5e006f40acf7f88066bbe50e8787875e.pdf

Media

Part of Muzeum Etnograficzne w Krakowie / Lud, 1904, t. 10

extracted text
MUZEUM ETNOGRAFICZNE w KRAKOWIE.
Wśród licznych muzeów, jakie zdobią miasta różnych
państw i krajów, do nader ciekawych i pouczających należą
muzea etnograficzne. Dają one poznać, jakie ludy zamieszkują
ten świat Boży, jak mieszkają, jak się odziewają, czem się tru­
dnią, jakie są ich zwyczaje i obyczaje. Tutaj jedni ze zwie­
dzających zaspakajają ciekawość, inni uzupełniają wiedzę, inni
wreszcie zasiadają do pracy i robią studya nad historyą i sta­
nem obecnym kultury narodów.
Takiego muzeum etnograficznego nie mieliśmy dotych­
czas, me mieliśmy sposobności objąć okiem tej różnorodności
ludu, zamieszkującego województwa i ziemie dawnej Rzeczy­
pospolitej polskiej, nie mieliśmy sposobności poznać własnego
narodu.
A potrzeba muzeum etnograficznego tem dotkliwiej uczuwać się daje, że spostrzegamy wszyscy, iż w obecnych cza­
sach następuje szybka zmiana tradycyj dawnych, zwyczajów
i obyczajów, że spostrzegamy ogólne dążenie do zatarcia wszel­
kich różnic między ludźmi, spostrzegamy dążenie do wytworzenia jednego szarego społeczeństwa, żyjącego życiem gorączkowem, a bezbarwnem, wśród ujednostajnionych warunków,
jakie nam przyniosła kultura tegoczesna.
Zadziwiające rozmaitością, piękne stroje ludu naszego
giną szybko z dnia na dzień, — sprzęty i naczynia oryginalne

MUZEUM ETNOGRAFICZNE W KRAKOWIE

323

sporządzane na miejscu przez swojskich mistrzów ustępują
miejsca coraz częściej wyrobom fabrycznym, — wogóle pozby­
wamy się dzisiaj radzi tego, co nasze, aby się wmieszać
w szary tłum świata.
Niechajże chociaż wnukowie i prawnukowie nasi wiedzą,
jak się to ongi żyło w Polsce, niechaj się dowiedzą, że nawet
w życiu codziennem, nawet w małych chatach wiejskich mie­
liśmy wiele dobrych i pięknych rzeczy, które przez wieki wytworzył i wykołysał duch narodu. Może jeszcze dzisiaj zgro­
madzenie w muzeum tych przedmiotów, tych okazów kultury
naszej starej zwróci baczniejszą uwagę społeczeństwa na to,
że przecież szkoda pozbywać się wszystkiego, co nam zosta­
wili w spuściżnie dziadowie, dlatego tylko, aby się oblec
w szare pióra obce.
Muzeum etnograficzne będzie szkołą dla młodych i dla
starych — i takie muzeum jest nam potrzebne, niezbędnie po­
trzebne, konieczne.
Stworzyć je możemy, możemy łatwo, bo przecież wśród
dwudziestu milionów Polaków znajdzie się garstka, któraby
chciała poświęcić nieco grosza, nieco czasu i pracy dla dobra
publicznego. A początek juz zrobiony.
Muzeum narodowe w Krakowie otworzyło dział etnogra­
ficzny i oddało go na użytek publiczny w styczniu bieżącego
roku. Na ten cel przeznaczono boczną salę lewego skrzydła
Sukiennic, tak zwaną »Postrzygalnię« i pomieszczono tam
zbiory pochodzące przeważnie z darów, częścią nabyte drogą
zakupna. Cały szereg ofiarodawców złożył się na to, co tutaj
widzimy; Towarzystwo Polskiej Sztuki stosowanej oddało pię­
kny zbiór przedmiotów. Wydziały Rad powiatowych w Buczaczu, w Drohobyczu, w Grybowie, w Kamionce Strumiłowej,
w Nisku i w Żywcu sprawiły własnym kosztem i ofiarowały
do muzeum całkowite stroje ludowe męskie i kobiece z swo­
ich powiatów, wreszcie cały szereg osób prywatnych z Galicyi, z Królestwa Polskiego i z Litwy pospieszył z większemi
i drobniejszemi ofiarami i zapełnił salę od góry do dołu Nie
ma prawie tygodnia, aby ktoś nie nadesłał do muzeum jakiego
przedmiotu. Należy wnosić, że po kilku już latach dział etno­
graficzny w Muzeum narodowem w Krakowie zaprezentuje się
wspaniale.

