5923abe706575fc8485db746fc9fbfd3.pdf

Media

Part of Zwyczaje wielkanocne w Sanockiem / Lud, 1906, t. 12

extracted text
Zwyczaje wielkanocne w Sanockiem
zebrał

Józef Sulisz.
Ziemię sanocką zamieszkują wspólnie Polacy i Rusini. Na
129 gmin jest czysto polskich 13, a czysto ruskich 9,*'zaś reszta
mieszana. Lud w tutejszym powiecie obchodzi święta ¿wielkano­
cne bardzo uroczyście; każdy według swych zasobów ¡'położenia
społecznego przysposabia się na nie i każdy ich z upragnieniem
wyczekuje. Zachowywa też wiele zwyczajów i zabobonów z temi
świętami związanych i obu narodowościom właściwych, z któ­
rych pewną część podajemy.
Nazwy miejscowości oznaczone są w skróceniu i tak: Biedacz B., Bukowsko Bk., Czerteż C., Dąbrówka ruska Dr., Ja­
ćmierz J., Kostarowce K., Kunin Ku., Łosie Ł., Międzybrodzie
Mdz., Mrzygłód Mrz., Niebieszczany N., Olchowce Ol., Orze­
chówka O., Polana PI., Posada olchowska Po., Posada sanocka
Ps., Rymanów R., Sanok S., Sanoczek Sn., Siemianowa Siem.,
Sieniawa Si., Smolnik Sml., Szczawne Sz., Trześniów Trz., Turzańsk Turz., Tyrawa solna Ts., Wola Michowa Wm., Wolica
Wol., Wańkowa Wań., Wrocanka Wr., Zagórz Zag. 1
I. Wielkanoc polska.
Okres świąt wielkanocnych zaczyna Niedziela palmowa
czyli kwietnia, W dniu tym święcą palmy, zwane także baLud. Rocznik XII.

— 310
gniętami lub baziami. W. skład palmy wchodzi zwykle: tatarak
pospolity (Acorus Calamus), zwany palma.; młode gałązki kwi­
tnącej wierzby iwy (Salix Caprea) z pięknemi pępiami, nazywnemi baziami lub kotkami i jałowiec (Juniperus communis).
(J. K. N.). Bliżej Sanoka dodają jeszcze drzewo krzyżowe (Gćzlium cruciatuni), mające pączki w kształcie krzyżyków, kłokoczkę (Rhamnus cathartica), bagno zwyczajne lub bagnięta (Ledum
palustre), cisinę (Taxus baccata) i gałązki osiki (Populus tré­
mula). Z tych krzewów: jałowcem poświęconym okadzają dom,
cisiną kadzą chore konie i krowy przeciw czarownicom, a kłokoczką, która swym wyglądem przypomina trzcinowe berło Chry­
stusa, okadzają?krowy, aby masło było żółte. (B. C. J. K. R. S.).
Jałowiec nadto przypomina koronę cierniową, a bagnięta bicze;
krzyżowe zaś drzewo bierze się do palmy takie, które rosło
daleko od drogi i nie widziało, jak niesiono umarłego. (B. Su.
Trz.). Tak sporządzoną palmę wiążą zwykle batogiem paster­
skim, którego używa potem pasterz, aby mu się bydło nie
gziło, (wszędzie).
Poświęconą palmą uderzają po trzykroć bydło, aby da­
wało dużo mleka, było gładkie i tłuste i aby czarownica nie
miała do niego przystępu, (wszędzie). Palmę umieszczają w stajni
za żłobem lub za tragarzem. Gdzieniegdzie kładą ją w izbie za
obrazem, zaś w Orzechówce nie wnoszą ją do izby, bo by było
dużo much, ale zatykają w sieni za węgłem. W Trześniowie
znów wynoszą palmę do stodoły, gdzie ma być składane zboże,
a w Biedaczu wtykają za strzechę. Po poświęceniu palm ude­
rzają się niemi chłopcy, aby odpędzić wielką chorobę i odzy­
skać zdrowie. (C. J. K. S. Trz.). Gdy pierwszy raz na wiosnę
wyganiają na paszę bydło, uderzają każdą krowę po trzykroć
palmą, a następnie trzyma ją pasterz cały czas przy bydle kitką
nadół, aby mu się nie gziło, (wszędzie). W Jaćmierzu nadto
przy pierwszem wyganianiu bydła kładą pod próg stajni palmę,
stary tasak i siekierę lub młotek, aby się bydło zdrowo cho­
wało i czarownice mu nie szkodziły.
Bazie połykają przeciw bolowi gardła i żołądka (wszędzie).
W czasie nadchodzącej burzy stawiają palmę na oknie,
aby ochronić dom od piorunu; palą też bagnięta na ognisku
pod kominem, gdyż dym z nich ma odpędzić chmury, (wszędzie).
Zatykają też palmy w polu, bv je uchronić od gradu i za­
lewu. (J. K. R. S.).

