940a12ba2431888d68af38b89cf24939.pdf
Media
Part of Inkluz-djabełek / Lud, 1934-1935, t. 33
- extracted text
-
78
JAN FALKOWSKI
INKLUZ - DJABEŁEK
O SPOSOBIE UZYSKIWANIA DJABEŁKA Z JAJA.
(MOYEN EMPLOYÉ POUR FAIRE SORTIR D’UN OEUF UN PETIT DIABLE)
Znane jest wierzenie, że aby posiąść inkluza trzeba przez dziewięć
dni nosić pod pachą jaje, przyczem przez cały ten czas należy wstrzymać
się od modlenia, myślenia o Bogu i mycia, natomiast o ile możności jak
najwięcej kląć. Przy zapisywaniu tego wierzenia nie zawsze zwrócono
uwagę na to, że do tego celu nie używają zwykłego jaja, ale jaje specjalne
t. zw. zaportok (nazwa powszechnie używana u wschodnich Łemków
i zachodnich Bojków, a być może też i ogólniej), lub pierwsze wogóle
zniesione jaje. Zaportek (nazywają tak także i pierwsze zniesione jaje,
0 ile jest nienormalne) jest to jaje zwyrodniałe. Zawsze w pierwszym
często zaś w drugim wypadku jaje to jest małe (około 2 cm średnicy),
kształtu prawie okrągłego i niekiedy bez żółtka. Takie zwyrodniałe jaje
zbite wydziela niemiłą woń, czemu też być może zawdzięcza związane
z niem wierzenie.
Wierzenie o możności uzyskania inkluza występuje też i w tej
formie, że z noszonego przez dziewięć dni zaportka wylęga się nie inkluz,
ale rodzaj djabełka, który następnie spełnia wszystkie życzenia (rozkazy)
posiadacza. Chęć pozyskania takiego djabełka może doprowadzić czasem
do poważnych zatargów,, jak świadczy o tern poniżej opisany wypadek.
We wsi Wołoszynowej w b. po w. Stary Sambor mieszka gospodarz
Mikołaj Myśko, który oddał gospodarstwo żonatemu synowi. Na tle na
leżnego mu z tego powodu od syna dożywocia wynikały rozmaite za
targi, aż stary Mikołaj Myśko postanowił się zemścić. Postarał się o za
portok, umieścił go pod pachą, a czując się pewnym już samą nadzieją
rychłego posiadania własnego djabełka zaczął się odgrażać synowi, że
za kilka dni zrobi z nim porządek. Syn przestraszył się rzeczywiście,
a chcąc zapobiec wykłuciu się djabełka przybrał sobie do pomocy żonę
1 dwóch sąsiadów i we czworo rzucili się na Mikołaja i odebrali mu jaje
z pod pachy. Pomoc była konieczna z tego względu, aby dobrze przy
trzymać Mikołaja, bowiem przy szamotaniu się mogłoby jaje zostać
zbite przypadkiem. Nie było ono jeszcze donoszone, ale i z takiego niedonoszonego mogłoby przy zbiciu wyskoczyć „coś“, nieznane i niewia
dome, które mogłoby wywołać złe skutki.
Na odebraniu siłą zaportka sprawa się nie skończyła, bowiem
Mikołaj M. zrobił na posterunku P. P. doniesienie o gwałt, a posterunek
spełniając swój obowiązek odesłał sprawę do sądu. Na skutek tego do
niesienia Prokuratura Sądu Okręgowego w Samborze wygotowała po
dany poniżej w oryginalnym odpisie akt oskarżenia:
79
Prokuratura Sądu okręgowego
w Samborze
dnia 19 września 1931 r.
Kp. 1163/31.
III. K 1897/31
Akt oskarżenia
oskarżam przed Sądem Okręgowym w Samborze w trybie art. 22 pukpk.
1) Wasyla Myśka syna Mikołaja i PaTańki, lat 47, rei. gr.-kat., urodzo
nego i zamieszkałego w Wołoszyn owej, 2) Stefanję Myśko córkę Miko
łaja i Anny, lat 41, rei. gr.-kat., urodzoną i zamieszkałą w Wołoszynowej,
rolniczkę, analfabetkę, 3) Mikołaja Maeedyna syna Jana i Anny, lat 47,
rei. gr.-kat., urodzonego i zamieszkałego w Wołoszynowej, rolnika pi
śmiennego, 4) Stefana Hawrylaka syna Ilka i Anny, lat 57, rei. gr.-kat.,
urodzonego i zamieszkałego w Wołoszynowej
o to
że dnia 6 października 1930 r. w Wołoszynowej w zamiarze wymuszenia
na Mikołaju Myśko oddania jaja, a więc stwierdzono rzeczywisty gwałt
mu zadać, czem dopuścili się zbrodni z §. 93 uk. karalnej po myśli
§. 100 uk.
Wykaz dowodów i świadków w trybie art. 281 §. 1 kpk.
Do rozprawy głównej wezwać należy świadków:
1) Mikołaja Myśka z Wołoszynowej, 2) Mikołaja Dudyka z Wołoszy
nowej. Odsyłać: Doniesienie, oraz świadectwa urzędowe oskarżonych do
rozprawy rozpisać się mającej.
(Z Archiwum Muzeum Towarzystwa „Bojkiwszczyna“ w Samborze,
L. 2234/2)
Nie wymaga to dalszych komentarzy. W sprawie tej mamy tylko
potwierdzenie, że rozmaite wierzenia i przesądy nie należą do przeszłości,
ale głęboko zakorzenione są nadal żywotne.
RÉSUMÉ.
Il existe une croyance assez répandue en la possibilité d’obtenir un
charme (une vertu magique) de l’oeuf. A cet effet le premier oeuf pondu
par une jeune poule ou un oeuf dégénéré doit être pendant neuf jours
porté incessamment sous l’aisselle Pendant ce temps-là, la personne qui porte
l’oeuf en question ne doit point prier, ni penser à Dieu etc. Le peuple croit
qu’en cas où l’on agit conformément à cette prescription, de l’oeuf en
question sortira un petit diable qui va executer tous les ordres que lui donnera
le possesseur de l’oeuf.
Ce préjugé a été en 1930, au village Woloszynowa, la cause d’une
affaire dans laquelle le fils, avec l’aide de ses voisins, a soustrait à son père
l’oeuf prétendu magique que celui-ci, portait sous son aisselle. Une plainte
portée en justice par le père contre sou fils, l’accusant d’un acte de violence
(reprise de l’oeuf caché sous l’aisselle), commis publiquement, fut le résul
tat de ce litige.
