b9a0c565449988d7a59d87b82ef14396.pdf
Media
Part of Orędzie Prezydenta RP po śmierci J. Piłsudskiego / Lud, 1934-1935, t. 33
- extracted text
-
ORĘDZIE PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ
Do Obywateli Rzeczypospolitej
Marszałek Józef Piłsudski życie zakończył. Z wielkim
trudem swego życia budował siłę w narodzie genjuszem umy
słu, twardym wysiłkiem woli Państwo wskrzesił. Prowadził
je ku odrodzeniu mocy własnej, ku wyzwoleniu sił, na któ
rych przyszłe losy Polski się oprą. Za ogrom Jego pracy
danem Mu było oglądać Państwo nasze jako twór żywy, do
życia zdolny, do życia przygotowany a armję naszą sławą
zwycięskich sztandarów okrytą. Ten największy na przestrzeni
całej naszej historji człowiek z głębi dziejów minionych moc
swego ducha czerpał, a nadludzkiem wytężeniem myśli drogi
przyszłe odgadywał. Nie siebie tam już widział, bo dawno
odczuwał, że siły Jego fizyczne ostatnie posunięcia znaczą.
Szukał i do samodzielnej pracy zaprawiał ludzi, na których
ciężar odpowiedzialności skolei miałby spocząć. Przekazał na
rodowi dziedzictwo myśli o honor i potęgę Państwa dbałej. Ten
Jego testament, nam żyjącym przekazany, przyjąć i udźwi
gnąć mamy. Niech żałoba i ból pogłębią w nas zrozumienie
naszej
całego narodu odpowiedzialności przed Jego duchem
i przed przyszłemi pokoleniami.
—
Prezydent Rzeczypospolitej
(—) I. Mościcki
Warszawa, Zamek. Dnia 12 maja 1935 roku.
PRZEMÓWIENIE PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ
NA WAWELU Z DNIA 18 MAJA 1935 R.
Cieniom królewskim przybył towarzysz wiecznego snu.
Skroni Jego nie okala korona, a dłoń nie dzierży berła.
A królem był serc i władcą woli naszej. Półwiekowym tru
dem swego życia brał we władanie serce po sercu, duszę po
duszy aż pod purpurę królestwa swego ducha zagarnął nie
podzielnie całą Polskę.
Śmiałością swej myśli, odwagą zamierzeń, potęgą czy
nów z niewolnych rąk kajdany zrzucił, bezbronnym miecz
wykuł, granice nim wyrąbał, a sztandary naszych pułków
sławą uwieńczył.
Skażonych niewolą nauczył honoru bronić, wiarę we wła
sne siły wskrzeszać, dumne marzenia z orlich szlaków na
ziemię sprowadzać i w twardą rzeczywistość zamieniać.
Dał Polsce wolność, granice, moc i szacunek.
Czynami swemi budził u wszystkich po wszystkie krańce
Polski iskry tęsknot do wielkości.
A miljony tych iskier z miljonów serc wracały żarzone
miłością do Tego, który je wskrzeszał, aż stał się On jasnością,
spływającą na całą naszą ziemię, i płomieniem wytapiającym
kruszec bezcenny, który w skarbcu narodowym naszych war
tości moralnych pozostanie odtąd na wieki.
Wielkie dziedzictwo pozostawił w spadku po sobie ten
potężny władca serc i dusz polskich.
Cześć, jaką otaczaliśmy Józefa Piłsudskiego za Jego życia,
wzmaga się dziś i potężnieć będzie w Polsce z godziny na go
dzinę coraz stokrotniej.
Niech hołdy dziś prochom wielkiego Polaka składane
zamienią się w śluby dochowania wierności dla Jego myśli
w daleką przyszłość przenikających. Niech przekują się w obo
wiązek strzeżenia dumy i honoru narodu, niech wole nasze
do twardej pracy i walki z trudnościami zaprawią, a serca
nasze wielką Jego dla ojczyzny miłością rozpalą.
U bram domostw naszych postawmy warty, byśmy bezcen
nego kruszcu cnót przez Niego pozostawionych nie uszczuplili,
niczego z wielkiego po Nim dziedzictwa nie uronili i byśmy
duchowi Jego, troską za życia o losy Polski umęczonemu,
spokój w wieczności dali.
J