311 —
W niedzielę palmową podczas sumy siedzi dyabeł na chórze
i spisuje na wołowej skórze grzechy ludzkie, jakich się wtedy
w kościele dopuszczają.
„Raz był jeden chłopiec, co jeszcze nie miał grzechu,
a dyabeł nie mógł go niejako skusić. Podczas sumy w niedziele
palmową oglądnął się ten chłopiec na chór i ujrzał, jak dyabeł
trzymał w zębach skórę i ciągnął ją rękami. Skóra się urwała,
a dyabeł uderzył z całej siły łbem o ścianę. Chłopiec sie wtedy,
roześmiał i- zgrzesył pierwszy raz. Tak to dyabeł wziął sie na
sposób. (Bk. J. K. R. S.).
W Wielki tydzień dobrze jest sadzić i szczepić drzewka
bo się wszystkie przyjmują i wielkie urosną. (B. Ł.).
Właściwe obrzędy wielkanocne rozpoczynają się w Wielk ą
Środę. W dniu tym chłopcy w zachodniej części powiatu zrzu­
cają kota. Biorą kilka powiązanych garnków, do największego
sypią popiołu i wsadzają kota, a po ciemnej jutrzni zrzucają
z drzewa lub parkanu kościelnego. Garnki się tłuką, kot ucieka,
a chłopcy pędzą za nim, robiąc łoskot drewnianymi kołatkami
i tyrkawkami. Jest to na pamiątkę ucieczki judasza z wieczernika.
Powszechniej jednak w powiecie sanockim odbywa się
w Wielką środę wypędzanie czyli topienie Judasza, t. j. bał­
wana o kształcie człowieka, uszytego z płótna i wypchanego
słomą. Spuszczają go po trzykroć z wieży kościelnej lub dzwonicy, a potem przy odgłosie klekotek ciągną go po ziemi, bijąc
kijami i na ostatku topią w rzece, mszcząc się tak na zdrajcy
Judaszu.
W Wielki Czwartek podczas dzwonienia na „Glorya“
trzęsą drzewami owocowemi, aby pięknie rosły i wydały dużo
owoców, (wszędzie).
W zachodnich miejscowościach spuszczają popołudniu kota
lub topią Judasza.
Niektórzy starsi ludzie po spożyciu wieczerzy wstrzymają
się od jedzenia aż do święconego w niedzielę rano.
Przez cały dzień wstrzymują się od wszelkiej pracy, po­
łączonej z łoskotem, jak prania bielizny, rąbania drzewa, mie­
lenia i t. p., uważając to za wielki grzech, (wszędzie).
W Wielki Piątek kto o północy umyje się w bieżącej
wodzie t. j. w rzece lub potoku, tego nie będą bolały oczy
i głowa, trzeba jednak iść i wracać przy zachowaniu głębokiego

