e36371fade13e97f96ea1e8f7640f32f.pdf

Media

Part of Kronika etnologiczna/ / Lud, 1929, t. 28

extracted text
105
Dalsze zeszyty wedle zapowiedzi wydawcy mają obejmo"
wać pieśni zalotne i miłosne, ballady, s:eroce, pieśni rodzinne'
komiczne, żołnierskie, pasterskie, przy żniwach i i. Jeśli ten za­
miar wydawniczy zostanie doprowadzony do pomyślnego końca,
etrografja polska pozyska materjał bardzo wartościowy. Znacze­
nie omawianego zbioru jest tern większe, że teksty zostały zapi­
sane przez ks. Skierkowskiego niezwykle starannie, a melodje
przejrzał krytycznie i do druku pod względem naukowym przy­
gotował Prof. A. Chybiński. Dzięki tej współpracy powstała pu­
blikacja istotnie bez zarzutu.
A. Fischer.

KRONIKA ETNOLOGICZNA.
Siedmdziesięciopięciolecie Prof. Ernesta Muki W roku
bieżącym obchodził 75-ą rocznicę urodzin Ernest Muka (* 1854)
obecny wódz duchowy narcdu łużyckiego. Prof. Muka pracował
przedewszystiolem nad językiem dolnołużyckrm, a słowianoznawstwo zawdzięcza mu dwa znakomite dzieła: 1) Historyczna po­
równawcza gramatyka języka dolnołużyckiego, wydana w Lipsku
1891 przez Towarzystwo naukowe ks. Jabłonowskich 2) „The­
saurus Iinguae Lusatlee inferioris Sorabicae“, wielk. słownik
dolnołużycki, który przed wojną jeszcze zaczęła wydawać Akademja petersburska, a obecnie wydała dzieło w całości Akademja czeska w Pradze. Już te dwa dzieła wystarczyły na wy­
pełnienie całego życia. Muka potrafił jednak dokonać jeszcze
wielu innych prac zasadniczych z dziedziny etnografji, zarówno
metodycznych, jak i zbierackich.
Z pomiędzy prac tych zasługuje na szczególne podkreśle­
nie „Statistika łuziskich Serbów. Wobličenje a wopisanje horrjoa delnjołuźiskeho Serbowstwa w lětach 1880— 1885 . Budziszyn
1884—6. W książce tej na podstawie własnych bardzo żmud­
nych poszukiwań określił Muka prawdziwą ilość Łużyczan, którą
niemiecka statystyka podaje dość chwiejnie i dowolnie. O daw­
nym zasiągu plemion łużyckich pouczają nas prace : „Die Gren­
zen des sorbischen Sprachgebiets“ (Archiv f. slavische Philologie
XXVI) oraz „Přinoški k stawiznam přeněmčenych stron delnjeje
Lužicy“ Budziszyn 1911.
Już w młodości nawiązując do tradycji ludoznawców łu­
życkich, jak Michał Hornik i Hajno Jordan zbierał pieśni ludowe
i wydał je p. t. „Delnjołużiske pěsn.e“ Budziszyn 1877, oraz
„Dodawk k ludowym pěsnjam“ Budziszyn 1883, i „Nowe dodawki k textam ludowych pěsni“ Budziszyn 1889 Muka był nie
tylko zbieraczem, ale i autorem studjów o pieśniach, jak np.

lOG
ciekawego szkicu p. t. „Kotre barby nałoźnja so w serbskich lu­
dowych pěsnjachP“ (Lužica f888, s. 13, 21, 25), w którym dał
analizę kolorystyki łużyckich pieśni ludowych i udowodnił, że
lud chętniej używa barwy czerwonej, zielonej i białej, niż żółtej,
niebieskiej i czarnej, a zupełnie pomija kołkową i pomarańczową.
Prócz tego zasługują na podkreślenie rozprawki : 1. Frenceliana (Čas. Mać. Serosk. 1880—1890). 2) Program národo­
pisného wotrjada Macicy Serbskeje (Lužica 1898); 3) Wo waż­
ności fotografowanja za serbski narodopis (Lužica 1905), Wiele
ważnych szczegółów etnograficznych zawierają również prace ję­
zykoznawcze i literackie E. Muki, aby przypomnieć tylko wy­
daną nakładem Akad. Umiejętności w Krakowie pracę p. t.
„Szczątki języka połabskiego Wendów lüneburskich“, Czcigod­
nemu jubilatowi zawdzięczamy też jedyny zarys etnografji połabskiej, wydany p. t. „Slované ve vojvodství lüneburském“
Praha 1904.
Ernest Muka był nietylko autorem tak licznych dzieł, lecz
także redagował wszystkie najważniejsze wydawnictwa łużyckie,
jak „Časopis Macicy Serbskeje“ (od r. 1894), „Lipę serbską“
i „Łuzicę“. Mimo podeszłego wieku nie usta;? w pracy nauko­
wej, którą tak ukochał. Oby więc było mu dane jeszcze jak naj­
dłużej działać dla dobra żyjącego w tak trudnych warunkach
narodu łużyckiego.
A. Fischer.

