9cb7daf1e38cfac538c1a1ba86b6e91a.pdf

Media

Part of Uwagi z powodu „Figlików“ Reja / Lud, 1906, t. 12

extracted text
327 —
rada, pierwszego apostoła Podtatrza i również benedyktyna,
który był Polakiem a pochodzić miał z Opatowca nad Du­
najcem.
W ogóle można powiedzieć, że podania nasze, a przedewszystkiem góralskie z Podhala i Podtatrza są nieraz nadzwy­
czaj dawne i zbadane bliżej mogą dać nadzwyczajne wyniki,
które przydadzą się nietylko folklorowi naszemu, ale i historyi
naszej.
Stanisław Eljasz Radzikowski.

Uwagi z powodu „Figlików“ Reja ).
Odmianki figlika o „mnichu co niósł siodło do klasztora“.
W wydaniu drugim „Figlików“ Reja w liczbie 26-ciu takich,
których nie ma w wydaniu z r. 1562, mieści się na karcie E9.
następujący:

„Mnich, co niósł siodło do klasztora“.
Mnich ¡eden duży, mńiąc nie wielką dziewczynę,
Miasto siodła pod suknią niósł ią pod pierzynę.
Uyrzal wrotny, ano iey nogi widać było,
„Podnieś, bracie, tych strzemion“, rzekł; temu nie miło,
Bo się zlękł, aby go był starszemu nie wydał,
A dla takiego siodła kłopotu nie przydał.
Puścił ią wnet precz wolno, wrotnego iął prosić,

Aby tego przed bracią nie raczył roznosić“.

Z wybornej pracy p. Ignacego Chrzanowskiego o „Facecjach Reja“, Kraków 1894, odbitka z t. XXIII „Rozpraw wydziału
filologicznego Akademji Umiejętności“, str. 41, dowiadujemy się,
że treść tej facecji Rej zaczerpnął ze zbioru łacińskiego podob­
nych anegdot, wydanego w r. 1568 w Bazylei przfez Hulsbuscha
p. n. „Sylva sermonum iucundissimorumu ; tam na str. 98 jest
tacecja p. t. „Monachus volebatdeferre ephippium in coenobium,
qaeni accusant stapedes“. Dowcipne anegdoty tego rodzaju
o księżach wogóle, a zakonnikach w szczególności, krążyły już
') Ob. zeszyt III. Pamiętnika Literackiego z r. 1906. str. 310, nota.

328 -

w wiekach średnich po świecie, a za czasów reformacyi jeszcze
pospolitszemi się stały. Taż facecya w języku niemieckiem
o 13 lat wcześniej była wydrukowana w książce Wickrama
„Rollwagenbüchlein" z r. 1555, K. XCIV.
Odmianki tego figlika w innej postaci niż u Hulsbuscha
i Reja dotąd po Europie się tułają: znane obecnie piszącemu
te wyrazy waryanty tegoż tematu oprócz powyższego, spolszczo­
nego przez Reja typu, w dwie jeszcze grupy mogą być ujęte.
W zbiorze facecyi Nikodema Frischlina, Bebla i innych: „N. Frischlini et H. Bebelii facetiae, accessere sales seu facetiae
ex Poggii libro selectae, necnon Alphonsi et Adelphi facetiae
et Prognostica Jac. Henrickmanni", Lipsk 1600 w 8-ce, Stras­
burg (Argentorati) 1600, 1603, 1609, 1615, 1625 w 12-ce,
Amsterdam 1651 w 8-ce, 1660 w 12-ce, por. Graesse „Tre­
sor des livres rares“ t. II. 637 i Ebert „Allgemeines biblio­
graphisches Lexicon“, Lipsk, 1821 t. I. nr. 7939) znajduje się
p. n. „De castitate monachorum“') opowiadanie treści bardzo
zbliżonej do figlika Rejowego: tu mnich niesie do klasztoru
z ogrodu włoszczyznę (olera) w koszu, w którym niewidocznie
dla oczu ciekawych umieścił nadto spotkaną po drodze „venustissimam foeminam et monachorum votis paratissimarn"; ale
gdyztą zdobyczą szybko śpieszył do domu; dno kosza od zbyt
niego ciężaru się przerwało, i nogi się zwieszały. Na zapytanie
kogoś, spotkanego po drodze, co niesie w koszu, zakonnik
zaniepokojony odrzekł, że ogrodowiznę, a zapytujący dowcipnie
rzucił słowa: „Ihr habt gut Fleisch unter eurem Kraut“. Przy­
toczone w języku niemieckiem zakończenie anegdoty, wskazuje,
że w tym języku opowiadano ją w wieku XVI-tym, i do zbioru
łacińskiego z z żywej mowy spisana została.
Do tegoż typu należy żyjąca dotąd w ustach ludu anegdota
rosyjska, którą piszącyzna z opowiadania ustnego p A., pocho­
dzącego z gubernij wewnętrznych Cesarstwa. Według tej wersyi
mnich niesie koszałkę na plecach nibyto z grzybami; gdy
ta, przy spotkaniu się mnicha z przełożonym, przypadkiem upa’) P. Dr. Ludwik Bernacki dostarczył łaskawie piszącemu te wyrazy
odpisu facecyi z niezupełnego egzemplarza w 8-ce, zaczynającego się
od k. A., a kończącego na k. P2; wymieniona facecya mieści się na
k. 14-tej. P. Drowi Bernackiemu za wskazówkę i nadesłanie odpisu naj­
piękniejsze dzięki tutaj składamy.