312
milczenia. Jeżeli słaby nie da rady sam pójść, to mu można
przynieść wody, a po umyciu się należy resztę odnieść do rzeki,
aby dalej płynęła, (wszędzie).
W tym dniu wystrzegają się także robót, łoskot sprawia­
jących (Po. Ps. S.). Różę podlewają mlekiem, aby miała kwiat
biały, a krwią koguta aby czerwono zakwitła. (J.).
Nie należy się czesać, bo po śmierci głowa prędko gnije.
(wszędzie). W dzień ten mają wielkie szczęście myśliwi i rybacy, bo
wszelkie zwierzęta są tak pogrążone w zadumie, że nie spostrze­
gają zasadzki Strzelca, a ryby stoją prawie nieruchome w wo­
dzie, a szczególnie szczupak, którego chrząstki w głowie wyo­
brażają narzędzia męki Pańskiej. (K. R. S. Sm.).
W Wielką Sobotę rano przed mszą palą pod kościołem
ogień z gałęzi tarniny, a węgle wrzucają do wody, którą wtedy
święcą. Wodą tą skrapiają siebie i zabudowania, aby szatan nie
miał do nich przystępu. Dobrze jest także napić się na ból
gardła i żołądka, (wszędzie).
Niedopalone gałązki tarniny, wetknięte pod strzechę, chronią
dom przed pożarem, (wszędzie).
Liczba poświęconych prętów tarniny, wkładanych dowody,
nie powinna przewyższać 10 i ma być parzystą. Tarnie takie
wkładają do zboża, aby było twarde, jak ten głóg, i opierało
się burzy; przynoszą one także na tę rolę błogosławieństwo.
(J. K. R.).
Podczas Glorya myją się, aby zachować czerstwość twarzy
i trzęsą drzewami owocowemi, mówiąc „Stawaj drzewo urodzaje,
bo Pan Chrystus zmartwychwstaje!“ Obchodzą też naokoło
domu i dzwonią kluczami, celem wypędzenia myszy i szczurów
i uchronienia się przed złodziejami (J. K. R. Sm. Trz).
Gdy gospodyni rozczynia mąkę na chleb, jeden z domo­
wników idzie do ogrodu i podniesioną do góry siekierą za­
mierza się ściąć nieurodzajne drzewo, a wtedy wychodzi z izby
gospodyni i odwodzi go od ścinania, grożąc mu ręką, obraną
w ciasto. Takie drzewo obrodzi. (B).
W Wielką Sobotę nic się nie pożycza, bo by szczęście od­
leciało. (wszędzie).
Po południu przygotowują święcone i znoszą je do pe­
wnych domów lub przed kościół, gdzie je ksiądz poświęca. Świę­
cone składa się zwykle z jaj gotowanych, słoniny, kiełbasy,
chrzanu, octu, soli, masła, placka i chleba.

— 313
Po przyniesieniu święconego obchodzą z niem trzy razy
naokoło zabudowania gospodarskie, aby pioruny w nie nie
uderzyły (wszędzie), i aby wąż wyszedł z pod domu. R. Wy­
chodzą z niem także na dach i trzymają nad każdym rogiem
dachu. N. Ze święconem nie wolno chodzić na boczne drogi
ani do nikogo wstępować, bo ten człowiek błądziłby przez cały
rok. R.
Która dziewczyna odejdzie pierwsza do domu ze święco­
nem, ta pierwsza pospieszy do żniwa, a która pierwsza obej­
dzie trzy razy dom, ta wcześniej się wyda. B.
Kogo strzyka w uszach, staje przed szafą ze święconem
i porusza szybko jej drzwiami na obie strony, a powstający
skutkiem tego powiew leczy chorego. B. Ktoby w sobotę zjadł
święconego, ten w niedzielę będzie się żywił chodakami. R.
Wodą, w której się gotowały jaja, polewają krowom nogi, aby
nie łamały racic. (Po. Ps. S.).
W Wielką Sobotę wieczorem przemienia się woda w rzekach
i jeżeliby się chory mający rany, wykąpał, zaraz wyzdrowieje.
(Po. Ps. S.).
W Niedzielę Wielkanocną przed wschodem słońca,
myją się w rzece, aby nie bolały oczy i głowa. R. W czas
rano dzwonią na rezurekcyę. Kto ma jaką ranę, to idąc do
kościoła, pociera ją pokrywą, a wnet się zagoi; kto sobie zaś
pokrywą twarz potrze, znikną mu piegi i będzie miał gładką
cerę. B. Podczas dzwonienia na rezurekcyi, który z chłopców
uchwyci pierwszy za sznur od dzwonu, ten się pierwej ożeni
(Wr.). Na odgłos dzwonu trzęsą też nieurodzajnem drzewem,
mówiąc: „Powstań nieurodzajne drzewo, bo Chrystus zmar­
twychwstał“. B. Powróciwszy do domu do rezurekcyi, jedzą
święcone, rozpoczynając od jajka, przyczem składają sobie ży­
czenia. Po spożyciu jajka wychodzą nad rzekę, a kto pierwszy
zobaczy w wodzie rybę, będzie miał dobry wzrok. (Bk. R.).
Psu daje gospodarz kiełbasy z lewego kolana.
Z pierwszej rozpoczętej baby chowają okrawki, które przy­
wiązują do kosza przy sianiu zboża, aby obrodziło. (J. K. R. S).
Pastuch zjada w stajni placek z masłem, aby mu się bydło
dobrze pasło. B.
Skorupy z jaj poświęconych rzucają na dach, aby drób
trzymał się domu, pocierają też nogi krowom, aby nie choro­
wały i miały twarde racice. R. Rozrzucają je także między

