57fcb90500b19b55e0e61bb1469ceaf7.pdf

Media

Part of Historyczność postaci Twardowskiego w świetle źródeł / Lud, 1928, t. 27

extracted text
112
zaniosła i słomą przyrzuciła, skazana została na karą na gardle.
Przed wykonaniem wyroku jednakowoż, pracowity Melchior
Psczołek bajulator (tragarz) wyraził życzenie pojęcia jej w stan
małżeński, wobec czego całkowicie zwolniona została.
Karol Koranyi.

Historyczność postaci Twardowskiego w świetle źródeł.
Postać czarnoksiężnika Twardowskiego oplotło tyle wąt­
ków bajecznych, że wydaje się ona postacią niehistoryczną.
A ponieważ w czacie właściwym, to jest w XVI wieku nie ze­
brano danych biograficznych, jej dotyczących, przeto dziś trudną
jest bardzo dla badacza rzeczą oddzielić od siebie pierwiastki
dziejowe i podaniowe, które ściśle się ze sobą zrosły. „Nie
mają wieki zeszłe z liczby wsławionych ludzi żadnego, jak to
słusznie zauważa Fr. SiarczyńskiJ), o którymby było więcej
wspomnienia a mniej pewnej wiadomości o życiu i dziełach
jego. Ród, imię jego nawet, czas życia i zejścia wiadome nam
nie są.^ Czynione dotąd względem niego domysły, nie zbliżają
się tyle do prawdy, aby jej podobieństwem zaspokoić cieka­
wość naszą mogły. Ale też żaden z uczonych rodaków nie za­
dał sobie pracy, aby dokładniejszej o tym niepospolitym czło­
wieku wiadomości zasięgnąć, aby ślad jakowy prawdy w ciem­
nocie czasów dostrzec starał się“.
Analizując podanie dojść możemy do wniosku, że był
szlachcicem, czego dowodem jest po pierwsze jego nazwisko
a po drugie powieść ludu, według której czart przypomina
Twardowskiemu, iż będąc szlachcicem słowa danego dotrzy­
mać powinien, gdyż: Verbum nobile debet esse stabile. Poda­
nie ludowe informuje nas o tem, że żył on i uczył się w Kra­
kowie, że na Krzemionkach za Wisłą w Podgórzu schadzki
miewał z czartami i tam się z nimi umawiał, a jedno miejsce
wydrążone szkoły Twardowskiego ma nazwisko. W wieku
jeszcze przeszłym ukazywano w Krakowie dom niedaleko bramy
Grodzkiej, którego ściany pęknione i ponad oknem urwany ka­
wał muru, miały być sprawą zdziałaną od czartów, gdy z niego
J) Fr. Siarczyński: „śledzenie dokładnieyszey wiadomości o Twar«lowskim, w wiekach przeszłych za sławnego czarodzieja mianym“. Czaso­
pism Naukowy. Lwów 1829. Zeszyt I, str. 23.

113
Twardowskiego opierającego się porwali. Że zaś Twardowski
żył za czasów Zygmunta Augusta, o tem baśń mówi także, przy­
pisując mu wywołanie ducha królowej Barbary. Stać się to
mogło po r. 1551, w którym królowa Barbara Radziwiłłówna,
wkrótce po koronacji swojej w Krakowie, umarła. Żył więc
według podania Twardowski w połowie XVI wieku. Ale nasuwa
się przy tem wszystkiem jedno pytanie. Czy to wszystko nie
wątki podaniowe tylko, czy Twardowski żył naprawdę, czy
jest on postacią historyczną? Odpowiedź nato pytanie trudna.
Przejdźmy jednak poszczególne „świadectwa historyczne"
o naszym mistrzu.
Najstarszą wzmiankę o Czarnoksiężniku-Twardowskim spo­
tykamy w „Dworzaninie" Łukasza Górnickiego1), którego pi­
sanie ukończył autor w Tykocinie 18 lipca 1565 roku. „D w or z anin“ Górnickiego to typowe renesansowe „spéculum", ma­
jące dać Polsce ideał „Dworzanina" do naśladowania. Wśród
uwag nad tem, że życie towarzyskie na dworze nie może obejść
się bez tak miłej przyprawy jak śmiech i żarty, czemu poświęca
Górnicki długi ustęp, spotykamy cały szereg anegdot i facecyj
a między innemi i taką: „Jako jeden dworzanin króla starego,
znając w towarzyszu swym ten defekt rozumu, iż miał wielką
chęć ku cżarnoksięstwu i siła o nim dzierżał, zmówił się z babą,
która pod zamkiem krakowskim, niedaleko lodownice, garce
iłżeckie przedawała i płacił jej wszystki, aby je do jednego,
kij wziąwszy, potłukła wtenczas, kiedyby on, na zamku w oknie
stojąc, znak pewny uczynił. I ukazał jej okno, w którym stać
chciał, a znak ten miał być chustka rozpostrzona i wisająca
z ręki. Gdy to tedy sprawił, szedł na zamek i chodził sobie
po wielkiej sieni, czyhając już na tego swego towarzysza, który
rychło potym przyszedł; także skoro po daniu dobrego dnia
jeden drugiemu, począł pytać ten, co później przyszedł, czemuby
on tak chodził, a do izby wniść nie chciał, a ten mu odpowie­
dział : Niemasz — prawi — po co, bo król J. M. jeszcze w kom­
nacie, ani tak prędko z niej wynidzie. Ale oto chodźmy tu
sobie radniej, abo pódźmy do okna; i zaraz szedł w ono na­
znaczone okno, a towarzysz też widząc, iż nie miał co w izbie
Łukasz Górnicki : „Dworzanin“ (na podst. wyd. z r. 1566) wydanie
Bibljoteki Narodowej Nr. 109. S. I. opr. Roman Pollak. Kraków 1928. s 231 3.
Lud. T. XXVII.

