part of Sprawozdanie z Walnego Zgromadzenia / Lud, 1906, t. 12
- extracted text
-
- 96
Obecni PP.: Dr. Gargas, Dr. Janik, Dr. Kallenbach, ks. Kre
chowicz, Pelczarski, Siwak i Treter. Przewodniczył Prezes.
1. Przyjęto protokół z ostatniego posiedzenia Zarządu.
2. Przyjęto dwóch nowych członków.
3. Przyjęto do wiadomości sprawozdanie skarbnika i bilans
Towarzystwa na r. adm. 1906.
4. Omówiono ostatecznie sprawy nowej redakcyi i drukarni.
5. Uchwalono cenę kompletu „Ludu“ dla Biblioteki fundacyi
hr. Baworowskiego.
6. Uchwalono termin najbliższego Walnego Zgromadzenia.
Dr. Michał Janik m. p.
Dr. Józef Kallenbach m. p.
sekretarz.
prezes.
Sprawozdanie z Walnego Zgromadzenia,
Dwunaste Walne Zgromadzenie odbyło się dnia 1. marca
1906. w XIV. sali Uniwersytetu lwowskiego o godz. 6-tej wieczorem.
Przewodniczył prezes Tow. Dr. j. Kallenbach, protokół prowadził
sekretarz Tow. Dr. M. Janik.
I. Obrady zagaił prezes, poczem oddał głos Drowi Gargasowi,
który odczytał referat p. n. „Psychiczno-społeczne warunki
zrzeszania się u Polaków“. Prelegent wyjaśniał znaczenie organizacyi, następnie cytował głosy za i przeciw, omawiające zdolności
organizowania się u narodu polskiego. Przeszłość i teraźniejsze sto
sunki stwierdzałyby, mówił prelegent, że społeczeństwo polskie nie
wykazuje w tym kierunku dostatecznego postępu. Przyczyny tego
zjawiska są różnorodne, a sądzićby należało, że zdolność organizo
wania się nie jest tak dalece własnością rasową, lecz rzeczą wycho
wania. I dlatego można się spodziewać, że jak na innych tak i na
tern polu społeczeństwo polskie przez odpowiednie wychowanie może
zdobyć zdolności organizacyjne, właściwe najwyższym kulturalnie na
rodom, a chwila, gdy się to dokona, będzie sprawą najwyższej wagi
dla prawidłowego rozwoju społeczno-narodowego.
II. Następnie sekretarz Tow. odczytał sprawozdanie z działal
ności Zarządu. Krótki stosunkowo czas, bo Zarząd został wybrany
w połowie czerwca, a zaraz nastąpiła przerwa wakacyjna, nie pozwolił
na rozwinięcie szerszej działalności. Główną troską Zarządu było
staranie o pomnożenie niezasobnych funduszów Towarzystwa. W tym
celu wysłano petycyę do Ministeryum oświaty i do Sejmu krajowego
z prośbą o subwencyę, a do Rady miasta Lwowa z prośbą o udzie-
97 —
lenie lokalu na zbiory Towarzystwa w Miejskiem Muzeum Przemy
sławem. Sejm przyznał tylko bardzo skromną subwencyę w kwocie
400 K.; z Ministeryum oświaty i z Rady miasta Lwowa dotychczas
nie otrzymano odpowiedzi.
Drugą troską Zarządu było przeniesienie redakcyi „Ludu“ napowrót do Lwowa i skoncentrowanie w ten sposób działalności To
warzystwa. Sprawę tę ostatecznie załatwiono, a pierwszy numer,
wydany pod kierunkiem nowej redakcyi, w niedługim czasie zostanie
członkom rozesłany. Przy tej sposobności Zarząd Towarzystwa
jeszcze raz publiczne składa podziękowanie panom: S. Udzieli i Dr.
K. Potkańskiemu, którzy w ciężkich dla Towarzystwa czasach przez
dwa lata bezinteresownie, pracowicie i umiejętnie organ Towarzystwa
redagowali.
Niepodobna nie wyznać ze wstydem, że sprawa ludoznawstwa
odgrywa u nas rolę kopciuszka. Gdy na Zachodzie istnieją w tym
kierunku liczne i bogate muzea i zbiory, a nad poznaniem rodzi
mego ludu liczne i bogato uposażone pracują towarzystwa, gdy nawet
skromniejsi od nas Czesi, krocząc śmiało torami Zachodu, niesłycha
nie w tym względzie nas przewyższają, my ustępujemy nawet Kroatom i Słoweńcom, a ledwie dorównywamy Słowakom. Jedyne na
obszerną prowincyę galicyjską Towarzystwo ludoznawcze musi ciągle
walczyć z niedoborem kasowym, z brakiem dostatecznej ilości człon
ków i z brakiem dobrych prac syntetycznych na polu ludoznawstwa.
