273dba1a0da89249c3396cb35f04f235.pdf
Media
Part of O zbieraniu imion własnych / Lud, 1905, t. 11
- extracted text
-
O zbieraniu imion własnych.
Napisał
Szymon Matusiak.
Dokonany w ostatnich czasach Słownik geograficzny
ma nader doniosłe znaczenie i dla imionoznawstwa — tak pol
skiego, jak i ogólnie słowiańskiego.
Ale Słownik, jakkolwiek jest dziełem wielkich rozmia
rów, obejmuje zaledwie jedną cząstkę imion własnych, a mia
nowicie nazwy topograficzne (nazwy miejscowości) i to może
tylko yoo ich część, a oprócz nazw topograficznych mamy
przecież jeszcze nazwy osobowe, do których zaliczamy imiona
osób, nazwiska rodowe, przezwiska (imioniska), przydomki, za
wołania i nazwy herbowe. Nazwy topograficzne i nazwy oso
bowe, razem wzięte, to dopiero stanowi imię własne polskie.
Słownik geograficzny ułatwia w wysokim stopniu i po
znanie nazw osobowych, gdyż wiele nazw topograficznych
opiera się na nazwach osobowych (np. Bogumiło wice na
imieniu Bogumił, Wierzchosławice na imieniu Wierzo-hosław, Bogucice na imieniu Boguta, Sambor na
imieniu Sambor i t. d.), ale do takiego słownika nazw oso
bowych, jakim jest Słownik geograficzny dla nazw to
pograficznych jeszcze nam bardzo daleko, gdyż materyał do
niego ledwo że gdzieś dotknięty. Praca przed nami wielka
i żmudna co do samego gromadzenia materyału, a cóż do
piero mówić o jego naukowem opracowaniu, które będzie wy-
O ZBIERANIU IMION WŁASNYCH
271
magało i wielkiej, rozległej, a głębokiej wiedzy językoznaw
czej i ogromnego nakładu pracy, bo imię polskie stanie przed
nami dopiero wtedy w całej jasności, gdy będzie samo w sobie
opracowane i porównane z imieniem innych Słowian i ludów
aryjskich. Roboty takiej bez materyału jak najobfitszego przed
siębrać nie można, choćby nawet kto rozporządzał stosowną
do tego wiedzą; trzeba zatem przede wszy stkiem gro
madzić materyał, a tego żywego i martwego (istniejącego
w źródłach pisanych i drukowanych) wszędzie podostatkiem
i nie trudno go zbierać!
Nie trudno przecież zapisać w pewnej miejscowości na
zwiska, przezwiska lub przydomki mieszkańców i wskazać,
jakich imion chrzestnych tam się używa, jak się je skraca,
zdrabnia, zgrubia i t. p. Nie trudno to zrobić, a dostarczy się
materyału wielce pożądanego, niekiedy bardzo ciekawego i wa
żnego. Niektóre nazwiska ludowe powstały np. z prastarych
imion osobowych, dzisiaj już zamarłych (nieużywanych). Imię
W i sła w (= Wistsław = Wistisław = Wiścisław)') napotykamy
jeszcze dość często w źródłach historycznych XII, XIII i XIV
wieku, ale jego skrócenie Wist, Wistek już tylko w nazwi
skach rodowych Wist, W i stek i w nazwach topograficznych,
jak Wistowa, Wistowice, Wistki, Wistka.
Jak zamiast Stach (^Stanisław), Rach (=Radosław)
mówiło się Stasz, Rasz, skąd miejscowości, jak Staszów,
Raszewo,,tak i Wist, Wistek skracało się na Wisz,
W i s z e k, skąd znowu nazwiska rodowe W i s z, W i s z e k i ta
kie miejscowości, jak Wiszę, Wiszów, Wiszowa (góra),
Wiszkowice, Wiszkowszczyzna.
