768d73b662616d495aedcd51d11c6140.pdf
Media
Part of Polska w ludowych pieśniach madziarskich / Lud, 1933, t. 32
- extracted text
-
LUIGI SALVINI
POLSKA W LUDOWYCH PIEŚNIACH MADZIARSKICH
(ECHI POLACCHI NEI CANTI POPOLARI UNGHERESI)
Temat, który zamierzamy krótko rozpatrzyć w niniejszej rozpra
wie, 'jest niełatwy dla rozmaitych powodów.
Przedewszystkiem dlatego, że pieśń ludowa nie jest nigdy zja
wiskiem zamkniętem w sobie, odosobnionem, któreby nie miało związku,
nie łączyło się z innemi objawami życia danego narodu. Przeciwnie,
stanowi ona raczej jego dopełnienie, syntezę. Powtóre, poza tą trud
nością natury ogólnej, wyłania się w naszym wypadku jeszczę inna,
powiedzmy nadprogramowa. Oto bowiem cudzoziemiec, Włoch, za
mierza wejrzeć w stosunki, które łączyły dwa narody — Polskę i Węgry,
i chce to uczynić, uciekając się do formy artystycznej najbardziej specy
ficznie narodowej i złożonej, a mianowicie — pieśni ludowej. Wpraw
dzie powyższe stanowisko pozwala obserwatorowi na korzystną, pozba
wioną namiętności ohjektywność, zarazem jednak nie zawsze daje mu
wejrzeć dostatecznie w owe motywy ludzkie, bardziej psychologiczne
niż artystyczne, polityczne w najlepszem znaczeniu tego słowa, które
łączą dwa narody, dalekie autorowi tak rasą jak językiem, a do pewnego
stopnia i kulturą.
Prawdziwe więc znajdziemy zadowolenie, jeśli, pokonawszy nie
małe trudności, zdołamy wskazać jedno z ogniw tego łańcucha, który
niezależnie od wypadków historycznych łączy Polskę z Węgrami na
polu ducha i intelektu, —- jedynie reálnem i niezawodnem.
*
Mimo powinowactwa duchowego i przyjaźni, istniała i po dziś
dzień istnieje różnica zasadnicza między światem polskim a węgierskim.
Różnica owa, zdaniem naszem, daje się uchwycić drogą pośrednią, przez
oświetlenie pewnemi charakterystycznymi faktami. Uderzeni będziemy
n. p. stwierdzając, jak niektóre włoskie pierwiastki odrębną znalazły
interpretację u obu narodów i jak je przeniknęły inaczej. Uciekam się
Lud T. XXXII.
1
2
do tego środka, mogę bowiem przytoczyć? przykład niezbity na poparcie
mego twierdzenia.
I tak, podczas gdy w Polsce literatura narodowa wypływa nietylko
z źródeł własnej kultury, lecz przejmuje się do głębi życiem Europy,
zapoznaje się z płodami najświeższej twórczości, przekształca je, przy
swaja, asymiluje — podczas gdy w Polsce dzieło Tassa we wspaniałym
przekładzie Piotra Kochanowskiego staje się epopeą narodową, a „Dwo
rzanin“ Castiglione’a w tłumaczeniu Łukasza Górnickiego doradcą
szlachcica polskiego, — z niczem podobném nie spotykamy się na
Węgrzech. Oto np. za czasów swej największej wziętości, powodzenia
i wpływów — Tasso Mikołajowi feriny’emu, pierwszemu, wielkiemu
epikowi madziarskiemu poddaje jedynie myśl stworzenia „Oblężenia
Szigetu“, a jeśli wyjątkowo da się zauważyć jakiś wpływ natury epizo
dycznej, to jednak u Zriny’ego i pisarzy węgierskich nutą dominującą
będzie chęć współzawodnictwa artystycznego, a w żadnym wypadku ,
naśladownictwa, czy też prostego przekładu.
Dzieje się tak dlatego, że Węgier nie potrafi ocenić poety cudzo
ziemskiego w sposób typowo polski. Z jego mentalnością byłoby to nie
do pomyślenia — jest wprost wykluczone.
Nie należy stąd, oczywiście, wyciągać błędnych wniosków co do
charakteru literatury polskiej „Złotego Wieku“, uważając ją za czysto
naśladowniczą.Chodzi o pewną postawę Madziarów," ujawniającą rys
c I »araktérystyczny ich natury, a mianowicie oporność w przyswajaniu
sobie elementów obcych, chociażby powstałych na podłożu głębokiej
wspólnoty idej, kultury, religji. I oto widzimy, jak z tej oporności
wyłania się całkowita ich niemożność nagięcia rozwoju własnego życia
kulturalnego do czynników, któreby nie były już w pełni zrosłe z rasą
i przez nią zasymilowane.
Oto więc czynnik niesłychanie ważki dla zrozumienia tego, co
nastąpi: Madziarzy pomimo ścisłego współżycia z zachodnią Europą,
pomimo iż od tysiąca lat przyswoili sobie jej formy życia, nie potrafili
zrezygnować z koncepcji własnego, im właściwego świata. W tej odręb
ności narodowej upatrują główne zagadnienie własnej rasy, tragicznie
osamotnionej i związanej z terytorium, gdzie wraz z falami Dunaju
płyną interesy i żywotne sprawy ras i ludów różnorodnych, ale mają
cych, poza wspólnym pniem, powinowactwa językowe i rasowe.
Tragedja duchowa narodu węgierskiego jest zrozumiała — leży
w całkowitem jego osamotnieniu, w walce wielowiekowej nietylko
w obronie cy wilizacji zachodniej, ale i własnego prawa do bytu, prawa
do swobody kulturalnej.
Ojczyzna dla Węgra stanowi całkowity , mały, zamkniętym w sobie
kosmos, a granicami jej objęta jest również jego rasa. Węgier nie dąży;
do dopełnienia swego człowieczeństwa poza granicami własnego narodu,
jak to czynią inne ludy europejskie — odwrotnie, w ramach narodo
wych wydźwignie On dzieła ducha i genjuszu madziarskiego do poziomu
największych walorów zachodnich. Narodowość nie stanowi tu prze
szkody, nie podporządkuje jej Węgier pod formułę mesjanizmu czy
pod uczucia rasowe, jak to zdolne są czy nić ludy łacińskie czy Słowianie.
Ojczyzna jest mu wszystkiem, osią, dokoła której świat się dlań obraca.
3
istnieje przeto jak gdyby odwieczny, idealny lecz konkretny? anta
gonizm pomiędzy ową kulturą zachodnią, której Węgry od tysiąca lat
stały się dzieckiem przybranem i strażnikiem, a autonomją kulturalną,
a raczej obliczem formalnem, które powyższa kultura przybrać musiała
■dla Węgra. Owo oblicze nosiłoby inny charakter w interpretacji jakiego
kolwiek innego narodu, dla tej przyczyny, że u Madziara narodowość
i rasa stanowią jedno, —- rasa etnicznie i duchowo pochodzenia wschod
niego, różniąca się zasadniczo od innych grup europejskich, ludów
słowiańskich, łacińskich, germańskich i t. d., które u źródła posiadają
wspólne pochodzenie i pierwotną jednolitość.
Ale to rozdwojenie przybiera łagodne formy, Madziarzy bowiem
pragną współzawodniczyć z inneini narodami. Dzięki temu nie odrzu
cają kultury zachodniej, lecz wstępują na jej drogę oględnie, kroczą
ostrożnie, nie odchylając się od własnej linji ideologicznej. Najpiękniej
szym więc momentem w dziejach Węgier nie jest historja zewnętrzna
narodu, lecz zwycięski podbój duchowy pierwiastków zachodniej kul
tury. Tak oto na gruncie szlachetnego współzawodnictwa i czysto ma
dziarskiej interpretacji kultury Zachodu wyrasta to, co nazwać możemy
dualizmem duszy węgierskiej, na której wrażliwości, wyobraźni, instynk
tach ciąży jeszcze atawizm i dawny świat prymitywny, lecz którą od
tysiąca lat nagięto do form i koncepcyj europejskich.
*
To, cośmy dotąd stwierdzili, jest nietylko wstępem ogólnym, nie
odzownym dla zrozumienia pieśni madziarskiej i atmosfery, w której
powstała. Ukazuje nam zarazem ważną stronę problemu specjalnego,
który tu postanowiliśmy rozpatrzyć. Nie posiadamy mianowicie prawie
wcale materjałów, mogących przyjść nam z pomocą w dalszym rozwoju
badań na polu wpływów bezpośrednich, tak jednostronnych, jak obo
pólnych, pieśni ludowej madziarskiej na polską i odwrotnie.
