27b564dee2e1f0ae64f3bf6a54b3ed92.pdf
Media
Part of Nauki tajemne w Polsce w XV i XVI wieku / Lud, 1928, t. 27
- extracted text
-
JAN KUCHTA.
NAUKI TAJEMNE W POLSCE W XV i XVI WIEKU.
(LES SCIENCES OCCULTES EN POLOGNE AUX XV® ET XVI? SIÈCLES)
TREŚĆ:
1. Uniwersytet krakowski, jako ośrodek rozwoju nauk tajemnych
75. — 2. Astrologia w Polsce i jej najwybitniejsi przedstawiciele
w XV—XVI w. s. 79. — 3. Chiromancja i „Fizjognomja“. (Schola
rze — Szymon z Łowicza) s. 89. — 4. Polscy alchemicy. (Koffski,
Suchten, Kasperberowicz, Łaski, Sędziwój, Moskorzewski) s. 89.
5. Nekromancja. (Sztuka wzywania i wywoływania cieni umarłych)
s. 94. — 6. Praktyki magiczne w Polsce s. 98. — 7. Czarnoksiężnicy
i czarownice na dworze królewskim i dworach możnych panów s. 102.
S.
Uniwersytet krakowski jako ośrodek rozwoju nauk tajemnych.
Oświata w średniowieczu była skarbem dostępnym tylko
dla nielicznych jednostek, zajmujących w hierarchji społecznej
lub naukowej wyższe stanowisko. Ogniskami jej były wyższe
uczelnie. Ciekawą jest jednak i godną uwagi rzeczą, że najwy
bitniejsze średniowieczne naukowe ośrodki, ogniska rozwoju me
dycyny, matematyki i nauk przyrodniczych stają się równocześnie
terenem rozwoju nauk tajemnych,
Historja wyższych, średniowiecznych uczelni hiszpańskich,,
tudzież dzieje Akademji krakowskiej w XV i XVI wieku dowodzą
tego najwyraźniej. Ze wszech stron z Francji, Anglji, Niemiec
a nawet Polski udawano się do Toledo, Salamanki, Kordowy
i Sewilli po wiedzę. Nabywano nieznanych dotąd w Europie wia
domości matematycznych, fizycznych, chemicznych, medycznych
a nawet i mechanicznych. Ale tamtejsi uczeni często obok zdro
wych nauk chwytali błędne i niedorzeczne. Do sztuki lekarskiej
przywiązywała się w ten sposób astrologja, do chemji — alchemja.
Obałamucano się mrzonkami zbyt wybujałych nadziei naukowych,
szukano filozoficznego kamienia lub eliksiru odmładzania się
i długiego życia. Wiadomości podawane przez uczonych ulegały
w pojęciu mas często najfałszywszemu zrozumieniu, co przy
współdziałaniu wyobraźni i plotek doprowadzało do tworzenia
rozmaitych podań o czarnoksiężnikach i do prób ze strony plebsu,
76
by uczonym dorównać, by posiąść ich moce cudowne. Adepci
tajemnych nauk poczęli szukać środków, któreby dały im moc
i władzę ponad światem duchów i całą natuią. Dążyli do tego
nie tyle na drodze naukowych prac, jak raczej zabobonnego
ceremonjału. W ten sposób budzi się w tych ośrodkach zacie
kawienie się tajemnemi naukami: magją, alchemją, astrologją,
powstają księgi pełne wiadomości z tych dziedzin.
Dowodem na to są chociażby następujące relacje o uczel
niach hiszpańskich. Bernard Bassin opowiada tak o Sala
mance, przy końcu swego dziełka : „De artibus magicis...“ 1).
...„Sed est sciendum, quod iam olim apud Salamanticam
urbem idolům marmoreum in profundissima cavea positum colebatur, cui Daemon assistebat, instruens in huiusmodi artibus
(scil. magicis) eos, qui sibi certis pactis et invocationibus subicere
volebant, qui post tractum temporis in quibusdam affectibus
admirabiles apparebant. Verumtamen non modo a diebus multis,
verum et ab annis antiquissimis cavea ilia obstructa est et desuper Ecclesia fabricata idolům vero praedictum ante Ecclesiam
in via publica a pertranseuntibus conculcatur adeo, ut vix sculpturae vestigium appareat“.
O Salamance i Toledo jako ogniskach nauk tajemnych
mówi wyraźnie i Naude Gabriel*2).
W Proloquium ad lit. F w Del Rio Martinusa: Disquisitionum magicarum libri VI quibus continetur accurata curiosarum
artium et vanarum superstitionum confutatio. Lovanii 1599 czy
tamy : „Legimus, post Sarracenicam per Hispaniam illuvionem,
tantum invaluisse Magicam, ut cum litterarum bonarum omnium
summa ibi erit inopia et ignoratio, solae ferme daemonicae artes
pałam Toleti, Hispali et Salamanticae docerentur. In hac quidem
civitate, bonarum nunc artium matre, cum illic degerem, ostensa
mihi fuit creypta profundissima gymnasii nefandi vestigium, quam
virilis animi mulier Isabela regina, Ferdinandi Catholici uxor,
vix ante annos centum caementis saxisque iusserat obturari“.
') De artibus magicis ac magorům maleficiis opus praeclarissimum
eximii sacrae legis disquitoris Magistři Bernardi Bassin, Caesaraugustanensis Ecclesiae Canonici. Paris 15C6. 8°.
2) Naude Gabriel : Apologie pour tous les grands personnages qui
ont esté faussement soupçonnez de Magie. A la Haye 1679. str. 65-6 ; o Kordowie
obacz tamże str. 136: o Toledo porównaj i str. 56. (Nr. Bibi. Ossol. we Lwowie
-33.023)
77
Nadto H. Cardanus w : De subtilitate lib. XXI, mówi : Vigebat olim in Hispania haec ars publiceque docebatur in Salamantica academia, nunc vero publicis legibus sublata est...1).
Powyższe wzmianki to oczywiście drobny tylko ślad wersyj
o czarach i czarnoksiężnikach, których nimb powoli okalał te
uczelnie mgłą tajemniczości.
Także i o mury Krakowskiej Akademji — najsłynniejszej
twierdzy średniowiecznej umysłowości — odbijają się w wieku
XV nowe myśli i żywioły, które wszelkiemi korytami płynęły
na północ, zwalczając średniowieczny światopogląd i zyskując
coraz to nowych zwolenników dla haseł epoki Odrodzenia.
W Akademji Krakowskiej nowe myśli znachodzą wielu zwo
lenników wśród jej profesorów. Obok teologji i scholastyki
zaczynają się tu wspaniale rozwijać i nauki przyrodnicze,
kwitnie astronomja. Poziom naukowy Akademji z czasem do
chodzi do takich wysokości, szczególnie w ostatniem dwudziesto
leciu XV w., że epokę tę można uważać za najświetniejszą
w dziejach Krakowskiej Akademji. Do jej wrót po światło wiedzy
spieszą już nietylko swoi ale i obcy uczeni nawet. (Celtes,
Kallimach — Niemcy, Ślązacy). Mimo reakcji bowiem od r. 1500
przemógł tu humanizm. Równocześnie jednak kwitną i tu nauki
tajemne. W pierwszej mierze i jawnie, jak widzimy ze
spisów wykładów profesorów Krakowskiej Aka
demji, kwitnie tu astrologja*2) ; przy niej także alchemja, chiro
mancja i magja. Te ostatnie jednak są oficjalnie za-
*) Hieronymi Cardani Mediolanensis Medici De Subtilitate libri XXI.
iam antehac ab ipso authore plusquam mille locis illustrati, nonnullis etiam
cum additionibus. Nunc iterum de novo correcti et hac forma editi... : Basileae
Anno MDCLXÍV. Liber XIX. str. 695-6. (Nr. Bibl. Ossol. 23 901); O Norym
berdze tamże str. 690.
2) Cały szereg wykładów z dziedziny astrologji znajdujemy w ówczesnych
programach wykładów Akademji Krakowskie Porównaj kodeksy ręko
piśmienne“ Bibljot. Jag. Nr. 220 zatytułowany: „Codex diligentiarum etnegligentiarum philosophicae facultatis in Academia Crac, profes sorum Metrica
vulgo apellatus“ (Kodeks pap. z lat 1564—1656) i Nr. 232 „Liber seu Metrica
diligentiarum una cum negligentys, artium Iiberalium Baccalaureorum in
Acad. Crac, pro completione biennij laborantium continens“ (1564—1639).
78
bronione a w aktach rektorskich zwie się je często
„ars p r o h i b i t a“ x).
