0127e17fc9dbd25b0f728252bbdc3cd4.pdf

Media

Part of Topielec w Czeladzi w powiecie będzińskim w gub. piotrkowskiej / Lud, 1904, t. 10

extracted text
TOPIELEC
W CZELADZI W POWIECIE BĘDZIŃSKIM W GUBERNII
PIOTRKOWSKIEJ.
Podała

Nimfa Madlowna.
Przez osadę Czeladź płynie rzeka Krynica, a mieszkańcy
nadbrzeżni twierdzą, że w rzece tej mieszka topielec. Wielu
widziało go na własne oczy, wielu też doświadczyło na sobie
jego złośliwości i figlów.
Mieszka on stale we wodzie, a skoro wyjdzie z niej, mo­
żna go widzieć, jak siedzi na wodzie na największej głębi,
chodzi po wodzie, albo też wzdłuż brzegu, gdzie spoczywa
często w trawie i czatuje na ludzi. Topielec pokazuje się jako
chłop wysoki a chudy, odziany jest w długą kapotę sukienną,
ale z lewej kieszeni tego okrycia kapie zawsze woda; cieknie
też woda z szerokiego ciemnego kapelusza filcowego, który
nosi zawsze na głowie. Po tern tylko można go pewnie po­
znać. Rzadziej daje się widzieć, jako chłopiec mały w krakusce
czerwonej. Czasem widywali go ludzie nawet w postaci źrebaka.
Jest silny i człowieka zmoże zawsze. Ludzi wabi do wody
i nieostrożnych topi. Lubi płatać figle ludziom, a gdy się mu
te udadzą, to ucieszony śmieje się i klaszcze w ręce. Przynosi
także szczęście, a gdy się kiedy zjawi na jarmarku, to wszyscy
kupcy, kramarze i przekupnie sprzedadzą cały swój towar, na­
wet chleba w tym dniu na jarmarku zabraknie. Potem też po­
znają ludzie, że był między nimi topielec. W stosunku z czło-

topielęc

439

wiekiem dotrzymuje zawsze danego słowa, ale pamięta wy­
rządzoną sobie zniewagę i mści się za nią. Można go złapać,
zarzuciwszy na niego skaplerz, różaniec lub inne świętości
i przyprowadzić do domu.
O topielcu opowiadają tutaj mnóstwo baśni, z których
kilka podaję tak, jak je zasłyszałam.

1. Topielec mści się za zniewagę.

Robotnik wracał późnym wieczorem z roboty do domu.
Szedł ścieszką, wijącą się wzdłuz rzeki Brynicy.
o ero ze
spotkał kilku kolegów i tak szli razem w dobrych humorach
Gdy nadeszli w to miejsce, gdzie rzeka w największym
wije się'zakręcie i najbardziej szumi, ujrzeli na ścieżce w po­
przek leżącego chłopa w ogromnym kapeluszu Głowa jego
sięgała brzegu rzeki, a nogami przytłaczał kawał łąki. Ciekawi,
ktoby to mógł leżeć tutaj o tak później porze, otoczyli go» ko­
łem, a jeden z nich śmielszy wszedł do środka, uderzył
4
cego chłopa kilka razy kijem i kazał mu wstać. Chłop og
mny nie przeląkł się tego napadu, wstał spokojnie, a zbliży­
wszy się do tego robotnika, który go bił zawołał
_ Dał ci Pan Bóg szczęśliwie przerobie dniówkę, to idz
spokojnie do domu, a nie zaczepiaj ludzi. - Wreszcie dodał:
Tv mnie jeszcze popamiętasz!
Robotnik przeląkł się niezmiernie, włosy dębem stanę y
mu na głowie, bo dopiero teraz zauważył, ze ogromnemu
chłopu woda cieknie z kapelusza. Poznał, że ma do czynienia
z topielcem i zaczął nagle uciekać, a za mm drudzy.
Kiedy już byli kawał od rzeki, odwrócili się jeszcze, ażeby
zobaczyć co się stało z topielcem i ze zdziwieniem ujrzeli go
stojącego na środku najgłębszej wody, śmiejącego się i klaskająC6g PoWkilku tygodniach zdarzyło się, iż tenże sam robotnik
wracał tą samą drogą do domu. Gdy przyszedł
^d -ekę,
przypomniał sobie owo zdarzenie z topielcem i z boJa?n1^
glądał się dokoła, czy przypadkiem go me spotka.
rzeczywiście ujrzał tego samego chłopa w szerokim kapeluszu