21*

324

SEWERYN UDZIELA

Zgromadzone dotychczas przedmioty ugrupowano w ten
sposób, aby każda okolica tworzyła odrębną dla siebie całość,
dającą — o ile możności — dokładne i wszechstronne wyo­
brażenie o twórczości ludu w różnych dzielnicach Polski, o jego
ubiorze i otoczeniu codziennem i świątecznem, o jego zatru­
dnieniu. Zbiory podzielono na cztery grupy, z których najkom­
pletniejszą jest krakowska, umieszczona we wnętrzu o dekoracyi, do której motywy zaczerpnięto ze ściany izby bronowi­
ckiej.
Konstrukcya sali muzealnej uniemożliwiła ścisłe skopio­
wanie wnętrza chaty, ograniczono się więc do zaznaczenia
najcharakterystyczniejszych cech izby z okolic Krakowa, a więc
okna, pieca z okapem i nieodzownej ściany z fryzem z obra­
zów świętych u góry. Wreszcie skrzynie, ławy, stołki, kołyska
dopełniają całości. We framudze okna muzealnego umieszczono
zbiór lalek i kołatek wielkanocnych i różnych zabawek dzie­
cinnych, oraz szafę z weselnymi strojami i czepcami. Pomie­
szczono tu również zbiór pięknych czepców ze Szląska. Znaj­
duje się tu także szopka z Wieliczki z charakterystycznemi
lalkami, wieńce dożynkowe, różdżki weselne, palmy i wiele
innych przedmiotów.
Grupę krakowską zamyka model chałupy wiejskiej wy­
konany pod kierunkiem pp. Włodzimierza Tetmajera i Procajłowicza, a będący kopią domu Czepca, gospodarza z Brono­
wie Wielkich. Dekoracya ściany w dziale krakowskim wyko­
nana starannie przez p. Jerzego Warchałowskiego jest powtó­
rzeniem malowidła z izby mieszkalnej w tymże domu skąd
również skopiowano konstrukcyę i ozdoby pieca.
Zewnętrzna część ścian z okienkami i kawałkiem strze­
chy obejmuje arkada sali, na której zawieszono ubiory z Kró­
lestwa Polskiego z gubernii Kieleckiej. Obok rozwieszone ubra­
nia ludowe i wyroby gliniane z gubernii Lubelskiej oraz stroje
i tkaniny kurpiowskie i łowickie. AVidok tej części sali muze­
alnej przedstawia umieszczona tu rycina 2.
Wspaniałym modelem willi zakopiańskiej Stanisława Wi­
tkiewicza, będącej syntezą artystycznych pierwiastków twiących w budownictwie ludowem Podhala, odcięto od barwnej
grupy strojów z Królestwa, osobną całość tworzący zbiór za­
kopiański, wytworny w szczegółach lecz skromny w kolorze,

325

MUZEUM ETNOGRAFICZNE W KRAKOWIE

wymagający zatem oglądania z bliska. Wiele cennych okazów
ofiarował tutaj p. Wojciech Miarek, nauczyciel z Czarnego
Dunajca.
ą ścianę zajęły tkaniny litewskie, jako zadatek bo­
rów etnograficznych z Litwy, przyrzeczonych Mu­
zeum Narodowemu. Dalej wi­
dzimy ruskie stroje i naczy­
nia. W gablotach umieszczo­
no hafty białe, oraz kolekcyę
pisanek. W środku sali stoją
dwie wielkie szafy z przesiuwanemi ramami oszklonerhi,
w których znajduje się kilka­
set rysunków haftów ludo­
wych. malowidła strojów,
sprzętów i naczyń.
Tak się przedstawia dzi­
siaj Muzeum etnograficzne
w Krakowie. Skromnie na
razie — ale to dopiero po­
czątek. Teraz gdy muzeum
takie już otworzone, gdy jest
częścią poważnej instytucyi,
która mu zapewnia potrze­
bną opiekę i bezpieczeństwo,
jest nadzieja, że połączą się
z niem różne mniejsze i wię­
ksze prywatne zbiory, tern
hardziej, że można je oddać
tylko w depozyt, — gdyby
Ryc. 1. Ubranie głowy panny młodej z Krakowskiego s0Jjtecro
(ze zbiorów Muzeum naród.l
d

