328eabdd8932eb7b7121927b6311d413.pdf
Media
Part of Od redakcyi / Lud, 1904, t. 10
- extracted text
-
OD REDAKCYI.
Redakcya »Ludu« z dniem 30. stycznia 1904. roku została
przeniesioną na jeden rok do Krakowa, obowiązki zaś redakto
rów objęli niżej podpisani.
Nowa redakcya dołoży wszelkich starań, aby się wywiązać
z włożonych na nią obowiązków. O tem możemy sumiennie za
pewnić Czytelników-. Ale chcielibyśmy także przy tej sposobności
szczerze z nimi pomówić, wyjść poza utartą już i gotową for
mułę, wszelkie bowiem zmiany redakcyi niejako z urzędu, oficyalnie, muszą się rozpoczynać podobnem uwiadomieniem i za
pewnieniem, tak dalece nawet, że nie zawsze się już na nie
zwraca uwagę.
Czasopismo »Lud« założyło Towarzystwo Ludoznawcze,
oraz jego prezes i dotychczasowy redaktor profesor A. Kalina —
po nim więc obejmujemy redakcyę. Nasz poprzednik położył
wyjątkowe zasługi, a on jeden tylko wie i wiedzą najbliżsi, ile
czasu, sił i zdrowia poświęcił on naszemu czasopismu. Zastępując
go, podjęliśmy się też trudnego zadania, to prawda, ale podję
liśmy się właśnie dlatego, aby dalej prowadzić czasopismo, które
On założył i które przez szereg lat wydawał. A bodaj, czy to
nawet nie trudniejsza sprawa, niż samo założenie — u nas w Pol
sce przynajmniej! Wiemy, że nie brak nam nigdy chwilowego
zapału — brak tylko później stałego spokojnego wysiłku, to też
dla każdego towarzystwa, instytucyi, czy pisma, później dopiero
przychodzą złe czasy, każda z nich musi przejść i przetrwać już
po założeniu »próbę ogniową«. Dzięki właśnie dawnej redakcyi,
taką próbę »Lud« już przeszedł i przetrzymał — i w ten sposób
najlepiej zaznaczył swoją żywotność. Istotnie »Lud« okazał się
żywotnym, spełnia on też zadanie ważne — jest bowiem jedynem
na Galicyę czasopismem ludoznawczem. Każdy ocenia znaczenie
badań zwyczai, obyczai ludu, jego położenia ekonomicznego^
Lud. Rocznik X.
1
2
Oli REDAKCJI
sfery umysłowej i psychicznej, w której się on obraca i żyje,
rozwodzić się więc nad -tern długo nie potrzeba: na jedno tylko
chcielibyśmy zwrócić uwagę.
Wiemy i powtarzamy to często, że obecnie przechodzimy
bardzo ważną dziejową chwilę. Razem z poczynającem się uświa
domieniem ludu, zaczyna się przełom: szkoła, oświata, zmienione
warunki istnienia, usuwają i niweczą dane zwyczaje, obyczaje,,
zabobony, wierzenia, ubiory, nawet i sposób życia. To jest zwykła,
kolej rzeczy, ale dla nas stwierdzenie tego faktu wystarczyć nie
może. Musimy się spieszyć i zbierać, spisywać co się da, bo
periculum in mora — potem może już być zapóźno! To jest
obowiązek każdego polskiego etnologa i etnografa, to musi być
i najbliższy obowiązek »Ludu«. Łatwo jednak każdy się zgodzi,
że aby to uskutecznić i odpowiedzieć zadaniu, należy mieć
materyały, a tu właśnie powstaje dopiero dla redakcyi tru
dność. Materyału bowiem mogą jej tylko dostarczyć współpra
cownicy, a o tych nie łatwo!
Zwracamy się też z gorącą prośbą do czytelników pisma
o pomoc, ufni, że nam jej nie odmówią; od tej pomocy musi
zależeć jego powodzenie — sama redakcya tutaj nie wystarczy;
nie sam bowiem redaktor tylko redaguje pismo, redagują je
także i czytelnicy i współpracownicy! Na szczęście nasza prowincya jest w lepszych pod tym względem warunkach: ma
profesorów gimnazyalnycb i nauczycieli ludowych Polaków,
którzy mogą oddać etnologii polskiej wielkie usługi i sądzimy,
że je oddadzą. Do nich też przedewszystkiem się zwracamy, po
wtarzając naszą prośbę raz jeszcze. Prócz tego chcielibyśmy
również nieść pomoc polskiej etnologii tam, gdzie ona jest w wyjątkowem niebezpieczeństwie, a więc przedewszystkiem na kre
sach. Będziemy się też starać o materyały takie ze SIązka i z Po
znańskiego, ale znowu tutaj musimy powtórzyć to, cośmy już
raz powiedzieli: bez współpracowników nie będziemy mogli wy
wiązać się z zadania; im też będziemy zawdzięczać dalsze po
wodzenie pisma, a na nich spaść musi choć w części wina, jeśli
nie potrafimy wypełnić nakreślonego programu, na który, są
dzimy, każdy się łatwo zgodzi.
Co do innych punktów, to przedewszystkiem, w dalszych
numerach nowa redakcya starać się będzie o dział recenzyi
i informowanie o stanie nauki etnologii u swoich i obcych. Prócz
tego jeszcze w miarę możności będziemy podawali prócz ma-
OD REDAKCYI
3
teryału zaczerpniętego z ust ludu, także materyał etnograficzny
zaczerpnięty ze źródeł historycznych, o ile się da, samoistne roz
prawy z dziedziny ludoznawstwa w najszerszem tego słowa
znaczeniu, a więc z prawa porównawczego i porównawczej etno
logii, archeologii i antropologii.
Numer obecny jest zaś jeszcze, rzec można, wspólnym,
składały się na niego bowiem i artykuły dawniejsze i nowe, te
któreśmy zebrać na razie zdołali.
Karol Potkański.
Seweryn Udziela.
i*
