df02815ab54222b3c3571574a0db3257.pdf

Media

Part of Kronika, cz. 1 / Lud, 1905, t. 11

extracted text
KRONIKA.
Zarząd Towarzystwa ludoznawczego we Lwowie uchwałą
z dnia 14. marca 1905. r. postanowił redakcyę „Ludu“ pozostawić
w dotychczasowych rękach przez rok 1905.
Obchód jubileuszowy Towarzystwa ludoznawczego. Po dziesięcioletniem istnieniu postanowiło Towarzystwo ludoznawcze
urządzić we Lwowie w czasie Zielonych Świątek b. r. zjazd
naukowy wraz z wystawą etnograficzną. Cicha ale owocna
praca Towarzystwa zyskała uznanie i na wieść o zjeździe zgło­
szono wiele ciekawych i poważnych referatów, a wiele osób
z dalekich nawet stron przyrzekło swój współudział w zjeździe.
Dotąd już zapowiedziano następujące sprawy: Dr. Zofia Daszyńska-Golińska »Demografia nadwiślańskiego miasteczka od XVII
wieku«. — Kazimierz Mokłowski »0 charakterach wspólnych
góralszczyzny karpackiej w budownictwie i sztuce«. — Szymon
Matusiak »0 zbieraniu imion własnych«. — Grzegorz Smólski
»Ślady słowiańskie w krajach dawnej Hecyi i Windelicyi«. —
Jan Świątek »Liczby trzy i dwiewięć w mitach, wyobrażeniach,
mitycznych praktykach i zwyczajach ludowych«. — Dr. W.
Tille »0 wartości czeskich zbiorów baśni ludowych dla studyów porównawczych literacko-historycznych«. — Adoll Gerny
»Mapa etnograficzna Serbów Łużyckich«.
Projektowana wystawa w skromnych ramach ma objąć całe
życie wieśniaka, dlatego pożądane są okazy, modele i obrazy
(rysunki, fotografie i t. p.), budynków, sprzętów i naczyń, odzieży,
przedmiotów służących do użytku przy obchodach rodzinnych
(np. różdżki drużbów), świątecznych (np. szopki, gwiazdy, tu­
ronie, palmy i t. d.) i rolniczych (wieńce dożynkowe) i t. p.
Zarząd Towarzystwa zaprasza wszystkich członków do
wzięcia udziału w wystawie i w zjeździe, a wszelkie zgłoszeLud. Rocznik XI.
7

98

KRONIKA

nia i przesyłki adresować należy na ręce wiceprezesa lowarzystwa p. Stanisława Bała, Lwów, ulica Cicha L. 1.
Dzieła etnograficzne Oskara Kolberga. Największy i najzasłużeńszy nasz etnograf Oskar Kolberg, który kilkadziesiąt lat
życia poświęcił badaniu i opisywaniu zwyczajów i obyczajów
ludu naszego w granicach dawnej Rzeczypospolitej Polskiej,
ogłosił drukiem prace swoje w trzydziestu kilku tomach i zo­
stawił nadto szereg tek z rękopisami. Z jego dzieł czerpali swoi
i obcy, bliżsi i dalecy, — żadnej pracy etnograficznej nie mo­
żna dzisiaj napisać bez znajomości Kolberga, a każdy zajmu­
jący się etnografią, choćby już tylko dla porównania zebranego
przez siebie materyału, musi zaglądnąć do dzieł tego niestru­
dzonego badacza. Ileż tam zapisano zwyczajów i obyczajów,
których dzisiaj zaniechano, o których zapomniano, które z la­
tami uległy zmianom? Dzieła Kolberga pozostaną dla nas na
zawsze nieocenioną skarbnicą wiedzy o ludach, zamieszkują­
cych Ziemie Polskie, pozostaną ozdobą literatury naszej etno­
graficznej, a każdy naród może nam ich pozazdrościć.
Dotychczas jednak dzieła Kolberga były często nawet dla
uczonych niedostępne, bo trudno je było nabyć z powodu wy­
sokiej ceny księgarskiej, a nie wszystkie, nawet większe biblio­
teki publiczne mogły się pochwalić, że posiadają je w komple­
cie. Pragnąc temu zaradzić, nabyła Akademia Umiejętności od
rodziny Kolberga cały nakład dzieł jego i oddała je na sprze­
daż księgarni G. Gebethnera i Spółki w Krakowie, obniżywszy
cenę dawniejszą więcej niż o połowę tak, że obecnie komp et
dzieł, składający się z 24 tomów kosztuje^ tylko 56 Koron 50 h.
Nadto postanowiono sprzedawać dzieła Kolberga, seryami, zawierającemi odrębne całości, ażeby nawet mniej zamożnym
ułatwić ich nabycie.
I tak nabyć można: »Krakowskie«, 3 tomy, za o'5(J K.
»Wielkie Ks. Poznańskie«, 7 tomów, za 16’50 K. — »Lubel­
skie«, 2 tomy, za 4-50 K. — »Kieleckie«, 2 tomy, za 4 K. »Radomskie«, 2 tomy, za 4 K. — »Łęczyckie«, 1 tom za 2K.»Kaliskie«, 1 tom, 2 K. — »Pokucie«, 4 tomy, 10 K. i »Chełm­
skie«, 2 tomy, 5 K.
.
Ponieważ liczba egzemplarzy kompletnych jest me wielka,
przeto zachęcamy gorąco naszych czytelników do korzystania
z rzadkiej sposobności i ozdobienia biblioteki swojej dziełami
niepospolitemi znakomitego etnografa polskiego Oskara Kolberga.
Wystawa sztuki ludowej w Sądeczyżnie otwartą była przez
miesiąc luty w lwowskiem Muzeum przemysłowem. Obejmo­
wała ona przeszło sto dużego formatu akwarel, rysunków
i obrazów olejnych ze zbiorów p. Seweryna Udzieli, który przez
szereg lat, inwentaryzując skrzętnie sztukę ludową ziemi są-