Konferencje tatrzańskie. Staraniem Krakowskiego oddziału
Polskiego Towarzystwa Geograficznego odtyły się w dniach 4
i 5 maja 1929 r. w Krakowie w Instytucie Geograficznym U. J.
zebrania poświęcone dyskusji nad aktualnemi potrzebami badań
naukowych w obszarze tatrzańskim. Na konferencjach wygłoszono
cały szereg fachowych referatów celem wytyczenia dróg dla dal­
szej planowej akcji badawczej. Dyr. Juljusz Zborowski, dyr.
Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem przedstawił następujący
referat etnograficzny p. t. W sprawie programu badań etnograficz­
nych na góralszczyźnie :
1. Teren badania. Teren ludoznawczych badań w tej części
góralszczyzny, która znajduje się w bliższem lub dalszem sąsiedz­
twie Tatr, wychodzi poza właściwe Podhale i obejmuje także
osadnictwo w Gorcach, Orawę i Spisz, oraz obszar pieniński
z pograniczem Nowosądeczyzny. Tylko ten odcinek może intere­
sować konferencję „Tatrzańską“ i powinien być brany pod uwagę
przy układaniu programu badań dla Podhala.
Byłoby niezwykle pożądanym objawem, gdyby nauka pol­
ska nie zatrzymywała się tylko na politycznej granicy od po­
łudnia. Badanie polskich części Spiszą i Orawy poza naszem
państwem jest konieczne jako badanie tej samej jednostki etno­

107
graficznej, które} główny trzon leży po tej stronie granicy. Pożą­
dany byłby bardzo udział naszych pracowników w eksploracji
słowackich i niemieckich terenów pogranicznych. Dla nauki me­
toda porównawcza ma na obszarze góralszczyzny słowackiej i pol­
skiej, wraz z ćzynnikiem niemieckim i ruskim, pierwszorzędne
znaczenie. Nie do pogardzenia byłoby i znaczenie moralne.
2. Metoda i organizacja badań. A. Szczegółowy program
prac ludoznawczych znajdzie każdy we wstępach do etnografji
polsk'ej Fischera i Bystronia, zaś dla kultury materjalnej w wska­
zówkach Moszyńskiego. Nie myślę zatem powtarzać setek pro­
blemów, jakie wysuwają s.ę przed etnografem na każdym terenie,
a v\|ięc i na Podhalu. Podkreślam jedynie i wyłącznie te sprawy,
które wydają się najpilniejszemi i najważniejszemi na bliskie lata.
Ocena stopnia pilności wielokrotnie opiera się nie na teoretycz­
nych postulatach, lecz na bezpośredniej obserwacji spotykanych
faktów.
B. Jest rzeczą zdumiewającą, jak okrzyczane i rozsławione
Podhale zbadano dotychczas w skromnej bardzo mierze właśnie
pod względem jego nielada osobliwości t. j. wartości etnograficz­
nych. Stąd też pozostaje mnóstwo zagadnień do opracowania.
Odrobienie braków musi przedewszystkiem pójść w kie­
runku gromadzenia materjałów z całego omawianego obszaru.
Jesteśmy niesłychanie ubodzy w posiadaniu danych faktycznych,
dlatego też do uogólnień i daleko idących wniosków dojść trudno.
Zaledwie drobna 'lość prac, głównie z ostatnich dopiero lat, oparła
się na dużym materjale, czerpanym z rozleglejszego terytorjum i po­
zwalającym na konstrukcyjne badanie.
C. W łączności ze sprawą zbierania objawów kultury, t. zw.
duchowe; i materjalnej stoi konieczność stosowania nowoczesnych
metod kolekcjonerskich. Fonograf, kinematograf, fotografia, kolo­
rowy rysunek, ściśle inżynierski pomiar, jak najobfitsza ilość ory­
ginalnych okazów m acerjalnej kultury, dalej wszechstronne uwzględ­
nienie i całego terytorjum i wszelkich na niem istniejących obja­
wów, — to nowoczesne laboratorjum i archiwum etnograficzne.
V7 konsekwencji idzie za tern stosowanie metod kartograficznych
t. zn. .wciąganie zaobserwowanych faktów z zakresu ludoznawstwa czy sztuki ludowej na etnograficzną mapę góralszczyzny. Waż­
nym pomocniczym środkiem jest bibljografja.
Badania ludoznawcze nie mogą się posługiwać tylko notat­
nikiem i ołówkiem, wymagają środków pieniężnych na przyrządy,
kupowanie oryginalnych okazów w dużych ilościach, na wynagro­
dzenie sił pomocniczych np. rysowników. Pokutująca jeszcze po­
wszechnie optują, iż etnograficzne eksplorowanie terenu nic nie
kosztuje, powinna znaleźć jaK najrychlej odprawę w postaci pol­
skiego dzieła o nowoczesnych metodach badań ludoznawczych.

