23132c641483f6a5f76d4fa31215f796.pdf
Media
Part of Stroje ludowe w parafii Łącko w powiecie nowo-sądeckim / Lud, 1905, t. 11
- extracted text
-
STROJE LUDOWE W PARAFII ŁĄCKO
W POWIECIE NOWO-SĄDECKIM
Opisał
Jan Cwikowski.
Parafia Łącko rozsiadła się nad Dunajcem na granicy
’ chów« i Górali. Stąd też strój ludu tutejszego przejmuje
w iściwości i jednych i drugich, a Lachy od Sącza nazywają
i< Góralami, zaś Górale od Nowego Targu mają ich za La( w. Właściwie strój tutejszy jest więcej zbliżony do lachows go tak krojem, jak haftem, a że ulega powoli, ale stale
i widocznie zmianom i za lat niewiele nie będzie podobny do
dzisiejszego, więc uważam za wskazane opisać go w »Ludzie«.
Ubiór mężczyzn.
Ubiór codzienny letni mężczyzn jest następujący:
»Płócianki« (spodnie płócienne) z płótna zgrzebnego
(najgrubsze, z kłaków konopnych i lnianych) lub »paceśnego«, (nieco cieńsze) które w miejscu wyrabiają, szerokie,
długie po kostki. Potrzeba na nie 180 m płótna.
Koszula z płótna tego samego co płócianki, a często
cieńsza, to jest, Zgrzebna, paceśna, konopna i półlniankowa (pół
lnu i pół konopi) długa ponad kolana, z kołnierzykiem wykła
danym bez wszelkich haftów i wyszyć, całkiem biała, zapinana
56
JAN ĆWIKOWSKI
pod szyją i na piersiach na guziki, które wyrabiają z nici miej
scowe szwaczki, lub kupują, w sklepach: blaszane, rybiane lub
lii 1
Chłopcy z Czerńca w parafii łąckiej.
kościane. Koszulę i płócianki potrafi uszyć każda gospodyni.
Na koszulę potrzeba od 2-50—3 m. płótna. Koszula przepasana
jest paskiem rzemiennym 3 — 6 cm. szerokim, zapinanym na
sprzączkę*mosiężną. Pasek ozdobiony bywa kabzlami i guzi-
STROJE LUDOWE W PARAFII ŁĄCKO
57
kami mosiężnymi. Długość paska zależy od ubierającego się.
Starsi noszą tak długie paski, że wystarcza ich tylko na jedno
krotne opasanie się. Młodzi, kawalerzy, noszą takie, że ota
czają się niemi 2—3, a nawet 4 razy. Drugi, trzeci i czwarty
zwój popuszczają po koszuli. Paski te kupują w Łącku na
jarmarku od rymarzy starosądeckich po 30 h. do 2 Koron
i wyżej.
Niektórzy mężczyźni przywdziewają na koszule kami
zelki z tandetnej materyi, które kupują na jarmarku w Łącku
od żydów z Nowego Sącza za kilkadziesiąt centów. Dawniej
noszono zamiast kamizelek »lajbiki« z sukna własnego wy
robu, wyszywane sznurkami kolorowymi, z guzikami mosię
żnymi.
Koszulę na piersiach spinano mosiężną spinką wiel
kości dłoni różnego kształu (IIIS, lub serce). Koszulę pod szyją
zapinano kolorową tasiemką.
Starzy zamiast dzisiejszych pasków nosili »srosy«.
Za obuwie codzienne służą »kyrpce«, które robią sami
ze skóry grubej, kupionej na jarmarku za l'6O K. do 240 K.
za parę. Nogi do kyrpcy owijają białą szmatą (onucka, cąłka),
zaś tę okręcają rzemieniem długim na I do 2 m. raz koło razu.
Rzemienie te kupują, jak paski. Gdy kyrpiec się podrze ze
spodu, każdy mężczyzna umie, go sobie »oprawić«, kupioną na
to resztką skóry (łatą). Chodzą także często boso.
Noszą kapelusze z kryzą (kanią) nadół opadającą,
opasane łańcuszkami lub kostkami, a dawniej centkami. Takie
kapelusze nazywają '»góralskie«. Wartość l do 2 K. Prócz
tych noszą »lachowskie« z małemi do góry zawiniętemi
kryzami, ze sznurkiem wokoło: Dawniej noszono kapelusze
z kiścią piór kogucich pomieszanych z pawiemi.