Jak bardzo „riauki tajemne“ były w Polsce rozpowszech
nione świadczy o tem dobitnie „Pogrom czarnoksięskie błędy,
Latawców zdrady, y Alchimickie fałsz, iako rozprasza za pozwo
leniem zwierzchności spisany od Stanisława z Gór Poklateckiego
na ochronę zbawienia ludzkiego wydany“. (Trzecie księgi Moyżeszowe położenia 19: Nie chodźcie do czarnoksiężników ani się
o czem pytaycie od wieszczków, abyście się przez nie nie splugawili. Ja Pan Bóg wasz). W Krakowie z Drukarni Jakuba Siebeneychera 1595. Autor gromi tu błędy czarnoksięskie, występuje
przeciwko wszelkiego rodzaju czarnoksięskim praktykom, tak
w Polsce rozpowszechnionym, wołając ze zgrozą :2) „A co więtsza,
iż fałsze czarnoksięskie y szaleństwo Alchemickie po wielkiej
•części, tak z pospolitego człeka iako y z przednie wysokich sta
nów, znaczney liczby poczet owichtało y siatkami czartowskimi
okupieło“.
A w przedmowie wierszowanej do Rzeczypospolitej
mówi tak:
„Królowie ziemscy, y wysokie stany,
Jęli się błędów : poimał y Pany
Alchimist zdradą: Czarnoksiężnik baie,
Maskare sprośną, za Diannę daie“.
W dziele tem omawia autor rozmaite w Polsce rozpowszech
nione rodzaje czarnoksięstwa, a więc „gwiaidziarskie czarnoksięstwo“, kabalistykę, mówi następnie o posługiwaniu się złymi
duchami, o inkluzach, o środkach czarnoksięskich, zwierciadłach,
ziołach, kryształach, rozmaitych figurach i pomocy gwiazd, za
stanawia sL nad nigromancją i alchemją, które zwalcza.
Dzieje tajemnych „nauk“ w Polsce, dzieje literatury ma
gicznej, czarnoksiężników polskich i zabobonów tudzież podań
ludu prostego, na tem tle powstających, wymagałyby bardzo
■obszernej pracy. W niniejszym zarysie mam zamiar tylko bardzo
krótko przedstawić główne kierunki rozwoju „nauk tajemnych“
w XV i XVI w.
„Acta rectoralia“ Almae Universitatis Cracoviensis z lat 1469—1537
wydał Wład. Wisłocki ; obacz zapisek 2052 z roku 1505.
2) Stanisław z Gór Poklatecki: Pogrom czarnoksięskie błędy.. (Por.
Przemowę autora do P. Adama Sędziwoia Czarnkowskiego) Kraków 1595.
79
Astrologja w Polsce i jej najwybitniejsi przedstawiciele
w XV—XVI w.
Odwieczna i niepokonana żądza człowieka dowiedzenia się
przyszłości staje się źródłem astrologji. Kwitła ona przez całe
średnie wieki. W Polsce astrologja i wróżby astrologów przyjęły
się również oddawna.
Szczęsny Zebrowski w „Zwierciadle rocznem“ wydanem
w Krakowie w r. 1603 *) rozróżnia w niej cztery działy niejako.
„Rocznica1* przepowiada całego roku odmiany powietrza, posta
nowienie zboża, żywność, choroby... „Narodzieńcowa“ opowiada
z urodzenia co się z człowiekiem przez cały żywot iego będzie
działo. „Wyborynska“ uczy kiedy co począć, kiedy nic, kiedy
co czynić abo się wystrzegać... „Figuralna“ uczy wyrażenia po
wtórne czynić, schémata, sygnifikatory i horoskopy rozpisować
figury y obrazy lać, charaktery tworzyć...
O tern, że oddawna wykładano astrologję na uniwer
sytecie krakowskim świadczy instrukcja („Privilegium Ordinationis
Collegiaturae Astrologiae“) Macieja z Miechowa12) „Velusque ipse
Dominus Doctor, ut melius salubriusque utilitati ac honori universitatis cracoviensis, quae ex arte et facultate astrologica dudum ante a, et ad haec usque tempora, etiam apud
exteras remotissimasque nationes nominatissima et honoratissima
semper extitit, aeviterne consulatur...
Dopisek na rękopisie dziełka : „Octava pars Hali Abenragel“
znajdującym się w Bibljotece Uniwersytetu Jagiellońskiego oznacza
dokładniej czas. Na końcu tego rękopisu czytamy bowiem :
„Explicit octava pars libri huius, quem abelhasen fecit alii filius
1) Jest to wprawdzie dziełko z XVII w, doskonale jednak ilustruje
kierunki rozwoju astrologji w Polsce w wieku XVI-ym.
2) „Privilegium ordinationis Collegiaturae astrologiae“, przedrukowane
w dziele pt. Józef Muczkowski : Mieszkania i postępowanie uczniów krakow
skich w wiekach dawniejszych. Kraków 1842 (str. 141-152) str. 143 i Wiszniew
ski Michał : Historja Literatury Polskiej. Kraków 1840-42 ; Tom IV str. 472-482.
O astrologach Uniwersytetu krakowskiego obacz wzmianki w „Acta
rectoralia“ tego Uniwersytetu z lat 1536—1580 wydał Stanisław Estreicher.
Kraków 1009, str, 85-7, 89, 227-8, 231, 327, 336... tudzież „Acta rectoralia“
Almae Univ. Cracov. z lat 1469—1537 Tom I, wydał Dr. Władysław Wisłocki
L. 277, 1209, 1528 (lata 1473, 1488, 1492). Główne zaś źródło wiadomości
o hich stanowi kilkadziesiąt pozostałych w Bibl. Uniw. Jag. rękopisów treści
astrologicznej.
80
in iudiciis stellarum. Per manus martini de nákel, sub anno do
mini MCCCCXXIII feria V post festům nativitatis Marie“. A więc
już w pierwszych latach od założenia uniwersytetu zajmowano
się astrologją. Występuje ona tu jako astrologia iudiciaria, prze
powiadająca z gwiazd szczególne zdarzenia i fakta, wysnuwająca
z postawy gwiazd przy urodzeniu nativitas, stawiająca dla czło
wieka horoskopy, z nieba wróżąca przyszłość na całe lata i dla
całych narodówJ).
Akademja Krakowska wydaje iudicia. Jak bardzo były one
rozpowszechnione, świadczy o tern dobitnie dzieło Jana Podwórzeckiego p. t. „Wróżki“ z r. 1589, w którem autor dzielnie
staje w ich obronie, ponieważ „zawisły na nauce y na rachubie,
iako jest Matematyka, którą zowią astrologją, albo gwiazdarską“*2). O tej „matematyce“ mówi, że przez nią poznajemy
„nawet y Boga samego, którego pogańscy ludzie przez to samo
poznawali. A gdzieby matematyka nie było pytam, ktoby nam
powiedzieć mógł, co to wżdy tam jest za materya, co za obroty,
co za sprawa. Pewne że y Kapłan y biskup najmędrszy bez
Matematyka nie zgadnie.3) Poważać przeto należy astrologów“.
Na błędy i pomyłki tak bardzo zważać nie trzeba, bo „łacno
człek przejrzeć może rzecz maluczką, aliści już wszystko w ni
wecz, a to są rzeczy wielkie, głębokie, subtelne i trudne bar
dzo“. Iudicia mają wartość, bo „in universali gdzie prziydzie
o odmianę czasów albo o znaki iakie y cuda kiedy sye na nie
bie ukażą: tam niewiem, ktoby przyznawać tego nie miał, aby
effekty nie były : wyiąwszy sye w rachunku omylić miał (astro
log)“ 4).
Astrologją zakwitła w Akademji Krakowskiej przedewszystkiem za czasów profesora astrologji Henryka Czecha
(Bohemius) w r. 1424. Przepowiada on podówczas ludziom
bardzo szczęśliwie przyszłe losy. Podług świadectwa M. Radymińskiego w r. 1427 n. p. przepowiedział on nawet królowej
Ł) Kazimierz Morawski : Historya uniwersytetu Jagiellońskiego. Kraków
1900. Tom II. str. 318.
2) Wróżki Jana Podwórzeckiego w Krakowie z Drukamiey Łazarzowey
Roku Pańskiego 1589. str. 9.
3) Ibidem str. 14.
4) Wróżki Jana Podwórzeckiego w Krakowie. Z Drukarniey Łazarzo
wey Roku Pańskiego 1589. str. 16.
81
Zofji1), żonie Władysława Jagiełły losy przyszłe jej trzech sy
nów, a wróżba ta spełniła się co do istotnych okoliczności.
