831fc87b90efffe4873813b844026f8a.pdf

Media

Part of Facecje, zagadki i bajki ks M. I. Kuligowskiego/ Lud, 1932, t. 31

extracted text
118
JULJAN KRZYŻANOWSKI

FACECJE, ZAGADKI I BAJKI
KS. M. I. KULIGOWSKIEGO
(THE FOLK-LORE ELEMENTS IN M. I. KULIGOWSKI’S „DEMOCRITUS“)

I.
Pod koniec w. XVII, a więc tuż przed swem zniknięciem z pola
literatury, na którem bujnie krzewiła się przez trzy niemal stulecia,
facecjonistyka wydaje na gruncie polskim kilka wybitnych zbiorów,
z których najgłośniejszy miał pozostać długo jeszcze w rękopisie.
W tym samym jednak czasie, gdy ogromny „Ogród Fraszek“ nie miał
szans druku, pojawił się inny zbiór facecyj, przemycony pomysłowo
pod firmą dzieła ascetycznego i herbarza, mianowicie „Demokryt
śmieszny albo Śmiech Demokryta chrześciańskiego z tego świata, na
trzy części życia ludzkiego wieku rozdzielony, z przydatkiem ku koń­
cowi herbów (ex re tamen) męstwem, mądrością i inszą ojczyźnie
przysługą nabytych“. Autor tego tomu, wytłoczonego przez wileńską
drukarnię jezuicko-akademicką w r. 1699, ks. Mateusz Ignacy Kuligowski, nie był bynajmniej nowicjuszem na niwie literackiej, miał
bowiem poza sobą i dawny poemat o zwycięstwie chocimskiem, i rzeczy
nowsze, z łaciny przerobione, t. j. „Krolewica Indyjskiego“ (1688),
inaczej rymowanego „Barlaama i Jozafata“, i ascetyczne „Heraklita
Chrześciańskiego... Lamenta“ (1694). Uzupełnieniem tego ostatniego
miało być dzieło nowe, „Demokryt“.
Kompozycyjnie jest to utwór monstrualny, mieszający — niby dla
epoki tej tak znamienna „silva rerum“ — rzeczy najrozmaitsze, rozbite
na kilka rozdziałów, niezbyt zręcznie w całość związanych a opatrzo­
nych zagadkową numeracją, pozwalającą się domyślać, że nie wszystkie
rozdziały rękopisu poszły pod prasę drukarską. Elementem całość tę
spajającym są Hiobowe lamenty nad marnością życia ludzkiego, od
kolebki do grobu, lamenty, zamaskowane Demokrytowym z tego życia
śmiechem. Śmieszne jest tedy dziecko, tak w porównaniu z młodemi
zwierzętami niedołężne; śmieszny człowiek z jego zabiegami o bogactwo
i sławę. Śmieszne są „męskiego wieku zabawy“, pogoń za miłością, za
użyciem, za wystawnością. Złudne i nietrwałe a wskutek tego śmieszne
są sukcesy życia dworskiego, honory i godności, ostatecznie bowiem
przychodzi nieubłagana starość, a po niej śmierć. Takim oto rozważa­
niom wyłożonym chaotycznie, rozbitym między rozdziały wstępne
i końcowe, towarzyszy sporo moralistyczno-satyrycznych wycieczek
przeciw najrozmaitszym przejawom i zdrożnościom życia ludzkiego,
przeciw pijaństwu, karciarstwu, rozpuście, pochlebstwu jako drodze
do karjery; między innemi cięgi dostają się również małżeństwu, choć
jest ono dla autora czemś lepszem od kawalerskich hulanek. Niektóre
z tych wycieczek są o tyle ciekawe, że operują faktami z życia polskiego
a nie ogólnikami teoretycznemi. Tak więc zaraz na początku Kuligowski
wylicza, jako przykład marności sławy, kilkadziesiąt świetnych rodów
w. XVI, w jego czasach znanych jedynie z historji. Pod koniec znowuż

119
książki przytacza wiersze „Adama Nieradzkiego, plebana markuszewskiego“, gwałtownie atakujące zbytki związkowego żołnierstwa wśród
ludności wiejskiej, przyczem jest rzeczą bardzo prawdopodobną, że są
to wiersze samego autora. Gdzie indziej wplata znaną satyrę antiluterską,
„Suplikę Zboru Wileńskiego Saskiego“, ośmieszającą śmierć pastora
z początków stulecia XVII.
Wywody własne przeplata autor bardzo obfitemi cytatami z pism
najrozmaitszego autoramentu, głównie oczywiście teologicznych. Ojco­
wie kościoła, pisarze średniowieczni, przedewszystkiem zaś apologeci
i kaznodzieje nowsi, jezuiccy, przewijają się raz po raz na marginesie
książki, uwypuklając problematyczną erudycję samego poety.
Erudycja ta pachnie grubą średniowieczyzną, powlekającą zresztą
zupełnie wyraźną powłoką całe pole autorskiego widzenia. Mimo
bowiem, że Kuligowski liczy się z warunkami życia realnego, że więc
nie potępia bezwzględnie ani biesiad skromnych i wesołości, ani umiar­
kowanego bogactwa, przed oczyma jego unosi się ustawicznie widmo
śmierci i rozkładu, przesłaniając mu cały widnokrąg życia; ono to
ukazuje jako najracjonalniejszą drogę żywota pokutę i ascezę, a zakon
i pustelnię, jako przygotowanie do wieczności. Obrazy, któremi stale
operuje, są ciekawe z tego właśnie względu, że odradzają się w nich,
na progu w. XVIII, typowe motywy średniowieczne. Nie bez pewnego
więc zdziwienia spotykamy tu „mądrość Salomona“, „gładkość ciała
Absolona“, „moc Samsona“, jako dowód wszechmocy śmierci, i te same
osobistości, z dodatkiem Herkulesa, w roli ilustracji zgubnych wpływów
miłości, są to bowiem typowe- oklepanki średniowieczne, występujące
u nas w „Rozmowie Mistrza ze Śmiercią“. To samo dotyczy łączenia
uwag o miłości z obrazem ohydnie rozkładającego się trupa, obrazem,
do którego Kuligowski kilkakrotnie z widoczną predylekcją powraca.
Nieco łagodniejsza forma tego samego motywu ciekawa jest metyle
ze względu na średniowiecze, ile na romantyzm. Malczewski w cha­
rakterystyce Marji (1, 216—220J przyrównał jej urodę „do owoców
Umarłego Morza“ i powołał się przytem na Byrona i Moore’a. Z większą
słusznością mógł był przytoczyć tutaj urywek z „Demokryta“, mający
zresztą swój odpowiednik również w „Ogrodzie Fraszek“ („Jabłko
sodomskie do grzechu“, 2, 274), u Kuligowskiego bowiem czytamy:
Jest jabłko cudne z wierzchu sodomskiego drzewa,
A we srzodku pył, wapor i przegniła plewa.
Bo te nad brzegiem morza martwego ozdobne
W jabłka drzewa są z wierzchu gładyszkom podobne:
Z których gdy kto rozedrze wpół, z tego plugawa
Na tych miast do ust i w nos powstaje kurzawa. (37)

Jakkolwiek motywy te, i tym podobne, zupełnie wystarczają do
określenia stanowiska Kuligowskiego w dziejach literatury polskiej, to
jednak nie one decydują o najistotniejszej wartości „Demokryta“, lecz
coś innego, mianowicie przykłady, któremi autor zilustrował swe uwagi
i roztrząsania. Nie ograniczając się mianowicie do cytowania innych
pisarzy, Kuligowski przejął od nich całą masę opowiadań i wplótł je
w tok swej książki. W większości wypadków powiastki te poprostu

120
włączył w tekst własnych wywodów, wyróżniając je tylko wprowa­
dzeniem „a linea“, kursywą lub tytulikiem na marginesie; oprócz tegp
jednak wyłonił je w odrębny rozdział p. t. „Dworzanin“, gdzie każdą
zaopatrzył osobnym tytułem, i w ten sposób stworzył w traktacie
odrębny zbiór facecyj. Tak samo zresztą postąpił z rymowanym herba­
rzem, który stanowi najdłuższy rozdział książki, a został przydany
bodajże dla zapewnienia jej zbytu w szerszych sferach szlacheckich czy-,
telników. Owa właśnie księga facecyj zasługuje ną bliższą uwagę.
II.

Oryginalność tematyczna nigdy nie byłą warunkiem twórczości
facecjonistycznej, podczas jednak gdy inni, choćby Potocki, zabiégali
o nadanie swym opowiadaniom charakteru wydarzeń rzeczywistych,
Kuligowski z rozbrajającą otwartością wskazał czytelnikowi źródła
swych pomysłów. Nie wszystkie oczywiście, ale wskazówki na margi­
nesie „Demokryta“ pozwalają w większości wypadków ustalić pocho­
dzenie opowiedzianych w nim anegdot.
Najważniejszem z nich była nieduża książeczka łacińska, kilka­
krotnie w w. XVII anonimowo tłoczona, p. t. „Democritus Ridens sivé
Campus Recreationum Honestarum cum Exorcismo Melancholiae“
J. P. Langa, zbiorek kilkuset facecyj najrozmaitszego pochodzenia,
antycznego, średniowieęznego i nowszego, powtarzający nieraz po­
mysły wędrowne w związku z dobrze znahemi osobistościami histo­
rycznemu Temu to właśnie dziełku Kuligowski zawdzięczał tytuł swego
traktatu, z niego zapożyczył parę pomysłów teoretycznych i, nadewszystko, przeszło pół śetki przeróżnych facecyj. Trafiają się wśród
nich oczywiście nieraz anegdoty, dawniej już znane w Polsce, spopula­
ryzowane przez Górnickiego, Reja, „Facecje Polskie“, słowem przez
kilka generacyj facecjonistów, od Biernata z Lublina począwszy, niemal
jednak zawsze redakcje obydwu „Demokrytów“ wykazują pewne cechy
wspólne, niespotykane w tradycji polskiej. Facecje te przytaczam ko­
lejno, ze wskazaniem redakcyj dawniejszych, przedewszystkiem pol­
skich. (Pozycje oznaczone gwiazdką omawiam w anneksie 2.).
1. „Nowy Orfeusz“ (87 — „Novus Orpheus", 2). Młodzieniec, któ­
rego podczas serenady obrzucono kamieniami, pociesza się uwagą, że
dokonał czynu Orfeusza, bo ożywił kamienie.
* 2. „Płata alchimiście“ (87 —- „Honorarium Alchimistae“, 7J.
W nagrodę za dzieło o robieniu złota Leon X wręcza alchemiście sa­
kiewkę, by ją napełnił złotem własnego wyrobu.
* 3. „Retorowi szwiec swą naukę zaleca“ (88 — „Unum plus quam
šeptem“, 9). Uczniowi retoryki, słuchającemu „piątej nauki“, szewc
przeciwstawia swą jedną naukę, która mu do utrzymania wystarcza.
W „Democritus Ridens“ to samo mówi kowal biednemu magistrowi,
któremu zdobycie siedmiu sztuk chleba nie dało.
4. „Łakomy dwa razy płaci“ (89 — „Ingenium pictoris“, 4).
Malarz, gdy kupiec nie chce zapłacić za portret, pod pozorem,
nie
jesi podobny, dorabia na obrazie dzwonki błazeńskie; kupiec nietylko
nabywa portret, ale musi dopłacić za ów dodatek. Anegdota ta krąży
dotychczas w Wilnie: zamiast dorabiania dzwonków, malarz wywiesza
portret w domu publicznym.