Zarówno Madziarzy, jak i Polacy, przybywając do dzisiejszych
swy ch siedzib, mieli spuściznę kulturalną; składały się na nią wierzenia,
zwyczaje i obrzędy , którym prawdopodobnie towarzy szyły pieśni.
Ale podczas gdy Polacy pod wpływem dłuższych i bardziej bez
pośrednich stosunków z narodami germańskiemu, wówczas już ochrzczo
nemu, zatracili przeważną część tej spuścizny poetyckiej, tak że nie
znajdziemy? już jej śladów po ich nawróceniu na chrześcijaństwo, po
ezja ludowa węgierska jest w pełnym rozkwicie w chwili osiedlenia
się Madziarów nad Dunajem — i pomimo zaciekłej walki Kościoła,
przeciwko niej skierowanej, trwa jeszcze przez kilka stuleci. Poezja
ta opiewała bohaterów i prawdopodobnie przekroczyła już była fazę
mityczną i religijną pieśni, z którą spotykamy się dziś w Europie
jedynie u Finów, be« wątpienia musiała by ć ona żywotna i interesu
jąca, ale nic z niej nic pozostało. Część owych podań stała się coprawda źródłem, z którego czerpali kronikarze madziarscy, i przy
najmniej w ten sposób przechowało się o tej poezji wspomnienie.
Cały jednak materjał poetycki madziarski zaginął: pozostały jedynie
dwa wiersze, przełożone na łacinę, w kronice nieznanego autora
t'
4
oraz początek niejednej pieśni miłosnej, której melodja przetrwała
jeszcze do czasów Walentego Balassi’ego.
Że te dwie poezje pierwotne — polska i madziarska — nie od
działywały wzajemnie na siebie, twierdzić możemy z wszelką pewnością.
Ale chrześcijaństwo, które zniszczyło dawną poezję i prześlado
wało wytrwale, ostatnie jej przebłyski wszędzie, gdzie je napotykało —
stworzyło teraz nową poezję dla ludu. Była to podzja naiwna, czysta,
sławiąca Świętych, Matkę Boską, Jezusa; śpiewano ją podczas uro
czystości, wplatano do modlitw. A rymy układano już we własnym
języku, gdyż nieuczoiiy Polak, ani Węgier, nie zrozumiałby łaciny.
Również we własnym języku układali prawdopodobnie zakochani
wiersze dla swoich wybranek, podobnie jak i starej' z ludu, dzięki
którym przechowała się tradycja pieśni dworskiej i literackiej. Określe
nie rumuńskie „pieśni starców , nadane pieśniom epicfo-narracyjnym
jakoteż (serbskie) „pieśni kobiêce“ zdają się nam jasno wskazywać bo
gactwo i różnorodność źródeł nowych poezyj.
Nie z jednego pierwiastka powstała prawdopodobnie poezja lu
dowa, z którą się dzisiaj spotykamy; złożyły się na nią rozmaite czyn
ni ki kulturalne i ludowe, świeckie i religijne, — jedne wyk wille z na
tchnienia, stanu ducha, drugie z techniki rzemiosła. Wszystkie owe
pierwiastki, zespolone i przekształcone gdzie?1 około XVI wieku, przy
swoił sobie lud ostatecznie w okresie, gdy rozwój literatury' na Za
chodzie i indywidualność artystów starła ostatnie ślady świata średnio
wiecznego.
W tym drugim okresie przygotowania i równoczesnego istnienia
rozmaitych rodzajów poezji śpiewanej przez lud, znajdujemy więcej
podobieństwa formy i tematów, aniżeli śladów wpływów wzajemnych
pieśni polskiej na węgierską i vice versa.
U obu narodów spotykamy się z licznemi pieśniami opartemi na
naiwnej i głęboko religijnej wizji życia. Jak w Polsce „Bogarodzicę“ —
tak na Węgrzech mamy „Szüz Mariaröl“, obok zaś „Pieśni łysogórskich“ czy ballad pochodzenia szlacheckiego, jak „Pieśń o zabójstwie
Andrzeja Tęczyńskiego“ — bogaty' zbiór pieśni religijnych, a chociaż
poza kroniką Tinody’ego brak nam dokumentów w tej mierze, to
jednak istnienie pieśni historycznych nie może być podane w wątpli
wość. Istnieją również opowieści romanty czne: „Król Bela i córka Baki“,
„Książę Argiro“, lecz w tych ostatnich wyczuwa się już wplj'wy serbochorwackie. Oprócz tego w obu krajach kwitnie liry ka łacińsko-makaroniczna pochodzenia studencko-żakowskiego i jeśli w Polsce za czasów
Kochanowskiego naśladuje się Folenga, na Węgrzech ten rodzaj liryki
cieszy' .się wielkiem powodzeniem: cały' tom pięknego zbioru madziar
skiego, obejmującego dawnych pisarzy, „Regi Magyar Könyvtar“, jest
poświęcony' ternu rodzajowi poezji.
Należy' zaznaczyć, że w tej epoce kwitną na Węgrzech inne ro
dzaje poezji, bezwątpienia popularniejsze, np. słynne Viragénekek,
czyli pieśni kwiatowe, nazwane tak dlatego, iż ukochana bj'wa w nich
stale porówny wana do kwiatu, albo pieśni obrzędowe. Ale pieśni te
nie są tworzone przez igrców czy poetów wędrownych, lecz przez lud,
np. pibśń z okazji koronacji Macieja Korwina i kilka innych, które na
/
5
szczęście zostały zebrane i wydane w wielkim zbiorze Akademji ma
dziarskiej: „Régi Magyar Költök Tara“,. pod redakcją Arona Szilády’ego ').
Po roku 1500 nie wydaje się nam, aby pieśń ludowa polska i wę
gierska wzajemnie na siebie oddziaływały.
Po dziś dzień, pomimo kontaktów bezpośrednich, także etnicz
nych JJnp. w Tatrach — jeżeli się wykluczy tematy wspólne całej
Europie,,że przytoczymy słynną balladę o Jasiu i Kasieńce: „Jasio konie
poił, Kasia wodę brała“, której odpowiednik znajdujemy w madziarskiej
„Molnár Anna“,*2) — nie może być mowy o jakimś wpływie bezpośred
nim jednej poezji na drugą.
Conajwyżej, ponieważ pewna wymiana nie jest, zdaniem naszem,
wykluczona, nastąpiła ona prawdopodobnie za pośrednictwem Słowa
ków i Rusinów podkarpackich. Zdaje się natomiast, że istnieją po
między poezją obu narodów głębokie podobieństwa natury zasadniczej,
a mianowicie tendencja do dialogu, do syntezy i przeciwstawiania ele
mentów dramatycznych. Jeśli owe cechy nie występują tak wyraźnie
w pieśni ludowej madziarskiej, która nie jest uboższa od polskiej
w dreszcze i wzruszenia liryczne, to niemniej jednak istnieją i dadzą
się łatwo spostrzec, przy pomocy jakiegokolwiek zbioru współczesnego
czy dawnego. Jeśli na pieśni ludowej węgierskiej nie zaciążył wpływ
poezji polskiej, to niemniej ta ostatnia przeniknęła do klas kulturalnych
i wpływała na literaturę madziarską. Do penéjjacji tej pomogły nietylko częste stosunki między obu narodami, zwłaszcza podróże studen
tów i uczonych, którzy udawali się do Polski3), ale i bogactwo mu
zyczne ,które jest jednym z rysów charaktervs lyczn y eh pieśni polskiej
i dzięki któremu, „zachowując podkład melancholji, smętku właściwego
pieśniom słowiańskim, ludowa pieśń polska nie wyraża tych nastrojów
monotonnem powtarzaniem jednego i tego samego tematu, ale rozwija
całą gamę melodyjną warjacyj, fug, i wprowadza nowe tematy, które
wzbogacają znaczenie samych słów“ 4).
O przenikaniu ludowej pieśni polskiej na Węgry nie należy zapo
minać i dla tej przyczyny, że wiąże się ono ściśle z imieniem Walen
x) Régi Magyar Köllök Tara, kiaclja a Magyar Tudomânyos Akademia. Elsö
Kötel. Kózépkori magyar Költöi maradványok megbizásából Kôzzéteszi Szilády Aron.
Budapest 1877.