8

114
sam czynić, szedł z nim pospołu. Także mówiąc to to, to owo,
przyszli w rozmowie do czarnoksięstwa i jął ów, komu to
czarnoksięstwo tak bardzo smakowało, wychwalać tą nauką,
powiadając, iż na świecie nie masz nad nią, a żałując tego, że
się na ten czas nie urodził, kiedy jej w krakowskich
szkołach jawnie uczono. A ten słuchając powiedział :
Cobyś dał, kiedyby się kto obrał, a chciał cię jej nauczyć,
A ów zasię rzekł : Dał bych — prawi — sto i drugie złotych,
ba i dalejby mię wyciągnął. Odpowiedział ten : Kiedybyś to
ziścić chciał, a był tajemnym, powiedziałbych ja tobie o jednym,
który się u Twardowskiego uczył i tak wiele,
jako on umiał, umie; i jest go z to, że cie nauczyć
może. Hnet ów na Bóg żywy przysiągł i dał rękę, obiecując
poczciwym słowem nikomu na świecie o tym nie powiedzieć
ani takiego człowieka wydać. A to ja — prawi — uczeń
T wardowskiego, więcej, niż mnimasz, nauczyć cię mogę,
jedno mi zdzierż słowo, jakoś obiecał. A umiesz ty (dopo­
wiedział za tym ów) zabitą śmierć, nie takbyś sie ty miał,
gdybyś co rozumiał w tej nauce. Rzecze ten zasię : Nie trzeba
wiele, hnet się to pokaże, jeśli co umiem. Atoli rozkaż mi co
dziwnego uczynić, uźrzysz, prawdęli mówię, albo kłainam.
A chceszli, uczynię to : widzisz onę niewiastę, co garce przedaje (i ukazał ją z góry) ; ta, gdy ja kilka konjuracyi zmówię,
potłucze hnet te wszytki garki kijem. Począł ów dopiero tym
więcej bić na to i spór dzierzeć, powiedając, żeby tego nigdy
dowieść nie miał. Owa się założyli i sadzili po 30 czerwonych
złotych. Zatym ten, obróciwszy się kilkakroć w koło, pocznie
mruczeć, wrzeszczy konjuracje, a i tedy i owędy słowo jakie
niezwykłe głośniej wyrzecze, aby ów mnimał, że djabłów wzywa.
Aż dobył kartki jakiejś pergaminowej, na której kilka liter po­
twornie wymalowanych było, a raz w tę, jako w tęczę, drugi
raz w ziemię pilniuchno patrząc, rzekł tak : Patrzże teraz. I spu­
ścił z ręki onę chustkę nieznacznie, aby wisiała. A baba wi­
dząc znak, zaraz kij porwała i poczęła tłuc ony garce, tak iż
je do jednego potłukła. Zdumiał się ów, co na to patrzał, a nic
nie żałując przegranych pieniędzy, uczniem jego być i dać, co
nadmienił, obiecał. Tegoż dnia królowi ten, co wygrał, wszystką
rzecz powiedział. Nazajutrz król uczynił sobie rzecz o czarnoksięstwie z onym dworzaninem, który zakładu przegrał i dał