5. „Panów bytność pańskie nawiedzenie“ (89 — „Rex hospes
yillici“, 12). Spędziwszy noc w chacie chłopskiej, Filip U pyta gospo­
darza, jakiej pragnie nagrody; chłop chce jednego tylko, nie oglądać
więcej takich gości.
* 6. „Sprawa za wieprzem poszła“ (90 — „Oleum et opera perdita ,
1). Sędzia przekupny, otrzymawszy baryłę oliwy i wieprza, wydaje
wyrok na korzyść tego, kto mu dał wieprza, tłumacząc, że wieprz prze­
wrócił i rozlał oliwę.
* 7. „Chciwość malarzowi odpłacona“., (90 — „Octo yirtutes cardi­
nales et totidem vitia cardinalia“, 11). Niezadowolony z papieża Inno­
centego VII malarz maluje ósmy grzech główny, niewdzięczność, wobec
czego papież poleca mu domalować również ósmą cnotę, cierpliwość.
8. „Dziwna choroba i dziwne lekarstwo“ (92 — „Phantasia ab­
surda“, 18). Chory, który sobie uroił, że jest nieboszczykiem, odmawia
przyjęcia pokarmów, lekarz więc przebiera służących, na czarno, każąc
im udawać umarłych i urządzić ucztę, co chorego z urojenia zachęca
do pożywienia się.
9. „Małżonka życzy mężowi nieba“ (94 — „Remissio injuriarum“,
34). Słuchając kazania o potrzebie odpuszczenia krzywd, kobieta woła,
że chętnie przebaczy temu, kto zabije jej męża.
10. „Skarga małżonki“ (95 — „Ex uno de caeteris“, 122). Sąsia­
dom, pytającym męża, dlaczego pobił bez przyczyny młodą żonę, ten
odpowiada, że dla nauki, by wiedziała, co ją czeka, gdy zawini.
11. „Więcej żołnierz niż orator może“ (97 — „Vis juvenum consilia
sęnum“, 62). Ludwik XII nie obawia się mędrców weneckich, zobaczy
bowiem, czy jego młodzi żołnierze nie podołają mądrości starców.
12. „Słuszny sąd“ (98 — „Faceta homicidii fortuite casu commissi
vindicandi ratio“, 79). Sąd Szemiaki; oskarżycielom przypadkowego
zabójcy wolno spaść nań z dachu i zabić go. Barącz, Bajki, 1886,
„Prawo“ (159).
13. „Prawda przedtym w chwale“ (99 — „Adulatores quomodo
excipiendi“, 91). August żałuje Varusa (u Kuligowskiego Varrona),
jako jedynego człowieka, który mówił mu prawdę.
* 14. „Pplak z wodą nie chce wina“ (100 — „Merobibi urbana
excusatio“, 126). Polak („merobibus Germanus“) nie chce mieszać wina
z wodą, astrolog bowiem wróżył mu śmierć od wody.
15. „Dworstwo dworstwem zapłacone“ (103— „Facetom Gonellae
dictum et factum“, 141). Dworzanin, spostrzegłszy, że pan kazał jego
koniowi obciąć ogon, przybija pańskim koniom wargi do szczęk, „aby
one wyrażały śmiech jakiś“. U Barącza koncept ten przypisano szlach­
cicowi Araburdzie.
*16. „Odpowiedź na włos siwy na głowie“ (102 -— „Capilli cur
citius quam barbae sene^cunt“, 133). Broda jest o dwadzieścia lat
młodsza od włosów, stąd później siwieje. Potocki, Ogród Fraszek,
1.422 „Na siwą brodę pod czarną głową“,
17. „Na zarzut żwawy respons takiż“ (107 — „Curiosus“, 103).
Antagoras, gdy wódz Antigonus zażartował zeń, że Homer nie piekł ryb
w namiocie, lecz sławił Agamemnona, odparł, że Agamenmon nie szukał
zą rybami po namiotach.

122
18. „Astrologowi przymowka“ (107 — „Astrologiae vanitas“, 114).
Astrologa, prawiącego o budowie nieba, ktoś pyta, jak dawno stamtąd
wrócił.
* 19. „Macocha“ (108 — „Noverca et privignus“, 120). „Rzucając
ktoś kamieniem na psa, na macochę Trafił, i rzekł: Toć nieźle, chociam
zboczył trochę“ — (Quidam quum canem lapide petens novercam tetigisset, Vt ne sic quidem, inquit, a scopo plane aberravi).
20. „Łakomy oszukał siebie“ (108 — „Qui totum habere cupit,
totum saepe perdit“, 68). Kupiec odzyskuje wykopany przez sąsiada
skarb, zwierzywszy mu się, że zamierza również resztę pieniędzy za­
kopać. Motyw popularny od czasów nowel F. Sacchettiego (Nr. 198) ;
por. Dunlop-Wilson: „History of Fiction“ 2,154. Potocki, OF 4,357
„Ślepy zgubę znalazł bez pomocy“.
* 21. „Z czterech dobrych matek cztery złe córki“ (108 — „Quatuor
mala ex quatuor bonis“, 157). „Prawda rodzi nienawiść, szczęście życie
harde (superbiam), Wolność (securitas) niebezpieczeństwo, zbytnia
przyjaźń wzgardę“.
* 22. „Sługa nie ma być tańszy niż pan“ (109 — „Jocus in Judaeum“, 146). Król Alfons dworuje sobie z Żyda, żądającego za srebrną
figurę św. Jana 300 dukatów, gdy Chrystusa Żydzi kupili tylko za 30
srebrników.
* 23. „Dla powagioplagi nie dba“ (110 — „Nihil cum flagitiis“ 146).
Złoczyńca z miasta wyświecany kroczy spokojnie, nie chce bowiem
narazić swej powagi. U Kuligowskiego pośpiech radzi mu litościwa nie­
wiasta, u Langa ktoś z widzów, w „Dworzaninie Polskim“ natomiast
(i w facecji 143 „Co Nowego“, dosłownie z Górnickiego przepisanej)
robi to sam kat.
* 24. „Niebieski żywot ma bycl droższy niż ziemski“ (110 — „Hominum perversitas“, 137, oraz „Praepostera liberalitatis ratio“, 234).
Szlachcic z pełnym trzosem jadący do cieplic po zdrowie, daje trzy
grosze biednemu, by sobie za nie kupić zdrowie wieczne.
25. „Narzekać na djabła niezawsze“ (113 — „Humana astutia diabolicam saepe superat“, 151). Mnich schwytany na pieczeniu jaj nad
świecą, tłumaczy się pokusą djabelską; djabeł protestuje, że sam po
raz pierwszy taki pomysł spotkał.
26. „W poście i modłach djabelstwo wyganiać“ (114 — „Hospites
quomodo eiciendi“, 152). Głód jest najlepszym środkiem na nadmiar
służby, darmozjadów. żob. niżej, w zakończeniu.
27. „Sędziów trzeba smarować“ (114 — „Judices unguendi“, 173).
Naiwna wieśniaczka funtem oliwy smaruje ręce sędziemu, za co mu
potem musi „na ścierkę darować“.
* 28. „Żart za żarty“ (115 — „Quae anni pars quibus gratissima“,
211). Chłopów, chwalących sobie zimę, gani służały, bo przyjemności
ich godne są leniwych wieprzów; sam woli wiosnę, porę zieleni. „Toć
i osieł taki“, odcinają się chłopi.
29. „Kto ma rozum, ostrożny ma być“ (116 — „Ne rixa aliorum
te immisceas“, 182). Felczer wezwany do człowieka, któremu porąbano
głowę, gdy chciał bijących się rozwadzać, pyta, czy ranny ma mózg;
ktoś przeczy, bo gdyby miał, nie byłby się wdawał między bijących się.

