cee8c49a4dc36e4b2ae7a242b3e59bcf.pdf

Media

Part of O potrzebie zestawienia i uporządkowania opowiadań ludowych / Lud, 1905, t. 11

extracted text
O potrzebie zestawienia i uporządkowania
opowiadań ludowych.
Napisał
Seweryn Udziela.

Sprawa, której tutaj pragnę poświęcić słów kilka, nie jest
nową i to uwalnia mnie od obszernego jej motywowania. Wszy­
scy, którzy zajmują się etnografią, a jeszcze więcej może nie
etnografowie zawodowi, lecz inni uczeni, oceniający należycie
wartość prac naszych i pragnący do studyów swoich dorzucić
garstkę wiedzy ludowej, lub oświetlić je wynikami badań na­
szych, utyskują bardzo nad brakiem szczegółowego, dokładnego
i systematycznego spisu naszych materyałów etnograficznych.
Może jeden z ostatnich, zabierający głos w tej kwestyi, prof.
dr. Jan Łoś pisze w artykule: »Znaczenie słownika gwar pol­
skich« ł) J. Karłowicza, że »dla postępów nauki naszej historyi
literatury i ogólnych dziejów kultury niezmiernie ważną byłoby
rzeczą, aby i inni poszli za przykładem Karłowicza i wydali
uporządkowane zbiory pieśni, podań oraz innych utworów du­
cha ludowego, ułożone według wątków, z podaniem odmianek,
aby nadal nie trzeba było gubić się w stosach książek, odczy­
tywać po sto razy jednej i tej samej pieśni, różniącej się w ró­
żnych okolicach drobnymi waryantami; bo kto wymęczy się nad
O Zvcie i prace Jana Karłowicza. Książka zbiorowa. Warszawa, 1904
str. 178.

390

SRWERYN UDZIELA

taką robotą, już często nie ma siły do wyprowadzenia wnio­
sków ogólniejszych, stanowiących dopiero właściwy materyał
do przyszłej syntezy naukowej, obejmującej całokształt lub choćby
pewien oddział folklorystyki polskiej«.
Tak jest, w miarę jak wzrasta materyał ludoznawczy i po­
większają się ciągle zbiory, jak zachodzi potrzeba naukowego
spożytkowania tego materyału, uczuwamy brak wielki książki,
któraby cały dotychczasowy dorobek na tern polu razem zgro­
madziła, uporządkowała i ułatwiła uczonym korzystanie ze
skarbca, w którym nagromadzono mnóstwo utworów wyobra­
źni ludowej, wiedzy ludu, jego zwyczajów i obyczajów i t. d.
Sporządziwszy taki inwentarz zbiorów naszych, widzieli­
byśmy dokładnie, w jakim kierunku należałoby zwrócić dalsze
badania, aby wypełnić luki w dotychczas zebranych materyałach. Ułatwilibyśmy pracę nowym a młodym siłom i zwrócili­
byśmy je na właściwą drogę. Ułatwilibyśmy pracę redakcyjną
czasopism i dzieł etnograficznych, ułatwiając szybkie ocenienie,
czy nadesłany materyał etnograficzny potrzeba drukować, aby
daremnie nie powtarzać rzeczy może po kilkakroć razy już pu­
blikowanych.
Jednem słowem, książka taka jest dzisiaj niezbędną, a bez
niej dalsza praca, zwłaszcza w kierunku gromadzenia nowych
materyałów, jest prawie niemożebną, grozi jej zastój, zastój bar­
dzo szkodliwy w następstwach.
Dzisiaj jednakże pragnę omówić opracowanie tylko jednej
części owego ogromnego materyału etnograficznego, a miano­
wicie zestawienie i uporządkowanie opowiadań ludowych. Nie
czynię tego dlatego, abym uznawał mniej ważnem lub mniej
pilnem uporządkowanie pieśni ludowych, przesądów i zabobo­
nów lub innych działów naszych zbiorów etnograficznych, czy­
nię to jedynie tylko ze względów praktycznych. Całości pracy
nie podołałby jeden człowiek, chociażby jej poświęcił wyłącznie
nawet bilkadziesiąt lat życia.
Zestawienia wątków pieśni, opowiadań i t. d., sporządze­
nia do ogłoszonych już drukiem zbiorów etnograficznych do­
kładnych indeksów możemy gorąco pragnąć, możemy tę po­
trzebę tutaj z całym naciskiem zaznaczyć i uchwalić, ale uchwały
tej nie potrafimy wykonać dla braku odpowiednio przygotowa­
nych rąk do pracy takiej, dla braku funduszów’, aby pracowni-

