c71a015087516e9571f8252cea623d03.pdf
Media
Part of Od redakcji / Lud, 1905, t. 11
- extracted text
-
440
L1TKKATUKA
dawniejszych, z wieku XVIII., ubiór, który się jeszcze zachował
w pierwszych dziesiątkach lat stulecia następnego. Dodałem
tylko do strojów herby, jakie przysłużały starostwu nowotar
skiemu, a z niem i Zakopanemu za czasów polskich, to jest herb
województwa krakowskiego i herb ziemi sądeckiej z barwami
podług ostatniego opisu w herbarzu Niesieckiego«.
Tytuł źródła przytem podałem dokładnie, wymieniwszy
autora dziełka i malarza, kiedy p. Ułaszyn umieszcza tylko
nazwisko nakładcy, pod którem chyba nie znajdzie pracy nikt
w żadnej bibliografii. Ostaćby się więc wobec tego mógł tylko
jeden zarzut, że nie wymieniłem nakładcy, wymieniając autora
i malarza, jednakowoż chyba także niesłuszny!
Dlaczego tedy zarzuca recenzent mnie nie sumienność, je
żeli sam nie przeczytał uważnie pracy? Czyż nie byłby raz
czas, aby zerwać z szablonem krytyki, która w początku nazywa
pracę wyborną, a w końcu zamiast rozbioru istotnego rzeczo
wego, zaczepia o jakiś drobiazg i to do tego, jak w tym ra
zie bezpodstawnie, ot tak dla wrażenia, że krytyka musi trochę
pochwalić, a trochę poganie?
Wiem i czuję to dobrze, że są braki w mej pracy, dałem
początek, który był bardzo trudny, zapowiedziałem część dal
szą, ale to, co dałem, było zebrane sumiennie.
Kończę, prosząc Szanowną Redakcyę o umieszczenie w »Lu
dzie« słów mojej koniecznej obrony w imię słuszności.
Stanisław Eljasz Radzikowski.
Od Redakcyi.
Przed dwoma laty zachorował Czcigodny Prezes Towarzystwa ludo
znawczego i wielce zasłużony i wieloletni Redaktor »Ludu«, prof dr. An
toni Kalina.
Wówczas Zarząd Towarzystwa zwrócił się do nas z propozycyą,
abyśmy objęli redakcyę »Ludu« na czas choroby Prezesa.
Nie kwapiliśmy się do tej pracy, bo pojmowaliśmy dobrze trudne
położenie redakcyi pisma etnograficznego polskiego, posiadającego fundu
sze, wystarczające zaledwie na pokrycie kosztów druku i papieru, a opie
rające całą pracę autorską i redaktorską na bezinteresownej ofiarności
współpracowników. Gdy jednak zwrócono nam uwagę, że pismo tak po
trzebne i zasłużone może upaść, objęliśmy redakcyę i według najlepszych
chęci i możności poświęciliśmy wiele pracy i czasu, aby czasopismo utrzy
mać na wysokości nauki.
Nie do nas należy sąd, o ile spełniliśmy trudny a dla idei podjęty
obowiązek. Wszelako dzisiaj, gdy stosunki ułożyły się tak pomyślnie, że
redakcja »Ludu«, który jest organem Towarzystwa ludoznawczego, po
wraca znowu do Lwowa, do siedziby Zarządu Towarzystwa, składamy,
t przyjęte na siebie w ciężkich chwilach dla pisma, obowiązki z tern prze* świadczeniem, że służyliśmy wedle sił poważnej sprawie.
Z tym zeszytem oddajemy redakcyę »Ludu« w ręce nowego Za
rządu Towarzystwa i dziękujemy najserdeczniej wszystkim czcigodnym
współpracownikom za popieranie naszych usiłowań i dążności i upra
szamy ich, aby nową redakcyę darzyli podobnem zaufaniem i poparciem.
Seweryn Udziela.
Karol Potkański.