108
D. Polska jest za obszerna, aby tylko centralne instytucje
naukowe mogły ją naukowo zbaaać, a przedewszystkiem zająć
się stroną kolekcjonerską. Systematycznej, stałej i wszechstronnej
pracy niepodobna sobie dziś wyobrazić, jak tylko przy daleko
idącem współdziałaniu regjonalnych placówek, przedewszystkiem
jednak takich, które mają charakter naukowy. Wyposażenie tych
instytucyj, działających w określonj/ch pojęciem „regjotiu“ czy
„ziemi“ granicach, wyposażenie w wydatne środki finansowe na
laboratorja, pracę badawczą i stały naukowy personel uważam
za podstawę zorgar>:zowanegc badania, nic nie ujmując przytem
znaczenia central, dających ludzki materjał, fundusze, a częstokroć
i inicjatywę. W takich warunkach, w jakich dotąd znajdują się
niezbędne regjonalne naukowe ośrodki, można czasem dokazać
t. zw. „cudów“, ale nie sposób identyfikować nieproporcjonalnie
wielkich wysiłków z systematycznym i celowym programem.
Dla góralszczyzny, obejmującej zakreślone powyżej obszary,
nietyle naturalnym, ile faktycznym ośrodkiem pracy badawczej
i kolekcjonejskiej siłą rzeczy staje się Muzeum Tatrzańskie, któ­
remu nawet w ostatnim roczniku „Nauki Polskiej“ prof. Czekanowski zakreśla znacznie szerszą w przyszłości, bo aż karpacką
działalność.
Przyjmując na teraz i na długie jeszcze czasy tylko obecny
zasiąg- terytorjalny, wysunięcie muzealnej instytucji w Zakopanem
nie oznacza bynajmniej tendencyj, aby wszelkie rodzaje pracy
ludoznawczej wykonywało Muzeum Tatrzańskie, a raczej jego
personel. Wprost przeciwnie, gdyż idzie o znaczną ilość pracow­
ników i fachowców. W określeniu „Ośrodek badań“ rozumiem
następujące funkcje czy atrybuty :
1) W sprawie badań na góralszczyźnie Muzeum utrzymuje
stały kontakt z organizacjami etnograficznemi centralnemi dla ce­
lowego organizowania prac i ekonomicznego wydatkowania fun­
duszów.
2) Muzeum staje się punktem zbieżnym różnych, zaintereso­
wań i różnych prac badawczych na wymienionem terytorjum.
3) Muzeum mus» posiąść jak na;w:ększą ilość materjałów
i zbiorów wszelkiego rodzaju, tak aby właśnie to nagromadzenie
i scentralizowanie mogło być punktem wyjścia i głównem źród­
łem czy środkiem pomocniczym dla pracy, podłożem do niezbęd­
nych systematycznych uzupełnień.
4) Odciążając centralne instytucje Muzeum powinno wyda­
wać stale i systematycznie prace naukowe, przedewszystkiem
jednak t. zw. źródła i materiały (katalogi zbiorów, rękopiśmienne
archiwalja, albumy okazów, materiały współczesne folklorystyczne
i t. d.). Przez tego rodzaju organ osiągnie się racjonalny rozdział
rękopiśmiennych prac, przedstawianych do druku kilku instytucjom
krajowym.

