6b9adac019235e07fbda609b11974592.pdf
Media
Part of Sprawozdanie z IX Walnego Zgromadzenia Towarzystwa Ludoznawczego / Lud, 1903, t.9
- extracted text
-
— 101 -referentem odczytowym Dra Gargasa, redaktorem „Ludu“. Dra Kalinę,
korektorem prof. Siwaka.
2. Kooptowano do zarządu na r. 1903 p. Aleksandra Medyńskiego
przydzielając go do pomocy bibliotekarzowi.
3. P. Zdziarskiemu przedłużono termin oddania do druku rękopisu
„Historyi etnografii polskiej“ do 1. maja b. r.
II. Sprawozdanie z IX. Walnego Zgromadzenia.
Dziewiąte W alne Zgromadzenie odbyło się 23. stycznia
1903 r. w sali muzeum botanicznego c. k. uniwersytetu o godz. 0-tej
wieczorem. Przewodniczył prezes Tow. Dr. Kalina, protokoł prowadził se
kretarz Tow. St. Zdziarski.
I. Prezes zagajając W. Zgr. omówił najważniejsze sprawy, jakiemi
zajmował się Zarząd w r. ub. Szczególniejszą uwagę zwrócił mimo pe
wnego postępu w tej mierze na małe stosunkowo zajęcie się u nas ludoznawstwem, które w innych sąsiednich krajach jest bardzo wielkie.
Zaznaczył dalej, że jedna tylko Galicya z pośród wszystkich krajów ko
ronnych nie posiada muzeum etnograficznego, które ma wiele p o w i atów czeskich. Zwrócił uwagę na rozwój Towarzystwa, jego uznanie tak
w kraju jako też za granicą, co się z tego szczególnie pokazuje, iż wiele
instytucyi naukowych nawięzuje stosunki naukowo z naszem Towarzy
stwem i wymienia swe wydawnictwa z „Ludem“, których obecnie Towa
rzystwo drogą wymiany otrzymuje 103. Podziękował wreszcie za subwencye Wys. Ministerstwu, Radzie miejskiej i Sejmowi, o którym wyraził
nadzieję, że poznawszy wydatną pracę Towarzystwa, zechce mu na przy
szłość szczodrzejszą udzielić pomoc aniżeli dotychczas.
II. Sekretarz Tow. odczytał sprawozdanie za rok. admin. 1902. —
Główny nacisk położyliśmy w r. ub. na wydawnictwo „Ludu“, który jest
najbardziej widomym owocem pracy naszej na polu naukowem. Czując
dobrze, lepiej od innych, braki i niedostatki, jakie miało nasze pismo,
staraliśmy się usilnie im zapobiedz lub usunąć dotychczasowe. To też nie
omieszkaliśmy powiększyć rocznik o 4 arkusze druku, co przecież jeszcze
nie wystarcza, ażeby pismo postawić na tej wyżynie, na jakiej pragnę lbyśmy je widzieć, rozszerzyć dział recenzyjny, który przedstawia się
w ostatnim roczniku tak bogato, jak w żadnym poprzednim, i forsować
pracami systematycznemi. A że ludzi, piszących jest bardzo m o,
szukaliśmy sił młodszych, którym nigdy nie szczędziliśmy zachęty i w s azówek naukowych. Setki listów, wysłanych z redakcyi w tych sprawach,
a nie mniej sama zawartość „Ludu“ świadczą wymownie, że rok nie
upłynął bez skutku. Świadczą też o tern oceny „Ludu , ja ue pojawi y
się w pismach polskich, francuskich, rosyjskich i niemieckich, a sąd
o jego wartości naukowej wypadł nad wyraz pochlebnie, to vie, czy
nie nad zasługę ? Największa bowiem i niezaprzeczona zasługa rozwoju
naszego pisma leży po stronie autorów, którzy chętnie spieszyli na każde
wezwanie z bezprzykładną ofiarnością — nie pobierając ani grosza wy
nagrodzenia za swoje prace. Oni też byli największymi . o loczyncami
Tow., które od początku aż do dzisiaj stoi poczuciem obowiązków swoich
— 102 —
współpracowników. Za tę ofiarność i gorliwe dopomaganie w zamiarach
naszych zechcą z tego miejsca przyjąć najgorętsze podziękowanie.