Imię to było także używane z przyimkiem za i brzmiało
Za wist. W tej formie napotykamy je w źródłach XI wieku,
w nazwach miejscowości, jak Zawisty, Zawistn a, Za wi
stów szczyznai podziśdzień w nazwisku rodowem Zawi
stowski. Było naturalnie i skrócenie Zawisz, w formie
żeńskiej Zawisza, skąd znowu tego brzmienia nazwiska ro
dowe szlacheckie i nieszlacheckie.
*) Porównaj: a) Czesław = Czestsław = Cześcislaw b) Lesław-Lestsław = Leścisław o) Gosław = Gostsław = Gościsław d) Rosław — Ros sław = Rościslaw e) Wiesław = Wiestsław = Wieścisław. I t. d.
272
SZYMON MATUSIAK
Jak Mirosław, Miłosław, Gniew om ir i t. d. skra
cano na Mir, Mił, Gniew w postaci żeńskiej Mira, Miła,
Gniewa, tak Lad o mir skracano na Ład, w formie żeń
skiej Łada, skąd niezawodnie nazwa Herbu i takie miejsco
wości, jak Łada, Łady. Jeżeli jak chcą niektórzy, była rze
czywiście u Słowian bogini piękności Łada, to imię jej
w całej pełni brzmiało ■ Ład o m i r a. Lecz jak Stanisław,
Wacław, Macisław, Świętosław, Lesław skracano na
Stach, Wach, Mach, Swięch, Lech, tak i Ładom i r
na Łach i stąd to niezawodnie tyle nazwisk rodowych tego
brzmienia u ludu po różnych stronach Polski i Rusi.
Czasem nazwisko opiera się na imieniu dobrze nam znanem, ale ciekawe jest z powodu swego zakończenia, którego
dzisiaj już nie używamy albo bardzo rzadko. Zamiast Woj
ciech, Włodzimierz, Ładom ir, Czarom ysł, Odrzerad mówiło się niegdyś Wojtyga, Włodyga (skąd dzisiaj
takie nazwiska rodowe), Ładyga, (skąd Ładyżyn i nazwi
sko Łady żyń s ki), C z ar yga (skąd Cza ryż w dolinie N i d y),
Od ryga (skąd Odryźyn).
Wśród imion chrzestnych przechowują się u niektórych
rodzin imiona odwieczne, jak np. Lęsław, Godzimir, znane
z najstarszych źródeł historycznych; innych, jak Ży wisław,
używanych podziśdzień w pewnych rodzinach, nie udało nam
się dotąd odszukać w źródłach, a tylko nazwisko rodowe Ży
wiec, napotykane u ludu, może być takiem samem zdrobnie
niem skróconego z Zywisław imienia Żyw, jak Dobiec
imienia Dob (=Dobiesław), jak chłopiec wyrazu chłop.
Inne znowu imiona chrzestne, jak Adam, Zofia, Jakób i t. d. są ogólnie znane i używane, ale ich zdrobnienia
i zgrubnienia, skrócenia, jak Zocha, Zochna, Jadach
Kuba, Kubas, Kubik, Kubuś mogą być ciekawe i pou
czające. W niektórych okolicach napotyka się nazwisko rodowe
Polek, a inne okolice nas pouczają, że Polek to skrócenie
i zdrobnienie imienia Apoloniusz, jak Polka jest zdro
bnieniem i skróceniem imienia Apolonia. W niektórych oko
licach napotykamy nazwisko Bal, Brożek, a z innych się
dowiadujemy, że Bal to skrócenie z Baltazar, a Brożek
z Ambroży.
Podobny stosunek, jak tu pomiędzy poszczególnemi oko-
O ZBIERANIU IMION WŁASNYCH
273
licami, zachodzi pod tym względem niekiedy pomiędzy po
szczególnymi językami i narodami słowiańskimi. U nas imię
Niegosław dawno zamarło, a u południowych słowian żyje
podziśdzień. U nas Wilk pojawia się juz tylko jako nazwisko
rodowe (i niektóre z tych nazwisk mogą być pierwotnie prze
zwiskami), ale niegdyś mieliśmy także imię Wilk jako skróce
nie z Wilkomir; u Serbów zaś jest Vuk, Vuko podziś
dzień imieniem chrzestnem. Imiona Wiek, Dzwon, Dzwo
nek napotyka się u nas już tylko w nazwach miejscowości
(np. Dzwonowa, Dzwon k owo, (skąd D z w o n k o w s k i),
Dzwonowice, W i e k o w o, W i e k ó w k o) albo jako nazwiska
rodowe, u Dalmatyńców nic łatwiejszego, jak spotkać się
z imieniem chrzestnem Vjekoslav lub Z von im ir.
