c6af573472c75e7baa8288af08434336.pdf

Media

Part of Etnografia połonin huculskich / Lud, 1937, t. 35

extracted text
76
Wisła — Wisła. I—XX. Warszawa 1887—1920.
Wójcicki ZD — K. W. Wójcicki, Zarysy domowe. I—IV. Warszawa 1842.
Zar. śląskió — Zaranie śląskie. I i nast. Cieszyn 1908 i n.
Zbiór — Zbiór wiadomości do antropologii krajowej. I—XVIII. Kraków
1877—1895.
Zbliska i zdaleka. T. I. i nast. Lwów 1935 i n.
Zdrowie — Zdrowie. T. lin. Warszawa 1887.
Ziemia — Ziemia. I i nast. Warszawa 1910 i n.

ROMAN WŁODZ. HARASYMCZUK — WILHELM TABOR

ETNOGRAFIA POŁONIN HUCULSKICH
Wstęp
Z polecenia kierownika Instytutu Etnologicznego Uniwersytetu
Jana Kazimierza we Lwowie Prof. Dra Adama Fischera przeprowa­
dziliśmy badania etnograficzne na terenie połonin huculskich *). Za­
daniem naszym było zbadać kulturę pasterską Huculszczyzny. Po­
cząwszy od Jasienowa Górnego droga nasza wiodła brzegiem Białego
Czeremosza przez Uścieryki, Stebne, Dołhopole, Polanki, Fereskulę
do Jabłonicy koło Hrÿniawy. Korzystając z uprzejmej gościny lekarza
okręgowego WP. Dra Makowskiego, odpoczęliśmy w Jabłonicy, skąd
następnego dnia udaliśmy się w dalszą drogę przez Hryniawę i Jałowiczorę ku połoninie Śmik’eny (1). Od połoniny Smik’eny rozpoczę­
liśmy badania, które w dalszym ciągu prowadziliśmy na połoninach
Hostiw (2), Hłystowaty (3), Szkoruchiw (4), Jaworiw (5), Pniwie Wiel­
kie (6), Dukonia Wielka (7), Hoiczyna (8) i Tamica (9), należących
do gminy Hryniawa. Nieustające deszcze sprawiały nam wiele trud­
ności w przejściu na przełaj do połonin położonych w dorzeczu Czar­
nego Czeremosza, wzdłuż granicy czesko-słowackiej. Zmuszeni byli­
śmy przeto przejść drogą przez miejscowości Hryniawę, Jabłonicę,
Fereskulę, Polanki, Dołhopole, Stebne, Uścieryki, Jasienów Górny,
Krzyworównię, Żabie, Dzembronię, Zełene, obok Szybenego na poło­
ninę Kamenec (10) od strony połudn.-wschodniej szczytu Pop Iwan.
Połonina ta jak również i dalsze [Gropa Wielka (11), Gropa Mała (12),
Gropka (13), Wibczynka (14) i Ragieska (15)] odznaczają się grun­
tem bardziej kamienistym, uboższym w trawę, a cała gospodarka
powierzona jest starszym watahom, którzy przestrzegają bardziej
dawnej tradycji (wzniecanie żywego ognia, praktyki magiczne, stary
system gospodarki pastwiskowej oraz różnice w nazwach i nawoły­
waniach zwierząt domowych). Badania zakończyliśmy na połoninie
Ragieska, po czym następnego rana zeszliśmy z połoniny nad jezioro
Szybene, skąd przez Zełene i Dzembronię powróciliśmy do Żabiego
lici, gdzie na plebanii Przewiel. ks. Wasyla Hlibowickiego, goszczącego
1) Połoniny od Smik’enego do Tarnicy oznaczono na mapie przedstawiającej
przebytą trasę w czasie od 1/VII do 31/VII 1934 liczbami od 1—9, a połoniny od
Kamenca do Ragieski liczbami od 10—15. (Ryc. 1).

77
nas bardzo uprzejmie przespaliśmy noc. Następnego dnia tj. 31/VII
wyruszyliśmy do Worochty, skąd pociągiem wróciliśmy do Lwowa.
N*.

HRZYUüPQLE

v /I

KR2ywoRÓlvw/A

ZABÎL
ŻABIE -/Łl/PEUKA

I ,
y%®&
\MJSC/EPyKł

LEGENDA
— —TRAJA PRZEBITA.
— RZEKI.
—» GMNKŁ PAŃSTW.

-w

LEÍNICZOMI

tk
GAJÓWKI
GiP JTRAŻNlit FOLI KIE
X
KLAU2.V

ÍTAJE PATERJKIE
i, 2, a. KiiLCJar w(/«řR

1 POŁONINA fMitfENŮ'

i *\

3
h

M
•»

nośna, .

M.V3T0WATYJ

UKVRUtHfŮ
0e ti JAWOR*}
/ wurme
? »»■> DUK6H*A
WÈtfMA
ê
HOJlcZrm
pawki

Ryc. 1. Mapa badanego obszaru połonin huculskich.

Wykaz osób, od których zebrano wiadomości, odnoszące się do życia
pasterskiego na połoninach huculskich:
połonina Śmik eny: watah Wasyl Sływczuk i Fedor Szvkman, korowar;
połonina Hłystowaty: stadár Wasyl Żołod;
połonina Jaworiw: Nykoła Atamaniuk, watah;

78
połonina Pniwie Małe: watah Tanas’ijczuk Nykoła i deputat Włas’ij
Tymofijczuk;
połonina Dukónia Wielka: watah D’mytro Demian;
połonina Dukónia Mała: watah Petro Ołeksiuk;
połonina Hoiczyna: właściciel Jura Atamaniuk „Jurýszyn“;
połonina Tarnica: watah Mychajło Hawucziek,
połonina Kamenec: watah Mychajło Petryczuk;
połonina Gropa Wielka: watah Hawryło Sumaruk;
połonina Ragieska: Kłymko watah;
jak też: Ołenka Biłsusziek z Białoberezki, Hnat Hawucziek z Jabłonicy, Dmytro Hubczuk z Białoberezki, Iwan Sztefurak z Żabiego
lici, Petro Szekieryk z Żabiego Słupejki i Kaciunia Tymofijczuk z Jabłonicy.

I. KULTURA MATERIALNA

§ 1. Hodowla zwierząt
a) Pasterstwo. Fizjografia terenu zamieszkałego przez lud
huculski stwarza specjalny rodzaj hodowL zwierząt domowych, mia­
nowicie pasterstwo górskie. Decydującymi czynnikami, którć wpły
nęły na rozwój tego rodzaju hodowli, są: 1) nieurodzajność gleb nie
nadających się pod uprawę roli, 2) wielkie połacie pastwisk, rozprze­
strzeniających się pod szczytami gór, 3) potrzeba zaopatrzenia lud
ności w mleko, służące jako główny rodzaj pożywienia Hucułów,
mięso, oraz skórę. Zwierzęta domowe, które odgrywają zasadniczą
rolę w kulturze pasterskiej, służą dla celów pociągowych, pożywienia,
oraz jako produkt na sprzedaż. Ta forma hodowli zwierząt domo­
wych rozwijała się dość silnie do 1914 roku, zaś w latach 1915—1917
z powodu operacyj wojennych na terenie połonin, jak też wskutek j
wyniszczenia wielkiej ilości bydła przez wojska, a została jedynie
ograniczona do pojedynczego wypasania nielicznego bydła we wsiach.
Od 1918 roku widzimy ponowny rozwój pasterstwa górskiego.
b) Rasy zwierząt domowych. Różne rasy zwierząt f
domowych pasą się na połoninach huculskich. Trzody poci względem
ras nie są jednolite, a stosunek ilościowy bydła poszczególnych ras
nie odpowiada sobie wzajemnie. Zasadniczo wyróżniają Huculi dwa
rodzaje zwierząt domowych: czystej rasy oraz rasy mieszanej, zwa­
nej „perewinnykamy“.
Chów owiec zajmuje w gospodarce ludowej Hucułów najbardziej
uprzywilejowane stanowisko. Położenie fizjograficzne terenu jak leż
warunki klimatyczne przyczyniają się w wielkiej mierze do rozwoju
chowu owiec, które tworzą główną podstawę w życiu ludu hucul­
skiego (żywność, odzież). Stąd też na połoninach spotykamy często
stada złożone z wielkiej ilości owiec.
Najstarszą rasą i najbardziej typową jest tzw. „stará řása hucúlska“. Owce te pokryte obfitą czarną lub białą wełną są małe i od­
znaczają się wielkimi wymionami. Rasa ta posiada tę zaletę, że nie

79
tylko jest wytrwała na zmiany atmosferyczne, lecz także daje naj­
więcej mleka, nawet przy złej paszy.
Do drugiej rasy należą owce o krótkiej wełnie, krótkich ogonach,
przy czym wełna na ogonie różni się od wełny tułowia tym, że o ile
tułów jest czarny, wtedy ogon jest biały i przeciwnie. Owce te są
większe od starohuculskich, a barany posiadają rogi zaokrąglone
w bok i pochylone w przód. Według opowiadań ludu, tego rodzaju
barany sprowadzono na Huculszczyznę.
Trzecią odmianę rasy tworzą mieszańce. Są to małe owce o wiel­
kiej wełnie różnobarwnej: czarnej, białej, popielatej („sýwi“) jak też
mieszanej tj. czarno-białej. Charakterystyczną dla nich jest gruba
warstwa wełny, pokrywająca ogony. Barany mają rogi zagięte w bok,
a podane w tył.
Wśród ras bydła rogatego na połoninach wyróżniają się nastę-

Ryc. 2. Byk „babij“ — rasa radowiecka, połonina Smik’eny.

pujące: I) „stará hucńłska“, 2) „radowécka“, 3) „szwajcarska“,.
4) „sementałska“, 5) mieszana.
Najdawniejszą rasą bydła rogatego wśród Hucułów jest tzw.
„stará hucńłska“. Krowa tej rasy jest niska, krótka, rogi ma krótkie,
szyję krótką, pierś szeroką, wymiona wielkie, dojki średnie a ogon
długi. Barwa sierści jednostajna, najczęściej „s’ira“ tzn. jasno popie­
lata. Krowy tej rasy są bardzo wytrwałe na wszelkie zmiany atmo­
sferyczne oraz są bardzo mleczne, mimo że zadowalają się jakąkol­
wiek paszą. Krów tej rasy jest już mało.
Drugą rasą bydła rogatego jest powszechnie znana na Huculszczyźnie tzw. „radowécka“. (Hyc. 2). Jak już nazwa wskazuje, przy­
szła ta rasa z okolicy Radowiec na Bukowinie. Krowa tej rasy jest
nieco większa i dłuższa, posiada rogi cienkie i krótkie, do większej
części białe, zaś na końcach czarne i ostre, szyję krótką, pierś szeroką,
z tyłu nie bardzo szeroka, podczas chodu zawija („płete“) tylnymi
nogami, barwa sierści powszechnie czerwona lub „bułanysta“ z pręgą

80
białą wzdłuż grzbietu i białą sierścią pod brzuchem. Bydła tej rasy
jest niewiele na obszarze Huculszczyzny, należącym do Polski.

Ryc. 3. Byk rasy „szwajcarskiej“ (czeskiej), połonina Szkoruchîü.

Następną z kolei rasą krów jest „szwajcarska“, zwana niekiedy
„czeska“ 2) (Ryc. 3). Krowa tej rasy jest mała, o rogach wielkich i cien­
kich, wystających w bok. Kolor sierści posiada różny, bądź to szary

Ryc. 4. Byk rasy mieszanej (stara huculska i radowiecka),
połonina Dukonia Wielka.

lub czarny z białymi plamami („łatkamy“), bądź czarny, bądź też
czerwony z wielkimi białymi plamami. Jak mówił watah Demian
2) „Vákar“ na połoninie „Szkoruchîü“ nazwał byka lej rasy „węgierskim“.

81
Dmytro (połonina „Dukôn’a Wełyka“) bydło tej rasy istnieje w wiel­
kiej ilości w okolicy Worochty i Mikuliczyna, a wypasa się je na
połoninach obok Czarnohory.
W ostatnich czasach zaniesioną została również na Huculszczyznę rasa „sementałska“. Krowy wysokie i długie, o silnej budowie
ciała, szerokiej głowie, rogach czarnych, zagiętych w tył, szyi długiej
i cienkiej, piersi szerokiej, a ogonie krótkim. Ponieważ bydło tej rasy
jest ciężkie, nie nadaje się do odbywania dłuższej drogi i wspinania
się po stokach gór. Również nie jest ono wytrwałe na zmiany atmo­
sferyczne (zimno, śnieg) i często choruje. Krowę tej rasy nazwał
„korowár“ w połoninie „S’mik’enyj“ Szykman Teodor „wisła“.
Ilość bydła czystej rasy jest mniejsza od ilości bydła rasy mie­
szanej. Zależnie od zmieszania się poszczególnych ras Huculi rozróż-

Ryc. 5. Krowa, rasa mieszana (stara huculska i czeska),
połonina Dukonia Wielka.

niają: a) „perewinnyk’y z radowéckoji“, powstałe ze zmieszania się
starej rasy huculskiej z rasą radowiecką (Ryc. 4) ; h) „perewinnyk’y
z czéskoji“ — wskutek zmieszania się starej rasy huculskiej z rasą
szwajcarską (czeską) rodzą się okazy czarne z białymi lub jasno po­
pielatymi plamami, a białe z czarnymi (Ryc. 5) ; c) „perewinnyk’y
sementálski“ pochodzą ze zmieszania się starej rasy huculskiej z rasą
simentalską. Krowy tej rasy są „hulanysk’i“ z plamami białymi lub
„buláni“, łyse o rogach białych.
Obok wyżej wspomnianych ras zauważyliśmy stado byków (wo­
łów) w połoninie „Szkoruchiü“, które nie. było własnością Hucułów,
gdyż właścicielami ich są mieszkańcy okolic Śniatyna i Kołomyi.
Między innymi zauważa się tam rasę wielkich siwych wołów o ro­
gach średniej wielkości, podanych w bok.
Huculi posiadają dwie rasy koni. Pierwsza prymitywna, niskorosła rasa jest właściwa Huculszczyźnie, gdyż często określają ją
6
Lud T. XXXV.

82
„ce násza“. Odmienne řásy koni nazywają „ce bojký“ (połonina
Hłystowatyj).
Koń pierwszej rasy (Ryc. 6) ma głowę małą, oczy bystre, szyję
krótką i grubą, grzywę długą i gęstą, ułożoną na jedną stronę szyi,
pierś szeroką, linię grzbietu nie spadzistą a równą, ogon długi o gę­
stym owłosieniu. Konie tej rasy mają przeważnie czarną barwę sier­
ści, a rzadziej ciemno czerwoną. Są one bardzo wytrwałe na wszel­
kiego rodzaju zmiany atmosferyczne, a zadowalają się gorszą paszą.
Odznaczają się one umiejętnym i zręcznym chodzeniem po górach.
Do drugiej rasy koni należy zaliczyć te, które odznaczają się
większą budową. Konie te spotyka się w znacznej ilości na połoni­
nach huculskich, zarówno w stadach, jak i pojedynczo.
Podobnie jak w rasach bydła rogatego mieszańce stanowiły naj­
większy procent, tak samo i „perewinnyk’y kôn’i“ są najliczniejsze.

Ryc. 6. Koń starej rasy huculskiej, połonina Hłystowaty.

Powstały one ze skrzyżowania się koni rasy starohucułskiej z drugą
rasą, tzw. „bojkámy“.
W trzodzie chlewnej wyróżniają się dwie zasadnicze rasy oraz
mieszańce. Do pierwszej należą świnie dawnej rasy huculskiej
(Ryc. 7), odznaczające się wysokimi nogami, długim ryjem, krót­
kimi, odstającymi uszami, wielkim brzuchem („kaluchóm“), o zgię­
tym w kabłąk do góry grzbiecie, pokrytym najeżoną szczeciną
i o długim ogonie z gęstym owłosieniem. Barwa szczeciny tej rasy
świń jest czarna lub biała. Dziś Huculi mniej hodują tego rodzaju
świnie, pomimo ich zalet, zwłaszcza odporności na wszelkiego rodzaju
słabości i niewybredności w jedzeniu. Wyparła ją nowsza rasa, lep­
sza do tuczenia. Świnie te są niskie, o krótkich nogach, o krótszym
ryju u góry nieco podniesionym, o szerokim i równym grzbiecie,
a krótkiej szczecinie. Warunki klimatyczne nie sprzyjają hodowli
tego rodzaju świń w połoninach, gdyż wskutek zmian atmosferycz­
nych bardzo często chorują.

83
(Wiadomości o rasach zwierząt domowych, wypasanych na po­
łoninach, otrzymaliśmy od watahów: Demiana Dmytra w połoninie
Dukonia Wielka i Sumaruka Nykoły w połoninie Gropa Wielka, oraz
od pasterza krów Szykmana Fedora w połoninie S’mik’enyj.)
c) Środki ochronne na połoninach. Zachowanie
ostrożności w czuwaniu nad powierzoną trzodą zmusza pasterzy do
zastosowania dwóch rodzajów środków ochronnych przeciw dzikim
zwierzętom: naturalnych i mechanicznych.
Do środków naturalnych należą: krzyk pasterzy, szczekanie
oraz agresywna postawa psów wobec zbliżającego się dzikiego zwie­
rza. W dawnych czasach używano do nocnego pilnowania trzody na
połoninie stróża nocnego, zwanego „nicznýk“ (połonina „S’mik’enyj“).
Zadaniem jego było nadsłuchiwanie, czy nie zakrada się zwierz nocą
do trzody, zaś w razie napadu używał ten stróż broni palnej, oraz

Ryc. 7. Świnie starej rasy huculskiej, połonina Hoiczyna.

budził pasterzy i psy w celu wspólnego odpędzenia dzikiego zwierza.
Jednak wraz z zakazem używania broni palnej na Huculszczyźnie,
powoli rola jak też sam zawód nocnego stróża na połoninach upada
: dziś nie spotyka się takiego stróża na połoninach huculskich, a za­
stępuje go czuwanie psów i czujne spanie wszystkich pasterzy, zaję­
tych wypasaniem trzód na danej połoninie. Dla ilustracji naturalnego
odstraszania dzikiego zwierza może posłużyć następujący epizod za­
uważony w połoninie „Rag’éska“. W chwili, gdy niedźwiedź zakra­
dał się do „koszéry“ krów, psy tam będące poczęły szczekać. Wtedy
obudził się „korowár“ i podjął silny krzyk, od czego zbudzili się inni
pasterze, odpoczywający w swoich koszćrach jak też watah w staji,
, oraz wszyscy obecni tam ludzie. Ci wybiegli poza staję i wszczęli
' wielki hałas. Za uciekającym w las niedźwiedziem pobiegły ujadające
psy, a równocześnie w pobliskich połoninach odezwały się też po­
dobne okrzyki zajętych tam pasterzy, jakby się solidaryzowały
z chwilą zbliżania się niebezpieczeństwa. Zauważyć jeszcze należy,
że zadanie psów na połoninie jest nie lyiko ochronne, ale również
6
*

84
i pomocnicze. Pies towarzyszy stale pasterzowi w połoninie hucul­
skiej. Jak w dzień tak i w nocy psy pilnują trzody przed napadem
wilków czy niedźwiedzi. Do powyższych czynności używają Huculi
zazwyczaj psów pasterskich zwanych „wółoch“ tzn. wołoskiego po­
chodzenia (Ryc. 8). Są one niewielkie, krępej budowy i bardzo przy­
wiązane do owiec czy bydła.
Za bardzo dobrego psa połonińskiego uchodzi taki, który
ma „pazur“ na każdej nodze
z tyłu. Jest to jakby ostroga,
którą tworzy pęk sierści. Na
każdej połoninie jest kilka
psów; jedne z nich pomagają
podczas paszenia, inne przywią­
zane na uwięzi lub nie, znaj­
dują się przy stajach. Te szcze­
kaniem dają znać o przybyłych
gościach połoninskich, pilnują
mienia pasterzy jak też złożo­
nych w stai wyrobów mlecz
nych, które tworzą dobytek
martwy „gazdy“ i „miszénnykiü“. Na wyżywienie dobrego
psa dostaje pasterz od deputata
czy gazdy na cały sezon pasze­
nia jedną berbenicę bryndzy.
Podczas odpierania wilka nigdy
jeden pies nie zdoła go rozedrzeć, a najmniej do tego celu
Ryc. 8. Pies owczarski „wółoch“, poło­
trzeba dwóch psów. Wtedy je­
nina Kamenec.
den z nich droczy się z wilkiem,
a drugi wykorzystując nieuwa­
gę wilka rzuca się mu na gardło i dusi go. W razie napadu niedźwie­
dzia obrona przed nim nie jest zbyt trudna w porównaniu z obroną
przed wilkami. Niedźwiedź napadając pojedynczo zazwyczaj ucieka
nawet przed jednym psem.
Do środków mechanicznych stosowanych w połoninach należy
światło i huk. Pierwszy sposób stale praktykuje się przeważnie w zwią­
zku z odpędzaniem wilków, a drugi przy odpędzaniu niedźwiedzi. Oba
te środki niekoniecznie stosują oddzielnie, ale bardzo często razem.
Powszechnie pali się ogień („wátru“) w zagrodach, w których nocują
owce, kozy, krowy czy konie. Palą ogień zawsze przed szałasem zwa­
nym „záwatra“ (patrz ryc. 39, str. 104), w którym śpią pasterze, któ­
rzy, budząc się w nocy, dokładają drzewa do płonącego ognia, aby
nie zgasł, bo wtedy wilk zakradłby się do trzody.
Drugim z kolei środkiem ochronnym jest „g’ido“. Używają go
specjalnie wtedy (połonina „S’mik’enÿj“), gdy często i w wielkiej ilo­
ści pojawiają się w danej okolicy wilki. „G’ida“ robią w następujący
sposób: biorą „suchara“ ti. świerka (wyrwanego z ziemi przez wiatr

85
lub uschniętego wskutek obdarcia kory) długiego na 6—8 metrów.
Wierzchołek jego rozkoli się („kółet sy“) na 4—8 części, a u dołu zo­
stawiają ten „suchar“ nierozkolony. W rozszczepione szpary wkładają
żywicę („smuhi“) i suchy mech („ymszéď“). Po tej czynności zako­
pują to drzewo na 1/2 lub 1 metr w ziemię grubszym jego końcem,
a przed wieczorem zapalają od wierzchołka. Tego rodzaju pochodni
nie zgasi wiatr, ani nawet drobny deszcz, a „g’ido“ paląc się całą noc,
oświetla swym silnym płomieniem połoninę i odstrasza już z daleka
wilki. W niektórych połoninach (połonina „S’mik’enýj“) oprócz ognia
w koszarze zawieszają na kole od plota latarnię.
Odstraszanie dzikiego zwierza przy pomocy huku stosuje się
bardzo często. Dawniej do tego celu służyła broń palna tj. „pystól“
i „pńszka“. Ta druga obok powyższego zadania spełniała także zada­
nie myśliwskie. Nadto są w użyciu inne środki mechaniczne. Dość
często używanym jest sposób wywoływania huku za pomocą kamie­
nia, na który pasterz pluje, następnie kładzie żarzący węgiel i w końcu
uderza obuchem siekiery, co powoduje dość silny trzask (określenie
huculskie: „łńskajet“). Niedźwiedzie straszą też, uderzając drewnem
lub żelazem w zawieszony na kole od płota kawałek szyny kolejowej.
Sposób ten stosują zwłaszcza w nowszych czasach. Również uderzają
laską o płot („woryn’e“) lub o ścianę stai. Odstraszają zwierza także
trąbieniem na rogu pasterskim („w rih“).

§ 2. Gospodarka połoninowa.
a) Pastwiska. „Polonýny“ czyli miejsca, na których pasą
Huculi w lecie zwierzęta domowe, położone są zdała od osad, u szczytu
gór. Wygląd połonin zależy od ich położenia. Zajmują one zazwy­
czaj miejsca o falistym terenie, na którym rosną trawy, jak też nie­
kiedy i pojedyńczo rozrzucone krzewy. W obszarach tych, pokry­
tych od wczesnej jesieni do późnej wiosny śniegiem, panuje dziki
zwierz. Jedynie w lecie wre tam życie, pełne zwierząt domowych
i pasterzy.
Ze względu na to, że nie wszystkie tereny połonińskie odpowia­
dają sobie pod względem fizjograficznym, jak też że różnorodna pasza
nie odpowiada wszystkim gatunkom zwierząt domowych, dlatego wy­
znacza watah odpowiednie miejsce do wypasania dla poszczególnych
trzód.
Owce jak i kozy dojne pasą się na gorszych trawach, zazwyczaj
w „czaharách“ tj. młodych lasach świerkowych, lub na spaleniskach,
tzw. „zhárach“. Jałowe owce i kozy („jćłowi drobjćta“) pasą zwyczaj­
nie na najgorszych kwaśnych trawach, jak też na mniej dostępnych
urwiskach skalnych.
Krowy wypasają na rozprzestrzeniających się połaciach trawnych
albo na polanach między lasami, tzw. „riżach“. Pastwiska przezna­
czone dla krów posiadają słodką i miękką trawę. Dla wołów przezna­
czają zazwyczaj całą połoninę o obfitej trawie (np. połonina „Szkoruchiü“) albo też wypasają je razem z krowami (np. połoniny „Du-

86
kôn’a Wełyka“, „S’mik’enyj“* „Jaworlü“, „Hojiczyna“, „Grópa We­
łyka“, „Rag’éska“ i i.).
Miejsca wilgotne, pokryte wysoką i kwaśną trawą, służą dla wy­
pasania koni. Niekiedy w niewielkiej ilości pasą je na połoninach
obok krów lub wyznaczają im część poło­
niny (np. połonina „Kopyłasz“),
Trzoda chlewna pasie się w lasach albo
w wilgotnych miejscach przyleśnych.
b) Systemy gospodarki past­
wiskowej.
W połoninach huculskich
możemy zauważyć trzy systemy prowadze­
nia gospodarki pastwiskowej.
Pierwszy,
bardzo dawny, polega na tym, że gazda
przeznacza połowę połoniny na pastwisko,
a drugą jej część na siano (połonina „Tárnyc’a“, „Hojiczyna“). Dla każdego gatunku
trzody wydziela watah poszczególne połacie
tej części połoniny, którą przeznacza do
wypasania, przy czym należy pamiętać, że
hyc. 9. Kosa: a „kis’é“ przy tego rodzaju gospodarce pastwiskowej
b „rúczka“, c „kaliczka“, nie wyłącza się osobnych połaci w celu
połonina Jaworów.
dania możności podrośnięcia trawy przezna­
czonej do wypasania, lecz cała wspomniana
część jest stale w użyciu. Tego rodzaju gospodarka jest charaktery­
styczną dla połonin położonych w pobliżu osad. Zazwyczaj pobu­
dowane są tam „zymark’y“,
w których mieszka służba
właściciela danej połoniny
w celu żywienia bydła w póź­
nej jesieni.
Drugi system jest wła­
ściwy dla połonin, położo­
nych daleko od osad (poło­
niny „S’mik’enyj“, „Hłystowátyj“, „Jaworiü“, „Pn’iwje
Małe“, „Szkoruchiü“, „Ka­
menec“, „Grópa Wełyka“,
„Grópa
Mała“,
„Grópka“,
„Wípczyna“, „Rádu!“, „Ra­
g’eska“). Jest on bardziej
prymitywny, a różni się od
poprzedniego tym, że nie jest
tu stosowane pielęgnowanie
traw w celu koszenia ich.
Z tego powodu jałowieją te
połoniny, gdyż całymi latami
połonina
nie
odpoczywa.
W takich połoninach, koszćry pozostają zwykle po kilka

87
lat (3—4) a nawet zawsze na jednym i tym samym
miejscu.
Ostatni system można uważać za pewnego ro­
dzaju ulepszenie dawnego systemu huculskiego. Poło­
nina dzieli się na dwie części: pastwisko i łąkę. W tej
części, w której gazda kosi siano, na następny rok pa­
sie bydło, a w drugiej przeciwnie. Poza tym trzody
pasą się na oznaczonych miejscach, zmieniając je co
pewien czas na przeciąg lata („litowysz’a“). Również
i inna jest tu zastosowana gospodarka do koszar. Te
co 3—4—7 dni przenosi się po całej części połoniny,
przeznaczonej na pastwisko. Z tego powodu pożytek
z danej połoniny jest większy, trawy żyźniejsze, bo
jedna część połoniny naprzemian każdego roku odpo­
czywa, jak też wskutek ciągłej zmiany połonina zo­
staje nawożona, wskutek czego krzewy i chwasty
niszczy się. Ten nowszy system gospodarki pastwisko­
wej zapoczątkował Demian Dmytro, watah na poło­
ninie „Dukôn’a Wełyka“ w roku 1933, a następnego
tj. 1934 roku Danyluk Nykoła, watah na połoninie
„Dukôn’a Mała“.
c) Sprzęt siana. W części połoniny prze­
znaczonej na siano tzw. „kisznyc’a“ i na polach od­
dalonych od zagród gospodarskich koszą Huculi siano
Ryc. 11.
raz w czasie roku, około 8/VIII, a na małych łąkach „Ostr’ywjanÿc'a“
obok domów („zarinkach“)
dwa razy. Podczas prac przy
sianie należy wyróżnić nastę­
pujące czynności: koszenie
(„kós’e trawú“), suszenie („susz’e trawú“), składanie w ko­
py („składajut w kopyc’i“),
składanie „w stih“ czyli w stóg.
Przy koszeniu siana uży­
wają narzędzia zwanego „ko­
sá“ (Ryc. 9). Do ostrzenia
kosy służy „brús“ i „mus’ak“,
do klepania „kłewćc“ i „bab­
ka“, a do przechowywania
„bruska“ i „musak’a“ w cza­
sie koszenia „kúszka“. Zwy­
kle w celu koszenia siana
sprawia gazda „tółoku“ tj.
wspólną pracę. Wtedy ludzie
zwołani tam koszą trawę nie
pobierając od gospodarza za­
płaty, za co po odbytej pracy
gazda zawsze urządza dla
Ryc. 12. Nakładanie siana na ostrewkę,
nich przyjęcie z tańcami.
Jabłonica koło Hryniawy.

88
Po skoszeniu trawa („połih“) jest zaraz suszona. W tym celu
przy pomocy wideł („wyły“) rozbijają ją („rozbywájut walý“) a gro­
madzą posługując się „hrablámy“. Potem nakładają siano za pomocą
grabi na dwa drążki długie po 3 metry, zwane „noszak’ý“ (Jabłonica
koło Hryniawy) i znoszą do miejsca, na którym ma być suszone.
(Ryc. 10). Z powodu częstych i nagłych opadów atmosferycznych
zastosowują Huculi obok suszenia siana na ziemi, suszenie na spe­
cjalnie w tym celu sporządzonych „ostr’ywjanÿc’ach“. (Ryc. 11).
„Ostr’ywjanýc’a“ jest to wierz­
chołek świerkowy, długi na 2 do
31/2 metra, o ściętych do pewnej
wielkości gałęziach, który grub­
szym jego końcem zakopują
w ziemię (30—40 cm). Umiesz­
czenie ostr’ywjanyc’i w ziemi
poprzedza zrobienie otworu przy
pomocy sporządzonego w tym
celu pala zaostrzonego u dołu.
Obydwie czynności wykonywa
tu mężczyzna, gdyż praca ta wy­
maga większej siły fizycznej. Na
umieszczoną w ziemi „ostr’ywjanyc’u“ grabiami nakładają siano
(Ryc. 12). Ułożone w ten sposób
siano schnie pod wpływem słońca
i wiatru przez pewien czas. Czę­
sto też zdejmują siano z „ostr’ywjanyc’“ i rozrzucają, a następ­
nie z powrotem składają. Gdy
siano dobrze wyschnie, zdejmuRvc. 13. Stóg ogrodzony, Jabłonie» k.
& & 1 znoszsb korząc większe
Hryniawy.
kopy zwane „kopyc’i“. Zazwy­
czaj zawierają one siano zebrane
z 3 „ o str ’ ywj a n ýc’ “.
Następnie odbywa się składanie wysuszonego siana w stóg
(„w stih“). Wtedy to mężczyźni wbijają w ziemię gładki świerk
(oczyszczony z gałęzi), długi na 7—8 metrów. Naokoło niego na dole
układają drobne gałązki świerkowe („fóji“) jako podściółkę, a na to
dopiero składają siano. Mężczyźni zawsze znoszą i podają siano na
stóg, a odbiera go za pomocą grabi zawsze kobieta. Ona to układa
siano naokoło słupa i przydeptuje. Ta, gdy skończy układać siano
u wierzchołka, zwęża stóg, a na samym jego grzbiecie robi z siana
rodzaj sznura i okręca nim słup, tworząc w ten sposób „kołacz“, po
którym ścieka woda.
Na oznaczenie stogu siana używają często Huculi wyrażenia
„s’ino“. Ilość siana w stogu jest różna. Zazwyczaj mieszczą się tam
2—3 fury. Ażeby siano złożone w stóg ochronić przed bydłem, ogra­
dzają go płotem zwanym „opłit“. (Jabłonica k. Hryniawy. Ryc. 13).