- 329 —
dła na ziemię i oczom zdziwionego ihumena ukazała się
dziewczyna, niezmieszany zakonnik objaśnił to wdaniem się
w tę sprawę dyabła, gdyż nazbierał grzybów i niósł je do kla­
sztoru, a szatan zrządził, iż te zmieniły się w dziewicę.
Niewątpliwie, anegdota rosyjska pochodzenia jest zachod­
niego, jak to widzimy z jej treści, bardzo zbliżonej do facecyi
Frischlina (żył między rokiem 1547 a 1590), i być może, iż przez
Polskę do Rosyi się dostała; piszący jednak nie słyszał jej
w języku polskim.
Typ trzeci wreszcie tego tematu znamy tylko z dwóch
wyobrażeń plastycznych, opartych niewątpliwie na opowiada­
niach ustnych, zbliżonych do powyżej przytoczonych dwóch
odmian. Istnieje dobrze wykonana, wydana bezimiennie w końcu
w. XVIII-go karykatura francuska; reprodukcya jej bardzo dobra
jest zamieszczona w dziele Edwarda Fuchsa „Die Karikatur
der europäischen Völker vom Altertum bis Neuzeit11, Berlin,
1901, na str. 129 nr. 131 p. n. „Die Verproviantierung des Klo­
sters". Widzimy tu ubogiego kusego zakonnika francuskiego,
o typowej twarzy, zbliżającego się do klasztoru : w lewej ręce
niesie koszyk z owocami, prawa zaś trzyma linkę, okręcającą
parę razy snop, znajdujący się na plecach mnicha, i plecy nio­
sącego; ze snopa u góry wygląda głowa kobieca, u spodu zaś
zwieszają się nogi1).
Być może, iż na Zachodzie: we Francyi lub Niemczech
wyrabiano figurki porcelanowe lub gliniane, do których wyko­
nania podała myśl anegdota tej treści, jak wyżej opisany rysu­
nek i może według ich wzoru robiono w Rosyi podobne figurki
ze zmianą tylko zakonnika zachodniego na wschodniego; a może
według ustnej facecyi miejscowej lub odpowiedniego rysunku
obcego czy swojego, na niej opartego, figurki takie fabrykowano.
Dokładnie stwierdzić tego nie możemy; dość, że około roku
1820 taka figurka wielkiego hałasu narobiła, wywołała całą
sprawę, roztrząsaną przez najwyższe instytucye rządowe, a na­
wet spowodowała wydaną w r. 1823 rezolucyę cesarską, zaka­
zującą rozpowszechniania podobnych wyrobów.
') Wiadomości o tym obrazku udzielił nam łaskawie Dr. Stanisław
Turowski, któremu za nią, jak również za możność zapoznania się z książką
Fuchsa tutaj dzięki wyrażamy.

