b3e872eb66dae1a4c984e541a29469dc.pdf
Media
Part of Nieznana piosnka flisacka z XVII wieku ; odszczekiwanie obmowy / Lud, 1905, t. 11 (Materiały historyczne)
-
extracted text
-
J
MATERYAŁY HISTORYCZNE.
Odszczekiwanie obmowy.
I. Kodeks karny dla wsi Paczołtowic (dziś w powiecie chrza
nowskim) ogłoszony 7 maja 1672 roku w ustępie 3, zawiera
następujące postanowienia:
»3. Zabrania się rozsiewania plotek, kłamstw i obmowy,
pisania i rozpowszechniania listów bezimiennych klasztor obmawiających. Kto się podobnego uczynku dopuści i o takowy
świadkami lub w inny sposób przekonany zostanie, według'
woli Przełożonego klasztoru i w miarę winy jednomiesięcznem
a nawet i dłuższem ostrem więzieniem w kunie, a oprócz tego
100 plagami postronkiem ostrym lub 100 rózgami na gołe ciało
bez litości ukarany będzie. Ukarany winien nadto wobec ze
branych gromad, wlazłszy pod ławę odszczekiwać głosem, jak
pies, szczekając najprzód trzy razy »bul, buf, huf« a potem mó
wiąc: »cokolwiek o N. N. powiedziałem, mówiłem nie cnotliwie,
lecz szczekałem jak pies«. Taki winowajca nawet po odbytej
karze uważany być ma za banitę i na przyszłość powinno to
jemu szkodzić dla różnicy od ludzi poczciwych«.
(Louis Józef. Wieś Paczołtowice, Kraków 1874, str. 147—8).
II. W księdze gromadzkiej gminy Jazowska (w powiecie no
wosądeckim) w tomie II, pod dniem 9 marca 1757 roku zapisany
jest wyrok sądowy na Michała Sikorę, który Macieja Groń
skiego posądził o kradzież a nie udowodnił mu jej:
Ażeby Michał Sikora publice przy ludziach podciwość mu
(Maciejowi Grońskiemu) przywrócił y odgadał, mówiąc te słowa
po trzy razy: cham, cham, cham —
przeprosił go publicznie i
sądowi złożył grzywnę.
Seweryn Udziela.
MATKRYAŁY HISTORYCZNE
307
Nieznana piosnka flisacka z XVIII w.
W »Monumentu llungariae hist.« Scriptores t. XXXIII. znaj
dują się zapiski z podróży Daniela Krmana, luterskiego superioiendenta północ. Węgier. Podróż swą odbył Krman w latach
708—9 z polecenia i w interesie synodu protestanckiego do
Karola XII.
Zauważyć należy, że był zapewne z pochodzenia Słowa
kiem a przez to czuł i rozumiał potrosze dźwięk mowy pol
skiej. Zapisuje więc bardzo wiele wyrażeń i zdań, które go
szczególniej uderzyły, a jadąc Wisłą od Sandomierza koło Za
wichostu, Kołczyna przybywa do miejscowości, którą nazywa
•strowin (Piotrowin wyzn. na mapie gen. Chrzanowskiego).
Tutaj słyszy: »pueros puellasque in ripa fluvii cantillantes, hanc
unam et alteram lepidam canticulam polonicam«, z których je
dną zaraz notuje: Piosnka brzmi następująco:
Fliszkowe mili
Dawnoste domu nebyly
My Boha bedjeme prosiły
Biztje se zdrawy, do domu wraczily
Fliszkowe z neba
Dajcze nam chleba
Jesztly ne dacze
To potonecze
A ty myta swenta Barbórko
Wynjesz ych kde je melko
Fliszowa źena
Sedy sobje doma
Fliszar neboraćek
Grebje eo krobaćek.
Piosnkę odpisuję według oryginalnej transkrypcyi węgier
skiego wydania. Sądząc z czego innego myślę, że wydawca nie
dość poprawnie wydał ją z rękopisu — co jednakowoż o war
tości samej pieśni nie stanowi ani też jej autentyczności nie
kwestyonuje.
Lwów.
Kipa Emil.
20*