89
§ 3. Pożywienie.
Na połoninach żywią się ludzie przeważnie mlekiem, przetworami
mlecznymi i potrawami mącznymi. Sposób ich sporządzania jest wszę­
dzie jednakowy.
Mleko piją tylko krowie zarówno surowe jak gotowane.
Wśród potraw bardzo wielkie znaczenie posiada na Huculszczyinie „kułćsza“. Potrawę tę sporządzają w następujący sposób; na
wodę kipiącą w kotle sypią mąkę kukurydzianą, dodając trochę soli.
Następnie przez 6—8 minut mieszają tę zawartość sporządzonym dla
tego celu patykiem (połoniny „Jaworiü“, „S’mik’enyj“) zwanym „kopýstka“ (Ryc. 25), a potem wybierają z kotła, względnie wysypują na
„kułeszirnyk“, zwany też „krużók“ (Ryc. 26) bib „krúh“ (Ryc. 25).
Drugi sposób przyrządzania kułeszy polega na tym, że razem z kuku­
rydzianą mąką gotują zgotowane już kartofle, przy czym czas goto­
wania jest nieco dłuższy, bo 8—10 minut, Kuleszę spożywają z mle­
kiem lub ze śmietaną jak też ze wszystkimi przetworami mlecznymi,
tj. budzem, bryndzą, masłem, serem i huśłanką.
Niekiedy, a zwłaszcza w dnie świąteczne lub w celu przyjęcia go­
ści, sporządzają Huculi „bánusz“. Do trzech części posolonej śmietany
kipiącej w kotle dodają część mąki kukurydzianej i gotują dość długo.
Im dłużej ta potrawa gotuje się, tym zawartość jej jest lepsza i zdrow­
sza. Oprócz tego jedzą pasterze przyniesiony ze wsi czosnek i cebulę,
a z dzikich płodów roślinnych jagody leśne, jak „áfyny“, „drapak’y“,
„gógodzy“, „małyny“ (połonina „S’mik’enyj“, „Dukôn’a Wełyka“,
„Tarnyc’a“, „Grópa Welýka“).
Jako napoju zamiast wody używają „żentyc’i“ (połonina „S’mi­
k’enyj“).
f

§ 4. Przetwory mleczne.
Mleko owiec, kóz i krów, będące głównym surowcem Hucułów
w połoninach, służy do sporządzania dwojakiego rodzaju przetworów;
1) stałych, 2) płynnych.
Stałe wyroby mleczne nie tylko służą ludności huculskiej jako
pożywienie, ale także odgrywają pewną rolę w handlu. Do nich na­
leżą: 1) „sýr“, 2) „wúrda“, 3) „brýndza“, 4) „máslo“.
Przetwory te sporządza watah w stai, posługując się przeważnie
ogniem do podtrzymywania odpowiedniej temperatury. Robieniu sera
(połonina „Jaworiü“) towarzyszą następujące czynności: a) podgrze­
wanie mleka, b) „glédzen’e“, c) „byty betełćwom sýr“, d) kręcenie
„betełewom“, e) ugniatanie i wyjęcie sera, f) cedzenie sera i suszenie.
Zdojone mleko cedzą przez „ďidýla“ w drewniane naczynie „pútyna“
(Ryc. 15), które mieści w sobie 35 liter mleka. Do tych czynności uży­
wają Huculi naczyń drewnianych, gdyż one dłużej niż żelazne zacho­
wują jednostajną temperaturę, nadto w nich mleko ścina się prędzej.
Mleko to, gdy nie jest „litepłe“, tj. nie odpowiada temperaturze mleka
dojonego, podgrzewają stawiając putynę obok ognia („watry“) i zmie­
niając co pewien czas jej położenie. Gdy zaś mleko jest ciepłe, tj.

90
bezpośrednio wzięte od podoju, nie wykonują wymienionych czynności.
Potem watah przekonawszy się o dostatecznej temperaturze mleka,
a badanie temperatury odbywa się przy pomocy wkładania palca
prawej ręki do mleka, wlewa do niego trzy łyżki stołowe „glégu“ (prw.
str. 94), całość zaś miesza przy pomocy narzędzia „beteleü“ (Ryc. 18).
Zaprawione glegiem mleko stoi 1U—V2 godziny w ciepłym miejscu stai
(zwykle obok ognia) do czasu, gdy dobrze „łówyt sy“, tj. przemienia
się ze stanu płynnego w stały. To znowu wskazuje, że czas przystąpić
do robienia sera („cz’és byty sýr“). Watah bierze w prawą rękę „be­
teleü“ i dolną częścią tego przyrządu, tj. „kryłamy“, uderza ser, roz­
bijając go na drobne cząstki. Ser oddzielony od zawartości płynu
zwanego „dzér“ (połonina „Jaworiü“, „Grópa Wełyka“) unosi się na
jego powierzchni. Następnie przy pomocy tegoż betełewa wykonuje
watah lekkie i powolne („po łehón’k’y“) krążenia celem zebrania sera
w jedną zwartą całość, która opada na dno pútyny. Po odłożeniu be­
tełewa rękoma wyjmuje watah ser z putyny i wkłada go w „c’idylo“,
tj. płótno kwadratowe wykonane z pokrzywy (dawniej robiono je
z wełny, a rzadziej wyrabiano z włosienia w rodzaju siatki bartniczej —
połonina „S’mik’enyj“). Czynność tę nazywają „nakładaty c’idyta“.
Ser zawiązany w cidyle wiesza watah na kołku („na kłynók“) i pod­
kłada podeń puste naczynie, do którego ścieka serwatka */4—1/2 doby,
po czym ser ten układa watah na strychu („na pódrju“), gdzie pod
wpływem wiatru suszy się. Huculi przestrzegają, ażeby nie dostawał
się tam dym z watry. Ser tak wysuszony nazywa się „bńdz“ i zwykle
z 35 liter krowiego mleka można otrzymać 7—8 kg „búdzu“ (połonina
„Jaworiü“). Czynność wyrobu tego sera nazywa się „pr’étaty budzyk’y“.
Ser wyrabiany z mleka owiec czy kóz ma większy procent tłuszczu
od sera z krowiego mleka. Przedstawiony sposób wytwarzania sera
zauważyliśmy na wszystkich połoninach huculskich. W nowszych
czasach na połoninach „Dukôn’a Wełyka“ i „S’mik’enyj“ zamiast
glegu dają do mleka specjalny proszek, który, sprowadzony przez
kupców z Holandii, kupują w mieście (Kosów).
O ile ser przygotowywano w naczyniu drewnianym, to wurdę
wytwarza się w kotle miedzianym lub żelaznym zwanym „kotéü dzeriünyj“ (ze względu na mieszczącą się wT nim zawartość tj. „dzér“3).
Wyrabianie wurdy polega na następujących czynnościach poprzedza­
nych częstym mieszaniem zawartości w kotle: a) podgrzewanie „dzéru“, b) dodawanie mleka surowego, c) dodawanie kwaśnej przegoto­
wanej žentýďi, d) chłodzenie, e) ogrzewanie, f) wybieranie i cedzenie
wurdy. Czynnościom tym musi towarzyszyć wielka umiejętność wataha,
gdyż chodzi o jak największe wydobycie wurdy z żentycy. Serwatkę
pozostałą z sera zlewa watah do kotła, który zawiesza nad ogniem,
a zawartość w kotle miesza narzędziem zwanym „wiszka“ (Ryc. 22)
dość powolnie, ażeby serwatka nie przepaliła się Gdy temperatura
„dzeru“ podniesie się dość wysoko, tak że piecze włożony tam palec
3) Jak dowiedzieliśmy się od Własija Tymofijczuka z Jablonicy k. Hryniawy,
używane byty dawniej na połoninach wyłącznie kotły miedziane. Dopiero w now­
szych czasach przez Żydów zostały wprowadzone kotły żelazne (blaszane — „ble­
cho wi“) na niektórych połoninach.

91
celem przekonania się o stanie
ciepłoty, wtedy do powyższej za­
wartości, np. 25 liter, dodaje wa­
tah (połonina „Jaworiü“) 2 litry
mleka surowego (krowiego), po
czym powoli wszystko razem
miesza. Przy dalszej podwyżce
temperatury serwatka zaczyna
kipieć („bójity“) na dnie kotła
i wtedy „wyk’ydâje na wérch
wúrdu“, tj. oddzielają się czą­
steczki wurdy od serwatki i wy­
pływają na powierzchnię. Wtedy
to watah wlewa do tej mieszaniny
jeszcze 2 litry kwaśnej przegoto­
wanej żentycy. Po zamieszaniu
i dobrym oczyszczeniu, tzn. od­
dzieleniu wurdy od żentycy w ko­
tle, odstawia się kocioł z ognia,
ażeby przez 5—6 minut oddzie­
lona wurda i żentyca ochłodziły
się. Następnie stawia watah z poRyc. 14. Wybieranie wurdy z kotła,
wrotem kocioł nad ogniem, rozpołonina Jaworów,
bija wurdę przy pomocy „koczérhy“ (Ryc. 19) i, mieszając „wiszkoju“, lekko podrzuca do góry
wurdę, która znajduje się tuż przy dnie kotła. Po krótkim czasie
odstawia watah kocioł z nad ognia i wybiera przy pomocy „połónnyka“ (Ryc. 20) wurdę na przygotowane „c’idyło“. W ten sposób
scedzoną wurdę zawiązuje watah i zawiesza na przygotowanym
kołku, a po zupełnym spłynięciu żentycy, wybiera wurdę i układa
ją na strychu celem wysuszenia. Tego rodzaju bryła wurdy otrzy­
muje nazwę „búdz“.
Rudze z sera i wurdy kisną i suszą się „na pódrji“ w czasie
dobrej pogody przez 7 dni, a w czasie deszczu dłużej. W tych budzach tworzą się małe otwory, a skóra ich z czasem twardnieje
i grubieje.
Robienie sera i wurdy poprzedza sporządzanie bryndzy, gdyż
z budzów dopiero wyrabia watah bryndzę. Na oznaczenie tej pracy
używają Huculi określenia „brýndzyty brýndzu“ albo „býty brýndzu“. Określenie to specjalnie charakteryzuje wykonywanie czynno­
ści, gdyż obok samej umiejętności wyrabiania, wielkie znaczenie ma
tutaj zastosowanie siły fizycznej wataha, względnie jego pomocnika.
Bryndzę wyrabiają w „piityn’i“, a towarzyszy temu: a) krajanie bu­
dzów, solenie ich i wrzucanie do putyny, b) różne czynności przy
pomocy „brája“ (Ryc. 23) w putynie: 1) kręcenie nim w środku pu­
tyny, 2) uderzanie nim w bok, 3) „býty na wehrest“, 4) „krutýty
brýndzu“, c) dodanie pokrajanych cząstek budzów z wurdy, d) po­
wtórzenie czynności za pomocą braja, e) wybieranie bryndzy z pu­
tyny i składanie do beczek („berb’enýc’“).. Wysuszone budzę sera

92
kraje watah (połonina „Tárnyc’a“) na kawałki, posłuje je
solą i wrzuca do putyny. Na­
stępnie bierze obydwoma ręko­
ma braj i jego koniec o wycię­
tych zębach zanurza w środek
putyny, kręcąc nim kilka razy
„za sóncem“ (tj. z lewej ku
prawej stronie), ażeby rozgnieść
kawałki budzą na drobne cząst­
ki. Potem obraca braj i gładkim
jego końcem uderza w cząstki
budzów znajdujące się po bo­
kach putyny. Po pewnej chwili
przywołuje drugiego pasterza do
pomocy. Ten bierze drugi braj
i z ' watahem „bjút brýndzu na
wehrest“ gładkimi końcami brajów. Cząstki budzów rozdrob­
nione pod wpływem ciągłego bi­
cia, skupiają się w jedną masę,
która staje się coraz bardziej
jednolita. Następnie trzymając
braje w putynie wykonują ni­
Ryc. 15. Tłuczenie bryndzy, połonina
„Tärnyc’a“.
mi ruchy kręcące przez dłuż­
szy czas „krúťe brýndzu na
wehrest w stríť sônc’a“ z prawej ku lewej stronie. Wtedy bryndza
z budzów zawierających większy procent tłuszczu jest gotowa. Do
tego dodają też pokrajane kawałki budzów z wurdy, a po posoleniu
ich powtarzają kolejno wspomniane poprzednio czynności za pomocą
braja. W końcu wybierają bryndzę z putyny i nakładają ją do beczki.
Należy zaznaczyć, że zmienianie czynności zależy od przekonania się
wataha o jakości zawartości w putynie. Bryndzę wyrabiają z budzów
z samego mleka owiec czy kóz, a wtedy ona jest ostrzejsza w smaku
i zawiera większy procent tłuszczu. O ile natomiast obok mleka owiec
i kóz dochodzi tu jeszcze mleko krowie, wtedy zawiera ona mniej tłu­
szczu. Niekiedy wyrabiają Huculi bryndzę z samych budzów sporzą­
dzonych z wurdy, wtedy jednak zawiera ona mało tłuszczu i nie ma
tak ostrego smaku. Przy konserwacji bryndzy posługują się pasterze
wielką ilością soli, którą mieszają z bryndzą.
Sposób robienia bryndzy jest na zbadanych przez nas połoni­
nach jednakowy, jedynie różną jest ilość dodawanych budzów z wurdy
do budzów z sera. Zależy to od gospodarki mlecznej deputata. Nie od
rzeczy będzie wspomnieć i o specjalnych maszynach do wyrabiania
bryndzy (za pomocą ugniatania walcami), poruszanych bądź to przez
wykorzystanie ludzkiej siły fizycznej (połonina „S’mik’enýj“), bądź
też pociągowej (Bryndzarnia Spółki mleczarskiej „Masłosojuz“ w Ja­
worniku pod połoninami). Ponieważ ten sposób wyrabiania bryndzy
nie jest ludowy, nie przedstawiamy go.

93
Ze śmietany pozbieranej z mleka krów wyrabiają Huculi w poło­
ninach masło, które służy im do pożywienia jak też jest przedmiotem
zbytu. Na sporządzenie masła używają wyrazu „býty masło“ (połonina
„Jaworiü“). Możemy zauważyć trzy sposoby robienia masła za pomocą
zastosowania ruchu poziomego, pionowego i obrotowego. Pierwszy
wykonują w umocnionych szczelnie beczkach („zadnajenych berbenýc’ach“), drugi w maślniczkach („w mas’lânkach“), a trzeci, i to bar­
dzo rzadko, w specjalnie sporządzonych do tego celu „maszynkach“.
Robienie masła „w zadnajenych berbenyc’ach“ ma zastosowanie
specjalnie tylko na połoninach, w których wypasa się większa ilość
krów, a polega ono na: 1) na­
pełnieniu śmietaną pół berbenicy, 2) uszczelnieniu drugiego
jej dna, 3) nałożeniu w pobliżu
jednego i drugiego dna sznurów
jak też zawieszeniu berbenicy
na tych sznurach na sosrębie
stai („na swółok“), 4) równo­
czesnym uderzaniu obydwoma
rękoma w dno beczki i wpro­
wadzeniu jej w ruch poziomy
w kierunku drugiego dna (to
powtarza się po każdorazowym
powrocie berbenicy do wyjścio­
wego położenia),
5) zdjęciu
Ryc. 16. Beczka przygotowana do robie­
beczki i wyjęciu jednego dna,
nia masła.
6) wydobyciu masła i płukaniu
go, 7) złożeniu masła w prze­
znaczoną na ten cel beczkę. W ten sposób robią masło w połoninie
„Pn'iwje Małe“. (Ryc. 16).
Bardziej częste od wymienionego ma zastosowanie drugi sposób
sporządzania masła i to na tych połoninach huculskich, na których
znajduje się mniejsza ilość krów dojnych (połoniny: „Dukôn’a Wełyka“, „Grópa Welýka“, „Grópa Mała“, „Hojiczyna“, „Kamenec“,
„Rag’eska“, „Tarnyc’a“). Czynności towarzyszące tu polegają na:
1) napełnieniu śmietaną większej części berbenicy, 2) uderzaniu przy
pomocy betełewa w tę śmietanę z zastosowaniem ruchu pionowego,
3) wyjęciu masła i płukaniu go, 4) ładowaniu masła w berbenice.
Nowsze jest posługiwanie się odpowiednio sporządzonymi maślniczkami („mas’lanka“ w połoninach „Grópka“ i „Jaworiü“), których
budowa jak też i sposób wykonania różni się od poprzedniego tym,
że w celu zabezpieczenia od wylewania się śmietany podczas sporzą­
dzania masła jest u góry wieczko z otworem, w którym odbywa ruch
pionowy kij zaopatrzony w dolnej jego części w krążek z licznymi
otworami, zwany przez Hucułów „betełću“ (Ryc. 18).
Na połoninie „S’mik’enyj“ wyrabiają masło w beczułce umiesz­
czonej na osi poziomej w tzw. „maszync’i“, przy czym zastosowany
jest tu za pomocą korby ruch obrotowy. Śmietanę zlewają jak też
wybierają masło przez otwór znajdujący się w bocznej ścianie tej

94
beczułki, który zatykają krążkiem za pomocą odpowiednich śrub.
Czynności zasadnicze podczas wyrabiania masła w tym naczyniu są
takie same jak w poprzednich.
Przez odpowiednie przyrządzenie sera robią pasterze na połoninoch „kołaczi“ i „baraný“. W tym celu gotują w żentycy nieco skisły
ser (połonina „S’mik’enyj“), następnie ugniatają w rękach, ażeby
zrobić go więcej elastycznym. Z tak sporządzonej masy robią pla­
cek, a przez zrobienie otworu w śrcdku tego placka za pomocą palca
lub patyka i ciągłe obracanie około niego powstaje „kołacz“. W ten
sposób sporządzone obwarzanki przytłaczają ręką, nadając im od­
powiednią formę. „Kołaczi“ jak i wyrobione w rękach „baranczyk’y“
wkładają Huculi w roztopione masło, w którym wyrównują się nie­
które rowki, a nadto wyroby te otrzymują wtedy barwę żółtawą.
W ten sposób wykonane wyroby o wartości wybitnie artystycznej
bywają przedmiotami zbytu, podarków, żywienia się ßv gorącym
mleku), a spełniają też rolę obrzędową przy weselu („kołacz“).
Płynne wyroby mleczne z połonin siużą jako pożywienie Hucu­
łów, a poniekąd i do karmienia trzody chlewnej czy psów. Są to:
1) „hus’lanka“, 2) „žentýc’a“, 3) „skołótyny“.
W połoninach zauważyliśmy dwa sposoby robienia huślanki.
Pierwszy, mający szerokie zastosowanie, jest następujący: Mleko
krowie gotują w kotle nad ogniem do temperatury, w której kipi,
następnie odstawiają je obok ognia ażeby ostygło. Potem zlewają je
do berbenicy nie wymytej po poprzedniej huślance albo po śmietanie.
Pod wpływem pozostawionej na ścianach beczki huślanki powstaje
fermentacja, wskutek której mleko gęstnieje i kwaśnieje. Drugi spo­
sób sporządzania huślanki różni się od poprzedniego tym, że zlewają
zgotowane mleko (połonina „Grópa Wełyka“) do czystej berbenicy,
a do mleka dodają kilka łyżek stołowych kwaśnej śmietany lub hu­
ślanki.
Żentyca to płyn, jaki pozostaje po odcedzeniu wurdy. Huculi
rozróżniają dwa rodzaje tego płynu. Pierwszy słodki, zebrany bez­
pośrednio po sporządzeniu wurdy służy jako napój dla pasterzy
oraz jako pokarm dla trzody chlewnej, drugi kwaśny przechowany
przez dłuższy czas bywa używany przez pasterzy w celach leczni­
czych.
„Skołótyny“ jest to maślanka, która pozostaje po sporządzeniu
masła.
Specjalne znaczenie posiada „głóg“, który dodają Huculi do
mleka podczas robienia sera. „Głóg“ wyrabiają z „ryndzy“ (połonina
„Jaworiü“) tj. sera, który powstał z mleka nassanego przez 3—4-ty­
godniowe cielę, koźlę lub jagnię (takie, które jeszcze nie jadło siana,
lecz tylko ssało). „Rýndzu“ wybierają z żołądka takiego zabitego
zwierzęcia, następnie z powrotem wkładają w czysto wymyty ten
żołądek i dodają do tego soli. Od większej zawartości soli zależy
trwalsza konserwacja ryndzy. W ten sposób sporządzoną mieszaninę
zawiązują szczelnie w żołądku („w kaluchú“), który zawieszają w su­
chym miejscu, nad kominem w chacie lub na strychu, gdzie prze­
wiewa dym, gdyż ten przyczynia się do konserwacji ryndzy. Część

95
soli zawarta w ryndzy przechodzi przez żołądek tworząc na jego po­
wierzchni małe kryształy i w ten sposób uszczelnia powstałe w nim
otwory. Nieumiejętne sporządzenie ryndzy (przez dodanie za małej
zawartości soli) powoduje psucie się żołądka i ryndzy (wydaje wtedy
woń zgniłych jaj). Z ryndzy robi watah w połoninie „gleg“ przez do­
danie do jednej litry ciepłej wody (lub mleka) dwóch łyżek stołowych
ryndzy i jednej garści soli. W ten sposób powstały gleg musi pozo­
stać w ciepłym miejscu przez 12 godzin, gdyż dopiero po upływie
tego czasu jest używany. Siła glegu przy zastosowaniu go podczas
wyrobu sera zależy od należytego przyrządzenia, tj. od większej lub
mniejszej ilości wody, dodanej do ryndzy. Im ilość wody jest więk­
sza, tym gleg jest słabszy, a tym samym więcej go należy dawać do
mleka. Gleg sporządzony z ryndzy koźlęcej jest silniejszy od takiego
samego z ryndzy cielęcia. Pozostaje on w stosunku 3 : 4 (tj. 3 łyżki
stołowe glegu koźlęcia = 4 łyżkom glegu z cielęcia). Przed użyciem
glegu Huculi mieszają go, gdyż ryndza jako lżejsza pływa po
wierzchu.

§ 5. Naczynia używane na połoninach.
Wszystkie niemal naczynia używane w gospodarstwie połonińskim wyrabia się z drzewa świerkowego, rzadziej z bukowego. Ma­
teriału świerkowego jest najwięcej, nadto drzewo to jest miękkie,
łatwe do obróbki i dlatego bywa najczęściej stosowane do wyrobów
bednarskich. „Dijnyc’e“ tj. skopce drewniane używane do podoju
krów i owiec sporządza się z klepek świerkowych; obręcze okalające
skopiec u góry i u dołu zrobione są z cienkich gałązek świerkowych
(Ryc. 24). W dwóch dłuższych klepkach tego naczynia wycina się
uszko („wńcho“), za które trzyma się dojnicę.
Pojemność dojnicy jest różna: od 7—12 litrów.
Mleko zdojone do skopców zlewa się do
„pútyny“ tj. do dużego naczynia drewnianego.
Naczynie to o okrągłym dnie jest u góry nieco
rozszerzone; obręcze z gałęzi świerkowych oka­
lają putynę u góry i u dołu. W putynach tłucze
się a raczej rozciera się ser, „budź“ na bryn­
dzę. W beczkach zwanych „berbenyc’i“ prze­
chowuje się bryndzę, robi się masło oraz kwasi
się „hùs’lanku“. Berbenycie wyrabia się z wą­
skich klepek („doga“), na które w górze jest
założona jedna obręcz, a u dołu dwie obręcze
smerekowe. Beczułka taka jest wąska, wysoka
od 45 do 80 cm, lekko wybrzuszona (Ryc. 17).
Berbenycie wyrabia się przeważnie z drzewa
świerkowego, chociaż są też wyrabiane z drze­
wa bukowego. Napełnione bryndzą beczułki
ustawia się pod ścianami w komorze; w stai
zaś stoją zwykle po prawej stronie od wejścia
lub pod ścianą naprzeciw drzwi.

96
Do wyrobu masła służy maślnica „mas’lanka“; jest to jak gdyby
konewka bez ucha, w którą wkłada się „beteleü“ (Ryc. 18 B). Konewkę
zatyka się drugim naczyniem drewnianym, w którego górnym dnie

Ryc. 18. A betełew, o gałązki świerkowe sůchi — poł. S’mik’enýj“; B maślnica — poł. „Tärnyc’a“; C betełew z młodego
świerka — poł. „Jaworiü“; D betełew — poł. „Jaworiü“;
E betełew — poł. „Jaworiü“; F betełew — poł. „Tamyc’a“;
G betełew — poł. „Grópka1; H betełew — poł. „Grópka“.

wywiercony jest otwór dla trzonka betełewa. Betełew jesj to krążek
drewniany przytwierdzony do pręta drewnianego, za pomocą którego
wykonywa się pionowe ruchy w maś lnicy napełnionej śmietaną.
Forma betełewa jest różna i prawie na każdej połoninie inna. Ryc. 18
przedstawia maślnicę -i różne
odmiany betełewa. Betełew
na ryc. 18 C zrobiony z mło­
dego świerka służy do rozbi­
jania wurdy i sera w czasie
przerabiania go w kotle. Do
przesuwania sera gromadzą­
cego się nad żentycą, służy
„koczérha“ zrobiona z de­
seczki naciętej z jednego bo­
ku w ząbki, do której umo­
cowany jest drążek od spod­
niej strony żłobiony. Dwie
odmiany koczerhy przedsta­
wia ryc. 19. Ser lub wurdę
Ryc. 19. A „Koczérha“ — poł. „Grópka“.
B „Koczérha“ — poł. „Grópa Wełyka“.
wybiera się z kotła dużą po­
dziurkowaną łyżką drewnia­
ną „czerpak“, a do zbierania śmietany z mleka służy duża łyżka
dość głęboka zwana „połónnyk“ (Ryc. 20). Połonnyki, czerpaki

97
i łyżki zawiesza się na łyż­
niku „łyżkaj“ (Ryc. 21). Do
mieszania mleka w kotle
używa się „wiszki“, tj. kija
na
końcu
rozstrzępionego
(Ryc. 22). Do przecierania Rycj 20. „Połónnyk“ —- poł. „Grópa Welýka“.
sera na bryndzę używają
Huculi długiego ręcznego stępora „bráj“. Braj wykonany
jest z jednolitego drzewa;
dolna jego część jest karbo­
wana w tym celu, aby lepiej
było rozbijać grudy wysuszo­
nego sera. (Ryc. 23) Również
są w użyciu braje nie kar­
bowane.
Rycina 24 przedstawia
część
naczyń
używanych
w stai na połoninie „Grópa
Welýka“. Widzimy od pra­
wej następujące przedmioty:
»dijnyc’a“, „betełew“, „czerpak“, „mirtńk“ (miara dwóch litrów),
„píůmirtuká“ (miara jednego litra), „ráchwa“, „wíszka“, „bráj“,
„koczćrha“, „łyżka“ i „połónnyk“.
Oprócz tych naczyń znajdują się w stai naczynia używane
w czasie jedzenia. Np. zgotowaną kułeszę wykłada się na drewniany
Lfai
Ryc. 22. „Wíszka“ — poł. „Pniwje Małe“.

krążek z rączką „krńh“ (Ryc. 25 a) lub na bardzo płytką miskę
drewnianą „krużók“ (Ryc. 26), a następnie dzieli się tę kułeszę za
pomocą drewnianej łopatki „kopýstka“ (Ryc. 25 b). Sól przechowuje

Ryc. 23. „Bráj“.

się w skrzyneczce z rączką zwanej „skrýnka“ lub rzadziej „karábuszka“ (Ryc. 27). Śmietanę do kułeszy podaje się w głębokiej misce
drewnianej, którą nazywają „derewiánka“ lub „mýska“ (Ryc. 28).
Lud T. XXXV.

7

98
Masło przeznaczone do spożycia na połoninie, składa się do „ráchwy“ tj. okrągłego pudełka drewnianego ( Ryc. 29) ze szczelną po-

Ryc. 24. Naczynie ze stai „Grópa Welýka“.

Ryc. 25. „Krúh“ i „kopýstka“ — pof. „S’mik’enyj“.

Ryc. 27.

„Karábuszka“ na sól,
poł. „Jaworiü“.

S

T

99
§ 6. Higiena na połoninach.
Życie pasterzy zdała od rodziny, niewygoda z powodu nędznego
spania, a także ciągła praca koło brudnych zwierząt domowych
i ognia, powodują nieczystość („néchar“) u pasterzy.
Ażeby zapobiec wszom i pchłom w połoninie, robactwu zwanemu
„ohyd“ wygotowują pasterze bieliznę („soróczka“, „háczi“) w mie­
szaninie sporządzonej z masła i łoju (połonina „Pniwje Małe“).
Bieliznę taką noszą przez długi czas „litowysz’a“, nie zmieniając
jej. W ten sposób zabezpieczają teraz swą bieliznę tylko starsi
a rzadziej młodsi pasterze połonin „Grópa Mała“, „Kamenec“, „Kopyłasz“, „Pniwje Małe“, ale najczęściej pasterze ubierają zwykłą

Ryc. 30. Miotełka („riszcz’én’e“) do mycia naczyń — pot. Jaworów.

■zystą bieliznę, zmieniając ją co tygodnia albo co dwa. Specjalnie
a ją o to młodsi watahy i pasterze.
Oczyszczanie bielizny z robactwa jest powszechne na połoni­
nach. Sposób tego oczyszczania zauważyliśmy w stai na połoninie
„Rag’eska“. W nocy, gdy wszyscy już spali, zbudził się jeden z pa’ sterzy, wstał, zdjął koszulę i trzymając ją nad ogniem, skręcał tę
koszulę spiralnie obu rękami. Następnie w pewnej chwili opuścił
rękę lewą z dolnej części koszuli, która wtedy rozwijała się sama
przez się, a wówczas podgrzane robactwo odrywało się od koszuli
i wpadało do płonącego ognia. Po kilkakrotnym powtórzeniu tej
czynności cel został osiągnięty. — Pasterze dbają też o czystość
ciała, gdyż rano każdego dnia myją twarz i ręce. Mniej jednak
pielęgnują czystość całego ciała, gdyż kąpią się bardzo rzadko.
Oprócz tego myją pasterze ręce zwłaszcza po wykonaniu czynności
dojenia owiec, kóz i krów. Istnieje nawet zwyczaj, że po zdojeniu
1 przyniesieniu mleka do stai nie wolno pasterzom z niemytymi rę1. koma zbliżać się do ognia („watry“) nawet w razie istotnej koniecz­
ności. O ile pasterz nie przestrzegałby tego zwyczaju, przepadłoby
7*

100
mleko u zwierząt domowych i spuchłyby im wymiona (połonina
„S’mik’enyj“).
Naczynia na połoninach starają się też utrzymać w czystości.
Naczynia drewniane oraz miedziane czy żelazne myją Huculi ciepłą
wodą przeważnie wewnątrz, przy czym posługują się sporządzoną
z drobnych gałązek świerkowych szczotką (połonina „Jaworiü“),
zwaną „riszcz’én’e“ (Ryc. 30). W nowszych czasach (wpływ spółek
mleczarskich) w połoninach położonych nad jeziorem „Szýbene“
zaczynają używać szczotki z ryżowej słomy, kupowanej w mieście.
Zarazem w ostatnich czasach nastąpiła wielka poprawa warunków
higienicznych. Młodsi watahy zważają nie tylko na zachowanie czy­
stości u pasterzy oraz przy wyrabianiu przetworów mlecznych, ale
też obecnie myją naczynia z zewnętrznej strony (Demian Dmytro —
połonina „Dukôn’a Wcłyka“, Sływczuk Wasýl — połonina „S’mik’enýj“, Atamaniúk Nykoła — połonina „Jaworiü“). W tym celu spro­
wadzają oni wodę rynnami do stai.
Dla zwierząt domowych nie stosuje się żadnych środków higie­
nicznych na połoninach. Nie myją ich, nie szczotkują, nie ścielą pod
nie. Jedynie gdy bydło nocuje w stajni, sprząta się codziennie nawóz
(połonina „S’inik’enyj“, „Tarnyc’a“).
§ 7. Budownictwo.
Brak gleby uprawnej a wielka ilość łąk naturalnych sprawiły,
że pasterstwo i hodowla bydła stały się główną podstawą bytu Hu­
cułów. W ostatnich dniach maja pędzą Huculi swoje bydło, owce
i konie na wypas w połoniny, gdzie zwierzęta te pozostają aż do
późnej jesieni. Połoniny są to wielkie obszary łąk naturalnych, które
pokrywają grzbiety Karpat wschodnich, ponad górną granicą lasu.
Grzbiety te o łagodnym spadku porasta bujna trawa o wielkiej war­
tości pokarmowej, na której wypasa się wiosną i latem stada bydła,
owiec i koni.
Huculi odgraniczają swoje połoniny płotem z drutu kolczastego,
który pozostał z czasów wojny światowej, lub kładą na granicy
dwóch połonin powalone
świerki „dinnyc’i“. W ogrodzeniu robi się przej­
ścia na „płajii“, tzn. na
drodze wiodącej przez po­
łoninę; na przejściach ustawia się „worotá“. Wrota
urządza się w ten sposób,
że w otwory wywiercone
w dwóch słupach szeroko
rozstawionych na drodze
przesuwa się długie tyki
świerkowe, „zaworitnyc’i“
(Ryc. 31). Są też wrota,
Ryc. 31. „Worotá“ — pot. „Jaworiü“.
o — „zaworitnyc’i“.
w których jeden słup ma

101
wyżłobione otwory, a w nie są włożone tyki; z przeciwnej strony zaś
są ustawione blisko siebie dwa słupy, między które wchodzą końce
tyk przytrzymywane czopami wciśniętymi w otwory wywiercone
w słupie i w tykach. (Ryc. 32).