Nie mamy żadnego specyalnego muzeum, a cenne pamiątki przeszłości
i teraźniejszości niepowrotnie marnieją. Niedobór finansowy sprawia,
że nie możemy płacić honoraryów autorskich, wskutek czego nie da
się rozwinąć systematyczna i metodyczna nauka ludoznawcza, bo
bezinteresowni autorowie tylko dorywcze owoce swojej pracy mogą
nam ofiarować, a brak najskuteczniejszego środka, aby pobudzić no
wych pracowników i miłośników w tak ważnej gałęzi nauki narodo
wej. Nie lepiej dzieje się w Warszawie, gdzie z syzyfowemi wysił
kami wydawana „Wisła“ przestała obecnie wychodzić, a wskutek
trudności, z jakiemi sami walczymy, nie mogła do tej pory docze
kać się od naszego Towarzystwa skutecznego poparcia. Lecz gdy
Warszawę wiele rzeczy usprawiedliwia, u nas przyznać się trzeba do
niedołęstwa i ignorancyi. Czasopismo nasze „Lud“, znane za granicą,
w Europie i poza Europą, nie jest znanem i nie jest popieranem we
własnym kraju. Dlatego Zarząd Towarzystwa zwraca się z gorącym
apelem do wiernych swych członków, aby nadal przy nas trwając
jednali nam nowych członków i przyjaciół i wspomagali nas cennemi
Lud. Rocznik XII.
7
— 98 —
swojemi pracami naukowemi. Wierzymy, że kiedyś musi być lepiej,
a ta lepsza przysztość będzie nagrodą dla tych, którzy szli wytrwale
i przebojem.
Aby piękną bibliotekę i skromne zbiory muzealne przyjaciołom
ludoznawstwa uprzystępnić, najęliśmy skromny lokal przy ul. Kościu
szki 16., z którego członkowie Towarzystwa za porozumieniem się
z prezydyum mogą korzystać. Weszliśmy także w stosunki z „Orę
downikiem językowym“ (red. ks. Góral w St. Francis Wis.) w Ame
ryce, z „Narodem polskim“ (red. Wachtel.) w Chicago 111. i z kilkoma
innemi osobami w emigracyi za Atlantykiem. Spodziewamy się, że
w niedługim czasie odbierzemy stamtąd ważne szczegóły do znajo
mości tego licznego odłamu ludu naszego na drugiej półkuli. Ruch
członków był w ubiegłym roku normalny, to znaczy, że liczba po
została mniejwięcej tą samą, ale należałoby go raczej nazwać nie
normalnym, gdyż cyfra nasza nie powinna wynosić niespełna 300,
ale co najmniej 3,000. Dla utrwalenia zeszłorocznego zjazdu pamią
tkowego wydaliśmy „Pamiętnik Zjazdu“, który będzie do nabycia
u skarbnika i w księgarniach po cenie 2 K- — Sprawozdanie to
Walne Zgromadzenie przyjęło do zatwierdzającej wiadomości.
III. Przyjęto do wiadomości sprawozdanie skarbnika z zamknię
cia rachunków za r. 1905. i bilans majątkowy Towarzystwa, przyczem jednogłośnie wyrażono skarbnikowi podziękowanie za gorliwą
pracę i za wzorowe prowadzenie ksiąg kasowych i udzielono Zarzą
dowi absolutoryum. (Spr-wozdanie kasowe i bilans podane są na
dalszem miejscu).
IV. Przez aklamacyę wybrano ponownie prezesem prof. Dr. Józefa
Kallenbacha, wiceprezesami: prof. Wilhelma Bruchnalskiego i p.
Stanisława Bała. W miejsce ustępujących członków Zarządu wybrano
na nowo kartkami panów: prof. Dra Karola Hadaczka, Józefa
Kollera, Szymona Matusiaka, Pawła Post la, Michała Siwaka
i Józefa łrojnara. Pozostali w dalszym ciągu w Zarządzie pano
wie: Dr. Zygmunt Gargas, Dr. Michał Janik, ks. Józef Krecho
wicz, Józef Pelczarski, Mikołaj Rybowski i Mieczysław Treter.
W skład komisyi kontrolującej weszli panowie: B. Lewicki, Dr.
M. Wasung i W. Schmidt.
V. Przy wnioskach i interpelacyach rozwinęła się żywa dyskusya, w której brali udział panowie: prezes Dr. Kallenbach, Dr.
Bruchnalski, p. Bal, Dr. Janik, p. Siwak, p. Treter i p. Trojnar.
Uznano za konieczne starać się o większą zapomogą od Sejmu i o otrzy
manie lokalu od gminy miasta Lwowa. Polecono zwrócić się do
99
Rady szkolnej, aby organ Towarzystwa zaleciła do prenumeraty bi
bliotekom szkół średnich. Radzono nawiązać stosunki z Towarzystwem
naucz, szkół wyż., z Tow. pedagogicznem i z Tow. szkoły ludowej,
a także rozesłać komunikaty do gazet galicyjskich i warszawskich
celem zjednania większej liczby członków. Zastanawiano się, czy nie
należałoby po liceach żeńskich odpowiednie urządzić odczyty, któreby budziły zachętę do pracy ludoznawczej i do popierania celów
Towarzystwa. Te i inne, mniejszej wagi wnioski i interpelacye prze
kazano do rozpatrzenia nowemu Zarządowi.
Obrady Walnego Zgromadzenia zakończono o godz. 9. wie
czorem.
Dr. Michał Janik m. p
sekretarz.
Dr. Józef Kallenbach m. p.
prezes.