Astrologję znał zresztą dobrze już Kopernik, jak to zazna
czył słusznie M. Curtze. (Inedita Copernicana*2).
Marcin z Żurawicy koło Przemyśla dictus „Król“
(„Rex“) pierwszy fundował katedrę astrologji w Collegium artistarum 1450 r. a w kilka lat potem był profesorem astrologji3).
0 jego powołaniu w statucie czytamy „...Magistři Martini autem
dicti Rex Ptolomaeum in Quadrupartito, Alcabicium, Centiloquium verborum Ptolemaei, Albumassar et alios libros spectantes ad astrologiam“. Napisał „Iudicium anni dominici 1451 per
mgrum Martinům de Przemislia doctorem medicinae promulgatum“. Jego uczniem był Marcin Bylica z Olkusza. W Cod.
Bibl. Jag. Nr. 597 znajduje sie następująca o nim wzmianka
zapisana ręką Jana Brożka: „Fuerunt multi Martini de Ilkusz
in Academia promoti, sed precipue duo: Prior iste in Astro
logia summus artifex promotus ad Magistern gradům annc i459“4).
Marcin Bylica to głośny w swym czasie astrolog. Przebywa on
dłuższy czas na Węgrzech w domu Rozgonów (1466) i tam
rozmiłowanemu w astrologji magnatowi rozjaśnia arkana tej
sztuki. Tu popada w kontrowersję z innym astrologiem krakow
skim Janem Głogowczykiem, staje z nim w szranki astrologicz
nej dysputy (concertatio astrologica) „coram Regia Maiestate“
1 pokonywa go w dyspucie.
W r. 1458 do Akademji uczęszcza jego uczeń Joannes
Stercz (Queycz) późniejszy astrolog uniwersytecki. W r. 1467
astrologowie jedynie horoskopowi Kazimierza Jagiellończyka
przypisują, że nie przyjął czeskiej Korony. W r. 1490 wydaje
Jan z Głogowy swe dzieło o astrologji.
') Józef Sołtykowicz : „O stanie Akademji Krakowskiej“... Kraków 1810.
str. 246 por także Michał Wiszniewski : Historja Literatury polskiej. Kraków
1842. Tom IV, str. 156 i nast.
Antoni Sozański: Rejestr do dzieła J. Sołtykowicza. Przemyśl 1859.
str. 17 ; obacz uwagi o Marcinie Radymińskim, str. 42. — por. i Starożytno
ści polskie. Tom I. Poznań 1852. str. 45.
’) Ludwik Birkenmeyer: Marcin Bylica z Olkusza. Kraków 1892. str.
134; (por. tegoż autora: „Mikołaj Kopernik“’tudzież „Mikołaj Kopernik. Studja.
nad pracami oraz materjały biograficzne" wyd. Pol. Akad. Urn. w Krakowie).
3) Birkenmeycr. o. c. str. 21.
4) Ibidem str. 9.
6
I ud. T. XXVII.
82
W r. 1512 za panowania Zygmunta I miał sławę astrologa
Jakób z Iłży1), który w r. 1512 zaczął wydawać swoje „Iudicia Cracoviensia“*2). Wydawał je i Mikołaj z Tuliskowa
Dr. med. i Profesor Teologji w Akademji Krakowskiej od r. 1517 3).
Wogóle kalendarze ówczesne przepełnione są prognostykami
Pierwsze dwa z nich Michała z Wrocławia4) z r. 1494
i 1495 zawierają obok nich przepisy dla zdrowia, co świadczy
o związku astrologji z medycyną, dość częstym w tym wieku.
Wiele pism astrologicznych, obejmujących kilkunastoletnie
prognostyki dla wszystkich stanów i różnych państw pozostawił
po sobie Mikołaj z Szadka5). Wydawał je w iudiciach od
r. 15196). Bibljoteka Uniwersytetu Jagiellońskiego posiada rę
kopis Jacobi Ferd. Bariensis Liber de nativitatibus, któ
rego autor był nadwornym Zygmunta I lekarzem 7). Przełomowym
wprost dla rozwoju astrologji w Polsce jest r. 1522.
W r. 1522 bowiem „funduje“ Maciej z Miechowa
profesora astrologji i wyposaża bogato katedrę astrologji, w któ
rej pożytki i nieomylność wierzył. Akt fundacyjny Macieja
z Miechowa ma dla poznania dziejów astrologji w Polsce bar
dzo doniosłe znaczenie i pozwala nam dokładnie poznać stan
tej nauki w Polsce, tudzież zbadać wpływy, pod jakiemi się roz
wijała. Z niego mianowicie poznajemy, że astrologowie polscy
*) Jacobus de Iłża : „Iudicium Cracoviense“. Cracoviae 1512.
2) Obacz : Wierzbowski T. „Bibliographia“ (jak niżej) Tom III. str. 296
3)Wierzbowski Teodor: Bibliographia Polonica XV ac XVI saeculorum.
Vol. 1—3. Varsoviae 1889-1894 Obacz o Mikołaju z Tuliskowa Tom I str. 202.
Obacz nadto: Nicolaus de Tulischkow. „Iudicium ad annum 1512“. Cracoviae
1512; „Iudicium in annum 1514“ i inne.
4) Wierzbowski o. c. Vol. III str. 7 i „Iudicium Cracoviense“ Magistři
Michaelis de Vratislavia. 1495.
s) Wierzbowski Teodor, o. c. Tom III str. 30. i Mikołaj z Szadka : Naznamionowanie dzienne miesiaczow nowych, pełnych a przytem czasów do
brych ku krwie wypuszczeniu, Baniek, Lekarstwa. Cracoviae, 1525. Mikołaj
z Szadka : Wysłowienie znaków niebieskich Cracoviae 1528.
6) Józef Sołtykowicz : „O stanie Akademji Krakowskiej od założenia
Jey w Roku 1347, Aż do Teraźniejszego czasu Krótki Wykład Historyczny.
Kraków 1810 mówi o Mikołaju Prokopowiczu z Szadka, że zostawił po sobie
w rękopismach wiele pism astrologicznych, str. 245 ; ob. także o. c, str. 249.
7) Bariensis Jacobus Ferdinandus , De regimine a peste preservativo“
Tractatus. Cracovia 1543.
Wierzbowski Theodorus: Bibliographia Polonica XV ac XVI w. Vol. I.
Varsoviae 1889. str 173
83
i Akademja Krakowska pozostają, o ile chodzi o „nauki tajemne“
pod wpływem duchowym Hiszpanji.
O wpływie dzieł hiszpańskich uczonych z Toledo, Sewilli
i Kordowy na profesorów Akademji Krakowskiej, który był
bardzo znaczny, świadczy dobitnie „Instrukcya dla professora
astrologii tudzież zatwierdzenie powiększenia funduszu tej po
sady przez Macieja z Miechowa uczynionego“ 1). Maciej z Mie
chowa wyznaczając dzieła, z których miał wykładać przyszły
profesor astrologji wymienia oprócz „Quadripartitum i Centiloquiurn“ Ptolomeusza12), traktujących o wpływie gwiazd i konstelacyj na los ludzi, także dzieła uczonych w Sewilli i Toledo
a więc dzieła : Ioannssa Hispalensis w Sewilli (który żył w XII w.)
„Epitome totius astrologiae“, Alcabitiusa rodem z Toledo (astro
noma arabskiego w XII w.), który napisał dzieło tłumaczone
na język łaciński p. t. „Libellus ysagogicus Abdilazi i. e. servi
gloriosi dei : qui dicitur alchabitius ad magisterium iudiciorum
astrorum interpretatus a ioanne hispalensi“. Venetiis 1482. Almagestum Ptolemaei per Commentum Geber, który znów pochodził
z Sewilli i t. d. Wszystko to świadczy o duchowem pokrewień
stwie uczelni — dość wielkiem.
Aby zaś tern łatwiej mógł przyszły profesor astrologji ko
rzystać z tych dzieł, darowuje Maciej z Miechowa własne
egzemplarze3). Troskliwość Miechowity wkrótce wydawać za
częła spodziewane przez niego owoce; świadczą o tern pisma
wspomnianego już magistra Jakóba z Iłży (pluviae) i działal
ność Jana Noskowskiego tudzież Simona Łowicza4). Jak
widzimy astrologja rozwija się w wieku XV i XVI wspaniale
mimo przeszkód, na jakie natrafiała. A napewno wiemy, że
astrologję uważano za coś nietylko z magją i z czarami spo
1) Przedrukowana z oryginału w dziele : Józef Muczkowski, Mieszkania
i postępowanie uczniów krakowskich w wiekach dawniejszych. Kraków 1842,
str. 141 — 152 i Wiszniewski Tom IV
2) Ibidem str. 146. ob. także: Jan Nep. Franke: J Brożek. Kraków
1884. str. 37.