Jak dzisiejsze skracania imion chrzestnych, ich zdrobnie
nia i zgrubiania pozwalają nam zrozumieć najrozmaitsze da
wne postaci tego samego imienia1); jak nazwiska rodowe od
słaniają nam często dawniejsze imiona lub przezwiska ; -) tak
świeże przezwiska i przydomki pouczają nas, w jaki sposób
i na jakiej podstawie takie twory językowe powstają. Wzo
rowo napisany rozdział o przezwiskach znajdujemy u Swiętka: Zwyczaje i pojęcia prawne ludu nadrabskiego
str. 108 — 134).
Nie trudno także opisać wszystkie nazwy topograficzne
pewnej okolicy, jak nazwy połaci (ulic lub części pewnej miej
scowości), nazwy pól, łąk, rzek, strumieni, studni, lasów, wy
gonów, dróg, bagien, stawów, jezior, pastwisk, wyrębów, pustacin, dolin, pagórków, gór, nizin, wądołów, mostów, grobli
i t. d. Jeżeli nazwy zapisze się wiernie co do brzmienia (jest
to rzecz bardzo ważna) i zestawi podług kategoryi, poda ich
rodzaj, liczbę i zakończenie w przypadku drugim i doda się
do nazwy objaśnienie, skąd się wzięła (jeżeli naturalnie obja
śnienie nazwy miejscowi ludzie jakieś podają lub jakieś oko
liczności szczególne powód nazwy podsuwają), to zadanie speł>) Np. Lech, Leszek, z Lesław; Miech, Mieszek z Mieczy
sław i t. d. rozumiemy, bo mamy podziśdzień Stach, Staszek ze
Stanisław, Mach, Maszek z Mateusz i t. d.
2) Np. Swietek (= Świętosław). Wist, Wistek (_ Wisław), 1 a dek (=Uadosław), Grzymek (= Grzymisław), Bal (=Baltazar, Po.ek
(=Apoloniusz) i t. d.
Lud Rocznik XI.
18
274
SZYMON MATOSIAK
ni się zupełnie dobrze. Wzorową tego rodzaju pracę zamie
ścił raz Dr. Matyas w »Ludzie«.
Jest to niemałą wadą Słownika geograficznego, źe
przy nazwach nie podano ani rodzaju, ani liczby, ani drugiego
przypadka, bo szczegóły te, zwłaszcza dla obcych uczonych, są
nieodzowne i niekiedy one dopiero czynią nazwę naukowo cał
kiem jasną i zrozumiałą. Objaśnienia nazw, które lud podaje,
są często mylne, ale i wtedy są pouczające, bo wskazują, jak
powstają podania ludowe na tle typograficznem; niekiedy zaś
zawierają istotną prawdę, która rzuca odrazu jasne światło na
tworzenie się nazw typograficznych. W Stalach np. (pow. tar
nobrzeski) mamy Trzcie (pastwisko,) gdyż tam niegdyś rosła
trzcina i mamy Tarninę (pole), gdyż tam ja jeszcze tarninę
zapamiętałem; mamy Bardo, pole, położone na pagórku, a bar
do oznaczało niegdyś rzeczywiście pagórek; mamy Zarokicińki, pole, położone za rokicińkami, (rokitkami), które do
brze pamiętam; Choina, las sosnowy; Lipie, las, jak go je
szcze zapamiętałem, prawie zupełnie lipowy; Głogów, las, da
wniej zapewne w przeważnej części głogowy, za mojej pamię
ci głóg trafiał się tam dość często w niektórych miejscach i gę
sto: zamiast głogowy las, mówiło się dawniej głogów (las)
i stąd nazwa tak tej miejscowości, jak wielu innych tego brzmie
nia w Polsce i gdzieindziej. W pilzneńskim powiecie mamy
blizko siebie trzy miejscowości: Dembowa, Jodłowa, Bu
kowa, położone u stóp trzech gór jeszcze dziś poniekąd po
krytych lasem i nie może ulegać wątpliwości, że zanim powstały
tu osady ludzkie, były trzy góry: jedna Dembowa, gdyż po-,
kryta była d ę b i n ą, druga Jodłowa, bo na niej rosła jedlina,
a trzecia Bukowa, bo ją pokrywała buczyna.
