3ef34cc517aa39f1c532568040b6e731.pdf

Media

Part of Przyczynek do gospodarki halnej w XVII wieku w "Państwie Łodygowickiem" / Lud, 1933, t. 32

extracted text
78
Nie mając czasu na zupełne wyzyskanie materjałów ludoznawczych
i słowianoznawczych w wymienieniem piśmie, ograniczam się do
zwrócenia uwagi na kilka pozycyj, pochodzących z pióra Paulego.
I tak w roczniku 1824 w n-rze 100 znajdujemy artykuł: Sagen
des polnischen Volkes in Galizien (Gesammelt von Ignaz Pauli)“. Po
wstępie o znaczeniu ludowych podań, autor przytoczył legendę p. t.
„König Boleslaus der Kühne in den Karpathep“. Jest to jeden z warjantów podania o królu Bolesławie w Tatrach i o śpiących rycerzach.
Pauli podaje w objaśnieniach, że legenda o błąkającym się w górach
królu i o jego pobycie w „Karpatach“, powstała z reminiscencyj histo­
rycznych, a mianowicie z wiadomości o podróży na Węgry. Bo gdy
po zabiciu Stanisława Szczepanowskiego za tajne knowania z Czechami,
Bolesław Śmiały z powodu papieskiej klątwy musiał opuścić Polskę,
udał się wT gościnę do węgierskiego króla. Pauli przytacza dla porówna­
nia legendę niemiecką o Barbarossie, duńską o Olgerdzie, serbską
o Trajanie i czeską o rycerzach, śpiących w Blaniku.
W roczniku 1835 tejże „Mnemosyne“ znajdujemy również arty­
kuły Paulego. Np. w n-rze 14: „Illyrische Romanze. (Aus dem Französi­
schen). Der sterbende Hajduk“. Jest to tłumaczenie serbskiej opowieści
ludowej. W n rze 27 tłumaczy Pauli inną serbską pieśń ludową, tym
razem napewno z oryginału, mianowicie: „Königsohn’s Marko Bache“.
W przypiskacli podał tłumacz niezbędne objaśnienia. Numer 33 zawiera
tłumaczenie poematu rosyjskiego poety Konst. Batjuszkowa p. t. „Die
Baehantin“. W n-rze 35 wraca Pauli znowu do ludowej twórczości
Serbów i daje tłumaczenie poematu „Die Wiła, ein serbisches Volkslied“
wraz z przypiskiem, wyjaśniającym znaczenie wyrazu i pojęcia mi­
tycznej istoty: wili. W n-rze 37 znajdujemy tłumaczenie małoruskiej
pieśni p. t. „Die Sklavinnen“. Numery 39, 40 i 48 zawierają artykuł
o najnowszej literaturze czeskiej.
Współpracownictwo Paulego trwa także w 1836 r. W tomie „Mnemosyne“ z tego roku znajdują się tłumaczenia serbskich pieśni, jak
np. „Fürst Georgs Abschied von Serbien“, „Klein-Radoica“, „Königsohn
Marko und zwölf Araber“ i „Die Türken in Russland^ ' (w n-rach 41,
45, 48 i 51).

ZDZISŁAW KACZMARCZYK

PRZYCZYNEK DO GOSPODARKI HALNEJ XVIII WIEKU
W „PAŃSTWIE ŁODYGOWICKIEM“
{CONTRIBUTION À

L’HISTOIRE DE L’ADMINISTRATION DES

ALPAGES

DANS LA SEIGNEURIE DE ŁODYGOWICE AU XVIII SIÈCLE)

W archiwum jasnogórskiem pomiędzy lieznemi extraneami odna­
lazłem przypadkowo ciekawe rachunki gospodarskie tyczące się „pań­
stwa łodygowickiego“ z lat 1702—1706. Między innemi znalazły się