Na wierzch przywdziewają mężczyźni »gurmanę« bronzową z sukna własnego wyrobu. Dawniej noszono gurmanę
podobną, lecz mniej wyszywaną, natomiast ozdobioną koluszkami mosiężnemi i guziczkami, które każdy krawiec wyrabiał.
Na gurmanę potrzeba 2 m. sukna. Może kosztować 8 — 15 złr.
Na niedzielę i święto wdziewają koszulę z cieńszego
płótna własnego wyrobu, płócianki również z cieńszego
płótna. Dawniej noszono je z »cyrką« (rodzaj mereszki z Iren-
58
JAN ĆW1K0WSKI
dzelkami) u dołu. Kamizelkę, dawniej lajbik, kupione na jar
marku, tandetne. Na to gurmanę nowszą lub więcej wyszytą.
Kapelusz również nowszy.
Bogatsi noszą polskie buty z cholewami, bez wybijań
u starszych; natomiast kawalerzy dają sobie wybijać cholewy
z tyłu, górą dookoła i spodem w różne gwiazdy, krzyżyki, kółe
czka itp. Buty wyrabiają miejscowi szewcy, po 10—16 K. Bie
dniejsi chodzą w kyrpcach także we święta.
W zimie wdziewają mężczyźni na p ł ó c i a n k i s p o d n i e
zawsze białe z sukna własnego wyrobu, ozdobione sznurkiem
i haftem czerwonym i niebieskim; szyją je miejscowi krawcy
po P60 K. do 3 K. od pary. Gotowe spodnie kosztują 6—10
Koron.
Zamiast kamizelki używają w zimie kożuszka krótkiego,
żółtego. Nazywa on się »serdacek« i kosztuje do 10 K. Ro
bią go miejscowi kuśnierze.
Na głowę kładą czapki, które robią miejscowi kuśnierze.
Czapka kosztuje do 4 K. Boki tejże stanowi czarny baranek,
zaś wierzch sukienko czarne. W środku wierzchu przymoco
wany jest czarny kutas z nici jedwabnych lub bawełnianych,
kręconych.
Na codzień wdziewają na wierzch kożuchy białe lub żółte,
kształtu i długości gurmany. Parobcy do roboty noszą krótsze
kożuszki ponad kolana, zazwyczaj białe. Na niedzielę wdzie
wają kożuchy długie, przeważnie żółte. Biedniejsi chodzą
i w zimie w gurmanach. Kuźuch świąteczny kosztuje 30 — 40 K.
Za onucki mają niektórzy w zimie »kapcie« rodzaj
szkarpetek z sukna, lub z wełnianych nici.
Strój dziewcząt i kobiet.
Koszula z płótna własnego, lnianego, półlniankowego
lub konopnego, którą szyje każda gospodyni. Koszula dzieli
się na dwie części: na właściwą koszulę do pasa i »nadołek«,
od pasa pod kolana. Nadołek jest zazwyczaj z grubszego płó
tna. Do kołnierza przyszywają »kryski«, robione szydełkiem
z bawełny, z ząbkami lub perkalowe, haftowane bawełną czer-
STROJE LUDOWE W PARAFII ŁĄCKO
59
weną i niebieską w listeczki, kropki itp. Owe »kryski« są niedav nym nabytkiem ze szkoły.
Dawniej nosiły niewiasty kołnierze wykładane bez wy-
Dziewczęta z Czerńca w parafii łąckiej.
szywań i »krysek« wiązane czerwoną wstążeczką. Oszywki
u rękawów są ważkie, zapinane, jak u mężczyzn.
Spódnice dwie: na spód »barchetka« ciepła z bar
chanu, na wierzch »farbówka« różnego koloru, najczęściej gra-
60
JAN ĆWIKOWSKI
natowa z kropkami lub paseczkami itp. białemi. Burki wycho
dzą z użycia. Każda spódnica składa się z 5—6 »półek«
(brytów).
Na spódnice wdziewają zapaski różnego koloru, prze
ważnie różowe w paski, granatowe itp.
Na głowie noszą chusteczki, w zimie tybetowe, różnego
koloru, wartości 160 K. do 2’80 K. W lecie używane bywają
chusteczki perkalowe po kilkadziesiąt hellerów, koloru rozma
itego. Wiążą je pod szyją.
Na koszule wkładają w lecie »wizytki«, to jest, kafta
niki wolne, nie wcinane do figury z farbowanego płótna, ko
loru różnego a pod nie gorsety przyniszczone.
Szyję ubierają w »pacierze« szklane, które kupują na
jarmarku za kilkadziesiąt centów.