109
Dla osiągnięcia tych celów Muzeum Tatrzańskie musi otrzy­
mywać wydatne dotacje stałe na badania i gromadzenie wszel­
kich materjałów, nadto jednorazową na laboratorjum, fono-, kinoi fotograficzne.
Muszę przytem zwrócić uwagę, źe obecny budynek muze­
alny jest już bardzo ciasny. Bez osobnej dobudowy na dział etno­
graficzny nie może być mowy o rozwoju. Tak samo powiększe­
nia wymaga ilość pomieszczeń w t. zw. hotelu muzealnym, bezpiatnie od dziewięciu lat oddawanych do dyspozycji pracujących
naukowo na terenie Tatr i Podhala. Hotel ten jest dotąd niemal
wyłącznie domeną przyrodników, pracujących bez wyjątku w
zwartych organizacjach, przed któremi musi ustąpić na drugi plan
jednostkowa działalność. O ile przy wzmożonym ruchu naukowym
na Podhalu mamy i etnografom zaoszczędzić znacznych wydat­
ków, czasem wprost wogóle umożliwić bezpłatnym lokalem pracę,
to bez pomnożenia wspomnianych punktów oparcia nie przyczy­
nimy się do rozwoju etnograficznych badań,

3. Pilne i ważne problemy. Pilnemi i ważnemi dla Pod­
hala zagadnieniami nazywamy przedewszystkiem te, które są re­
prezentowane już tylko w szczątkowych formach, oraz te, które
w naszych oczach pod rozmaitemi wpływami albo całkiem zamie­
rają, albo też drogą ewolucji przechodzą w nowsze formy. W dal­
szym ciągu należą tu zagaonienia, nad których zbadaniem roz­
poczęto już pracę, jednak na niewielkim tylko obszarze, względ­
nie na podstawie skąpych materjałów, wreszcie o ile rozpoczęta
praca utknęła z powodu braku środkć w czy innych okoliczności.
W szczególności wymieniam :
1) Badanie budownictwa ludowego. Dawna praca Matla­
kowskiego dotyczy tylko Zakopanego i najbliższej okolicy. W przy­
gotowaniu i na ukończeniu jest praca o prymitywnem budow­
nictwie szałaśnem. Brak zupełny opracowań z reszty zakreślonego
obszar” Tymczasem zanik starych konstrukcyj budowlanych
wz" ógł się po wojnie bardzo silnie pod wpływem masowego
napływu letników, do których potrzeby akomoduje się przeróbka
dawnej chałupy lub nowa budowla. Szczególną uwagę należy
zwrócić na piętrowe drewniane domy na Orawie, oraz na stare
formy konstrukcyjne orawskie i spiskie. Opracowanie tego tematu
powinno znaleźć się w rękach dobrze zasłużonego Zakładu Archi­
tektury Polskiej Politechniki Warszawskiej.
2) Badanie stroju, już rozpoczęte, jest jeszcze w stadjum
bardzo niedojrzałem dla braku funduszów na środki techniczne.
Z jednej strony strój zanika szybko, a z drugiej przechod:
ewolucję ku rewym formom np. w krcju cuchy oraz zdobnictwie,
przyczem jednak występuje degeneracja dawnej prostej wykwintności. Monograficzne opisy, geograficzne rozłożenie, zwrócenie
uwagi na formy przejściowe, np. z pogranicza nowosądeckiego,