79
dane do gospodarki halnej samego dworu jak i ludności wieśniaczej
w XVIII wieku. Monograficzna praca Włodzimierza Kubijowicza13) 2
0 życiu pasterskiem w Beskidach Magórskich nasunęła mi myśl wy­
korzystania tych zapisek. Dziś bowiem, gdy życie pasterskie w tych
stronach jest bardzo nikłe i zamiera z powodu zmienionych warunków
ekonomicznych, własnościowych i ludnościowych, obraz bujnego życia
pasterskiego ujawni nam wielką przepaść między tem, co było wczoraj,
a co jest dzisiaj. Tych kilka więc zapisek niech będzie potwierdzeniem
faktu o wielkości dawnego pasterstwa i jego wielkiej roli w dziedzinie
.gospodarki w Beskidach.
T. zw. państwo łodygowickie niegdyś własność Komorowskich
z Żywca w XVIII wieku było w posiadaniu Domicelli Męcinskiej starościanki wieluńskiej 2). Należały do niego między innemi wsie Łody­
gowice 3), Wilkowice, Mikuszowice, Rybarzowice. Był to więc obszar
ziemi zamknięty z jednej strony granicą śląską, z drugiej Beskidem, od
południa graniczył z Żywcem, od północy z Białą. Przez terytorjum to
przebiega dziś prawie cała linja kolejowa Biała-Żywiec. Wszelkie więc
cyfry i wiadomości dotyczyć będą stosunkowo drobnej części Beskidu
małego i to tylko jego części zachodniej, wznoszącej się w szczytach
Magórki 913 m. i Cupla 933 m. między Białą a Żywcem. Tu też znaj­
dowała się hala dworu łodygowickiego na Magórze, a i inne gospo­
darstwa halne ludności państwa łodygowickiego musiały się tu znaj­
dować. Wpływała na to bliskość tej części Beskidu. Beskid śląski i ży­
wiecki jako dalsze i na obcem terytorjum położone nie wchodziły
w rachubę 4).
Pierwszą notatką jest „Regestr spisany leśnego statku na halach
na Magorze za magerza Wawrzyńca Więzika zostającego pro 18 July
1702“. Poczem następuje wyliczenie sztuk, z tego jest owiec 111 i kóz
182, razem 293. Następny spis z 27 marca 1704 podaje liczbę 166 owiec
1 163 kóz, razem 329. Spis z 20 lipca 1705 przynosi 128 owiec i 186
kóz, razem 314, a z 2 października 1706, 102 owiec i 137 kóz, ra­
zem 239.
Spisy te dotyczą jednego tylko szałasu dworskiego znajdującego
się zapewne na hali Magórki. Ilość ogólna statku w szałasie wynosi tu
średnio około 300 sztuk owiec i kóz. Z tego średnio po 120 owiec,
a resztę kóz. Ta przewaga kóz nad owcami jest uderzająca, raz tylko
liczba owiec w r. 1704 przewyższała lekko liczbę kóz. Objaw tak licznej
hodowli kóz dziś nie spotykany już musiał byc wypływem specjalnych

1) Wł. Kubijowicz Życie pasterskie w Beskidach magórskich, Kraków
192,7, Prace Kom. Etn. P. A. U. Nr. 2.
2) Domieelia Męcińska żona Kazimierza z domu z Wielkiego Chrzystowa Wierz­
bowska 1° voto Warszycka. T. Źychliński, Złota księga szlachty polskiej I,
str. 174, Poznań 1879.
s) W r. 1618 Łodygowice Mikołaj Komorowski sprzedał dworzaninowi swemu
Morawskiemu ten drogą zamiany za inną wieś odstąpił ją ks. Jerzemu Zbaraskiemu.
Ł. w wianie otrzymał St. Warszycki za Heleną ks. Zbaraską. Z Warszyckich przeszło
na Domicellę Męcińską 1° voto Warszycką Słów. geogr. król. pol. V,
str. 676.
4) Dziejopis Żywietki, Kraków 1866, str. 30 opis granic.

80
warunków gospodarczych. Dziś już chów kóz poprostu się nie opłacaRoczne ubytki i zmiany w liczbie owiec i kóz wywoływały liczne sprze­
daże pojedyńczych sztuk, część szła na użytek kuchni dworskich, parę
w ciągu roku zdechło, a parę jak podają rachunki, brał wilk. Te ostatnie
notatki „wilk wziął” lub „wilk zjadł“ powtarzające się regularnie co
roku są dowodem, że zdjęcie pasterskie w tych czasach do lekkich nie
należało i było połączone do pewnego stopnia z niebezpieczeń­
stwem.
Na czele szałasu stał magierz coś jak dzisiejszy baca. Nie wiem
czy ta nazwa była pospolicie przyjęta, w każdym razie występuje we
wszystkich rachunkach. Podobieństwo nazwy magierz *6) do madziar,
maggiar wskazywałoby, że nazwa tego urzędu pochodzi z Słowacji
i nadawana była bacom z Słowacji, a potem i miejscowym.
Oprócz spisów szałasu dworskiego posiadamy jeszcze 2 spisy* do­
bytku prywatnego poddanych z państwa łodygowickiego. Pierwszy
z nich nosi tytuł: „Regestr statków to jest owiec i kóz na halach zostaiących w państwie łodygowickim spisany 15 Mai 1705“. Spis ten zro­
biony był zapewne dla celów kontroli lub finansowych w związku
z pewnemi opłatami za wypas na halach. Wylicza on 43 gazdów po­
siadających własne owce i kozy z podaniem dokładnej liczby posia­
danego dobytku. Ilość średnia posiadanego statku wynosi około 50
sztuk na osobę. Z tego 5 posiada nawet ponad 100 sztuk, najmniejsza
liczba i wyjątkowa zarazem jest 10 sztuk. Razem posiadają wymienieni
gospodarze 2489 owiec i kóz. Uderza tutaj również olbrzymia hodowla
kóz. Dokładnych liczb brak wprawdzie, ale fakt, że każdy z wymienio­
nych gospodarzy posiadał w ogólnej liczbie statku owće i stale kozy
wskazuje, że było to zjawisko powszechne, a więc i ilościowo liczebne,
jak w szałasie dworskim. Osobno spis wyodrębnia 280 owiec i kóz,
w tem samych owiec Wawrzyńca Przybyły 200 sztuk, które nie zimo­
wały. Reszta należy do 3 gazdów. TJ;waga „I zosobna którzy tu nie
zimowali“ wskazuje, że wypadek ten jest wyjątkowym i że zwykle
praktykowano całoroczny pobyt z zimowaniem na hali. Dziś są to juz
w Beskidach wypadki wyjątkowe i zanikające6). Następny spis: „Regest
statków na halach zostaiących w państwie łodygowickim to iest owiec
i kos spisany przy woytachl >'■ woiewodzie y całej gromadzie wałaski
18 Maii Anno 1706“. Ogólna ilość kóz i owiec wynosi 2531 sztuk,
. z tego największą liczbę posiada Wawrzyniec Przybyła bo 260, a 8 go­
spodarzy ma ponad 100 owiec i kóz. Uderza tu przedewszystkiem zwią­
zek gospodarki halnej z ustrojem wsi wołoskich tem ciekawszy’ że
spotykany na samej granicy Śląska cieszyńskiego jeszcze w XVIII stu­
leciu'). Instytucja wojewody czyli krajnika znana była i w Żywiec­
J) Magier — Madziar, Węgrzyn. S. B. Linde, Słownik języka polskiego. III.
str. 22.
6) W ł. K u b i j o w i c 4 Życie pasterskie, str. 38 zachodzi to jeszcze w Gor
cach lecz jest wyjątkiem.
7) Por. o Wołochach i Wałachach na Śląsku w pracy T. Dobrowolski.
Tradycje wołoskie w kulturze artystycznej górali śląskich, Cieszyn 1931, str. 3—G„
odb. z „Zarania Śląskiego“ 1931 rocz. VII z. II.
4