123
3Ö. „Odpowiedź mądra“ (116 — „Qui homines charissimi Principibus esse debeant“, 189). Cesarz Fryderyk twierdzi, że ci, którzy
więcej boją się Boga niż jego.
31. „Skarby świata tylko do śmierci“ (117 — „Bona huius mundi
transitoria“, 216). Gdy dworzanin, oglądając skarby królewskie, ubolewa,
że przez śmierć się je traci, król odpowiada, że gdyby nie śmierć ojca,
nie byłby ich dostał.
32. „Błazna odpowiedź“ (117 — „Sera post mortem medicína“,
219). Błaznowi, skarżącemu się, że żołnierz odgraża się mu śmiercią,
książę obiecuje, że mordercę każe powiesić; błazen wolałby, by to
nastąpiło zawczasu.
33. „Przysięgi prawej przysięgą krzywą nie wolno znosić“ (117 -—
„Perfidia saeculi“, 222). Sędziów strofuje kaznodzieja, że zgóry zaprzy­
sięgli niedotrzymać tego, do czego zobowiążą się przysięgą przy obej­
mowaniu urzędu.
* 34. „Pochlebca ukarany“ (80 — „Adulatores quomodo excipiendi“,
90). Cesarz Zygmunt wypoliczkował pochlebcę, porównującego go
z Bogiem.
35. [Złoto przyczyną bezsenności] (132 — „Aurum animi carnifex“, 192). Cesarz FryderVk (Jan Fryderyk saski) kazał zabrać ze
swego namiotu złoto, niepokój o nie odbierał mu bowiem sen.
36. [Grobowiec Semiramidy] (137 — „Epitaphium Semiramidis“,
7). Darius, poszukując skarbów, otworzył grób Semiramidy, by znaleźć
„skrypt“, gromiący jego chciwość.
* 37. [Saladyn] (137 — „Humanae vitae miseria“, 50). Saladyn każe
przed swą śmiercią wywiesić zgrzebną płachtę z napisem, że to jedyna
rzecz, którą monarcha zabiera z sobą do grobu. Exemplum średnio­
wieczne, spotykane u kaznodziejów, np. w „Summa praedicantium“
(M. 11. 123) Bromyarda.
38. [Żołnierze w domu] (262 — „Quae maxima félicitas“, 5).
August Nissus (Nyffus) na zapytanie cesarza, co jest największem
szczęściem, odparł, że dom wołny od żołnierzy, czem ubawiony cesarz
zwolnił go od obowiązku kwaterunku.
* 39. [Poligamista] (267 — „Rara avis bona mulier*, 14). Poligamista
oświadcza przed sądem, że pojął pięć żon dlatego tylko, by wreszcie
znaleźć dobrą; sędzia skazuje go na śmierć, motywując to tern, że
„możesz dobrą mieć na świecie drugim“.
40. „Żony miłość po śmierci męża zmyślona“ (279 — „Fictae
lacrymae“, 29). Żona nie chce się rozstać z zwłckami męża, sąsiedzi
więc, niby przez zapomnienie, wynoszą pustą trumnę; żona biegnie
za nimi i woła, by zabrali trupa.
Z facecyj i bajek, mających paralele w dawniejszej literaturze
polskiej, następujące pochodzą z „Democritus Ridens“:
*41. „Dworska służba“ (68 — „Quarta luna nati“, 94). Skarżący
się na pokrzywdzenie dworzanin cesarza Zygmunta ma do wyboru
dwie szkatułki, ze złotem i kośćmi; trafia na tę ostatnią. To samo o królu
Alfonsie w „Facecjach Polskich“ Nr. 70 „Na pana niedatnego“ (za
„Decamerone“ X, 1).

124
* 42. „Dłużnika odpowiedź“ (90 — „Pulvinar débitons“, 2). Dłużnik
sypia spokojnie pod swą kołdrą, troskę o długi pozostawiając wierzy­
cielom. To samo w ,,Fac. Poł.“ 67 „Na dłużnika“.
* 43. „Dionizjusza z bożkami żart“ (93 —- „Arcanum gubetnationis“, 22). Dionizjusz każe zdjąć z posągu Jowisza złoty płaszcz, jako
w lecie za gorący, w zimie za zimny, Eskulapowi zaś odjąć złotą brodę,
by nie wyglądał poważniej od ojca swego Apollina. Cd facecji tej roz­
poczynają się „Historje Rzymskie“ w wersji polskiej (Nr. 8 ed. Oesterleya).
*44. „Pochop nowy do zgody“ (93 — „Concordia“, 27). Sofista
Leon powiada, że wraz z grubą żoną doskonale mieści się w łóżku,
jak długo panuje z nią zgoda. To samo jako „O niezgodzie piękny
przykład“ w „Fac.Pol.“ 76.
* 45. „Ubostwo beśpieczne u złodzieja“ (98 — „Paupertas secura
est“, 71). Znana facecja o złodzieju, szukającym nocą tego, czego biedak
gospodarz za dnia znaleźć*nie może. Por. Rej „Figliki“: „Złodzieje co
błazna chcieli okraść“ (za Beblem „de histrione“) ; „Fac. Pol.“ Nr. 73
„O złodzieju co wlazł do pijanice“ (za Domenichim „Facezie“) ; Żera
„Ze starych szpargałów“: „Jako złodziej wlazł do księdza Tyszki“
(188) ; M. P. „Facecje i anegdoty“, Warszawa, str. 104 o M. Rodociu.
* 46. „Drugie małżeństwo niezawsze zgodne“ (94 — „Secundae
nuptiae raro felices“, 120). Mąż z żoną, kłócąc się o zalety małżeństw
swoich poprzednich, dają obiad biednemu i sami zostają o głodzie.
Por. Biernata z Lublina „Ézop“ Nr. 152: „Wdowięc z wdową“ (z Abstemiusa 51); Rej „Figliki“: „Wdowiec z wdową“.
* 47. „Niecierpliwość kupca dla swaru gospodyni“ (96 — „Foeminarum mores“, 172). Mąż, który przez lat trzydzieści znosi swarliwą
żonę. dziwi się gościowi, że ten trzech dni wytrzymać nie może. „Fac.
Poi.“ Nr. 79: „Żona kłopot" (z Domenichiego; por. Pontano „de ser­
mone“, 3,17) ; Potocki, „Ggr. Fr.“ 3,310 „Cierpliwy małżonek“.
* 48. „Za zapach od potraw płata“ (104 — „Odore pastus, sono
solvit“, 143). Głośna facecja o zapłaceniu dźwiękiem monety za zapach
potraw. „Sówizrzał“ Nr. 77: „Jako Sowizrzał gospodarzowi brzękiem
pieniężnym zapłacił“; Rej „Figi.“: „Co brząkając obiad płacił“; „Co
Nowego“ Nr. 42 : „Jaka cześć, taka i dzięka“.
49. „Kunsztem najadł się ryb dobrych“ (104 — „Strategema parasiticum“, 146). Służały, przed którym poslat,dono miskę drobnych
„jezgarzy“, porywa sąsiadowi większe, by od nich dowiedzieć się
o swym utopionym ojcu. Por. Rej. „Figi.“: „Có rybki o ojca pytał“.
50 a. „Złodziej nie chce na bankiet do nieba“ ( 110). Prowadzonego
na szubienicę złodzieja pociesza spowiedmk tern, że' będzie wnet na
bankiecie w niebie; złodziej oświadcza, że właśnie pości i chętnie zre­
zygnowałby z tego szczęścia na rzecz poęieszyciela. Warjantami tego
motywu są facecje o chorym, któremu do nieba się nie spieszy, miano­
wicie u Kuligowskiego (50 b.) „Chorego przy śmierci żart“ (lllB.Ridićula cuiusdam aegroti responśio“, 251), zgodna w treści z Nr. 132
„Facecyj Polskich“, „O jednym co stękał“; zapożyczonym z Dome­
nichiego; dalej „Jako dwie białogłowy o niebie się z sobą rozmówiły“
u Żery (116) i „Olej“ u Barącza (147). Lang ma nadto facecję „Historia

125
jucunda de quodam Italo“ (254), w której Włoch nie chce słuchać
obdarzonego jałmużną żebraka, życzącego mu nieba. Do tej samej
kategorji należą dwa figliki Reja, jjKardynał co do Boga na obiad
prosił“ (z Poggia) oraz „Co chciał jechać do raju“, zgodna z Nr. 132
„Fac. Pol.“.
51. [Jałowe nadzieje] (113 — „Mulier inani spe ditescendi in f iata“,
150). Baba marzy w drodze na targ o przyszłych bogactwach po sprze­
daniu kosza jaj, upada i jaja rozbija. Por. „Ezop“ Biernata Nr. 173:
„To chciej myślić, co być może“, gdzie podano inne warjanty polskie.
O pochodzeniu i wędrówce bajki zob. Bolte-Polivka, „Grimm-Anmer­
kungen“ do bajki 164.
*52. [Skóra niedźwiedzia] (102 — „Ne certa pro incertis“, 135).
Bajka Ezopowa o piciu na rachunek nieupolowanego niedźwiedzia. Por.
Biernata „Ezop“ Nr. 34: „Czego niemasz, nie obiecuj“ i przedruk warjantów późniejszych tamże str. 416—22. Kuligowski idzie tu za Lan­
giem, wprowadzając trzech strzelców, gdy inne wersje mają jednego
lub dwu. Ten sam wątek, lecz z innym sensem moralnym, w mickiewi­
czowskich „Przyjaciołach“.
* 53. [Gadka o cieniu oślim] (122 — „Deumbra asini“, 28). U Langa,
podobnie jak w „Facecjach Polskich“ (90 „O cieniu oślim“) Demostenes, spostrzegłszy, że słuchacze nie uważają na jego mowę, opowiada
im o kłótni, do kogo należy cień osła, do właściciela zwierzęcia, czy
do osoby, która je wynajęła. Kuligowski opuszcza motyw ramowy,
pozostawiając spór jako zagadkę do rozstrzygnięcia czytelnikowi.
54 a. [Spór o kapłona] (276 — „Mulierum pertinacia“, 121). Mąż
twierdzi, że pieczyste to cietrzew, żona, że kapłon. Uparta kobieta zo­
staje obita, a gdy mąż po jakimś czasie pyta, czy pamięta cięgi otrzy­
mane za cietrzewia, ona powtarza, że to przecież za kapłona, i otrzy­
muje ponownie razy. Motyw ten występuje u Kuligowskiego również
w facecji (54 b), w której szlachcic spiera się z żoną, kto wyrządził
szkodę w grochu, wilki czy dziki; spór przechodzi w bójkę, przyczem
bijący się niszczą groch do reszty. Obydwie facecje są odmianami
arcypopularnej powiastki średniowiecznej na temat „Strzyżono-Golono“, spotykanej w literaturze polskiej od Potockiego po Mickiewicza.
*55. Sokrates i Ksantypa (267 — „Pluvia Socratica“, 29). Głośna
anegdota o Sokratesie, powiadającym, gdy rozgniewana żona oblała
go wodą, że po grzmotach zawsze bywa deszcz. U Kuligowskiego
rozbity dzban przyrównany jest do gradu. Por. Nr. 57 „Facec. Pol.“.
„O Sokratesie“.
56. Za Langiem „Qualis uxor ducenda“ (4) powtarza Kuligowski
niezbyt zgrabnie „quinque P"‘, któremi powiną odznaczać się panna
(268) ; motyw spotykany u nas już u Krzyckiego.
III.
Poza pozycjami, zapożyczonemi z „Democritus Ridens“, występuje
w traktacie Kuligowskiego sporo anegdot, których bezpośredniego
źródła ustalić niepodobna, były one bowiem znane z najrozmaitszych
popularnych zbiorów, zarówno łacińskich, jak polskich. Przedstawiam
je tutaj wedle owych właśnie zbiorów.