Ryc. 32. „Worotá“ — pot. „S’mik’enyj“.
a —■ „zaworitnyc’i“.

Ryc. 33. „Worotá“ — pot. „Hojiczyna“.
h ■— „hużwa“.

Inną odmianą wrót są furtki, które również noszą nazwę „wo­
rotá“, a przymocowane są jednym bokiem do słupa za pomocą
dwóch gałązek świerkowych: „hużwa“. Na drugim końcu furtki za­
kłada się u góry hużwę tak, że przez podniesienie jej można furtkę
otworzyć. (Ryc. 33).

Ryc. 34. Połonina Gropka — „kosz’éra“ i „záwatra“.

Ogrodzenia na połoninach robią Huculi dla zaznaczenia swojej
własności, jako też po to, aby pasące się bydło nie przechodziło na
obce pastwiska. W ciągu dnia wypasa się bydło na łąkach, zaś na czas
podoju i na noc zapędza się bydło i owce do specjalnie zbudowanych

102
zagród, zwanych „kosz’éry“, które Huculi budują o ile możności
w miejscu ochronionym od zbyt silnego wiatru, wśród drzew w po­
bliżu górnej granicy lasu. Koszera ma formę wieloboku wydłużonego
elipsowato, a zbudowana jest z kołów („kile“) i z trój grani astych
kanciaków zwanych „worýn’e“. Ryc. 34 przedstawia koszerę z zawatrą. Budując koszerę, wbija się w ziemię po
dwa koły (lewy i prawy idąc
w kierunku wskazówki zega­
ra) w takiej odległości, aby
pomiędzy nimi zmieściło się
worynie, które ułożone mię­
dzy czterema kołami tworzy
jedną ze ścian koszery. Gdy
koły są już wbite w ziemię,
Ryc. 35. Plan koszery ze strunką. a strunka.
kładzie się obok nich kamie­
nie w tym celu, aby układane
kanciaki nie stykały się z wilgotną ziemią, od której psuje się drzewo.
Następnie układa się kanciaki w ten sposób, że na końcu woryny
pierwszej ściany spoczywra koniec woryny drugiej ściany itd. Po
ułożeniu tych kanciaków do wysokości 1 m lub 1,20 m związuje się
koły u góry za pomocą „hużwy“, tj. skręconych gałązek świerko­
wych. Jedna ze ścian koszery ma ruchome worynie, które odsuwa się

Ryc. 36. „Stránka“ (pot. „S’mik’enyj“).

jedną po drugiej od góry tak, aby trzoda mogła wejść do koszery,
po czym zakłada się je z powrotem.
Obok wielkiej koszery buduje się zwykle drugą mniejszą koszerę.
Obie te koszery mają jedną ścianę wspólną, którą Huculi nazywają
„strunk’y“. Plan koszery ze strunką przedstawia ryc. 35. Strunka taka
jest zrobiona w ten sposób, że między cztery żerdki — dwie położone
równolegle na ziemi, a dwie w górze na woryniach — wkłada się

103
deseczki, które można w razie, potrzeby wyciągnąć. Przed podojem
zapędza się owce do małej koszery; co drugą deskę wyciąga się,
a przez powstałe otwory przepędza się po jednej owcy, które paste­
rze doją. (Ryc. 36 i 37 przedsta­
wiają strunkę).
Pasterze dojący owce siedzą
na drewnianych klockach, zwanych
„stołćc“, „s’idéc“ lub „stoüpéc“
(Ryc. 38), po stronie koszery wiel­
kiej, oparci o „strunk’y“. Strunka
jest pochylona nieco w stronę ko­
szery mniejszej. Oddzielne koszery
buduje się dla owiec kulawych lub
okaleczonych. W koszerach takich
nie ma strunki, a owczarze pod­
chodzą do każdej owcy z osobna,
Ryc. 37. „Strunka“ (poł. Tarnica).
aby je wydoić.
Dla bydła buduje się koszery
0 wiele obszerniejsze aniżeli dla trzody. W koszerze lub poza obrę­
bem koszery jest ustawiona „záwatra“ zwana też „zástajka“ lub
„stójka“. Zawatra jest to prymitywne schronisko przed deszczem
1 wiatrem dla pasterza pilnującego w nocy owiec i bydła. Zawatrę
buduje się z czterech żerdek ustawionych pionowo w czworobok.
Dwie frontowe żerdki są wyższe, a dwie tylne prawie o połowę krót­
sze od frontowych. W gó­
rze łączy się te żerdki po­
przecznymi deszczułkami,
na które zakłada się korę
smerekową tworzącą dach
„záwatry“; ścianę tylną
osłania się również korą.
Inne ściany pozostają niezasłonięte.
Spotyka się
Ryc. 38. .4 — „Stołćc“, a — ucho klocka do
przenoszenia
(Połonina „S’mik’enyj“) : B
jednak zawatry, których
„Stoüpéc“, b — „suczók“ (poł. Tarnica).
trzy ściany są osłonięte
a frontowa niezasłonięta
(Ryc. 39). Przed frontem zawatry pali się „watra“, tj. ognisko, które
pasterz stale podsyca, aby nie wygasło. Watra pali się całą noc celem
uchronienia bydła i trzody przed napaścią dzikich zwierząt. Zawatrę
zaściela pasterz cienkimi gałązkami świerkowymi zwanymi „fója“,
a na wierzch kładzie wysuszone liście paproci, aby wygodnie było
leżeć.
O świcie wypędza pasterz bydło z koszery na łąki a zgania je
dopiero do porannego podoju. Mleko z podoju zlewają do jednego
wielkiego naczynia „pútyna“ i zanoszą do stai, gdzie ulega przeróbce
na śmietanę, masło, ser i „búdz“, z którego robią bryndzę. Na każ­
dej połoninie jest zbudowana „staja“, która odpowiada podhalań­
skiemu szałasowi. W stai odbywa się przeróbka mleka, którą zajmuje
się „watah“, najstarszy z pasterzy przebywających na połoninie.

104
Położenie stai jest w wielkiej mierze uzależnione od położenia źródła
wodnego, które Huculi nazywają „hołówyc’a“ lub „cz’ürkalo“. Czę-

Ryc. 39. „Záwatra“ (Połonina „Hojiczyna“).

sto źródło to wytryska dopiero w pobliżu lasu (Ryc. 40), tam więc
buduje się staję (połoniny Śmikenyj, Pniwie Małe, Hojiczyna, Tarnica, Kamieniec, Gropa Wielka). W zacisznym miejscu buduje się

Ryc. 40. Źródło ogrodzone — „hołówyc’a zakladena“
(Połonina „Hojiczyna“).

staję również z tego względu, że zbyt silne wiatry, które łamią
drzewa, mogłyby znieść staję lub co najmniej dach zerwać.
Cała staja zbudowana jest z drzewa świerkowego. Najpierw
kładzie się podwalinę z belek ociosanych („dérewo tésane“). Krótsze

105
kanciaki tworzą podwalinę poprzeczną „pidwałyna poperéczna“, dłuż­
sze podwalinę podłużną „pidwałyna pozdóhżna“. Na podwalinie usta­
wia się zrąb z okrąglaków („dérewo wibłe“, „berwéna’“) świerkowych
ociosanych z kory, które wiąże się na węgieł „w iihły“(Hyc. 41) Wiązanie
takie odpowiada wiązaniu
na czop i spotyka się we
wszystkich stajach i w in­
nych budynkach hucul­
skich.
Zrąb zbudowany
z bierwion ma formę pro­
stokątną. Wysokość zrębu
waha się od 1,80 m do
2,00 m a ilość użytych be­
lek zależy od ich grubości.
Szerokość zrębu jest różna
od 4 do 5 m, a długość od
Ryc. 41. Wiązanie bierwion „w úhly“.
8 do 10 m.
Na zrębie układa się dwie płatwy podłużne „płatwa pozdoiiżna“,
i dwie płatwy poprzeczne „płatwa poperéczna“. Podłużne płatwy wy­
stają w niektórych stajach o półtora metra przed front zrębu. Na po­
dłużnych płatwach spoczywa szkielet dachu, który składa się z kozłów
„kizły“ i z łat „łatk’y“.
Najmniejszą staję wybudował gazda na połoninie „Jaworiu“ koło
„zymárki“. Staja ma długość 3,5 m a szerokość 2,5 m. Nad dachem

Hyc. 42. Staja. Połonina Jaworów.

wznosi się komin drewniany (z desek), którego początek jest u powały
stai. (Ryc. 42).
Dwa grube pnie, złączone u góry pod pewnym kątem przy pomocy
czopu drewnianego lub zbite gwoździami oparte o dwie podłużne płatwy
tworzą kozioł. Kozły ustawia się wzdłuż płatw podłużnych. Po zewnętrz­
nej stronie kozłów przybija się łaty tj. długie tyki świerkowe. (Ryc. 43).

".06

Ryc. 43. Staja. Pot. Pniwie Maîe. a = pod­
walina podłużna, b = podwalina po­
przeczna, c = bierwiona, d — odrzwia,
e = płatwa poprzeczna, f = płatwa pod­
łużna, g = kozły, h = łaty, i, j = chlewy.

Gotowy szkielet dachu po­
krywa się „dranyc’amy“, dług:mi mniej więcej na 150 cm de­
seczkami o 15 do 18 cm szero­
kości. Forma dachu jest dwo­
jaka: dach dwuspadkowy (ryc.
44 i 45) od strony szczytowej
szalowany, z dymnikiem u szczy­
tu lub na spadku dachu, tzw.
„szwabs’k’yj dách“, druga for­
ma to dach czterookapowy z ma­
łym dymnikiem (ryc. 46 i 47)
u szczytu dachu lub na grzbie­
cie dachu, tzw. „dách z prýcziikamy“. Przed wejściem do nie­
których stai są ganki (ryc. 47;,
zwłaszcza wówczas, gdy dach
jest wysunięty nieco przed staję;

Ryc. 44. Staja pokryta dachem „szivabs’k’ym“ (Poł. „Hłystowátyj“).

końce wystających płatw po­
dłużnych podpiera się dwoma
słupami opartymi na podłuż­
nych belkach podwaliny. Pła­
twy łączy się na końcach po­
przeczną belką, od której po­
czyna się szalowanie szczytu.
Nad gankiem jest jak gdyby
Ryc. 45. Staja z gankiem, pokryta dachem powała zrobiona Z desek
„szwabs’k’ym“. (Poł. Kamieniec).
którą nazywają „pódrja“. Na
podriach suszy się ser „bńdz“
przygotowany do przeróbki na bryndzę.
Front stai jest po tej stronie, po której znajdują się drzwi, usta-

107
wionę zwykle w środku ściany poprzecznej, zrębu. Między podwaliną
a płatwą poprzeczną umocowuje się w oddaleniu około 1 m, dwa

Ryc. 46. Staja i stajnia. Pot. Diakonia.

równolegle względem siebie ustawione kanciaki, które tworzą odrzwia
„odwirki“. Rycina 48 przedstawia odrzwia połączone z bocznymi bier­
wionami za pomocą kołków „czopy“.
Drzwi jednoskrzydłowe otwierają się zawsze do wnętrza stai,
a obracają się na drewnianych zawiasach „spýsz“ (ryc. 49).

Ryc. 47. Staja. Pot. Ragieska.

Drzwi do stai nie są zaopatrzone w zamek lecz w drewnianą za­
krętkę (ryc. 50).
Od strony zewnętrznej drzwi jest widoczny kołek, który służy do
przekręcenia zakrętki, wspartej na drewnianym czopie „kluka“. Po­

108

Ryc. 48. Odrzwia umocowane do liier wioli.
Poł. Iłaka Kubajczuka — obok Tarnicy.

Ryc. 49. Drewniane zawiasy. — Pot. Tarnica. a — „spýsz“.

nad zakrętką, w odrzwiach
jest wywiercony otworek,
w który wkłada się kołe­
czek „czipók“, aby w nocy
nikt się nie dostał do stai.
Wnętrze stai dzieli się
na dwie części: na staję
właściwą i na komorę. Staja
przedstawia się jako ob­
szerna izba, w której brak
okien i powały. Słabego
światła dostarcza mały ot-

Ryc. 50. Zakrętka drewniana. Poł. Gropa
Wielka, a — zakrętka; b — kluka; c =
kołek; d == otwór, w który kołek się
wkłada.

wór „dýmnyk“ w dachu lub w przyczółku, przez który uchodzi dym
z palącej się „watry“ tj. ogniska, rozłożonego na ziemi pod jedną ze
ścian stai. Watra znajduje się zwykle po tej stronie stai, w którą drzwi
się otwierają lub pod ścianą naprzeciw drzwi (Prw. plan stai ryc. 51).
W niektórych stajach (jak np. na poł. Dukonia, Hoiczyna i Gropa
Wielka) jest podłoga;
w miejscu przeznaczo­
nym na watrę, zostawia
się kwadratowy otwór
w podłodze o wymia­
rach 1,5 m X 1,5 m, tak
że ognisko jest około
15 cm niżej od po-|
wierzchni podłogi i spo­
czywa na ziemi. Do
ściany, obok której pali
się watra, jest przy­
twierdzona „ktiżba“ tj.
przyrząd służący do za­
wieszania nad watrą

109
kotła, w którym gotuje się mleko i strawę.
Dwie odmiany kużby przedstawiają ryc.
52 i 53.
Kużba składa się z następujących czę­
ści: ze słupa „stoüp“ zwanego „lmżba“, do
którego wchodzi w wyżłobiony otwór „ber
3
fćła“ tj. ostrugana beleczka, z wydrążonym
w niej podłużnym otworem. Przez ten
otwór przesuwa się grubą deskę, w której
są wywiercone otworki (deskę tę zowią
również „kiiżba“) ; w jeden z otworków
wkłada się kołek, na którym kużba wspiera
się o berfełę. W dolnej części, gdzie kużba
jest nieco grubsza robi się rowkowate na­
cięcie „zárub“, na którym zawiesza się ko­
cioł. Słup ustawiony na płycie kamiennej
przymocowuje się do ściany za pomocą ga­
Ryc. 52. „Kiiżba“ Pol. S’miłęzi świerkowych „rózkrut“ „z syróji smelťenýj“: a = „kiiżba“, stołp,
b = „rózkrut“, c = „berrék’y“ w ten sposób, że dwa końce rozfćła“, d = „kiiżba“, e — „zá­
krutu wciska się pod belki zrębu. Zamiast
rub“.
gałęźmi przytrzymuje się słup belką „bćlok“. która jest w tym celu wstawiona
między bierwiona zrębu. W otwór zrobiony w belce wkłada się obciosany u góry słup. U dołu przytrzymuje się „stoüp“ dwoma czopami,
wbitymi w zrąb. Kużbę można obrócić dowolnie w prawo lub w lewo
od ogniska.
Pod dwoma ścianami stai stoją sze­
rokie ławy „lawyc’i“ — ustawia się je
zwykle niedaleko „watry“. Ławy służą
jako łóżka, na których przed spaniem
rozkłada się „łiżnyk“ tj. koc wełniany
huculskiego wyrobu.
W stai na połoninie Pniwie Małe
znajduje się „drágar“ tj. belka odsunięta
nieco od ściany, obok której przechodzi,
a umocowana między bierwionami dwóch
przeciwległych (krótszych) ścian na wy­
sokości 1,5 m. Do belki tej wbite są kołki,
na których zawiesza się woreczki ze se­
rem, a z tego sera ścieka serwatka do pod­
stawionego naczynia.
Jedna część stai przedzielonej ścianą
7
z bierwion, do wysokości zrębu przezna­
czona jest na komorę. Ze względu na plan
Ryc. 53. „Kiiżba“. Poł. Kamie­
budynku można podzielić staje na: 1) staje
niec: a = belka, b = „kiiżba“,
z komorami naprzeciw wejścia, 2) staje
c = „berfeła“, d = „kiiżba“,
z komorami z boku od wejścia. Komora
e — „czopy“, / = płyta kamien­
jest oddzielona od dachu powałą z desek
na, g ~ „kiiżba“ widziana
z góry.
poziomo ułożonych, na których suszy się

( >

110
ser budź. Pokrycie to nazywają Huculi „pódrja“. Wewnątrz komory
składa się przetwory mleczne, w beczkach „berbenyc’i“ poustawianych
pod ścianami. Na połoninach Tarnica i Gropa Wielka buduje się staje
z izbą. Budynek taki budowany jest jak sta ja — różni się jednak tym,
że ma przyległą do stai izbę, nad którą jest powała „stelýna“. Pod po­
wałą (przez jej środek)
przebiega
belka „swółok“.
A
i./..
E
W kącie po prawej stronie
od wejścia do izby stoi piec
XL
c
(Ryc. 54). z kominem do­
prowadzonym do stai (na
Tarnicy) lub do sieni zwa­
nej
„chorómy“ (na Gropie
__i______ -JZ_Wielkiej). Nad izbą jest
Ryc. 54. Staja z izbą. — toi. Gropa Wielka.
strych „pid“, który na Gro­
a = izba; b = staja; c — sień „chorómy“;
pie Wielkiej służy jako ko­
d = watra; e =■ ława; f = „pódrja“; g = ga­
mora. Staja na poł. Gropa
nek „gánok“; h = piec.
W.; nie miała dawniej izby,
dopiero przed niedawnym
czasem dobudowano ją, licząc na dochody od turystów szukających
schronienia na noc. Ryc. 55 przedstawia staję z izbą na połoninie
Tarnica.
Oprócz stai buduje się na niektórych połoninach „zymark’y“, tj.

Ryc. 55. Staja z izbą. — Poł. Tarnica.

budynki drewniane, w których mieści się izba i duża stajnia dla bydła
pozostającego na połoninie aż do zimy. We frontowej ścianie zrębu zymarki są dwa wejścia, jedno prowadzi do sieni, drugie do stajni. Bu­
dynek podzielony jest na trzy części: część mieszkalną, sień i stajnię.
Część mieszkalna, to izba o dwu oknach. W izbie tej stoi piec z komi­
nem, poprowadzonym poza powałę. Pod ścianami znajdują się ławy,
a na środku izby stoi stół. Z izby przez sień przechodzi się do stajni.

111
Wzdłuż stajni po obu jej bokach mieszczą się pod ścianami żłoby
„jásli“, nad którymi wiszą długie drabiny na siano dla bydła. Na zrębie
zymarki opiera się powała „stelýna“, ponad którą wznosi się dach
dymnikowy, pierwotny „dách z prýczilkamy“. Na strychu („pid“)
składa się siano dla bydła na okres jesieni i na wiosnę. Na pid można
»

t

Ryc. 56. Zymarka. Pol. Tarnica.

się dostać przez drzwi zrobione w dachu od tylnej strony zymarki.
(Ryc. 56). Nad otworem wyciętym w dachu stawia się daszek. Boki
pomiędzy daszkiem a dachem zaszalowuje się deskami, a w pozostały
otwór wstawia się drzwi. Na progu tych drzwi tzn. na płatwie
opiera się długie deski, które drugim końcem są oparte
o zbocze góry; po tych deskach wchodzi się na strych
(„pid“). Na dach można się wydostać za pomocą drabiny
■ Ł... - —
,
„sochár“ przedstawionej
na ryc. 57.
£
Drzwi w zymarkach
są zaopatrzone w drew­
niane zamki „zásiů na
klńcz“. Mechanizm tego
zamku polega na tym,
że „zasiü“ umocowany
do drzwi można przesu­
wać w prawo lub lewo
za pomocą klucza (Ryc.
58), który wkłada się
przez otwór wywiercony
w
odrzwiach.
Drzwi
można
zamknąć lub
otworzyć od zewnątrz
Ryc. 57.
w ten sposób, że kluczem
Ryc'. 58' ”Zásm ,ną klucz“. Pol. Ja„Sochár“.
worow. a - ■ „zasiu ; b = „klücz“
Pol. Tar- przesuwa
Się „zasiu
w czasje wkładania do zamku;
W prawo lub lewo.
c = „klücz“ po włożeniu do zamku.

WmÊÊMMÈMmL

112
Na czas letni wyruszają w połoniny „bódnari“ bednarze — którzy
wyrabiają z drzewa skopce drewniane na mleko „dijnýďi“, beczki „berbenyc’i“, „pútyny“ i inne rzeczy w zakres bednarstwa wchodzące, a po­
trzebne w gospodarce poionińskiej. Warsztat bednarski mieści się
w szałasie, zwanym „bodnárka“ zbudowanym na kraju połoniny wśród

Ryc. 59. „Bodnárka“. Pol. Gropka.

-drzew. (Ryc. 59). „Bodnárka“ to prymitywny szałas zrobiony z cienkich
okrąglaków świerkowych nie ociosanych z kory. Okrąglaki układa się
jeden na drugim pomiędzy słupami wkopanymi w ziemię. W miejscu
przeznaczonym na budowę bodnarki ustawia się w czterech miejscach
stanowiących naroża tego szałasu po trzy słupy, pomiędzy które wkłada
się okrąglaki. W wejściu do bodnarki niema dostawionych drzwi;
w ścianie podłużnej jest zrobiony
otwór, który zasłania się deską.
Bodnarka pokryta jest dachem
z kory budowanym na sochę
i ślemię.
Korę przyciska się grub­
szymi gałęziami lub cienkimi
beleczkami. Przyrząd, na którym
wykonują Huculi prace bednar­
Ryc. 60. „Stolec wisnýj“. — Poł. Grop­
skie nazywa się „stolec wisnýj“
ka. a = „holowa“; b = „stúpyk“.
(ryc. 60;.
Nogą opartą o „stiipyk“ na­
ciska bednarz „hółowu“, pod którą kładzie się kawał drewna, przygoto­
wany do ostrugania. W *ten sposób strugają deseczki, klepk. — z któ­
rych wyrabiają „dijnyc’i“ tj. skopce na mleko, „berbenÿc’i“ beczki,
putyny itp. rzeczy. Z ośmiu ostruganych klepek „doga“ układa się
ramkę „klitoczka z dógamy“ w ten sposób, że deseczki te nawzajem

113
naciskają na siebie — wskutek czego wyginają się w pośrodku (ryc.
61); z tak wygiętych klepek wyrabia się „berbenýďi“.
Do odmierzania równych odległości posługują się przy robocie
drewnianym cyrklem „szesk’irn’a“, którego nazwa pochodzi stąd, że
promień narysowanego koła od­
mierza na obwodzie tego koła,
sześć równych odcinków (Ryc.
62).
Po stronie zewnętrznej stai
widzimy często przybudówki dla
trzody chlewnej i dla cieląt.
Chlewy buduje się przy bocz­
nych ścianach lub przy tylnej
ścianie stai, z bierwion nieociosanych z kory. „Swynynec“, tj.
chlew dla trzody chlewnej zbu­
dowany jest z trzech ścian (bo
czwartą jest ściana stai, do któ­
rej przylega — i jeżeli przylega
do boku stai to drzwi chlewu są
w jednej linii z drzwiami stai
Ryc. 61. „Klitoczka z dógamy“. — Poł
(Połonina Pniwie Małe, Kamie­
„S’mik’enyj“.
niec). Część chlewu pokryta jest
dachem stai, drugą część po­
krywa się korą smerekową rozłożoną na łatach położonych na zrębie
chlewu. Dach taki przyciska się kamieniami, aby wiatr nie zerwał kory.
Z tyłu stai buduje się zwykle „telétnyk“ tj.
przybudówkę na cielęta. Dach „telétnyka“
pokryty jest również korą. Teletnykiem na­
zywają Huculi też koszerę przeznaczoną
dla cieląt (Ryc. 63).
Na połoninach Hoiczyna i Gropa Wiel­
ka są zbudowane chlewy oddzielnie od stai.
„Swynynec“ na Hoiczynie zbudowany z sze­
rokich bierwion wiązanych na czop, pokryty
jest dachem czterookapowym; „swynynec“
ten ma formę czworościanu umiarowego.
Chlew na Gropie W., jest wielkich rozmia­
rów — budowany z szerokich okrąglaków
wiązanych na czop. Dach nad chlewem
dwuspadkowy tzw. „szwabs’k’yj dách“
(Ryc. 64).
Na połoninie Dukonia wybudował gaz­
Ryc. 62. „Szesk’irn’ä“.
da
obok
stai stajnię, która różni się od stai
Pol. Jaworów.
tym, że jest kryta dachem bez dymników,
a na zrębie spoczywa powała. Na strych
(„pid“) można się dostać za pomocą drabiny przez otwór zrobiony
w powale.
Lud T. XXXV.

8

114

Ryc. 63. Koszera z szałasem dla cieląt — „telćłnyk“. Pol.
Gropa Mała.

Ryc. 64. „Swynýnec“ — poł. Gropa Wielka.

§ 8. Transport i komunikacja.
Do przenoszenia drobnych rzeczy używają pasterze huculscy weł­
nianych lub skórzanych torb („tabiüka“, „tabiwoczka“), które noszą
zawieszone przez ramię. Większe ciężary umieszczają w „besáhy“ (weł­
niane podwójne torby, z których jedna powieszona jest z przodu ra­
mienia a druga z tyłu) albo w skórzane worki zwane „borďuhý“ (po­
łonina „Kamenec“). Do noszenia wody i mleka służą nosidła drewniane,
które spotyka się tylko na niektórych połoninach („Hojiczyna“, „Gropa
Wełyka“, „Kamenec“). Mają one kształt prosty a nazywane są „korómesło“ (Ryc. 65).

115
Bardzo interesującym jest sposób przenoszenia młodych owiec lub
jagniąt, który zauważyliśmy na połoninie „Kopylász Welyk’yj“
(Ryc. 66).
Komunikacja na połoniny odbywa się pieszo oraz konno przy po­
mocy juków drogami („płajamy'“) lub ścieżkami.
Mleko, przetwory mleczne oraz żywność dla pasterzy przewożą

Ryc. 65. „Korómesło“.

Huculi w beczkach („berbenyc’ach“), które są umocowane powrozami
do siodła („tarnyc’a“) konia. Objuczonego konia prowadzi gazda lub
jeden ze służby pasterskiej, zwany „terchácz“ (Ryc. 67). Powracając
z ciężarami z połonin Huculi odpoczywają często obok drogi nad rzeką
lub strumykiem górskim (Ryc. 68).

II. KULTURA SPOŁECZNA

§ 9. Gospodarcza organizacja pasterska na połoninach.
a) Obowiązki pasterzy. Pasterze zajęci wypasaniem bydła na poło
ninach, tworzą organizację, w której szczególnie należy wyróżnić star
szego pasterza, zwanego po­
wszechnie na Huculszczyźnie
„wátach“. Jest nim zazwyczaj
Hucuł, który przedtem spełniał
różne czynności pasterskie przy
wypasaniu bydła, owiec i kóz,
a w ten sposób przygotowywał
się do tak ważnego zadania ja­
kim jest „watażyty“ w połoninie.
Ze względu na to, że Huculi po­
wierzają watahowi całe swoje
mienie oraz, że spełnia on na
połoninie bardzo ważne funkcje
gospodarskie, od których rzetel­
nego spełniania zależy dochód
Hucułów, dlatego watahem obie­
rają nie tylko człowieka zdol­
nego, ale także jednostkę reli­
gijną i o prawym charakterze.
W dawnych czasach przy wy­
borze wataha odgrywał rolę jego
wiek. Wtedy watahem mógł zo­
stać tylko starszy pasterz, posia­
dający około 45—50 lal (poło­
Ryc. 66. Sposób przenoszenia jagniąt,
nina „S’mik’enýj“). Dziś mopotomna Kopiłasz Wielki.
8*

116
żerny to zauważyć jedynie w niektórych połoninach, położonych w po­
bliżu Czarnego Czeremosza np. „Kamenec“, „Grópka“ i „Rag’eska“.
Natomiast w połoninach nad Białym Czeremoszem „S’mik’enyj“ —
„Tarnyc’a“ czynności wataha spełniają młodsi ludzie. O wyborze wa­
taha rozstrzyga jego wartość etyczna i znajomość wyrohów mlecznych,
to też takich zamawiają „gazdy“ nawet z innych miejscowości hucul­
skich już na dłuższy czas przed terminem odbywania się sezonu paszenia (Klýmko watah z Riczki, Demian Dmytro watah z Choroeowej).
Także znajomość praktyk obrzędowych konieczna jest dla wataha,
gdyż od tego, wedle Hucułów zależy dochód z powierzonej mu trzody.
Dlatego watah sam
wykonuje
praktyki
obrzędowe i przestrze­
ga
stosowania ich
u podwładnych mu
pasterzy.
Watah powinien
wyznawać się na mia­
rach oraz posiadać
znajomość znakowa­
nia (karbowanie, pis­
mo) , gdyż po większej
części watahy zajmują
się mierzeniem oraz
wydawaniem należą­
cej się umówionej czę­
Rycr 67. „Terchácz“ z jukami, połonina Dukonia
ści wyrobów mlecz­
Wielka.
nych dla właścicieli
bydła. Gospodarka na
połoninach zależy przede wszystkim od wataha, dlatego jego powin­
nością jest dbać o zabezpieczenie właścicieli bydła w należący się im
paj mleczny („dát“) jak też zadaniem jego jest staranie się o jak naj­
bardziej korzystny dochód dla „deputata“ z wypasu na połoninie.
Watah wyznacza na połoninie miejsca, na których oddzielnie w pew­
nym okresie czasu mają pasterze paść trzody. Rozkazy jego dla pod­
władnych muszą być wykonane bez sprzeciwu tak, że nawet często
sam właściciel połoniny ustępuje w swych decyzjach radzie wataha
(połonina „Dukôn’a Wełyka“). Za niewykonywanie zleceń pociąga on
pasterzy do odpowiedzialności. Przestrzega aby pasterze nie popełniali
kradzieży i sam kontroluje wiarygodność powstałych uszkodzeń
w bydle. Watah powinien też znać sztukę leczenia trzody i ludzi, dla­
tego starsi watahowie nie tylko zbierają zioła, ale odznaczają się zna­
jomością zamawiam Przestrzega również watah u podwładnych mu
pasterzy wstrzemięźliwości do kobiet, a też zachowania możliwej hi­
gieny przetworów mlecznych i odzieży. Obowiązkiem wataha jest spra­
wiedliwe rozdzielanie żywności pomiędzy pasterzy, zwoływanie na
śniadanie, obiad i kolację. W dnie świąteczne zezwala niektórym paste­
rzom na odwiedzenie kolegów czy krewnych na sąsiednich połoninach
oraz na zabawy. Pod jego odpowiedzialnością pozostaje nie tylko

117
trzoda i ludzie, ale też nabiał, który przechowuje zwykle w komorze
stai pod kluczem. Osobę wataha charakteryzuje niezwykła powaga,
gdyż swój urząd spełnia on nie tylko za wynagrodzenie, ale jak gdyby
kierował się bardziej wzniosłymi motywami. Watah sam, albo w po­
rozumieniu z deputatem lub gazdą wyszukuje sobie pasterzy, którzy
odpowiednio od zajęcia, jakie spełniają w połoninie, otrzymują pewne
nazwy (połonina „Dukôn’a Welýka“).. Ilość ich zależy od ilości trzody.
Na sto sztuk owiec lub kóz przeznaczają zwykle jednego pasterza.
W związku z wypasaniem bydła rogatego i koni stosunek ilościowy

Ryc. 68. Odpoczynek podczas powrotu z połonin HryniawaSzykmany.