właściciel

Życzył

.
?
i i_ jest nadzieja, ze publiczność nasza będzie o nim pamiętać i zasilać je coraz liczniej
nowymi przedmiotami i tym sposobem zbiory te uzupe ni ta ,
aby rzeczywiście przedstawiały całość.
Nieraz nie można odmówić dobrej chęci wielu osobom,
któreby pragnęły dorzucić choćby drobną cegiełkę do tej u
dowy, jaką dźwigamy, ale pragnęłyby uzyskać coś nadzwy­
czajnego, coś takiego, czego w danej miejscowości me mogą

326

SEWERYN UDZIELA

znaleźć, bo tego tam nie ma. Tymczasem muzeum etnogra­
ficzne pragnie odtworzyć życie ludu takie, jakie ono jest w dniu
powszednim i świątecznym, w chwili radości i w chwili smu­
tku, więc potrzebuje przedmiotów lub ich rysunków takich,
jakich lud w pewnej miejscowości używa i jakie posiada. Najpoźądańsze są przedmioty naturalne, a gdy ich dostarczyć nie
można, więc zastąpić je trzeba modelami, albo malowidłami,
rysunkami i fotografiami.
Powinny się tutaj znajdować modele, rysunki i fotografie

Ryc, 2. Z sali etnograficznej Muzeum narodowego.

kościołów drewnianych i takichźe dzwonnic, kapliczek, chat,
śpichlerzy, młynów, tartaków i t. p.;
okazy, modele i rysunki sprzętów drewnianych, jak skrzyń,
łóżek, kołysek, stołów, stołków, ław, półek, szafek na naczynia,
sąsieków i t. p.;
okazy i rysunki naczyń: garnków, misek, dzbanków, ce­
brzyków, konewek, beczek, łyżek, noży, nożyków it. p.;
okazy, modele i rysunki narzędzi rzemieślniczych i rol­
niczych, a więc kądziele, międlice, warsztaty tkackie, garncar­
skie, kuśnierskie, — pługi, brony, żarna, łopaty i widły —
uprząz na konie i jarzma na woły — stępy, przyrządy do wy­
tłaczania oleju, folusze i t. p.;

MUZEUM ETNOGRAFICZNE W KRAKOWIE

327

okazy i rysunki strojów codziennych i świątecznych, le­
tnich i zimowych, dziecinnych, męskich i kobiecych,
okazy przedmiotów służących do ozdoby mieszkania
i ubrania, lub rysunki n. p. różnych światów z opłatków,
pająków ze słomy, ptaków z jaj lub z makówek, wycinanek
z papieru, — pierścieni, szpilek, lasek, tabakierek, bukietów itp.;
okazy przedmiotów lub ich rysunki, związanych z uro­
czystościami; jak szopki, gwiazdy, turonie, kozy, podłazmki,
ogródki lub wózki wielkanocne, wieńce dożynkowe, wiązki
ziela święconego, rózgi weselne i t. p.;
zabawki dziecinne, a więc piłki, grzechotki, piszczałki
i różne inne wymyślane lub używane przez dzieci,
wreszcie wszelkie inne przedmioty, których tutaj nie wy­
mieniono, a których lud potrzebuje lub potrzebował, czy to
przy pracy, czy przy zabawie.
Gdyby w każdym powiecie znalazła się przynajmniej jedna
osoba, któraby zajęła się zbieraniem okazów do muzeum etno­
graficznego i zainteresowała tą sprawą znajomych swoich i za­
chęciła ich do współdziałania, to wkrótce Muzeum Narodowe
byłoby zmuszone postarać się o insze, obszerne i wygodne
pomieszczenie dla tych zbiorów, a społeczeństwo polskie mo­
głoby z dumą powiedzieć, że stworzyło sobie instytucyę po­
ważną i piękną, której jej tak bardzo brakowało.
Pamięci Czytelników naszych gorąco polecamy sprawę
muzeum etnograficznego i upraszamy najdrobniejsze nawet
przedmioty nadsyłać albo wprost do Muzeum Narodowego
w Krakowie, albo na ręce podpisanego (Podgórze-Krakow).

Seweryn Udziela.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.