Pragnąc rozszerzać zamiłowanie do ludoznawstwa, nie wahaliśmy się
wydawać niektóre prace w odbitkach. W r. ub. wyszły następujące:
Młynka „Zabawy sierskich pasterzy“, Gumplowicza „Polacy na Węgrzech“,
Dra Daszyńskiej-Golińskiej „Badania nad alkoholizmem“, Smólskiego „Ze
zbioru baśni kaszubskich“, Windakiewiczowej „Piosnki ludowe z Dobczyc“
i Miklaweca „Zwyczaje w Styryi“. Wydaliśmy nadto „Kwestyonaryusz
w sprawie zwyczajów spadkowych“ ludności wiejskiej, opracowany przez
Dra Gargasa, a na skutek poleceń, jakie raczyły wydać łaskawie Prezydya obudwu sądów krajowych do wszystkich sądów powiatowych, a także
Wydział krajowy do Rad pow., zyskaliśmy już dotąd przeszło 50 odpowiedzi,
niejednokrotnie bardzo wyczerpujących. Skoro nadejdą wszystkie odpowiedzi,
materyał zostanie opracowany i ogłoszony drukiem. A za poparcie, ja
kiego doznaliśmy tak skutecznie od tych trzech wysokich magistratur, nie
mamy niczego w zamian — jak wdzięczność rzetelną. Z prac, znajdują
cych się dopiero w stadyum przygotowawczem, wymieniamy kwestyonaryusz z zakresu medycyny ludowej, oraz „Historyę etnografii polskiej“,
zakupioną od p. St. Zdziarskiego, która niebawem będzie ukończona.
Znaczenia obu zamierzonych publikacyi nie potrzebujemy uzasadniać z oso
bna. Mówią one same za siebie.
Liczba posiedzeń naukowych była tak mała, jak nigdy. Odbyliśmy
jedno tylko zebranie, ale wina za to nie może spadać na Zarząd, który
dokładał wszelkich starań, ażeby odczyty odbywać się mogły częściej
i liczniej. Jeśli zaś te usiłowania spełzły na niczem, stało się to po pierw
sze z obojętności członków Tow. względem wykładów, na które przycho
dziła bardzo skąpa liczba słuchaczy, czem prelegenci zrażeni odmawiali
nam systematycznie swoich usług. Stan taki zresztą jest także i w in
nych nam pokrewnych Tow.
Przechodzimy do spraw administracyjnych. Oddziały Tow., z któ
rych w Wieliczce po zlaniu się z podgórskim rozwiązał się, podobnie
także w Tarnowie, a w Krakowie, Buczaczu i Tatarowie są bezczynne,
a tylko chrzanowski i w Podgórzu pod energicznem kierownictwem ich
przewodniczących pp. prof. Gustawicza i S. Udzieli pracowały systematy
cznie i z dobrymi rezultatami. Mamy przecież nadzieję, że oddziały w Kra
kowie i Buczaczu a podobnie zakładające się nowe w Łańcucie, Rzeszo
wie i Pilznie będą czynnymi i wydatniejszą okażą pracę w roku bieżą
cym. Na pograniczu między ruchem naukowym Tow. a administracyjnym
stoi biblioteka Tow., która z powodu rozmaitych od Zarządu niezawisłych
okoliczności, nie mogła prawidłowo funkcyonować. W r. ub. przybyło
około 70 dzieł, sprawiliśmy nadto nową szafę, pieczęć i numerator. Sta
raniem naszem jest, ażeby była w roku adm. przyszłym otwarta przynaj
mniej raz na tydzień dla użytku członków. — Ruch członków był nor
malny, wykreślono około 60 z powodu zaległości wkładek, przybyło 70.—
Posiedzeń Zarządu odbyliśmy sześć. — Wzięliśmy też udział w obcho
dzie jubileuszowym Maryi Konopnickiej, wręczając jej przez delegatów
pp. Dra Leciejewskiego i Zdziarskiego rocznik „Ludu“, poświęcony jej
imieniu. — Sprawozdanie to Walne Zgromadzenie przyjęło do zatwierdza
jącej wiadomości.