Nietrudne także zbieranie materyału martwego tj. zawar
tego we wszelkich źródłach pisanych czy drukowanych. Dostar
czają go wszędzie w obfitości metryki parafialne, archiwa i kancelarye miejskie, drukowane i niedrukowane wszelkie źródła
historyczne i wszelkie dokumenta publiczne’ czy prywatne. Ko
rzystając z takich źródeł, należy zawsze źródło to dokładnie po
dać i oznaczyć czas i miejsce, z którego pochodzi. Nazwy oso
bowe czy typograficzne należy odpisać wiernie, bez żadnej
zmiany w pisowni czy brzmieniu, choćby ta nazwa dzisiaj ina
czej brzmiała częściowo czy całkowicie. Dzisiejsze brzmienie
O ZBIERANIU IMION
WŁASNYCH
275
nazwy osobowej czy typograficznej, jeżeli nazwa podziśdzień
istnieje, należy podać tylko jako objaśnienie od siebie obok lub
w stosownym dopisku. Z dokumentu da się naturalnie wyro
zumieć, co to za nazwa (osobowa czy typograficzna), jej rodzaj
liczba i 2-gi przypadek, a więc i to należy podać. W dokumen
tach napotyka się także nierzadko objaśnienia nazw ważne i cha
rakterystyczne, które powinno się także zanotować, takie np., jak:
»Laurentius dictus vulgariter Wach;« albo: »Kowałówka tj.
posiadłość po Karolu Nizińskim, który poszedł do Królestwa;
albo: »M o k rżyska Gać czyli droga ze Stalów do Mokrzyszowa;« albo: »Maciej czyli Mach, bo to u nas wszystko je
dno«. Do takich zbiorów powołany, a poniekąd zobowiązany
każdy cywilizowany człowiek w swej okolicy. »Lud, Wisła«
czy Akademia Umiejętności z podziękowaniem każdy taki zbiór
przyjmie. Fatyga niewielka, a pomoc udzielona nauce ogromna,
a choćby nawet trud był wielki, to dla takiego celu warto go
podjąć.
Na podstawie zebranego materyału dojdziemy wreszcie
do zrozumienia przynajmniej tych nazw, z któremi się codzien
nie spotykamy, a wstyd naprawdę, jak gruba pod tym wzlędem
otacza nas ciemnota.
Dla naszego ogółu wykształconego nawet takie nazwy,
jak Kraków, Sandomierz, Warszawa, Przemyśl lub
Lwów są tajemnicami o siedmiu pieczęciach; takie, jak Ry
manów, Iwonicz niby swojskie, a niby nie; Krosno swoje
ale niezrozumiałe, a jeżeli zrozumiałe to chyba tak, że tu krosna
wyrabiano albo tkactwo pielęgnowano, co wszakże jest lux
a non lucendo. Kiedy czytamy balladę Zaleskiego Lubor, to
myślimy, 'że to nazwisko wodza, a tymczasem jest to skróce
nie imienia Lubomir. Niejeden nasz historyk kręci głową,
jak spotka w dokumentach Mikor, bo nie wie, że to sobie
skrócony Mikołaj, a nie wie, bo mu nikt nigdy nie zwrócił
uwagi na takie imiona, jak Sobor, powstałe z Sobiesław,
jak Lutor z Lutosław, jak Ludor z Ludomir, jak Stachor ze Stach, atoze Stanisław, jak Czachor .z Czach,
a to z Czasław, jakCiechor z Ciech, a to z Cieszymir,
jak Kotor z Kot, a to z Kotobor, jak Chodor z Chód,
a to z Chodzirad, jak Machor z Mach, a to z Maci sław
lub Mateusz, jak Bachor z Bach, a to z Bartłomiej i t. d.