110
ruskego na Spiszu i pod Pieninami, z granicy polsko-słowackiej
na Orawie zamierza wykonywać Muzeum Tatrzańskie w związku
z .kolekcjonowaniem okazów.
3) Zbadanie ostatnich resztek dawnych form życia i dawnej
kultury materjalnej. Tu należy np. łowiectwo, uprawa roli, życie
domowe codzienne i odświętne, zaś w zakresie pojęć prawnych
bardzo pilna sprawa zbadania prawa spadkowego i prawa pa­
sterskiego.
4) Zebranie bogatej nomenklatury topograficznej przedewszystkiem na żywym materjale z pozostawieniem na przyszłość
badań archiwalnych.
5) Zbieranie z pomocą nowoczesnych środków pieśni, melodyj i tańców. Wszystko to powoi: ginie lub wyradza się w zdegenerowane formy. Już przed wojną zaczęta praca doprowadziła
do zgromadzenia dużych zbiorów pieśni (teksty), oraz do dużej
kolekcji melodyj, częściowo zebranych fonografem. Praca ta sta­
nęła i z powodu braku środków i z powodu braku narzędzi tech­
nicznych. Praca nad tańcami dla braku kinematografu (oczywi­
ście nie amatorskiego na minutę kręcenia!) jest niemożliwa. Do­
dam, że Muzeum Tatrzańskie miało już dwukrotnie kilka tysięcy
złotych na kupno fonografu i kinematografu, murtało jednak oba
razy tę kwotę z krzywdą dla badań etnograficznych poświęcić na
Dgólne potrzeby jak remont i uzupełnienie budynku i hotelu.
Ubiegli nas w badaniu naszych tańców Czesi.
W związku z badaniami fonograficznemi i kinematograficznemi wyobrażam sob: e organizowanie pracy w całej Polsce ce­
lem oszczędzenia kosztów drogich przyrządów, założenie central­
nego archiwum dla zgromadzonych tą drogą materjałów i cen­
tralnej, kosztownej pracowni dla zwielokrotniania filmów i płyt,
oraz utrwalania tych ostatnich w materjale metalowym sposcbem
galwanoplastycznym. Projekt organizacji specjalnie tych badań
przedstawię wkrótce właściwym czynnikom.
6) Zebranie słownictwa gwarowego w postaci jeżeli już nie
kompletnego słownika, to w formie obfitych przyczynków.
Inne zagadnienia, teoretycznie napewno bardzo ważne, me
wydają się tak p'Jnemi, jak wyliczone, gdyż zanik związanych
z niemi objawów i faktów nie postąp.ł jeszcze tak daleko : gro­
źnie. Zwracam przytem uwagę, że badanie budownictwa, stroju,
nomenklatury, słownictwa jest jednocześnie przyczyniai.iem się
do rozwiązania problemu granic góralszczyzny i postronnych na
nią wpływów, oraz podstawą do etnograficznej mapy naszych
południowych kresów.

■f■ Ks. Dr. Józef Londzin (1863—1929). Urodź, w r. 1863
w Zabrzegu pow. bielskim, szkody średnie kończył w Bielsku
i Ołomuńcu, zaś wyższe w Wiedniu. Całe swe życie poświęcił

m
pracy dla ziemi cieszyńskiej ; był organizatorem i długoletnim
prezesem Macierzy Szkolnej, przewódcą . _w. Katolików śląskich,
redaktorem „Gwiazdki Cieszyńskiej", a przez długie lata pia­
stował mandaty poselskie i ostatnio senatorskie w Wiedniu
i w Warszawie. Napisał też wiele cennych prac, jak: 1) Kilka
druków śląsko-polskich z zeszłego l prerwszej połowy ubiegłego
stulecia. Cieszyn 1898. 2) Zbiór piosnek i różnych aryj ludu pol­
skiego w powiecie bielskim na Śląsku i sąsiednich wioskach Ślą­
ska pruskiego w okolicy Pszczyny. Cieszyn 1902. 3) Teksty
pieśni ludowych drukowane w „Zaraniu Śląskiem" 1907, 1908,
1910. 4) Bibhografja druków polskich w Księstwie Cieszyńskiem
od r. 1716 do roku 1904. Cieszyn 1904. V/ ostatnich czasach
został burmistrzem Cieszyna i pracował z zapałem dla kocha­
nego miasta mimo słabnącego coraz bardziej zdrowia aż do
zgonu w dniu 21. IV. 1929 r. S. p. ks. Londzin zasłużył się
dobrze w dziejach ludczr.awstwa -polskiego jako etnograf i zbie­
racz, oraz organizator Towarzystwa
zbiorów ludoznawczych
w Cieszynie.

