-
extracted text
-
DROBNIEJSZE
ROZPRAWKI i WIADOMOŚCI.
„Maj".
Zwyczaj stawiania tak zwanych »majów« powszechnie
zachowywany na Szląsku, znanym jest także ludowi polskiemu
w Galicyi zachodniej w powiatach: Bialskim i Wadowickim,
mniej więcej po rzekę Skawę.
Jadąc w maju z Oświęcimia do Kęt, spotykać można wszę
dzie wysokie barwne »maje«, nigdzie jednak nie są one tak
strojne jak w Łękach, wiosce leżącej pod Kętami. Wieś ta ma
szczególniejsze zamiłowanie do miesiąca maja.
W nocy z ostatniego kwietnia mieszkańcy prawie nie
śpią, oczekując nadejścia tego najpiękniejszego miesiąca. Wie
czorem dziewczęta przystrajają kapliczki i figury M. Boskiej,
parobcy zaś wziąwszy skrzypce, harmonijki i piszczałki chodzą
gromadami po wsi, grając i śpiewając. Starsi wychodzą przed
domy, a gdy noc ładna, siadają na progach i gwarząc, przysłu
chują się uciechom młodych.
Po północy, gdy cisza nastanie, zabierają się parobcy do
stawiania »majów«. Stawiają je przy tych domach, gdzie mie
szkają ładne dziewczęta. Najwięcej 3 lub 4 dostąpią tego za
szczytu; muszą to być najładniejsze i najporządniejsze dzie
wuchy.
»Maj« jest to wysoka żerdź, gładko ostrugana, u dołu
grubsza, u góry cieńsza. Na wierzchu przywiązany jest krzak
jałowcu lub wierzchołek świerka. Gałęzie tego krzaka ustro
jone są długiemi, różnokolorowemi wstążeczkami z bibułki lub
papieru a na szczycie przywiązana jest choręgiewka. 1 ak przy
brany i gotowy już »maj« przynoszą po cicbu pod umówiony
dom i stawiają go obok lub obok najbliższego drzewa, a dla
n*
68
DROBNIEJSZE ROZPRAWKI I WIADOMOŚCI
zabezpieczenia przed psotnikami przywiązują do drzewa łań
cuchem i na kłódkę zamykają.
Na drugi dzień wczas rano wyglądają wszyscy mieszkańcy
wsi ciekawie, aby zobaczyć, przy którym domu stoi »maj«, a
ci, których dom jest »majem« przystrojony, cieszą się tern od
znaczeniem. Najbardziej zaś rada temu dziewczyna, a sąsiadki
naturalnie zazdroszczą jej tego »honoru«.
Cały tydzień stoją »maje« w ten sposób przybrane. Do
piero w pierwszą niedzielę po 8-mym (także w nocy) przystra
jają go ci sami parobcy w ten sposób, że całą żerdź okręcają
różnokolorowymi papierkami, zdejmują uszkodzone wstążeczki
z wierzchu i wiążą nowe, a zamiast chorągiewki wkładają na
wierzch żerdzi szklaną, zieloną lub czerwoną bańkę. Po połu
dniu przychodzą do tego domu, przed którym stoi »maj«, przy
noszą ćwiartówkę piwa i piją z domownikami.
Odświeżony »maj« stoi do Zielonych Świątek. W tym
dniu pod wieczór następuje rozbieranie »maja«, po której to
uroczystości rodzice dziewczyny, która miała »maja«, zapra
szają chłopaków do siebie i częstują obficie, dziękując im tym
DROBNIEJSZE ROZPRAWKI I WIADOMOŚCI
69
sposobem za »uszanowanie« ich córki. »Patrzy im się wtedy
wiadro piwa postawić«.
Eleonora Dobrzycka.
Do historyi drzewka Bożego Narodzenia (sadu).
Wiadomo że »sad« w dzisiejszej postaci rozszerzył się
na ziemiach polskich dopiero w początku XIX wieku, za wpły
wem niemieckim. Opowiada o tern bliżej Gołębiowski w swo
im Ludzie polskim, str. 317. »Sad« rozwinął się jednak na tle
dużo dawniejszego zwyczaju zwanego Aronową rószczką albo
»drzewem Adama«, o czem bliższe szczegóły ob. w artykule
Z Szeligi w »Ognisku« (Warszawa 1903, zeszyt za grudzień,
str. 22). Otóż najdawniejsza wzmianka o rozpowszechnieniu
takiej róższczki w krajach, należących do Polski, znajduje się
w kazaniu X. Antoniego Zapczyńskiego z r. 1720 pt. Passya
bez kompassyi mąk Zbawicielowi przydawająca (Estreicher Bi
bliografia, tom XXI) na str. 15. X. Zapczyński opowiada tam
mianowicie, że widywał »w Niemczech ba i w Prusach na
szych, malowane złociste i różnemi świcidłamil czaczkami ozdo
bione rószczki, które tam oni po kolędzie, a za nich mówiąc,
na gwiazdkę, dzieciom kupują, a przecie ten rózgi decor mało
małe kontentuje dzieciny. Zowią oni tam rózgi takie Panna
rózga, a po naszemu »Panna Brzozowska«. Wzmianka
ta nawet i ze względu na Niemcy jest intereresującą, co zaś
do krajów polskich jest ona jedyną jak się zdaje wiadomością
o rozpowszechnieniu tego zwyczaju w 18 wieku.
Lr. S. E.
Nazwiska^w Inwałdzie koło Andrychowa.
Wieś Inwałd leży wzdłuż gościńca rządowego, wiodącego
od Białej do Lwowa, w odległości 11 km. od Wadowic. Mie
szkańcy Inwałdu, jak niesie podanie, mają w pewnej znacznej
części pochodzić z Moraw, gdzie w czasach wojen husyckich
przenieśli się w te okolice. Pewnym dowodem obcego, nie pol
skiego pochodzenia są ich nazwiska. Podając nazwiska poni
żej, dzielę je na czysto polskie, niemieckie i do polskich zbli
żone. Ponieważ nadto wiele z tych nazwisk znajduje się we
wsiach okolicznych, przeto przy takich w nawiasie podaję na
zwę wsi.
a) Niemieckie nazwiska: Najbor (kilka familii. Neu bauer.),
Rajda, (Rain da), Stuglik vulgo Studlik (kilka familii, (Hast du
Glük); Fraś, (Frass); Legień (Legen); Kolba, Kolber, Korbel
(Kolbe) (Sułkowice); Kapela (Zagórnik), Smolec, Matura (Zagór-