2) Jest to jedna z nielicznych legend o charakterze ogólno-europejskim, którą
odnajdujemy również w szacie węgierskiej. Arany Laszlo i Gyulai Pól, pierwsi zwró
cili uwagę na pokrewieństwo między Molnár Anna i innemi pieśniami cudzoziemskiemi, w notatkach dołączonych do Magyar népkôltési gyiijtemény, Pest 1872
(II ed.) str. 549 i nast., gdzie właśnie zwracają uwagę na podobieństwo między
pieśnią madziarską, a balladą niemiecką „Ulrich und Aennechen“ wydaną przez
Wolfa w jego Hausschatz der Volkspoesie (Leipzig, 1853), jak również balladą
lunmńską „Toma“, ogłoszoną przez Marianescu w Peszcie 1859. W swojej „Polskiej
pieśni ludowej“, Kraków 1925, prof. Bystroń odkrywa ślady wzajemnej zależności
między licznemi warjantami tej pieśni, upatrując ich źródło w pieśni „Halewina“
rozpowszechnionej w Holandji, prawdopodobnie pod wpływem epizodu biblijnego,
liistorji Judyty i Holofernesa, jak zresztą zdaje się potwierdzać temat ballady
i imię bohatera.
s) Aleksander Briickner, Dzieje kultury polskiej, Tom drugi, Kraków,
1931, str. 340.
4) Luigi S a 1 v i n i, Canli popolari polacclii. — Roma, 1932, str. 13,
6
tego Balassi’ego, który okrył sławą literaturę madziarską, będąc pierw
szym i bodaj największym lirykiem dawnfej poezji węgierskiej.
Współczesny Ronsard’a i Kochanowskiego, Balassi w najlepszych
swoich utworach zda się nam wyłaniać z jakiegoś świata dziewiczego
0 przedziwnej prostocie; umie patrzyć na życie, na przyrodę z entu
zjazmem i świeżością młodzieńca, do którego po raz pierwszy przemó
wiła miłość. W tym wieku wyrafinowania, kiedy zapomina o Marullu
1 staje się sobą, Balassi jest prymitywnym. Oto np., jak opiewa po
żegnanie z Ojczyzną, której zostaje wierny pomimo tego, że pozostawia
w niej bogactwa, żonę, która go porzuciła, przyjaciół i krewnych,
którzy go zdradzili:
Zima już śniegiem pokryła
Rosę w gaju i sady
I butów moich czerwonych ślady...
Daleko, wygnaniec, jadę,
Ojczyznę porzucam drogą,
Los w rę<3? oddaję Boga !
O ! lepiej mi z źórawiami.
Albo polnemi ptakami
W dalekie odlecieć strony:
Zdradzili mnie przyjaciele,
Kamraci, — wierni druhowie
Więc gorzki mi los sądzony !
O jakże ciężkie me życie
Ty co królujesz w błękipie
Wiesz o tern, o dobry Panie !
O jedno błagam Cię Boże
Ty prowadź — bo któż pomoże —
Ty prowadź i strzeż od złego !
Zawiedź w kraj obcy, daleki,
Gdziebym z narodem poczciwym
Spoczął po życiu burzłiwem.5)
Polska stała się istotnie tą ziemią gościnną i szlachetną, która
ukoiła zbolałe serce poety. Przypuszczalnie w Polsce również wszedł on
w kontakt z „credo“ artystycznem Renesansu. W Krakowie odetchnął
świeżem powietrzem. Tutaj atmosfera była lżejsza, wolna od trosk,
które zaprzątały umysły na Węgrzech po klęskach Mohacza i Budy.
5) Balassa Bâlint Kôlteményi — A. M. Töj-tenelmi társulat megbizásából szerskeszé, jegyzetekkels bevezetéssel ellálta Szilády Arpn, Budapest, 1879,
str. 165. — Przekłady poezyj, pióra p. Rościszewskiej, zachowują formę wierszową
oryginałów.
7
Żołnierz wytrawny, któremu Zamoyski poruczył reorganizację wojska
madziarskiego6), tu na polskiej ziemi zapragnął gorąco zostać naj
większym pisarzem węgierskim. W jakiej mierze przyczyniła się do
tego atmosfera kultury polskiej, wpływ dziada poety, Bornemissza,
który studjował we Włoszech. — wreszcie wpływ Wiednia — o tem
dokładnie nie wiemy. Pozostaje jednak faktem niewątpliwym, że Polska
zbudziła w nim poetę 7). Interesujące jest również, że właśnie Balassi
wprowadził oficjalnie ludową pieśń polską do literatury madziarskiej.
Poezje jego nietylko miały być czytane, ale też śpiewane i w tym celu
pod tytułem pieśni określał jej melodję. I tutaj właśnie zaznaczyć wy
pada niezmiernie ciekawy szczegół: obok pewnych melodyj madziar
skich, włoskich bip. Gianetta Padovana), niemieckich, rumuńskich etc.
spotykamy się również u niego z piosenkami polskiemi: „Byś Ty wie
działa“, „A pod lasem“, „Błogosław nas“8). Wspomnienia o życiu
polskiem wyłaniają się tu i ówdzie w poszczególnych poezjach: i tak
w jednym z utworów spotykamy się z nazwiskiem niejakiej Anny
Budowskionki9), kurtyzany, pod której urokiem zda się zostawał
poeta, — gdzieindziej znów znachodzimy pieśń, którą usłyszał z ust
polskiej dzieweczki, przy akompanjamencie cytry10). Ale nie koniec
na tem. W przekładzie bowiem Balassi’ego znajdujemy nader piękną
pieśń polską, prawdopodobnie nieludową, stylem i formą, głęboko
religijnemi, leży ona w charakterze pieśni tej epoki:
Boże, błogosław nas w dobroci Twojej !
Oświeć nas w miłosierdziu swojem
Blaskiem oblicza, darami ducha,
Byśmy obrali w życiu proste drogi.
e) A. Bruckner, op. fcit., str. 341.
7) B a I a s s 'a Bálint, op. cit., BevezetéS, str. XXXVII.
s) Na dziewięćdziesiąt pieśni, z których się składa „Śpiewnik“ Balassi’ego,
tylko około dwadzieścia nie ma oznaczonej melodji. Jako ciekawy szczegół podajemy
do wiadomości, że melodje madziarskie, najczęściej spotykane w pieśniach Balassiego
są następujące: „Csak bú báňat“, na którą śpiewa się ze siedemnaście pieśni, „Már
szintén az idö“ (cztery pieśni); melodja z Palko (sześć pieśni), „Lucretia ćneke“,
„Banja az úr isten“ i „Minden állat dicsért“. Co do melodyj cudzoziemskich, spo
tykamy jedną łacińską (XVI, 30) dwie rumuńskie (XXIX, 49; XXXV, 59), dwie
tureckie (XXVIII, 48; XXXIX, 64) jedną niemiecką — chodzi tu o „vilanellę“
(VIII, 16) i cztery włoskie Giannetla Padovana (V, 11) jedna Siciliana (X, 20) oraz
dwie nieokreślone (XXIII, 51; LXIII, 99). Ortografji włoskiej Balassi pozostaje dość
wierny, nie myli się nawet w podwójnych spółgłoskach co dowodzi, że znał więcej
niż powierzchownie nasz język. Daleko gorzej przedstawia się jego pisownia polska.
Oto jak wyglądają w ortografji Balassiego (przytoczonej wiernię) trzy polskie
melodje, których pierwszy wiersz cytuje: „Bisztj vegyala“ na którą się śpiewa dwie
piosenki
(XV, 29—XXII, 40)
„Apodlieszem“
(LX, 94, „Blahoszlaunasz“
(LXXVII, 121). Niedawno jednak Waldapfel (frodalomtörlenete Kózlemćnyek, 1927)
badając te sprawy doszedł do przekonania, że pieśń „Blahoszlaunasz“ jest przeróbką
pieśni czeskiej, którą znajdujemy już w zbiorze Comeniusa. W takim razie, ograni
czyłyby się do trzech pieśni Balassiego, oparte na melodjach polskich, z pewnością
znanych na Węgrzech; z ortografji Balassiego widzimy, że nie znał on języka
polskiego, a pisał wprost jak słyszał, okaleczając słowa w taki sposób, że z trud
nością możemy zrekonstruować ich pierwotne znaczenie.
9) Balassa Bálint, -op. cit str. 160
lc) Tamże, str. 158.
8
Pozwól, o Panie nasz, pełen łaskawości,
Byśmy Cię wszyscy prawdziwie poznali,
Z wól nam się cieszyć ową małą wiarą,
A gdy nas sądzić będziesz — Panie — bądź nam litościwy.
Nie daj nam nigdy oddalić się od Ciebie
I zwątpić w Ciebie nie pozwól w przyszłości
Daj, ąby dusze nasze odpoczęły w wierze,
Byśmy wierzyli we wszystko przez Ciebie.
Przeto cześć głośno oddajemy Panu,
By On jedynie miał nas w swojej pieczy.