jest inny. Funkcje te spełnia pasterz, któremu powierzone są stada
krów, wołów lub koni, złożone z 50 sztuk.
Drugim z kolei pasterzem jest „stárszyj wiůczér“. Zazwyczaj jest
to Hucuł, który przedtem kilka lub kilkanaście lat spełniał funkcje
młodszego pasterza („mołódszoho wiücz’érà“). Niekiedy przy dojeniu
owiec i kóz, budzeniu rannym oraz innych czynnościach zastępuje on
wataha i wszyscy ze służby pasterskiej na tej połoninie wypełniają jego
zlecenia. Jest on pasterzem owiec dojnych. Obok nieposzlakowanego
charakteru powinien odznaczać się sumiennością w spełnianiu swych
obowiązków, posiadać umiejętność leczenia owiec, gdy zachorują, znać
dokładnie ilość powierzonych mu owiec, a nawet powinien rozpoznać
każdą owcę nie tylko po znakach, ale po ogólnym jej wyglądzie. Ma on
starać się, ażeby owce miały zawsze dość trawy, dlatego w porozumie­
niu z watahem przegania je na połoninie z jednego miejsca na drugie.
Podczas dojenia uważa, ażeby ci, którzy pomagają spełniać te czyn­
ności, wydajali dobrze owce. Za każdą zgubioną owcę odpowiada przed
watahem oraz przed jej właścicielem. Niekiedy zdarza się, że pasterze
z tej samej lub sąsiedniej połoniny ukradną owcę, zabiją ją i zjedzą,
Jęcz takie przestępstwo podlega odpowiedniej karze. Ażeby zapobiec

118
podobnym wypadkom otrzymują pasterze na połoninie dobre poży­
wienie. Nie tylko w dzień ale i w nocy, pasterz powinien pilnować owiec.
Obowiązkiem starszego pasterza jest spać w nocy w małym szałasie
(„záwatra“), który znajduje się w „kosz’éri“ tuż przy owcach, całą noc
palić ogień, ażeby odstraszać dzikiego zwierza. W razie napadu dzi­
kiego zwierza na trzodę powinnością starszego pasterza jest odpędzać
go, a do pomocy w tym obowiązani mu są wszyscy współtowarzyszy —
pasterze, zajęci wypasaniem zwierząt domowych na tej połoninie.
W czasie zakończenia sezonu paszenia na połoninie obowiązkiem star­
szego pasterza jest oddać osobiście właścicielowi powierzone mu po­
przednio do paszenia owce (połoniny „S’mik’enyj“, „Dukôn’a Wełyka“,
„Tarnyc’a“, „Grópa Wełyka“, „Rag’éskà“).
Do pomocy starszemu owczarzowi dodany jest zawsze młodszy
pasterz zwany przeważnie „mćnszyj wiùcz’ér“, a w połoninie „Tar­
nyc’a“ „mołódszyj wiücz’ér“. Już sama nazwa wykazuje, że jest nim
zawsze młodszy chłopiec (17—24 lat liczący), który wykonuje wszyst­
kie zlecenia starszego pasterza podczas pasania dojnych owiec na po­
łoninie. W czasie nieobecności starszego pasterza opiece młodszego ow­
czarza powierza się owce, za które jest on odpowiedzialny. Podczas wy­
padków zgubienia, kradzieży lub porwania owiec nie ponosi on równo­
miernej odpowiedzialności z starszym owczarzem przed właścicielem,
poszkodowanym. Nazywają go też „zahoninnyk“ (połoniny „S’mik’enÿj“, „Dukôn’a Wełyka“, „Tarnyc’a“, „Pn’iwie Małe“, „Grópa We­
łyka“, „Kamenec“, „Rag’éska“) dlatego, że jego czynnością podczas do­
jenia Owiec jest napędzanie owiec do strunki.
Paszeniem owiec jałowych, jagniąt i baranów zajmuje się na poło­
ninach „jełocz’ćr“. Do pomocy nie ma on nikogo, gdyż takiej trzody jest
na połoninie niewiele. Zwyczajnie jest nim starszy (rzadziej młodszy —
połonina ,,S’mik’enýj“, „Dukôn’a Welýka“, „Grópa Wetýka“) chłopiec.
Obowiązki jego różnią się od obowiązków „stárszoho wiücz’erà“ tym,
że nigdy nie zastępuje on wataha jak też nie doi owiec (połonina „S’mi­
k’enyj“) .
W dawnych czasach (do 1914 r.), gdy stada składały się z większej
ilości owiec, małe jagnięta pasano osobno na połoninach, a czynności
wypasania ich były powierzone młodemu pasterzowi, zwanemu „jehnýcznyk“ (połonina „Kamenec“).
Około r. 1904 zaprzestano wypasania na połoninach huculskich
kóz, które wtedy tworzyły osobne stada ze swym pasterzem zwanym
„kozár“. Dziś kozy pasą się nielicznie pomiędzy owcami dojnymi, dla­
tego zawód kozara nie odgrywa żadnej roli w teraźniejszej organizacji
pasterskiej na połoninach huculskich (połonina „Dukôn’a Welýka“,
„S’mik’enyj“, „ Rag’éska“).
Przy wypasaniu bydła rogatego na połoninach zajęci są starsi Huculi (od 24 lat), gdyż takim tylko powierzają „maržýnu“.
Krowy dojne pasie na połoninie „korowár“. Pasterz ten odznacza
się zazwyczaj siłą fizyczną oraz znajomością dokładną swego zawodu.
Również wyznaje się on na sztuce leczenia bydła rogatego, nadto po­
winnością korowara jest spełnianie wszelkiego rodzaju praktyk obrzę­
dowych podczas całego sezonu paszenia, stosowanych dla powierzonego

119
mu bydła rogatego (krów). Podobnie jak starszy owczarz zajmuje korowár takie same stanowisko względem pasterzy, którzy wypasają
bydło jałowe i cielęta (połonina „S’mik’enÿj“, „Dukôn’a Wełyka“).
Jałowe bydło rogate tj. jałówki i byki czy woły pasa pasterz za­
zwyczaj zwany „boühar“ lub „wákar“ (połonina „S’mik’enýj“, „Szkoruchiü“). Czynności i obowiązki jego są takie same jak pasterza kro­
wiego.
Gdy dawniej wypasano na połoninach większą ilość bydła rogatego
zostawiali Huculi na połoninie także nowonarodzone cielęta, które tam
karmili i pasł je wtedy młody pasterz zwany „telecz’ér“ (połonina „Ka­
menec“). Hodowla cieląt odbywa się obecnie we wsiach. Dlatego krowę
(zapotrzebowanie mleka w celu żywienia rodziny) i nowonarodzone
ciele (ażeby sprzedać lub karmić) zabierają często właściciele z połonin
do swych domów. Na niektórych połoninach („S’mik’enÿj“, „Dukôn’a
Welýka“) spotykaliśmy po kilka małych cieląt pasących się na miej­
scach ogrodzonych obok stai. Na ogół jednak Huculi nie prowadzą ho• dowli cieląt w połoninach i dlatego nie spotykamy już dziś „telecz’era“
w huculskiej organizacji pasterskiej. Pasaniem koni zajmuje sę „stadár“. Konie i łoszaki wypasa on wspólnie z młodszym pasterzem, który
pomaga stadarowi spełniać czynności pasterskie na połoninie (poło­
nina „Hlystovátyj“). Przed 1914 r. wypasano w wielkiej ilości trzodę
chlewną na połoninach, a funkcje pasterza spełniał wtedy „swynár“.
Dziś w bardzo małej ilości pasie się nierogacizna sama w lasach obok
stai (połonina „S’mik’enyj“). Dlatego swynara nie spotykamy teraz
na połoninach huculskich.
Nadto należy jeszcze wspomnieć o innych pomocnikach na połoni­
nach. Są to „wátrak“ (połonina „S’mik’enÿj“) i „terchácz“. Watraka,
którego na połoninie „Kamenec“ nazywają też „spuzár“ najmują z po­
śród starszych Hucułów. Przeznaczony on jest wyłącznie do pomocy
watahowi. Jak już obydwie nazwy wskazują głównym zadaniem jego
jest podtrzymywanie ogniska, gotowanie śniadania, obiadu i kolacji,
pomoc podczas przerabiania mleka, rębanie drzewa, mycie naczyń,
przynoszene wody, karmienie trzody chlewnej, cieląt i psów. Watraka
spotykamy tylko na połoninach, w których wypasają wielką ilość owiec
i krów (połonina „S’mik’enÿj“). Drugim pomocnikiem wataha lub de­
putata jest „terchácz“. Spotykamy go na większych połoninach, a zaj­
muje się on zwożeniem na koniach z połonin beczek napełnionych
bryndzą, huślanką lub masłem do (wsi) miejscowości huculskich. Na
połoniny przywozi on beczki próżne albo napełnione solą, mąką ku­
kurydzianą lub bielizną, Spotykamy także tu i ówdzie na połoninach
huculskich bednarza zwanego powszechnie „bónnar“ (połoniny S’mik’e­
nÿj“, „Grópa Mała“), który sporządza beczki na mleko i jego przetwory.
b) Wyposażenie pasterzy. Do wyposażenia pasterza na połoninie
należy „palyc’a“. Jest to długi, gładki kij, sięgający do wysokości ra­
mion, u góry cieńszy u dołu grubszy. Służy on pasterzowi do podganiania lub zawracania trzody, oraz do podpierania się (połonina „S’mi­
k’enyj“) ■ Oprócz tego posiadają niektórzy pasterze (watah) róg paster­
ski („ryh“), który sporządza się z rogu wołu (połonina „Grópa Mała“)
lub z blachy (połoniny „Hojiczyna“, „Kamenec“). W niektórych poło­

120
ninach ((„Grópa Wehýka“, „Kamenec“) mają drewnianą „treinbitę“.
Instrumentów tych używa watah do zwoływania pasterzy niekiedy
(w dnie mgliste) na czas podoju w południe lub przed wieczorem (po­
łonina „Grópa Wełyka“). Prócz tego używają pasterze siekiery, w celu
ułatwienia sobie przejścia przez gęsty las, jak też „sopíůku“, „fłojćru“,
skrzypce, czasem „clútku“, a dawniej „pystól“ (połonina „S’mik’enyj“,
„Rag’éska“).
c) Wynagradzanie pasterzy. Za pracę w połoninie pobierają paste­
rze wynagrodzenie w naturze („sembrýla“) lub w pieniądzach („za­
płata“) . Zależnie od spełnianych czynności można zauważyć dwie za­
sadnicze kategorie wynagrodzenia. Pierwsza należy się watahowi i star­
szemu owczarzowi, a druga wszystkim innych pasterzom. Poniżej po­
dajemy wykaz wynagrodzenia dla pasterzy, jakie dziś pobierają oraz
uwzględniamy płace ich przed 1914 r. W tym celu posłużymy się wy­
nagrodzeniem otrzymywanym na połoninach „S’mik’enyj“, „Tärnyc’a“
i „Grópa W.“.
w y n a g r o d z e n i e
obecnie

pasterz

„watah“ ....
„stárszyj wiüczér“
„ménszyj wiůczér1'
„jeíoczér“
„kozár“ .
„korowár“
„bóťíhar“
.
„watrák“
„terhácz“
„stadár“

.

.
.

ilość b erbé­
nie bryndzy

w gotówce

3-4
3r-4
1-2
2








2-3-4
2-4
2-3-4



d a w nie]
ilość berbenic bryndzy

w gotówce

5-6-8
5-6-8








—•
50—50 zł
2—3 lub 1 zł od sztuki

3-4
3-4
3-4
3-4
2-4
3-4
3-4
3-4











„Bóuhar“-om płacą gotówką za poszczególne naczynia.

Oprócz wynagrodzenia w naturze lub w pieniądzach otrzymują
pasterze dostatni wikt oraz zezwolenie na bezpłatne paszenie swego
bydła w danej połoninie. Z zestawienia wynagrodzenia widać, że
z biegiem czasu zmniejszyła się płaca pasterzy.
d) Codzienny tryb życia. Życie pasterzy huculskich na połoni­
nach ujęte jest w pewne ściśle określone ramy porządkowe. Od na­
leżytego zachowania tego porządku zajęć oraz od współpracy i zręcz­
ności pasterzy zależy osiągnięcie korzyści z „litowysz’a“.
Nad ranem (gdy „na zóri sy zawódyt“ lub „chócze dnýiia búty“)
około trzeciej godziny budzi starszy owczarz swych towarzyszy
okrzykiem „obuwájte sy“. Wtedy wstają wszyscy pasterze, którzy są
zajęci wypasaniem bydła w połoninie, obuwają się, myją się i odma­
wiają ranne modlitwy. Dojenie owiec poprzedza również okrzyk
starszego owczarza „clawájte clijnÿc’i“, a zajętymi dojeniem są watah,
starszy owczarz, „jetocz’er“ oraz „ménszyj wiůczér“, którego za speł­

121
nianie w tym czasie obowiązku naganiacza owiec i kóz do „strńnki“
nazywają „zahoninnyk“. W pół godziny później zaczynają doić
krowy, a wykonują to „korowár“ i „bóuhar“. Podczas tego dojenia
gotuje „watrák“ śniadanie („sn’idanok“). Po spożyciu śniadania około
godziny 4V2 wypędzają owce na paszę, a potem bydło. W stai nato­
miast watah pracuje nad przerabianiem mleka. Przed południem
zbliżają się pasterze ze swoimi trzodami do stai. Około 11 godziny
zaczynają doić owczarze owce. „Połńdenok“ tj. obiad spożywają
zwyczajnie około 12 godziny i bezpośrednio potem wypędzają z po­
wrotem owce na pastwisko. Drugi raz doją krowy o 16 godzinie po
południu, a po zdojeniu pasą je do wieczora. Owce przyganiają o go­
dzinie 17, doją, po czym pędzą je znów paść. Pędzenie bydła rogatego
na paszę po drugim dojeniu, a owiec po trzecim, nazywają Huculi
miejscowości położonych obok Kosowa (Babin, Jaworów, Kosów
Stary, Riczka, Sokołówka, Rożen Mały, Tucliów, Wierzbowiec) i Kosmacza (Berezów, Brustury) „porn’ala“, a lud miejscowości położo­
nych obok Czarnego Czeremosza (Krzy worównia, Dzembronia, Żabie,
Zielone, Jasienów Górny), Białego Czeremosza (Fereskula, Hryniawa,
Jabłonica k. Hryniawy, Stebne) oraz Czeremosza (Białoberezka, Berwinkowa, Chorocowa, Uścieryki) pędzeniem „na powernýk“ lub ,,powirnýk“. Podobne różnice zachodzą też i w czasie, tj. co do dnia,
w którym zaprzestają wykonywać powyższe czynności. W połoni­
nach położonych w obrębie gminy Hryniawa jest to dzień św. Piotra
(I2/VII), a w połoninach znajdujących się bliżej Czarnohory jest
dzień św. Ilji (2/VIII). Należy zauważyć, że po tym terminie dojenie
bydła i owiec odbywa się zawsze około 7 —8 godziny przed wieczo­
rem. Pędzenie „na powernýk“ („porn’ahr“) nie jest w użyciu na
wszystkich połoninach. Nie stosują tego dodatkowego paszenia na
połoninach obfitych w trawy lub krzaki, gdyż w przeciwnym razie
gubiłyby się owce i krowy oraz porywałby je dziki zwierz. Przed
wieczorem schodzą się pasterze do stai na kolację, po czym około
godz. 9 rozchodzą się do swych trzód, a po modlitwie i podłożeniu
drzewa do ogniska układają się na spoczynek. Powyższy tryb zajęć
zauważyliśmy na wszystkich połoninach przez nas zwiedzonych,
a odbywa się on bez względu na dnie pogodne lub deszczowe oraz
świąteczne czy też powszednie.
e) Dojenie owiec, kóz i krów. Bardzo ważną czynnością na po­
łoninie jest dojenie zwierząt domowych, gdyż zależnie od odpowied­
niego spełniania tej czynności, zachowania wszelkiego rodzaju środ­
ków ochronnych oraz równoczesnego wykonywania praktyk ogólnie
przyjętych u ludu, należy spodziewać się dobrego dochodu. Wyróż­
niamy dojenie owiec i kóz („hńrkaty“) i dojenie krów („dojęty“).
Pierwsze wykonują w strunkách a drugie w „kosz’éri“ albo w stajni
(połonina „S’mik’enÿj“, „Tarnyc’a“) lub też wprost na miejscu pa­
szenia się bydła na połoninie. W strunkách siada każdy pasterz
(dojący) na „s’iclec“, chwyta za grzbiet przechodzącą przez okien­
nicę w ścianie tylnej strunki owcę i stawia ją między swoje kolana.
Potem pozostawia rozwarte kolana, gdyż nimi wstrzymuje następną
owcę, podchodzącą do dojenia. Właściwe dojenie owiec poprzedza

122
podniecenie palcami za dojki, a gdy przepuści owca mleko, wydusza
pasterz obydwoma rękoma wymiona owcy, końcowe zaś czynności
dojenia wykonuje tak samo palcami.
Podczas 'dojenia owiec oraz kóz owczarz siedzi na jednym miej­
scu, a do niego przyganiają owcę. Owce jak i kozy doją z tyłu.
Dojenie krów odbywa się w inny sposób: Krowa pozostaje na
miejscu, a do niej podchodzi pasterz i usiadłszy na przyniesiony „s’icléc“ doi ją z prawego boku. Początkowo myje korowar dojki ciepłą
wodą oraz smaruje je masłem nie solonym (ostatnie czynności wy­
konuje też po zdojeniu krowj^). Używane są trzy sposoby dojenia
krów na połoninach huculskich. Pierwszy sposób dojenia polega na
tym, że dojący („dijnár“) pociąga raz palcami prawej ręki za przed­
nią dojkę prawą, a potem ręką lewą za tylną dojkę lewą. Następnie
Ciągnie on ręką prawą za tylną dojkę prawą, po czym lewą za
przednią dojkę lewą (połonina „S’mik’enÿj“). Pierwszy ten sposób
dojenia krów stosują wtedy, gdy zaczynają doić, ażeby podniecić
krowę oraz ażeby krowa stała spokojnie, gdyż wierzą, że przez uży­
cie dojenia na krzyż krowa nie wie, którą nogą ma bić dojącego ją
pasterza (połonina „S’mik’enÿj“). Powszechnie nazywają ten sposób
dojenia dojeniem „na wehrest“.
Gdy zaś krowa nie chce przepuścić mleka oraz gdy pasterz jest
zmęczony dojeniem, stosuje się drugi sposób dojenia tzw. „w onnń
storónku“. Podczas gdy poprzedni sposób dojenia był wykonany na
przemian obydwoma rękoma, to dojenie „w onnń storónku“ odbywa
się za pomocą jednej ręki przy równoczesnym pociągnięciu za dwie
dojki skrajne (połonina „S’mik’enÿj“).
Trzeci sposób dojenia jest jakby rozszerzeniem drugiego spo­
sobu. Nie ma on wielkiego zastosowania wśród Hucułów, a wyko­
nuje się go dłuższy czas jedną a następnie drugą ręką, przy czym
wszystkie cztery dojki trzyma pasterz pomiędzy palcami i równo­
cześnie pociąga je. W ten sposób doi tylko dobry i wprawny pasterz
(np. Szykman Fedor — połonina „S’mik’enÿj“). Dojenie krowy od­
bywa się początkowo powoli, a potem szybciej, gdyż — według opo­
wiadań Hucułów j— krowa nie może wówczas zatrzymać mleko („ne
májet prawa mołokó pydk’ehnûty w sćbe“ — połonina „S’mik’enÿj“).
Dojenie owiec oraz krów poprzedzają pewne praktyki, stosowane
przez pasterzy w celu zapewnienia większej ilości mleka w czasie
podoju. Gdy zbliża się pasterz doić krowę, powinien naprzód zawołać
ją po imieniu („zahoworýty do korowy na ymé“), np. „łysńn’a“ lub
„krasńn a', następnie poklepać („popłeskaty“) ją po szyi lub po
grzbiecie, ażeby poznała swego pasterza i przepuściła prędzej mleko
(połonina „S’mik’enÿj“). Każdy pasterz przed rozpoczęciem dojenia
owiec powinien mieć w clojnicy trochę wody, ażeby owce dawały
dużo mleka (,,abÿ wfüc’i ne wisńszywały bórzo mołokó“ — połonina
„S’mik’enÿj“).
Podczas dojenia stosowane są środki ochronne. Nie wolno wtedy
za.]Çly111 um pasterzom gwizdać oraz śpiewać, w przeciwnym razie
przybiegłby wilk i rozdarł owcę (połonina „S’mik’enÿj“). Często zda­
rza się, że podczas dojenia owiec, albo krów przyjdzie do kosz’éry

123
obcy człowiek. Wtedy powinien on naprzód życzyć wielkiej ilości
mleka słowami: „Díjte boháto mołoka“, na co wszyscy zajęci doje­
niem pasterze odpowiadają: „Dojimó kobý dawały“. Dopiero po ich
odpowiedzi wita ten człowiek pasterzy słowami: „Sława Ysúsu Chrystń, Boże pomaháj“. Wtedy pasterze odpowiadają: „Na wik’y sława
Bohu s’witômu, ďékuwať“. W końcu zaczyna się rozmowa zwykle
słowami: „Jek sy lítujet, mýrno ?“ itd. (połonina „S’mik’enÿj“).
Pasterzom zależy na tym, ażeby owce najwięcej dały mleka,
dlatego często starszy owczarz woła na pasterzy zajętych dojeniem,
ażeby dobrze wydajali owce: „widk’ihàjte wiüc’i ta widójujte dobre“.
Często sprawdza on, czy dobrze są wydojone owce, a gdy zauważy
niedokładne ich zdojenie, karci słowami współtowarzyszy, używając
czasem i siły fizycznej (połonina „S’mi­
k’enÿj“).
Również przestrzega się praktyk przy
końcu dojenia. Wobec tego, że pogoda
w pierwszym rzędzie wpływa na ilość i ja­
kość mleka, starają się na samym końcu
doić białe owce, bo gdyby zostały się czar­
ne, nieunikniona jest w najbliższym czasie
słota („nehóda“ —- połonina „S’mik’enÿj“).
Mleko doją do naczynia zwanego „clijnyc’a“ (Ryc. 69).
f) Mierzenie i pobór bryndzy przez
właścicieli zwierząt domowych. Celem prze­
konania się o ilości bryndzy, jaką ma się
wydać „misz’énnykam“, podczas sezonu
paszenia („litowysz’a“), przeprowadza wa­
lali obliczenia, posługując się „rawaszami“.
Początkowo oblicza on wszystkie znaki,
przedstawiające ilość berbenic, pół-berbenic
oraz mirtuków, a do obliczania mniejszej
Ryc. 69. „Dijnvc’a '
zawartości niż mirtuk bryndzy używa wa­
tah „kołócly“ ze znakiem „bótit“. Do mirtuka wkłada watah „kołóclu“ i nalewa wody do znaku „bóut“. Na­
stępnie wodę zlewa do berbenicy, a czynności te powtarza tyle razy,
na jaką ilość mirtuków była zawarta umowa. Tak samo mierząc postępuje watah z każdym „boütem“, a zebraną wodę mierzy za po­
mocą czworograniastego patyka, na którym zaznacza ilość wody.
To samo robi watah, gdy umowa była zawarta „na wahu“. Jedyna
różnica polega na tym, że mierzenie wody za pomocą „boüta“ zastę­
puje tu jej ważenie.
Czas, w którym ma gospodarz przyjechać po bryndzę na poło­
ninę, oznacza deputat lub watah czasem po zdojeniu „na miru“,
częściej natomiast używany jest drugi sposób zawiadomienia misz’énnyka, tj. przez powracających z połcnin.
W oznaczonym terminie gospodarz objucza konie w próżne berbenice i jedzie na połoninę po bryndzę („na brýndzu“). Po przybyciu
na połoninę przychodzi on do stai i daje deputatowi rawasz. Deputat

124
wyszukuje z pomiędzy wielkie' ilości „kołoclu“ ocl tego rawasza i po
złączeniu, przypasowaniu oraz przekonaniu się o ich zgodności wy­
daje gospodarzowi ilość bryndzy oznaczoną na „kołod i i rawaśzu' .
Podczas ładowania bryndzy w berbenice wykonuje watah takie same
czynności jak przy przekonaniu się o ilości bryndzy, z tą różnicą, ze
do znaku na patyku umieszczonym w berhenicy napełnia nakładając
bryndzy, następnie patyk wyjmuje i uszczelnia beczkę drugim dnem.
Po wydaniu bryndzy gospodarzowi rawasz oraz kołodę wrzuca watah
w obecności „misz’énnyka“ do ogniska, gdzie one palą się. Z tą
chwilą jakby wypełniono jedne z punktów umowy, a to zapłatę wła­
ścicielowi bydła za mleko dojone przez deputata w.ciągu „litôwysz’a .
Zdarza się też czasem, że deputat nie wydaje gospodarzowi od razu
całej umówionej ilości bryndzy (nie ma jej tyle lub pobyt misz’én­
nyka na połoninie jest tylko przygodny). Wtedy po wydaniu części
bryndzy niszczy znaki na rawaszu i kłodzie, odcinając je nożem,
po czym „kołódu“ zatrzymuje a rawasz oddaje gospodarzowi. Gdy
znowu ma na kłodzie u góry zaznaczoną ilość owiec tego gospodarza,
to po wydaniu bryndzy odcina na kłodzie znaki a rawasz rzuca do
ognia, wtedy pozostałą część kłody przechowuje do „rozłuczin a“.
Deputaci piśmienni zapisują w zeszycie ołówkiem oraz zaznaczają
w nim dzień i ilość wydania bryndzy a należytość przekreślają.

§ 10. Formy społeczno-zwyczajówe pasterstwa połoninowego.
a) Przygotowania przed wypędzaniem zwierząt domowych na
połoninę. Wypędzanie bydła na połoniny poprzedzają czynności
i praktyki wykonywane przez: 1) „misz’énnykiü“ tj. właścicieli,
którzy oddają swój żywy dobytek na wypas, 2) gospodarza połoniny
(właściciela lub „deputata“), 3) wataha.
Ponieważ owce i bydło rogate stanowią jedyny dobytek Hucu­
łów, otaczają je specjalną opieką i dlatego też czynności przygotowu­
jące „potonynck’yj wýchicl“ wypełniają starannie zachowując przy
tym wielką powagę.
Wstępnymi czynnościami „misz’ennykiü“ są: a) obrzędowe za­
biegi poprzedzające strzyżenie, b) strzyżenie owiec, c) znaczenie
czyli piętnowanie owiec, kóz, krów i koni, cl) zabezpieczenie zwierząt
domowych przed urokami przez praktyki ochronne, które mają za­
pewnić jak największy pożytek z trzody, e) zabezpieczenie ludzi
i bydła w żywność, f) załatwienie wszelkich formalności w urzędzie
gminnym w związku z pędzeniem bydła na połoninę.
Na „Błahowisz’inne“ gazda („misz’énnyk“) obcina każdej owcy
wełnę z tyłu obok ogona (wokoło płciowych organów). Ostrzyżoną
wełnę musi on tego samego dnia wyczesać, zrobić z niej nić oraz
skręcić sznur. Sznur ten ubiera owczarz na gołe ciało na wysokości
pasa w dniu, kiedy pierwszy raz wypędza owce na paszę. Zabieg po­
wyższy wykonują dlatego, ażeby owce w ciągu całego roku trzymały
się razem i nie rozbiegały się (Żabie llcia).
Strzyżenie owiec odbywa się zazwyczaj we wsiach obok chaty

125
na podwórzu. Wełnę owiec starszych, młodszych, a też jagniąt skła­
dają osobno.
Huculi stosują znakowanie owiec, kóz, bydła rogatego oraz koni,
które wykonują w zabudowaniach gospodarskich po wsiach. Bardzo
liczne/są znaki używane podczas „litowysz’a“ w stosunku do owiec i kóz.
Ażeby zapobiec urokom, które szkodzą bydłu, gdyż przyczyniają
się do zmniejszenia ilości mleka i dobrego oraz ' szczęśliwego chowa­
nia się bydła, Huculi przyczepiają owcom na uchu a krowom na
ogonie czerwoną włóczkę jak też uprawiają różne praktyki.
Rano w dniu, w którym wyruszają na połoninę, tzn. w którym
mają zacząć „polonynck’yj chid“, wstają gospodarze bardzo wcześnie
i odmawiają modlitwę „za maržýnu“: „Sława Tobí Hóspody, prószu
Hóspoda Bóha, szob Bóh dopomýh niez perenocz’uwâty. Pomožý
Boże dnýnu zodnuwáty, szob Bóh dopomýh cého dn’a docz’ykâty
u m ýrnosty — w wesćłosty. Pomoży Bóże mýrno marżymi wíkocz*Uwaty“. Potem idzie do stajni i pyta się bydła: „myróm spała marżynocz'ka ?" i sam sobie odpowiada: „harázd jek ty, gázdo, spała“
(połonina „S’mik’enÿj“). W dniu przed wyruszeniem na połoninę
bydło, owce, kozy i konie otrzymują lepszą paszę, tj. siano, sól, sie­
mię, buraki, ażeby podczas podoju na połoninie zw. „na miru“ dużo
mleka dawały. Dają też jeść owcom woszczynę, ażeby podobnie jak
pszczoły trzymały się razem, tj. nie rozbiegały się i do każdego po­
doju przychodziły z wielką ilością mleka, podobnie jak pszczoły
znoszą miód do ula (połonina „Pniwje“ Małe“). Tego samego dnia
gazdowie, którzy z dalekich miejscowości spędzają bydło na poto­
mny, przygotowują siano (na drogę) oraz splatają wianki sporządzone
z liścia kukurydzy („z pir’i“j, zwane ,,pajuch’ý“, które podczas „chodu
połonynckoho“ bydło rogate niesie na szyi (połonina „S’mik’enÿj“).
W dzień „wýchodu potonýnckoho“ po odmówieniu modlitwy i zapy­
taniu się o zdrowie bydła, karmią je obficie dobrym sianem, a gdy do
tego czasu podrosła już większa trawa w ogrodzie (obok domu), wypę­
dzają tam bydło, ażeby pasło się. Potem dożywiają je mąką, grysem
lub krupami jęczmiennymi, do czego dodają soli, po czym poją wodą,
■a następnie znów dają bydłu siana (połonina „S’mik’enÿj“). W dzień
przed wychodem połonińskim gospodynie pieką, gotują mięso i po­
trawy potrzebne dla czeladzi, która odprowadza bydło na połoninę.
W dniu chodu połonińskiego poszczą („howíjuť‘1, nie jedzą potraw
z mlekiem i nie piją wódki (połonina „S’mik’enÿj“).
Deputat wykonuje przed pochodem połonińskim pewne czynności,
które są jakby funkcjami przygotowawczymi, gdyż od pilnego i solid­
nego spełniania ich zależy dobry dochód z połoniny i powierzonych mu
zwierząt domowych. Do każdego deputata należy: 1) zawarcie umowy
z właścicielem połoniny celem wynajęcia jej na bieżący rok, 2) dobra­
nie sobie służby, oraz omówienie wynagrodzenia, ogłoszenie terminu
rozpoczęcia wypasu i dnia, w którym będą doić owce, kozy i krowy
, tin miru , 3) dostawa na połoninę naczyń na mleko i narzędzi po­
trzebnych do wyrabiania przetworów mlecznych.
O ile właściciel połoniny sam zajmuje się odbieraniem bydła na
wypas, wymieniona wyżej umowa jest zbędna, jedynie ma ona miejsce

