1227a6186da70b950d17d8379583c918.pdf
Media
Part of Widowiska w czasie świąt Bożego Narodzenia w Suchej, w powiecie żywieckim / Lud, 1904, t. 10
- extracted text
-
WIDOWISKA
W CZASIE ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA1).
(Sucha, powiat żywiecki).
Napisał
Szymon Gonet.
W dalszym ciągu poniżej podaję dwa widowiska, t. zw.
..hodzenie pastuszków« i »chodzenie z rajem«. W gwarze znać
silne’ wpływy sąsiedniej Słowaczyzny.
I. Chodzenie pastuszków.
Trzech dobrze śpiewających wyrostków, z których każdy
»musi mieć buty«, ubiera się w białą koszulę, na wierzch wy
rzuconą, związaną czerwoną wstążeczką pod szyją, opasuje się
szerokim pasem z tektury, naklejonej kolorowym papierem.
Pas jest umocowany na szelkach, w krzyż na piersiach i ple
cach złożonych.
Na głowie ma każdy pastuszek stożkowaty, z tektury zro
biony kapelusz, przesadnie wysoki, z tyłu wydłużony w trój
kątną płaszczyznę. Kapelusz ten jest naklejony kolorowym pa
pierem w różne zygzaki, gwiazdy, krzyże itp. ozdoby. W ręku
laska, wysokością sięgająca łokcia ręki.
SCENA I.
Jfeden z pastuszków wchodzi do izby, a dwóch stoi za
drzwiami.
PASTUSZEK spacerując mówi: Łaskawy Panie! Darz nam Pan
Bóg przy swojem zdrowiu swaty kraje. Pozwólcież nam
*) Lud, Tom IX. Zeszyt I.
SZYMON GONET
podskoczić a obużkiem z&toczić. Zawołam ja bratka mego,
on nam powie coś nowego. (Puka do drzwi, drugi pastu
szek wchodzi).
SCENA II.
PIERWSZY PASTUSZEK. Chodź tu bratku, chodź tu bliżej,
a powiedz nam, coś tam słyszał nowego?
Obaj pastuszkowie spacerują; DRUGI odpowiada: Darz nam
Pan Bóg bracia mili, dawnośmy z sobą nie byli, kiej tam
byli dwa nocne chody, zamiast kolendy. Zawołam ja bratka
mego, on nam powie coś nowego. (Drugi pastuszek wypukuje trzeciego, ten wchodzi).
SCENA 111.
DRUGI PASTUSZEK. Chodź tu bratku, chodź tu bliżej, a po
wiedz nam, coś tam słyszał nowego?
Wszyscy spacerują; TRZECI odpowiada: Każdy siedzi przy
swoim stole, przy swoim czeladku, i wybiera hrusz kobelki,
daje na rohu, na kolendu, dla swoji poczciwości.
Wszyscy chodzą gęsiego w kółko i razem śpiewają:
Skaka—li nam dzisiaj kozy.
Kiej tam byli wielkie mrozy*;
Jabym si rad zaspa-si—wal, Z tą dzie-uską potanci—wal.
n
■
*
N
•---•— ------¡¿Z —>— łEj hody, hody, hody narodzenia,
Dziwuj sie temu to wszystko stworzenie.
- -- ---------- .
Przybieźeh do Betlejem pasterze, Hej, hej, pasterze, pasterze, pasterze, pasterze,
Grając skoczno dzieciąteczku na lirze, Hej, hej, na lirze, na lirze, na lirze, na lirze,
Oddawali swe ukłony w oborze,
w oborze i t.
Tobie z serca ochotnego o Boże.
o Boże
Któremu się wół i osieł kłaniali
kłaniali
Trzej królowie podarunki oddali
oddali
Dziwili się napowietrznej muzyce
muzyce
I mówili, co to będzie za dziecię
za dziecię
25
WIDOWISKA
Wszyscy spacerują w krzyż, t. j. pierwszy dąży do trze
ciego, trzeci do pierwszego, drugi przez środek ich drogi i t.d.
i śpiewają:
Ł-.V U-----
-S--- - ----<--- ■--- *--- -----»
-»■
•
V
—a.
-r
Owce, moje owce, niech was pasie kto chce,
Ja was paść nie budu, hrać muzyce budu.
Gdym se z łasa wyszel, inuzyckóm se slyszel,
Tak mi pięknie hrala, aż podskakiwała.
Z nóżku na nóżku, podskoczmy troszku.
¿—¡¡tin
Kolendujmy a winszujmy
Temu Panu naszemu,
Dziś nam narodzonemu,
Przy tych naszych owieczkach,
Przy zielonych kopeczkach.