O Panie ! sługom pobłogosław Twoim
My Syna Twego za to czcić będziemy.11)
To, co ma miejsce w epoce Balassi’ego, kiedy węzły między Wę
grami a Polakami się zacieśniają — jak to zazwyczaj bywa, gdy jedno
z państw chyli się do upadku, powtarza się później po roku 1800,
w okresie romantyzmu, gdy Polacy podejmują bohaterskie powstanie
1830 r.
Wówczas za gościnę, udzieloną wygnańcom węgierskim za czasów
inwazji tureckiej i wojny transylwańskiej, szlachta węgierska szczodrze
i szlachetnie odpłaci Polakom, pomimo nadzoru Austrji. Polaka nazjrwano wtedy na Węgrzech: „a mS lengyelünk“ „nasz Polak“, po
wiedzenie to stało się historycznem i pamiętnem dzięki swej naiwnej
dobroduszności.
Charakterystycznym przykładem tego nastawienia psychicznego
pozostał epizod z powieści Maurycego Jokaja: „Az uj földesur“ —
(Nowy właściciel). Awanturnik, który po roku 48 podszywa się pod
nazwisko Petöfi’ego, widząc, że oszustwo jego zostało odkryte i stra
cona wszelka nadzieja — próbuje podać się za hrabiego polskiego,
zapewniając, że brał udział w bitwie na przedmieściu Pragi i że pod
fałszywem nazwiskiem ukrył się wreszcie na Węgrzech. Wybieg,
którego chwyta się awanturnik, zdradza, jak wielka była sympatja
Madziarów do Polaków — emigrantów; wystarczało bowiem jednym
z nich się okazać, aby być serdecznie przyjętym w najbardziej szano
wanych domach węgierskich *12).
W epoce, kiedy odkryto ludowe pieśni słowiańskie, a Goethe się
niemi zainteresował, ludowe pieśni polskie stały się znów aktualne
na Węgrzech.
Nietylkc zaś zainteresowania natury folklorystycznej i wypadki
polityczne skierowały uwagę na Polskę. Pieśni polskie, uszlachetnione
i przeobrażone, w opracowaniu muzycznem Chopina czy Moniuszki,
zdobyły wszystkie salony Europy. Nie możemy tutaj przemilczeć
imienia Józefa Bajzy, jednego z najwybitniejszych poetów pierwszego
xl) Tamże, str. 121
12) J ó k a j ■ Mór, Az uj földesur, A Cenlenarium Kjadás, Budapest 1926,
str 33.
9
romantyzmu madziarskiego, który prawdopodobnie z jakiegoś albumu
„dumek“ przełożył następującą pieśń polską p. t. „Łódka“.
Przy brzegu łódka się kołysże,
Biją w mą tale,
Od brzegu ją odrywają,
Wciąż dalej, dalej porywają...
Wtedy do łódki, która się oddala,
Zielona trzcina woła:
„Wracaj, o wracaj łódeczko,
Odpocząć zechcřej w mym cieniu,
Spójrz, jak tu mćho na brzegu,
Prąd rzeki jak wartki, rwący.
Jeśli tu słodkie zacisze,
Prąd rzeki wartki i rwący,
Odpłynę niezbyt daleko
Potem do ciebie powrócę.
Nie wrócisz nigdy niestety !
Wśród trzcin kołysać się cicho —
Porwą cię fale — utoniesz
W morzu zdradzieckiem, burzliwem
Prądem i wiatrem porwana
Łódeczka nie. powróciła,
Trzcina oń pyta się morza —
Lecz morze nie odpowiada.13)
W symbolu tym zda się ukrywać pełne niepokoju pytanie, z którem poeta i naród węgierski zwracają się do Polski, zatroskani o jej
los w chwili, gdy pogrążyła się w odmęty powstania, które miało się
tragicznie zakończyć. Ale ten sam Bajza w 1834 r., oblekając w formę
poetycką to, co było myślą i poglądem ogólnie podzielanym przez
naród i mężów stanu madziarskich, — od Kölcsey’a do Deàk’a, od
Balogh’a do Paloczy’ego, — tak oto w swej „Apoteozięli podnosi na
duchu i krzepi Polaków:
Runęła piękna Ojczyzna i oto w- gruzach leży,
Ale powstanie z mogiły,
Jest na niebiesiech Sędzia,
Włada prawicą pełną siły
A kędy bracia w bitwach za ojczyznę
Krew przelewają w ofierze
Tam wykwitają na chwałę narodu
Kwiaty Wolności najpiękniejsze, świece...14)
*
13) Bajza Iózsef-Munkái, Kôllemények. Négyesy László bevezetésével,
A. Kislaludy Társaság Budapesten, b. d., str. 105.
14) Bajza tózsef, op. cit, str. 51, 52.
10
To, co dotychczas powiedzieliśmy, dotyczy stosunków, że tak po
wiemy, wewnętrznych, między pieśnią obu narodów. Stosunki, te nie
mogły i mieć nie mogą zbytniej ciągłości, nietylko ze względu na
postawę pełną nieufności i rezerwy, którą Madziar zachowuje wobec
przejawów cudzoziemszczyzny, ale i z powodu trudności lingwistycz
nych.
Natomiast zupełnie odmienny stosunek łączy Polaków i ich oj
czyznę z ludową pieśnią węgierską. Wieki walk obopólnych, ramię przy
ramieniu, od Warny do Mohacza, od Środkowej Rosji do wojen 48 r.
na Słowaczyźnie i w Transylwanji, wspólnota ideałów chrześcijańskich,
częste związki dynastyczne, 1— oto wszystko przyczyny, które nam
tłumaczą wzajemny szacunek, koleżeństwo, szczerą przyjaźń, łączącą
Madziara z Polakiem.
„Węgier — Polak, dwa bratanki i do szabli i do szklanki“ —
stwierdza znane polskie przysłowie.
To poczucie braterstwa znajduje wierne odbicie w twórczości naro
dowej Madziarów, a mianowicie w tej jej dziedzinie, która strzeżona jest
z największą zazdrością: w pieśni ludowej.
Wspomnień o Polsce nie brak również w najdawniejszej, napoły
religijnej poezji średniowiecza węgierskiego, składającej się przeważnie
z przekładów łacińskich. Przechowała się do dnia dzisiejszego w Ko
deksie Peer’a15), pieśń „Ének Szént László Kiralyröl“, która mówi
o Polsce. Jest to pieśń o królu, mądrym prawodawcy, który ostatecznie
w XI wieku skierował Węgry na tory chrześcijaństwa. Według legendy
zmarł on w Czechach, w chwili, kiedy miał objąć przewodnictwo nad
pierwszą wyprawą krzyżową.
Witaj łaskawy Królu Władysławie,
Węgier przemożna i słodka obrono,
Wśród królów świętych perło najcenniejsza,
Między gwiazdami gwiazdo jaśniejąca.
Tyś królu, sługą przenajświętszej Trójcy,
Kroczysz śladami Jezusa Chrystusa,
Ducha Świętego — przeczystę naczynie,
Panny Maryji — rycerzu wybrany !
Ziemi węgierskiej tyś królewskim kwiatem,
Jasnem zwierciadłem — królów dzieci Boga,
Ojcem Twym Bela — król pobożny wielce,
Ty Jego godnym Synem się okażesz.
Tyś się narodził nam na polskiej ziemi,
Z nieba zesłany, aby czynić cuda
Chrzest Cię do życia po raz drugi zbudził,
imię przybrałeś swojego pradziada.
ls) Bibljofeka „Magyar Nemzeti Muzeum“, str 308—325.
11
A kiedyś jeszcze małem był dziecięciem,
Na dobre Węgry przywiózł cię Król Bela,
Ażebyś Niebu i królestwu Węgier
Przysporzył wielkiej nieśmiertelnej chwały.16)
Pieśń ta powstała prawdopodobnie w Siedmiogrodzie, w okolicy
Nagy-Varadu, gdzie król został pochowany i nie przestaje być gorąco
czczony do dnia dzisiejszego. Utwór to interesujący nietylko ze względu
na pierwiastki natury estetycznej i religijnej, ale przedewszystkiem jako
wyraz uczuć narodowych. Poczucie i duma narodowa, które ożywiają
tę pieśń, początkowo przeznaczoną prawdopodobnie na użytek zakomiic
czy mnichów — nie mogą nas nie uderzyć, zwłaszcza gdy ją porównamy
z duchem czysto religijnym, w którego atmosferze powstają naówczas
analogiczne twory włoskie czy polskie.