115
m-i to znać, iżby rad miał takiego człowieka, któryby się z tym
rozumiał. Wnet dobry pan zapomniawszy przysięgi swej, rozu­
miejąc, że się miał tym królowi bardzo przysłużyć, na onego
dworzanina, towarzysza swego, jako jest osobny w tej nauce,
i onę wszystkę o garcach historją wypowiedział. Król hnet
onego do siebie kazał zawołać i rzekł mu, w oknie stojąc,
a na onę babę patrząc, która się znowu na garki była zdobyła;
Słysz, a kiedyby znowu co takiego trafnego z czarnoksięskiej
nauki uczynić, a chociaż to, aby ta baba zasię garki potłukła?
A ten odpowiedział: Miłościwy królu, musiałbych się znowu
z nią zmówić. Słysząc to ów, który przegrał, i rozumiejąc po
śmiechu, iż król wie o wszystkim, bardzo się sromać musiał,
a od tych czasów czarnoksięstwu dał pokój, bojąc się, aby co
gorszego nań nie przyszło“.
Oprócz tej pierwszej relacji o Twardowskim z XVI w.,
podanej przez Łukasza Górnickiego, znane są ponadto dwie
wzmianki o Twardowskim z XVII w. zawarte w dziele
„Compendium Historiäe Joachimi Posselii“. Jest to rękopism ;
posiadał go dawniej księgozbiór puławski1). Niedawno odna­
lazłem go w „Bibliotece XX. Czartoryskich w Krakowie“ (L.
inw. 1322 ; zawiera stronic 836). „Possel Joachim, rodem Meklemburczyk, bo • tak się sam pisał: Megalopolitanus, mistrz
filozof]., lekarz nadworny Zygmunta III i historjograf czyli
dziejopis królewski*2)3 jest autorem tego rękopismu „szacow­
nego z wielu miar a zwłaszcza, iż zawiera niektóre drobne
szczegóły, które inni opuścili wieku tego pisarze“. Possel umarł
w r. 1624 w Gdańsku, rękopism ten więc ukończyć mógł w r.
1623 lub w początku r. 1624.
Na str. 101 —102 (105-6) jego rękopisu, pod r. 1551 czy­
tamy, co następuje1): R. 1551. Regina Barbara Sigismundi
Augusti coniunx, quam unice Rex adamaverat, Cracovia fatis
concessit, eam veneno sublatam esse multi credunt. Corpus
eius cum summo maerore Vilnam a Rege deducitur ibidemque
') Franciszek Siarczyński : „Śledzenie dokładnieyszey wiadomości o Twar­
dowskim“. Czasopism naukowy. Lwów 1829. Zeszyt 1. str 23—36.
2) Franciszek Siarczyński : Obraz wieku panowania Zygmunta III.
Cz. II. Lwów 1828, str. 92 —94,
3J Ponieważ tekstu relacji nigdzie jeszcze nie ogłoszono, a tłumacze­
nie Siarczyńskiego jest niedokładne, podaję go w oryginalnem brzmieniu.

8*

116
penes Elisabetham antecedentem Reginám sepelitur. Barbara
e familia Radzlvilana nata, cuius tanto (ut plurimi ferunt) Rex
flagrabat amore, medullitusque eam deperibat, ut post eius
obitum, licet vita adumbrata fuisset, eam videre conaretur. Nigromantiae deditos undique Cracoviam convocarat,
ut sibi praestarent operám, et ne vana spe amplius aleretur
optima pollicebatur munera. Inventus est cognomine T ward ovius, qui se régi commonstraturum Reginám Barbaram eamque
ambulantem čerte asserebaf. Ficfem rex praesćać promiss/'s ma­
ximo desiderio ad id destinatum diem expectat. Rogatus Rex
a Twardovio, ne a sede cui insidisset pedem proferet, silentio
involutus, secus si fecisset de vita et anima periclitaretur. Ventu
erat videre tristem lugubrem et quasi inauditam tragediam.
Parum abfuit quin Rex detineri potuisset, in eius sinum irruisset, et dulces expetuisset amplexus, ni Twardovius retraxisset
et in sede continuisset Regem donec phantasma evan u i s s e t.
Est inter Sarmatiam et Borussiam dicta Bramberga a Polonis Bidgostia nuncupata solennis nota Civitas, in hac quidam
nobilis Polonus devocto patrimonio degebat. Compertum est
taie genus hominum ocio deditum esse, et vicatim discurere
non more nobilium vitam agere, sed ad maleficia et eventus,
et experientia docet pronos et faciles esse. Twardovius famosus Magus sive praestigiator, de quo supra memoratum est, Bambergain pervenerat, quem ut Contubernalem
praefatus prodigus addiit, eundem rogitat, non se degenum et
inopem deserat, imo consilio et ope aliqua sublevet tenuem
fortunám pauperis amici, non ille récusât, sed approbat id fieri
ab amicis debere, ut necessitati egentium subveniamus, modo
exequatur iussa et pareat statutis. Iubens se offert et pollicetur
cuncta satisfacturum, paciscuntur inter se hoc modo. Abeat in
villam quamcumque, et adeat adiculam hominibus vacuam sub
crepusculum noctis, nec inde abeat, donec illucescat dies, ea
tarnen conditione, ut Marsuppio, v capsa novem nummos seu
grossos secum recipiat, quos sine intermissione nocte integra
ad novennarium numerum numeret, a quo ad octavum, ad septimum, et sic per consequens ad primům iterum redeat, iteretque et geminet toties quoties sub auroram diei tempus nocturnum exigat, serio iniungit, nec aliter praeter mandatum fa-