Tak chodzą po domu. (Idy zaś wychodzą dalej, biorą na
siebie chustki, w lecie cieńsze, w zimie grube. Chustki dłuż
szy czas noszone do kościoła biorą z czasem na codzień.
W lecie kobiety i dziewczęta chodzą przeważnie boso,
w zimie w kyrpcach Gospodynie noszą buty lub trzewiki.
W zimie wdziewają także kożuszki krótkie, jak męż
czyźni.
W niedziele i święta wdziewają kobiety i dziewczęta ko
szule perkalowe lub lniane z »kryskami«. Spódnice perka
lowe i batystowe, różnego koloru, których wdziewają na siebie
dwie do pięciu. Na spódnice kładą »fartuch« (to jest spó
dnicę białą baftowTaną) ze ząbkami haftowanymi (dołem), albo
z przyszytą, robioną szydełkiem »siatką«. Fartuch jest za
zwyczaj biały, perkalowy. Na to idzie zapaska biała, perkalowa, dołem haftowana, ze ząbkami lub kolorowa, np. bordo
z przyszytą dookoła kremową »siatką«, kupioną na jarmarku.
Dziewczyny noszą w lecie gorsety aksamitne czarne,
wyszywane blaszkami i paciorkami. Robią je miejscowe szwa
czki. Na gorset wdziewają chustki w lecie lekkie, barwy ró
żnej, które składają na krzyż, tak dziewczyny jak mężatki. Za
możniejsze noszą chustki »tybetowe« po 10 do 14 Koron,
»rypsowe« po 12 K. Za zimowe chustki płacą 10—25 K.
W zimie noszą »katanki« wełniane podszywane, z kie-
STROJE LUDOWE W PARAFII ŁĄCKO
61
szonkami lub bez, czarne z aksamitu lub »kaśmirku«, obszy
wane aksamitem, zapinane na tasiemki czarne i guziki.
Mężatki noszą czepiec, który jedna drugiej wiąże na
ołowie. Chustki na czepiec są: »tulowe«, »muszlinowe«, »bęgalowe« lub perkalowe haftowane. Każda gospodyni ma kilka
takich chustek do wiązania. Dziewczyny w lecie chodzą z gołą
udową z włosami splecionymi w warkocz, ozdobiony kwiatka
mi. W zimie w chusteczkach. Bogate gospodynie i ich córki
noszą na szyi prawdziwe korale wartości kilkudziesięciu ko
ron. Chodzą w butach z cholewami lub w trzewikach.
Strój mężatek dawniejszy różnił się wiele od teraźniej
szego, i tak:
Na głowach nosiły czepce przeważnie kolorowe, gdy
dzisiaj noszą tylko białe, albo wiązane z chustki zwanej »tu
recką« (biała, perkalikowa z paskiem drobnych kwiatów cie
mno-czerwonych i ciemno-zielonych dookoła) i z »tyfcikowej« (czerwona z niebieskimi i zielonymi ornamentami) i in
nych. Mężatki starsze, poważniejsze nosiły czepiec i na codzień.
Po ślubie mężatka obcinała sobie wszystkie włosy po
uszy i tąk je utrzymywała przez całe życie. Zwyczaj ten dzi
siaj zaniechano.
Dziewczęta nosiły do niedawna »loki« i »icki«. Loki
to włosy nad czołem nieco zakręcone na końcu w pałkę.
Ickami zwano włosy wolno spadające obcięte równo.
Mężatki nosiły dawniej »sukienki«. Było to odzienie
z czarnego sukna, z rękawami, długie do kolan z peleryną.
Dookoła peleryny i spodem sukienki były trzema szlaczkami
srebrnemi obszyte. Oprócz tego nosiły »kaftany« z sukna
granatowego z fałdami gęstymi dookoła pasa, długie po biodra.
W zimie nosiły kożuchy białe z fałdami kształtu i wielkości
kaftanów. Zamiast dzisiejszych dużych chustek ubierały się
w »rań tuch« biały, perkalowy, haftowany, lub nie.
Strój dzieci.
Chłopcy do lat 7-miu chodzą w koszulach grubszych lub
cieńszych, długich poniżej kolan, opasani paskiem lub nie.
62
JAN ĆWIKOWSKI
Chłopcy bogatszych rodziców chodzą w »majtkach« z tande
tnej materyi. Jestto całe ubranko jednolite z tyłu zapinane.
Dziewczęta ubierają w sukienki ze stanikami lub spódni
czki i kaftaniki, a głowy odziewają chusteczkami, które wiąźą
pod szyją.