Zachowało się w Siedmiogrodzie wspomnienie o drugim jeszcze
królu Polaku Władysławie III Warneńczyku. Lecz niestćty, o całej tej
epopei madziarsko-polskiej XV i XVI wieku nic się nie wie dokładnego,
nic z niej nie pozostało. Przetrwała tytko poezja faktów i historji. Po
został zaledwie jeden wiersz pieśni transylwańskiej, poświęcony Wła
dysławowi: „Lengyel Laszlo, Jó Kiralyunk“ 17)18„Polak Władysław nasz
dobry król“. Żyją natomiast wspomnienia owych wojen u Słowian
południowych, Bułgarów, Serbów, którzy poświęcili również Janowi
Hunyadiemu cały cykl pieśni, gdzie pod imieniem Jancula Wojewody
czy Janca Sibianina wychwalają i opiewają jego waleczne czynyls).
E znów u schyłku XVII stulecia, za czasów Emeryka Tököly’ego
i Franciszka Rakoczego II, podczas walk między Kurucami a Labańcami, w poezji madziarskiej mowa będzie o Polsce.
Poezja ta, przejąwszy z dawnych czasów ducha rasy i ofiarności,
nietylko roztacza przed nami wizję historyczną wypadków; udaje się
jej również wpoić w duszę czytelnika bunt duszy madziarskiej przeciwko
Wiedniowi, rozpacz Węgrów po dewastacji przez Turków ojczyzny,
rozdartej przez walki religijne między katolikami a protestantami,
i uwikłanej w sieć akcji planowo przeprowadzonej, w celu jej wynaro
dowienia.
Kiedy pokój w Szatmarze ukrócił próbę wzniecenia powstania —
większość Węgrów nie zechciała abdykować i pozostać w ojczyźnie,
wydanej obcemu najeźdźcy. Szukali schronienia zagranicą, — prze
ważnie w Polsce.
Poczynając od tego okresu, przyjmuje się w gwarze ludowej pol
skiej słowo Kuruce, którem w przyszłości określać się będzie niektóre
pułki austrjackie, przeważnie złożone z Madziarów.
Gościnność polska — jak już wspominaliśmy — była nacechowana
szczerą zaiste serdecznością, a echo wdzięczności węgierskiej brzmi
le) Régi Magyar Költök Tára, Szilády Aron, op. cit. 202. Tekst łaciński w no
tatkach, str, 277.
17; Magyar népballadák és románcok, Vargha Gyula bevezetésével, A. Kisfaludy
Társaság, Budapesten, b. d., sir. VI.
18) Balgarska literatura Cast II. Istorićeski očert na novata balgarska literatura
od Ot. Pajsi do dnes — Sastavil B. Angelov. Sofija 1924, str. 119 i nast.; K. Wiskowatyj, Pogłosy historji polskiej w epice jugosłowiańskiej. Praga 1933.
12
w ludowych pieśniach tej epoki. Wzrusza nas szczególnie pieśń zatytu
łowana ,,Egy bujdosó szegény legćny“ (Biedny młody wygnaniec).
Niedawno przybył na obcą ziemię
Biedny wygnaniec młody,
W ciemnego boru kryje się chłódy„.
By nawet słońce go nie dojrzało.
I w (jen i u drzewa rozłożystego
Spoczął strapiony i zadumany,
Z gałęzi płyną liści szafrany
I ptak się nad nim żali...
Koń uwiązany zdała się pasie,
Siodło nie cięży, nie krępują wodze,
Błyszcząca szabla na siodle podzwania
Nigdy nie będzie Serba już doganiał.
Na płaszcza swego białego połach
Spoczął młodzieniec strudzony po drodze,
I na kołnierzu z wilczego futra
Oparł zmęczoną głowę.
1 tylko liście żółte opadają,
I tylko ptaszek smętnie nad nim kwili:
Możesz odpocząć i założyć ręce
Na usta smutne cisną się piosenki.
Jakże świat gorzki od ojczyzny zdała,
Tułaczka czeka biednego żołnierza...
Jedynie matka nad nim się użala,
Gdy świat przeklina, gdy świat niedowierza.
Lasy, przełęcze i skaliste zbocza
Nasze' zbolałe ukrywają twarze
Jednak w ich mrokach kryje się bohater,
Oile spoczynkiem po bitèwnym gwarze.
I jeno drzewo swe listowie rpni,
Ono w swem cieniu kryje nasze kroki
I tylko ptaszek smutnym śpiewem dzwoni
Imiona pełne opłakuje chwały.
A więór odchodzę, odchodzę widzicie
Już nie przenikną do was o mnie wieści.
Lecz jeśli nawet będzie o mnie głucho
Wiem, że mi współczuć będziecie w boleści.
W rękach już dzierżę wodzę me czerwone,
Czerwone buty w strzemionach brzęczących
Zbliżam się zwolna do polskiej granicy
I za ojczyzną ronię łzy palące...
13
Żegnaj mi, żegnaj, ziemio ty rodzona,
Ojczyzną moją odtąd Polska będzie,
Ojczyzną moją odtąd Polska będzie,
Nawet gdy płacząc będę cię wspominał.
Dźwięczą kopyta konia mego w borze,
Las się nade mną nieszczęsnym lituje,
Głębokim cieniem okrywa, otacza,
Kroki młodego żołnierza-tułacza.
Niechaj te mroki strzegą cię od złego,
Niech cię ta ścieżka wiedzie w obce kraje,
Niechaj twe serce o wszystkiem zapomni,
Ty myśl o sobie — kiedy wróg się czai.
Nad brzegiem Unghu pieśń ta się zrodziła,
Pieśń co pamięta gorzkie nam wygnanie,
Gdyśmy na drogi tułacze wstąpili
Tyś nas prowadził, Boże nasz i Panie ! 1!))
W tej wspaniałej pieśni drżą akcenty tak silnego przywiązania do
Polski ,z jakiem nie spotykamy się już w całej ludowej poezji madziar
skiej. Polska jest jedyną ziemią, którą wygnaniec-Węgier nazwie oj
czyzną. Kto zna nietylko psychologję, ale i pieśni ludu madziarskiego,
wyczuje całą doniosłość owego hołdu złożonego bratniemu narodowi,
bezprzykładnego w przeszłości i przyszłości.
Na pieśniach Kuruców zamyka się okres, w którym Węgrzy, od
zyskawszy niepodległość i stawszy się panami sytuacji, wspominają
jeszcze Polskę i Polaków. Prawie po wieku milczenia, kiedy pieśń ma
dziarska odżywa w atmosferze romantycznej, stosunki układają się
w sposób zupełnie odmienny.
Odtąd Polska ograniczy się dla Madziarów do Galicji, do miast
polskich Krakowa i Lwowa, gdzie będą odsługiwać powinność woj
skową, lecz nie jako sprzymierzeńcy, ani towarzysze broni, lecz jako
żołnierze austrjaccy. W tym okresie powstają piosenki żołnierskie
zwane Katonadalok, opiewające Polskę i Polaków.
.Te nowe pieśni, powstałe w dziewiętnastym wieku, różnią się za
sadniczo uczuciami i poglądami od pieśni wieków ubiegłych. Przedewszystkiem sfery socjalne, które je stworzyły, różnią się bardzo od
tych, którym zawdzięczamy pieśni Kuruców czy też pieśni religijne.
Tak jedne jak i drugie, jeśli nawet nie wyrosły wprost w środowisku
kulturalnem, stojącem na wysokim poziomie intelektualnym, to były
z nim jednak w ścisłym kontakcie.
Pieśni religijne czy napoły religijne powstawały w atmosferze
kościelnej; posiadały zaś wzory nieopisanego uroku, nietylko w pieś
niach łacińskich i w psalmach biblijnych. Istniał już słownik poetyczny
10,i -Test to jedna z rzadkich pieśni Thaly’ego, którą krytyka uznała za auten
tyczną. Cfr. Magyar népballadak és románcok. Vargha Gyula bevezetésével. A Kisfaludy Tàrsasag, Budapesten, sir. 61.
14
obrazów i porównań, z którego poeta mógł czerpać prawdziwe skarby
pełnemi rękami.
Równie silne, jeśli nie silniejsze są węzły, które wiążą pieśni Ku
ruców z ośrodkami kulturalnemi.
Koloman Thaly 20), który, znał dokładnie tę poezję, podrabiał bo
wiem w sposób tak mistrzowski Pieśni Kuruców, że nie poznał się na
nich przez lat czterdzieści ani lud, ani uczeni madziarscy — zniszczył
ostatecznie tendencyjną legendę o brutalności i grubijaństwie Kuruców.
