9dd99b1e3de321275f40d252e6439d64.pdf

Media

Part of Czarownica z Sieprawia w pow. Wielickim / Lud, 1905, t. 11 (Drobniejsze rozprawki i wiadomości)

extracted text
192

DROBNIEJSZE ROZPRAWKI I WIADOMOŚCI

4. Mszan a.
Debra, Domowe, Kupę debra, Krzeminek, Mszanka, Pod Debrą,
Pod Krzeminkiem, Pod Ropianką.
5. M y s c o w a.
Borek, Bucznik, Kamieniec, Klucz, Krecirz, Toczkowa.
6. Olcho wiec.
Boronie, Dział, Jarowiska, Las nad Beskidem, Las nad Baraniem, Las Olchowczyk, Nad Beskidem, Pod Beskidem, Ropa,
Spalenisk, Szczop.
7. R o p i a n k a.
Krzemionki, Ropa, Wirch.
8. Smereczne.
Miłkowiec, Przykra góra, Wapno.
9. Sulistrowa.
Brzezówki, Dąbrowa, Góry, Pasternik.
10. Tylawa.
Niwy, Bosieńsko, Majkówka, Młyńsko, Na dziale, Na Ostrzej,
Pod Błudnim, Pod wapnem, Położenie Mszanka, Za działem,
Z Ostrzej, Góra, Kiczera.
11. Trzciana.
Czerślenica, Czertyż, Dania hora, Dolina, Doliny, Horb, Hord,
Las Astrabec, Las Dziardź, Las Ilorodka, Las młody, Łazy,
Polanka, Salasceska, Szaszcz, Worodza.
12. W i 1 sz n ia.
Berdzowa, Beskid, Moczarne, Werch lesu, Za horbem, Za sełem.
13. Z y n d r a n o w a.
Czerwony Ilorbok, Kiczera Gawłacka, Kiczera horśniewska,
Kiczera Telepkowa, Klepka, Kremianka, Łazki, Łazy, Mandry
Werch, Matysił, Ostra, Wysoki dił.
14. Polany wieś ruska z polskiem przysiółkiem Huta
polańska. Baranne, Dobańce, Huta, Łazy, Od Miscowskiego,
Pagoszawa, Podomki, Wielka Góra, Wieś.
Stefan G.
Czarownica z Sieprawia w pow. Wielickim.
Czarownioe z Sieprawia musiały oddawna posiadać sławę
w okolicy, skoro weszły do szopki, obnoszonej po sąsiednich
wioskach. Gdy czarownicę wysunięto w takiej szopce na scenę,
przedstawia się ona publiczności:
Ja se biedna czarownica
Ze Sieprawia wyrobnica.
O jednej takiej biednej czarownicy opowiadała mi
w maju 1900 roku p. Klimałowa, starsza osoba, a żona ówcze­
snego nauczyciela ludowego w Sieprawiu, co następuje:

DROBNIEJSZE ROZPRAWKI I WIADOMOŚCI

193

Jedną kobietę mają tu we wsi za czarownicę i posądzają
ją, że umie mleko zepsuć, odebrać krowom i inne praktyki.
Czarownice mają chodzić o świcie w Wielki Piątek tam, gdzie
rozstajne drogi przecinają potok, a więc w miejsca, którędy
przechodzi najwięcej bydła i tam czerpią wodę tak, aby ich
nikt nie zobaczył, a tym sposobem odbierają mleko krowom,
które tamtędy przechodzą.
Baby we wsi, chcąc sprawdzić praktyki owej mniemanej
czarownicy, zastrzegły się tego roku w krzakach nad poto­
kiem i złapały ją, bo przyszła przewiązana powrósłem i z gar­
nuszkiem w ręce nad wodę. Wtedy wyskoczyły baby z ukry­
cia, przeklinając i krzycząc:
— A tuś mi! Mamy cię czarownico! A po coś tu przyszła?
Niedały jej wody zaczerpnąć i odpędziły.
Czasem przychodzi do mnie ta kobieta; więc gdy przyszła
wnet po tym wypadku, mówię jej:
— Wojciechowa, a pocóż wyście chodziła w Wielki Pią­
tek na rozstajne drogi, że was ludzie we wsi okrzyczeli za cza­
rownicę? A ładnie to tak? Opasaliście się powrósłem i szliście
po wodę!
— Ale nie prawda, moja pani, a któż mię widział?
— Ano, widziały was te baby, co się tam przyczaiły i zła­
pały was?
— Ale to tylko chciałam się wodą obmyć na wrzody.
A ona ma na rękach koło palców rany, które nie chcą się
zgoić. Sama dawałam jej różne maści i karbolem wymywałam,
to się niby zgoją, ale wnet otwierają się znowu i ludz>e mó­
wią, że jej to ktoś zadał za czary, aby się zemścić. Ludzie
u nas radzą, aby się umyć w wodzie" w potoku o świcie w Wielki
Piątek, to wrzody i rany zginą.
— Przecież wy macie potok pod samą chałupą, to pocóżeście szła na rozstajne drogi? — mówię — trzeba się było
umyć u siebie.
— Nie prawda, moja pani, co gadają, ja nic nie umiem
i "nic nie robię.
Później znów przysłała do mnie dziewczynę z prośbą, że­
bym przyszła. — Po co? — A no, poszłam. A ona kupiła sobie
krowę, a ta krowa miała tylko w jednym dojku mleko, a w trzech
żywiuteńką krew. Prosiła mnie, żeby jej co poradzić, bo ja też
chowam zawsze bydło i to i owo czasem się robi. A ja jej
mówię:
— A po cóż wy mnie wołacie, kiedyście wy czarownica
i sami umiecie koło krów chodzić?
— O, niech też pani jeszcze mnie nie prześladuje, ino mi
co pomoże, bo co ja będę robiła? Żebym co umiała, tobym
sobie sama dała radę i nie wołała pani.
Lud. Rocznik XI.

13

194

DROBNIEJSZE ROZPRAWKI I WIADOMOŚCI

Ale we wsi wszyscy śą źli na nią i nikt jej nie powie
inaczej tylko: czarownico!
<S. U.
Wierzenia ludu w okolicy Andrychowa 1).

W kopalniak jest duch ziomny. Jak wolaśkto w kopalni
gwizda, abo śpiwa, abo uozmawia, to przychodzi duch ziomny
ku niomu. Wyglonda jak cłowiek, jono ma kopyta kuońskie.
I pyta sie: Co kce? Ziomny duch mu podaje piniodzy, abo cego
kce. Trzeja uodebrać od niego na patyku, jak nie, to na ziomi
kazać mu położyć, bo inacy urwałby roko, abo porwałby ze
sobą.
Jakby sie topiuł, a zbocył se z kim sie łymał uopłatkiem
we wilijo, to sie nie utopi.
Jak sie wolaśkomu zakce jeś wolaśco, a nie da mu, do­
stanie gośca i łymie go gościec.
Podał: Lachendro Franciszek s Inmałdu w roku 1897.
Jak we wilią z dachu ciecze, zima się długo przewlecze.
We wilię jasno, na biedne dziewki ciasno —
We wilię chmurno, na biedne dziewki górno.
Na wilię kupują nowy garnek gliniany i w nim gotują
pszenicę z miodem i jedzą ją, aby się pszenica nie śnieciła.
Owies święcony w kościele w dzień św. Szczepana (26.
grudnia) dają do owsa, przeznaczonego na »sinie«, aby obrodził;
dają go też trochę kurom, aby wczas kwokały.
Jęczmień należy siać po pełni księżyca, wtedy będzie
ziarno miękkie, czyli mączyste; sianie przed pełnią sprowadza,
że ziarno ma grubą skórkę, a więc wydaje dużo otrąb.
(Silna miara).
Pietruszka i marchew musi jechać po pozwolenie do Rzy­
mu, aby mogła zejść. (Jest to aluzya do późnego wschodzenia
tych roślin).
Aby się przekonać, czy ziemniaki obrodzą, bierze się dwa
ziemniaki i kładzie w »nogach w łóżku« i trzyma się je tam
przez 2 tygodnie od św. Macieja (24 lutego) począwszy. Jeżeli
) Lud. Tom II. str. 62, 221, 331. Tom III. str. 140.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.