KRONIKA '

99

deckiej, stworzył kolekcyę wprost niezrównaną, a ze względu
na metodę pracy wzorową. Były tam w niezmiernie starannych,
najczęściej barwnych reprodukcyach prześliczne okazy kostyumów bogato haftowanych, sprzęty malowane w oryginalnych
barwach, wreszcie szereg niezmiernie zajmujących motywow
zdobniczych tamtejszego budownictwa. Zbiór ten, oprócz wy­
sokiej wartości etnograficznej jest zarazem istotną skarbnicą
motywów artystycznych dla sztuki dzisiejszej, dążącej u nas
do odrodzenia na gruncie tradycyj rodzimych. Rysunki i akwa­
rele nader starannie i umiejętnie wykonali panowie: Feliks
Taroni i Maksymilian Guńkiewicz i panie: Helena Zajączkow­
ska i Marya Pruskowna.
(Słowo Polskie).
Nauczyciele ludowi lwowscy przy pracy etnograficznej. Dnia
19 grudnia 1904 r. na zebraniu naukowem Towarzystwa pe
dagogicznego we Lwowie wygłosił p. Kazimierz Króli ńs k i (Denes) ciekawy odczyt na temat: »Szkoła ludowa a na­
rzecza w Galicyi«. Prelegent wykazał na podstawie badań sa­
moistnych i opinii uczonych, jak Karłowicza, Brucknera, Rydla
i innych, że począwszy od Mickiewicza wielu pisarzy zwróciło
się do skarbca mowy ludowej, czerpiąc z niego siłę, jak z ży­
wego zdroju, tchnącego życiem swojskiem.
Mowa ludowa jest tak bogata, że rozpoczęty słownik Kar­
łowicza obliczono na 40.000 wyrazów. Gdyby połowa tych wy­
razów przeszła do języka literackiego, stałby się on najboga­
tszym w świecie. W obec tego proponuje referent, ażeby nauczy­
cielstwo całego kraju zebrało wszystkie narzecza ludowe w po­
szczególnych okolicach.
W dyskusyi zabierało głos wiele osób, między inneini
prezes p. Majerski, który wywody referenta uzupełniał i rozwi­
jał, a w końcu postawił wniosek: »Oddział lwowski Towarzy­
stwa pedagogicznego wypracuje słownik mowy ludowej w oko­
licy Lwowa, oraz zbierze pieśni ludowe i t. p.«. Wniosek ten
uchwalono jednomyślnie.
Gwarę lwowską, w mieście i na przedmieściach opracuje
p. Kazimierz Króliński (Denes).
Przyklasnąć można z całego serca pożytecznej pracy lwow­
skiego Towarzystwa pedagogicznego i życzyć jak najpomyślniej­
szych wyników, a nauczycielstwo całego kraju tylko zachęcać
do gorliwego współdziałania. Przypomnieć tutaj musimy, że
Towarzystwo ludoznawcze zaraz w pierwszym roku swego
istnienia w pierwszym tomie »Ludu« na str. 58—61 podało
wskazówki, jak należy zbierać materyaPdo opracowania gwary
ludowej potrzebny. Byłoby najlepiej, aby wszelkie, choćby naj­
drobniejsze zapiski i przyczynki do gwary ludowej nadsyłali
współpracownicy wprost do Akademii Umiejętności w Krako­
wie, gdzie pod kierunkiem Prof. J. L o s i a opracowuje się sło7*