117
ciat, sollicite Twardovius admonet, nec ullos horrores v terrores curet enixi cavet, quod si constanter in numerando numero
novennario grossorum, idem rétrograda ordine faceret, et persisteret nancisci eum taie commodum Twardovius spoponderat,
ut nunquam deficerent prodigio quoties illos expenderet, totidem
in capsa semper deprehenderet. Paret contubernalis Twardovii
ut saltem ab iniuria adversa fortuna liberari possit. Intrat
aedes et exequitur iussa, nec se numerando errorem aliquando
commisisse, tota nocte imagina quum a Diabolo circumventus praeter spem et opinionem, et praeter institutium Twar­
dovii sub initium diei antequam ter gallus cantasset taliter
impingit, et errat. Diabolus in specie Twardovii convenit ipsum,
a quo salutatus imperfectus Arithmeticus detineri non potuit
quin summa cum laetitia authori futurarum ut putabat diviliarum (?) respondisset, sed aléa iacta erat, errore enim
commisso non amplius facultas data fuit, accquirendi id,
quod pollicitum est. Sed nec Deus impunitatem sceleris praetermissam permisit, notorium flagitium fuit, apprehensus est de■coctor patrimonii, a malignis spiritibus enormiter concussus,
praeterea permissu Divino casa sublevata, pedibus et manibus
ad lapidem augularem super imposita, magna crutiatus, inde
et ejułatus concivit et in voce feracione sua vocinos villanos
primo ad spectaculum mox ad opem ferendam vocasset, prae
nimiis doloribus vitam miser certo finivisset. Liberatus detestator cum execrationibus imposturas et nonias necromantis inde ad
Monasterium quoddam Bidgostiense sese confert, et legibus
sive institutis ibidem receptis seram aggreditur • paenitentiam1).
Odnalezienie relacji oryginalnej (szczególnie ;ej czqsci pierw­
szej) ma dość wielkie znaczenie dla badań nad historycznością
Twardowskiego, rozświetla bowiem niejedną kwestję.
Tłumaczenie tej relacji podane przez Siarczyńskiego brzmi
tak :
„Żałosny król Zygmunt August po stracie ulubionej swej
zony Barbary, cień jej przynajmniej oglądać pragnął. W wyŁ) Wiadomość o pobycie Twardowskiego w Bydgoszczy, żyje do dziś
w tradycji, wśród mieszkańców tego miasta. Potwierdzenia historycznego
tej wiadomości atoli nie spotykamy nigdzie. Nie ma jej nawet w bardzo
obszernej i dokładnej rękopiśmiennej, współczesnej prawie relacji Possela, „Kro­
nice miastą Bydgoszczy“. Rkps. Bibi. XX. Czartoryskich w Krakowie (1.133/).