O POTRZEBIE ZESTAWIENIA OPOWIADAŃ LUDOWYCH

391

kowi takiemu, gdyby się znalazł, zapewnić potrzebną pomoc,
pomoc konieczną, by pożądane dzieło jak najwcześniej mogło
być dokonanem. Nie zapominajmy, że do przeprowadzenia
pracy, o jakiej mowa, trzeba wielkiego zaparcia się, trzeba po­
święcenia. Człowiek, który z własnego ducha pragnie samo­
dzielnie snuć własne myśli, szerzyć poglądy własne, który
światu ogłosić pragnie owoc własnej pracy twórczej, — tutaj
musi się wyrzec tego wszystkiego, aby rok za rokiem przez
długie lat szeregi porządkować zbiory cudze, myśli cudze.
Więc lepiej na razie ograniczyć zamierzone przedsięwzię­
cie, zadaniu całemu zakreślić ramy mniejsze, a przecież gdy
dzieło doprowadzone zostanie do końca, zasługa wobec nauki
będzie zawsze wielka. Tylko ta okoliczność skłoniła mię do
tego, że mówię tylko o opracowaniu »Księgi opowiadań ludo­
wych«, chociaż zdaję sobie dobrze sprawę i z tego, że posia­
damy jedne i te same opowiadania tu opowiedziane prozą, ów­
dzie wyśpiewane, że wiele wątków opowiadań ludowych pro­
zaicznych zawiera w sobie poglądy religijne, etyczne, prawne,
poglądy na przyrodę i t. d.. i t. d., znajdywane w pieśniach,
w przesądach i zabobonach, w zwyczajach, że zatem połącze­
nie wszystkich utworów ducha ludu polskiego wjednę księgę
ze względu na istotę rzeczy, na treść byłoby wskazane.
Skoro jednak mamy zatrzymać się nad »Księgą opowia­
dań ludowych«, należy omówić ową księgę pod względem tre­
ści i formy.
Wyobrażam sobie, że taka »Księga opowiadań« będzie
zawierała wszystkie utwory duchowe ludu polskiego opowie­
dziane prozą, a nie wyśpiewane, że będzie zawierała wszel­
kie baśni, powieści, bajki, podania, legendy, anegdoty ludu pol­
skiego, zebrane nietylko z dzieł i czasopism etnograficznych,
ale ze wszystkich innych książek i broszur drukowanych i cza­
sopism, wogóle z każdego druku, nawet rękopisu, gdzieby się
tylko wyszukać dały bez względu czy zostały spisane w gwa­
rze, czy językiem literackim.
Księga opowiadań powinna obejmować tylko rzeczy pol­
skie, to jest, opowiadane przez lud polski, z opuszczeniem
wszystkich tych, które aczkolwiek literaturze polskiej zostały
przyswojone, spisane zostały jednak według opowiadań innych
ludów, innych narodów. Zestawienie rzeczy polskich, czy to