3) Muczkowski : str. 149.
4) Enchiridion Chiromantie compendiosum Simona Lowitz. Kraków.
1532. tegoż : Enchiridion Phisiognomiae compendiosum. Kraków 1532.
Enchiridion medicinae .. Kraków 1537.
Wierzbowski Theodorus: Bibliographia Polonica... XV et XVI w. Tom
II. str. 56-57, 290.
6*
84
krewnionego, ale nawet gorszego, bo w statutach Konrada, bi
skupa wrocławskiego, na zwołanym przez niego Synodzie 1446 r.
spisanych, naznaczono czarnoksiężnikom czterdzieści dni pokuty,
astrologowi zaś, qui vidět in astrolabio futura „dwa lata“1).
Wspominam o tern dla scharakteryzowania stosunku społeczeń
stwa do astrologji i jej przedstawicieli. Astrologia mimo tego
rozwija się i ma takich przedstawicieli jak zawołany astrolog
Prof. Uniwersytetu krakowskiego Leonard z Dobczyc*2),
Michał z Wiślicy i inni.
Sławny lekarz Józef Struś3) pisze podówczas obszerną
rozprawę o astrologji, w której wyłożył wszystkie tajemnice tej
nauki, a prócz tego z r. 1536 przetłumaczył i komentarzem opa
trzył Galena astrologiczną księgę.
Za czasów Zygmunta Augusta żyli tacy sławni astrologowie jak
Szymon z Gincburga, wybitny znawca gwiaździarskiej sztuki4),
Profesor Akademji Krakowskiej Piotr Proboszczowicz5)
') Wiszniewski: Hist. liter. Tom IV, str. 156.
2) „Iudicium Cracoviense“ Magistři Leonardi de Dopschycze ad annum
Domini 1500 una cum prognostico eclipsis Lune.. i jego „Practica“ Kra
ków 1501.
Por : Wierzbowski: o. c. Tom III. str. 10.
3) Wierzbowski Theodorus. Bibliographia Polonica XV i XVI w. Tom I
str. 75, 165: Tom II str 294; Tom III str. 45 — wylicza takie dzieła Józefa
Strusia :
Strutius Josephus: Galeni Antidotarius“ Venetiae 1566/7
„
Galeni de differentiis morborum. Cracovia 1537.
„
In Luciani astrologiam Commentant Cracovia 1531.
por. także: Sołtykowicz Józef: „O stanie Akademji“... str. 205 — 209.
Kazimierz Hartleb: Józef Struś. Przyczynki do życia i charakte
rystyki Iekarza-humanisty. Lwów 1912. Pamiętnik literacki Rocznik XI. str.
415 i n.
Dr. W. Bugiel. Nasz najznakomitszy lekarz Odrodzenia Józef Struś
Poznań 1909.
4) (Moraczewski Jędrzej) : Starożytności polskie Tom I, str. 45. Po
znań 1852.
5) Wiszniewski: Historja Liter. Pol. Tom IX, str. 498
Sołtykowicz Józef o. c. str. 246 mówi o nim: Zygmunt August słuchał
prognostyków naszego matematyka i profesora Proboszczowicza tak dalece,
że za jego radą i podróż swoją kilka razy odmieniał i wesele z Katarzyną
odkładał, jako twierdzi Tadeusz Czacki w Tomie II o L. Pol. Prawach.
85
autor Iudicium comoetis visi in horisonte Cracoviensi *) i Aka
demik krakowski Marcin Foxiu s*2), którzy mieli bardzo
wielki wpływ na króla, ślepo ich we wszystkiem słuchającego.
Ten ostatni przepowiedział z gwiazd według świadectwa Joa
chima Pastorjusza Zygmuntowi II Aug. śmierć w r. 1552;
wróżba wprawdzie nie spełniła się, ale król witany wystrzałami
z dział przy wjeździe do Królewca od kuli omal nie zginął3).
Biegłością w astrologji rozsławiła się Akademja Krakowska
u najodleglejszych narodów Europy. Kasper Gośki4) lekarz
i astrolog poznański — autor dzieła „Opisanie krótkie, ieźliże
rok pański 1565 powietrza morowego wolny będzie“ — Kra
ków. St. Scharf. 8° k. 8. — wsławił się astrologją i przepo
wiedniami w Wenecji.
Podwórzecki Jan w dziele p. t. Wróżki z r. 1589 wspo
mina o sławnym astrologu krakowskim Doktorze Fontá
nu s i e, który był zwyczajnym profesorem Akademji Krakow
skiej5). Zewsząd udawano się z prośbą o radę do tego wybit
nego astrologa, z rachunków zaś miasta Biecza z r. 1600 wiemy,
że udawano się do niego nawet wtedy, gdy chodziło o wy
krycie złodzieja. Świadczy to w każdym razie o niezwykłej
wprost popularności tego astrologa.
') Estreicher : Tom IX, str. CCX.
Wierzbowski : Tom III, str. 68 podaje dziełko „Wypisanie Comety widzianey w Krakowie y okolicznie Lata bożego 1556... Przez Mistrza Piotra
Probossczowica Astrologa Nauki Krakowskiej w Krakowie“.
Statuta nec non liber promotionum Philosophorum ordinis in Univ.
Studiorum Jagellonica ab anno 1402-1849, wydał Josephus Muczkowski Cracoviae 1849, str. 199, świadczą wyraźnie, że był astrologiem: „Petrus de
Probosczowycze collegiatus maior astrolog“.
a) Sołtykowicz: o. c. str. 246.
3) Sołtykowicz Józef : „O stanie Akademji“ str 246 i 420.
4) Wierzbowski Teodor: Bibliographia Polonica XV ac XVI ss. Vol. I.
str. 186.
5) Wróżki Jana Podwórzeckiego w Krakowie z Drukarniey Łazarzowey
Roku Pańskiego 1589, s. 39. „Piszą , tedy naprzód Matematikowie, że pow
stać ma monarcha jakiś, któremu wszyscy podlec mają. Albo raczej monarchja wielka w Europie : o czym naprzód Doctor Fontanus, Ordinarius Academiae professor, człowiek y godny y nauką sławny krótko wprawdzie ale
bacznie w swojej praktyce pisze te słowa...
J. Sołtykowicz: o c s. 444—447.
86
W dziewiątym tomie swej Historji literatury wspomina
jeszcze Wiszniewski 4) o takich astrologach XVI w. jak mistrz
nauk wyzwolonych Stanisław z Rawy, lekarz krakowski
Ret i eus, który wydał przepowiednie o Henryku Walezym
„Iudicium Astronomicum de Rege Henrico 1573“. Wspomnieć
należy i o Stanisławie Poklateckim*2), Janie Latosie3),4 5 * 7
autorze obwieszczenia z r. 1572 i „Prognosticum“ z r. 1595,
z dzieł którego dowiadujemy się, jak pojmowano w w. XVI
związek medycyny z astrologją Stan. Grzepskiego4), mi
strza krakowskiego astrologa Tomasza z Piotrkowa5),
autora „Iudicium“ z r. 1558, Arnaldusa Valentinusa6),
autora Iudicium z 1555 r., Bernata z Krakowa, Jana Muso ni u sa7) tudzież Mikołaja Wajsa8).
W r. 1595 astrolog Tomas Rogalius „w naukach:
filozofiey doktor“ wydaje w Krakowie : Prognosticon albo
Przestroga walnych y celnych przygód i przypadków (które
mają przyjść na wszystek lud) pospolicie z nauki gwiazd
Ł) Wiszniewski: Tom IX, s. 501—510. (O nich u Wierzbowskiego
wzmianek nie znalazłem).
2) Wierzbowski Teodor: Bibliographia Polonica XV ac XVI ss. Tom III.
s. 314.
3) Ibidem Tom III s 300. Autor wymienia tu następujące dzieła Jana
Latosa :
a) Obwieszczenie przypadków. Cracovia 1572
b) Prognosticon b. m. w. 1594.
c) Przestroga odmienienia. Cracovia 1595.
d) Strażnik opowiada przypadki. Cracovia 1596.
(O Latosie patrz: Sozański Antoni: Rejestr... s. 31. Sołtykowicz Józef:
o. c. s. 147, 166, 247, 264, 267, 269).
4) Jan Franke: J. Brożek. Kraków 1884. s II; Sołtykowicz J. : o. c
s. 285-9.