31
czyźnie pod nazwą wojewody wołoskiego, w tymże samym czasie t. j.
w r. 1706 wojewodą państwa żywieckiego był Tomasz Jaszek z Ka­
mesznicy8). Dla państwa łodygowickiego istniał więc specjalny woje­
woda, który miał przewodnictwo nad podległemi sobie Wołochami9).
Niezbity to dowód, że instytucja ta była czemś pospolitém w owych
czasach i rozpowszechnioną na zachodzie Beskidów. Podobnych zresztą
wojewodów spotykamy na Podhalu, Gieszyńskmm i Morawach10),11
a nawet dziś na Słowacji w szczątkowej formie, zanikającej w do­
datku.
Porównajmy jeszcze cyfry z zapisek z cyframi dzisiejszemi. W za­
chodniej części Beskidu małego są obecnie 3 szałasy z ogólną liczbą
samych owiec około 400 “). Tymczasem w r. 1706 z samego państwa
łodygowickiego pasło się na Beskidzie małym prawie 3000 sztuk owiec
i kóz. Różnica jest widoczna. Dziś na olbrzymim obszarze Beskidu
babiogórskiego wypasa się zaledwie 2560 owiec 12).
Na podstawie tych wszystkich wiadomości przychodzi się do
wniosków, że:
1) gospodarka halna organicznie była związana z osadnictwem na
prawie wołoskiem, z jego organizacją i zwyczajami. Na czele gromady
stoi wojewoda, sprawuje władzę przy pomocy wójiów w poszczegól­
nych wsiach. Terytorjalnie władza jego pokrywa się z kluczem po­
siadłości jednego właściciela.
2) Gospodarka ta była jeśli nie główną to najważniejszą gałęzią
gospodarki ogólnej w państwie łodygowickiem na początku XVIII wieku.
Jeżeli uwzględnimy jeszcze osobne spisy krów dworskich, to można
śmiało powiedzieć, że hodowla bydła była najważniejszą gałęzią eko­
nomiczną.
3) Na czele szałasu dworskiego stał magierz (rodzaj urzędu).
4) Pobyt na halach trwał przez cały rok.
5) Obok owiec występuje olbrzymia masa kóz przewyższająca
nawet czasami te pierwsze (szałas dworski).
Takie mniejwięcej światło rzucałyby te drobne wycinki zapisek
archiwalnych na gospodarkę halną beskidzką w XVIII wieku. Wymowa
cyfr jest tu najlepszym wskaźnikiem i miarą, jak wielkie kiedyś zna­
czenie posiadało pasterstwo w gospodarce folwarków podgórskich.
Dzisiejsze czasy są na tern polu wyraźnym krokiem w tył ku
zaniku.
Poznań.
8) E. Długopolski, Przyczynki do osadnictwa wołoskiego w Karpatach,
odb. z Spraw, filii c. k. gimn. św. Jacka w Krakowie 1916.
9) Por. K. Kadlec, Valaši a Valašské právo v zemích slovanských a uherskich Praha 1916, str. 430. „...Vejvoda jest muž, který ve jménu vrchnosti dozor
ma nad vrchy, lesy a zvqri a quasi soudce jest nad spory hraničnymi mezi pod­
danými...“.
10) Zofja Hołub Pacewiczowa, Osadnictwo pasterskie i wędrówki
vv Tatrach i na Podtatrzu, str. 197—198
11 ) WŁ Kubijowicz, Życie pasterskie, str. 51.
rż) Ibid., str. 51—52.
Lud T. XXXII.

6

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.