118
chowaniu niewieściem młodości swojej, nasłuchał się tysiącz­
nych powieści, jako dusze osób zeszłych, lub same dobrowol­
nie, lub wywołane sztuką czarodziejską, ukazywały się żyjącym.
0 możności więc nie wątpił, chęci swej zwierzył się dworakom
ubiegającym się w staraniach zadosyć uczynienia żądzy Pana
swego. Sprowadzono zewsząd do dworu ludzi w sztuce czaro­
dziejskiej biegłych, obiecano sowitą nagrodę, ktoby dokazał
tego, iżby król skutkiem swych chęci pocieszony został. Podjął
się tego Twardowski, czego inni nie śmieli i królowę Bar­
barę chodzącą, królowi pokazać przyrzekł. Zawierza król przy­
rzeczeniu i czasu ku temu przeznaczonego z największą nie­
cierpliwością oczekuje. Ostrzega tylko Twardowski Augusta,
aby spokojnie i w milczeniu siedząc, na widok ukazującej się
królowej z miejsca się swego nie ruszył, inaczej za duszę i za
życie króla nie zaręcza. Poddaje się król tak twardemu i tak
trudnemu do zachowania warunkowi, byle dopiął celu swych
chęci. Nadeszła pożądana chwila. Wywołana z cieniów śmier­
telnych mara się zjawia. Ledwie zdołał Twardowski na miejscu
króla zatrzymać, tak żywo się porwał i chciał lubą marę odzy­
skać, a w tern widmo zniknęło...1). Druga relacja Possela zaś
w jego tłumaczeniu brzmi:
„Mieszkał w Bidgoszczy szlachcic polski, który piękny
majątek osiągniony po przodkach swych zmarnowawszy, po
kraju się włóczył. Los wtedy Twardowskiego do tegoż miasta
sprowadził. Z nim marnotrawca znajomość zawiera, z stanu
swego się zwierza, aby go swą cudowną sztuką z niedostatku
wydźwignął, prosi. Lituje się Twardowski, proszącemu daje radę,
zalecając, iż od ścisłego jej dopełnienia wszystko zależy. Idź,
rzecze, i szukaj pustej na ustroniu chaty, tam zmierzchem zasiadłszy i miawszy z sobą dziewięć pieniążków, ani mniej ani
więcej, będziesz je bez ustanku liczył, powtarzając zawsze od
1 9 i na odwrót od 9—1, aż dobrze dnieć zacznie. Strzeż się
tam najusilniej pomyłki, bo by ta wszystko zepsuła. Strachów
się żadnych nie lękaj, bo ja cię zapewniam, iż te nic złego ci
nie zrobią. Gdy to dopełnisz, staniesz się bogatszym, niżeli by­
łeś panem i nigdy ci na pieniądzach zbywać nie będzie. Słu­
cha rady chudzina, znajduje pustą chatę, siada i natężoną myślą,
2) Fr. Siarczyński : „Śledzenie dokładnieyszey wiadomości o Twardowskim“. Czasopism naukowy. Lwów’ 1829. Zeszyt I, str. 23—36.

119
aby nie pomylił, dziewięć groszy rachuje. Już dnieć miało, gdy
czart w Twardowskiego postaci przed nim staje, czyby się nie
omylił — pyta. Ten z radością, że nie, odpowiada. Rachujże
rzekł mu dalej, bo dzień niedaleko i zniknął. Chce nieborak
liczyć, ale na czem stanął, nie pamięta. Otóż po bogactwach
wychodzi pełen rozpaczy, ale mu djabli drogę zastąpili. Od
nich obsaczony, stłuczony i zbity, ledwie się biedak do miasta
doczołgał a żałując swego postępku, resztę życia pokucie po­
święcił w mniszym klasztorze i w Bidgoskim klasztorze, refor­
matem został“. Taka to czarodziejska sztuka. Taki to czarownik.
W r. 1864 K. Wł. Wójcicki odnalazł nadto w rękopisie
Jakuba Wereszczyńskiego w r. 1578 taką wiadomość o Twar­
dowskim: „Franciszek Krasiński, biskup krakowski (ur. 1522 r.
w Krásnem J* 1577 w Bodzentynie) znał Twardowskiego i wpły­
wał na jego wykształcenie naukowe. Krasiński za lat młodych
był wysłany na wyższe studja do Niemiec i w Wittenberdze
słuchał głośnego bojownika reformacji, Filipa Melanchtona. Tu
zapoznał się z Twardowskim. Wuj Krasińskiego M.kołaj Dzierzgowski, późniejszy arcybiskup gnieźnieński, w obawie, aby jego
synowiec nie uległ wpływom reformacji, przeniósł go do Akademji krakowskiej, a wraz z młodym Krasińskim przybył do
stolicy Jagiellońskiej — Twardowski. Kiedy później Krasiński
nabrał znaczenia, Twardowski za jego wpływem został koniu­
szym na dworze Zygmunta Augusta“. „Biskup, bawiąc w Niem­
czech, poświęcał się naukom przyrodniczym, głównie zaś astrologji i alchemji, a Twardowski, który z Wittenbergi przywiózł
jako osobliwość, metalowe zwierciadło powiększające, umiera­
jąc zapisał je Krasińskiemu, już wówczas biskupowi krakow­
skiemu“.
Świadczy to, że Twardowski umarł przed r. 1577, a Wereszczyński podaje te wiadomości w rok po śmierci Krasiń­
skiego 1).
Marcin Szelutta w diarjuszu swoim małym*2), który
posiadał w swym księgozbiorze Tomasz Swięcki, autor „Opisu
starożytnej Polski“ mówi, że napis na tern zwierciadle dał nie
*) Dr. Antoni Czubryński : O Mistrzu Twardowskim. „Astrea“. Czasopismo miesięczne. Rok I. Nr. 2, Warszawa 1924, str. 124—125.
2) „Tygodnik Illustrowany“ R. 1864. Nr. 235, str- 119—120. K. Wł.
W(ójcicki). Do Redaktora Tygodnika Illustrowanego.