126
wtedy, gdy połoninę podnajmuje obcy człowiek. Ten odpowiednio do
wielkości i wartości połoniny płaci właścicielowi połoniny czynsz za
wynajęcie jej na bieżący rok.
Deputat dobiera sobie odpowiednią służbę pasterską na czas se­
zonu wypasania, przy czym zależnie od zdolności i umiejętności danej
osobv oraz od ilości bydła omawiają wynagrodzenie (połonina „Grópa
Welýka“).
Gdy zbliża się czas wychodu połonińskiego deputat ogłasza we wsi,
zazwyczaj obok cerkwi, termin rozpoczęcia wypasu jak też dzień do­
jenia „na miru“. W miejscowościach, w których wspomniany zwyczaj
zamarł, ogłasza deputat tylko dzień rozpoczęcia wychodu połonińskiego
a przedtem omawia się, jaką ilość bryndzy ma dawać za każdą dojną
sztukę zwierząt domowych, oraz jaką zapłatę pobiera za jałowe bydło.
Niekiedy umowa ta zostaje zawarta rano przed rozpoczęciem „pcłonýnckoho chodu“ (połonina „Rag’éska“). Lud zwołuje się celem zawar­
cia umowy też w ten sposób, że jeden Hucuł daje znać drugiemu o ter­
minie, w którym odbędzie się zawarcie umowy np.: „kumé Wasý! májemo sy zijtý do Ywána Sztefuraká“. (połonina „S’mik’enyj“).
Gazda czy deputat wybierając się na połoninę na kilka dni przed
rozpoczęciem połonińskiego chodu objucza konie kotłami, dojnicami,
berbenicami oraz narzędziami do wyrabiania przetworów mlecznych,
niekiedy bierze mąkę oraz sól potrzebną do żywienia się i z tym wszyst­
kim udaje się na połoninę (połonina „S’mik’enýj“, „Dukôn’a Welýka“).
Czynności wykonywane przez wataha, które jakoby przygotowują
„Iitowysz’e“ nazywają ogólnie „wesnowan’e“. Są to: 1) wzniecenie
ognia żywego („żywa watra“) w połoninie, 2) uporządkowanie stai,
3) skrapianie połoniny odpowiednio sporządzoną wodą, 4) obchodze­
nie z płonącą głownią granic połoniny i koszery, którą później umiesz­
cza we wrotach, wiodących na połoninę celem przepędzania przez nią
zwierząt domowych, 5) wńanie bydła, przechodzącego przez ogień po­
łożony u wrót.
Po przybyciu na połoninę i po przestąpieniu jej granicy watah
zdejmuje kapelusz („krysan’u“) i mówi: „Daj Bóże szcz’àsk’a“ (poło­
nina „Dukôn’a Welýka“). Następnie idzie do stai, otwiera drzwi, zdej­
muje kapelusz, a przestąpiwszy próg wymawia następujące słowa;
„Dáj Bóże mýrno lítuwaty, y dáj Bóże mýrno vsíj chudóbi y nám.
Bóże pomaháj“ (połonina „Dukôn’a Welýka“). Po zacięciu siekierą na
odlew („na widlu“) w ścianę za miejscem, gdzie poprzedniego roku było
ognisko, klęka na oba kolana na środku stai odmawiając modlitwę
„Ótcze nasz“. Następnie podchodzi do miejsca, w którym zazwyczaj
zakładają ognisko, ażeby wzniecić ogień. (Czasem wzniecają ogień
gazda, deputat lub starszy owczarz). Gdy po przybyciu do stai zastanie
tam ogień, wynosi go obok stai, i zlewając wodą gasi go, aby rozłożyć
w stai nowy ogień (połonina „Pn’iwje Małe“). „Żywń wátru“ wzniecają
przy pomocy kawałka drewna, w którym na obydwóch jego końcach
rozkłutych umieszczona jest wygotowana hubka. Drewno to opiera
watah o oddrzwia stai jednym końcem a drugi opiera o środek deski,
którą trzyma pasterz przed sobą. Rzemień lub sznur okręcony dwa razy
około tęgo drewna pociąga raz np. watah do góry a bezpośrednio potem

127
raz pasterz do dołu; wskutek tej ciągłej czynności na końcu drewna po
pewnym czasie pojawia się dym i ogień. Tym ogniem zapalają ognisko
(„wátru“), które pozostaje przez cały czas sezonu paszenia („litówysz’a“) na połoninie połonina „Pniwje Małe“). Podczas tej czynności
odmawiano dawniej specjalne modlitwy. Dziś z tego powodu, że wata­
hami są przeważnie młodsi Huculi, zwyczaj wzniecania żywego ognia
za pomocą takiego świdra ogniowego mało jest używany. Stosują go
na połoninach „Hojiczyna“, „Kamenec“, „Rag’éska“, gdzie zauważy­
liśmy też ślady świdra ogniowego w oddrzwiach stai od strony wew­
nętrznej, na wysokości „zákrutki“ drewnianej. Jak powiedziała nam
Anna Prokopiuk z Jasienowa Górnego, wzniecają żywy ogień dlatego,
aby czarownice nie czarowały mleka i śmietany („Žywú wátru krúťe
szobý czered’innyc’i ne czereduwały mołokó y smetánu“), oraz w tym
samym celu i w ten sam sposób wytwarzają żywy ogień również we
wsiach podczas zamawiania.
Po tych czynnościach watah porządkuje staję, zamiata ją czysto,
ażeby wymieść wszystkie nieczyste siły — demony („abý ne bńło pustóho“). Potem z putyną, w której mieści się woda, gdzie zgaszono oba
końce rozżarzonego świdra ogniowego, obchodzi watah całą połoninę
i kropi ją, oraz kosz’éry, záwatry, strunk’ÿ i staję (połonina „Pn’iwje
Malé“). Potem z rozżarzoną głownią obchodzi watah połoninę wkoło,
ooczem rzuca ją we wrotach, przez które mają przepędzać nadciąga­
jące bydło. Gdy watah usłyszy zbliżające się odgłosy trembit, fłojer,
okrzyki pasterzy i szczekanie psów, wychodzi do wrót ogrodzenia połonińskiego, staje obok i wymawia odpowiednie słowa do przestępującej
przez ogień „marżyny“ (połonina „Pniwje Małe“). Za nią postępują
ludzie, właściciele bydła, witają się z watahem słowami połączonymi
z życzeniami: „Boże pomaháj mýrno nám us’im lituwaly“ (połonina
„Dukon’a Wełyka“).
b) Pochód poloniński. Pędzenie bydła na połoniny zowią „wýchid polonýnckyj“ (połoniny od „S’mik’enýj“ do „Tarnyc’a“) albo
„ńchid potonynck’yj“ (połoniny od „Kamenec“ do „Rag’éska“) lub też
„chld polonynck’yj“ (połoniny położone na południe od Żabiego, lici
i Worochty). Huculi odbywają chód połoniński w czasie od 20/V. do
2/VI., potem wypędzają niekiedy na połoniny woły (połonina „Pn’iwje
Małe“). Należy wyróżnić dwa rodzaje odbywania chodu połonińskiego,
które pod względem praktyk i zasadniczych czynności związanych
z nimi nie różnią się, a jedyna różnica polega na tym, że według star­
szego sposobu uczestniczą w chodzie połonińskim właściciele zwierząt
domowych, gdyż następuje wtedy dojenie „na miru“, zaś w nowszym
typie pędzą je przeważnie sami pasterze, a niekiedy i właściciele.
„Chid polonynck’yj“ rozpoczynają zazwyczaj praktyki czarodziej­
skie i modlitwy, które odmawiają właściciele zwierząt domowych, bio­
rący udział w sezonie pasterskim na połoninach. Specjalne znaczenie
mają tu zabiegi przeciw urokom. W dniu wyruszenia na połoninę, wy­
prowadzają rano bydło ze stajni, koszary lub podwórza. Z zewnętrznej
strony progu stajni lub we wrotach („w rozlohách“ lub „worotácb“),
koszary albo płotu rozniecają Huculi ogień („wátru“, połonina „S’mik’enýj“ albo „hrán’“, Jabłonica k. Hryniawy). Często kładą tam głownię

128
przyniesioną z chaty. Zabieg ten wykonują w tym celu, ażeby bydła po­
dobnie jak ognia nic nie czepiało się („aby n’icz’o ne jmýto sy tak maržýny jek n’icz’o wohn’ù“ — Jabłonica k. Hryniawy). Do ogniska tegct
rzuca gospodarz sierp i kosę, ażeby udaremnić uroki na bydło (Jabło­
nica k. H.), oraz klucze, którymi zamykał komorę („klif“). Lud wierzy,
że zamykając komorę zamyka się pyski wilkom i niedźwiedziom, aby
nie napadały i pożerały zwierząt domowych na połoninie. Podczas za­
mykania komory wymawiają Huculi następujące słowa: „żeby tak
woůkám ta medwéďam zły wyd moji maržýny pozamykały sy jćk
týmy klucz’amy komory“ — połonina „Pniw ję Małe“). Przez ten ogień
przepędzają bydło mówiąc: „Sława Tobí Hospody, pomožý mi. Ny howóru samýj z sobóů howóru z Hdspodom Bohom, Ysiisom Chrystóm,
z apóstołamy s’itýmy, abý perejsztý swojú łasku, mené, y mojú maržýnku“ (połonina „S’mik’enýj“). Po tej modlitwie dają jeść bydłu
święconą sól, oraz podkadzają je kadzidłem, („ładanom“) otrzymanym
z cerkwi. W tym celu do nowego, kupionego garnka glinianego dają
kilka rozżarzonych węgli, które posypują kadzidłem i stawiają go pod
każde bydle (połonina ,,S’mik’enýj“). Konieczność używania nowego
garnka objaśniał korowár na połoninie Szykman Fedor tym („tymińldy
jehó sz’emijut“), że mieści on święcone kadzidło. Podczas kadzenia
przemawia gospodarz do każdej krowy: „Koróůko sýta sytńnko, błaha
błahńnko, cz’ó ty zarykała do néba hółos puskała — cy tý Bóż’u mánnu
pocz’uwała ?“ Zazwyczaj krowa, która corocznie odchodzi w czasie
wiosennym na połoninę, na kilka dni przed wyruszeniem w drogę,
ryczy. Niektórzy Huculi (połonina „Pn’iwje Małe“) kropią bydło wodą
święconą w dniu święta Jordanu („na Arclána“ tj. 19/1). Po tych czyn­
nościach gospodarz żegna krowę całą ręką i mówi: „Bóże pomožý
w dóbryj cz’és rusz’éty, tych’yj cz’és łysz’ćly“ (połonina „S’mik’enýj“).
Pręt, którym wtedy gospodyni wypędza bydło, przynosi następnie do
stajni i tam zostawia go w tym celu, ażeby wróciło ono szczęśliwie do
domu („abý maržýna mýrno wernńła do stajn’i“ — połonina „Pn’iwje
Małe“). Również dla tego nie czyszczą w tym dniu stajni oraz nie dają
żadnego nabiału z domu („szo maržýna wýd chaty wydyjszła“ — poło­
nina „Pn’iwje Małe“). W tym dniu zawsze „misz’énnyk’y“, deputat
oraz pasterze poszczą („howijut“). Po wykonaniu wspomnianych czyn­
ności gospodarze odmawiają modlitwy i spędzają swoje bydło do głów­
nej drogi, którą posuwa się cały pochód zwierząt domowych oraz ludzi
zdążających na połoninę. Gospodarze dołączają się do poprzednich. Na
przodzie wymienionego wyżej stada idzie jeden (lub dwóch ludzi), za­
zwyczaj starszy owczarz lub ten, który zna najlepiej drogę na poło­
ninę. Bezpośrednio za nim jdą krowy, jałówki i byki, za tymi owce,
kozy i jagnięta, następnie trzoda chlewna a potem konie, zwykle obju­
czone sianem, mąką, solą i odzieżą pasterzy. Niekiedy te rzeczy wiozą
na wozie zaprzęgniętym w konie (połonina „S’mik’enýj“). Za całą tą
karawaną idą w świątecznym ubraniu „misz’énnyk’y“ różnego wieku
i płci. Po bokach drogi lub bezpośrednio za końmi lub wozami biegną
psy. Ryczenie bydła, „blejenie“ owiec, rżenie koni i szczekanie psów
miesza się z graniem na trembitach i fłojerach, oraz z rozmową, okrzy­
kami i śpiewaniem pasterzy. Jak przedtem tak i podczas chodu poło-

129
nińskiego przestrzega się różnych praktyk, oraz wróży z różnych zna­
ków o dobrym lub złym dochodzie z tegorocznego „litowysz’a“. Właści­
ciele pędząc zwierzęta domowe uważają, ażeby cudze krowy nie wą­
chały („ne pachały“) się wzajemnie, w przeciwnym razie powąchane
bydło traci „mánnu“; Powąchane zwierzę domowe przez takie same inne
poznać po tym, że nie może iść („zipsúje sobí chid“ połonina „S’mik’enýj“). Czasem zwłaszcza pędzenie bydła z dalej położonych miejsco­
wości, zmusza biorących udział w pochodzie połonińskim, do zanoco­
wania u gospodarza. Wtedy trzody nocują na podwórzu. Deputat za­
rządza dojenie (połonina „Dukon’a“) owiec, kóz i krów, mlekiem
opłaca gazdę za nocleg oraz żywi nim pasterzy i ludzi idących z nim
na połoninę. Z pozostałego mleka robi ser i zabiera z sobą, gdy wyrusza
następnego dnia rano w dalszą drogę. W czasie, w którym zwykle doją
zwierzęta domowe, zatrzymują się podczas chodu, karmią zwierzęta
oraz doją.
c) Dojenie „na miru“. Po odbyciu pochodu połonińskiego i po
zapędzeniu trzód do koszer, wykonują pasterae i „misz’énnyk’y“, na­
stępujące czynności: a) roznoszenie ognia do zastajek, b) budowanie
małych kosz’ér zwanych „cark’y“, c) pierwsze dojenie na połoninie.
Z ogniska płonącego w stai zabiera starszy owczarz rozżarzoną
głownię i ułożywszy ją tuż przed swoją zastajką roznieca ogień, przy
czym wypowiada przyjęte w tej ceremonii modlitwy (połonina „Du­
kon’a Wełyka“). To samo powtarzają i inni pasterze: „bóůhar“, „jełocz’ér“, „korowár“, „stadár“.
Po przybyciu na połoninę właściciele zwierząt domowych znoszą
z pobliskich lasów gałęzie, ażeby budować „cark’ý“ tj. małe „kosz’ery“,
w których przed dojeniem „na miru“ przebywają owce, kozy i krowy
„misz’énnyka“. „Gark’ý“ budują na całej połoninie zależnie od woli
miszennika i trawy. Czynności te wykonuje zawsze młodzież. Starsi na­
tomiast czas ten spędzają na rozmowach w stai obok ogniska. Zwyczaj
budowania carek zachował się tylko na tych połoninach („Dukon’a
Wełyka“, „Dukon’a Mała“, „Kamenec“, „Maricz’eska“) na których doją
bydło „na miru“. Takie same carki budują Huculi, gdy przychodzą
w czasie „roztuczin’a“ na połoninę po swoje zwierzęta domowe.
Przed dojeniem „na miru“ miszenniki doją owce, kozy i krowy
w swoich carkach, a mleko spożywają sami. Podczas pierwszego do­
jenia zwierząt domowych w carkach spełniający powyższe czynności,
myje dojki wodą święconą znajdującą się w clojnicy, następnie nad
głową tego zwierzęcia robi znak św. krzyża prawą ręką. To samo wy­
konuje „dijnár“ po zdojeniu, czynności te jednak następują po sobie
w odwrotnym następstwie (połonina „S’mik’enýj“).
W dniu, w którym ma odbyć się dojenie „na miru“ każdy „misz’énnyk“ wygania ze swej carki po uprzednim zdojeniu owce, kozy
i krowy, które pasie osobno od cudzego bydła. Wtedy widać na poło­
ninie dużo grupek trzody. Każdy z „misz’énnykiù“ stara się nakarmić
dobrze swoje bydło, ażeby przy podoju zwanym „na miru“ dało jak
najwięcej mleka, gdyż ocl tego zależy ilość bryndzy, którą się otrzy­
muje za całe „litôwysz’é“ (połonina „Grópa Welýka“). Przed połud­
niem w jednakowym czasie zapędzają z powrotem bydło do carek,
Lud T. XXXV.
9

130
aby przeprowadzić podój rozstrzygający o dochodzie z sezonu paszenia. Przed dojeniem umieszczają we wrotach prowadzących ze strunki
do koszćry tzw. „striłń“. Jest to miody świerk, o odciętych u dołu ko­
narach, który ma u góry tylko trzy gałązki („suczk’ÿ“). W pośrodku
świerk ten rozkłuwają i wciskają tam przyniesioną z ogniska żarzącą
głownię. Obok dymiącej się głowni przechodzą przez wrota zdojone
owce. „Strihi“ robią dlatego, aby owce nie chorowały na żadną słabość
w czasie paszenia ich na połoninie („abý nisz’ô ich sy ne lowýío, —
nijéka słabist’“ — połonina „S’mik’enyj“).
Czynności dojenia, od których zależy ilość pobrania bryndzy za
wypas zwierząt domowych na połoninie oraz towarzyszące tym czyn­
nościom praktyki obrzędowe nazywają Huculi powszechnie dojeniem
„na miru“.
Podczas dojenia „na miru“ wykonują następujące czynności:
1) dojenie owiec, kóz i krów oraz znoszenie mleka do stai w celu po­
czynienia pomiarów, 2) mierzenie mleka i zapisywanie miary za po­
mocą karbów na patyku zwanym „rawász“, 3) obrzędowe mycie rąk,
4) modlenie się o zdrowie bydła, 5) zakończenie czynności „na miru“
przy równoczesnym stosowaniu praktyk magicznych.
Dojenie owiec, kóz i krów odbywa się w carkach, gdzie właściciel
doi osobno w jedną dojnicę owce i kozy, a osobno krowy. Po wykona­
niu tych czynności znosi się mleko do stai. Podczas niesienia mleka nie
można pasterzom oraz właścicielom zwierząt domowych rozmawiać
tak między sobą, jak z obcymi ludźmi. Nawet gdyby przydarzyło się,
że ktoś nie wiedząc o tym zwyczaju pozdrowiłby niosących mleko sło­
wami „Sława Ysńsu Chrystń“, wtedy ci powinni postawić na ziemi na­
czynie z mlekiem, a dopiero potem odpowiedzieć „Na wik’y Bohu
sława“ (połonina „S’mik’enyj“).
W stai odbywa się mierzenie mleka w ten sposób, że watah zanu­
rza naczynie „mirtńk“ (patrz ryc. 74 str. 152) w mleko znajdujące się
w „dijnÿc’i“, napełnia go i wylewa do putyny, wymawiając ilość mirtuków. Pozostałą ilość mleka mniejszą, aniżeli mirtuk wylewa z dojnicy
do mirtuka i mierzy za pomocą włożonego rawasza. Następnie kłując
z boku rawasz, wykonuje znak zwany „boüt“ (patrz ryc. 72, str. 150).
Potem na drugim boku rawasza, za pomocą karbowania, zaznacza
według umowy przysługującą właścicielowi bydła ilość bryndzy czy
też i masła. Również nożem rozkłuwa na połowę rawasz, mniejszą jego
część o tej samej nazwie daje gospodarzowi, a większą zwaną „kołóda“
zatrzymuje dla siebie. Powyższe czynności powtarza watah przy obli­
czaniu mleka każdego właściciela bydła osobno. Poza tym niekiedy
u góry kołody zaznacza watah ilość bydła tego gospodarza (połonina
„Dukôn’a Welýka“).
Po ukończeniu mierzenia mleka i wydaniu rawasza każdemu „misz’énnykowy“, myją wszyscy gospodarze wodą swoje dojnice i wodę
tę zlewają następnie do putyny, w której myją ręce (połonina „Dukon’a
Welýka“).
Potem zwraca się starszy owczarz do właścicieli bydła oraz do
pasterzy, i trzymając w prawej ręce uniesiony kij pasterski („pałycu“)
mówi: „Pomolim sy Bohu za nászu marżynu, áby mýmo tak zijszła

131
jek wijszła“ (połonina „S’mik’enÿj“). Na to wezwanie wszyscy obecni
klękają na obydwa kolana i zwróceni do wschodu słońca odmawiają
„Ótcze nasz“. Po skończonej modlitwie mówi starszy owczarz: „Hos­
pody dopomožý“, co też za nim powtarzają wszyscy obecni (połonina
„S’mik’enÿj“, „Dukôn’a Welýka“).
W końcu umieszcza watah we wrotach „kosz’éry“ podkowę lub
stary łańcuch, nóż i kosę, a wodą z umytych rąk kropi owce i bydło
rogate wychodzące z „kosz’ér“ na pastwisko. Po odbyciu wyżej wymie­
nionych praktyk, właściciele zwierząt domowych żegnają się z deputa­
tem oraz pasterzami i opuszczają połoninę, zdążając do swych osiedli,
położonych we wsiach (połonina „Dukôn’a Welýka“).
d) „Mlszen’e“. W połoninach, w których zachował się zwyczaj
dojenia „na miru“ odbywa się „miszen’e“. Czynności towarzyszące
temu obrzędowemu mieszaniu owiec albo bydła rogatego polegają na
tym, że po skończeniu dojenia „na miru“ starszy owczarz (połonina
„Kamenec“, „Rag’éska“) lub watah (połonina „S’mik’enÿj“, „Dukôn’a
Weíýka“, „Dukôn’a Malá“) występuje na czoło owiec czy też bydła
rogatego i strzela raz albo trzy razy w górę, w kierunku trzody. Po wy­
strzale rzuca watah (lub owczarz) „pystól“ na ziemię, przez który prze­
chodzą zwierzęta domowe (połonina „Kamenec“), które po wystrzale
skupiły się w zwarte stada. Przechodzeniu przez pistolet towarzyszy
granie pasterzy na trembitach oraz fłojerach i rogach (połonina „Ka­
menec“). Zwyczaj ten był w użyciu do 1914 roku.
e) „Rozluczin’e“. Uroczystą chwilą jak i poprzednie, w których
wykonywano pierwsze czynności pozostające w łączności z wypasaniem
bydła na połoninach jest rozdzielanie owiec i bydła jak też koni zwane
przez Hucułów „rozluczin’e“. Odbywa się to „rozluczin’e“ od 21/IX
(„drńhoji Bohorodyc’i“) do 30/IX. Na dwa tygodnie, półtora lub tydzień
przedtem zawiadamia deputat „misz’énnykiü“ przez ludzi powracają­
cych z bryndzą z połoniny, ażeby w oznaczonym dniu przybyli „na
rozlùczin’e“ (połonina „Grópa Welýka“). Z pobliskich połonin zawia­
damia sam deputat gospodarzy (połonina „Tarnyc’a“). W ubiegłych
latach był zwyczaj, że misz’énnyk, który miał krowy i owce na danej
połoninie, udawał się na połoninę po nie na długo przedtem, a zale­
żało to od ilości budzów potrzebnych do wyrobu bryndzy, otrzyma­
nej za dane na wypas zwierzęta domowe. W tym celu zabierał on z sobą
mąkę kukurydzianą („kukurńzy“), z której miał gotować na połoninie
„kułćszu“ dla siebie i dla wszystkiej służby pasterskiej. Ilość razy spo­
rządzenia tej potrawy miała odpowiadać ilości budzów otrzymanych
od deputata. Również obowiązkiem jego było pomagać służbie w wyko­
nywaniu wszystkich czynności pasterskich na połoninach, np. dojenie
bydła pilnowanie ogniska, ażeby nie wygasło itd. Gdy ilość trzody jego
oraz budzów była wielka, wówczas taki gazda spełniał wspomniane
czynności nawet miesiąc (połonina „Pniwje Małe“). Dawniej gospo­
darz na połoninę przynosił z sobą „oko“ wódki, którą częstował depu­
tata i pasterzy a w zamian za to otrzymywał zaprijszenie do udziału
w śniadaniu, obiedzie i kolacji. Po przybyciu na połoninę „misz’énnyk’y“ budują osobno carki, w które odbierają swoje owce, kozy lub
krowy. Czynność oddawania bydła przez starszego owczarza gospoda9*

13?
rzom nazywają „na rozkiü“ (połonina „Grópa Wełyka“). Wtedy
wspomniany owczarz siada na „s’idéc“ w strunce i zatrzymuje każdą
owcę przechodzącą przez okiennicę strunki, przy czym ogłasza jej znak
i właściciela, któremu ją oddaje. Ten wprowadza owcę do carki i jed­
norazowym uderzeniem toporka o ogrodzenie carki zaznacza obecność
tej owcy w carce. To powtarza się po każdorazowym wpuszczeniu tam
owcy, a ilość takich znaków na ogrodzeniu określa ilość owiec wprowa­
dzonych do carki. Potem płacą „misz’énnyk’y“ deputatowi za wypas
jałowych owiec, krów oraz koni dziękując: „Fajno g’ékujemo wam,
abýste g’iżdały sz’e nárik lítuwaty marżynu, buďte zdorówi!“ W końcu
(połonina „Tarnyc’a“) pożegnawszy się z deputatem zdejmują kape­
lusze i modlą się, dziękując Bogu za szczęśliwe spędzenie sezonu paszenia oraz proszą Boga, ażeby pozwolił im doprowadzić do swych do­
mów zdrowe bydło. Po rozebraniu „carók“, wyruszają do domu, a ko­
lejność trzód podczas wracania z połonin zachowana jest ta sama, jaka
była w czasie pochodu połonińskiego.
f) Uczty na połoninie. Przed 30 laty odbywały się na połoninach
wspólne uczty połączone z tańcami. Dziś pozostały po nich znikome
ślady w formie gościnności deputata względem właścicieli zwierząt do­
mowych, wypasanych na połoninie. Odbywały się one w czasie zakoń­
czenia „chodu polonýnckoho“ bezpośrednio po „misz’n’u“ i na zakoń­
czenie wypasania trzód na połoninie tj. w czasie „rozhiczin’a“. Pierwszą
jak i drugą ucztę sprawiano pod gołym niebem, na trawie obok stai,
a tylko w czasie deszczu w stai. Jak dowiedzieliśmy się od Nykoły Iwasiuka z Żabiego lici, uczty takie odbywają się i dziś na połoninach Hu­
cułów bukowińskich. W czasie uczty pierwszej spożywano chleb, sło­
ninę, mięso, ser, masło oraz napoje alkoholowe (wódka) przyniesione
przez właścicieli bydła ze wsi. Podczas drugiej uczty (w południe)
ugaszcza deputat „misz’énnykiü“ budzem urobionym z rannego po­
doju oraz żentycą. Również i w czasie tej uczty traktują się wzajemnie
wódką, którą kobiety przynoszą na połoniny. Budź sporządzony z po­
łudniowego podoju kraje deputat na małe cząstki i obdarza nim każ­
dego gospodarza, powracającego ze swymi zwierzętami domowymi do
domu. Po uczcie odbywały się zawsze tańce (Wasyl Domaszewski —
Mikuliczyn).
g) Życie towarzyskie. Obok pracy gospodarskiej w połoninie od­
dają się pasterze też i rozrywkom. Życie towarzyskie skupia się zwykle
na szczytach gór lub miejscach położonych obok tychże. Tam to scho­
dzą się pasterze z połonin wkoło położonych. Również uczestniczą w za­
bawach dziewczęta i kobiety („czéliď“), które przybywają na połoniny
bądźto ażeby dowiedzieć się o zdrowiu pasterzy i stanie swej „maržýny“, bądź też celem pobrania bryndzy albo masła. Przychodzą one
zazwyczaj przed niedzielą lub dniem świątecznym, gdyż w te dnie ze­
zwala watah pasterzom na zabawy. Na takie miejsca zbiorowe schodzą
się około godziny 9-tej rano i przebywają tam przez cały dzień. Zaba­
wom tym towarzyszą niekiedy i tańce wykonywane przy odgłosie „sopflk’y“ lub „fłojćry“. Ożywione są w dnie świąteczne zwłaszcza te po­
łoniny czy też stoki gór, które obfitują w zioła, używane w celach lecz­
niczych. Często schodzą się pasterze na szczycie góry Pop Iwan. Jak

133
opowiadano nam (połonina „Grópa Welýka“), przed rokiem 1914 scho­
dzili się tam pasterze z połonin położonych na obydwóch stokach tej
góry tzn. z połonin przynależnych dzisiaj do Polski i do Czecho-Słowacji
Również i staja odgrywa pewną rolę w życiu towarzyskim pasterzy.
Tam Huculi siedząc obok ogniska opowiadają często różne legendy,
baśnie i wesołe anegdoty.

§ 11. Nazwy zwierząt domowych.
Zwierzęta domowe Hucułów, wypasane na połoninach obfitują
w wielkie bogactwo nazw. Zasadnicze nazwy, to nazwy gatunkowe,
a drugie bardzo liczne to przezwiska, jakie nadają Huculi każdej po­
jedynczej jednostce danego gatunku. Zajmiemy się więc najpierw przed­
stawieniem nazw gatunkowych: 1) owiec, 2) kóz, 3) bydła rogatego,
4) koni, 5) trzody chlewnej, 6) psów.
Przy nadawaniu nazw owcom wielką rolę odgrywa ich wiek. Ogól­
nie nazywają owcę „wiüc’a“, owcę starszą — „babka“ (połonina „S’mi­
k’enÿj“), owcę młodą od dwóch lat — „mołoda“ (połonina „S’mik’enýj“), owcę jałową od 1—2 lat — „jérka“ (połonina „Dukôn’a We­
lýka“) , małe jagnię od 1/2—1 roku — „jércz’e“ (połonina „S’mik’enÿj“)
lub „jéroczka“ (połonina „Grópa Welýka“), małe jagnię od 1 dnia —
‘1-2 roku — „jéhn’e“ (połonina ,,S’mik’enýj) lub „jehnýczka“ (połonina
„Grópa Wełyka“).
Baran nosi ogólną nazwę „barán“, a młode jagnię do 2 lat nazy­
wają „jerczúk“ (połonina „Grópa Wetýka“). Trzodę („botéj“) owiec
zowią zwykle „wiüc’i“ albo „drobjéta“ (połonina „S’mik’enyj“), a trzo­
dę jałowych owiec i baranów „jćłowi drobjéta“ (połonina „S’mik’enÿj“,
„Grópa Wełyka“, „Rag’éska“) lub też „smerczak’ÿ“ (połonina „Ka­
menec“) .
Kozę dojną od 1 roku nazywają „koza“, a capa „cáp“. Małe koźlęta
do 1 roku płci żeńskiej „watujk’ÿ“ (połonina „Grópa Welýka“), a męs­
kiej „capk’ý“ (połonina „Kamenec“).
Bydło rogate bez względu na płeć nazywająjHuculi „marżyna“.
Krowę dojną powszechnie zowią „korowa“, a jałówki „jełowa niarżyna“, albo „jeliůnýk“ (połonina „Rag’éska“). Cielę nazywają „tele“,
oraz „małe“ (połonina „Grópa Welýka“) lub „malá“ (połonina „S’mi­
k’enÿj“) .
Konia zowią powszechnie „kin’“, a ogiera „wór“, zaś młode źrebię
„łósz’e“. Świnię nazywają „swyn’a“, wieprza „knórus“, a małe prosięta
to „pac’ata“ (połonina „S’mik’enyj“). Na oznaczenie psa używają po­
wszechnie wyrażenia „pés“," „koťúha“ lub „gájda“ (połonina „Ra­
g’éska“) .
Z rozmaitych powodów nadają pasterze zwierzętom domowym
różnorodne przezwiska.
Owce przezywają zależnie od ich: 1) barwy, 2) wyróżniającej się
jakiejś części ciała (np. nos, uszy, oczy, rogi, ogon itd.).
Przezwiska owiec są następujące: biała -- „byłycV‘ (połonina
„S’mik’enÿj“), popielata — „liołuba“ (połonina „Grópa Welýka“),
„hołńbka“ lub „hołubanoczka“ (połonina „S’mik’enÿj“), żółta — „dub-

134
léna“ (połonina „S’mik’enÿj“), czarna — „cyhánoczka“ (połonina
„S’mik’enÿj“), częściowo czarna a częściowo biała — „perista“ (poło­
nina „S’mik’enyj“), popielata, żółta lub czarna z białą szyją pod spo­
dem — „zawytúszka“ (połonina „S’mik'enÿj“), czarna z białym no­
sem — „nosńtka“ (połonina „S’mik’enÿj“) i „nosúta“ (połonina „Grópa
Welýka“), biała z czarnymi oczyma — „wakiżka“ (połonina „S’mi­
k’enÿj“), czarna z żółtymi obwódkami około oczu — „b'jczka“ (poło­
nina „S’mik'enÿj“), czarna z białą plamą na czole — „łysóla“ też „bridzúla“ (połonina „S’mik’enÿj“), jakiejkolwiek barwy4) o małych
uszach — „czółka“ (połonina „S’mik’enÿj“), jakiejkolwiek barwy4)
o większych rogach — „kornóta“ (połonina „S’mik’enÿj“), jakiejkol­
wiek barwy 4) baran bez rogów (odbite) — „szótyj“ (połonina „S mik’enÿj“), czarna owca o białej górnej części głowy — „biłohołówa“ (po­
łonina „S’mik’enÿj“), czarna z białą szyją pod spodem (jakby nosiła
„zgárdu“) — „zgardýsta“ (połonina „Grópa Welýka“), czarna z całym
ogonem białym —. „biłofósta“ (połonina „S’mik’enÿj“), czarna z koń­
cową częścią ogona białą — „k’ÿtyczka“ (połonina „S’mik’enÿj“),
czarna o białym pasie wełny na dolnych częściach nóg — „bosonóha“
(połonina „Grópa Welýka“). Często z miłości („z lubý“) przezywają
owczarze owce: „hanüs’ka“, „kátuszka“, „marus’ka“ (połonina ,,S’m'
k’enÿj“).
Kozy też przezywają od barwy sierści: biała — „bilka“ (połonina
„S’mik’enÿj“), żółta — „żoutaczka“ (połonina „S’mik’enÿj“), częściowo
czarna a częściowo biała — „bedráczka“ (połonina „S’mik’enÿj“) lub
„bedrósza“ (połonina „Grópa Welýka“).
Liczniejsze są przezwiska stosowane do bydła rogatego. Podczas
gdy zasadniczą podstawą do nadawania przezwisk owcom i kozom była
barwa ich wełny (sierści) a po części kształt niektórych wyróżniających
się części ciała (np. rogów, szyi, uszu, nóg, ogona), to bydło rogate
przezywają Huculi zależnie od: a) barwy sierści, b) charakterystycz­
nych części ciała, c) miejsca i czasu urodzenia, d) ulubionego miejsca
paszenia się, e) zachowania się, f) pochodzenia, g) rasy.
Krowa biała — „biłósza“ (połonina „S’mik’enÿj“) albo „biłóna“
(połonina „Dukôn’a Welýka“), biaława — „bén’ka“ (połonina „S’mi­
k’enÿj“), popielata (szara) — „s’iruna“ (połonina „S’mik’enÿj“) albo
„sywóła“ (połonina „Dukôn’a Welýka“), żółta — „żoiik’ćna“ (połoniny
(połonina „Dukôn’a Welýka“), biaława — „bén’ka“ (połonina „S’mi­
k’enÿj“), blado żółta — „bułanka“ (połoniny „S’mik’enÿj“ i „Dukôn’a
Welýka“), jasno czerwona („bulanýsta“) — „ruż’ena“ (połonina „S’mi­
k’enÿj“), ciemno czerwona — „bahrósza“ (połonina „Dukôn’a We­
lýka“), czarna — „czornósza“ i „róóta“ (połonina „S’mik’enÿj“) albo
„cyganka“ (połonina „Dukon’a Welýka“), częściowo szara a częściowo
biała
„hémra“ (połonina „S’mik’enÿj“), częściowo czerwona a czę­
ściowo biała — „krasóla“ (połoniny „S’mik’enÿj“ i „Dukôn’a We­
lýka“) też „krasùn’a“ (połonina „S’mik’enÿj“), czarna, czerwona lub
żółta z pasem naokoło brzucha — „pryjana“ (połoniny „Dukôn’a We-

') (białej, czarnej, popielatej, żółtej lub mieszanej).