— 314 —
grzędy kapusty, aby była białą i gąsienice jej nie jadły. S. Wie­
szają je również na gałęziach drzew, żeby obrodziły, a całe jaje
wynoszą w zboże, aby go grad nie wybił. (Bk. R. S.). Skorupy
te wrzucają też do rzek, wierząc, że tym sposobem przesyła
się wieść o Zmartwychwstaniu Pańskiem nieznanym ludziom. J.
Kości ze święconego zakopują w polu, aby się mrówki
i myszy nie gnieździły, a jeśli są, aby wyginęły. (J. Po. Ps.
Mdz. S). Goździki, którymi ubierają szynkę, uśmierzają ból zębów
przez włożenie do środka dziurawego zęba. S.
Kto nie był na rezurekcyi, nie może jeść święconego, (wszę­
dzie). Po spożyciu święconego wychodzą w pole ze święconą
wodą i skrapiają je, aby wydało obfity plon. Biorą też kawałek
chleba i dzielą się nim wzajemnie. Powróciwszy do domu, na­
bierają do próżnych dzbanów zwykłej wody, którą kropią obe­
cnych. (J. N.). W Wielką Niedzielę w dzień nie należy spać,
aby ptaki nie jadły zboża w polu. R.
We Wrocance urządzają po południu chłopcy zabawę
w dyabła. Dzielą się na dwie strony, z których jedna na­
zywa się dyablą, a druga Bożą, następnie biją się. Jeżeli zwy­
cięży strona Boża, co zwykle się dzieje, wtedy jej przewodnika
podnoszą w górę z wielkim krzykiem. Dyabeł zaś jest osłem,
a przewodnik partyi Bożej siada na niego i jedzie, co ma wy­
obrażać wjazd Chrystusa do Jerozolimy.
W Poniedziałek Wielkanocny, zwany oblewany, chło­
pcy i dziewczęta oblewają się wspólnie, by sobie zjednać wza­
jemność. Kobiety Oblewają się, aby im krowy dawały dużo mleka
(Bk. C. J. R.). Bardzo rano w ten dzień wychodzi gospodarz
w pole ze święconą wodą i krzyżykami, z palmy zrobionymi;
wodą skrapia pole, a krzyżyki wtyka z obu jego końców, celem
uchronienia od gradobicia i zalewu, aby pole wydało obfity
plon i nie zarastało ostem. (B. K. O.). W Jaćmierzu oblewają
się wodą dopiero we wtorek i nazywają to lej u cha.
Do zwyczajów wielkanocnych należy robienie czyli pisanie
pisanek, co jest rozpowszechnione w całym powiecie sanockim.
Piszą je już od Wielkiego Czwartku aż do poniedziałku Wielka­
nocnego. Początek pisankom, jak powiadają, dała jeszcze Matka
Boża, która, chcąc swego Syna z rąk Piłata wykupić, poma­
lowała jaja i zaniosła je do niego. Ale Piłat odmówił Jej pro­
śbie. Matka Boża, boleścią zdjęta, opuściła zawiniątką z pisań-

315 —
kami, które się rozsypały po wszystkich częściach świata i stąd
ludzie nauczyli się je robić.
Skorupkami pisanek ozdabiają obrazy lub kładą je na
oknach. J. Dzieci rzucają niemi, bawiąc się. Sporządzaniem pisa­
nek zajmują się przeważnie kobiety i dziewczęta, a dopoma­
gają im chłopaki. Pisanki te mają barwę czerwoną, ciemno-bru­
natną i szarą, czasem różową i blado - niebieską, a na tern tle
jest biały rysunek. Rusini malują często w kilku kolorach. Ry­
sunki przedstawiają zwykle gwiazdy, palmy czyli rózgi i linje
spiralne.