126
I tak motywy z „Gesta Romanorum“, wzgl. innych podręczników
„przykładów“ kaznodziejskich, dostarczyły wątku do cztptech, względ­
nie pięciu powiastek „Demokryta Chrześciańskiego“.
57 a. Dziewica-trup (41), z powołaniem się na jakiś „dialog"
teatralny, dotyczy motywu kochanki, przemieniającej się w ramionach
młodzieńca w trupa lub szkielet. Powiastka JSr. 202 „Gesta Roma­
norum“ ma obszerne analogje w innych zbiorach średniowiecznych,
w literaturze zaś polskiej występuje u paru pisarzy romantycznych,
Krasińskiego, Gaszyńskiego, M. Czajkowskiego, Norwida, aż po Berenta
„Żywe Kamienie“. Spokrewniona jest z nią powiastka późniejsza,
o przygodzie La Jaqière'a z szatanem w postaci kochanki. Kuligowski
opowiada ją za Franciszkiem de Licht bardzo obszernie jako (57 b)
„Straszny przykład kary bożej nad lubieżnemi“ (38—41). Współczesny
mu autor rękopiśmiennych „Historyj świeżych i niezwyczajnych“
(Nr. 21) ujął ją wedle „Histoires Tragiques“ Rosseta, wreszcie J. Po­
tocki, „Rękopis znaleziony w Saragossie“ (1,205 edycji z r. 1917) za
Hapeliusem. Błfższemi szczegółami tej przykładnej noweli nie zajmuję
się tutaj, odkładając to do osobnego studjum.
* 58. „Małżonek jeden żałuje drugi żąda“ (95). Stara anegdota Cicerona („de orátore“, 2,69) o mężu, skarżącym się, że żona mu się
powiesiła i sąsiedzie, który prosi o gałązkę z tego szczęśliwego drzewa.
W „Gesta Romanorum“ Nr. 33; u Reja, „Figliki“: „Co mu się żona
w sadu obwiesiła“; Paprocki, „Nauka rozmaitych filozofow“, 1602,
k. C. 2w
59. [Żona zdradza rzekomą zbrodnię męża] (274). W „Gesta Ro­
manorum“, Nr. 129, (zgodnie z redakcją „Barlaama i Jozafata“), mło­
dzieniec udaje mordercę, aby wypróbować przyjaciół; u Kuligowskiego
mąż stosuje to do żony, pod wpływem opowiadań takich, jak przygoda
Marchołta z siostrą Fudazą lub powiastka „Gesta Roman.“ Nr. 124,
0 rycerzu, przyprowadzającym przed króla najlepszego przyjaciela
(psa) i nagorszego .wroga (żonę).
60. [Żołądek barani] (277). Szlachcianka, której lekarz wprawił
żołądek barani, czuje apetyt na trawę i siano. Warjant anegdoty o oku
koziem w „Gesta Rom.“ Nr. 76, powtórzonej przez Żerę „O dwóch
doktorzech“ (62).
Z „Ezopem“ Biernata z Lublina wspólne są trzy anegdoty pocho­
dzenia średniowiecznego:
61. „Siła żon łysym męża czynią“ (94). Dwie żony, stara i młoda,
oskubują męża Tatarzyna, jedna bowiem wyrywa mu włosy czarne,
druga siwe. „)Łzop“ Nr. 95 „Rząd niewieści nie czyni czci“; tamże
podane warjanty późniejsze, Minasowicza, Niemirycza, Jakubowskiego
1 Morawskiego.
62. [Żona wzywająca śmierci] (279). Żona chorego męża sama
chce umrzeć, ale gdy śmierć się zjawia, wskazuje jej męża. „Ezop“
Nr. 158 „Miłości tylko jej do śmierci“. Do warjatów późniejszych,
Kniaźnina i Zabłockiego, dodać należy pokrewną bajkę „Dziad i Baba“
Kraszewskiego.
63. [Starzec i śmierć] (309). Starzec wzywa śmierci, ta się stawia,
on wówczas prosi, by mu pomogła nieść wiązkę drewek. „Ezop“ Nr. 28
„Śmierci kożdy się boi“; warjanty od Błażewskiego po Góreckiego.

127
Sporą stosunkowo grupę stanowią warjanty anegdot, spopularyzo­
wanych przez liczne wydania „Facecyj Polskich“.
64. „Polakowi ząb gwałtem Włoch wyrwał“ (100, FP 10 „O Niemcu,
co mu ząb wyjęto“). Sługa, posłany po ocet, trafia do balwierza, który
nie rozumie cudzoziemca i wyrywa mu zdrowy ząb.
*65. [,,Z chłopa król“] (135), motyw ten sam co w anegdocie
wstępnej „Facecyj Polskich“ („O pijanicy, co cesarzem był“), u Kuligowskiego przedstawiony z powołaniem się na Franciszka de Licht.
Na gruncie polskim reprezentuje go, od czasów Wereszczyńskiego,
kilkanaście warjantów literackich i ludowych; sprecyzowanie wzajem­
nego ich stosunku odkładam do osobnego szkicu.
66. „Mędrszy zakrystyan nad plebana“ (133 — „O księdzu lako­
mém“, „Fac. Pol.“ Nr. 23). Ksiądz, zamurowawszy pieniądze w ścianie
kościelnej, pisze na schowku „Hic est Christus“; zakrystjan zabiera je
sobie i dawny zapis zastępuje nowym: „Surrexit, non est hic“. U Barącza (141, a za nim w zbiorku S. Wasylewskiego, „Dykteryjki i Facecje“, 1921, 38) napis brzmi „tu spoczywa Złotousty Kręcicki“. Kułigowski (134) przytacza dalej wzmiankę, że znał plebana, któremu
złodziej wykradł pieniądze, schowane pod pomostem.
67 a. [Żona ciężar największy] (269 — „Fac. Pol.“ Nr. 133 „Która
kupią najcięższa“). Popularny koncept średniowieczny o mężu, wyrzu­
cającym za burtę statku żonę, gdy kapitan kazał pozbyć się ciężarów.
W w. XVI motyw ten w figliku Reja „Co żonę chciał z okrętu wyrzucić“,
i w „Kole rycerskiem“ Paprockiego (89) ; w w. XVII Potocki, „Ogr.
Frasz.“, 4. 137, „Zła żona“.
67 b. Na tym samym koncepcie osnuta jest facecja o „żonie-krzyżu“
(269). Mąż, usłyszawszy na kazaniu, że człowiek powinien na barkach
dźwigać „krzyż naznaczony sobie od Boga swego“, porywa żonę i na
plecach wynosi ją z kościoła.
* 68. [Kłótliwa żona poskromiona muzyką] (274 —- „Fac. Pol.“
Nr. 27 „Fortel na złą żonę“). Gdy żona rozpoczyna awantury, mąż —
wedle „Facecyj“ — poczyna „piskać“ na piszczałce, rozśmiesza ją
i uspokaja; u Kuligowskiego mąż uczy się grać na dudach i przygrywa
żonie tańczącej.
* 69. [Żona i ostatnia wola męża] (280 — „Fac. Pol“ Nr. 146
„O niewieście, co kota sprzedała“). Chłop przed śmiercią każe żonie
sprzedać wołu a pieniądze ofiarować za zbawienie jego duszy. Wdowa
zabiera na targ z wołem kapłona (w „FP“ kota), za pierwszego żąda
parę groszy, za drugiego zaś sumy, odpowiadającej wartości wołu.
Kuligowski anegdotę opowiedział wedle „Argutiae“ Jezuity Maseniusa.
Ostatnio w „111. Kurjerze Codz.“ (dod. lit. z 167 4. 1933) ogłoszono
nowelę D. Nikolopulosa „Jak Jorgos okpił świętego“, opartą na tym
samym motywie (koń i kogut).
Z innych facecyj wędrownych, występujących u najrozmaitszych
pisarzy, w „Demokrycie Chrześciańskim“ spotykamy:
70. [Czego król dać nie może] (74). Stary dworzanin, gdy król
pragnie mu wyświadczyć łaskę, prosi o przedłużenie życia lub przywró­
cenie zdrowia, czego sam król dla siebie by pragnął. U Kuligowskiego
z taką prośbą zwraca się do Adriana stary Simius, poczem porzuciwszy

128
służbę dworską, trawi czas na pokucie, na nagrobku zaś każe napisać,
jako swój wiek, te tylko lata, które pokucie poświęcił. W „Ogrodzie
Fraszek“ (1, 492, „Lepiej służyć Bogu niż królowi“) imiona króla
i dworzanina nie są podane. W wiekach średnich anegdotę wiązano
z cyklem dyskusyj między Aleksandrem Wielkim a filozofami indyj­
skimi, np. w „Summa Praedicantium“ (M. XI. 86) Bromyarda.
71. [Twarz zeszpecona] (37 z powołaniem się na Valer. Max.
„de yęręcundia“). Młodzieniaszek Spuryna, chcąc ujść nagabywań nie­
wiast, zachwyconych jego urodą, zeszpecą sobie twarz żelaznym ha­
kiem. Motyw bardzo popularny w wiekach średnich, w powiastkach,
gdzie dziewczęta, uchodząc przed natrętnymi kochankami, kaleczą
sobie'twarze, wydłubują oczy etc. (Por. Bolte-Polivka: „Grimm-Anmer­
kungen“, 1, 303). W tej ostatniej wersji powiastkę o cnotliwej Heraklei
(za Camusa „Les Evenemens Singuliers“) zawiera rkp. „Historyj świe­
żych i niezwyczajnych“ (Nr. 62).
* 72. [Żona ciałem męża] (285). Sąsiadom, pytającym męża, dla­
czego bije żonę, ten odpowiada: „Cóż mię strofujecie, wszak ja moje
ciało Biczuję stąd, żeby mi posłuszne być chciało“. To samo, choć
mniej dowcipnie w „Stadle“, „Ogr. Frasz.“ 1, 419.
*73. [Szata zdobi człowieka] (81). Facecja Innocentego III („de
contemptu mundi“, 2. 39) o filozofie, którego dopiero wtenczas wpusz­
czono do pałacu jego przyjaciela-króla, gdy zjawił się strojnie ubrany;
opowiadano ją o Dantem np. Sercambi, nov. „de bonis moribus“; por.
Koehler, „Kleinere Schriften“, 2, 581 3, 628—630; w Polsce przed
Kuligowskim ma ją „Co Nowego“ Nr. 95: „U dworu lepiej być odzia­
nym niż nadzianym“.
* 74 a. „Sługa z rejestru“ (97). Sługa, którego obowiązki były wy­
pisane w rejestrze, zażądał osobnej zapłaty za wydobycie pana z błota,
tego bowiem nie było w spisie. Analogiczny motyw w facecji (74 b)
„Praca bez nagrody niewdzięczna“ (115) o chłopach, którzy dobyli
pana z błota, a gdy nie dostali oczekiwanej nagrody, znowuż go w nie
wepchnęli. Koncept z rejestrem obowiązków, choć w innym kontekście,
występuje już w „Dworzaninie“ (a za nim w „Co Nowego“ Nr. 95
„O Wenecie niemądrym,“), w ujęciu podobném jak u Kuligowskiego
w intermedjach.
W całym szeregu wypadków Kuligowski wskazał na marginesie
źródła swych pomysłów, najrozmaitsze obskurne publikacje w. XVII
i wcześniejsze, przyczem nie jest wykluczone, że pomysły swe czerpał
nie z pisarzy przez siebie cytowanych, lecz z drugiej ręki. Anegdoty te
i przykłady wymieniam kolejno, bez zindentyfikowania informacyj
autorskich, dane bowiem dzieła były mi niedostępne.
75. [Bombadilla] (14, ex Hist. Indior. occident, lib. 4-o de Ame­
rica). Chciwy gnębiciel Kolumba, Bombadilla, ginie wraz z skarbami
na morzu podczas burzy.
76. [Żona pijaczka] (281, z Teodora de Bry in quarta parte Americae). Pijaczka nie dała się odstraszyć figurą szatana, wyrytą na dnie
puhara, lecz pijąc powtarzała: „Niech szatan głód cierpi, a ja będę
piła“.