---------. ,leży, nil
.* stawając zorzy,
Tam
pastuszek
w™ni
Wyśpi sie
się na,
na kamieniu.
kamieniu,
Nic niema na sumieniu.
pozór daj.
A nas społu daj, na owieczki
Pierwszy pastuszek solo:
z2
Pryśli ondrasy, co si na strasy
z oblahu
haj nie zapo—mina] splu—haku.
rwali, nie szkodo — wali
kiej komu.
Strylaj a be-
26
SZYMON SONET
Trzeci pastuszek solo. Melodya drugiego pastuszka.
1. Nie bój się brahu, Neni tam strachu żadneho
Ja się nie boję, Neco ci powiem noweho.
2. Że panna czista, poczęła Christa w Betlej ma,
Ze panna czista, poczęła Christa w Betlejma.
• Wszyscy idą gęsiego i śpiewają chórem:
i
-+>-
F—]
3—1
Przyśli do Betlejma, tam panieneczka
1 iastuje Jezisa, jak aniołeczka,
* .W. Co mu na kolende damy?
Kiej ze sobą nic nie mamy,
i i z*-:*-: ---- 1 —C-------
. <—ZZZ-
temu Jezi — si.
PIERWSZY pastuszek solo. (Melodya: pierwsza część poprz.).
Ja si stolarziczek, kriż umaluju.
DRUGI: Ja si kowaiiczek, łańcuszki kuju.
TRZECI: A ja si szewcziczek, buciczku szyju.
PIERWSZY i DRUGI razem. (Melodya: druga część poprzedn.):
A idze ty głupi sewce,
Bo Poniezus butków nie kce,
Bo śmierdzą dziegcem.
TRZECI solo. (Melodya poprzednia w całości):
Lepszy od Józefa sztuderowany,
Ni móg sie utrzymać, skakał bez miary,
Na Jiziczku, na patriczku,
Zagrajcież nam na ośliczku, na ośliczku, hraj.
SCENA IV.
Dwóch pastuszków stawia laski przed siebie, opiera na
nich czoła i udaje śpiących. Po chwili trzeci pasterz budzi ich
śpiewem:
Gloria,
patryćkowie,
Śpiewają nam anielkowie.
(•Z—ł
d—J-------------------------------------3
-----.-’-i-.-«-«-.—]—------------Że się Bóg zrodził na niebie.
Panna sina ukazała
Na sianku w żłobie powiła.
27
WIDOWISKA
Mówi głośno: Pastuszkowie, wstajcie korba!
Pasterze wstają i śpiewają chórem:
A-M&EłEftE*..
*-»ł$7
1. Co si stało, prihodilo na hora,
na hora,
Panna sina
2. Podskoczcie ty miły bracie w szałasie, w szałasie, Byśmy mieli
El
=:&=
uka—zała
welki sodo — ma.
dosyć masła do naszy ka— sze.
n__ ti
az
Ns s łs K
—
___
1—)
-
Weźmy z sobą Jędrasa i drugiego Pietrasa.
"1
i
4
Kuba pójdzie z dwoma psami aż do szałasa.
—--pi• i d
A my też tu cicho bądźmy, aby nas nie znali
Takowe my pasy mamy, aby zadzierali
Dyrli, dyrli, dyrli.
Gdy z Jezuskiem pyrli.
Przebywajmy z Chrystem Panem Aż na wieki amen.
Pastuszkowie kłaniają się widzom i odbierają datki.
Podał Józef Matusik, uczeń z nauki dopełniającej w Suchej.
II. Chodzenie z rajem.
OSOBY:
1. ADAM, ubranie trykotowe, korona na głowie.
2. EWA, ubranie trykotowe, księżyc na głowie.
3. ANIOŁ w bieli ze skrzydłami, miecz w ręku.
4. DJABEŁ w kożuchu, rogi na głowie, widły w ręku, łańcu
chem przepasany.
5. ŚMIERĆ z kosą w ręku.
Hoinka na podstawce; na hoince jabłka i cukierki zawieszone.
28
SZYMON GONET
Wszyscy wchodzą do izby, stawiają na środku choinkę,
rozwieszają prześcieradło od strony drzwi przed choinką; w prze
ścieradle jest dość obszerny otwór. Za prześcieradłem stoi djabeł, który wsuwa głowę w otwór. Prześcieradło trzymają: śmierć
i żyd; przy choince stoją: Adam i Ewa; anioł na boku.