5) De Comoete Anno Christi 1558. Viso Thomae Piotrcovij C race
Astrologi Iudicium Cracoviae, apud Haeredes Marci Scharffenberger
') Amaldus Valentinus: Summa.-ium indicii astrologici. Cracovia 1555.
Wierzbowski : Tom III. s. 270.
7) Musonius Joannes: Frognosticon. Cracovia 1597. Wierzbowski Te
odor : Bibliographia Polonica. Tom III. s. 308.
8) Prognosticon, z nauki gwyazdarskiey od r. 1572 aż do r. 1588.
Przez Mikołaya Waysa Matematica Roku 1572 i Wierzbowski: Tom III s. 126.
87
y biegów Niebieskich (na sześć lat potomnych uczyniona). (Nr.
Ossol. 13960 i).
Astrologja mimo pism przeciw niej skierowanych n. p.
Zwierciadło roczne 1603 Szczęsnego Zebrowskiego i Examen
de Astrologia Stan. Zawadzkiego, tudzież bulli Papieża Syxtusa V
z r. 1568 kwitnie nadal i w wieku XVII, jak świadczą o tern
nazwiska wybitnych astrologów Jędrzeja Zedzianowskiego, Ma
cieja Bielawskiego, Dawida Herliciusa, Jezuity Mateusza Bembusa; Prof. Akad. Krak. Jakóba Najmana, Prof. Jana Bandorkowicza, Jana Brożka*2) (1585—1652) i w. i.
W Krakowie praktyki astrologiczne znalazły główne nie
omal swe ognisko, mnożyły się tu prognostyki, almanachy,
iudicia. Co więcej do krakowskich mędrców często się udawano
z prośbą o poradę i wątpliwej wartości światło3). To zaś sta
wało się źródłem plotek, przesądów i dziwnych opowieści, któ
rych nimb powoli okalać zaczął i Akademję Krakowską. Do
wodów na to mamy wiele. Prof. Bujak w swej rozprawie p. t.
„Śledzenie złoczyńców zapomocą czarów“ 4) podaje taką wzmiankę,
znalezioną w rachunkach miasta Biecza z r. 1600. „Posłaliśmy
do Krakowa do Doktora Fontana astrologa, aby wróżył (ut divinaret) o złodziejach z racji ratusza 30 groszy“. Do „czarów“
jak widzimy, do „tajemnych sposobów“ wyśledzenia winnych
musiano mieć wielkie zaufanie podówczas, skoro z takiego mia
steczka nawet udawano się po radę do krakowskich astrolo
gów. Najwięcej dowodów na to dostarcza nam jednak dopiero
Szczęsnego Żebrowskiego: Zwierciadło roczne z r. 1603, któ
rego ostatnia część5) „O różności ąstrologiiey z Astronomią“
podaje nadzwyczaj charakterystyczne przykłady ilustrujące sto
sunek społeczeństwa do astrologów, wartość ich rad, a także
') Jan Podwórzecki w Wróżkach z r. 1589 wspomina o dziele Rogaliusa na s. 45 : Niemało ich jednak zebrał Doktor Rogalius w swej praktyce,
którą na- kilka lat napisał... Wierzbowski T. : Bibliographia Tom III. s. 318.
2) Jan Nep. Franke: Jan Brożek. (J. Brosciusl Akademik Krakowski
1585—1652. Kraków 1884.
3) Morawski: o. c. s. 319.
4) Fr. Bujak : tlodzenie złoczyńców za pomocą czarów. — Lud. Tom.
XVI, s. 54.
5) Zwierciadło roczne. Na trzy części rozdzielone. Frzez Szczęsnego
Żebrowskiego. W Krakowie. W Drukarni Lazarzowej. Roku Pańskiego 1603.
s. 145—182.
88
opisy humorystyczne ich podstępów i oszustw niejednokrotnie,
bo i do nich dochodziło.
Autor przestrzega łatwowiernych w „Zamknieniu“ przed
wróżbitami i wieszczbiarstwem a tym ostatnim radzi zerwać
z szatanem i więcej dbać o duszę.
Te fakty to ciekawy obraz rozpowszechnienia praktyk
astrologicznych, wiary w moc czarów i nauk tajemnych
w Krakowie i jego okolicy, bo tu przeważnie (np. przykład
4 i przykład 7 „nad Wisłą“) opisane w dziełku wypadki mają
miejsce.
t
Niedarmo Podwórzecki broniąc iudiciów, zwalczał wszela
kiego innego rodzaju przepowiednie astrologów i ludzi postron
nych, w pierwszem rzędzie bab. O astrologu mówi, że gdy się
go kto z ludzi zapyta o zgubę, szkodę, zysk, powód rzeczy albo
o co takiego — nic nie powie, jeśli ma Boga, bo te rzeczy bar
dziej się do supersticiy pogańskich chylą niż do krześcijańskich.1)
Baby ośmiesza „co w niebo patrząc, w rzeczy na planety, któ
rych nie znaiąc, ani wiedzą co to jest wróżą: woski y ołowy
leią, co omywaią, kadzą y sprośne gusła wymyślają...“*2) „co
patrzą w kryształ w zwierciadło, albo śkło iakie“ — „bo to
są gusła szatańskie, bo także nie zawisły na żadnej nauce uczci
wej“. A to wróżbiarstwo, rozpowszechniało się w Polsce po
lwiej części pod wpływem Akademji Krakowskiej. Fakty wspom
niane stawały się źródłem plotek, przesądów i dziwnych opowie
ści, których nimb powoli okalać zaczął Akademję Krakowską.
Wpływało na to i stanowisko kościoła, który zabraniał ducho
wnym zajmowania się matematyką i astrologią3) jako pomocniczemi naukami czarnoksięskiemi, będącemi w ścisłym związku
z magją. Lud wskutek takiego stanowiska władz kościelnych
z podejrzeniem patrzył na wszystkich zajmujących się temi na
ukami i uważał ich za czarnoksiężników, czego najlepszy dowód
Podwórzecki: Wróżki. Kraków 1589, s. 16.
2) Ibidem s. 8.
3) Duchowni w Polsce astrologją się zajmują. W „Matricularum Regni
Poloniae Summaria“ Pars. IV. Vol. 2 Warszawa 1912 wydał Teodor Wierz
bowski, czytamy na str. 326, pod rokiem 1526 Magistro Michaeli Russoczki,
plebano in Samborzecz et astroiogo... Por. Bujak : „Siedzenie złoczyńców
za pomocą czarów“. Lud. Tom XVI, s. 54 i n.
89
mamy na Papieżu Sylwestrze II, wybitnym matematyku i astro
nomie, uważanym właśnie z tego powodu za czarnoksiężnika1).
Chiromancja i Fizjognomja. (Scholarze — Szymon
z Łowicza).
Obok wróżb z gwiazd znana była i ulubiona w owych
czasach także chiromancja, .zgadywanie z ręki charakteru
człowieka i wróżenie przyszłych jego losów. Ze zaś w uniwer
sytecie trudniono się nią, tego dowód mamy z r. 1505, w którym
dwóch scholarów Melchiora bakałarza i Marka z Gdańska uka
rano przed sądem rektorskim „ob exercicium ciromancie“*2).
Ten jednak sposób wróżenia polegający, jak mówi Podwórzecki Jan w swych „Wróżkach“ z r. 1589 „po części na na
uce a po części na natchnieniu dziwnem i tajemnem czasów te
raźniejszych bardzo w lekkim jest poważaniu...“ „iż go ludzie
lekcy i Cygani sprośni używaią“3).
Że chiromancja była na uniwersytecie zabroniona, świadczą
o tern „Acta rectoralia“, w których czytamy pod rokiem 1505
zapisek 2052 „chiromantia, ars prohibita...“4).
Jan Głogowczyk napisał dziełko pt. „Phisionomia“
Cracoviae 1518 r. Obok niego pracuje na tern polu wybitny
znawca chiromancji Szymon z Łowicza5).
Polscy alchemicy. (Kbffski, Suchten, Kasperberowicz, Łaski,
Sędziwój, Moskorzewski).
Równie popularną jak astrologja była w XV i XVI w
w Polsce także a lehem ja6). Wedle wierzeń adeptów tej sztuki
można przy jej pomocy: 1. ciała nie zawierające w sobie złota
!) Soldan - Heppe : Geschichte der Hexenprozesse. Stuttgart 1880.
2) Wisłocki Wład. : Acta rectoralia Almae Univ. Cracov. Tom I
(z lat 1469-1537) str. 464, zap. 2052 z r. 1517/18.
3) Wróżki Jana Podwórzeckiego w Krakowie. Z Dr akarniey Łazarzowey.
Roku Pańskiego 1589, s. 8.