129
*77. [Sen o kijach] (28, ex Liberio Canon. Reguł.). Kanonikowi,
spodziewającemu się otrzymać jedną z dwu wakujących katedr bisku­
pich, śnią się dwa kije; rychło sen się sprawdza, na polowaniu bowiem
łamie obydwie nogi.
78. „Sen łakomego oszukał“ (139, z Liberiusa). Skąpiec, któremu
się śniło, że w norze znalazł złoty łańcuch, sięga do niej ręką i zostaje
ukąszony przez węża.
*79. [Pijak w grobie] (54, z Gasaeusa „Pia cum hilariis“?). Pija­
nego męża żona każe włożyć do trumny; przerażony pijak sądzi, że
umarł i ślubuje trzeźwość.
80. [Jerzy Buchanan] (56, Garassus, 8, 18) woli żyć parę tygodni
z winem, niż wśród lekarstw całe lata, choć lekarze grożą mu śmiercią,
jeśli picia nie zaniecha.
81. [Myśliwy i pustelnik] (67, ex Theodoret. Epp. Cypr.). Łowczy
Mitheon nawraca się pod wpływem rozmowy z pustelnikiem.
82. [Grzesznik i kukułka] (75, z Caesariusa „Liber Miraculorum“
5). Młodzieniec, ufny w to, że kukułka wykukała mu długie życie, nie
myśli o pokucie, nie wiedząc, że śmierć spotka go za półtora roku.
83. [Król i Chłop] (78, z Franciszka de Licht). Król, zabłądziwszy
na polowaniu do chłopa, po raz pierwszy w życiu dowiaduje się prawdy
o sobie.
84. [Król i morze] (78, Francise, de Licht ex annal.). Kanut
angielski, gdy pochlebcy nazywali go władcą morza, polecił ustawić
tron na brzegu, zalewanym przez fale, i kazał falom powstrzymać się
u jego stóp, by dowieść w ten sposób, że król jest tylko człowiekiem.
85 [Pustelnik i strojnisia] (83, Wuiek S. J. in concion.). Pustelnik
płacze na widok strojnej niewiasty, powiadając, że chciałby stanąć
tak odziany przed Bogiem.
86. [Sułtan bez brody] (106, Gaspar Ens, lib. 1, 256). Cesarz Selim
kazał się ogolić, by doradcy nie mogli wodzić go za brodę, jak wodzili
jego ojca.
87. „Nad stan swój odwaga“ (106, z tegoż). Trębacz prosił o bu­
ławę hetmańską, powiadając, że inni, konowałowie i dobosze, piastują
wysokie urzędy wojskowe.
88 a. [Niewdzięczni i okrutni władcy] (70, Jahoda S. J. in con­
cion.) Jan Kastylijski kazał za drobne przewinienie stracić Alwara
Lunę, który przez lat trzydzieści wiernie panom swoim służył.
88 b. Antonius Książę Ottho, gdy sługa nie obudził go w porę,
kazał go zawinąć w smolne płótno i zapalić żywcem.
88 c. Wacław czeski, gdy kucharz podał mu niedopieczonego
kapłona, kazał winowajcę żywcem upiec na rożnie.
IV.
Dla czterdziestu niemal anegdot nie umiem wskazać źródfa; po­
łowa ich niewątpliwie była rezultatem rozczytywania się Kuligowskiego
w rozmaitych dziełach historycznych i religijnych, (kilkanaście po­
chodzi z „Argutiae“ Maseniusa), reszta natomiast odtwarza zapewne
tradycję ustną. Podaję tutaj najpierw facecje kategorji pierwszej.
Lud T. XXXL
9

130
*89. „Umowa pijanie“ (56). Trzech kompanów umawia się, „aby
wszyscy według lat swych mensury pili“; pierwszy wypija trzydzieści
kielichów, drugi czterdzieści, trzeci sześćdziesiąt i przypłaca to życiem.
„Niech głupi pości,. a my będziem pili“, oświadczają dwaj żywi, po­
dobnie jak niewiasta w facecji 67.
90. „Błazna rada mądra“ (91). Ferdynand, strapiony atakami
wrogów na sejmie rzeszy, szuka pociechy w grze na lutni; błazen mówi,
że instrumentowi brakuje trzech głosów „re-sol-ut“.
^ 91. „Każda liszka swój ogon chwali“ (91). Podczas śpiewu kan­
tora baba płacze, zapytana zaś o przyczynę, powiada, że „z takim ry­
kiem“ utonął wczoraj jej wół. Jest to warjant popularnej facecji
o kaznodziei z kozią brodą.
92. „Drugi szalony“ (92). Chory, któremu się uroiło, że jest ziarn­
kiem, które mogą porwać wróble, karmi się tylko pieczonem lub warzonem mięsem tych ptaków.
93. „Dobrze tak na starego“ (96). „Starzec zgrzybiały pojął sobie
żonę młodą, Więc ona tak z nim w zgodzie, jako ogień z wodą“.
* 94. „Odpowiedź teologa“ (99). Ksiądz na uczcie schował pod połę
kapłona, na uwagę zaś gospodarza, że Chrystus nie kazał troszczyć się
o jadło na jutro, odparł, że właśnie dlatego, by się nie troszczyć, za­
biera pieczyste.
95. „Niedźwiedź z wozem na drzewo“ (101). Niedźwiedź, zaplą­
tawszy się w chomąt, przestraszony głosem obudzonego podróżnego,
ucieka z wozem na drzewo. Zdziwiony chłop powiada: „Nie chcesz
chodyt po ziemi, ale po dzierewie“. Anegdota myśliwska, spotykana
w nowelach Sacchettiego (Nr. 258), powtarza się kilkakrotnie w aktach
babińskich.
96. „Śmierci żartem uszedł“ (104). Służały, którego „nieskwapni
rozbójnicy“ ciągnęli do Wisły, by go utopić, ocalił się konceptem, po­
wiadając, że woda po miodzie, który pił przedtęm, może mu zaszkodzić.
To samo u Barącza (82) w facecji „Przekonanie“.
97. „Śmiałek na śmierć“ (104). Umierający mędrzec nie troszczy
się o pogrzeb, przekonany, że „sam cuch“ go pogrzebie.
^ 98. „Chciał być po śmierci straszny“ (105). Żyżka kazał ^o-swej
skóry zrobić bęben, by głosem jego straszyć wrogów. Motyw niejedno­
krotnie spotykany w literaturze staropolskiej (np. w „Ogrodzie Fra­
szek“ 1, 277) ; o jego pochodzeniu i dziejach zob. studjum J. Polivki
w „Wiśle“.
* 99. „Sam sąd na się wydał“ (105). Brodacz, czytając, że długa
broda oznacza głupotę, chce w zwierciedle sprawdzić jej długość, za­
pala ją od świecy i stwierdza, że zdanie wyczytane jest słuszne. To
samo u Barącza (41) „Doświadczenie“.
* 100. „Łaskawość króla“ (106). Niewprawny strzelec, godząc do
celu, trafił w rękę Rudolfa. Gdy dworzanie domagali się ucięcia ręki
strzelcowi, król („dux militum in Italia“ u Maseniusa) odparł, że na­
leżało to przedtem zrobić, i winę mu darował.
* 101. „Odpowiedź zakonnika heretykowi“ (107). Zapytany, dla­
czego jedzie na koniu, a nie wzorem Chrystusa na ośle, zakonnik