1S5
lýka“ i „S’mik’enýj“), też „perísta“ (polonina „Dukôn’a Welýka“),
biała z czarną łatką z boku, lub czarna z białą łatką z boku — ,,łan‘a“
(połonina „S’mik’enÿj“), czerwona z białą plamą na czole — „lysiin’a“
(połoniny „Dukôn’a Welýka“ i „S’mik’enýj“), żółta z białą plamą na
czole — „łysńla“ (połonina „S’mik’enÿj“).
Inne przezwiska zależą od charakterystycznych części ciała bydła
rogatego: o wielkich i cienkich rogach w tył zagiętych — „kosána“
(połonina „S’mik’enÿj“), o małych i krótkich rogach — „szńtka“ (po­
łonina „S’mik’enÿj“), z odbitymi rogami — „szut’a“ (połonina „S’mi­
k’enÿj“), o cienkiej szyi — „c’ilina“ (połonina „S’mik’enÿj“), z długą
sierścią na uszach lub głowie (z „páworamy“) — „dróżka“ (połonina
„S’mik’enÿj“).
Krowa urodzona w lesie zwie się — „hajówa“ (połonina „S’mi­
k’enÿj“), urodzona w miesiącu maju — „majowa“ (połonina „S’mi­
k’enÿj“), ta, która lubi się paść na białej, rannej trawie wiosennej —
„bryndûs’a“ (połonina „S’mik’enÿj“), niespokojna, bijąca często no­
gami — „beáta“ (połonina „S’mik’enÿj“), bardzo spokojna — „po­
ważna“ (połonina „S’mik’enÿj“), ta, która zjadła pierze kury —
„paóna“ (połonina „S’mik’enÿj“), kupiona od wataha — „bryndzóla“
(połonina „S’mik’enÿj“), kupiona od „knýžnyka“ tj. od takiego który
umie czytać i pisać —„kn ihn’icka“ (połonina „S’mik’enÿj“), pocho­
dząca z rasy właściwej w Tyrolu — „turółja“ (połonina „S’mik’enÿj“),
rasy powszechnie używanej na Bukowinie w Radowcach — „radowćcka“ (połoniny „Dukôn’a Welýka“ i „S’mik’enÿj“), rasy pochodzą­
cej z Szwajcarii — „Szwajcarka“ lub „czeska“ (połoniny „Dukôn’a
Welýka“ i „S’mik’enÿj“), z okolic nad Wisłą — „wisła“ (połonina
„S’mik’enÿj“), rasy simentalskiej — „sementálka“ (połonina „S’mi­
k’enÿj“ i „Dukôn’a Welýka), z rasy mieszanej — „perewinnyk“ (poło­
niny „Dukôn’a Welýka“ i „S’mik’enÿj“).
Obok wyżej wymienionych danych, należy wspomnieć o bardzo
charakterystycznym sposobie, jakim często posługują się Huculi przy
nadawaniu przezwisk nowonarodzonym cielętom. Cielę takie otrzymuje
przezwisko od przezwiska swej matki i to w ten sposób (połonina „S’mi­
k’enÿj ), żć starają się Huculi w nowym przezwisku zachować zwy­
czajnie pierwszą zgłoskę (lub ją palatyzują np. z ł na 1) czy też i więceJ zgłosek, odpowiednio do zdolności swych urabiają, dodając różne
spółgłoski lub samogłoski — np. przezwisko matki (krowy) „lýsa“, jej
rodzone ciele otrzymuje przezwisko „lysiin’a“, „łysólka“, „lípa“, „lýp
ka“, ,liska“ itd.
Dla koni dają Huculi przezwiska zależnie od barwy ich sierści:
biały — „bałan“ albo „szima“ (połonina „Hłystowatyj“), ciemno po­
pielaty— „s’iryj“ (połonina „Hłystowatyj“), ciemno czerwony — „kasz­
tan“ (połoniny „Dukôn’a Welýka“ i „Hłystowatyj“), czarny — „czórnyj“ lub „cigan“ (połoniny „Dukôn’a Welýka“, „Hłystowatyj“, „S’mi­
k’enÿj“), częściowo czarny a częściowo biały — „krásyj“ (połoniny
„Dukôn’a Welýka“, „Hłystowatyj“), czerwony z białą plamą na czole —
”lýsyj“ (połonina „Hłystowatyj“), żółty z białą plamą na czole — „łas’ljtŁ (połonina „Hłystowatyj“, „S’mik’enÿj“), czerwony, a na środku
biały — „peristyj“ (połoniny „Dukôn’a Welýka“ i (.Hłystowatyj“),

i36
czerwony z białym grzbietem — „miszka“ (połonina „Hłystowatyj“).
Nazywają też klacz w połoninie „Hłystowatyj“ „tílka“.
Psy, będące na połoninach, posiadają powszechnie nazwiska5) :
„bełćj“ (m.), „bńrkusz“ (m.), „china“ (f.), „han’a“ (f.), „łancusz“ (m.),
„mórusz“ (m.), „mucha“ (f.), „tarka“ (f.), „wółoch“ (m.).

§ 12. Nawoływanie zwierząt domowych.
Należy odróżnić wołania na: 1) owce, 2) bydło rogate, 3) konie,
4) świnie, 5) psy.
W połoninach huculskich spotykamy dwa rodzaje wołania na
owce. Pierwszy bardzo częsty polega na wymawianiu spółgłosek, po
większej części wargowych, drugi zaś charakteryzują odpowiednie gwiz­
dania. Należy tu odróżnić wołania na pojedyńcze owce, oraz wołania
odnoszące się do całego stada. Gdy pasterz podgania jedną owcę pod­
czas paszenia, pędzenia drogą, czy też podczas podoju nawoływa ją
wyrazem „rýst“ albo „réjst prrá“ (połonina „S’mik’enýj“). Zawracając
więc owcę, która odbiegła na bok (na prawo lub na lewo od stada)
mówi: „bri de jdćsz“ (połonina S’mik’enÿj“) albo „bri nazad“. Tę zaś
owcę, która odbiega naprzód od stada, przywoływa słowem „prrá bri“
(połonina „S’mik’enÿj“) albo „prrsst“ (połonina „Grópa Welýka). Małe
jagnięta woła pasterz („jelocz’er“) wyrazem „ptrutú“ (połonina „Grópa
Welýka“). Podczas podganiania całego stada owiec używa owczarz hu­
culski słowa „his“ (połonina ,,S’mik’enýj‘ ), a w celu przywrócenia spo­
koju u owiec woła „býrr“ (połonina „S’mik’enÿj“).
Również i odpowiednie gwizdanie służy jako znak do wykonywa­
nia przez owce pewnych czynności podczas ich paszenia. Na krótkie
i silne gwizdnięcie pasterza na palcach prawej ręki, skupiają się owce,
które rozeszły się po połoninie. Podczas wabienia pojedynczej owcy do
soli gwizdnie owczarz krótko, a bezpośrednio potem wykonuje kilka­
krotne uderzenia wargą o wargę przy równoczesnym wciąganiu po­
wietrza.
Mniej jednak spotykamy nawoływań na bydło rogate. Występują
tu dwie zasadnicze różnice, które powodują używanie odpowiednich
nawoływań na krowy i woły, jak też na cielęta. Wołania pierwszej
grupy charakteryzuje używanie wyrazów, w których występują spółgło­
ski szumiące np. sz a z samogłosek a i e. W drugiej grupie na pierw­
szy plan w tych samych głowach widzimy zastosowanie spółgłoski sy­
czącej s jak też samogłoski i. W celu wabienia jak też podczas zawra­
cania krów i wołów używają Huculi w połoninach jednego prawie wy­
rażenia, zmieniając jego końcówkę. W połoninach „S’mik’enÿj“, „Dukón’a Welýka“, „Tarnyc’a“, podczas zawracania bydła wołają „pszkan’à
de jdćsz“, a w połoninach „Grópa Welýka“ i „Rag’éska“ „szczkenć“.
Przywołując bydło do siebie mówią „pszkan’à, n’á, n’á“ (połoniny
„S mik enÿj“, „Dukôn’a Welýka“, „Tarnyc’a“), a odganiają je używając
słów „héj“ (połonina „S’mik’enÿj“, „Szkoruchiü“, „Dukôn’a Welýka“,
„Tàrnyc’a“) albo „hýj“ (połonina „Grópa Welýka“, „Rag’éska“). Wo5) m = samiec, f = samica.

137
łanie cieląt odbywa się w ten sposób, że do właściwego słowa, które
oznacza wykonanie czynności dodają zwyczajnie słowo „malá“ tj. to,
jakim ogólnie wołają cielęta. Gdy pasterz zawraca cielę, nawoływa
w połoninie „S’mik’enÿj“ „pski mała de jdész“, a gdy przywołuje je
mówi: „pskí malá, malá malá“ (połonina „S’mik’enÿj“). Podczas pę­
dzenia jednego albo większej ilości cieląt wymawia pasterz „prr-cź“
(połonina „S’mik’enÿj“).
Podobnie jak na owce, używają Huculi dwóch rodzajów nawoły­
wań na konie: wymawianie pewnych słów i gwizdanie. Pierwszy rodzaj
dós^ liczny ma zastosowanie bez względu na ilość i wiek koni, a drugi
jedynie tylko podczas paszenia większych stad.
Huculi rozróżniają starsze i nowsze nawoływania na konie. „Stadár“ podgania konie wyrazem „cý“, a późniejsze jest używanie wyra­
żenia „wije“ (połonina „Hłystowatyj“). Podczas zatrzymywania koni
schodzących z pochyłych lub hardziej stromych miejsc wymawiają Hu­
culi „sz“ (połonina „Hłystowatyj“) albo „hóůA (połonina „Dukón a
Welýka“, „Hłystowatyj“). W tym celu używają też wyrażenia „prń“
albo „prrr“ (połonina „Hłystowatyj“). Konia, który się oddalił od stada
w połoninie „Grópa Welýka“ przywołuje się okrzykiem „ihinć“. Pod­
czas wiezienia wyrobów mlecznych z połonin, ażeby skierować konia
w prawo wymawiają „hájta“, a w lewo „wis’ta“. W połoninach od
„Tàrnyc’i“ do „Rag’éski“ przywołują konie wyrazem „prsz’o“, a w po­
łoninach „S’mik’enÿj“ — „Tarnyc’a“ ,,c’ós’“ lub „nćnć“.
W celu zwołania całego stada koni, które rozeszły się po poło­
ninie, „stadár“ gwizda raz silnie i krótko za pomocą palca.
W lasach huculskich wypasano dawniej dużo świń i wtedy to wy­
razy na wołanie świń były liczniejsze (połonina „S’mik’enÿj“). Dziś
jest ich niewiele. Przy nawoływaniach na świnie możemy zauważyć
dwie zasadnicze różnice. Pierwsze wołania używane są do pojedynczych
sztuk a drugie do większej ilości trzody chlewnej. Starsze świnie odpę­
dzają wyrazem ,,hác’“ albo „hyló“, a małe prosiątka gonią mówiąc
„hyc’o“ (połonina „S’mik’enÿj“). Ażeby przywołać jedną świnię wy­
mawiają Huculi „pac’o“. Wołając większą ilość trzody chlewnej, uży­
wają w połoninie „S’mik’enÿj“ wyrażeń „pacýna paczi“ albo „czyczýna
czyczi“.
Również i do psów używają Huculi dwojakiego rodzaju nawoły­
wań. Psy odpędzają okrzykiem „hi“, a rzadziej używają nowszego wy­
rażenia „marsz“. Gdy przywołują psa, wymawiają zwykle najprzód
jego przezwisko z dodatkiem „ná“.
Przywoływanie psa z dalszej odległości na połoninie odbywa się
zwykle za pomocą długiego a bezpośrednio potem krótkiego gwizdania
na palcu ręki.
Wydawane głosy przez zwierzęta domowe określają Huculi na­
stępująco:
owce — „błćjut“,
bydło rogate — „rńje“,
konie — „yrżńt“,
trzoda chlewna — „kwicz’é“,
psy — „ujidájut“.

13S

§ 13. Prawo ludowe.
a) Znaki własnościowe. Podobnie jak przy oznaczaniu sprzętów,
posługuje się lud huculski znakami własnościowymi także w stosunku
do zwierząt domowych. Znaki te mają zapobiec nieporozumieniom
przy odbiorze zwierząt domowych z połoniny, oraz służą one dla roz­
poznania podczas różnych wypadków, które często zdarzają się na po­
łoninach (rozdarcie lub zabicie przez dzikiego zwierza). Znaczenie czyli
piętnowanie występuje w łączności z wypasaniem na połoninach
owiec i kóz, bydła rogatego oraz koni, przy czym każda z tych grup
zwierząt domowych posiada właściwe swoje znaki.
Znaki í.,známen’a“ — połonina „S’mik’enÿj“ czyli „znamen’éta“ —
połoniny „Grópa Weíýka“, „Kamenec“) dla owiec i kóz są wykonane
przy pomocy narzędzia, zwanego „obirnýk“, oraz siekiery lub noża,
a umieszczone są na uszach zwierząt. Jednakowych znaków na jednym
uchu spotykamy jeden lub dwa i trzy, a wykonane są one na końcu,
w środku, na dolnym krańcu ucha „na peréd’i“ lub górnym „na zád i“.
Za pomocą „obirnyká“ robią Huculi otwór w uchu zwany „obora“ (po­
łoniny „S’mik’enÿj“ — „Tarnyc’a“) lub „obirka“ (połoniny „Kame­
nec“ — „Rag’éska“) (Ryc. 70, 1). Połową tego samego narzędzia wyci­
nają znak w formie półkola na przednim lub tylnym krańcu ucha (Ryc.
70, 2), który ogólnie nazywają „piczkát“.
O wiele liczniejsze spotykamy znaki, wykonane przy pomocy sie­
kiery lub noża. Należy tu wyliczyć znak „záťinok“ (połoniny „S’mik’e­
nÿj“ — „Tarnyc’a“ i „Kameňéc“ — „Rag’éska“) zrobiony po większej
części ukośnie (Ryc. 70, 3) „w póperek“ na którym bądź boku ucha.
O ile poprzednie znaki były wycięte w środku lub na boku ucha, inne
występują na końcu ucha przy jego wierzchołku i z boku. Do najbar­
dziej prostych należy znak „roskiü“ (połonina — „Grópa Weł\'k:|“)
lub „rosk’éte“ (połonina „S’mik’enÿj“). Jest to zwykłe jednorazowe
rozcięcie ucha poziomo w samym jego wierzchołku lub pionowo z boku
ucha (Ryc. 70, 4). Tego drugiego rodzaju znaków spotykamy niewiele.
Znak „pryťmák“ lub „pryťéte“, występujący ogólnie pod tymi obu
nazwami polega na pionowym odcięciu końca ucha (Ryc. 70, 5) ). Od­
cięcie tej samej części ucha ukośnie (Ryc. 70, 6) nazywają powszech­
nie „skosák“. Znak ten, zależnie od tego w którym boku ucha zostawia
krótszą jego część, otrzymuje objaśnienie „z zadu“ czy „z perédu“. Wy­
cięcie z zastosowaniem podwójnego uderzania siekierą (Ryc. 70, 7) na­
zywają Huculi „striuka“ (połoniny „S’mik’enÿj“ — „Tarnyc’a“ i „Ka­
menec“ — „Rag’éska“). Taki sam charakter ma znak „sok’ÿrka“ (po
łonina „S’mik’enÿj“) zwany (Ryc. 70, 8) też „płecze“ (połonina „Grópa
Wełyka“).
Połączenia tych ośmiu zasadniczych znaków są różne i skompli­
kowane, a zależą od woli właściciela owiec czy kóz:
1) „dwi obóri na prawým ńs’i“ (połonina „S’mik’enÿj“). Ryc.
70, 9.
2) „dwi obirc’i na liwim ńs’i“ (połonina „Grópa Welýka“) Ryc.
70, 10.

139
3) „na obóch úchach po dwi obirc’i“ (połonina „Grópa Welýka“)
Ryc. 70, 11.
4) „na prawým ús’i obirka i piczkát z perédu“ (połonina „Grópa
Wełyka“) Ryc. 70, 12.
5) „na liwým ús’i obora i dwá piczkatý z perćdu“ (połonina „S’rnik’enýj‘) Ryc. 70, 13.
6) „na prawým ús’i obora, a na liwým piczkát z perédu i zadu“
(połonina „Grópa Welýka“) Ryc. 70, 14.
7) „na prawým ús’i „obora“ i „roskiü“, a na liwým „piczkát
z zádu“ (połonina „Grópa Welýka“) Ryc. 70, 15.
8) „na prawým ûs’i obora, a na liwým skosák i piczkát z zádu“
(połonina „Grópa Wetýka“) Ryc. 70, 16.
9) „na liwým ús’i obora piczkát i striüka“ (połonina „S’mik’envj“)
Ryc. 70, 17.
10) „na prawým ûs’i obora a na liwým striüka i dwá piczkatý“
(połonina „Grópa Welvka“) Ryc. 70, 18.
U) „na liwým ûs’i obora, a na prawým proťéte“ (połonina „Grópa
Welýka“) Ryc. 70, 19.
12) „na prawým ús’i obora i skosák z zádu a na liwým proťéte“
(połonina „S’mik’enýj“) Ryc. 70, 20.
13) „na prawým ús’i obora i striüka“ (połoniny „S’mik’enj'j“
i „Grópa Welýka“) Ryc. 70, 21.
14) „na prawým ûs’i obora i striüka a na liwým striüka“ (poło­
nina „Grópa Welýka ') Ryc. 70, 22.
15) „na prawým ús’i piczkát z perédu (połonina „S’mik’enýj“)
Ryc. 70, 23.
16) „na prawým ús’i piczkát z perédu“ (połonina „S’mik’enýj“)
Ryc. 70, 24.
17) „na prawým i liwým ús’i piczkát z perédu“ (połonina „S’mik’enýj“) Ryc. 70, 25.
18) „na prawým ús’i dwá piczkatý z perédu“ (połonina „S’mik’enýj“) Ryc. 70, 26.
19) „na liwým ús’i dwá piczkatý z zádu“ (połonina „S’mik’enýj“)
Ryc. 70, 27.
20) „na prawým ús’i piczkát z zádu i z perédu (połonina „S’mik’enýj“) Ryc. 70, 28.
21) „na liwým ús’i piczkát z perédu, a na prawým záťinok z zádu“
(połonina „Grópa Welýka“) Ryc. 70, 29.
22) „na liwým ús’i piczkát z perédu a na prawým záťinok z per
rédu“ (połonina „Grópa Wetýka“) Ryc. 70, 30.
23) „na liwým čs’i piczkát z zádu, a na prawým záťinok z pe­
rédu“ (połonina „S’mik’enýj“) Ryc. 70, 31.
24) „na prawým ús’i piczkát z perédu i zádu a na liwým piczkát
z perédu i záťinok z zádu“ (połonina „Grópa Welýka“) Ryc. 70, 32.
25) „na liwým xís ' dwá piczkatý z perédu a na prawým pryťéte
i záťinok z perédu“ (połonina „S’mik’enýj“) Ryc. 70, 33.
26) „na prawým ús’i piczkát z zádu i záťinok z zádu, a na li­
wým záťinok z zádu i striüka“ (połonina „S’mik’enýj“) Ryc. 70, 34.

140
27) „na liwým ús’i piczkát z perédu, a na prawým piczkát z pe
rédu i zádu a takoż rosk’éte“ (połonina „S’mik’enyj“) Ryc. 70, 35
28) „na prawým ús’i piczkát z perédu i pryťéte a na liwým piczkát
z perédu“ (połonina „Grópa Welýka“) Ryc. 70, 36.
29) „na liwým ús’i dwá piczkatý z zádu a na prawým pryťéte“
(połonina „S’mik’enýj“) Ryc. 70, 37.
30) „na prawým ús’i piczkát z zádu, a na liwým skósák z zádu“
(połonina „Grópa Welýka“) Ryc. 70, 38.
31) „na prawým ús’i piczkát i skósák z perédu a na íiwým striüka“
(połonina „Grópa Welýka“) Ryc. 70, 39.
32) „na prawým ús’i piczkát z perédu i stríůka“ (połonina „S’mik’enýj“) Ryc. 70, 40.
33) „na prawým ús’i piczkát z zádu i striüka“ (połonina „S’mik’enýj“) Ryc. 70, 41.
34) „na prawým ús’i piczkát z perédu i zádu a takoż striüka“ (po­
łonina „S’mik’enyj“) Ryc. 70, 42.
35) „na prawým ús’i piczkát z perédu i piczkát z zádu, a na li­
wým pleczé z perédu“ (połonina „Grópa Welýka“) Ryc. 70, 43.
36) „na prawým ús’i záťinok z zádu“ (połonina „Grópa Welýka“)
Ryc. 70, 44.
37) „na prawým üs’i dwá zàt’ink’y z zádu“ (połonina „S’mik’e­
nyj“) Ryc. 70, 45.
38) „na prawým ús’i záťinok z zádu i striüka, a na liwým striüka“
(połonina „S’mik’enýj“) Ryc. 70, 46.
39) „na prawým ús’i záťinok z perédu i pryťmák, a na liwým
pryťmák“ (połonina „S’mik’enýj“) Ryc. 70, 47.
40) „na prawým ús’i dwá zâtink’y z perédu i skósák z zádu, a na
liwým striüka“ (połonina „Grópa Welýka“) Ryc. 70, 48.
41) „na prawým ús’i záťinok z perédu, a na liwým blészka z zádu“
(połonina „S’mik’enýj“) Ryc. 70, 49.
42) „na liwým ús’i roskólene, a prawé pryťéte“ (połonina „Grópa
Welýka“) Ryc. 70, 50.
43) „na prawým i liwým ús’i roskólene („roskóły“) i prok’éte
(„pryťmák’ý“) (połonina „S’mik’enýj“ i Grópa Welýka“) Ryc. 70, 51.
44) „na prawým ús’i roskólene i striüka, a na liwým striüka“ (po­
łonina „S’mik’enýj“) Ryc. 70, 52.
45) „na liwým ús’i pryťmák i sok’ýrka“ (połonina „S’mik’envj“)
Ryc. 70, 53.
46) „na prawým i liwým ús’i skósák z zádu“ (połonina „S’mik’e­
nyj“) Ryc. 70, 54.
47) „na prawým üs’i striüka“ (połonina „Grópa Welýka“) Ryc.
70, 55.
48) „na prawým ús’i sok’ýrka z perédu“ (polonina „S’mik’enýj“)
Ryc. 70, 56.
49) „na liwým ús’i pleczé z zádu“ (połonina „Grópa Welýka“)
Ryc. 70, 57.
50) „na prawým üs’i pleczé z perédu, a na liwým z zádu“ (poło­
nina „Grópa Welýka“) (Ryc. 70, 58).
Obok wymienionego powyżej sposobu znakowania, używają Hu-

141
culi do tego samego celu, blaszek sporządzonych z „bakúntu“, a po­
wszechnie zwanych „blészka“. Blaszkę zgiętą umieszczają z obydwóch

Ryc. 70. Znaki własnościowe na uszach owiec.

stron ucha, na tylnej jego części (Ryc. 70, I i I a), spajając ją gwoź­
dziem. Znaczą też owcy i kozy za pomocą drutu z żelaza lub miedzi
umieszczonego w przedniej części ucha (Ryc. 70, II). Czasem na końcu
drutu przyczepiają pęk włóczki zwany „kýtyczka“ (Ryc. 70, III), albo
paciorek (Ryc. 70, IV) :
51) „na prawym ús’i blészka“ (połonina „Gřópa Welýka“) (Ryc.

142
52) „na liwým ús’i blészka“ (połonina „Grópa Wetýka“) (Ryc.
70, I a).
53) „na prawým ús’i dwá dritcá“ (połonina „S’mik’enýj“) (Ryc.
70, II).
54) „na liwým ús’i kýtyczka na dritcý“ (połonina „S’mik’enýj“)
(Ryc. 70, III).
55) „na prawým ùs’i dzeléna pàc’orka na dritcý“ (połonina „Grópa
Welýka“) (Ryc. 70, IV).
Krowy znaczono dawniej wypalając im na rogach różne kreski.

Ryc. 71. „peczytłó“ do znakowania koni.

Dziś tego nie wykonują, gdyż niema dużo bydła rogatego w jednym
stadzie na połoninie (połonina „S’mik’enýj“).
Koniom wypalają znaki na łopatce lewej tylnej nogi. W tym celu
posługują się narzędziem wykonanym przez miejscowego kowala („cyhana“) zwanym „peczytłó“ (połonina „Pn’iwje Małe“). Znaki na konie
są nieliczne: U LJ T.
b) Właściciele połonin huculskich. Posiadaczami prawnymi poło­
nin huculskich są: 1) Państwo Polskie, 2) gminy, 3) osoby prywatne.
Połoniny „Hłystowatyj“, „Hnyk’ýsa“, „Hóstiu“ i „S’mik’enýj“ są
własnością Państwa Polskiego. Administruje nimi Nadleśnictwo w Hryniawie.
Gminy posiadają połoniny „Hadzúgi“, „Másnyj Prysłip“, „Mokrýnec“, „Sztefułćc“, „Szyróka“.
Mało jest połonin, które posiada jedna osoba: np. właściciel dóbr
(„Oz’irnýj“, „Pochrépíyna“), Huculi („Hojiczyna“, „Dukôn’a Mała“,
„Dukôn’a Wetýka“), Żydzi („Grópka“, „Jaworiü Wetýk’yj“, „Chitanka“, „Szkoruchiü“). Spotykamy natomiast wielką ilość połonin,
które są wspólną własnością większej ilości osób („Bałtaguł“, „Jawo­
riü Malýj“, „Jaworýsta“, „Kozubéjka“, „Łńkawyci“, „Palenyc’i“,
„Pn’iwje Małe“, „Prełrky“, „Prełńcznyj“, „Sztewjóra“,
„Tárnyc’a“). Każda z tych połonin była dawniej własnością jednej
osoby, a zasadniczy podział nastąpił z czasem bądź to w drodze
spadku rodzinnego (na poszczególnych członków rodziny) bądź też
przez kupno kilku osób. Pierwszy rodzaj rozdrobnień dawnych połonin
odegrał wielką rolę w powstaniu pewnego rodzaju zawierania umowy
pomiędzy współwłaścicielami jednej połoniny.
c) Umowy. W związku z pasterstwem huculskim należy wymienić
dwa rodzaje umowy, z których pierwszy występuje w łączności z wy­
najęciem połoniny na czas sezonu paszenia, a drugi dotyczy wynagro­
dzenia, które pobierają za wypasanie zwierząt domowych.

i

143
Mało jest połonin, w których właściciel sam' zajmuje się gospo­
darką wypasania zwierząt domowych w czasie „litowysz’a“ (połoniny
„Hojíczyna“, „Dukóíťa Mała“, „Dukon’a Wełyka“). Bardziej pow­
szechny jest zwyczaj odnajmywania przez właściciela połoniny dru­
giemu gazdzie, zwanemu powszechnie „deputat“. Umowa odnajmu zo­
staje zawarta między dwoma osobami tj. właścicielem („gazda“)
a arędującym („deputat“). Inaczej przedstawia się sprawa zawierania
umowy, gdy prawnymi posiadaczami tej samej połoniny jest kilka osób.
Umowa tego rodzaju występuje w dwóch odmianach. Współwłaściciele
pewnej połoniny zawierają każdego roku umowę z jednym z pomiędzy
nich i oddają jemu do dyspozycji całą połoninę, sami natomiast pasą
na tej połoninie swoje trzody lecz za umówionym wynagrodzeniem.
W następnym roku wszystkie dochody z połoniny pobiera drugi współ­
właściciel, a w innych z kolei latach gospodarzą połoniną pozostali
współwłaściciele. Gdy tego rodzaju gospodarka połoniną przejdzie w rę­
ce ostatniego, powtarzają ją następnie od pierwszego gospodarza. Ten
sposób umowy był w użyciu do 1914 roku. Z powodu powstających
nieporozumień między współwłaścicielami jednej połoniny (a odgry­
wały tu zasadniczą rolę: nie jednakowy dochód każdego roku z poło­
niny oraz większa ilość właścicieli) umowy zawierane w ten sposób
wyszły z użycia, mając zastosowanie jedynie tylko wtedy, gdy poło­
nina jest własnością, dwóch lub trzech gazdów (połonina „Pn’iwje
Małe“). Najbardziej rozpowszechniony jest drugi sposób zawierania
umowy, gdzie współwłaściciele wynajmują na każdy rok połoninę jed­
nemu z pośród siebie lub też obcemu Hucułowi, a wynagrodzeniem
czyli opłatą dzielą się wspólnie (połonina „Pn’iwje Małe“).
Obok umowy odnoszącej się do wynajęcia połoniny spotykamy,
w związku z pasterstwem, trzy rodzaje umów co do należytości za wy
pas zwierząt domowych w połoninach. Zależą one od woli deputata
oraz właścicieli zwierząt domowych dawanych na wypas, a występują
w postaci umowy: 1) „ná miru“, 2) „na mirtuk’y“, 3) „na walni“.
Należy zaznaczyć, że w gospodarce połonińskiej spotykamy dwa
rodzaje uiszczania zapłaty za wypasanie zwierząt domowych na poło­
ninie: a) w naturze, b) w pieniądzach. Pierwszy rodzaj polega na tym,
że zapłatą deputatowi za wypasanie1 zwierząt domowych jest nadwyżka
przetworów mlecznych, pozostała po wypłaceniu należytości za mleko
właścicielowi zwierząt domowych według zawartej umowy. Wynagro­
dzenie natomiast pieniężne pobiera deputat jedynie za domowe zwie­
rzęta jałowe. Sposób przeprowadzenia trzech wyżej wspomnianych ro­
dzajów umów jest jednakowy, zmieniają się jedynie warunki, będące
podstawą każdej pojedynczej umowy. Akt zawarcia umowy odbywa
się we wsi, w której mieszka deputat. W oznaczony dzień przed wypę­
dzaniem zwierząt domowych na połoninę schodzą się gazdowie do de­
putata, albo na oznaczone przez niego miejsce. Deputat pyta się gazdów,
jaką życzą sobie zawrzeć umowę (czy „na miru“, „na mirtuk’y“ lub
„na wahń ). Po obopólnej zgodzie deputat przedstawia gazdom swoje
warunki, po czym zaczynają się targować. Deputat pragnie zawrzeć
umowę na najbardziej korzystnych dla siebie warunkach („deputat