440

NIMFA MADLOWNA

siedzącego na wodzie. Topielec wnet go spostrzegł, a pozna­
wszy, zaczął gonić. Chłop uciekał, co miał siły i tak biegł do
cmentarza. Gdy już znalazł się pomiędzy domami, topielec za­
wrócił do wody.
Robotnik przyszedł do domu ledwie żywy i jak twierdzi.
6 tygodni leżał potem ciężko chory z przestrachu.

2. Topielec pyta o drogę do wody.

Jakaś kobiecina opowiadała, ze w niedzielę podczas sumy
stała przed domem oparta o wóz i rozglądała się dookoła.
Nagle ujrzała zbliżającego się chłopa w ogromnym kapeluszu,
chudego i niezmiernie wysokiego. Chłop ten olbrzymi uśmie­
chał się do niej, a kobieta od razu poznała, że to jest topie­
lec, więc ze strachu nie mogła się z miejsca ruszyć. Chłop
zbliżył się z uśmiechem do niej i zapytał:
— Moja kobieto, którędy można dojść do rzeki?
Kobieta pokazała mu drogę i uciekła czemprędzej do izby,
będąc pewną, że rozmawiała z topielcem.

3. Topielec usadził żołnierza w wodzie.

Żołnierz z pogranicznej straży opowiada, iż pewnej nocy
miał służbę w polu nad granicą. A że to była noc ciemna,
więc był pewny, iż kontroli nie będzie i najspokojniej położył
się i zasnął. Nagle czuje, że go ktoś szarpie i mówi:
Chodź czemprędzej nad rzekę, bo właśnie tamtędy
mają dzisiaj towar przemycać, więc ich wszystkich wyłapiesz.
Żołnierz wstał, przypatrzył się najpierw temu, co go zbu­
dził i zobaczył, że był to ogromny chłop w szerokim kapelu­
szu, z którego woda ciekła; uwierzył mu mimo tego i poszedł
za nim. Gdy już kawał drogi uszli, chłop powiada:
Tędy mają przechodzić przemytnicy, więc siądź sobie
tutaj i czekaj.
Moskal rzeczywiście usiadł i czekał; ale jakoś nie mógł
się doczekać owych »szwarcowników«. Dopiero kiedy dnieć
zaczynało, spostrzegł, że siedział po pachy w wodzie, bardzo

TOPIELEC

daleko od tego miejsca, gdzie miał służbę wyznaczoną.
myślił się, że to topielec figla mu wypłatał.

441
Do­

4. Topielec złapany.

W Będzinie topielec co rok topił mnóstwo ludzi, więc
chłopi zmówili się i postanowili go złapać. Przez dłuższy czas
czatowali koło rzeki, aż nareszcie pewnego wieczora ujrzeli
ogromnego chłopa wychodzącego z wody. Przyczaili się cichu­
tko na brzegu w trawie i czekali aż się do nich zbliży. Wtedy
zarzucili mu na szyję skaplerze i inne świętości i tak za­
ciągnęli do najbliższego domu i trzymali za przypieckiem.
Stamtąd chcieli go zaprowadzić do kościoła, ażeby go ochrzcić.
Topielec bał się chrztu ogromnie, więc prosił i przyrzekał, że
już nigdy nikogo z Będzina nie utopi. Chłopi uwierzyli i od­
prowadzili topielca napowrót do wody, i rzeczywiście od tego
czasu podobno jeszcze żaden Będziniak nie utonął. Jeżeli zna­
leźli ludzie kogo utopionego, to ze wsi sąsiedniej, a nigdy z Bę­
dzina.
5. Topielec zjawia się między dziećmi.

Dziewczęta pasły krowy na pastwisku. Nagle przyszedł
do nich wysoki chłop w szerokim kapeluszu. Dzieci zauważyły,
że woda lała mu się z kapelusza i z lewej kieszeni. Chłop
kazał dzieciom, aby mu buty ściągnęły, ale one przestraszone
uciekły, zostawiając bydło na pastwisku. Wszyscy we wsi
twierdzą, że chłopem tym był topielec.