120
biskup Krasiński, ale go kazał wyryć pierwszy proboszcz w Wę­
growie, gdy owo zwierciadło otrzymał testamentem dla kościoła
tamecznego od pomienionego biskupa, za czasów Stefana Ba­
torego, wiedząc dokładnie, że pochodzi od Twardowskiego,
o którego czarach nasłuchał się wiele od lat młodocianych.
Proboszcz miejscowy sędziwy w latach przysunął raz za blisko
do niego świecę i zwierciadło pękło. Podania okoliczne głosiły
z tego powodu, że proboszcz wypędził djabła, którego tam
Twardowski był zamknął.
Legendarny charakter posiada także i następna relacja :
Piotr Michałowski w rękopiśmiennym opisie Ty­
kocina z r. 1684, w rok po oswobodzeniu Wiednia przez Jana
Sobieskiego pisze, że chodzi wieść u ludu miejscowego, iż Twar­
dowski, ażeby królowa Barbara miała na czem pływać, zrobił
djabłami groblę 200 kroków mającą, na stawie dochodzącym
do IV2 mili długości; a wiadomo dodaje, że 12.000 niewolnika
co było w Tykocinie we trzy tygodnie las wycięli i rzekę pły­
nącą do Jaszonówki mocną zamknęli groblą.
W XVII w. wzmiankę o Twardowskim spotykamy także we
wierszach Andrzeja Morsztyna1). W „Nieobiecanym kąsku“
mianowicie występując przeciw niewiastom w wieku podeszłym,
których pogardliwie „babami“ zowie, podaje taką ich charakte­
rystykę :
w. 88. „A trudno ich w czym podejść : djabeł mądr bo stary,
w. 89. Ostatek od latawców wiedzą i przez czary,
w. 90. Trzy dziewiąci rozumów mają: sztuk tyle,
w. 91. Że ich na Twardowskiego nie zjeździsz kobyle**.^).
Pozostają relacje z XVIII w. Samuela Wełyczki,
autora „Latopisu wojen kozackich“ ogłoszonego w Kijowie
w czteru tomach, ukończonego około r. 1720 i Fr. Kniaźnina.1 2

1) Wiadomości o tej wzmiance udzielił mi za pośrednictwem prof.
A. Fischera, prof. A. Briickner.
2) Ob. „Wiersze rozmaite Imci Pana Andrzeja z Raciborska Morstyna,
Podskarbiego W. Kor.“ Wiersz 457 „Nieobiecany kąsek“. Druk. w : Jakóba
Teodora Trembeckiego „Wirydarz Poetycki“ z rękopisu Radcy Dr. Ludwika
Mizerskiego wydał Aleksander Brückner. Tom I, Lwów 1910.

121
Wełyczko prawiąc o Samuelu Twardowskim1) (1660),
wedle którego pierwszy tom swej kroniki głównie spisał, do­
daje, że nie był to ów czarnoksiężnik Twardowski, co przez
pomoc demonów (jako o nim powiadają) tworzył niegdyś
w Polsce wiele mrzonek (mecztanija), chociaż niektórzy tak
twierdzą, boć niema pewnej o tern wiadomości.
W części dwunastej, rozdziale X, mówiąc o Twardowskim
Samuelu zauważa Wełyczko*2):
„Ne mnju že az o sem Twardowskom, aby on był čarnoknyžnyk tot, kotorij črez demonskiji posobstwija (jako o nem
powjestwujetsja) mnogiji njegdyś w Polšči tworyw mečtanija,
no in, ašče nicii i samoho jeho twerdiat byty ; Njest bo
o tom podlinnoho izwjestija“.
Wspomina w końcu w XV111 w. o Twardowskim Franci­
szek Kniaźnin. Gdy raz jego przyjaciel uczony lekarz i botanik,
Paweł Czempiński wybierał się w góry karpackie, Kniaźnin na­
pisał do niego żartobliwy list poetycki p. t. Babia góra 3), w któ­
rym go przestrzega, żeby się miał w górach na baczności, bo
się tam przecie straszne rzeczy dzieją. Wiedźmy nie pozwolą
mu bezkarnie zrywać ziół ; zawołają :
„Twardowski jeno mógł one zrywać
Przeszłemi dawno czasami ;
Wolnoć mu było tu niegdyś bywać;
Ale on sprawę miał z nami“.