100

KRONIKA

wnik gwarowy i ogólny słownik polski. Redakcya »Ludu«
ofiaruje w tej sprawie chętne pośrednictwo.
0 kolędnikach na Hucułach mówił 20. marca 19Oo. roku
w »Związku naukowo literackim« we Lwowie artysta-malarz
p Karol Masz ko w sk i, który, żyjąc przez osm lat w Zabiu,
miał sposobność dobrze zapoznać się ze społeczeństwem huculskiem, nie tkniętem jeszcze naszą cywilizacyą. Zycie ludu
tamtejszego jest tak bogate w oryginalne formy, ze malarstwo
samo nie wystarcza p. Maszkowskiemu do wypowiedzenia się,
wziął się więc z prawdziwem zamiłowaniem do opisania owego
niezwykle ciekawego i »bajecznie kolorowego« społeczeństwa«.
Prelegent nie miał zamiaru podać naukowego studyum etno­
logicznego, chodziło mu raczej o przedstawienie jednej strony
życia Hucuła. Było to przedstawienie życia Hucuła me jako
muzealnego okazu, ale jako żywego człowieka, zyjącego jeszcze
w braterskiej zgodzie z naturą. Prelegent roztoczył w barwnych
obrazach, z talentem malarskim chwytanych czas »mięsny «
(huculskie zapusty), w którym to czasie chodzą po zagrod;Jc'
kolędnicy; śpiewy ich cechuje niezwykle żywa wyobraźnia
i szczególnie malarska wrażliwość.. Ci kolędnicy stanowią pe­
wnego rodzaju cerkiewną służbę, która jednak pozostaje w smsłej
łączności z towarzyskiem życiem Hucuła. Śpiewy huculskie,
które p. Maszkowski przytaczał w doskonale przyswojonem
sobie narzeczu, odznaczają się oryginalną formą rytmiczną.
Prelegent ożywiony jak najlepszemi intencyami dlaHuculszczyzny,
zapewne niejedną jeszcże ciekawą rzecz nam opowie o tej dziwnej
krainie, tak zapomnianej, a tak blisko nas lezącej. W. o.
Das Volkslied in Oesterreich. Pod powyższym napisem
pragnie wydać Ministeryum oświaty w Wiedniu dzieło, obej­
mujące pieśni ludowe wszystkich ludów zamieszkujących Austryę.
Wydział centralny, do którego powołany został także redaktor
»Ludu« p. Seweryn Udziela, obraduje w W ledmu nad progra­
mem całego wydawnictwa, a materyał z poszczególnych krajów
przygotują do druku specyalne komisye krajowe.
Wystawa koronek i haftów białych w Wiedniu. C. k. austria­
ckie muzeum dla sztuk i przemysłu w Wiedniu postanowiło
urządzić w bieżącym roku wystawę przemysłu domowego i sztuki
ludowej ze wszystkich krajów monarchii Austryackiej. W kwie­
tniu otwartym został pierwszy oddział tej wystawy, obejmujący
koronkarstwo i haft biały.
t Marya Hemplówna (1834—1904). W dniu 3 lutego 1904 r.
umarła w Węglinie, w powiecie janowskim, w domu bratanka
swego, p. Antoniego Hempla, ś. p. Marya Hemplówna, przeżywszy