131
odparł: „Boję się, aby mi nie była Nagana jaka, bo tu z was jest osłow
siła“.
102. „Kto mędrszy, szalony czyli pijany“ (107). Warjat usunął
się pijanemu, dowodząc, że ma więcej od niego rozumu.
103. ,,Jarmark“ (109). Na jarmark chadzają sprzedający, kupu­
jący, gapie i złodzieje.
104. „Mądra odpowiedź“ (111). Kilku pijanych panów ślubowało
wybatożyć tego. kogo pierwszego spotkają; spotkany zakonnik wykręca
się od „kańczuków“, dowodząc, że pierwszy był jego woźnica.
* 105. „Jaką odebrał płatę, taką płaci“ (112). Oficer szwedzki za­
miast zaległego żołdu dostaje od króla „tysiąc djabłów“, idzie do
gospody, pije, gdy zaś gospodarz upomina się o pieniądze, płaci mu
również „djabłami“. Rzecz przychodzi przed króla, który każe wypłacić
zaległość.
* 106, „Biskupowi należy i miecz“ (112). Gdy biskupa zaczepiono,
dlaczego nosi miecz, skoro Chrystus kazał Piotrowi go schować, odpo­
wiada, że tak, ale dopiero po odcięciu ucha Malchusowi.
107. „Złoto sumienie psuje“ (115). Adwokatowi, gdy nie chciał
podjąć się nieczystej sprawy, klimt ofiarował sto złotych z wizerun­
kiem rycerzy; „któż dać może odpor tak rycerzom siła“, powiada
adwokat i sprawy się podejmuje. To samo u Barącza (159, „Prezent“)
0 biskupie Wydżdze i monecie z Sobieskim.
108. „Aleksandra króla wspaniałość“ (116). Aleksander nie chce
atakować wroga w nocy, brzydząc się „zwycięstwem kradzionem“.
109. „Do piekła gościniec wielki“ (116). Droga do piekła jest tak
szeroka, że trafi tam nawet ślepy. Analogiczna fraszka o grobie u Po­
tockiego, Ogr. Frasz. 2.155 „Droga nieomylna“.
110. „Farfur trucizny nie trwa“ (118). Gdy ktoś towarzyszowi za
przymówkę rozbił na głowie czarę farfurową, o poszkodowanym po­
wiedziano, że „truciznę wielką w głowie ma“, wedle przesądu, że
trucizna rozsadza naczynie porcelanowe.
111. [Nieboszczyk w sièifij (280). Kupiec, chcąc wypróbować przy­
wiązanie żony, udał umarłego; żona, ubrawszy go do trumny w sieć
tylko, na pogrzebie lamentuje, pytając, dokąd idzie; rzekomy niebosz­
czyk wstaje z trumny, ze słowami: „po ryby ubrany w sieć, niecnoto,
wędruję“. Jedna z wczesnych redakcyj tej facecji w łacińskich nowe­
lach Morliniego (1520).
* 112. [Skóra żony (285)]. Obita przez męża żona omdlała; sąsiad
pytał, co zrobić, jeśli zemdlona umrze; mąż kazał z niej zdjąć skórę,
wysuszyć i pokazać żonie drugiej, gdyby z gniewu mdleć chciała. Gdy
sąsiad począł ostrzyć rzezak, kobieta porwała się co prędzej i uciekła.
* 113. „Dekret pana o krowę z chłopkiem" (113). Chłop skarży się
panu, że krowę jego zabiła pańska; pan na to oświadcza, że on swej
krowie nie kazał bóść chłopskiej.
* 114. „W Prusiech predykant“ (88). Drabi kradną predykantowi
z komina połcie wędzącej się słoniny, jeden z nich obrywa się, spada
1 oświadcza zdumionemu kaznodziei, że przyniósł mu w podarku od
Lucypera jeden jeszcze połeć; przestraszony gospodarz puszcza spryt­
nego złodzieja, wolno, poczem dopiero spostrzega szkodę.
9

132
* 115. „Apostołow szwedzkich w Polsce pobrano“ (91). Gustaw
wysłał do Polski działa, nazwane imionami apostołów a mające głosić
sławę Lutra, zawiódł się jednak, apostołowie bowiem dostań się w ręce
wrogów.
Za anegdoty pochodzenia polskiego uznać trzeba przedewszystkiem
kalambury, następnie facecje o Mazurach, Moskwi?,, Tatarach, wreszcie
aluzje do wypadków z życia polskiego.
116. „Opaczne mniemanie z mowy“ (102—3). Ktoś opowiada, że
„za konika powieszono w Krakowie“, słuchacze sądzą, że ,,zakonnika“.
„Rubinowa szata“ oznacza odzienie żyda Rubina, nie ozdobioną kamie­
niami. KtosP widział „z chrostu kościoł w miasteczku“, t. j. patrzył
z chrostu-zarośli. Dowcipniś założył się na biesiedzie, że wszystkich
w komnacife zastanie „boso“, jakoż sam boso wszedł i upomniał się
o wygraną.
117. „Dawne lata przy prostocie“ (101). Mazur, posłany do opata
z cietrzewiem, Oświadcza- „Ukłon zasyła, Mości księże cietrzewiu,,
a parę przysyła opatow Jegomość fil oj“.
118. „Jeden niesłużały“ (101). Młodzik w świat wyprawiony, znaj­
duje na drodzfe dudy, bierze je za potwora i przestraszony wraca do
domu, opowiadając przygodę zabawną polszczyzną litewską czy
żmudzką:
To bestya sroga,
Zołta nosa, ogona długa, bosa noga...
Tak gdy ja kciała kłóć go, i pknę, ona krzyknie,
A moj koń w bok, skok, a ja na kamień zwaliła
Bez szkoda, bowiem tylko trzy żebra wybiła.

119. „Tatarzyn dziki oszukan od Polaka“ (100). Pobratymi, Tatar
z Polakiem, pasą konie nocą. Tatar kładzie się spać, nogami ku księ­
życowi, towarzysz zaś ma go obudzić, gdy księżyc przesunie się nad
głowę śpiącego. Gdy Tatar usnął, Polak odwraca go głową W kierunku
księżyca, budzi i sam idzie spać. Tatar czuwa, nie może doczekać się
ranka i budzi Polaka, przestraszony, że „już ne budet den nam, Boh
nas za był ‘ Bardzo zabawna jest ruszczyzna Tatara, posługującćgo się
zaimkiem dzierżawczym zamiast osobowego, jak dzisiejsi Chińczycy
w Mandżurji, mówiący po rosyjsku:
Twoją moho y twoho stereży łoszaka.
By kto nie zakarapczył jeho, a kak budet
Ksiażyc nad hołowoju, twa spisz, moja obudet.

120. „Mąż złą żonę chciał Tatarom oddać“ (95). Mąż przywiązał
żonę do drzewa, by Tatarzy ją zabrali, ci jednak tylko obijają ją kańczukami, powiadając, że gdyby była dobra, mąż nie byłby tak z nią
postąpił.
121. „Nierówne małżeństwo szkodliwe bywa“ (97). Służały-chłop
pojął ruską szlachciankę; pan jego upomniał się oń, żona wówczas
wykupuje go, pófczem każe go utopić, jako kupioną przez siebie
własność. Bardzo być może, że jest to warjant głośnej anegdoty „Po

smacznym kąsku napić się nie wadzi“, o utopieniu kochanka-dworzanina.
122. „Żyd łakomy oszukany“ (68). Służały kupuje u Żyda szablę
w srebrnej pochwie, udaje, że nie może jej wydobyć, trzymając więc
za pochwę, każe Żydowi ciągnąć za rękojeść. Porwawszy pochwę,
ucieka, Żyda zaś, goniącego za nim z gołą szablą, zatrzymują ludzie na
drodze. Prawdopodobnie jest to streszczenie jakiegoś intermedjum,
motywy bowiem podobne były na scenie w. XVII wcale pospolite.
123. „Moskal dla chrzanu pozbył nosa“ (110). Jedząc chrzan,
Moskal prosił, by mu nos ucięto, a gdy sąsiad to zrobił, pocieszył się,
że inaczej byłoby mu „gołowu skrutyło“.
124. Kapusta kwaśna. (116). Ktoś częstowany kapustą, nie chce
jej jeść, skoro bowiem na zgnicie jej w kadzi potrzeba roku, niepodobnaby strawić jej w ciągu jednej nocy.
125. „Sławniejszy baranek niż kozioł“ (87). Narzeczona Kozła
umarła, przenosząc „w niebie za barankiem chodzić“.
126. „Modlitwa żołnierzy podczas związku“ (98). Rabusie woj­
skowi modlą się: „Dobry dzień, Panie Boże, a jest tu chłopskie zboże?
Jać twego nie ruszę, ale chłopskie muszę“.
127 a. „Nagrobek pijanicy“ i (127 b) „Nagrobek dudzie“ należą
do kategorji pospolitych w w. XVII nagrobków humorystycznych; pijak
Burłak na sądzie ostatecznym będzie mógł powiedzieć*tylko „piłem,
Panie“; po śmierci dudziarza dudy powieszono na suchej wierzbie, choć
z grajkiem zrobić tak należało.V.
V.
Księgę facecyj zakończył Kuligowski kilku facecjami-zagadkami,
których rozwiązanie pozostawił domyślnemu czytelnikomi. O jednej
z nich, na temat sporu o cień wynajętego osła była mowa poprzednio
(Nr. 53), trzy dalsze należą do tej samej kategorji konceptów.
* 128. [Kulawy i ślepy] (119) znajdują sakiewkę na drodze i kłócą
się, kto ma do niej prawo, ten, co ją spostrzegł, czy ten, który ją pod­
niósł. Pomysł sam facecji należy do cyklu bajek o spółce kulawego ze
ślepym, spotykanych w literaturze polskiej od czasów „Worka Juda­
szowego“ Klonowica po „Bajki“ Krasickiego.
129. [Proces o nos] (118). Dwaj przeciwnicy odrąbali sobie w po­
jedynku nosy; jeden z nich kazał sobie „przyhaftować“ nos cudzy,
o co właściciel wytoczył mu proces.
130. [Wilk z kozą na koniu] (119). Wilk, nabiwszy się paszczą
na rogi kozy, spadł wraz z nią na grzbiet pasącego się pod skałą konia;
właściciele konia i kozy poczynają się spierać, kto ma prawo do wilka.
Tę samą zagadkę ma zbiór „Co Nowego“ (Nr. 24).
131. „Gadka Poetycka“ (120—121) jest największą osobliwością
„Demokryta Chrześciańskiego“, i z tego tytułu zasługuje na baczniejszą
uwagę. W przeciwieństwie tedy do innych, anegdot czy facecyj, jest
to autentyczna bajka fantastyczna, a zatem pierwsza przedstawicielka
tego rodzaju literackiego w Polsce, wcześniejsza bowiem od niej o lat
kilkadziesiąt „Banialuka“ Jarosza Morsztyn a była właściwie dość nie-