18*
276
SZYMON MATUŚIAK
Podobną rolę odgrywał w imionach i przyrostek ar, stąd: Wojtar, i Wojtarowicz, Wojnari Wojnarowie z, Trojnar
i Trojnarski, Wid ar, skąd W id arów, stąd Lu tar i L utarowicz, Sawar od Sawa i t. p.
Na nazwiska ludowe, jak Boroń, Ciochoń, Jarotek,
Mo roń, Pędzisz, Radek, Samota, Samoch, Skarbek,
Stachoń, Subik. Swiętek, Swięch, Widuch, Więcek,
Wodzik. Zyroch i t. d. patrzymy jak ten ciemny naturalista,
który każdy minerał umie tylko nazwać kamieniem, każdą ro
ślinę tylko chwastem albo zielem, a każdy owad robakiem.
Tak na to patrzymy, bo nie wiemy, że Boroń skąd nazwisko
Boroński, to Borzysław, po rusku Borysław, że Moroń,
Mor och, Morzył, Morzyłek to różne skrócenia jednego
i tego samego imienia, które w całej pełni, jak świadczą je
szcze nazwy miejscowości, brzmiało Morzysław; że Ciochoń
inaczej Ciechoń to odmiana imienia Ciech, które znowu,
jest skróceniem imienia Cieszy mir, jak Stachoń jest od
mianą imienia Stach, a to skróceniem imienia Stanisław;
że W id o ta, Widuch to skrócenia i odmiany imienia W idorad, W id z im i r lub W id z i sław; że Samo, Samoch,
Samik, Samota, to skrócenia i odmiany imenia Sambor;
że Jarosz, Jaracz, Jar o ta, Jarotek i t. p. to skrócenia
i odmiany imienia Jarosław, Jaromir lub Jaropełęk; że
nazwiska Skarb, Skarbek, Skarbisz powstały z imienia
S k a r b i m i r; że Swięch, Swiętek to S w i ę t o sł a w; że Wo
dzik to W o d z i m i r ; że Subik to S u b i s ł a w, imię, które mie
wają i książęta Piastowscy; że Zyroch to starożytne imię
Zyrosław; że Pędzisz ta imię Pędziciech, napotykane
i w źródłach historycznych; że Więcek to Więcław, po
czesku Wacław, a my swoje imię Więcław jużeśmy za
rzucili, o swojskość zaś Wacława gotowiśmy się rąbać.
Miła i wdzięczna Lenartowiczowa Wioch na ciemna już
dla naszego świata literackiego, choć nic bardziej swojskiego,
jak ona, boć to imię nawskróś polskie, które w skróceniu
brzmi inaczej Wiech na, a w całej pełni Wiesława.
Jedna z księżniczek polskich XII w., pochodząca z Rusi,
ma prześliczne imię Zwenysława (Zwinysława), po polsku
Dzwonisława, ale przez nieświadomość rzeczy zowie się
u niektórych naszych i ruskich historyków Swinisława!
O ZBIERANIU IMION WŁASNYCH
277
Naszym historykom i geografom nawet się nie śni, że Z w enohorod (Zwinohorod), w błędnem spolszczeniu Dźwinogród, to Dzwonogród, gród Dzwona t. j. Dzwonosława
lub D z won om ir a, jak Żmigród, gród Żmii, jak Mirgorod, gród Mira t. j. Mirosława1).
Dopływem D ź w i n o s y (poboczna Willi) jest rzeka Dzwon.