Kwiat młodzieży węgierskiej i transylwańskiej skupiał się właśnie
w Kurucach. Byli to ludzie hołdujący literaturze, muzyce, interesujący
się przejawami sztuki, ludzie, którzy conajmniej znali pieśni Walentego
Balassi’ego i poezje Piotra Benickiego, nowelki i poezje Gyöngyösiego,
Wesselényi’ego, liryki Romai’ego, jeżeli nie autorów cudzoziemskich —
ludzie którzy umieli tworzyć pieśni w rodzaju piosenki o biednym,
młodym żołnierzu-wygnańcu, — pieśni będące prawdziwemi skarbami
literatury i mogące wy Lr zy mać porównanie z dziełami największych
pisarzy. I prawdopodobnie między temi sferami kulturalnemi, szlacheckiemi, między oficerami, powstała najhardziej zajmująca i piękna część
pieśni z epoki Kuruców.
Natomiast piosenki żołnierskie z XIX wieku powstają w środowisku
prymitywnem. Przeważa w nich pierwiastek chłopski, nieliteracki.
Biedny żołnierz, którego Austrja wysyłała do Galicji, był to prze
ważnie nieokrzesany chłop, którego powinność wojskowa wyrywała
z prymitywnego otoczenia. Przybywszy na ziemię nieznaną, czuje się
nieswojo, zostaję pod rozkazami obcych oficerów, nie umie sobie wytłu
maczyć wypadków, których jest świadkiem, ani powodu, dla którego
walczy; marzy jedynie o ziemi ojczystej, o tem, by powrócić do dawnego
20) Thaly wydał w 1804 dwa tomy: „Régi magyar vitézi énekek és elegyes
dalók“, do których dodał w 1872 „Adalćkok a Tököly és Rákóczy-kor Irodalomtčrténetéhez“ również w dwóch tomach. Tak powstały eztery tomy liczące prawie
dwa tysiące stron olbrzymiego dzieła Thalyego, który w niem zebrał całą poezję
ludową madziarską oraz utwory poetyckie, które ta poezja natchnęła od XVI do
XVIII wieku. Ponieważ Thaly sam w przedmowie upewnia, że „uważałby za grzefch
wiernie je przepisywać“, a zatem je modyfikował — nikt nie podejrzewa o auten
tyczność najpiękniejszych z tych pieśni, które były nawet przedmiotem .studjńw
i dumy narodowej. Pieśni Kuruców miały też pewne znaczenie polityczne, i dopiero
po konkordacie Thaly je opublikował. Dopiero na początku drugiego dziesięciolecia
naszego wieku, niektórzy badacze jak Riedl i Tomai ustosunkowali się krytycznie
do dzieła Thaly’ego i drogą studjówT filologicznych nad dokumentami przez niego
wydanemi przekonali się sami i zdołali przekonać opinję publiczną oraz uczonych,
że w wielu wTypadkach ma się do czynienia z falsyfikatami pióra samego Thaly’ego.
W ten sposób Thaly może się zaliczyć do owTej grupy słynnych poetów-fałszerzy,
dziewiętnastego wieku, do których należą Hanka, Verkovic, Alecsandri. Ale Thaly
był nietylko poetą, — był również uczonym: poprzez dzieła podrabiane (chodzi
często o rekonstrukcje, gdzie fragmenty dawnych pieśni są połączone i zlewTają się
w całość dzięki ujęciu w nową formę artystyczną) potrafił on duchowo odtworzyć
świat epicki i liryczny Kuruców. Z tego punktu widzenia, poezja jego jest roman
tyczną interpretacją danych historycznych i naukowych dotyczących tej najsmut
niejszej, ale i najbardziej heroicznej epoki życia madziarskiego. Jeśli więc dzisiaj
jeszcze z pożytkiem się czyta owTé „falsyfikaty“, dzięki atmosferze, którą roztaczają,
niemniejszą wartość posiadają jego spostrzeżenia i tadania, oparte na solidnej
wiedzy, a tyczące się wTyżej wspomnianej epoki; przytaczając bowiem fakty i do
kumenty, oświetlił właściwie kulturę rewolucyjnych środowisk madziarskich
I
15
życia. Napróżno więc szukalibyśmy w pieśniach powstałych w tych
warunkach zarówno pierwiastku czysto historycznego, ze wzmiankami
o wypadkach, ludziach, czy bitwach, jak też wzniosłego stylu literac
kiego, któro.czynią tak uroczą lekturę pieśni Kuruców.
To, co przeważa w tych pieśniach i upiększa je, to głęboka tęsknota
za ojczyzną madziarską, przeżycia sentymentalne, wewnętrzne — a nie
świat zewnętrzny. Jednak nie są to cechy takie, by dzięki nim ma
dziarskie piosenki żołnierskie odbijały od ogólnego typu piosenek żoł
nierskich innych narodów, a zwłaszcza krajów Europy wschodniej.
Ale Madziar wyrwany ze swego środowiska, wysłany dla uciskania
sympatycznego mu narodu, z którym go wiąże tradycyjna historyczna
przyjaźń — odczuwa, że temu narodowi dzieje się niesłychana krzywda.
Na podłożu tych uczuć zwolna kiełkuje i krystalizuje się instynktowna
sympatja, postawa indywidualna, którą Madziar zajmie wobec Polaka.
W podobny sposób również Węgier tonem pełnym męskości oraz god
ności ludzkiej i narodowej, cechującym jego ducha, ozwie się podczas
wojny.
Pełne prostoty i siły powiedzenie określa głębokie przywiązanie
Węgra do ojczyzny: „Extra Hungariam non est vita, si est vita, non
est ita“.
Przedewszystkiem, jak już wspominaliśmy, w pieśniach madziar
skich koncepcja życia wojskowego w innych rysach się nam ujawnia,
aniżeli u innych narodów. Pole walki jest miejscem, gdzie może za
błysnąć męstwo narodu węgierskiego. Żołnierka nie jest przedstawiona
jako ciężki przymus, ale coś, do czego ma prawo każdy człowiek silny,
prawy i szanowany. Nie trudy i niebezpieczeństwa życia wojskowego
są troską Madziara, lecz fakt służenia obcej potędze.
Innemi słowy: nie żołnierka oburza Węgra — ale odsługiwanie
powinności wojskowej pod rozkazami Austrji.
W tern leży sedno zagadnienia.
Niektóre piosenki wyrażają nader jasno te uczucia np. Piosenka
z Nagy Szalonta:
Nie płacz różo moja, żem został rekrutem,
Nie płacz, żołnierzem nie będę,
Wolę w Puszcie żywot wieść bandyty,
Lecz nie będę nigdy służył cesarzowi.21)
Rzuca to światło nietylko na stosunki, jakie panowały między Ma
dziarami a Austrjakami, ale również na stosunki łączące Węgrów z in
nemi narodami w niewoli austrjackiej22). W ten sposób oświetlona,
ludowa pieśń madziarska staje się nader ciekawym dokumentem psycho
logicznym, zapoznaje nas z nastrojami, które panowały w pułkach
... 21) Magyar népkôltési gyüjtemény — XIV Kötet. Nagyszalontai gyüjtés
gyujttote a Folklore Fellows Magyar Osztályanák nagyszalontai gyüjto szovetsége.
Szrekesztette Szendrey Zsigmond. Budapest, .924., p. 67.
2 ') Luigi Salvini, L’Italia nei canti popolari magiari. Edizioni del
„Messaggero della Libreria italiana“, Roma 1933.
16
austrjackich, składających się z Węgrów, w stosunku do Polaków
i Polski.
I choć żołnierzowi madziarskiemu brak pierwiastków tej kultury,
z którą się spotykamy wśród świata oficerskiego, choć brak mu pod
staw historycznych i kulturalnych, które istniały w przeszłości — i ci
także Węgrzy instynktownie ożywieni są uczuciem koleżeństwa do
Polaków i sympatji do Polski.
Kiedy Węgrzy mówią o Polsce, nie dodają nigdy owych przymiot
ników. które towarzyszą np. słowu Italja, i które do pewnego stopnia
określają odległość między Madziarem a tym krajem, tak jak tytuł
honorowy służy do ustanowienia należytego dystansu. Polskę nazywają
poprostu Lengyelorszńg, Polska. A jeśli opatrzą Polskę jakimś przy
miotnikiem, będzie on wyrażał szczere wzruszenie, współczucie jej obec
nej doli: nieszczęśliwa, biedna Polska. Z piosenkami żołnierskiemi,
w których mowa jest o Polsce, spotkać się możemy na całem terytorjum
madziarskiem bez wyjątku, od Karpat transylwańskich do Karpat sio- ,
wackich, wzdłuż pasma górskiego i biegu Dunaju. Jedną z najdłuższych
pieśni, którą Polska natchnęła, jest właśnie pieśń siedmiogrodzka :
Ziarnem się żywi gołąbek biały,
Smutno podzwania wielki dzwon spiżowy,
A. zaś tak smętnie zapłakał on z wieży,
Bo róża moja ma zostać żołnierzem.