KRONIKA

101

lat 69. Pochowano ją na cmentarzu parafialnym w Rzeczycy
Kościelnej. Zasłużona to była pracowniczka na polu naukowem,
mianowicie w dziedzinie przyrodoznawstwa i etnografii, z tego
względu należy się jej kilka słów wspomnienia.
W latach 1867, 1869 i 1870 Oskar Kolberg zbierał w Chełmskiem materyały ludoznawcze; tu oparł się o Tarnów pp. Hemplów, a ś. p. Marya Hemplówna stała się nadzwyczaj czynną
jego pomocnicą w gromadzeniu rzeczy ludowych, spisywaniu
podań, zwyczajów, pieśni, melodyj i t. p. Oto co sam autor
»Ludu« pisze w przedmowie do wydanego w ostatnim roku
życia swego (1890) tomu I dzieła: »Chełmskie, obraz etnogra­
ficzny«: »Osobliwie w gościnnym domu pp. Hemplów w Tar­
nowie pod Sawinem, dzięki umiejętnej pomocy i zamiłowaniu
do rzeczy ludowych córki domu p. Maryi Hempel, zdołaliśmy
(w latach 1867, 1869 i 1870) nagromadzić zasób wiadomości
i notatek etnograficznych, rzadko kiedy w takiej przez nas
w innych okolicach nabytych obfitości Przy opisie n. p. samego
już wesela w Tarnowie, najmniejszego przy tym obrzędzie za­
chowywanego nie pominięto obyczaju« (str. VI. dodajmy, że
opis wesela wiejskiego w Tarnowie i Woli tarnowskiej z roku
1869 i 1870 zamieścił Kolberg na str. 237—292 tomu I, samych
pieśni weselnych jest tu 115). Drugi tom »Chełmskiego« z po­
zostałych po Kolbergu materyałów zredagował i wydał w roku
1891 prof. Izydor Kopernicki. W przedmowie swej zasłużony
antropolog kilkakrotnie z uznaniem wielkiem wspomina o udziale
Maryi Hemplówny w pracy Kolberga. Sądzimy, że w tern wspom­
nieniu o zmarłej niedawno pracowniczce najlepiej będzie po­
wtórzyć słowa Kopernickiego. Nadmieniwszy, że okolice Chełm­
skie były pierwszem polem studyów Oskara Kolberga nad
etnografią ruską i że wówczas jeszcze Kolberg słabo znał język
ruski, prof. Kopernicki powiada: »Szczęściem wszakże dla niego
wszelkie te trudności usuwała mu nieoceniona współpraco­
wniczka i przyjaciółka jego, panna Marya Hempel, która nietylko dopomagała mu nieodstępnie w jego badaniach podczas
trzykrotnego pobytu O. Kolberga w okolicy Sawina, lecz i sama
później, wtajemniczywszy się należycie w jego zadanie, zbie­
rała dla niego ustawicznie i dostarczała mu wszelkich wiado­
mości i materyałów, spisywanych przez siebie aż do roku 1876.
Z tych to materyałów, uzupełnionych w pewnej części wiado­
mościami czerpanemi z prac dawniejszych, opracował O. Kolberg
w ostatnim roku swego życia tom I »Chełmskiego«, przedsta­
wiwszy w nim dokładny obraz bytu, zwyczajów i obrzędów
ludu ruskiego tej okolicy. Reszta materyałów, które po jego
śmierci znalazłem w tece przeznaczonej dla »Chełmskiego« po
największej części spisane ręką panny M. Hempel,
złożyły się na ten tom II, który, zawierając pieśni, przysłowia,