Związek pomiędzy obu temi nazwami staje się odrazu jasnym,
skoro tylko wiemy, że jak od Mor (Morzysław) formowało się
Moros, od Chód (=Chodzirad) Chodos, odWielgi (=Wielki)
Wielgos i t. d., tak od Dzwon, po rusku Zwiń (dzwin),
można było uformować Dzwonos po rusku Z win os (Dzwinos), w formie żeńskiej Z w i n o s a (D z w i n o s a), skąd w złem
spolszczeniu D ź w i n o s a.
Czytaliśmy gdzieś, że nazwy nasze, jak Bachów, Da
chowa, Bachowiee, Bachórz pochodzą od wyrazu niemie
ckiego Bach (strumień), w rzeczywistości zaś pochodzą one
od imienia polskiego Bach, które jest takiem samem skróce
niem imienia Bartłomiej, jak Wach skróceniem imienia
Wawrzyniec, jak Mach skróceniem imienia Macisław
lub Mateusz, jak Stach skróceniem imienia Stanisław.
Po zbiorach i studyach, o których mówimy, podobne opi
nie w poważnych dziełach staną się niemożliwemi. Cały ogro
mny skarb imion polskich otworzy się przed nami w blaskach
nauki i stanie przed nami w całej swej piękności i ozdobie,
przemówi do nas zrozumiałym językiem i powie nam o naszej
przeszłości wszystko, co tylko powiedzieć może, wzbogacając
nas nieocenionemi wiadomościami z zakresu naszego języka,
naszej kultury, naszych dziejów.
Wyraz nega (voluptas), znany z języka starosłowieńskiego, spotykamy u nas już tylko w staropolskiem imieniu Niegosław; tak samo starosłowieński wyraz unij (melior) wi
dnieje tylko z naszych staropolskich imion, jak U n i e m y s ł,
Unisław, Unimir, które dowodzą, że i u nas był. Wyraz
>) Dla zrozumienia dwoistości form: ZwenosJawaiZwinosIawa
Zwenohorod i Zwinohorod, przypomnieć należy, że w jęz. starosl.
mamy zwom (poi. dzwon) i zwi.ni, zwineti, w nsł. jęz. zweneti
(dzwonić), a w ruskim jęz. obok z we no (dzwono), także z win (dzwon),
zwinok (dzwonek) zwinycia (dzwonica,) inaczej dzwin, dzwinok,
d z winy ci a.
278
SZYMON MATUSIAK
msta używa się w naszym języku z dawiendawna tylko w zło
żeniu: ze-msta, po-msta, ale imię nasze Msta (Mścisław) do'
wodzi, że używał się i u nas niegdyś bez złożenia, jak starosłowieńskie m b s t o (ultio). Starożytny wyraz g r ą b (incultus)
odnajdujemy tylko w nazwach miejscowych, jak Grębów,
Gręboszów, a prastary wyraz chłąd (virga) zachował się do
tąd już tylko w nazwisku Chłę d o ws k i. I t. d. i t. d.
Wiesław to ulubione imię i po dziś dzień używane,
ale już niezrozumiałe i dopiero jego skrócenie i zdrobnienie
zarazem: Wieść i na, znane już w XII w. poucza nas, że to
ten, co »sławę wieści«, a Wieścina to sobie taka sama nie
winna formacya, jak chłopina albo babina.
A co to za nieprzebrane bogactwo tego naszego prasta
rego języka już w samych rozlicznych postaciach tego samego
imienia!
Imię Cieszy mir znalazłem np. w następujących odmia
nach: Ciesz, Ciesząn, Cieszek, Cieszon, Cieszyk, Cie
szył, Cieszym, Cieszęta, Ciech, Cioćh, Ciochoń, Ciecha, Ciechan, Ciechanek, Ciechła, Ciechło, Ciechom,
Ciechoma, Ciecheń, Ciechoła, Ciecher, Ciechor, Ciechost... a to jeszcze nie wszystko, gdyż brak tu jeszcze form
niewieścich, a prócz tego jeszcze całego mnóstwa innych po
staci, znanych nam z innych imion, jak np. od Unisław
mamy Unosz i Uniej; od Mścisław: Miestwa, Miestwin, Mścisz i Mszczuj... I tak prawie bez końca.