Polskie Towarzystwo rozwoju kultury wsi. W r. 1928
odbył się w Bemie zjazd przygotowawczy międzynarodowej orga­
nizacji „Commission pour 1’ Embellissement de la Vie Rurale“.
Na zjeżdz.e ułożono program Kongresu tej organizacji, który ma
się odbyć w 1929 r. w Budapeszcie.
Do Komitetu polskiego Zjazdu budapeszteńskiego weszli
P. p. Jan Lutosławski i Zofja Jankowska, którzy też zainicjowali
stworzenie „Polskiego Towarzystwa rozwoju kultury wsi“. Pro­
gramem działania tego towarzystwa jest dążenie do polepszeń'a
warunków życia wiejskiego i rozwijania kultury wsi, z uwzględ­
nieniem roli, jaką w postępie rolnictwa, podsta wowego zawodu
ludności wiejskiej, odgrywają czynniki techniczne, gospodarcze
i społeczne. W tym celu zajmie się Towarzystwo badaniem spo­
łecznej organizacji życia wiejskiego i warunków materialnego
bytowania ludności wiejskiej oraz wymianę informacy; z tego
zakresu, towarzystwo stworzy stałe i czasowe komisje, któreby
gromadzeniem materjałów (bibljoteká, archiwum) i propagandą
na zewnątrz, jak : odczyty, kursy, szkoły specjalne, wydawnictwa,
wystawy, zjazdy, przyczyniły się do podniesienia kultury wsi.
W związku z programem działania Towarzystwa będą rozpatry­
wane następujące szczegóły życia wiejskiego : I. Wiejski dom
mieszkalny. 2. Zadania wychowawcze a potrzeby ludności wiej­
skiej. 3. Kształcenie zawodowe ludność: wiejskiej. 4. Zycie spo­
łeczne wsi; rozrywki, sporty, muzyka, teatr, sztuka. 5. Zdrowie
i higjena na wsi. 6. Zakłady dobroczynne i wychowawczo-poprawcze na wsi. 7. Komunikacje wiejskie (elektryfikacja). 8. Sa­
morząd ziemski (gmina, starostwo, województwo) i jego organi­
zacja ze stanowiska interesów ludności wiejskiej.

112
Program obejmują całokształt przejawów życiowych ludności
wiejskiej. Gdyby więc Towarzystwo objęło i opracowało w tej
form:e cały obszar Państwa Polskiego, względnie polski obszar
etnograficzny, mogłoby faktycznie pochwalić się wspaniałemi
wyi'kami, gdyż w naszej wsi dla krzewiciela kultury jest jeszcze
bardzo wielkie pole do popisu.
Nowa ta placówka społeczna jest również ważna i dla etno­
grafa, który bada przecież przedewszystkiem kulturę wsi. Etno­
graf jednak zwraca główną uwagę na tradycję życia wiejskiego
i chciałby też by w tym kierunku poszły prace Towarzystwa
Zwłaszcza następujące szczegóły z życia wiejskiego: dom mie­
szkalny, kształcenie zawodowe ludności wiejskiej, rozrywki, sporty,
muzyka, teatr, sztuka wymagają współpracownictwa etnografa.
Wykłady, kursy specjalne i t. p., należałoby tak organizować, by
nie wprowadzić nic danej okolicy obcego, lecz tylko to co tam
dawniej żyło, oraz zachęcić do przestrzegania form kulturowych
starych i poszanowania tradycji.

POLSKIE TOWARZYSTWO HISTORYCZNE

KWARTALNIK
HISTORYCZNY
GŁÓWNY ORGAN STUDJÓW HISTORYCZNYCH W POLSCE
WYCHODZI ROCZNIE w 2 TOM ACH, a 10 ZESZYTACH
TOM I W 4 ZESZYTACH ZAWIERA ROZPRAWY,
RECENZJE, M SC ÍLLANEA I BIBLJOGRAFJĘ
TOM II W S ZESZYTACH Z PODTYTUŁEM „WIADOMOŚCI HISTO­
RYCZNE“ ZAWIERA PRZEGLĄDY LITERATURY HISTORYCZNEJ,
NAUKOWEJ I DYDAKTYCZNEJ, ZAPISKI BIBLJOGRAFICZNE, PRZtGLĄD CZASOPISM, KRONIK] ’ NAUKOWĄ I SPRAWY TOYi ARZYSTWA

PRENUMERATA ROCZNA WYNOSI 36 ZŁ.
CZŁONKOWIE P. T. H. OTRZYMUJĄ BEZPŁATNIE.

WKŁADKA CZŁONKA WYNOSI 20 ZŁ.

ADRES ADMINISTRACJI r LWÓW, UNIWERSYTET.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.