144
chóczet na mało wodý“ — gdyż należytość mierzą wodą — „a gazdy
na máj boháto. Gázdy pydojmájut a deputat spuskájeť), Gdy osta­
tecznie pogodzą się, deputat ogłasza im dzień, w którym odbędzie się
dojenie „na miru“, a gazdowie rozchodzą się do swych domów, przy­
gotowując się do wypędzania zwierząt domowych na połoninę. Rodzaj
umowy oraz zapłata za wypasanie bydła zależy od: a) położenia,
odległości, dobrego dostępu i żyzności połoniny, b) gatunku traw,
c) opadów atmosferycznych, d) przystępnej ceny za wypasanie, po­
danej przez deputata.
Na podstawie umowy zawartej pomiędzy deputatem a właści­
cielami bydła i obopólnej ich zgody „na miru“, gazdowie dający na
wypas swoje trzody otrzymują od deputata za każdą owcę lub kozę
dojną 16 razy więcej bryndzy, tzn. że za 1 mirtuk mleka otrzymanego
podczas pierwszego podoju „na miru“ dostaje właściciel wspomnia­
nego zwierzęcia .domowego 16 mirtuków bryndzy (połonina „Dukön’a
Welýka“). Dawniej otrzymywał gazda mniejszą ilość, bo 9, 10, 11 lub
12 mirtuków bryndzy za 1 mirtuk mleka podczas podoju. Za krowę
dojną otrzymuje „misz’ennyk“ zwykle dwa razy tyle mirtuków jak
za dojną owcę. Dziś dostaje gazda 32 mirtuki.
Inaczej ma się sprawa pobierania „dátu“ na podstawie umowy
zawartej „na mirtuk’ÿ“ (połonina „Grópa Welýka“). Od czasu rozpo­
częcia zawierania tego sposobu umowy, tj. od r. 1910 i 1911 do 1914
dostawał właściciel owcy lub kozy 3 mirtuki. W latach 1918—1922
(od 1915—1917 nie pasano na połoninach, gdyż toczyły się tam boje;
owce pasły się wtedy obok zagród, we wsiach) płacono po lV2 mirtuka za owcę lub kozę. Po 2 mirtuki otrzymują od 1923 roku. Za dojną
krowę dostaje gazda od deputata 16—20 mirtuków bryndzy (połonina
„Dukön’a Welýka“, „Grópa Welýka“).
„Miszénnyk” otrzymuje umówioną ilość „dátu“, jednak jej za­
wartość jest zwykle zmieniona. Pozostaje ona w stosunku 3:1, tzn.
zamiast czterech berbenic bryndzy dostaje właściciel bydła 3 berbenice bryndzy i jedną „wńrdy“. Stosunek ten jest również zachowany
w umowie „na miru“ (połonina „S’mik’enýj“). Dawniej na podstawie
zawartej umowy na miru zamiast 5 berbenic bryndzy wydawano 4
berbenice bryndzy a jedną wurdy (połonina „S’mik’enýj‘). Należy
jednak zaznaczyć, że za owcę, która ma jedną dojkę („odnódijka“),
dostaje jej właściciel z umówionej ilości bryndzy dwie części bryndzy
a jedną część wurdy (połonina „Grópa Welýka“).
Umowy zawierane „na wahń“, które były w użyciu na połoni­
nach huculskich przeważnie w latach 1910—1914, opierały się na
tym, że za owce lub kozę dojną, która dawała mniejszą ilość mleka
w czasie pierwszego dojenia na połoninie, otrzymywał jej właściciel
4 kg bryndzy, natomiast gdy ilość mleka była większa, dostawał 5 kg
bryndzy (połonina „Tarnyc’a“).
O ile przedstawiona poprzednio forma zapłaty w naturze doty­
czyła zarówno wataha jak i właściciela dojnych zwierząt domowych,
to za wypasanie trzód jałowych pobiera wynagrodzenie deputat tylko
w pieniądzach. Ilość zapłaty zależy od żyzności połoniny, gatunku

145
i wieku zwierząt domowych. Wynagrodzenie to nie zależy od rodzaju
umowy. Zasadniczą normą podczas wyznaczania opłaty za wypas
jałowej owcy lub kozy, capa, barana, jest wysokość wynagrodzenia
kosiarzowi w czasie prac koło siana (połonina „Dukön’a Wełyka“).
Dziś za wypasanie ich płacą na połoninie „Dukön’a Welýka“ 2 zł,
a w połoninie „Tarnyc’a“ 1 zł 50 gr.
O wiele większe są opłaty za pasanie bydła rogatego, gdyż za
wypasanie jednorocznej jałówki otrzymuje deputat 5—6 złotych, a za
dwuroczną oraz byka 9—10 zł. Za wypasanie konia płaci właściciel
jego dziś 12—15 zł (połonina „Dukön’a Wełyka“).
d) Kary za przestępstwa. Za oddane na wypas zwierzęta domowe
nie bierze deputat całej odpowiedzialności. Każdy wypadek w ubytku
(zabicie zwierzęcia domowego przez wilka, niedźwiedzia, rysia, oraz
kradzież bydła) jak też uszkodzenia na ciele zwierzęcia domowego (zła­
manie nogi, przebicie przez drugie zwierzę) musi pasterz usprawiedliwić
przed deputatem oraz przed poszkodowanym właścicielem. W tym celu
musi on wspomnianym dać „znam’a“ czyli znak. Znakiem takim może
być jakakolwiek część ciała (skóra, kości, głowa, ogon, nogi, uszy)
zwierzęcia domowego albo wiarogodne zeznanie pasterza i świadka
o przebiegu danego wypadku. Mięso z rozdartego lub z zabitego zwie­
rzęcia domowego pozostaje zawsze własnością pasterzy. Niekiedy po­
pełniają pasterze kradzieże zwierząt domowych na połoninach. Ażeby
dać „znam’a“, celem śledzenia winnych udają się pasterze na pobliskie
połoniny lub miejscowości. Po każdorazowym wypadku, jaki przydarzy
się na połoninie, obowiązkiem deputata lub wataha jest nie tylko prze­
prowadzenie dokładnego śledztwa, ale także bezzwłoczne zawiadomie­
nie poszkodowanego właściciela zwierzęcia domowego. Wykrycie po­
pełnionej kradzieży przez pasterza dyskwalifikuje go raz na zawsze,
gdyż od tego czasu obok kary zwalniają go od wykonywania czynności
pasterskich oraz wykluczają od udziału w organizacji pasterskiej na
połoninie (połonina „S’mik’enyj“, „Dukön’a Wełyka“)

III. KULTURA DUCHOWA

§ 14. Wiara w duchy.
Według wierzeń ludowych na połoninach huculskich przebywają
złe i szkodliwe duchy zmarłych. Są to dusze (połonina „S’mik’enyj“)
zab.tych na połoninie pasterzy, o postaci pół człowieka a pół diabła.
Ogólnie nazywa je lud „mara“. Podczas wypasania zwierząt domo­
wych, duchy te wypędzone ze staj przebywają na miejscach, na któ­
rych za życia ludzkiego dosięgła ich śmierć. Miejsca te zowią Huculi
„sokröwysz’a“ i otaczają bojaźnią a nawet czcią. Uważają je za złe,
niedobre, nie budują na nich staj i innych zabudowań połonińskich
oraz „kosz’ér“. Zawsze omijają je sami pasterze, chroniąc przed nimi
trzodę, gdyż ta po przejściu przez „sokrowysz’e“ lub po paszeniu na
nim, traci mleko („mánnu“). O czci oddawanej duszom zmarłych nie­
naturalną śmiercią na połoninie świadczy następujący przykład: Pod
Lud T. XXXV.

10

146
szczytem, na połoninie „Hostowéc“ na mogiłę zmarłego przed paru
laty Hucuła obok krzyża znoszą pasterze dużo gałęzi drobnych „risz a‘,
które corocznie w dniu jego śmierci palą. (Dr Makowski — Jabłonica
k. Hryniawy). Według wierzenia pasterzy do stai zagości niekiedy
„n’aüka“ zwłaszcza w nocy, pędzona przez „dýkoho cz’olowlka“.
Niawka jest duszą zmarłego niechrzczonego dziecka. Gdy pasterze
udają się w pobliskie lasy po zgubione zwierzęta domowe, czepia się
ich niawka, żyje niekiedy z nimi i wysysa z nich krew (połonina „S’mikenýj“).

§ 15. Czary i wróżby.
W związku z hodowlą zwierząt domowych, oraz z życiem pasterzy
na połoninach spotykamy różnego rodzaju czynności zapobiegawcze
i ochronne, — czary. W połoninach stosuje lud czary tak o charakterze
aktywnym jak ochronnym. Celem pierwszego rodzaju czarów jest
wpływ na ukształtowanie się dobrych wydarzęń, któreby zabezpieczyły
jak największą korzyść z wypasu zwierząt domowych. Czary o cha­
rakterze ochronnym wykonują celem zniszczenia obcych czarodziej­
skich zabiegów, poczynionych na zwierzętach domowych.
Ażeby odpędzić ze stai lub z domu złego demona zwanego „złyj
dúch‘, „sokröwysz’y“, „jáwyda“ lub „wrowysz’e“ wypowiada lud tzw.
„Ótcze nász na wýworot“ (połonina „Grópa Welýka“) :
„Ótcze nász Bóh nász, zemn’à Bóż’a pyd námy, Hospod’ lúbyj nad námy.
V onn’im kuťí chrást Chrystós woskrés, v drúliim kuťí chrást Chrystós
woskrés, v trétim kuťí chrást — Chrystós woskrés, v cz’etwértym kuťí
chrást — Chrystós woskrés. Séreď chaty zołotóji stolec, na tím stilcý Ysús
Chrystós woskrés. Chrystós oskresáje, ánhil chranýtel do nás prystupáje. Anhilu chranýtelu, ty pry mén’i stij wýd wécz’era do pyůnoczi, do cwítu. Wyd
cwítu do obídu, wyd obfdu Pán Boh z námy do wiká. Kóto nàsz’oho dworá
dwí wodá tří wodá, kamn’enà horá, mig’inà sk’inà ternówa tém’ łuhówi
ploty, osóve e) k’ili łuhówi worotá. Na tých woróťach sidýt Michajila, ánhil
bóżij Archajíla u cz’erwônych cz’obôt’ych. Wsé dóbre do nás prypuskáje,
a zlé wsé stynáje, na wohn’inù rikú k’ydâje. Na wohn’inij ric’i wsé pusté
zhorílo, osowé k’ili sercem sy, zbýlo, nás ny dostupýlo. Sláwa Tobi Hospody“.

Wariant tej „prymiuk’y“ zapisaliśmy w połoninie „Dukön’a
Wełyka“:
„Péred móho dworá kaminná horá, ternówi płoty osówe k’ile. Tám
Marchájíl Charchajíla sydýt na woróťech w czerwônn’ich cz’obôt’ich, lych’é
stynáje, w wódu k’ydâje, dóbre propuskáje. Sláwa Tobí Hospody“.

Ubytek mleka u krów objaśniają jako odebranie go przez wiedźmę
lub czarownika (połonina „Grópa Welýka“). Ażeby zniszczyć działanie
wymawiają następującą „prymiüku“:
„Wijszoü czyrlényj czolowík z czyrlénoji zemní u czyrlénych postólich,
u czyrlénych remén’ych, u czyrlénych náperstych u czyrlénych onucach,6
6) „osyná“ = drzewo zaklęte.

147
u czyrłćnych hàcz’och, u czyrłenij soróczcy, w czyrłćnim řemeny, u czyrłćnim kozüs’i, u czyrłćnim sardac’i, u czyrłćnim szálku, u czyrłenij sz’épc'i.
Czyrłćnyj czołowlk uz’éü czyrłćnu sok’ÿru. Czyrłćnyj czołowik pyszôü u czyrłćnyj lis, narubáň czyrłćnoho smërécz’a, nakołóti czyrłćnoho worÿn’a. Czyr­
łćnyj czołowik narubáň czyrłćnoho kfli, nakrutýň czyrłćni húžwy, zakláň
czyrłćni záhorody. Zahnáň czyrłćnyj czołowik czyrłćni koroňký blahunk’ÿ,
zakłau czyrłćnymy worotámy. Czyrłćnyj czołowik pyszóu do czyrłćnoji stáji
za czyrłćnymy dijinÿc’amy. Czyrłćnyj czołowik pryn’is czyrłćni dijnÿc’i,
dojéu koroük’ÿ blahunk’ÿ pryn’is mołokó do stáji. C’idyü czyrłćnyj czołowik
czyrłćnymy c’idÿlamy u czyrłćni pútyny, zagléczyü czyrłćnyj czołowik czyrłćnym glćgom, wipr’etaü s’imdes’ét s’im búczykiň, nakłau u s’imdes’ét s’im
c’idÿtiü. Nabÿü czyrłćnyj czołowik sýru czyrłćni berbenÿc’i czyrłćnymy brajámy, zadnýů czyrłćnymy dnámy. Uz’éü czyrłćnyj czołowik czyrłćni wúzda,
piszÓM na szyrôk’e półę po czyrłćni kón’i. Czyrłćnyj czołowik imÿü czyrłćni
kón’i prywíů do stáji, s’idlâü czyrłćnymy wéren’amy, czyrłćnymy tàrnyc’amy,
czyrłćnymy poprúhamy os’idtàü, berbenÿc’i na kôn’i nakłau. Uz’éü czyrłć­
nyj czołowik czyrłćni kôn’i, piszôü na czyrłćnyj jérmarok do K’ÿjiewa. Tám
kupuwały zink’ÿ, g’iük’ÿ, wermink’ÿ, s’imdes’ét s’im jezÿkiü kupuwały torhuwály, ny mohlÿ storżyty — do Socz’awy. — U Socz’awi s’imdes’ét s’im
popiü słiiżbu prawyły, t’ilo w rük’y brały, kadiünÿceü machały, yz k’ilom
chodýly, wódu s’etyly u czyrłćmj barwi. Tohdÿ u t’ij wod’i koroük’ÿ bla­
hunk’ÿ skupały, wid czereg’innyc, upyrinnyc, wid czereg’innykiü, wid suchoty,
wid łychóty wikłykaju, wizywáju, z mn’ésa z kistók strun’enôk, kyszók, kaIuchiü, sełez’inók, z pocz’ôk, z pôtruchiü, z sérc’a, z wÿm’i, z pomýžy potýlyc,
z mósku, z szkiry z pid szkiry, z k’imn’a z pid k’imn’a, z szćrsty z pid szćrsty,
z czoła z pid czoła, z oczij z pid oczij, z lyc’à z pid łyc’a, z hórła z pid hórła,
z jézýka z pid jezýka, z zubýj z za zubýj, z hubýj z za hubýj, z nih z pid
nih, z usého towàr’eho k’iła. Czereg’inckÿj cz’olowiczy! zaberÿ czereg’innýctwo, suchoty, łychóty. Zanesý na such’é dùb’e, na pohane hrâb’e, u hlubóki mórja, na szyróki polá, de dzwóny ny dobywájut, kúry ny dopiwájut,
chresk’énckij hółos ny zachody. Do cého k’iła ny máje g’ila, besztygowátyj,
rozsúmnenyj, hisc’owàk’i słabósty n’i, urôk’i n’i, móże na n’icz’ô złć“.

§ 16. Lecznictwo.
Wielkie znaczenie na połoninach posiada lecznictwo ludowe. Wy­
stępuje ono w łączności z przebywającymi tam pasterzami oraz zwie­
rzętami domowymi.
Pasterze posługują się na połoninach trzema rodzajami leczenia:
1) wyrobami i przetworami mlecznymi, 2) ziołami, zbieranymi na po­
łoninach, 3) zamawianiami.
Rany leczą, zlewając je często kwaśną huśianką.
„Zapory“ czyli obstrukcję pokonują w ten sposób, że początkowo
PÜ4 1li 1. nieco kwaśnej żentycy, a Vž—1 godziny później zażywają taką
samą ilość żentycy słodkiej (połonina „Jaworiü“). Przeciw rozwol­
nieniu piją jedną łyżeczkę od kawy glegu rozcieńczonego wodą lub
mlekiem. Również w tym celu jedzą kawałek sera „glćdżenoho“ tj. spo­
rządzonego za pomocą „glegu“. Środek ten jednak wywołuje boleści żo­
łądkowe i jest rządzi ; stosowany (połonina „Jaworiu“).
10*

148
W celach leczniczych posługuje się lud huculski także ziołami,
które rosną na połoninach.
Bóle pleców leczą pijąc sporządzone w tym celu lekarstwo, a to:
wykopane a następnie oczyszczone i wysuszone korzenie (4—5 sztuk,
długich na 9—10 cm) zioła „zmijewón“ o bardzo gorzkim smaku mo­
czą przez 5—6 dni w Va 1. bongout. W ten sposób spreparowany lek
powinien pozostawać w suchym i ciepłym miejscu. Następnie zażywają
go po jednym kieliszku codziennie rano naczczo. Lek ten nie przynosi
pożądanego skutku ludziom, którym krew uderza do głowy (połonina
„ Jaworiü“).
Huculi wierzą, że choroba powstaje z nasłanych czarów, które
można unicestwić przy pomocy zamawiań („prymiük’ÿ“). Podajemy
„prymiüku“ przeciw słabości u pasterza zwanej „póstrih“:
„Bâbyc’i-babésznyc’i, bâbyc’i-serdésznyc’i, serdéczko ne wjelit, span’é ne
umynájte, a wid cého bítoho tiła hét sy zaberájte. Póstriů ktykowýj zastárynyj, bo zadáůtenyj, cy wz’éü sy, z žýnki cy z g’iük’y, cy z chłopa, cy z žydiùk’y, cy z žýda, cy ráno cy na pobídne, cy na pyd wéczir w kotrýj czás
prystupýla z Matkou Bóžoíí wibraty y wikłykaty pjeťmy palc’àmy, széstoů
dołóneu wymitáju na trýdewjetu zemn’u posytáju. Idýž ty po dóbryj wóły
bo pydész po newóły u lis bez doróhy, a u wódu bez brodu“ (połonina „S’mi­
k’enÿj“).

Podobnie jak dla ludzi, używają pasterze, przy leczeniu zwierząt
domowych, przetworów mlecznych i soli, ziół oraz zamawiań.
Dojki krów, owiec i kóz smarują masłem, ażeby nie pękały (poło­
nina „S’mik’enÿj“). Przeciw opuchnięciu nóg zwierząt domowych spo­
rządzają pasterze w celach leczniczych tzw. „rosiü“ w następujący spo­
sób: Do „mirtuká“ nalewają żentycy, do której dodają garść lub 15 dkg
soli białej kuchennej. Gdy ta mieszanina umieszczona nad ogniem, zakipi, płuczą nią nogi zbolałe zwierząt domowych. W razie konieczności
dłuższego leczenia, przygrzewają tę mieszaninę do pierwszej tempera­
tury (kipienia) połonina „S’mik’enÿj“.
Chore oczy zwierząt domowych („bilmó“) leczą, pocierając je solą
kuchenną. Pękanie naskórka dojek zwierząt domowych w połoninie
leczą pasterze sporządzoną maścią zwaną „másk’“. Przygotowują ten
środek leczniczy następująco: do roztopionej żywicy dodają śmietany,
wysuszonego, potłuczonego i zgotowanego korzenia szczawiu („sz’ewa“)
jak też w taki sam sposób przygotowanego zioła „rostópast’“. Całą tę
zawartość mieszają razem i smarują nią dojki.
Celem odpędzenia jakiegokolwiek rodzaju choroby u zwierząt do­
mowych odmawiają pewne przyjęte formuły tj. zamawiania.
Przeciw ukąszeniom gada w dojki zwierząt domowych wykonują
pasterze następujące czynności, którym towarzyszy zamawianie. Do
naczynia („dijnÿc’i“) rzuca pasterz jedną główkę czosnku, która po­
siada 12 ząbków, a trzymając w prawej ręce nóż nad dojnicą mówi:
„Wo ymjá Otc’à y Sÿna y s’witôho Dúcha, amin’ (przy czym równo­
cześnie wykonuje znak św. krzyża). „Ny zacz ynáju samýj z sobóu łysz z sahônn’isznoiü dnÿnoü w dóbryj czés howorÿty a w tych’ÿj moflcz’éty. Jék
wyd Bóha prostý men i Hospody, jek wyd ztóji duszf pomožý men’i Hospody.

149
Czy stało sy z s’w’éta, czy stało sy z neg’ili, czy stało sy z dóbroho mýru.
Czerwáku proklátyj, zaklátyj — já tebe zaklynáju dwanac’itma ks’ondzamy,
dwanâc’itma ďekámy, jek ne májesz mocy-syły w cér’kwi na prestóli hnízdo
zwýty, koło néba hnízdo zwýety, tak ny májesz mócy-sýty w cu korówu ňjid
pustýty“. — Zamawianie to powtarza jeszcze osiem razy wykonując towarzy
szące mu czynności nożem po czym mówi: „Jék ny pomoże za cým razom,
to bńdu drńhyj raz w dóbryj cz’és howorýty“ (połonina „S’mik’enýj“).

Leczeniem na połoninach zajmuje się zwykle watah, a niekiedy
starszy owczarz lub „korowár“. — Oni spełniają też czynności chirur­
giczne (połonina „Dukôn’a Welýka“).


§ 17. Wiedza.
a) Siły przyrody. Za przyczynę pogorszenia się obfitości traw na
połoninach, oraz zmniejszenia się wydajności mleka przez zwierzęta
domowe, uważają niektórzy starsi pasterze zmianę kierunku dróg ciał
niebieskich. Według spostrzeżeń Kłymka, wataha na połoninie Rag’éska,
który przeszło 50 lat w porze wiosennej i letniej przebywa na tej samej
połoninie, słońce zmieniło swoją drogę, gdyż zauważył to po odchyle­
niu się słońca od pewnego starego świerka.
Pasterze na połoninach otaczają czcią ognisko. Ognisko ma zna­
czenie ochronnego środka naturalnego (odstraszanie dzikich zwierząt),
oraz broni przeciw czarom i mocom złego ducha zmarłych („mara“),
jak też ma ono bardzo szerokie zastosowanie jako siła oczyszczalna
w zwyczajach i praktykach magicznych, połączonych z wypasaniem
trzód, gdyż często przepędzają przez nie zwierzęta domowe.
Wodę, podobnie jak ogień otaczają pasterze specjalną czcią. Po­
siada ona też znaczenie jako środek ochronny przeciw złym mocom,
na co wskazują praktyki magiczne wykonywane w czasie pasania na
połoninach. Jakby pozostałości kultu wody, jakby, echa ofiar składa­
nych wodzie, zachowały się wierzenia wśród Hucułów, że tonącego
człowieka nie należy ratować. Przykładem może być następujący fakt:
W miejscowości Polanki powiatu Kosów w czasie posuchy w 1934 roku
utopił się w Białym Czeremoszu chłopiec („łćgin’“), który powszechnie
w tamtej okolicy był znany jako złodziej. Na prośbę przechodzącego
obok rzeki lekarza (Makowskiego), ażeby obecni tam Huculi pospie­
szyli z pomocą tonącemu -— jeden z nich, starszy wiekiem powiedział:
„Páně dochtor, ne żurit sy! Wýn sám wyjdę“. Chłopak, którego nie ra­
towano, utonął, a ludzie cieszyli się wierząc, że to zdarzenie wywoła
deszcz, długo oczekiwany.
Pasterze wyznają się na różnych ziołach, które rosną na połoni­
nach. Te zioła mają dla nich nie tylko znaczenie lecznicze (np. „zmijewón“, „łabusztan“), ale też służą do polepszenia mleka lub nadania
śmietanie żółtego koloru („rostópast’“). Niektóre z nich jak „sotáncke
z’ile“ oraz „khicz-z’ile“ posiáda siłę demoniczną.
b) Kult zwierząt domowych. Zwierzęta domowe cieszą się u Hu­
cułów przywiązaniem i szacunkiem. Specjalną pieczą otaczają Huculi
bydło rogate („marżynu“) oraz owce (,, drobjeta“). Objawy wyżej
wspomniane okazują się w szczególnym odnoszeniu się ludu do tych

150
zwierząt domowych, jak też w stosowaniu praktyk magicznych, które
dotyczą wyłącznie bydła rogatego i owiec. Według wierzeń ludu bydło
rogate rozmawia nawet na wigilię Bożego Narodzenia (połonina „STnik’enyj“). Mniejszą sympatią obdarza lud konie, a zaznacza się to cho­
ciażby w tym, że niema u ludu specjalnych praktyk obrzędowych lub
magicznych stosowanych względem tego zwierzęcia domowego.
c) Rawasz. Na połoninach posługują się pasterze huculscy zna­
kami, wyrytymi za pomocą noża na odpowiednim drewnie. Tego ro­
dzaju karbowanie odgrywało w dawnych czasach bardzo wybitną rolę
w życiu Hucułów, oraz było niejako buchalterią ludową na połoninach.
Używanie tych znaków jest dziś mniej stosowane. Ma ono tę dobrą
zaletę, że służy Hucułom nieumiejącym pisma do utrwalania ilości
zwierząt domowych wypa­
sanych na połoninach, oraz
warunków zawartej umo­
wy. System karbów służy
do dwóch rodzajów obli­
czania: a) pojedynczego —
dla deputata i pasterzy,
b) podwójnego, dla wza­
jemnego obliczania depu­
tata i „misz’énnyka“. Pier­
wszy rodzaj karbowania
wykonują podczas „rozłuczin’a“ na płocie, jak też na
kijach pasterskich czy na
drewienkach, odpowiednio
w
tym celu sporządzonych,
Ryc. 72. A. „szkábrja“, na której znaczy się
ilość zwierząt domowych. B. „szkábrja“
znów drugi w czasie doje­
z dziesiątkowjoni i pojedynczymi znakami.
nia „na miru“ na tzw. ,,raC. „rawász“ c, f karby, d cięcia, e nakłucie,
waszách“. Pojedyncze kar­
a „kolóda“, b „rawász“ („boüt“).
bowanie polega na jednora­
zowym uderzeniu ostrzem
siekiery lub toporka o płot. W ten sposób zaznacza misz’énnyk, gdy
odbierze z rąk starszego pasterza każdą pojedynczą owcę. Ilość takich
kresek oznacza ilość owiec wpuszczonych do carki. O ile kreski po­
wyższe oznaczały pojedyncze owce dla utrwalenia obliczania większej
ilości owiec czy bydła rogatego, pasterz wyrzyna nożem rowek na kiju
pasterskim, posługując się podwójnym cięciem, lub na odpowiednio
przygotowanym dla tego celu drewnie („szkábrja“) Ryc. 72 A.
Rowki te wykonuje się na jednym kancie prostopadłościanu w rów­
nej odległości. Każdy rowek oznacza jedną dziesiątkę owiec, a zależnie
od tego ilość rowków jest większa lub mniejsza. Gdy natomiast nie
zmieszczą się rowki na jednym kancie, karbuje je pasterz na przeciw­
ległym kancie tego prostopadłościanu (Ryc. 72 B). Pojedyncze owce
zaznacza się tu w ten sam sposób, oraz na tym samym tj. przeciwległym
kancie, tylko osobno i mniejszymi rowkami. Należy zauważyć (poło­
nina „Dukon’a Wełyka“), że na kiju lub na wymienionym wyżej prosto­
padłościanie znaczy watah ilość dojnych owiec oraz kóz na jednym

151
kancie, a ilość jałowych („jćłowi drobjéta“) zaznacza na kancie ściany
przystającej. Takie drewna karbowane przechowują zazwyczaj watahy,
deputaci oraz owczarze.
Podczas gdy w pierwszym systemie karbowania widzieliśmy za­
stosowanie cięć na bokach okrąglaka (kija pasterskiego lub płota) oraz
karbów wyłącznie na kancie prostopadłościanu, przy czym znaki te
przedstawiały ilość odnośnego gatunku dojnej lub jałowej b’zody, to
drugi system obliczania charakteryzuje połączenie cięć i rowków wy­
stępujących na jednym prostopadłościanie. Dodane tu są znaki w for­
mie małych otworów, wykonanych za pomocą ostrego narzędzia (,,suhák lub szydło“), a wszystko razem odnosi się do podwójnego oblicza­
nia, dotyczącego należytości bryndzy, którą deputat ma dać właści­
cielowi trzody wypasanej na połoninie. Podwójne obliczanie wyko­
nane jest na prostopadłościanie, zwanym powszechnie „rawász“ (Ryc.
72 C).
Rowki wycięte na rawaszach, zapisane od Jury Chrapczuka —
Żabie lici są następujące:

1=1 IM 111=3 ||||=4 /- 5 /|=6

/II = 2 /lll--8/||||--9X--1oX=100
Ryc. 73.

Karby przedstawiające ilość całych berbenic bryndzy umieszczone są
na górnej części prostopadłościanu (Ryc. 72 C, c). Zawartość pół berbenicy bryndzy oznacza watah karbem wykonanym na obydwóch kan­
iach górnej ściany rawasza (Ryc. 72 C, f). Ilość mirtuków przedstawiają
cięcia, ostrym końcem noża wykonane na jednej oraz drugiej ścianie
bocznej rawasza (Ryc. 72 C, d). Mniejszą ilość mleka jak mirtuk ozna­
cza watah za pomocą małego nakłucia na prawej bocznej ścianie ra­
wasza (Ryc. 72 C, e). Czynności towarzyszące umieszczaniu znaków
na drewienku zwanym „szkábrja“ są następujące: 1) oznaczanie ilości
berbenic i pół-berbenic, 2) wykonanie cięć, przedstawiających ilość
mirtuków, 3) umieszczenie znaku (otworu) zwanego „boüt“ przedsta­
wiającego mniejszą ilość mleka jak mirtuk. Część rawasza pozostająca
u deputata (Ryc. 72 C, a) nazywa się „kołóda“, a druga, którą otrzy­
muje właściciel trzody zwana jest powszechnie „rawász“ (Ryc. 72 C, e).
Na przeciwnym końcu „kołódy“, gdzie niema umieszczonych zna­
ków, znajduje się otwór na sznurek celem zawieszenia rawasza na
kołku stai.
Zwyczaj znaczenia należytości w naturze na rawaszach powoli
wychodzi z użycia, gdyż miejsce jego zajmuje sposób zapisywania na
notatkach lub zeszytach. Wykonują to młodsi watahy i deputaci. Spo­
sób zapisywania należytości bryndzy oraz ilość zwierząt domowych
przedstawia się następująco (połonina „Tarnyc’a“) :

5

8

2

3

i

bryndza

%

kôn ’i

drobjeta

Iwan Fediuk
Biłoberezka

korowy

misz’énnyk

wiüc’i

152

1

3V2 berb.
7/7 1
12/7 IV2 „

Zapisywanie w zeszytach zaczęło się od 1914 roku (połonina „Tarnyca ).
Należy też wspomnieć i o zapisywaniu na bloczkach, z których
jedną część otrzymywał gospodarz, a druga zostawała u deputata. Z po­
wodu częstych nieporozumień, wynikłych z dopisywania nieprawdzi­
wej ilości bryndzy oraz z gubienia pokwitowania zwyczaj wydawania
bloczków miał tylko charakter przejściowy.
d) Miary i wagi na połoninie. Miary objętości, które mają szero­
kie zastosowanie w życiu gospodarczym Hucułów na połoninach zależą
od zawartości naczyń używanych
tamże. Do tego celu służą naczynia
bednarskie, które wyrabiają sami Huculi, a używają ich nie tylko do pły­
nów (mleko, woda) i przetworów płyn­
nych, jak też do przetworów sta­
łych. Miary te mają na połoninach
huculskich mniej więcej jednakową
wielkość. Do mierzenia ciał płynnych
oraz stałych (mąka, sól) używają
miary, zwanej „mirtńk“ (Ryc. 74).
Nazwa oraz zastosowanie mirtuka wszędzie na połoninach jest
jedno i to samo. Jak dowiedzieliśmy
się od Lesia Czornomuďaka (76 lat —
Jaworów II. wycieczka) mirtuk po­
Ryc. 74. „mirtúk“.
siada dwa oka („mirtńk máje dwi
óc’i“). Stąd też widać, że mniejszą
miarą było „óko“, która występuje również w wagach huculskich.
Mniejszej miary od mirtuka Huculi zasadniczo nie posiadają (jedynie
na połoninie „Grópa Welýka“ zauważyliśmy blaszany półmirtuk, jest
on najnowszego pochodzenia wyrabiany przez blacharzy Żydów w Ko­
sowie). Mirtuk wyrabiano dawniej o mniejszej objętości, dziś jednak
jest on nieco większy i odpowiada zawartości około 2 litrów.
Podczas mierzenia przetworów mlecznych w połoninach często
ma również zastosowanie „berbenyc’a“. Używają tego naczynia jako
miary wtedy, gdy ma się do czynienia z większą ilością zawartości.
Spotykamy dwa rodzaje berhenic: większe oraz mniejsze zwane
także „bryndz’énka“. Obok podziału na większe i mniejsze berbenice
dzieli lud je na mniejsze części:

153

naczynie

ilość niirtuków

naczynie

ilość mir tuków

„bryndz’énka“

12, 13, 14, 15, 16

„herbenyc’a“

25

„piü berbenyc’i“

12'/2

„piü bryndz’énki“

6, 6V2,

„czetwertýna“

6V4

„czetwertýna“

3, 3V4, 3'A, 33/4, 4

7, 7V2. 8

Podobnie jak podczas mierzenia wielką rolę odgrywał „mirtúk“,
tak podczas ważenia takie same znaczenie mają ciężary zwane „óko“,
„piüoko“ i „kámyn’“.
Wagę („wóżka“), którą ważą (połonina „Tarnyc’a“) pasterze
w połoninach przetwory mleczne wprowadzili Żydzi, natomiast cię­
żary zachowały się od dawniejszych czasów i jak się wydaje służyła
do tego celu specjalna waga. Przy stosowaniu ważki nowszej używane
są jako ciężary kilogramy. „Oko“, „piüoko“ i „kámyn’“ są to zwykłe
kamienie o różnej wielkości i formie oraz ciężarach odpowiadających
każdemu z nich pojedynczo. „Oko“ — to kamień, którego ciężar wy­
nosi 21/d funta a „piüoko“ zwykle o połowę mniejszej wielkości kamień,
o ciężarze IV4 funta. „Kámyn“ stanowi największą jednostkę podczas
ważenia, gdyż ciężar jego wynosi 30 funtów. Posiada on ciężar 12 „ók“.
Ciężary te stosowano dawniej do różnych zawartości i mówiono: „kupýta kámyn’ wówny“ lub „kámyn’ łóju“ (Wasyl Jaremijczuk — Horod, Lesio Czornomudiak — Jaworów).
Zależnie od rodzaju umowy zawartej pomiędzy deputatem a misz’énnykamy tj. „na miru“, „na mirtuk’ÿ“, „na walni“, spotykamy
trzy sposoby używania ich w połoninach. Pierwszy i drugi opiera się
na korzystaniu z jednostki miary mirtuk, a drugi z wagi i ciężarów
„óko“, „piüoko“ i kámyn’“.