4) Władysław Wisłocki: Acta rectoralia Almae Universitatis
Ctacovien.sis z lat 1419—1537, zapisek L. 2052.
5) Enchiridion chiromantie compendiosum Simona Lowitz. Kraków 1532
Enchiridion Phisiognomiae compendiosum. Kraków 1532.
Por. T. Wierzbowski „Bibliographia..“ Tom II s. 56-55 ; 290.
6) K. Lach Szyrma: Urywek z dziejów alohemji w XVI w Czas
dodatek miesięczny Tom XVI. Rok IV. Krakow 1859, 133 158.
90
na prawdziwe, doskonałe i trwałe złoto zamienić. Istota, która
tę zmianę sprawia, jest dziełem sztuki zwanem „kamieniem
mędrców, lub filozoficznym„wielkim elixyrem“ albo „czerwoną
tynkturą“. Srebro, merkurjusz i nieszlachetne metale, przesiąknięte
tynkturą zamieniają się na złoto a lotne stają się zarazem ogniotrwałemi (transmùtacja albo uszlachetnienie). 2. ciała nie mające
w sobie srebra można zamienić na srebro czyste i ogniotrwałe.
3. Tenże sam preparat sztuki na złoto zamieniający, przed zupełnem wykończeniem swem jest najużyteczniejszem a według
wielu uniwersalnem lekarstwem, panaceum życia, (aurum potabile) odmładza, wzmacnia ducha, ożywia siły1). Adepci tej nauki
strzegą jej tajemnic pilnie, co jest zarazem powodem ciemności
pism z dziedziny alchemji. Grzechem było wiadomości te roz
przestrzeniać a Arnold de V.llanova grozi apopleksją temu,
któryby to zdradził i mówi w swem Rosarium „Qui révélât
secretum artis maledicetur apoplexia“. Rajmund Lullus zaś straszy
za to piekłem. Dlatego też jest to „nauka tajemna“.
Alchemja jest nauką bardzo starą. Kwtła najpierw w Hiszpanji, gdzie jej reprezentantami byli Geber, Dzszafarem zwany
z Sewilli, jego syn Abu Mussa Giabr Ben Hajiam al Sofi, uczeń,
Gebera Rhases i w. i. Stąd przez Włochy i Francję dostaje się
ona w XIII w. do Niemiec a potem i do Polski. Wybitnymi
alchemikami są Albertus Magnus, Michał Scotus, Tomasz Aquinus,
Raymond Lulli, Roger Bacon. Gwiazdą na polu alchemji w Niem
czech w XV w. jest Basilius Valentinus, Johannes Ticinensis,
Johannes Trithemius, w XVÍ zaś Henryk Korneljusz Agrippa
von Nettesheim (1486—1535) i Philippus Aureolus Paracelsus
Teophrastus Bombastus von Hohenheim (1493—1541), Jerzy
Agricola (1494—1555) a w Anglji Dr. Dee i Kelley.
W Polsce rozwija się alchemja już w XV w. a do rozkwitu
dochodzi w w. XVI. Zajmowano się zaś nią'na wielką skalę.
Zajmują się nią nawet po klasztorach. W r. 1462 w klasztorze
Dominikanów krakowskich wzniecili pożar bracia fabrykujący
złoto. U Długosza mianowicie L. XIII p. 92 czytamy, że „alchimiae
opera certis fratribus laborantibus“ cały klasztor i połowa miasta*)
*) J. B. Dziekoński: Krótki rys historji alchemji ułożony według
Schmiedera. Bibljoteka Warszawska 1844. Tom II, s. 55 i n.
91
zgorzała1). Stanisław z Gór Poklatecki*2) mówi o jej rozpowszech
nieniu : Zaprawdę znałem y sam także Alchimisty, którzy po
kilku i kilkadziesiąt tysięcy, na ostatek maietności własne i cudze
otrącali, z którymi gdy mi się mówić trafiło o przewrotności
y fałszu nauki Alchimickey, y błąd swój uznawali i złot się robić
z narzekaniem szaleństwa i nieszczęścia swego odrzekali“. Wspo
mina on też, że nauka ta jest zakazana i że „w każdej Rzeczy
pospolitej wszelkim prawem bronią nauki alchemickiej i zakazuią
pod utraceniem gardła y maiętności skutków alchemickich .
O przedmiocie zaś alchemji mówi on : „Ta jest tedy nie nauka
lecz okazałości alchimickiej sztuka: śkło wielkie y podługowate
niezwykłym kształtem kazać robić i dziwnie przetwarde uczynić,
monetę, perły, srebro, złoto fałszywe za prawdziwe odąć, kruszce
pomieszać a obrazy na śkle wyrażać rozmaite“. Ale w innem
miejscu mówi : „lecz mało nie wszystkie sztuki alchemickie i abo
są zdradliwe i fałszywe tak też mało albo rzadko pożyteczne,
y daleko więcej szkodliwe“ ; złota alchemicy uczynić prawdziwego
nie mogą; tak samo powątpiewa w sztuczny élixir młodości:
„Złota które sama natura daie ożywaią medicy do wzmocnienia
serc ludzkich i do zgładzenia rozmaitych chorób, lecz złoto
sprawione przez alchimią nietylko natargało zdrowia wielu ludzi,
ale y siła ich pomordowało wieków naszych“ 3). Pierwszym znanym
nam z nazwiska polskim alchemikiem jest członek zakonu Do
minikanów Wincenty Koffski, zmarły w r. 1488 w Gdańsku.
Napisał on przed śmiercią traktat pod t. : „Tractatus de prima
materia veterum lapidis philosophorum“. Na końcu rękopisu
podpisano: 4 października 1478 r. Poglądy swe zawarł Koffski
w dwu częściach zupełnie podług Basiliusa Walentyna, Niemca
z nad Renu „który antymonium głównym działaczem kamienia
filozoficznego rozumie“. Nadmienić należy, że Basilius Walentyn
był lekarzem, że w „sztuce spagirycznej“ nie zaniedbywał strony
lekarskiej i aptekarskiej. W swym czasie przenoszono go nad
Gebera, Arnolda i Lullego. Podróżował wiele ; za czasów Maksymiljana 1 w r. 1515 żył jeszcze. Miał dwa razy umierać (według
*) Wiszniewski o. c. Tom IV, str. 133.
2) Stanisław Poklatecki: „Pogrom czarnoksięskie błędy..“ Kraków
1595, w Księgach czwartych.
3) Poklatecki: „Pogrom“. Kraków 1595. Księgi czwarte. „Alchemicką
obłudę pokazuią“.
92
podań) raz naturalną a drugi raz gwałtowną śmiercią, z której
zmartwychwstał. Jedynie reformacji zawdzięczamy, że mamy
o nim jakie takie wiadomości, gdyby nie ona, nie byłby znany1).
Dziełko Koffskiego zostało przetłumaczone na język niemiecki
p. t. Bericht von der ersten Tinktur. Bürtzel 1612*2).
Ze szkoły Koffskiego wyszedł Aleksander Suchten, gdań
szczanin. Pobierał on nauki w Wittemberdze 3) i w Bazylei, a dzie
więć pism jego wyszło w Frankfurcie w 1680 r. (n. p. „De secretis
antimonii“, „Explicatio tincture Theophrasti Paracelsi“).
O alchemikach polskich XV w. więcej wiadomości nie po
siadamy. Obfite materjały posiadamy natomiast z w. XVI, w którym
reprezentują ją Kasperberowicz4), Albert Łaski wo
jewoda sieradzki i Michał Sędziwój (Sendigovius 1556—
1636). Ci najwybitniejsi polscy alchemicy doczekali się już opra
cowań swego życia i działalności5), dlatego wspomnę o nich
tylko króciutko. Albert Łaski bawiąc w Anglji w r. 1583 po
znaje alchemika Dr. Dee i Kelleya. Ci cudzoziemcy alchemicy
imponują mu swemi sztuczkami. Interesują go niezmiernie zagad
nienia z dziedziny alchemji i poszukiwania filozoficznego kamienia.
Angielscy alchemicy bawią później na dworze Batorego6),7
Drugim jest Michał Sędziwój, jedyny z Polaków głębiej się
alchemji oddający w XVI w. ') Dziś posiadamy dwie niezwykle
cenne monografje, jakkolwiek dotąd pozostające w ręko‘) Aleksander Batowski Michał Sędziwój alchimista Rękopis Nr. 831.
Bibl. Baworowskich.
2) J. B. Dziekoński o c. str. 345.
3J W „Album Academiae Vitenbergensis“ Ab anno MDII usque -ad
annum MDLX Vol. I ex autographo edidit Carolus Eduardus Foerstemann
Lipsiae 1841 str. 169 czytamy: Henricus de Suchten — Dantiscanus 1538.