II. Wielkanoc ruska.
Niedziela Palmowa. Święcą długie pręty wikliny z ba­
ziami, które zowią baźki, bachnitki albo bagnięta.
Ojciec, przyszedszy do domu, bije niemi dzieci, mówiąc:
„Ne ja bju, szutka bje, za tyżdeń Wełykdeń“ — przypominając
im blizkość świąt wielkanocnych. Gdzieniegdzie gospodarz uderza
baźkami każdego z domowników po kolei ze słowami: „Szutka
tia bje i ja bju, wid nyni za tyżdeń Wełykdeń“. (S. Turz. Wań.
Wol. Ts.). Baźki połykają przeciw bólowi gardła i żołądka,
(wszędzie). Baźkami uderzają krowy, aby były gładkie, (wszę­
dzie). W czasie burzy stawiają je w oknie, albo krzyżyki z nich
zrobione, aby ochronić dom od piorunu. Palą je także w ko­
minie, by ich dymem rozpędzić chmury, (wszędzie).
Przy pierwszym wypędzie bydła na wiosnę uderzają niemi
krowy, a pasterz oblatuje trzy razy naokoło bydło z baźką
w ręku, aby nie chorowało. Bija także niemi woły przy roz­
poczęciu pierwszej orki na wiosnę. (S. Si. Ku. K. Turz.).
Gospodarz, idąc w pole siać zboże przywiązuje do kosza
kilka pączków bachnitek wraz ze święconym Chlebem, zwanym
„doron“ i centem, aby się zboże udało. Ł. Przy święceniu chło­
pcy biją się rózgami, aby odpędzić chorobę. W Wielką Środę
święcą knotki, zwane „judaszki", którymi kadzą krowy, aby się
mleko nie zwarzyło. Ps- S.).
W Wielki Czwartek odbywa się w cerkwi „Strasty Hospodni“, gdzie się czyta 12 ewangelij. Po każdej z nich dzwonią,
a chłopcy, powychodziwszy na dzwonicę, uderzają drewnianemi
młotkami o deskę. Wań. Wieczór spożywają wspólną wiecze­
rzę, a starsze kobiety nic już nie jedzą aż w niedzielę rano.

— 316 —
Wań. Wielki Czwartek nazywają „żywnym“, bo rośliny i drze­
wka, w tym dniu zasadzone, najlepiej się udadzą. Ł. Pieką też
jedną paskę.
W Wielki Piątek odbywa się popołudniu założenie grobu
w ten sposób, że czterech najpoważniejszych gospodarzy bierze
„płaszczenice“ na prześcieradle i obszedszy naokoło cerkwi,
wchodzą do środka i kładą na odpowiednim stołku.
W tym dniu nie wolno nic robić, bo takim ludziom zdrę­
twieją ręce i nogi, albo skarżę ich ciężko tak zwana „Wełyka
Piatnońka“, którą sobie wyobrażają jako wysoką, kościstą nie­
wiastę, podobną do naszej śmierci. Wm.
W Wielką sobotę przed południem pieką paski. Do
ciasta na paski nie wolno zaglądać, bo by się nie udała. Wrzu­
cają też do niego surowe jaje, aby drób znosił wiele jaj (C.
Zag.). Podczas wsadzania paski do pieca gospodyni zamyka
drzwi, aby paska nie uciekła, to jest nie rozlała się po piecu,
a wsadziwszy ją, przytyka łopatę do powały i wykręca się około
niej kilka razy. (Siem. Sml.). Przed wsadzeniem paski obiega
ją gospodyni trzy razy naokoło, aby się udała, a gdy już jest
w piecu, podskakuje do góry, co musi także uczynić każdy
z domowników, aby wysoko wyrosła. (C. K. Siem.).
Do pieca nie wolno mężczyznom zaglądać, bo im wąsy
nie będą rosły i paska się nie uda. Siem.
Po wyjęciu paski z pieca gospodyni mówi: „Chrystos
woskrese“ i łopatą robi znak krzyża na czole najmłodszego
dziecka, aby się chowało. Ł. Piec wymiatają czterema wiązeczkami słomy, przywiązanemi razem do kija, który potem wsta­
wiają do rosady, aby głowy kapusty były tak wielkie jak paska.
Siem. Z udania się paski wyprowadzają różne wróżby. Jeżeli się
paska od wierzchu załamie, będzie głód lub pomór, gdy z wierz­
chu skórka odstanie, ktoś z rodziny umrze, jeżeli od spodu
skórka grubsza, będzie urodzaj na żyto i przenicę, a jeżeli
z wierzchu, to na inne zboże. (C. Ol. Ps. Po. S.).
Po południu święci ksiądz paski, a gospodyni z poświę­
coną paską obchodzi trzy razy dom, zaś gospodarz kropi go
święconą wodą. K. Gdy przyniosą święcone, dotyka gospo­
darz paską drzwi stodoły, stajni i chaty, mówiąc: Chrystos wo­
skrese. Ł.
Obok paski pieką także „placki wielkanocne“, którymi się
wspólnie dzielą, a przy jedzeniu ich mówią, że wtedy zrasta się