6. Topielec w postaci źróbka.

Z piątku na sobotę jakiś parobczak długo, nosił wodę
z rzeki. Coś około 12-tej godziny, nabierając po raz ostatni
wodę, zauważył w rzece młodego źrebaka, który ogromnie
w wodzie skakał i parskał. Przestraszony tem parobek zosta­
wił konewki przy wodzie i uciekał do domu, twierdząc, że
źrebak leciał za nim aż do chaty i że to był topielec.

442

MARYA MADLOWNA

7. Topielec zmógł chłopa.

Starzy ludzie opowiadają, iż raz znaleziono nad rzeką
pobitego chłopa i już prawie dogorywającego. Chłop ów twier­
dził, że bił się z topielcem i że ten ostatni go zmógł.
8. Topielec moczy nogi w rzece.

Pewien chłop wracał raz wzdłuż rzeki późnym wieczo­
rem z gry w karty do domu i zobaczył chłopa w ogromnym
kapeluszu siedzącego nad brzegiem rzeki i moczącego nogi
w wodzie. Przechodzący zaczął rzucać na niego kamieniami,
gdyż mu się zdawało, że to jest jeden z jego znajomych. Wtem
zerwał się straszny wiatr, chłop obejrzał się jeszcze raz poza
siebie i ujrzał owego niby to znajomego na środku rzeki, śmie­
jącego się serdecznie- Poznał wtedy, że się omylił i był prze­
konany, że widział topielca.

9. Topielec przechadza się po lodzie.

Jacyś ludzie jechali w nocy wózkiem drogą wiodącą
nad rzeką. Było to w zimie; mróz ostry ściął wodę a zawieja
śnieżna szalała w okropny sposób. Gdy nadjechali w to miej­
sce, gdzie rzeka najgłębsza, ujrzeli środkiem rzeki przechadza­
jącego się chłopa w długiej do ziemi kapocie i w ogromnym
kapeluszu. Poznali, że to był topielec, gdyż niemożliwemby
było, ażeby ktokolwiek z żyjących ludzi, mógł w takim czasie
przechadzać się spokojnie po zmarzniętej rzece.

10. Topielec w czerwonej krakusce.

Razu pewnego pasterki z pasterzami paśli bydło na pa­
stwisku. Nagle pokazał się pomiędzy nimi chłopak w krakusce
i pytał o drogę do Grodźca 1). Dzieci wskazały mu drogę. Gdy
*) Wieś położona blisko osady Czeladzi.

TOPIELEC

443

chłopak odszedł, zaczęły krowy ziemię kopać, ryczeć i gonić.
Przestraszeni pasterze spędzali je do stada. Za jedną krową
pobiegła dziewczyna aż do rzeki. Tam na brzegu zobaczyła
piękne kwiaty, więc zapomniawszy o krowie, zaczęła zrywać
je skwapliwie. Wtem pośliznęła się jej noga i dziewczyna wpadła
w wodę. Zauważyły to dzieci i pobiegły, aby ją ratować. Niestety
woda była za głęboka, i dzieci stanęły bezradne nad brzegiem.
Zobaczyły tylko na środku rzeki tegoż samego chłopaka w czer­
wonej krakusce, śmiejącego się i klaszczącego w ręce. Po ja­
kimś czasie dopiero wyciągnięto z wody dziewczynę ale już
nieżywą. Dzieci twierdziły, że ją topielec zwabił do wody.

11, Topielec dokucza pasterzom.
Razu jednego paśli pastuchy trzodę na pastw isku. W nocy
pokładli się jeden obok drugiego, ponakrywali się kożuchami
i zasnęli. Gdy się przebudzili wczas rano, zauważyli z prze­
strachem, że im skradziono kożuchy; nie było też koni w po­
bliżu. Rozbiegli się natychmiast wszyscy szukać kożuchów
i koni. Nareszcie zobaczyli kożuchy poukładane jeden obok
drugiego nad brzegiem rzeki, a konie znaleźli dopiero nad
wieczorem. Byli przekonani, że im topielec z figlów kożuchy
pokradł i na brzegu poukładał, a konie rozpędził.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.