zgrabnym poematem, osnutym na motywie bajkowym. Bajka ta jednak
budzi specjalne zainteresowanie z innego jeszcze punktu widzenia.
Treścią jej jest wyprawa czterech braci, uczonego, złodzieja, wo­
jownika i budowniczego okrętów po królewnę, strzeżoną na wyspie
przez smoka. Brat pierwszy odnajduje, dzięki swej znajomości „mate­
matyki“, wyspę; drugi, złodziej, usypia smoka, i po desce na nim poło­
żonej, uprowadza królewnę. Gdy potwór się obudził i puścił w pogoń
za statkiem, brat trzeci rozpłatał go bułatem, ale równocześnie rozrąbał
okręt, całe jednak towarzystwo zostało uratowane dzięki bratu czwar­
temu, który momentalnie uszkodzony statek naprawił. Bracia poczynają
się kłócić, do kogo królewna ma należeć, i spór ten pozostaje nie­
rozstrzygnięty, a raczej oddany pod sąd czytelnika. Tak skomponowana
bajka, której prototyp antyczny upatrywaćby można w podaniu o Argo­
nautach, ma bardzo liczne analogje, zarówno w tradycji ludów azja­
tyckich jak europejskich. W większości wypadków kończy się ona
rozstrzygnięciem sporu przez ojca królewny na rzecz któregoś z braci,
są jednak wersje, w których — wobèç niemożności przyznania panny
któremuś z jej zbawców — zatrzymuje ją dla siebie ich ojciec, a nawet
takie, gdzie całe towarzystwo zostaje zamienione w konstelację gwiezdną,,
nawet bowiem bogowie nie zdołali zagadki rozwiązać. Wersje te nadto
różnią się między sobą zarówno ilością braci, jak określeniem ich
zawodu.
Obok Wersy j ludowych istnieją jednak starsze od nich literackie,
przeważnie włoskiego pochodzenia 1). Najstarsza z nich, w „Novellino“
z w. XIV, prawi o czterech królewiczach, z których jeden studjował
w Paryżu, drugi w Sycylji wykształcił się na znakomitego łucznika,
trzeci w Katalonji na niezrównanego złodzieja, czwarty wreszcie w Genui
zdobył sztukę budowania okrętów; po powrocie do domu wybierają
się oni po królewnę porwaną przez smoka i jej skarby, i tutaj rękopis
się urywa. U późniejszych nowelistów włoskich, Morliniego (1520
Nr. 80 „de fratribus, qui per orbem pererrando ditati sunt“), w „Notti“
Straparoli (VII, 5) czy „Pentamerone“ Basilego (5, 7) występuje jużto
trzech, jużto pięciu braci, w najbliższej zaś chronologicznie Kuligowskiemu wersji niemieckiej E. G. Happeliusa („Der ungarische Kriegs­
roman“, 1685) królewnę porywa nie smok lecz duch. W rezultacie więc
bajka Kuligowskiego stoi najbliżej najstarszego tekstu włoskiego i po­
zwala go uzupełnić, i na „tem właśnie polega jej znaczenie w dziejach
danego motywu i bajki wogóle. Między obydwu wfersjam-i, włoską
i polską, musiało istnieć oczywiście jakieś, dzisiaj nieznane, ogniwo
pośrednie, najprawdopodobniej łaciński przekład noweli włoskiej. Ze
względu na to wyjątkowe znaczenie „Gadki Poetyckiej“, przytaczam ją
.w całości w anneksie, modernizując jedynie pisownię, mało zresztą od­
biegającą od dzisiejszej.* i
1 ) „Novelle antiche“ ed. Blagi, 1880 Nr. 156. Papanti „Catalogo dei novellieri
ilaliani in prosa“, 1871, 1, XLIV Nr. 2S W zbiorze Grimmów jest to bajka 129
(„die vier kunstreichen Brüder“). Bolte-Polivka, „Grimm Anmerkungen“, 3, 46 sq.
podają całą masę warjanlów i przegląd motywów pokrewnych. Wersje żydowską
i serbską omówił R. Koehler, „Kleinere Schriften“, 1, 298 sq. 438 sq.

135
VI.
Na zakończenie wspomnieć należy o metodzie przekładów i prze­
róbek ïvuligowskiego i o ogólnem znaczeniu „Demokryta Ghrześciańskiego“.
Facecje tedy proboszcza litewskiego odznaczają się trzema conajmniej zaletami, zwłaszcza w porównaniu z „Ogrodem Fraszek“ Po­
tockiego; są przyzwoite, zwięzłe i zazwyczaj dowcipne. Kuligowski
tedy unika przygód z alkowy małżeńskiej i kloaki, w których lubuje
się facecjonista małopolski, a które niezupełnie licowałyby z sutanną
ascetycznie nastrojonego księdza. Pomija on również wszelkie anegdoty
ze skandalicznego życia duchowieństwa. Dla przykładu warto wskazać
na Nr. 26, krótki epigram o „stojakach“.
W poście i modłach diabelstwo wyganiać.
Przezacny pan niejakiś przed księdzem plebanem
Skargę przekładał, czyli przed swym kapelanem,
Że ma na swoim dworze dość stojaków siła,
Co-by z tym? — Na to księdza taka rada była:
„To djabelstwo nie może być wyrugowane
Inaczej, chyba przez post zostanie wygnane“. (114)

Pierwowzorem Kuligowskiego była tutaj daleko dowcipniejsza
anegdota w „Democritus Ridens“ („Hospites quomodo eiciendi“, 152)
o biednym przeorze, skarżącym się na mnichów7 przybyszów, bawią­
cych w jego klasztorze pod pozorem, że w kurji biskupiej nie załatwiono
im sprawy, w której przybyli. Krewny biskupi, Platon, wysłuchawszy
skargi, oświadcza: „Scis domine, immundorum spirituum duo esse
généra: quorum unum in nomine Domini, alterum non nisi in oratione
et jejunio ejiciatur. Quandoquidem ergo hi, ut videtur, ex primo
genere non sunt, crediderim sane ex altero esse genere ac propterea iis
remediis contra eos utendum, quae ibi praescripta sunt“. Idąc za tą
radą, przełożony nie każe podać intruzom wieczerzy7, oni zaś nazajutrz
rankiem opuszczają klasztor. Najwidoczniej Kuligowski, zdecydowawszy
się na facecję o mnichu, od którego djabeł nauczył się sztuki pieczenia
jaj nad świecą, uważał, że zbyt wiele opowiadań o niedomaganiach
życia klasztornego nie odpowiadałoby charakterowi jego budującego
traktatu i dlatego facecję o mnichach darmozjadach przerobił, zastę­
pując ich w niej dworzanami.
Pozatem, wyjąwszy bardzo niewiele wypadków, umie on uchwycić
dowcipną pointę anegdoty i wyrazić ją bez tego gadulstwa, którem
Potocki zepsuł niejedno efektowne opowiadanie swego olbrzymiego
zbioru. Gdyby nie rozmaite usterki stylowe, a przedewszystkiem wiersze
dla rymu dodane i prymitywne a nieudolne rymy, „Demokryt Ghrześciańsk' mógłby pretendować do wcale poczestnego miejsca w dziejach
poezji polskiej. Miejsca tego przyznać mu niepodobna, natomiast należy
podkreślić, że stanowi on bardzo cenną pozycję w dziejach facecji
polskiej i bajki polskiej. Z jednej strony pozwala on na zorjentowanie
się w tematach facecjonistycznych, które w Polsce przez całe wieki cie­
szyły się popularnością, świadczy wymownie o żywotności powiastek

136
pochodzenia średniowiecznego, z drugiej zaś tworzy pomost między
przeszłością, między facecjonistyką średniowieczną i renesansową,
a przyszłością, gdy owa facecjonistyka miała odżyć pod postacią ga­
wędy romantycznej. Sprecyzowanie wzajemnych stosuków tych
epok i rodzajów literackich wymaga oczywiście uprzedniego zbadania
całego materjału, a krokiem na tern polu nieodzownym jest właśnie
określenie stanowiska Kuligowskiego.
ANEKSY.
1.

Gadka Poetycka, (str. 120—1)

5

10

15

20

25

30

35

Ociec miał czterech synów z natury rostropnych,
Do nauk i do kunsztu w dowcipie pochopnych.
Tych synów czterech oddał do sżkoł dla nauki,
Z której każdy z nich rożnej dociekł mądrej sztuki.
Pierwszy z matematyki wiedział, gdzie co leży,
I powiedział, kiedy kto pytał, jak należy.
Drugi zaś musiał dostać tego, gdy kto wiedział,
Gdzie co leży, a o tym onemu powiedział.
Trzeci miał siłę wielką, jako Samsonową,
Albo Herkulesową, abo Dawidową;
Który lwy, smoki dzikie i tygry rościnał,
I bramy chalibowe do fortec wycinał.
A czwarty rostrącone sztuki spajać umiał.
Czy ow naukę Cyrce, czy z Lethy rozumiał?
Wtym po rożnych wieść poszła krajach rozgłoszona,
Że krolewna-dziedziczka ojcu ukradziona,
A temu, kto ją znajdzie i onej dostanie,
Za żonę dana będzie, i państwa zostanie
Sukcesorem.
Ci tedy oni bracia wszyscy
Przyjachali do króla, tego szczęścia bliscy.
Pierwszy z matematyki od kunsztu zgłęboka
Powiadał, iż na wyspie, za morze od smoka
Zaniesiona. Gdy tedy każdy swą wyjawił (dr. wyprawił)
Naukę, kroi za morze z okrętem wyprawił
Kunszt pierwszego, bo gdyby o tym nie powiedział,
Kążdyby z nich, za morze zajachawszy, siedział.
Więc pierwszy znalazł pannę w jamie posadzoną
Od smoka, jednak tymże smokiem zawaloną.
Zaczym trudno jej dostać, bo gdyby smok zoczył
Onych, pewnieby do nich z jaskini wyskoczył.
Drugi, uśpiwszy smoka swą sztuką, postawił
Deskę przez smoka, i tak królewnę wybawił.
Uchodzą tedy z panną, z okrętem, za morze,
A okręt wody morskie prędkim grzbietem porze.
Neptun winszuje drogi królewnie po wodzie,
A Triton dziwuje się, i nimfy, urodzie

137

40

45

Panny, Egle, Agawę ozdobnej urody,
I insze Nereidy wynurzone z wody.
A zatym smok ockniony ujrzy, że jest wzięta
Królewna, i tę drogę, którą niósł, pamięta.
Zaczym w lot tymże ślakiem z jaskini wypada,
I w poł drogi dościga i na okręt siada,
I zacznie okręt psować, a tu potrzebaby
Ginąć wszytkim, gdyby z nich każdy był w moc słaby.
Lecz brat trzeci wybiega na wierzch nawy, zatem
W zapale z obu rąk tnie w poł smoka bułatem,
A wraz w tym rozbił okręt na szmaty zapale,

50

55

I już tu toną wszyscy, gwałtu krzycząc. Ale
Czwąrty brat, niestrwożony, według swej nauki
Przez instrumenta spoił rostrącone sztuki
Okrętu i ratował wszystkich.
A tak w biegu
Morskim bez przeszkód przyszli szczęśliwie do brzegu.
O czym skoro kroi wziął wieść, na salve z burzących
Dział kazać bić po murach i z kartanow grzmiących.
Huk i echo z rumoru, góry się ozwały,
Gdy ogromne po murach kartany zagrzmiały.
Zgadnijcież, komu panna należy: Pierwszemu?
Czy drugiemu’ Trzeciemu? Czyli też czwartemu?
2.
Kuligowski a Maseniuś.