— 317 łańcuch Lucypera. Lucyper bowiem jest przykuty łańcuchem do
słupa w piekle i przez cały rok przegryza jego ogniwa, ale te
w Wielką Sobotę właśnie podczas dzielenia się tymi plackami
na nowo się zrastają. K. W dniu tym kropią też pola święconą
wodą. Wm. Dobrze jest w ten dzień sadzić ziemniaki, bo się
udadzą (Ol. S.). W Wielki Tydzień nie sadzi się kury na jajach,
bo by się z nich wylęgły potwory. S.
W Niedzielę wielkanocną wczas rano odbywa się
w cerkwi rezurekcya. W procesyi rezurekcyjnej nie biorą udziału
czarownice, ale ukrywają się w zakątkach cerkwi, dlatego w nie­
których miejscowościach urzęduje tak zwany komitet czterech,
złożony ze starszych gospodarzy, którzy wypędzają wszystkich
z cerkwi, a następnie pilnują we drzwiach, aż.procesya trzy razy
obejdzie. (C, K. S). Przed spożywaniem święconego gospodarz
paską robi znak krzyża i dotyka się nią każdej ściany domu,
mówiąc: Chrystos woskrese. (C. K. Wm.).
Niektórzy nie jedzą w tym dniu mięsa, aby bydło było
zdrowe. Ł. Okrawki z paski przywiązują do kosza, idąc siać
zboże. (Po. Ol. S.). Kto pierwszy po spożyciu święconego
uderzy w dzwon cerkiewny, będzie miał dużo pszczół i miodu. Ku.
Gospodarz wychodzi w pole, niosąc jedno jaje i kawałek
paski. Na granicy pola zjada jaje, a paskę zawiązuje szczelnie
w chustkę w tym celu, aby w czasie żniwa zwieść z pola zboże
bez żadnego uszczerbku. (Ol. Po.). Po południu pod cerkwią
urządza młodzież „hajiwky“. Parobcy uderzają w dzwony,
strzelają, odbierają dziewczętom pisanki. Inni znowu robią tak
zwany „obróg“ czyli wieżę t. j. tworzą piramidy i obchodzą
naokoło dzwonicę. Dziewczęta zaś biorą się za ręce i obracając
się w koło, nucą różne pieśni, (wszędzie). We wschodniej stro­
nie powiatu robią popołudniu dziewczęta gaik. Biorą młodą
jodełkę lub świerka, ubierają wieńcami z kwiatów, zielenią
i wstążkami i obchodzą z tern po wsi w drugi dzień świąt, śpie­
wając różne pieśni. Wieczór zaś schodzą się w jedno miejsce
i tam się wspólnie zabawiają z nazbieranych darów. Parobcy
znowu urządzają koguta. Jest to olbrzymi kogut, wyrobiony
z drzewa i przybrany koguciemi piórami, a ma także przyrząd
do piania. Tocząc go przed sobą na kółkach obchodzą po wsi
i pieją przed każdą chatą przy wtórowaniu pieśni. Z uzbieranych
składek sprawiają sobie wieczór wspólną ucztę.

— 318 —
W Poniedziałek Wielkanocny oblewają się wzajemnie
wodą. Która dziewczyna bardziej jest oblaną, tej się krowy będą
lepiej doić. (Ol. Po.). Gospodarze kropią dom, a potem pole po­
święcają wodą. K.
Rozrzucają też po polu okruchy chleba, gdzie przenica,
to pszennego, a gdzie żyto, to żytniego, aby się zboże udało.
S. K. Pisanki piszą już od Wielkiego Czwartku ale najwięcej
w Poniedziałek Wielkanocny popołudniu. Odznaczają się one
wielką barwnością. Zwyczaje do nich przywiązane wspólne są
i polskiej ludności.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.