A na ulicach Transylwanji ciżba,
Bo młodych Węgrów daleko prowadzą,
Wiozą daleko, do Galicji wiodą,
W kraj nieszczęśliwy, w obcy kraj daleki.
O duszo moja, nie spiesz, niech cię spytam,
Gdy cię zabiorą, gdzież odnajdę ciebie ?
Gdy do Galicji przybędziesz — kochanie,
To mnie w koszarach odnajdziesz, zastaniesz.
Hen, hen w Galicji, w Galicji środkowej,28)
Rzędem kamiennym wznoszą się koszary,
Tam- młodzieńcy żyją w znoju,
Tam biednych goryczą poją.
Oto się miły przez okno wychyla,
A z kasku jego róża się rozwija,
Róża wyrasta — gwoździk chyli głowę,
Ukochanego nagle słyszę słowa:
I cóż mi po tern, że dźwięczą te słowa,
Jeśli mu przyszło Transylwanję rzucić !
Poczt siedemdziesiąt od Galicji dzieli,
Kędy mą różę w koszarach zamknęli.23
23) Ten motyw centralny wraca w licznych piosenkach żołnierskich.
17
Wróciłby do dom, ale mu nie dają,
Z bólu mu serce pęknie przed wieczorem,
Gdy pęknie, — w grobie spocznie mój jedyny —
1 to niestety będzie z mojej winy.24)
W tych samych okolicach powstała również pieśń niedługa, której
tematem nie miłość, lecz tęsknota za ojczyzną:
Na granicy Galicji jabłoń w kwiecie stoi,
Rok w rok na niej owoce słodkie dojrzewają,
Pod jabłonią spoczęli dwaj żołnierze młodzi...
O ziemio transylwańska, gdzie mnie matka chowała,
Ojczyzno, słodka Madziarów ojczyzno,
Czy powrócę ja kiedy do rodzinnej mej wioski ? 25)
Ulubionym tematem łych piosenek żołnierskich jest rozłąka z uko
chanym. Ten moment, że tak powiem klasyczny, zarówno poezji sto
jącej na wysokim szczeblu literackim, jak poezji ludowej, począwszy
od Homera do słynnego pożegnania rycerza krzyżowego, znajduje nowo
interesujące interpretacje poetyckie w duszy ludu madziarskiego. Pełną
finezji np. jest następująca piosenka:
Skrzydła, skrzydła, skrzydełka ma-ptaszę,
A wiciu słodkim matkom serce z bólu pęka,
A wielu słodkim matkom serce z bólu pęka,
Gdy syn do wojska staje — zaczyna się dlań męka.
Skrzydła, skrzydła, skrzydełka ma wróbelek szary,
Wielu młodzieńcom serce z bólu pęka,
Wielu młodzieńcom serce z bólu pęka,
Kiedy buty żołnierskie sznurują drżącą ręką.
A kiedy mnie powiodą ku polskiej granicy,
W stronę ojczyzny mojej jeszcze oczy zwrócę,
Serce zapłacze, serce się zasmuci,
Zatęsknię do rodziców i dziewczyny mojej.26)
Na innem znów miejscu zakochana dziewczyna nie chce uwierzyć
w smutną wiadomość i wówczas młodzieniec oświadcza:
Nie dajesz wiary, żem został żołnierzem,
Lecz gdy wyruszę, wówczas mi uwierzysz,
Rychło do Polski już wymaszeruję,
Wzrok załzawiony ku ojczyźnie zwrócę.
24) Magyar népkôltési gyüjtemény — Vadrózsak — Szekely népkôltési gyiijtemény — Szerkesztette Kriza Ianos I Rész, 1911, str. 22.
2B) Magyar népkôltési gyüjtemény. Kriza lanos, op. cit., str. 296.
2r’) Magyar népdalok — Kiadta és bevezeléssel ellálta Kováts Anlal. Magyar
Konyvtár — ‘Budapest, b. d., str. 23.
Lud T. XXXII.
n
£u
18
Kto z was madziarem, niech mą dłoń uściśnie,
Bogu wiadomo, czy mnie spotka kiedy, —
Na polu bitwy tysiąc armat czeka —
Więc różo moja, zostanę żołnierzem.
A wy mnie poty nie chowajcie, bracia,
Póki do róży listu nie wyszlecie,
Światłość obłoków niech mi trumną będzie,
Na grób niech przyjdzie dziewczę czarnowłose.27)
Jest to jedyna pieśń, w której znajduje się wzmianka o wypadkach
wojennych; możliwe, że mowa tu o powstaniu 30 czy 63 r., kiedy to
Madziarzy walczyli przeciwko Polakom. Ale taka wzmianka, mogąca
mieć podstawę realną, jest tak mglista, że do hipotezy podobnej należy
odnosić się z rezerwą.
O życiu garnizonowem w Polsce rzadkie wzmianki dochowały się
w pieśni ludowej. Ale możemy je mniej więcej odtworzyć na podstawie'
piosenek żołnierskich, które mówią o życiu garnizonowem we Włoszech.
Obco i nieswojo czuł się tam zawsze chłop-Madziar. Inni ludzie, zwy
czaje odmienne. Język trudny, dziwny. Niełatwo go sobie przyswoić.
Tęskni do kraju. Przybywał wprost z rodzinnej wsi, nie znając nawet
Budapesztu; we Lwowie, Krakowie jak i Medjolanie, przerazi go las
budynków i pomników, tłum uliczny, życie, które go otoczy. Będzie
wzdychał za spokojem własnego kąta. Zmieniając nazwy miast, możemy
zastosować doskonale do Polski słynną piosenkę chłopa z Abony:
W Nagy Abony widzisz tylko dwie wieże,
A w Medjolanie wież trzydzieści dwie strzela,
Lecz droższe sercu dwie wieże Abony,
Niż MedjoTanu trzydzieści dwie wieże.28)
O miłości i kobietach — cudzoziemkach niema wzmianki w KatonaDalok. Tęsknota za kobietą węgierską, sądząc z pieśni, zda się królować
niepodzielnie w sercu żołnierza węgierskiego. Pełna uroku piosenka
zaczyna się od słów:
„Dziewczyna węgierska stworzona jest do pocałunków“.
Piosenka ta, pochodząca z ubiegłego stulecia, niewątpliwie była
wyrazem tęsknoty jakiegoś żołnierza węgierskiego na obczyźnie. Tę
postawę moralną, pełną rezerwy wobec kobiet cudzoziemek, przemil
czanie przygód miłosnych, uważać należy za przejaw energji męskiej,
militarnej, która idzie w parze z etyką żołnierza węgierskiego. Na ob
czyźnie żołnierz nie zajmuje się kobietami, choć z drugiej strony po
dobne ustosunkowanie się Węgra do cudzoziemki łatwiej da się wytłu
maczyć przywiązaniem do własnej rasy i kobiety. Do tej kobiety, wiecz27) Kováts Antal — op. cit., str. 27.
2S) Magyar népkôltési gyiijtemény — Szerkesztik és Kiadjak Arany László
és Gyuíai Pál. I Kötet. Elegyes Gyüjtesek Magyarprszág és Erdély kiilönbözo részeibol. Pest, 1872, str. 284.
19
nej i świętej — jak ją określi Elżbieta Bagriana, — która jest żywym
łańcuchem wiążącym generacje i rasę.
Dowodem tych przekonań i poglądów jest piosenka przytoczona
poniżej, prawdziwie rozbrajająca swym naiwnym komizmem:
Gdybym ja dosiadł gniadego konika,
Pogalopowałbym do Polski chyżo,
Potem do pięknych mych Węgier powrócił,
Łzyby spłynęły po rumianej twarzy
Lecz jeśli teraz ruszać mam do Polski,
Jakże ja Polkę uścisnąć potrafię ?