392

SEWERYN UDZIELA

z opowiadaniami ludowemi narodów słowiańskich, czy z opo­
wiadaniami ludów policzonych do szczepu indo-europejskiego,
lub z innymi ludami zamieszkującymi kulę ziemską, odłożyć
należy do prac porównawczych, do których materyał przygo­
tują dopiero podobne księgi opowiadań ludowych, jak oma­
wiana tu obecnie.
W takiej księdze opowiadań ludowych należałoby jednak
uwzględnić literaturę polską z XVI, XVII i XVIII w., a nawet
o ile można sięgnąć jeszcze wstecz dalej. Raz dlatego, by za­
znaczyć, że niektóre dzisiaj przez etnografów spisywane opowia­
dania dostały się do ludu przez książki popularne dawniejsze,
lub przez kaznodziei, — powtóre dlatego, że między bardzo
wieloma opowiadaniami, humoreskami i t. d. przyswojonemi
naszej literaturze z języków obcych przez pisarzy wieku zło­
tego i późniejszych czasów, znajdują się tam także rzeczy na­
sze własne.
Pod względem formy »Księga opowiadań ludowych« po­
winna rozpadać się na dwie części.
Pierwsza część obejmowałaby wszystkie wątki opowiadań
ludowych. Każde opowiadanie byłoby rozebrane na poszcze­
gólne myśli-wątki; na czele postawićby należało opowiadania
najpełniejsze, najobfitsze w treść. Takie opowiadania byłyby
rozebrane na 15, 20, 30 wątków. Pod każdym byłyby podane
wszystkie odmianki znane, byłyby zaznaczone wątki identyczne,
znajdujące się w opowiadaniach innych. Cytaty źródeł byłyby
krótkie a dokładne, jak w słownikach. — W ten sposób byłby
jasny przegląd podobieństw i różnic wszystkich wątków składa­
jących się na treść naszych opowiadań ludowych.
Drugą część stanowiłby dokładny, szczegółowy spis rze­
czy, tak dokładny, aby mógł zaspokoić żądania i życzenia ka­
żdego uczonego. Więc np. gdyby przyrodnik pragnął przeglą­
dnąć, co lud nasz wie i mówi, np. o dębie, to pod wyrazem
dąb znalazłby, jakie lud zna odmiany dębów, jak je opisuje,
jakie im przypisuje własności, do czego je używa, co o nich
opowiada i t. d. i t. d. — Gdyby historyk prawa chciał wie­
dzieć, jakie lud zna rodzaje kary śmierci, to pod odpowiednim
wyrazem znalazłby: śmierć zadawana przez powieszenie, przez
ścięcie mieczem, rozdarcie między drzewami, rozszarpanie koń-

O POTRZEBIE ZESTAWIENIA OPOWIADAŃ LUDOWYCH

393

mi, utopienie, pożarcie i t. d. i t. d. I tak każdy powinienby
znaleść natychmiast wszystko to, czegoby szukał.
Należałoby jednak otworzyć bramy do naszego folkloru
wszystkim uczonym świata całego, to też byłoby pożądanem,
aby nasza »Księga opowiadań ludowych« była napisana dwoma
językami, to jest, aby teksty wątków i indeks był podany także
w języku francuskim. Dla studyów porównawczych obcych
uczonych byłoby to ułatwienie niezmierne, które niezaprzeczenie wyszłoby na pożytek także naszej nauce.
Tak w ogólnym zarysie przedstawiam sobie omawianą
pracę.
Zauważyć jeszcze wypada, że literatura nasza wykazuje
mniej więcej 6000 opowiadań ludowych, że zatem opracowanie
całego materyału wymagać będzie bardzo wiele pracy i czasu.
Gdyby ktokolwiek, co oprócz ukochanego przedmiotu, pracować
musi w jakimś zawodzie na kawałek chleba dla siebie i ro­
dziny, mógł przy innych zawodowych zajęciach, rozebrać i wcią­
gnąć do tworzącego się dzieła jedno opowiadanie dziennie, po­
trzebowałby 20 lat czasu na uporządkowanie i zestawienie
zbiorów dzisiejszych. A przecież tak długo czekać nie powin­
niśmy, czekać nie możemy.
Więc wykonać tę pracę w szybszym tempie mógłby albo
stypendysta, któryby tylko »Księgą opowiadań ludowych« zaj­
mował się bez przerwy przez trzy lub cztery lata, albo wykonaćby ją mogło wspólnemi siłami grono osób pod jednem i jednolitem kierownictwem według dokładnie opracowanego sche­
matu.
Oby praca podobna rozpoczęła się jak najprędzej!

Lud. Rocznik XI.

26

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.