102

KRONIKA

zagadki, opowieści i wierzenia ludowe, przedstawia nam obraz;
tego ludu ze strony duchowej« (str. III i IV).
O dokładności zaś pracy ś. p. Maryi takie świadectwowydał Kopernicki: »Podane tutaj (t. j. w tomie II »Chełmskiego«}
opowieści ludowe wszelkiego rodzaju, począwszy od podań
i legend, a kończąc na fraszkach, mieszczą w sobie materyał
nader cenny dla folklorystyki porównawczej, a jeszcze cen­
niejszy dla studyów d y a 1 e k ty c z n ych albowiem wszyst­
kie one najwierniej i najdokładniej przez p. Maryę Hempel spi­
sane zostały tak, jak z żywych ust ludu gwarą miejscową opo­
wiedziane jej były — największa część po rusku, a niektórepo polsku« (str. V). Dział wierzeń ludowych spisanych przez
ś. p. Maryę, ś. p. Kopernicki nazywa »celującym«. Przy końcu
tomu II redaktor »Chełmskiego« umieścił »Materyały dodatko­
we« (str. 214—344); są to »oryginalne gawędy i opowiadania
chłopskie, stenografowane niejako, bo pod każdym względem
jak najdokładniej spisane przez Maryę Hempel« (str. 214)..
Również i w przypisach do tomu II sporo umieszczono notat
ś. p. Maryi. Z tych przytoczeń słów Kolberga i Kopernickiego
oraz z rozejrzenia się w obydwóch tomach »Chełmskiego«, gdzie
co krok spotyka się ślady pracy ś. p. Maryi, śmiało wywnio­
skować można, że lwią część cennego dzieła zaw-dzięczał Kol­
berg ś. p. Maryi Hemplówńie i że dziś, po śmierci przynajmniej,,
zaliczyć ją należy do rzędu najzasłużeńszych etnografek naszych.
H. Ł.
f Walery Eliasz Radzikowski. Dnia 22 marca b, r. umarł
w Krakowie w 65 roku życia po bardzo krótkiej chorobie ś. p.
Walery Eliasz Radzikowski, artysta-malarz i literat, wysoko
ceniony i znany szeroko. Oleodruki z obrazów jego; »Czarniecki,
któremu chłopcy podają kule szwedzkie pod zamkiem krakow­
skim« — »Poświęcenie szabel Kościuszce i Wodzickiemu«
»Żółkiewski pod CeGorą« — »Chodkiewicz pod Chocimem« —
»Kordecki« — »Sobieski pod Wiedniem« i t. d. znajdują się
prawie w każdym domu polskim. A jego »Przewodnik do I atr
i Pienin« jest niezbędnym dla każdego zwiedzającego prze­
piękne góry nasze. Kraków, w którym się urodził, wychował
i mieszkał i Tatry, gdzie przepędzał lato, ukochał całą duszą.
Pięknem dziełem, w które wiele lat pracy włożył, to »Ubiory
w' Polsce i u sąsiadów«. Niestety, jest to tylko część dzieła, do
którego materyały gromadził pilnie i troskliwie i przygotowywał
do druku. Znane są także jego rodzajowe obrazki z życia górali
zakopiańskich, jego liczne rysunki »Sabały«, jego »Gęślarz«.
Wszystkie one mają wartość dla etnografa, bo je artysta studyował z natury i oddał wiernie rysunkiem. Ś. p. Walery wydał
nawet w Poznaniu cykl kartek korespondencyjnych, przedsta­
wiających grupami stroje ludowe z całej Polski. Cześć jego1
pamięci!

KRONIKA

103

-j- Marya Wysłouchowa. We Lwowie umarła Marya Wy­
słouchowa, dobra Polka, kochająca swój kraj i lud i pracująca
nad jego podniesieniem przez szereg lat z całym zapałem. Pi­
sała bardzo wiele dla ludu, a słowa jej trafiały do serc wie­
śniaczych, bo ten lud znała, obserwując go zbliska. Spostrzeniami swemi nad ludem dzieliła się ś. p. Marya Wysłouchowa
z czytelnikami »Ludu« i umieściła w tomie II, str. 126—141:
»Przyczynki do opisów wsi Wisły w Cieszyńskiem«, a w tomie
VII, str. 181—192: »Z ust górala zakopiańskiego«. Poważana
i kochana powszechnie osoba zostawiła po sobie żal szczery
u swoich rodaków. Zarząd Towarzystwa ludowego w uznaniu
zasług zmarłej wziął udział w jej pogrzebie.
f Adolf Bastian. W lutym b. r. umarł na wyspie Trinidad
w 69 roku życia jeden z najznakomitszych uczonych współ­
czesnych, głośny etnograf i podróżnik, Adolf Bastian. Wielki
i zasłużony rozgłos zjednały mu badania nad budyzmem i lu­
dami Azyi. Przewędrował Chiny, Japonię, Birmę, Syam i Syberyę, a spostrzeżenia swoje z tej podróży umieścił w sześciotomowem dziele: »Ludy Azyi wschodniej«. Do najlepszych
dzieł jego oprócz powyższego należą: »Budyzm i jego psychoogia«, Kraje kulturalne dawnej Ameryki«, »Człowiek w historyi«.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.