§ 18. Opowieści.
Opowieści ludowe zajmują poważne miejsce w kulturze ludowej
Hucułów. Podajemy baśń zapisaną od Hnata Hawuczieká z Jabłonicy
k. Hryniawy:
„Buły w onnóho gázdy dwá syirý. Pyszły sobí w doróhu. Oný mały po
dwanâc’ik’ lit. Jék iszły to kupýly sobí po nożykowy. Jćk iszły buła onná
doróha w liwo a druha w prawo, a na tych doróhach bùü dúb. To wný sobí
totý nożyki zatykały w lóho duba táj skazały ták: jék tý prýjdesz y míj no­
żyk bude zirz’éwlenyj to búdesz znáty szo mené nemá. A tój káže to samé.
Taj rozijszlý sy. Oděn pyszóů w líwo, a drúhyj w práwo. Cej szo pyszôü
w líwo, pyszóů do onnóho místa taj kupýl sobí psyká. Potím pyszóů z tým
psykom u lis, u dobrówn taj tám najszóů malú chatu szo blita w tíj châk’i
bába czariůnýca. Wydták oná jemu dála takýj prut y mecz’, y z tým me­
cz ém wýn piszóů dáli. I oná jemu skazała ták: „Szó z tým prútom skotrým
ty búdesz ytý, ábes jeho záůsze n’ís ópereď sébe, bo jék p.ryjdész do kamn’ennóji skalý to woná tebe zakamen’ije“. Táj wýn pyszôü. Pyszóů w lis taj naj­
szóu takú pyunýcu, a w tíj pyůnýcy búty dwanâc’ik’ oprýszkiu. Ałe wýn

154
pryjszóú do tóji pyúnýďi to oprýszkiú tohdý ne blito w pyunýcy — pyszty
na poluwàn’e. Lýsz tílko búta tám taká n’iby jich kuchařka szo jím warýta
jisty. Ate oný jí zamknuty pyd klúcz. Jek wýn pryjszóú do tóji pyúnýcl, to
woná jeho jek wzdríta, wýn ji sy wdàü, bo wýn biiň dúže fájnyj. Ta wná
skazała ták: „tý chodý do mène y my dowóje polúbymo sy“. A wýn káže:
„jek my sy polúbymo jek tú je oprýszk’y ?“ A wná káže: „mý na cé májemo
rádu“. — Káže — „jek oný prýjdut z polôwan’a, to mý zamknémo dwéri táj
ty búdesz yz meczém kóto toho wykná, w kotré oný mút lízty, taj búdesz
stynáty po onnómu“. Taj oprýszk’y prychóďit do dweréj, táj rozmykáty,
táj krycz’éty na kuchařku. „Puskáj, puskáj, bo k’i rozderymó“. A oná ne
obzywáta sy. Taj pryjsztý oný us’i dwanâc’ik’ do wykná, táj oděn puskájet
sy w spít. Pytájut sy totý dwanâc’ik’: „A spustýu sy wie?“ A céj jek spuskáu
sy to céj mecz’ém jeho sk’éü tak’ý. A céj káže: „wžé spustýú sy!“ Wydták
odynâc’atyj spuskáje cy — y ták dáli do dwanâc’ik’. Lýsz tílko dwanàc’itomu hét ny widk’éü szyji, szo céj zistáů sy trôch’y žywýj u tij drúhij
chatczýnij pyunýcy, de leżały us’i odynâc’ik’, a wýn dwanâc’atyj. Tohdý
kucharka káže: nú tepér skinczýto sy. Taj dwanâc’ityj žýů trý mis’ic’i w tíj
drúhij pyúnýc’i de težáty us’i odynâc’ik’, y ws’ich tých odynâc’ik’ yz‘iü.
Potím, oná z cým szo cých oprýszkiú sk’éü, szos sy zaswarýta. Odnóho rázu
oná pysztá poďiwýty sy u tu drúhu pyůnýcu, jék totý kósty z ných wyhledájut. Taj oná pobáczyta odnóho žywóho tam. „Oj — każe — brate, to tý
sz’é žywýj ? Ja hadáta szo tý wmértyj a tý sz’e žywész. Wýn tohdý wíjszoú
stoji pyünÿc’i táj woný polubýty sy nazad ták jek búty. Wýn skazáu: tepér
dobře szo ja wíjszou, já jeho múszu wbýtv“. (A wýn trochy búu jékbyto
w’ysz’ùn). Taj pyszóu sobí do místa taj tám oženýu sy. Takú fajnu žýnku
wz’éü, taj pyszóú dáli na polôwan’e. Taj u tij pecz’éri-pyúnýcy zabúu průtok,
kotrýj jemú bába data. Taj jeho najszta niez u tíj pyunýcy. Wýn jék pryj­
szóu, tój dwanâc’ityj oprýszok schowáú sy, a tíj skazáú szobý ona jeho prynocz’uwâty tyszýta. Wýn jek zwýkle wvjszóú w pyunýcu, mecz poktáú tam
na cwjék wérch’ wykná. Y woná dála jemú tam popojísty y wýn líh spáty.
Taj spýt wyn, a tój wýliz z tóji drúhoji py«nýc’i y wz’éü mécz’ yz cwjéka
(to búu mécz’ ztôk’nyj = złoty) taj jeho tohdý skorn’éü, taj káže: „ne bij
sy wžé, mécz’ u méně“. Tohdý wz’éů wyn i wíbrau jemú ocz’i, taj powíu
jeho w lis, taj prysylýu do dúba. Taj dáu jemú jézku s’ina a berbenýcu
z wodóu“. Taj pyszóu sobí znowá do pyünÿc’i, taj káže ji (kucharce):
„wžé ja z ným skinczýú!“! Taj totá žýnka jeho z kotróu wýn sy zwincz’éü s’ila w fýru taj pojíchala na spácerok,. Taj piychódHoná pyd dúba,
taj wýdy, ta ce jeji cz’olowik slipýj. Taj ona zaplakala,, jeho rozjezála
y wz’éla na fýru slipóho, prywézla t châk’i. A g’édyk y nén’ka kážut:
„nám slipóho ne třeba“. Taj káže g’édyk: „hét sobí iďít“, — ta nahnáu
jích. Taj pyszlý sobí, taj ydút czérez lis. Taj uzdríly, z smerék’y
zlek’ilo pôk’e slipe, taj zalek’ilo do k’ernýc’i ta tam wodý sy napýlo, taj
wzdrílo (ce jeho žýnka wýg’ila). Oná jemú káže: Ydý ty tám umýj sy, móže
by ty uzdríu“. Wýn pyszóú, umýů sy y náraz, uzdríu. Taj tohdý wýn ska­
záú „ja ydú za swojím mecz’ém“. Taj pryjszóú taj widtworýú dwéri, taj
mecz’ uz’éü. Tohdý sk’éü totú, taj pyszóú z žýnkou do g’éd’i. Taj prychody
tam, taj skazáú szo já ydú ďiwýty sy za nożyk, czy zirz’éwiû, cy n’i sz’e.
Pyszóú prawóju doróhoju tôt, taj yszóú czerez skahi, taj tám zakamen’iü.
Toj takoż yszóú czérez místo taj kupýú sobí koťúhu, taj pryjszóú w odnó

155
sełó. A w tím selí buła żertwa szo mała dwanâc’ik’ hółowyj. A wýn cz’ùü
(drúhyj brát) pro n’ú, szo woná zajidáje ludéj. Wyd kóždoho numera chaty
dajút Jij po odníj dusz’i taj oná puskáje tohdv wodý kriz’ sełó. Odnóho razú
prywíz cýhan don kú c’isarewu tij žértwi szobý oná ji z’ila. Ta c’isar ska­
záů tak: „szo chtó moju don’kù wratúje, to já za něho dám don’kù y pýň
swóho majetku“. Cýhan tak’ýj honómyj, prywíz don’kù do cz'isarja. Cz’isar
skazáů: „búdesz ženýty sy, áte widznàk’y polcažý. Cýhan wymítuwaů us’í
dwanâc’ik’ z wóza. Taj tój wžé skazáů szo bude wes’ile. Taj róbje jemú
wes’ile. Ta wžé ihráje wes’ile, a céj szo tak’ý wbýů, napysáů týst (ambroskártu) dáů kot’ùz’i wrót a wná ponesła. Ałe cýhan kazáů, abý nykóho ny
pustýty na to wes’ile. A koťúha jekós sy wsúnuů pyd stiü y jiji wyddála
lýst. Oná jek uzdríla koťúhu y lýst, to wydrázu krýknula: „g’éd’u, g’éd’u,
ce je míj molodýj::, taj dała proczytáty lýst. Todý cýhana wz’ély zamknuly
do krymináru taj bendzýnoů (autem) pojichały za tým szo tak’ý wbýů tu
žértwu. Taj koťúha jích poprowádyla z tóů bendzýnoů až do toho. Taj oný
jeho tám najszlý, taj prywezły do cz’isarja ta oná skazała: „Céj jé míj mołodýj“. Céj wýkihnuů widznàk’y kinc’i z jezýkiů taj pérsťin’ taj pokazáů tój
pýů platýnk’y. Nu, ta wýn skazáů: „Jek tý ubýů žértwu, to sz’é men’i jék
odnú sztúku zróbysz, pydész na to moje ózero y to ózero za dwí hodyn’i
zasýplesz y chatý pobudújesz y mákom pobjész, to já za tebe dám don’kù“.
Nu wýn pyszóů taj s’íů sobí taj dumaje — cy ůtikáty, cy sz’o robýty, taj
ždé na tú g’iüku (oná máje jemú jisty prynésty). Oná jemú prynésla jisty.
Ta jék pomachała pályceů, a tó zbihło sy ludéj jek fóji (gałązki świerkowe)
ta lýstu, szo to ózero za hodýnu zametaly. A za hodýnu pobuduwály chatý,
y pobýly mákom y w kóždyj mák nabýly dwanac’ik’ cwjékiů. Prichódy tót
cz’isar taj káže: „Nu, dóbre, tepér ja za tébe dám don’kù ałe szé májesz pytý
za hranýcu y prynésty lýst wid odnóho pána takú skrýpku, szo oná samá
jhráje“. Toj pryjszóů taj pryn'i's. Taj wžé oný sy zwincz’ély. Taj chóczut oný
sobí itý do g’éd’i. Wyn szé pyszóů sobí na polôwan’e. Taj nachóďy pjét ludéj,
szo ny móžut sy pog’ilýty. Taj wýn káže: „ja wás pog’ilu“. Taj zawíů odnóho,
taj sk’éü... až do pjéť. Taj wz’éü u ných koszíl, taj pyszóů. Pryjszóů do
toho g’éd’i ta skazáů žýnc’i: „tepér ťikájmo!“ Ta s’ily oný u tót koszíl y pó­
łek’ííy-wteklý. Taj totá cz’isaréwa hnala sy za nýmy, szobý jehó wbýla, a její
zawernúla nazad. Oný łek’iły ta wzdriły mlýn szo búů porósłyj mszýju
(mchem). Oný sztrykły w tój mlýn, a totá cz’isaréwa pryjszła ta pytaje toho
mełnyka czy ny wýg’iů tak’ých y takých. Wyn káže: „já ny wýg’iů, céj
mlýn łysz é pobuduwaü sy, a míj g’ed’a búů u cým młyn’1 taj kazáů szo tak’i
y tak’i łek’iły, y oná sy zawernúla. Pryjszlý t châk’i taj gazduwály. Taj mené
naładuwały w kanónu taj wystriłyły, taj já s’iň na mích, mích sy rozs’iü,
a ja tút s’iü.

§ 19. Pieśni.
Życie pasterzy w połoninach, zdała od domu i rodziny jak też
drogich osób wpływa na powstanie i rozwój pieśni ludowych. Spoty­
kamy tu pieśni powszechne o rytmie kołomyjkowym, o różnym te­
macie, zaś na specjalne podkreślenie zasługują pieśni o charakterze
zawodowym-pasterskim. W pieśniach tych krótkich i dorywczo uło­
żonych przedstawia się całokształt życia pasterskiego w połoninach.

156
Niekiedy śpiewają też pieśni o różnej treści. Podajemy pieśń zapisaną
od Hubczuka Dmytra z Białoberezki:
Oj kuwała zazutyc’a taj bude kuwáty,
Zastawjeła mamka synka hołóuku stynáty.
Oj kuwała zazuiyc’a kuwała taj wyła,
Oj bratczik podaruwáů mamka taki sk’ÿela:
Jek uná istynała schodýly zirnýc’i,
I wybrała dorizeczku aż na weczirnyc’i.
Bude tobí mojá mamko hirká weczirnyc’a,
Oj de Wasýlko łeżyt krywyc’i kyrnyc’a.
Yj jék pryjszła mamka krýwcu zaterała,
Sorócziczku krywàwicz’ku na n’im zażmakała,
Sorócziczku krywàwicz’ku na n’im zażmakała,
A w pjétnycu uże ráno us’á gmina znała.
A w pjétnycu uże ráno us’á gmina znała,
A za Wasylkóm molodén’k’ym ták zasumuwała.
A ja pidu na dołynu rubáty katýnu,
Jaká máma pohanén’ka stratyła dytýnu.
A jek wijszła komfs’ija chatku obstup vła,
Oj na toho Wasýlczika oták sy ďiwýla.
Oj wijszła komisíija poczérez poroby,
Mołodóho Wasyłócz’ka oták wný poróły.
A jek wny ho poporóły oták sy ďiwýly,
A máií žýty wyn rókiii pjedys'ét cz’otýry.
A wný ho poróły w ného k’iło bíle,
A ws’i lúde zapłakały, bo serce boliło.
A jek pryjsz’oü swjasz|nyk taj prôsz’i prosz’éty,
Tak mamka pohanén’ka ne chóczi prosz’éty.
Oj u mène u horódcy zełenyj berwincz’yk,
Pochowały Wasyłoczka w sámyj poneg’ilczyk.
A jék jehó pochowały dósta jemu tóho,
Aj ponćsły Wasyłoczka do cwyntará tóho.
Oj kowały zazułyc’i kowały, kowały,
Oj starú Kowacz’uczku taki izjezały.
Oj kowały zazulÿc’i kowały ta wyły,
Oj starú Kowacz’uczku iz cwýntara wzćły.
A jek její uz yeły taj její pihnały,
Oj u horbach u Kópyła wnv nocz’uwały.
Oj u horbach u Kópyła wný nocz’uwàly,
A w szan da ri a u Rostókach wný prynocz’uwàly.
A w szandariü u Rostókach wný prynoczTiwały,
A w séredu ná pobídne do Kútyů pryhnały,
A w séredu na pobídne do Kútyií pryhnały,
A tu jemu séndz’u ta wný peredały.
A tu jemú séndz’u ta wný peredały,

I nohámy i rukámy bidú sy strisály. '
Oj saráki szandâryk’y ne jíly ne pýly,
Ta lýsz w onnó Kowacz’uczku unv sokolýly.
Oj u mène w horodéczku zelenén’ki kwity,

157
Abý znała pamjetála jek trátyty g’ity.
Oj szosz totá Kowacz’ùczka boróła sa z wiłom,
Wid óseny do perszoho syg’ila kwizitom.
A jiji chlibc’à ny dały łysz sami pomýji,
Oj uz’ély Kowacz’uczku aż do Kołomyji.
A ji uz’ély taj jiji pihnały,
Pozászyju łiżniczina w kotríj woná spała.
Pozászyju łiżniczina w kotríj woná spála,
W prawij ruc’i sokirocz'ka kotróů istynała,
W prawij ruc’i sokirocz’ka kotróů istynała,
A wilvii ruc’i polin’cé kotrym dobywała.
A kuje zazulýczka taj bude let’ity,
Zasudýly Kowacz’ùczku na wiký syg’ity.
Obstupýly szandâryk’y na ws’i sztýrv bôk’y,
A upálo ta że bid’i týsz na sztýry rôk’y.
A w mène u horódcy łiinczina tohidna,
Ałe ny jé spiwanóczka ce je práůda wirna.
A w hlibókim żołubócz’ku telétko zariiło,

Cé by sy ny spiwało jek by ták ny buło.

Następna pieśń zapisana jest od Kaciuni Tymofijczuk z Jabłonny
k. Hryniawy:

.

Ta szyróka Bukowýnka ta szyrôk’e tÿsk’e,
Ałe wijszły Moskâlyk’y na nasze neszésk’e.
Ałe wijszły Moskałyky Z’ébje rabuwáty,
W żadnim kut’i ne łyszvły zdorówoji chaty.
Jek zacz’ély Moskâlyk’y ludéj ta bratáty,
A jék jęły u winczinych żink’y widbyráty.
Z wínczinymy żinkamy szo chok’ily robýly,
A winczinych czołowikifi nahajkámy były.
Ne bíjty sy nászi braťa nicz’6 wam ny búde,
Bo my chlôpc’i prawoslàwn’i, z nas fájnyji Iúde.
Powk’ikâly g’iük’y w lisý de najhusz’i łozy,
Ták k’ikâly wyd Moskala jek wyd wóllka kozy.
Dóky tepło buło w lis’i syg’ily jek w jámi,
A jek stało w lis’i zýmno pryjszlý t châk’i sámi.
A ne stálo nám szo jisty w horóďi kartôszk’y,
A chóť hÿn’ko, a choť dawáj Moskałewy trôszk’y.
Jek ne łechko iz hółodu sarâc’i umérty,
Ták ne łechko ' Moskałewy bez ochoty daty.
Kotra z Moskalámy prystała za hółod ne znała,
Dobre sobí samá żyła, yz nýmy hulała.
Pýla czáju do zwyczaju chlib komis’nyj jiła,
I tak sobí z Moskałykom w chóloďi syg’ila.
A szósz wna sy w c’im harazg’i dóůho ne nežýla,
A Moskali powk’ikâly z bidóů sy łyszyła.
Nemá czáju do zwyczaju chliba do obidu,
Moskal vczérewi bryká je bodáj mu na bídu.
A yz tóji polonynk’y złyk’iły lylýky,

158
Potratyły g’iüky winók cz’érez Moskalÿk’yPotratyły g’iůk’ý winók, mclodÿc’i víru,
A jek wijszły Moskâlyk’y zdojély na míru.
Honornym moiodÿc’am rubli daruwály,
Z honórnymy moiodÿc’my citu niczku spały.
Pytájet sy towáryszka: „widk’y rubli májesz ?
Ty za swóho czołowika nicz’6 ne hadájesz.“
Mému czołowiku lipsze jek men’i u dóma,
A ja sobi z Moskálykom jichaty hotówa.
Kohútyk kotkodäcz’e kùrocz’ka kokócze,
Prywíz Moskal na Wižnýcu, naj bere chto chócze.
A kowała zazutýczka za dwórom, za dwórom,
A szó cesé práůda wírna, tak by ja zdorówa.

§ 20. Przysłowia i zagadki.
Do działu drobnej twórczości umysłowej Hucułów należą przy­
słowia i zagadki.
Bardzo często można słyszeć podczas rozmowy Hucułów na poło­
ninach przysłowia („prýkaska“). Treść ich obok charakteru ogólnego
ma nieraz charakter rodzimy:
1) „Babynck’yj wółos ťáhne býrsze jek sztýry pari woliü“.
2) „Brát za brata, a brýndza za hrószi“.
3) „Czijé wárta na stolí toho práůda u selí“.
4) „Chtó u líťi ny wpriwáje, u zymí ny zmerzájet tój u komóri n’icz’6
ny májet“.
5) „Chtó u stárim ny chódyt, nowóho ny máje“.
6) „Chtó z pánom oré, to zádom szkoródyt“.
7) „Czołowjk ne prýbranyj óďižoií, a czésťoů“.
8) „Dla mołodóho kámin’ mjehk’yi, a dla staróho poduszka twerdá“.
. 9) „Do cz’ohô býk prywýk, do toho y rýczet“.
10) „Durnómu y Bóh z doróhy sy wstupáje“.
11) „Hotowá zinôcz’a ne wárt zmén’i ktocz’a“.
12) „Husz’a g’ity ny rozhónyt“.
13) „Jek cz’bôrnomu ny pomoże mýto,, tak durnómu ráda“.
14) „Kotrýj kin’ býrsze ťéhnet, toho bjút“.
15) „Léksze zarobýty jek wíprawyty“.
16) „Nałożysz woła a wíhrajesz kohutá“.
17) „Naucziła sy koťúha bicz’i za wózom to bižýt y za san’mý“.
18) „Pes wyd kołacza ne k’ikàjet“.
19) „Starýj músyt umérty, a motodýj móżet“.
20) „Starýj ydé w dotýnu, a motodýj d hóri“.
21) „Sz’emijesz korówu, sz’emij tele“.
22) „Szo na wesn’i zahórnesz nohóů, to u líťi wíhornesz rukóů“.
23) „Tak’é d’iwôcz’e — chtó chôcz’e“.
24) „Try dný ne jísz, a wéseto sy ďiwý“.
25) „U drankówoho ptatc’à i trisk’ý berút“.
26) „U pjenýďi swojá doróha“.

159
27) „Za gréjcar wipyü, za teztýry pjényj“.
28) „Zák’y skażesz słowo, to jeho rožwaczí“.
29) „Zamitájet nohamy jek starec besahámy“
30) „Za sołódki nóczi wylizájut óczi“.
31) „Żart za żarty, a brýndza za hrószi“.
32) „Zýnka do smérty, czołowik do púteri“.
33) „Žywýj žywóji badaje“.

Podczas zabaw połączonych często z tańcami, a odbywanych
w niektóre niedziele lub dnie świąteczne u szczytu gór na połoninach,
młodzież zadaje sobie zagadki („zahadk’v“). Zadanie każdej zagadki
poprzedza następujący zwrot: „szýmbaly, szýmbaly, szó to za záhadka ?“ Ze względu na to, że same rozwiązanie zagadek dotyczy prze­
ważnie wszystkich przejawów kulturalnych i to zarówno natury ma­
terialnej jak też i duchowej, spróbujemy uszeregować je według przy­
jętych zasad przy szeregowaniu ludowych wytworów kulturalnych.
1) ,.Za lisa za prálisa czerléni fústy wys’e“ („malýny“).
2) „Wýbihla soróka z hlibókoho potoka“ („kúla“).
3) „To dolotó, ce dolitcé“ („wiüc’à, jéhn’e“).
4) „U bokúli sztýry kúli, a ü werbánki dwí (w korówy sztýry dijk’ý
■a u wiüci dwí)“.
5) „Sztýry strilc’i w onnú kolódu striléjut (korówu doje za sztýry
dijk’ÿ w dijnýcu)“.
6) „Sztýry brâtczyk’y w odýn kórczyk striléjut (korówu doje za
sztýry dijk’ý w dijnýcu) “.
7) „Bíhla machnâcz’ka pópyd szkrobâcz’ku ta pytala s’i de klúmryk
(kít wínyk, kocz’érha) ...
8) „Bíle jek sn’ih, naduté jek mich, lopátámy chódyt (húska)“.
9) „K’ikala pýiíka pópyd nebesa, jek s’áde na zémn’u a chtó sy pryblýž’y, ona k’ikâje (póťe)“.
10) „Póiínyj pén’ czereszén’ (wúlyj, bdz’ôly)“.
11) „Za lisa za prálisa bili Msty wýs’i (zuby)“.
12) „Wýsa wýsy, chóda chódy, wýsa wpála, chóda žíla (jabloko, swyn’à)“.
13) „Kùrocz’ka w zemný nese sy (barabúla)“.
14) „N’i wikón, n’i dwerýj, a týs’iczu ludýj žyjút (mak)“.
15) „G’iüka w zemný, a wolôs’a na wércha (mórkwa)“.
16) „Séred selá zarízaly wolá chtó jeho lupýty me tój plakaty me (Cy­
bula) “.
17) „Sydý bába na gánku w czerlénim kachtánku chtó její kyne tój
plakaty me (cybúla)“.
18) „Pýd forostóm macháje fostóm (ohirók)“.
19) „Táto sze ne wrodýii sy, jek sýn už’é na swik'i jawýií sy (wátra,
dým)“.
20) „Z wysókoji horý dribén pisók sy sýpe (młyn)“.
21) „U lis’i rosło, w misk’i robýlo s’i, a w chak’i pôpiü trisłó (sýto) “.
22) „Poüna tetérja pùpc’iü (chlíb w peczi)“.
23) „Píd péczeroů peczét sy (knýsz)“.
24) „Czóme czornýlo na polonýnach sy wozýlo (kotéií)“.
25) „Máma samá holónna a gi’týj hoduje (lýžka)“.

160
26) „Sýwe sywenysz’e ótrubamy drÿsz’e (pytá)“.
27) „Býk u stájny, a rohy na dwóri (swerłyk)“.
28) „Sztýry kôz’i na odníj nôz’i. (samotóky, zwijacz’ky)“.
29) „Róbłeno chliwéc ira pjéť owéc (rukawÿc’i)
30) „Pôros’e zelízne a fóstyk preďíůnyj (hółka, nýtka)“.
31) „Trý bráťa trymajut a czetwertyj popychaje (pâlc’i, hółka)“.
32) „Hółou wohn’éna, sérce ktocz’éne a k’iło z c’iloho s’wita (woskowa
s’wicz’ka)“.
33) „Méncze wid trawý, bílsze wid kon’à (tàrnyc’a)“.
34) „Wériu z spodu ne rozibjét sy, wériu w wódu rozplyjét sy (papír)“.
35) „Z wysókoji horý zené Tymkó baraný (hrébin’)“.
36) „Dywlú sy a tó widbywát sy (dz’érkaio) “.
37) „Bfłyj bełćj na wódu brésze (pránnyk)“.
38) „Baran w chliwí, rohy na dworí (swółok)“.
39) „Na odním z hołówju s’imsot nevistók spjút (doszk’ý na dachú)“.
40) „Odnó káže cwytáj Bože drúhe káže ne dáj Bože a trete káže men’i
odnákowo jek w dén’ tak w noczí (dwéri, wiknó, pydwályny)“.
41) „Máma toňstúla, don’ka tonkúla, a sýn kuc’ir’éwyj (picz, hórn,
dým)“.
42) „Jek ty zahadáju to ne widhadájesz (kolýdka abo zámok)“.
43) „Stojít panna na dwóri, a jí pán u dwóri, a prychódy s’witÿj duch
i pcháje jijí w brúch (kolídka)“.
44) „Dwá bráťa odným paskóm operézani (dwá kotý a na ných
húžwa) “.
45) „Méncze wyd us’ôho a dóůhe jek s’wit (doróha)“.
46) „Stojít dúb na dúbi kotopn’i na kotopn’àch hlýna w htýn’i kapusta,
a w kapúsťi swýn’i (stiü na n’ím skáterť z konoplíů, na tím myslťý hlýn’eni,
w myškách kapusta i soíonýna)“.
47) „U lis’i rosło u cháťi dúszu i k’iło tr’esłó (kołyska) ‘
48) „Sydýt ny žúryt sy, horýt ny kúryt sy, kruwýj ny wtópyt sy
(lampa, knít)“.
49) „Berý kryczýt, kłady kryczýt, a lyszý moiiczýt (láne)“.
50) „Z Ifsa kóiítne w wódu bóůtne (darába) “.
51) „Táto wysôk’yj máma szyróka, slipá g iüka, krútyj z’éť (nebo,
zemn’à, n’icz, wíter)“.
52) „Postelu kožyszók ta nasýplu horoszók (nebo, zwízdy)“.
53) „Polá ne mir’ini, wiùc’i ne licz’ini, pastúch ne nájmanyj (nébo,
zwízdy, mis’ic)“.
54) „Idé lisom ta ne kóůtne, idé wodóů ta ne bóiítne (mis’ic)“.
55) „Piů s’wita biłoho, a píů cz’ôrnoho (dnýna, niez)“.
56) „Kin’ pydé pýd zémn’u ta ták sy zarzé, szo wséj s’wit cz’ùje (hrim)“.
57) „Za lísá za prálísa zołotą télé rýczy (trembíta)“.
58) „Na c’im bóc’i tészut na tój bík trisk’ý padút (dzwín)“.
59) „Wíů lež’ý a płeczi driž’ý (dzwín)“.
60) „Séred seła zarizały woła, w kóžďij chaťi po bukáťi (zakín)“.

Bardzo ciekawe są dowcipne pytania w formie żartów:
1) „Bez cz’ohô dérewo na móże buty ? (bez korin’a)“.
2) „Bez cz’oho d’iva ne móże sy obijtv ? (bez ihły) “.

161
3) „Jakóho dérewa najbýrsze je w lis’i ? (kriihłoho)“.
4) „Jakóho u ric’i kamin’a jé ? (mókroho)“.
5) „Jek sy chata zaczynáje buduwáty, de sy cwjék bjé ? (w hýrku)“.
6) „Szó w cháťi ne jé tésane ? (picz)
7) „Szó je w cháťi na pydchwáťi ? (klamka)“.
8) „Szo je najtôncz’e w cháťi ? (pawutýna)“.
9) „W czím najbýrsze chrestíň ? (w klubku) “,7)

Treść: Wstęp, s. 76. — I. Kultura materialna: § 1. Hodowla zwie­
rząt, s. 78. — a) Pasterstwo, s. 78. — b) Rasy zwierząt domowych, s. 78. ■—
c) Środki ochronne na połoninach, s. 83. — § 2. Gospodarka połoninowa,
s. 85. — a) Pastwiska, s. 85. — b) System gospodarki pastwiskowej, s. 86. —
c) Sprzęt siana, s. 87. — § 3. Pożywienie, s. 89. — § 4. Przetwory mleczne,
s. 89. — § 5. Naczynia używane na połoninach, s. 95. — § 6. Higiena na po­
łoninach, s. 99. — § 7. Budownictwo, s. 100. — § 8. Transport i komuni­
kacja, s. 114.
II. Kultura społeczna: § 9. Gospodarcza organizacja pasterska na poło­
ninach, s. 115. — a) Obowiązki pasterzy, s. 115. — b) Wyposażenie pasterzy,
s. 119. — c) Wynagradzanie pasterzy, s. 120. — d) Codzienny tryb życia,
s. 120. — e) Dojenie owiec, kóz i krów, s. 121. — f) Mierzenie i pobór bryndzy
przez właścicieli zwierząt domowych, s. 123. — § 10. Formy społeczno-zwyczajowe pasterstwa połoninowego, s. 124. — a) Przygotowania przed wypę­
dzaniem zwierząt domowych na połoninę, s. 124. — b) Pochód połoniński,
s- 127. — c) Dojenie „na miru“, s. 129. — d) „Misz’en’e“, s. 131. — e) „Rozłuczin e , s. 131. — f) Uczty na połoninie, s. 132. — g) Życie towarzyskie,
s. 132. — § 11. Nazwy zwierząt domowych, s. 133. — § 12. Nawoływanie
zwierząt domowych, s. 136. — § 13. Prawo ludowe, s. 138. — a) Znaki wła­
snościowe, s. 138. — b) Właściciele połonin huculskich, s. 142. .•— c) Umowy,
s. 142. — d) Kary za przestępstwa, s. 145.
III. Kultura duchowa: § 14. Wiara w duchy, s. 145. — § 15. Czary
i wróżby, s. 146. — § 16. Lecznictwo, s. 147. — § 17. Wiedza, s. 149. —
a) Siły przyrody, s. 149. — b) Kult zwierząt domowych, s. 149. — c) Rawasz,
s. 150. — d) Miary i wagi na połoninie, s. 152. — § 18. Opowieści, s. 153. —
■§ 19. Pieśni, s. 155. — § 20. Przysłowia i zagadki, s. 158.

7) Podane wyżej zagadki zapisano od Kaciuni Tymofijczuk z Jabłonicy k. Hryniawy.
Lud T. XXXV.

u

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.