330 Podobiznę figurki ogłosił w wydanym świeżo „Wtorom
pribawlenii k knigie „Farfor i fajans Rossijskoj imperii", Wła­
dimir 1906, A. W. Seliwanow na tablicy XXXlV-ej, a treść sa­
mej sprawy przytoczył na str. 16—19 tejże książki, skąd krótkie
streszczenie podajemy, nadmieniając, że figurka przedstawia za­
konnika ruskiego z brodą, w wysokiej kołpakowatej czapce
na głowie, dźwigającego na plecach snop, z którego wyziera
główka kobieca i zwieszają się nogi; figurkę posiada muzeum
prywatne P. I. Szczukina. Opis sprawy w postaci zatwierdzonej
przez cesarza Aleksandra I-go w d. 9 lutego 1823 rezolucyi ko­
mitetu Ministrów mieści się w t. XXXVUl-ym „Połnago sobrania zakonow“. Jakim sposobem takiego rozgłosu nabrała fi­
gurka, związana podobieństwem treści z figlikiem Reja, opo­
wiemy niżej.
Około r. 1818 w fabryce wyrobów ceramicznych kupca
Chrapunowa we wsi Kuziajewa w guberni moskiewskiej, wyro­
biono taką figurkę. Archimandryta klasztoru w Saratowie Sawwa
(Saba) zobaczył podczas jarmarku w sklepie jakiegoś kupca,
zabrał i przedstawił rządowi gubernialnemu w Saratowie „lalkę
porcelanową, postaci mniszej, mającej na sobie rodzaj snopa
z figurą żeńską“, oraz prosił, „aby niszczono podobne lalki,
jako ubliżające stanowi zakonnemu i siejące zgorszenie wśród
chrześcian“. Rząd gubernialny jednak nie dojrzał w figurce nic
niemoralnego, owszem osądził, że przedstawia ona dobroczyn­
ność i cnotę zakonnika, ratującego z niebezpieczeństwa uciśnioną
niewinność, i uznał, że byłoby rzeczą niesprawiedliwą pozba­
wiać kupca jego własności; wreszcie postanowił, aby archiman­
dryta objaśnił, dla czego uważa tę figurkę za gorszącą. Asesor
rządu gubernialnego nie podzielił tego zdania i zaskarżył tę opi­
nię do senatu, który oświadczył, że rozumowanie rządu guber­
nialnego było niewłaściwe, satyrycznej karygodne i postanowił
„uczynić mu za to, jak również jego prezesowi, wice-gubernatorowi Rozingowi, najsurowszą wymówkę“. „Ponieważ zaś nad­
zór w miastach nad tym, aby nie działo się nic sprzecznego
z moralnością, należy do policyi“, więc senat zapytuje, czy ar­
chimandryta miał prawo osobiście zabierać figurkę ze sklepu
i oddawać ją rządowi gubernialnemu. Postanawia przeto przed­
stawić sprawę do rozważenia Najświętszego Synodu. Gdy na to
zgodził się minister sprawiedliwości i komitet ministrów, a rzecz

— 331
została przełożona cesarzowi, ten napisał własnoręcznie: „Lalkę
przysłać tutaj i dowiedzieć się, gdzie ją wyrobiono. O czy­
nie archimandryty powstrzymać sąd aż do czasu obejrzenia
tutaj lalki“. Żądaniu stało się zadość, a generał-gubernator wo­
jenny moskiewski doniósł, że wyrobiono figurkę w fabryce por­
celany Cbrapunowa. Epilog sprawy opiewa, że cesarz potwier­
dził uchwałę senatu i komitetu ministrów, aby zrobić wymówkę
rządowi gubernialnemu saratowskiemu. Co się zaś tycze po­
stępku archimandryty, to cesarz nie zgodził się z decyzyą ko­
mitetu ministrów, lecz rozkazał wyrazić za to zadowolenie mo­
narchy i ogłosić o tym we wszystkich dyecezyach przez ministra
spraw religijnych i oświaty. Dalej cesarz zakazuje wyrabiania
i wystawiania podobnych figur gorszących, oraz nakazuje ni­
szczyć je, jeżeli gdzie się znajdują, kupca zaś Chrapunowa,
właściciela fabryk zobowiązać, aby dostarczył wiadomości, we­
dług czyjego rysunku figurkę wyrobiono ; wiadomość ta ma być
za pośrednictwem komitetu ministrów podana do rozporządze­
nia cesarskiego, co też komitet ministrów polecił zakomuniko­
wać do wykonania ministrom sprawiedliwości oraz spraw reli­
gijnych i oświaty.
Szczęśliwym więc tylko widocznie trafem ocalał egzem­
plarz figurki, znajdujący się obecnie w wymienionym wyżej mu­
zeum Szczukina.
Pomimo starań nie mogliśmy dotąd odnaleść facecyi ust' nych lub drukowanych, odpowiadających zupełnie tym dwom
odmiankom facecyi Rejowej, mianowicie rysunkowi francuskiemu
i figurce porcelanowej rosyjskiej.
H. Łopaciński.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.