Podane tu świadectwa i wzmianki o Twardowskim z lat
dawnych Górnickiego (XVI w.), Possela (XVII w.), Wereszczyńskiego (XVI w.), Michałowskiego (XVII w.), Morsztyna (XVII w.),
Samuela Wełyczki i Kniaźnina (XVIII w.) — na poły historyczne, na
') Aleksander Bruckner : Pieśni polsko-ruskie. Pamiętnik literacki Tow.
im. Ad. Mickiewicza. Rocznik X, zeszyt IV. Lwów 1911, str. 444.
Wełyczko H. Litopyś Samijła Wełyczka a Wojna Domowa Twardowskoho. Program ruskiego gimnazjum w Tarnopolu 1909/10.
2) Litopyś sobytij w Juhozapadnoj Rossii w XVII wiekie sostawy
Samoił Wełyczko bywszij kancelaryst kancelarji wojska zaporozkaho 1720.
Izdana wremennoju Komissieju dla razbora drewnich aktów. Kiew. Tom L
1848. str. 450. (Egzemplarz Bibl. Nauk. Tow. im. Szewczenki L 499/1.
3) „Babia góra,,, list poetycki Fr. Kniaźnina „Do Pawła Czempińskiego,
gdy objeżdżał góry krakowskie“ przedrukowany w dziele : Piotr Chmielow­
ski : „Obraz literatury polskiej“ Tom I. Warszawa 1898, str. 522—4. Wzmianka
o Twardowskim str. 524.

122
poły legendarne — to jedyne relacje, które przekazały nam
przeszłe wieki, a które dochowały się do dziś. Jak widzimy
świadectw tych jest niewiele.
Pozostają do omówienia dane geograficzne i historyczne,
dotyczące rodzin Twardowskich wogóle, żyjących w tym czasie
w Polscë. Gdy chodzi o rody Twardowskich w Polsce, szcze­
gólnie w w. XVI. dokładnych danych w tym kierunku niema.
Odmawiają nam pomocy najważniejsi w tych razach sprzymie­
rzeńcy Paprocki, Niesiecki, Okolski, Volumina Legum... Po dość
żmudnych poszukiwaniach źródłowych, odnalazłem jednak o nich
dość wiele wzmianek. (Wiek XVI interesował mnie najbardziej,
gdyż wszystkie prawie relacje, jakie mamy zgodnie twierdzą,
że Twardowski żył w w. XVI).
I tak w „Źródłach dziejowych“J), w „Spisie alfabetycznym
właścicieli ziemskich województwa sandomierskiego“ znajdujemy
dowód na to, iż w w. XVI w województwie Sandomier­
skiem, w powiecie opoczyńskim żyje około r. 1577 —
Kacper Twardowski.
Nazwisko właściciela

Twardowski Kacper

realności

wsi

osiadłości*2)



1

Opoczyński

1577

Tamże o tym Twardowskim Kacprze czytamy „Parochia
Thwarda. Thwarda, rudi. episkopi Cuiavien, lan 5. — Casparis Thwardowski, lan IV2, hort. 2. (str. 294).
Żyje także w wieku XVI w Polsce Jan Twar­
dowski, Artium et Philosophiae magister, et in Aca­
demia Vilnensi Societatis Jesu Theologiae studiosus. Ten Twar­
dowski pozostawia nawet po sobie drukowane dzieło „Examen
Ł) Źródła dziejowe. Tom XIV. (Polska XVI wieku pod względem geograficzno-statystycznym opisana przez Adolfa Pawińskiego; Małopolska
Tom III). Warszawa 1886, str. 197, 294.
2) Osiadłość — część, sors t. j. pewien obszar gruntu, stanowiący
zwykle obszerny folwarczek z osobnym dworem, (o. c. str. 26 — Źródła
dziejowe. T. XIV).
Hort — hortulanos — zagrodników; łan — łan czyli włóka.