ADAM mówi:
Wielką mądrością jestem napełniony
I od Pana Boga na ten świat stworzony
I nie wiem skąd do tego przychodzę,
Sam Pan Bóg powiedział mi w drodze:
Adamie, ze wszystkich drzew owoc rwać będziecie,
A jeżeli ze środkowego urwiecie.
Grzechem pomrzecie.
EWA: Tak, tak, kochany Adamie, musimy się bardzo dobrze
strzedz, źebyśmy z tego zakazanego drzewa owocu nie
zerwali.
DJABEŁ w otworze: Posłuchajcie moi mili, ja wam poradzę:
Czegobyście nie mogli jeść owoców z drzewa zakazanego?
Zjedzcie, a będziecie mądrzejsi, niż sam Pan Bóg i anio
łowie w niebie!
EWA: Posłucham ja twojej rady i zerwię owoc z drzewa za
kazanego.
(Ewa zrywa jabłko i je, podaje Adamowi i mówi):
Naści i ty Adamie i jedz, kiedy ja sie nie struła i ty się
nie strujesz. (Adam je):
Teraz Adam i Ewa płaczą. ADAM mówi:
Zono, moja żono, cóżeś uczyniła,
Żeś mnie i siebie grzechem ozdobiła.
ANIOŁ przystępuje do Adama: Adamie, cóżeś ty uczynił, żeś
owoc z drzewa zakazanego zerwał?:
ADAM: Panie, wszak to nie ja, tylko moja żona.
ANIOŁ: A ty od swojej żony nie śmiesz być na krok oddalony.
A ty, Ewo, cóżeś uczyniła?
EWA płacząc: Od czarta pokuszenie miałam.
DJABEŁ wychodzi z za prześcieradła i przedrzeźnia się Ewie:
Iły,, hy, od czartaś pokuszenie miała ? !
Czegóźeś Boga nie słuchała?
ANIOŁ: Ty czarcie, będziesz się czołgał na brzuchu swoim.
WIDOWISKA
29
ANIOŁ do Ewy: A ty Ewo, będziesz miała wiele ozerpień
i utrapień i będziesz dzieci swoje w boleściach rodziła.
ANIOŁ wyjmuje miecz i mówi do Adama:
Fora, Adamie, Fora
Z tak rozkosznego dwora,
Bo cię tu już wszyscy znają,
Kiej cię mieczem wyganiają.
ADAM idąc powoli za prześcieradło:
Gdzie się podziały moje młode lata?
Teraz muszę zejść z mizernego świata.
EWA z za prześcieradła:
Gdzie się podziały moje złote kosy,
Teraz muszę zerwać wszystkie z głowy włosy.
Czemuż ta śmierć, co w kącie stoi przestraszona, po mnie
nie przyjdzie?
ŚMIERĆ puszcza prześcieradło, które spada na żyda, i mówi:
Ide jo, tyz ide przez góry i lasy,
Nie pytom sie o złe czasy,
Ide do chorego i biere na widie,
Nie pytam sie, cy chce żyć chwile.
DJABEŁ do śmierci mówi: Pyszniś sie, czyśniś sie swą mą
drością, idziesz do chorego jak oparzona, ty obrzysta, ko
ścista, ślepoczysta.
Waryant: Cóżeś ty se tu swoją mądroś okazała, ty obrzy
sta i t. d.
ŚMIERĆ: Ja ci swoją kosą rogi pościnam (trzęsie kosą).
DJABEŁ: Ja ci widełkami oczy powydłubuję (przyskakuje do
niej).
ŚMIERĆ: Ja ci swoją kosą paszczyckę rozjadę (pokazuje).
DJABEŁ klepie ją po ramieniu: A ja na tobie do piekła pojadę.
ŚMIERĆ: Jak było, tak jest, ja cię zapiszę w rejestr (pisze kosą
po podłodze o Panu Jezusie).
DJABEŁ: Coś mi ty tu napisała obrzysta, koścista, ślepoczysta,
jak ja swoim ogonkiem myrdnę, twoje pismo będzie zma
zane (maże). Ty będziesz pisała, a ja będę mazał.
ŚMIERĆ: Więcej na ludzi nie będziesz czyhał.
30
SZYMON GONET
DJABEŁ: Jak cię kolnę rogiem w bok, to wylecisz oknem za
płot. (Popycha ją silnie).
Śmierć odskakuje.
DJABEŁ mówi do żyda: Zagrajcie mi moi mili!
Żyd garbaty wychodzi, kłania się pociesznie wszystkim
anczy i zbiera datki; poczem wszyscy śpiewają kolendę:
Z raju pięknego miasta
Wygnana jest niewiasta itd.
Podali uczniowie z nauki dopełniającej w Suchej. Rok 1904.