— 103 —
III. Przyjęto do wiadomości sprawozdanie skarbnika z zamknięcia
rachunków za rok 1902 i bilans majątkowy Tow., przyczem na wniosek
p. Lewickiego sprawę preliminarza na r. 1903 przekazano Zarządowi.
IV. Komisya kontrolująca stawia wniosek udzielenia Zarządowi absolutoryum i wyrażenia skarbnikowi uznania za wzorowe prowadzenie ksiąg
kasowych, które znaleziono w zupełnej zgodzie ze stanem kasy i alegatami. Przyjęto jednogłośnie.
V. Przez aklamacyę przyjęto listę proponowaną przez Zarząd : Pre
zesem obrano Dra Kalinę, wiceprezesami pp. Dra Leciejewskiego i Bała,
członkami Zarządu pp. Wł. Jankowskiego, Dra J. Siemiradzkiego, prof. M.
Siwaka, M. Sołtysa, Dra C. Studzińskiego i St. Zdziarskiego, w skład komisyi kontrolującej weszli ponownie pp. B. Lewicki, Dr. M. Wasung
i Wł. Schmidt.
VI. Na wniosek p. Lewickiego uchwalono rozsyłkę rocznego spra
wozdania Tow. do wybitniejszych osób i instytucyi, i odpowiednią drogą
wpłynąć na podwyższenie sejmowej subwencyi Tow., dawać częste ko
munikaty do dzienników o posiedzeniach Tow.
Na tein zakończono Walne Zgromadzenie o godz. 8 wieczorem.
Stanisław Zdziarski,
Dr. Antoni Kalina,
sekretarz.
prezes.
III. Sprawozdania Oddziałów.
I. Oddział w Chrzanowie.
Jedenaste posiedzenie Zarządu Oddziału odbyło się dnia 18
stycznia 1903 w Chrzanowie pod przewodnictwem prof. Br. Gustawicza.
Obecni pp. Bielecki, Borowiecka, Makuch, Polaczek, wreszcie jako
goście pp. Adamus Stefan, Kański Wincenty i Małys Ludwik.
1. Prze-wodniczący wspomniał o stracie, jaką poniósł Oddział przez
śmierć członka swego, ś. p. Józefa Krzystka z Krzeszowic, i wezwał obe
cnych do oddania czci zmarłemu przez powstanie.
2. Załatwiono sprawy administracyjne.
3. Oddział liczy członków 23.
4. Oddziałowy zbiór muzealny powiększył się o 186 kart ilustrowa
nych przeważnie z Łużyc górnych i dolnych, tak że zbiór ten liczy ksią
żek i broszur 35, kart ilustrowanych 647, fotografij 6, przedmiotów prze
mysłu domowego 53, pisanek 6.
5. Przewodniczący odczytał z obszerniejszej swej pracy ludoznawczej
o Łużycach, gdzie bawił w czasie minionych feryj, rzecz o Zgorzelcu,
mieście na pruskich Łużycach górnych. Opisawszy położenie geograficzne
pięknego tego miasta i podawszy krótki rys historyczny jego rozwoju,
wymienił trzy podania odnoszące się do założenia miasta, następnie liczne
podania i opowieści dotyczące niektórych budynków na Rynku górnym
(Obermarkt) i dolnym (Untermarkt), nazw ulic, dalej św. Grobu, kap lcy
przy ulicy Rozbórekiej, dawniej Szubienicznej, tudzież podania o kaplicy
św. Barbary, wieży „Mnichem“ zwanej, o kościele św. Piotra i I awła,
św. Jakóba. w końcu o lipie na cmentarzu świętomikołajskim, o krzyzu
kamiennym pod Winną górą, o nocnym kowalu, o Gobiusie, burmistrzu
zgorzeleckim, i o Dyablej Skale w Hendrychowcach pod Zgorzelcem.
St. Polaczek •
sekretarz m. p.