4) Rkp. Muz. XX. Czartoryskich w Krakowie L. 1505 pt. Pisma alche
miczne z r. 1535 zawiera jeden z najobszerniejszych wykładów alchemji z XVI w.
Na wolnych kartach umieścił swój alchemiczny testament zakonnik-alchemik
Kasperberowicz.
5) Memoírs of extraordinary Popular Delusions by Charles Mackay
Vol. III. London 1841, (Pamiętnik o obłąkaniach ludzkich); K. Lach Szyrma.
Urywek z dziejów alchimii XVI w.
6) Kraushar: Czary na dworze Stefana Batorego. Kartka z dziejów
mistycyzmu w. XVI Jako przyczynek do charakterystyki króla Stefana.
Kraków 1889. Wiele szczegółów w dziele: K. Ch. Schmieder: „Geschichte
der Alchemie: Halle 1832.
7) Michał Sędziwój. Nowe światło chymiczne. Przełożył z łac. Dr. Jod.
Warszawa, b. r. (1923).
93
pisie, poświęcone temu wybitnemu i jednemu z prawdziwych
polskich alchemików, jedną pióra J. M. hr. Ossolińskiego i drugą
Aleksandra Batowskiego p. t. „Michał Sędziwój alchimista, jego
życie, przygody i pisma; ostatecznie ze źródeł obrobił A. B.1).
Praca Batowskiego to rzecz źródłowa, oparta na świeżo odkry
tych listach Hieronima Pinocziego (Poliarca Micigna) i Tomasza
Ratzkiego*2) do Michała Sędziwoja z r. 1587, a nadto wynikach
badań J. M. hr. Ossolińskiego3) i obszernej literaturze. Z niej
dowiadujemy się, że Sędziwój był synem Jakóba (prawdopo
dobnie nieprawego łoża) i urodził się w r. 1556 pod Sączem;
wiadomości te jednak są nie bardzo pewne. Od młodości od
daje się Sędziwój pilnie studjom i jest już wybitnym alchemi
kiem, zanim wyjechał za granicę i poznał Setona. Sędziwój
uwalnia Setona z więzienia. Po jego śmierci poślubia jego żonę
w celu zdobycia tajemnicy filozoficznego kamienia. W Wittemberskiem, z powodu „tynktury" omal nie postradał życia. Wia
domości o jego życiu są dość niepewne a nadzwyczajne jego
przygody prawdopodobnie zmyślone. (Np. wersje dwie o jego
przygodzie w Wittemberskiem różnią się od siebie).
Przy pomocy otrzymanego od Setona środka zamienia
Sędziwój nawet na dworze cesarza Rudolfa II (1604) srebro na
złoto, za co cesarz uczcił go napisem w zamku: „Faciat hoc
quispiam alius — Quod fecit Sendigovius Polonus“.
Służącym Sędziwoja i pomocnikiem był Bodowski. Pozo
stawił Sędziwój po sobie następujące dzieła z dziedziny alchemji: Tractatus de sulphure; Dialogus mercurii, alchymistae et
') Aleksander Batowski : Michał Sędziwój alchimista. Rękopis Bibljoteki Wikt. hr. Baworowskiego we Lwowie Nr. 831 z r. 1860.
Bibljoteka Warszawska Tom II. Rocznik 1846, s. 479—506 (Juljusz
Bronken)
Rozmaitości lwowskie 1858. Nr. 20.
Rękopisma w przedmiocie Magii i alchimii. Są tu i pisma Michała Sę
dziwoja. Rkps Bibl. W hr. Baworowskiego we Lwowie L. 634 z w. XVI i d.
2) List Tomasza Ratzkiego de Rątkowice pisany Ilkusiae, w Marcu
1587 do Sędziwoja w tymże rękopisie. Ratzki mówi tu o Elixirze, o tynkturze filozof, i prosi „brata Michała“ (Sędziwoja) o testament Gebera.
3) Rękopis w Ossolineum we Lwowie.
94
naturae; Aenigma philosophicum ‘). Umarł w Grawarnie 1636 r.
mając przeszło lat 80.
W Bibliotece W. hr. Baworowskiego we Lwowie*2) znaj
duje się rękopiśmienny „Traktat o sposobach robienia Elixiri
Philosophici" pisany ręką Hieronima Pinoccego, uczonego męża
i zasłużonego mieszczanina krakowskiego, o którym tenże mniema,
że jest dziełem Michała Sędziwoja3). W tym traktacie wspom
niany jest Polak Teodor Łącki, który „robił złoto“ w Rzymie
i oddawał się poszukiwaniom alchemicznym4) w celu odnale
zienia kamienia filozoficznego. Nie można wreszcie pominąć
milczeniem Mikołaja Wolskiego marszałka wielkiego koronnego,
który materjalnie niejednokrotnie wspierał Sędziwoja i sam oka
zywał dla alchemji, wielkie zainteresowanie tudzież Zygmunta III.
Jak widzimy miała alchemja i u nas swych zwolenników
bez liku, a Koffski, Moskorzewski, Łaski i Sędziwój niepospo
lite zajmują między nimi miejsce. Jak wiele innych nauk
tak i alchemja przeniesiona była do nas przez podróżujących
za granicę. Zresztą zamożność Polaków w tych wiekach tudzież
polska gościnność zwabiały do Polski różnego rodzaju i uczo
nych i szarlatanów, którzy te wiadomości i „nauki na grunt
Dolski przeszczepiali.
Nekromancja. (Sztuka wzywania i wywoływania cieni umarłych).
Z tą demonologją gwiazd, wiarą w możliwość wynalezie
nia filozoficznego kamienia i eliksiru młodości szła w rękę demonologja inna, wiara człowieka w moc sztuk magicznych,
obcowanie z duchami i wywoływanie zmarłych.
Pokolenie, które przepowiadało przyszłość i wierzyło tak w moc
alchemji, musiało być i do takich wierzeń szczególnie usposo
1) J B. Dziekoński. o. c. s. 369 i 540. Po polsku z pism jego wyszło:
Michała Sędziwoja: „Nowe światło ehymiezne“. Przełożył z łac. Dr. Jod.
Warszawa.
2) Rękopis nr. 634. Bibl. Baworowskich we Lwowie p. t. Rękopisma
w przedmiocie Magii i alchimii. (Są tu i pisma Mikołaja Sędziwoja) z w.
XVI i XVII
3) O stosunku Pinoccego do Sędziwoja obacz Rkp. 831 tejże Bibljoteki, ^
w którym znajduje się odpis listu Pinoccego o Sędziwoju. Z pism ręki Hiero
nima Pinoccego widać, że i on oddawał się i był zwolennikiem alchemji.
4) Wspomniany traktat s. 2. Rkps. L. 634. W rękopisie tym na s. 16
i 9 znajdują się bardzo ciekawe i zagadkowe ryciny z dziedziny alchemji
95
bione. Neoplatonizm zaś wskrzeszony przez humanistów, pod
sycał tylko demonistyczne i magiczne sztuki i sztuczki, przeka
zane przez średnie wieki1). Kwitnie więc podówczas w Krako
wie nekromancja (nigromancja) t. j. sztuka wzywania ; po
kazywania cieni umarłych. Nekromantów, wywołujących duchy
było w Krakowie dość a świadczy o tern chociażby fakt, że
w r. 1505 stają dwaj bakałarze Petrus de Monte Nivis z kolońskiej dyecezji i Kasper de Gdana z krakowskiej przed sądem
rektorskim, bo ich przychwycono „in certis actibus nigromanticis“*2). Wyjątkowe to echo częstych praktyk owego czasu.
Ze zaś nauki te i praktyki były bardzo rozpowszechnione
wśród studentów i magistrów Akademji Krakowskiej, którzy
na dość szeroką skalę zajmowali się nigromancją i „wizjami“
t. j. wywoływaniem duchów, świadczą „Acta rectoralia Almae
universitatis Cracoviensis“. Znajdujemy tam niejednokrotnie na
tle opisów dość hulaszczego studenckiego życia dowody upra
wiania nigromancji3). Na str. 24 zapiska z r. 1537 L. 78 czy
tamy n. p. :
„Die Veneris prima iunii, Venerabilis Gregorii in causa
libelli mutuo dati, continentis visiones (et) nigromantiam cuiusdam Nicolai Kothfycz, proprietarii libelli, citatus ad instantiam
venerabilis magistři Ioanr.is de Poznania ad petendum se absolvi
ad horam tredecimam. Dominus rector antę omnia laxavit processum excommunicationis et ad causam decrevit absolvendum.