Już po oddaniu obecnego szkicu do druku trafiłem na interesujące
dziełko jezuickiego teoretyka komizmu, J. Maseniusa p. t. „Familiarium
argutiarum fontes“ (Goloniae 1660), cytowane przez Kuligowskiego
przy facecji 69. Ponieważ zbiór anegdot Maseniusa opiera się na tych
samych materjałach, z których czerpał autor „Democritus ridens“,
przyczem powiastki obydwu facecjonistów jezuickich podane są nie­
jednokrotnie w brzmieniu identycznem, przeto niepodobna ustalić, za
którym z nich szedł Kuligowski, co zresztą jest sprawą obojętną. Inaczej
ma się rzecz w wypadkach, gdy u Kuligowskiego występują anegdoty
niespotykane w „Democritus ridens“, przedewszystkiem zaś w obrębie
tej grupy (od Nr. 89 wzwyż), w której źródeł jego nie umiałem wska­
zać. Dla kilkunastu facecyj można bez wahania przyjąć tutaj Mase­
niusa jako źródło naszego „Demokryta“. Facecje występujące u Ma­
seniusa i w innych zbiorach zaopatrzyłem w tekście gwiazdką, w wy­
padkach zaś gdy znam je tylko z Maseniusa, podaję nadto poniżej ich
tytuły łacińskie. Cyfra pierwsza znaczy facecję Kuligowskiego, druga
stronicę „A r g u t i a e“, po niej zaś idzie numer porządkowy facecji
w tekście łacińskim.
2 — M 200 No 25. 3 — M 159 No 24. 6 — M 182 No 36. 7 — M 185 No 45.
14 — M 285 No 13. 16 — M 423. 19 — M 184 No 43. 21 — M 119. 22 — M 220
No 3. 23 — M 298 No 26. 24 — M 157 No 18. 28 — M 213 No 9. 34 — M 186

138
No 49. 37 — M 169 No 26. 39 — M 190 No 12. 41 — M 218 No 23. 42 — M
192 No 20. 43 — M 193 No 24. 44 — M 134 No 14. 45 — M 205 No 6. 46 — M
116 i 219 No 1. 48 — M 285 No 14. 52 — M 197. 53 — M 61. 55 — M 103.
58 — M 189 No 7. 65 — M 387. 68 — M 302 No 42. 69 — M 64. 72 — M 319
No 1. 73 — M 93. 74 — M 206 No 12 i 149 No 10. 77 — M 181 No 24 79 — M
387. 89 — M 376 (zakłady pijackie). 91 — M 169 No 28. Laus captata
opprobrio rependitur. 94 — M 241 No 10 Furtum lepidê' excusum. 98 — M
171 No 33 Mortui pellis pro tympano. 99 — M 321 No 11 In crinibus superbire stultum, 100 — M 284 No 11 Poena saepe offenso nil prodest. 101 — M
211 No 16 Ludificator ludibrio est. 105 — M 311 No 2 Par pari astute repensum. 105 — M 54. 112 — M 302 No 42 malae mulieres domitae. 113 — M
295 No 16 Judicium contra se latum. 114 — M 172 No 37. Periculum sub larva
Daemonis discussion. 115 — M 330 No 3 Tormenta sub nomine Apostolorum.
128 — M 80 (Kulawy i ślepy).

3.
Przegląd motywów.
Adwokat i dukaty 107. — Alchemista obdarzony mieszkiem na pie­
niądze 2. — Aleksander Wielki 108. — Antagoras piekący ryby w na­
miocie 17. — Apostołowie-działa 115. — Astrolog wyśmiany 18.
Baran i Kozieł 125. — Biskup z mieczem 106. — Błazen i cesarz
z lutnią 90. — b. zagrożony śmiercią 32. — b. i rybki 49. — Broda od wło­
sów młodsza 16. — b. sułtańska 86. — b. opalona 99. — Buchanan 80.
Chłop ośmiesza dworzanina, 28. — z ch. król 65. — ch. z panem
o krowę 113. — ch. mówi królowi prawdę 13. — Chłosta z godnością 23. —
Chory z urojenia 8, 92.
Chrystus tańszy od św. Jana 22. — Cień osła 53. ■
Cietrzew i opat 117.
Dionizjos i posągi 43. — Djabeł i mnich 25. — Djabłami płacić 105. -—
Droga do piekła szeroka 109.
Dudy na drodze 118. — Dziewica trup 57. —
Dźwiękiem pładić za zapach 48.
Gonella (koń z obciętemi wargami) 15.
Jaja rozbite, nadzieje zawiedzione 51. — Jarmark 103.
Kalambury 113, 116.---- Jiapusta kwaśna niestrawna 124. — Kazno­
dzieja z capią brodą 91. — Kije we śnie 77. — Kolumb i Bombadilla 75 —■
Kołdra dłużnika 42. — Koncept od utopienia ratuje 96. — Król i chłop 5,
13, 93,
Król słyszy prawdę o sobie 13. — Król i pochlebcy 30, 34. —
Król wybacza mimowolnemu winowajcy 100. — Król bezsilny wobec śmierci
(choroby) 70. — Ksiądz kradnie kapłona 94. — Kulawy i ślepy 128. —
Kukułka wróży długość życia 82.
Macocha a pies 19. — Malarz i osiem grzechów (cnót) 7. — m. i skąpy
klieiit 4. — Małżeństwo kłótliwe 46. — m. zgodne 44. — Matki dobre córki
złe 21. — Mnich na koniu 101. — Mnich piekący jaja i djabeł 25. — m. gło­
dem pokonany 26. — Modlitwa żołnierzy-rabusiów 126. — Moskal traci nos
przy chrzanie 123. — Mózg pośrednika w bójce 29. — Myśliwy i pustelnik 81.
Nagrobki komiczne 127. — Niebo sobie kupować 24. — Nieba życzyć
niewporę 50. — Niedźwiedź z wozem na drzewie 95.
Orfeusz nowy 1.
Panowie-okrutnicy 88. — Pięć PP dziewczyny 56. — Pijak w grobie

139
79. — p. gorszy od warjHta 102 — Pijacki zakład 89. — Pogrzeb mędrca
97. — Poligamista szuka dobrej żony 39. — Predykant i żołnierz udający
djabła 114. — Przyjaciele (picie na niedźwiedzią skórę) 52. -— Pustelnik
nawraca myśliwego 81. — p. i strojnisia 85.
Saladyn 37. — Sąd Szemiaki 12. — Semiramis 36. — Sen zawodny
77, 78. — Sędzia przekupny 6, 27. — s. krzywoprzysiężny 33. — Skarb
ślepca 20. — s. ( zamurowany w kośpiele 66. — s. a śmierć 31. — Sługa
z rejestru 74. — Śmierci wzywać 62, 63. — Sokrates i Ksantyppa 55. —
Starcy a żołnierze 11. — Stary mąż i żona młoda 93. — Szata cenniejsza
od człowieka 73. — Strzyżono-golono 54. — Szkatułki szczęścia 41. —
Sztuki wyzwolone a rzemiosło 3.
Tatar i Polak 119. — Trębacz prosi o awans 87. — Trucizna i farfur 110. — Twarz zeszpecona dla uniknięcia pokus 71.
Wino pić bez wody 14.
Zagadki 129—131. — Ząb wyrwany w cudzym kraju 64. — Zgoda
w małżeństwie 44. — Złoto snu pozbawia 35. — Żołądek barani 60. — Żoł­
nierze 38, 114, 126. — Żona wiesza się na drze\yie 58. — ż. zdradza rzekomą
zbrodnię męża 59. — ż. i śmierć 62. ż. wykonywa testament męża (sprzedaż
wołu i koguta) 69. — ż.-opłakuje zmarłego męża 40. — ż. odziewa zwłoki
męża w sieć 111. — ż. gotowa odpuścić zabójcom męża 9. — ż. ciężar
(krzyż) 67 — ż. uparta 54. — ż. swarliwa uśmierzona muzyką 68. — ż. ciało
męża 72. — ż. pijaczka 76. — ż. obita dla nauki 10. — ż. zagrożona odar­
ciem ze skóry 112. — ż. oddana Tatarom 120.
ż. każe utopić męża 121. —
ż. swarliwa i mąż cierpliwy 47. — żony robią męża łysym 61. — Żyd oszu­
kany 122. — Żyżka i jego skóra 98.

THE FOLK LORE ELEMENTS in M. I. Kuligowski’s „DEMOCRITUS“.
„THE Laughter of a Christian Democritus“ (1699) by M. I. Kuligowski
is a moralistic treatise in verse on the vanity of our life in accordance with
the religious spirit of the 17-th Century. II contains howejt^r about 200
„exempla“, stories and anecdotes of ancient medieval and modern origin.
Most of them belong to the ćhtegory of „travelling stories“, that is, they
have occurred again and again in the earlier collections of „Facetiae“, still
it is „Democritus Ridens“, the well known 17-th Century booklet (as well
as I Masenius’ „Argutiae“) whieh bas been Kuligowski’s main source.
Among thö~stories of the Polish writer the most noteworthy seems to
be a long fairy-tale called „Zagadka“ (A Riddle). It represpnts one of the
most archaic versions of the taie „Four Clever Brothers“ („die vier kun­
streichen Brüder“ of Grimms, No 129), and its importance dépends on thefact, that the oldest 14-th Century version (published in thi| Italian „Novelle“
by Biaggi, 1880, No 156) has been preserved in a mutilated condition. Accordingly, owing to the version of Kuligowski we can rečonstruct the basie
text of the tale in the following way The brothers, a mathematician, a warrior, a thief and a carpenter, rescue a Princess captured by a dragon and
begin to quarret which of them should have the right to marry her. Not
unlike the greater part of collateral versions, the dispute remains undecided
and the reader is expected to solve it for himself.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.