123
Fidei Sectaricorum, Sev Notae verae Et Apostolicae Fidei An
scilicet fides, quam sectarij praedicant, sit vera ct Apostolica,
loannis Twardowski Artium et Philosophiae Magistři et in
Academiae Vilnensi Societatis Jesu Theologiae Studiosi. Vilnae
15941).
Żyje w końcu w. XVI Wawrzyniec Twardowski,
jak stwierdza Kasper Niesiecki12), na podstawie aktów XVI w.
z ziemi sieradzkiej. (Acta terrestr. Sierad. 1543). Mówiąc o Ko­
walskiej herbu Wieruszowa z wojew. sieradzkiego wspo­
mina o Barbarze Kowalskiej, zaślubionej Wawrzyńcowi Twar­
dowskiemu. Na innem miejscu3) wspomina o Wawrzeńcu
Twardowskim, herbu Ogończyk w Wielkiej Pol­
szczę, z Skrzypną, mężu Barbary Kowalskiej żyjącym
około r. 15504).
Gdy chodzi o ogólne dane geograficzne, dotyczące miej­
scowości, w których żyją rody Twardowskich, to związane są
z nimi i ich nazwiskiem takie :
1. Twardowo (r. 1262); Thwardowo Polonicalis et Theutonicalis5) (1288) w pow. pleszewskim nad Lutynią (dopływ Pro­
sny) niedaleko Jarocina.
W r. 1288 była jedna część Twardowa osadzona na pra­
wie polskiem, a druga na niemieckiem ; z obu części pobierali
Cystersi dziesięcinę, którą zamienili na inne dziesięciny arcybi­
skupie. (Kod. Wielkop.6). Z Twardowa pisali się Twar­
dowscy; Janko w r. 1393, Filip w r. 1395. (Akta grodzkie
wielkopol.) Jan, Arćhidjakon szremski (Kod. Dypl. Pol. II, 472)
1) Bardzo to rzadkie dziełko, znajduje się w bibljotece Ossolińskich
we Lwowie. Wierzbowski: Bibliographia XV et XVI ss. Tom II Warszawa
1891, str. 192 i 298.
2) Kasper Niesiecki. Herbarz Polski. Lipsk 1842, Wydanie J. N. Bo—
browieża. Tom V, str. 338.
3) Ibidem. Tom IX, str. 156.
4) Porównaj : Emiljan von Zernicki Szeliga „Der polnische Adel"
Tom II. Hamburg 1S00, str. 469.
5) Br. Chlebowski: Słownik geograficzny. Warszawa 1892. Tom XIIstr. 680. O historji rodów Twardowskich pisał przygodnie Dr. Stanisław
Turowski „Samuel ze Skrzypny Twardowski i jego poezja na tle współczesnem. Lwów 1909, str. 5 — mało jednak podaje danych.
6) Codex Diplomaticus Maioris Poloniae. Poznań 1878. Tom II. str. 13.
Nr. 630.

124
i inni. Z te] rodziny a może i z tej wsi pochodził poeta Sa­
muel ze SkrzypnyTwardowski. Akta kaliskie z r. 1462—1634
zawierają różne czynności odnoszące się do Twardowa i Twar­
dowskich.
2. Twardów al. Twardowo wś. w pow. poznańskim, o 4 km
na poł. zach. od Stęszewa.
3. Twardowice, pow. będziński, gm. Ożarowice, na lewo
od drogi z Siewierza do Niezdary. W połowie XV w. wieś
ta była własnością Kazimierza Twardowskiego. (W herbie
dwa rogi jelenie). Długosz. (4. B. II. 190, 191).
4. Twardówka wś., pow. piński — własność Twardowskiego.
5. Twardowski strumyk, pow. margrabowski.
6. Twardowskiego skały, koło Podgórza pod Krakowem...
Jak widzimy z tego wszystkiego, żyje w Polsce od czasów
dawnych (XIV w.) wiele rodzin Twardowskich. W wieku XVI,
jak zdołałem udowodnić, żyją w różnych stronach Polski : Kac­
per Twardowski, Jan Twardowski, Wawrzyniec Twardowski.
Przemawia to więc za tern, iż mógł w w. XVI któryś z Twar­
dowskich być owym słynnym czarnoksiężnikiem, że niekoniecz­
nie musiał to być Faust, jak chcą niektórzy bezpodstawnie...
Ale o tein wszystkiem wspomniałem tylko nawiasowo, by uzu­
pełnić obraz tła wydarzeń.
Oto wszystko, co mówią źródła o osobie czarnoksiężnika
T wardowskiego.
Jan Kuchta.

Kaznodzieja z capią brodą.
Ciekawe zapisy etnograficzne, zebrane przez B. G u sta­
wi cza z okolicy Iwonicza i Dukli, zawierają wśród t. zw. „Ga­
dek przy kądzieli“ anegdotę pt. „Kapucyn z capią brodą“
(Lud VI 249). Zwrócił na nią już uwagę J. Polívka, najwy­
bitniejszy folklorysta współczesny, który przytoczył paralele do
niej z obszaru hinduskiego (Lud VII 217). Nasuwa się pytanie,
czy wersja îwonicka jest echem ludowem anegdoty staropolskiej, przyniesionej do nas z Wioch lub z Europy zachodniej,
czy też wywodzi się skądinąd? W literaturze naszej odbił się
motyw ów np. w wierszyku, który występuje w „Figlikach“
M. Reja i nosi tytuł : „Baba, co zu passyą płakała“.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.