Po zbadaniu naszych imion nie będzie może dla nas taje
mnicą ani Wisła i Wiślanie, ani Chrobaci, ani Mazu
rzy, ani K uj a w i a c y, ani Polanie, ani O d r z a n i e, ani
Wilcy, ani Lutycy; nie będzie nam wtedy trudno, zwłaszcza
gdy jeszcze pójdzie z tem w parze badanie gwar ludowych,
zdać sobie sprawę z pierwotnych stosunków naszych etnogra
ficznych i oprzeć dzieje nasze pierwotne na umiejętniejszej
i pewniejszej, aniżeli dotąd, podstawie. Gdy nie będą dla nas
tajemnicą ani Krak, ani Wanda, aniLęch, ani Popiel, ani
Piast: rozwidnią się dzieje nasze pierwotne, o ile tylko na
tej podstawie rozwidnieć się mogą. Jakichś niesłychanych i nie
bywałych rzeczy może nie odkryjemy, ale i drobne zdobycze
naukowe są na tem polu nadzwyczajnej wagi i ceny. Już sam
fakt, że Lutycy nie dlatego tak się nazywali, że byli srodzy,
O ZBIERANIU IMION WŁASNYCH
279
bo luty, to srogi, ale dlatego, że praojciec ich zwał się Lutosław,
a oni od niego Lutice; już sam fakt, że Wilcy me dlatego,
tak się nazywali, że byli dzicy, jak wilki, ale dlatego, ze pra
ojciec ich zwał się Wilk t.j. Wilk o mir; już sam ^kt że
Lutycy i Wilcy to takie same petronymica jak Radymicze, Wiatycze, Lęsi, Mazurzy, Czesi, jest zdobyczą
naukową nie do pogardzenia, podobnie jak fakt, że Krak, W anda, Lęch, Lech, Popiel, Piast nie są bynajmiej zmyślenia,
ale rzeczywiście imiona osób z epoki, do któiej się odnoszą.
Gdybyśmy zresztą nie mieli nawet na myśli, tych ubocz
nych korzyści z poznania imion, toć i tak trzebaby się niemi
zająć, bo to spuścizna droga po ojcach naszych, w której kryje
się ich myśl, ich czucie, ich duch. Zająć się tern trzeba jak
najprędzej, bo z każdym dniem ze spuścizny tej coś ginie lu
staje się rzeczą coraz bardziej niezrozumiałą.
Kończąc, pozwalam sobie przedłożyć dwa wnioski. 1 lerwszy brzmi: Zebrani na zjeździe Towarzystwa ludoznawczego
we Lwowie wyrażają przez powstanie z miejsc uznanie dla tych
wszystkich, którzy z p. Bronisławem Chlebowskim na czele
doprowadzili do skutku Sł o w n ik geograficzny, i upraszają
Prezydyum zjazdu, żeby o tej manifestacyi zgromadzenia na
szego zawiadomiło p. Bronisława Chlebowskiego.
Wniosek ten pozwalam sobie uzasadnić choc term słowy.
Słownik geograficzny, nie tak dawno ukończony, majak
pod wielu innymi względami, tak i dla imionoznawstwa pol
skiego i ogólnie słowiańskiego ogromne znaczenie, praca o
dwudziestu”kilku lat, praca olbrzymia, gdyż prawie trzy razy
taka, jakiej niegdyś dokonał Linde. Kończy p. Chlebowski
swe wielkie dzieło równie prostemi jak wzruszającemu słowy.
»Zrobiliśmy, co przy skromnych siłach i środkach było możliwe«
otóż zróbmyż i my przynajmniej to, co w te) chwil, uczyń
możemy i, jak sądzę, powinniśmy.
r
Drugi' mój wniosek brzmi: Należy referat o zbieraniu
imion własnych lub inny odpowiednio napisany artykuł prze
słać do wszystkich pism polskich celem zachęcenia publiczności
polskiej do zbierania imion własnych.