Gdy ją uścisnę — zabolą ramiona —
Gdy pocałuję, popłyną łzy moje.29)
Nie należy w niej jednak dopatrywać się zamiaru uchybienia ko
biecie polskiej. Jest ona poprostu wyrazem niechęci, z jaką Węgrzy
zwykli się odnosić do cudzoziemek. Nietylko więc rozum i ostrożność,,
które stworzyły włoskie przysłowie: „Żonę i woły bierz ze swojej
ziemi“ — są tego powodem, ale raczej poczucie odpowiedzialności wobec
rasy, potomstwa, krwi madziarskiej. Osamotniony, w obcem mu śro
dowisku, niejednokrotnie źle traktowany przez oficerów, zaledwie
rozumiejący rozkazy wydawane w języku niemieckim, żołnierz wę
gierski oczekiwał niecierpliwie chwili powrotu do ojczyzny, godziny,
w której mógł powiedzieć:
Droga moja różo, oto powracam do domu,
Zjeździłem wszerz i wzdłuż nieznane kraje,
I po szerokim świecie się włóczyłem
Teęaz- ojczyzny będę wiernym synem.20)
I tak powracał żołnierz-chłop na ziemię swoją rodzinną, której
niema równej na świecie w jego mniemaniu, wracał do pracy na roli,
do swojej cichej, spokojnej wsi. W niedzielę spotkawszy się w „esardzie“
ze starymi przyjaciółmi, przy dobrem winie, wspomina swoje przygody,
gwarzy o krajach, gdzie bywał. I oto nagle ogarnie go tęsknota za Polską,
w której kilka lat życia spędził. I pije za zdrowie tego chłopa polskiego,
który podobnie jak on sam, pracą swoją czerpie z ziemi bogactwo
i dobrobyt swego narodu.
2B) Magyar népdalok. Vargha Gyula bevezetésével. A Kisfaludy Társaság. Budapesten, s. i .d. str. 84. Inny warjant, rzadko spotykany, znajduje się w zbiorze Arany
i Gyulai, op. cit., str. 283.
Niestety Niemiec strzyże mi włosy,
Gołąbkę moją muszę ja porzucić,
W nieznaną wyruszać ziemię,
Droga moja różo, już mnie nie zobaczysz.
Jakże potrafię wyruszyć do Lwowa ?
Jakże ja Polkę potrafię uścisnąć ? etc.
so) Magyar népkëltesi gyüjtemény — Szerkesztik és Kiadjak Arany Laszlo
ée Gyulai Pál-Csongrádmegyei gyütés-szerkesztette Török Károly. Pest, 1872 str. 187.
2
20
Użycz, Boże, Polakowi wszelkich Twoich darów,
Taniego wina i pieczystego,
Soli i plonów obfitych,31) —
A wrogom naszym przysposób trumny.
Daj Madziarowi, Boże,
Zdrowie i spokój,
Bogate winobranie i dobrobyt,
Piękne kobiety i dobre żonki.
aym „Bor-dalem“ czyli śpiewem o winie kończymy nasz przegląd
ludowej pieśni madziarskiej, która wspomina o Polsce czy też w ten
lub inny sposób stoi w związku z wypadkami historycznemi, tyczącemi
się Polski i Polaków.
*
Ten krótki przegląd, daleki od wyczerpania poruszonego tematu,
posłuży przynajmniej do ustalenia pewnych terminów, pewnych punk
tów zasadniczych. Możemy ledy stwierdzić, iż częste wzmianki o Polsce
w ludowej pieśni madziarskiej są dowodem odwiecznych stosunków
między obu narodami. Polska jednak nie jest głównym tematem czy
tłem tych pieśni, a ich forma artystyczna nie przewyższa poziomem
swym pieśni opiewających inne narody, np. Włochy. O Polsce i Pola
kach słyszymy jako o ziemi i narodzie związanych serdecznemi węzłami
z Węgrami i tylko w pewnych światłocieniach, w nuansach, przy inter
pretacji poszczególnych piosenek — owa przyjaźń nabiera głębszej,
duchowej wagi i to tylko wówczas, jeśli się jest obeznanym z rozwojem
kulturalnym i historją obu narodów. Kto zatem mniema, że przestudio
wawszy jedynie stosunki, które łączyły Polskę z Węgrami, dotrze do
nowych, wielkich rezultatów — ten będzie rozczarowany. Ale rozprawka
powyższa, jako przyczynek do całokształtu problemu, zdoła może za
chęcić do wejrzenia w wiele doniosłych zagadnień, mających związek
z pieśnią ludową Wschodniej Europy, a przedewszystkiem — z pieśnią
madziarską.
ECHI POLACCHI NEI CANTI POPOLARI
UNGHERESI.
La vicinanza geografie«, le frequenti unioni dinástiche e territorial!
valsero a stabilire fra Ungheresi e Polacchi rapporti scambievoli assai strettî
ed improntati spesso a cordialité, malgrado la diversité delle razze e delle
lingue. I più antichi documenti ehe riguardano la Polonia nella poésia
magiara sono i canti religiosi medioeyali, tradotti le più volte dal latino:
ma si tratta di semplici accenni di scarso interesse. E’al tempo del Rinascimento o, qnando i Magiari o per i loro studi, o per le calamità, successe
alla lorę patria o per ragioni militari e politiche si recano con maggior
frequenza in Polonia, ehe codesto interesse si manifesta più chiaramente
31) W tekście madziarskim czytamy: „A Iengyelnek sok borsót“ — (Polakowi
' uzo groszku), ale prawdopodobnie życzenie dobrobytu odnosi się do zbiorów całego
plonu, i tylko rym (koporsót- sót) poddat to określenie.
Vide: Vargha Gyula, Op. cit., (M. nd.) str. 151.
21
e eon opere di notevole valore artisüco. Non solo troviamo a questa epoca
ec hi di avvenimenti e di persone polacche nella poesia di Balassi, il primo
grande poeta lirico, ma anche accenni che ci t'anno capire corne i canti
popolari e popolareggianti polacchi fossero diffusi e conosciuti in Ungherta,
cosi che su melodie loro venivano cantate anche alcune canzoni magiare
Questo interesse tra i letterati magiari si ridesterà al tempo del primo Romanticismo, eon Bajza ehe traduce anzi un canto polacco. Opere più vaste,
e benchè nate in ambienti eolti, più atte a dimostrare la popolarità, délia
Polonia fra le masse, sono quelle nate ira gli insorti „Kuruc“, di cui gran
parte emigrerà in Polonia alla fine disastrosa délia guerra. Ma la messe
più vasta ci riservano i canti soldateschi sorti nell’ ultimo secolo, fra i magiari
di guarnigione in Galizia, corne Soldáti austriaci. Vero frutto di uns plebe
illetterata, questi canti sono un prezioso contributo per comprendere la
psicologia del niagiaro sotto l’Austria ed il suo atteggiamento verso un paese
corne la Polonia, suo amico secolare, ed al quale si sente legato da una
istintiva, profonda simpatia.
MARJA ZNAMIEROWSKA-PRÜFFEROWA
RYBOŁÓWSTWO W OKOLICACH DRUSKIENIK
(LA PÊCHE DANS LES ENVIRONS DE DRUSKIENIKI)
Okolice Druskienik, to dla etnografa cenny i ciekawy teren badań.
Pomimo bliskości ośrodka kuracyjnego, ściągającego oddawna na lato
do kilku tysięcy przyjezdnych z całej Polski, okolice te dotychczas nie
uległy zniwelowaniu pod względem kulturowym, i nie zatraciły w zupeł
ności dawnych tradycyjnych wartości, zwłaszcza w kulturze materjalnej.
Wystarczy wyjść kilka kilometrów poza Druskieniki, aby zobaczyć,
ile się jeszcze zachowało piękna dawnych, archaicznych form życia.
Piękna w swej prostocie, zaklętego w drzewie, włóknie, wici, w tern,
w co tak hojnie natura obdarzyła ten kraj. Każdy niemal dział kultury
ludowej na tym terenie może dostarczyć materjałów do głębszych
studjów.
Ludność najbliższych okolic Druskienik, wśród której często spo
tyka .się rosłe, jasnowłose i niebieskookie typy nordyczne, jest prze
ważnie litewska, pozatem polska. Na południowy wschód o 13 kim. od
Druskienik, we wsi Zapurwie (gminy Porzećze), mamy już białoruski
język. Ciekawą jest ta wieś nad jeziorem Dąb i Maszonka, gdzie ludność
dzięki sąsiedztwu i mieszanym małżeństwom mówi po białorusku, po
polsku i po litewsku. Druskieniki leżą więc na pograniczu terenu li
tewskiego i białoruskiego.
Okolice Druskienik pod względem etnograficznym nie są jeszcze
szczegółowo zbadane. Jan Czeczot notuje tu pieśni ludowe i pisze
„Piosnki wieśniaków z nad Niemna“, r. 1837 1). O włościanach tutej-* i
1) Piosnki Wieśniacze z nad Niemna, Dniepra i Dniestra. Wilno 1845. Piosnki
Wieśniacze z nad Niemna i Dźwiny, niektóre przysłowia i idjotyzmy. Wilno 1846
i inne.