Quo vero ad principálem, praefatus dominus Gregorius quandam scedulam protulit magistr’. loannis praefati in vim probacionis, continentem et confitentem, se versasse in nigromancia
et visionibus, quam scedulam et contenta recognovit esse sua
scripta. Exequendo statutum de talibus, reservavit excommunicationem sibi cum consiliariis, decanis et senioribus patribus. Insuper magister Ioannes praefatus iurabit, non habere
libellum, nec scire habentem, quo facto iurabit de valore próprietarius libelli videlicet Nicolaus Kothfycz. Quo vero ad com*) Morawski : o. c. s. 320.
2) Władysław Wisłocki : Acta rectoralia Almae Universitatis Craco
viensis Tom I. (z lat 1469—1537) s. 454, zapisek 1988 z lat 1504/5.
3) Stanisław Estreicher: Acta rectoralia Almae Universitatis Cracovien
sis Tomus secundus continens ännos 1536—1580 editionem curavit St E
Cracoviae 1909, s. 78, 613, VIII i w. innych.
96
minaciones factas per Nicolaum Kothfycz, percussiones et verba
occasione praefati libelli et non restitutionis sibi illata, praefatus magister Ioannes negavit narrata (animo) litem legitime
contestandi et dominus decrevit probandum. Praesentibus“.
Na str. 316 czytamy o studentach „opera diaboli inter se
exercentes“ i t. d.
Co najciekawsze i bardzo charakterystyczne to fakt, iż do
wywoływania tych wizyj i do praktyk nigromantycznych uży
wają czarnoksięskich zwierciadeł, znanych w Polsce już
w pierwszych latach XV! w., jak na podstawie tych aktów
stwierdziłem, a wedle wszelkiego prawdopodobieństwa rozpo
wszechnionych już przedtem. Dowodem na to twierdzenie jest
następujący zapisek w „Acta rectoralia“ Akademji Krakow
skiej (z lat 1469—1537).
Rok 1522, zapisek 2598. Georgius de Cracovia ex confessatis restituet nouem grossos una cum Grammatica : lozepho
de Cracovia, quam sibj acceperat in débita Speculj nigromancie terminům prefixit ad parendum dieto lozepho hinc ad
feriam quintam1). Wzmiankę o spéculum znachodzimy także
w zapisku L. 2445 z r. 1517/8.
W Krakowie w Akademji zapewne ze sposobem „wywoły
wania duchów“ zapoznał się i Faust, uczeń tej Akademji, o czem
dokładniej powiem jeszcze później.
Fakt dotyczący już osoby duchownej, plebana z Nowo
gródka znajdujemy w Aktach Kapituł T. III zap. 241. Acta
iudicii eccles. Plocensis.
A. 1504 Ianuarii 3 in Płock in curia episcopali. Eodem
die... mgr. Stanislaus Dambrovka, instigator officii contra Johannem in Novigrodek plebanum... proposuit verbo quomodo
ipse religionis Christianae et sue professionis primům in baptum,
deinde in suscepcione sacrorum ordinum et sue sacerdotalis
dignitatis immemor ritos dyabolicos observât libros
nigromanticos et penitus fidei Christianae contrarios in loco
1) Władysław Wisłocki : Acta rectoralia Almae Universitatis Cracoviensis. Tom I (z lat. 1469—1537) str. 612.
W każdym razie już tu zaznaczą, iż twierdzenia Leppelmana i in. ja
koby podanie o wywołaniu duchów Heleny przez Fausta wpłynąło na poda
nie o wywoływaniu ducha Barbary jest nieuzasadnione. Przeciwnie Faust
mógł umiejątność tą wynieść z Polski.
97
venerabili sacramento deputato sancea těla stola et cinctorio
circumvolatos inter II pixides sacrosancti Corporis Dominici reponendo deservat, ex qúo contumatiam Salvator et religioni
Christianae... in tam damnato crimine nemini dubium est ipsum
fecisse et intulisse pro quibus ipsum heresis crimen notatum...
Dokładne wiadomości o nigromancji, jej praktykach i jej
rozpowszechnieniu podają nam dzieła współczesne a mianowicie
znów „Pogrom czarnoksięskie błędy..." Stanisława Poklateckiego1) i z „Młotem na czarownice..." wydrukowana w r. 1614
księga Jana Nidera o czarownicach*2).
Poklatecki w rozdziale o nigromancji w VI położeniu
mówi tak:
„Wskrzeszać tedy nigromanczycy nie mogą ludzi zmarłych,
tylko postawą omamionych zmysłów, maszkary na czas mały
stroią, y to obłudą krótką i fałszywą: y chcąc się porównać
mocy y przywileyom dobroci Boskiey... oni też pod zasłoną
prawdy zmyślone obrazy i podobieństwa ludzi zmarłych oczom
ludzkim stawiaią... a na dusz ludzkich szkodliwy upadek y po
rażkę błędy swe za prawdę udaią".
Ciekawe i charakterystyczne wytłumaczenie tych faktów
podaje Poklatecki w położeniu VIII mówiąc, że to : „czartowie.
się pokazuią ludziom w postaci rodziców i miłych przyjaciół,
zmarłych..." ci im wierzą... „ludzie czarty swe za rodzice wyznawaią i wiarę ym daią“ — a oni mówią „że piekło nie jest
więzieniem, że z niego wyjść mogą umarli". „Y tą zdradą wnosi
(szatan) błąd do ludzi krześcijańskich, żeby rozumieli i wyzna
wali, że dusze zmarłych nie tylko maią ciała, ale też mogą
') Stanisław z Gór Poklatecki : „Pogrom czarnoksięskie błędy...“ Kra
ków 1595. Ks. III. (VI położenie).
2) Młot na czarownice. Postępek zwierzchowny w czarach także spo
sób uchronienia się ich, y lekarstwo na nie w dwóch częściach zamykai^cy.
Xięga wiadomości ludzkiej nie tylko godna y potrzebna, ale y z nauką ko
ścioła powszechnego zgadzaiąca się z pism Jakuba Sprengera y Henryka
Instytora Zakonu Dominika S. Theologów, y w Niemieckiey ziemi Inquisitorów po większej części wybrana, y na polskie przełożona. Przez Stan'sława
Ząmbkowica Sekretarza Xcia lego Mci Ostrowskiego, kasztellana krakowskiego.
Do którey w teyże materyey przydana iest książka Jana Nidera tegoż Za
konu Dominika S Theologa y Inqisitora. Także Ulryka Molitora Dialog
o wiesczych białychgłowach, abo czarownicach. W Krakowie, w Drukarni
Szymona Kęmpiniego Roku pańskiego 1614.
7
Lud. T. XX VIT.
98
wziąć na się ciało jakieżkolwiek i tak bestyi jako i człeka któ
regokolwiek ciałem władać“. W dalszym ciągu chodzi autorowi
o zbicie błędnej, w związku z tą sprawą pozostającej teorji
o wędrówce dusz. Nad kwestją „y ieśli dusze zmarłych z mieysc
swoich wyszedszy pokazywać się mogą“ zastanawia się Jan
Nider.
Praktyki magiczne w Polsce.
Od zaklęć duchów do zaklęcia djabła był krok jeden tylko,
więc nic dziwnego, że i mag ją zajmowano się na krakowskim
uniwersytecie, jak poświadcza w XVI w. żyjący Górnicki, mó
wiąc wyraźnie w Dworzaninie, że „Czarnoksięstwa jawnie w kra
kowskich szkołach uczono“1). Zaklinanie szatana i wiązania
się z nim zaczynają być tu częstym objawem. Miały one na
celu zyskanie możności oddawania się zabronionym praktykom
magicznym, przez pomoc ze strony szatana*2). Magja wedle Th.
W. Danzla3), to obrządki i czynności, których skutki nie dadzą
się wyjaśnić, jako naturalny wynik składających się na nie ru
chów. Dawniej dzielono ją na białą i czarną, ta ostatnia od
woływała się do pomocy złego ducha, który dobrowolnie zobo
wiązywał się wykonywać to, co mu czarnoksiężnik poleci, na
mocy umowy zawartej z nim (paktu) o duszę, bądźto bywał
zmuszany przez czarnoksiężnika jedynie mocą jego sztuki czar
noksięskiej i wiedzy do usług. W „Czarownicy powołanej“1)
znajdujemy taką jej definicję: „Czarnoksięstwo albo czary, bo
to za iedno biorę y rozumiem jest sposób pewny abo nauka,
iako broić y dokazować dziwnych rzeczy przez pewne znaki
abo hasła a i bodła z pomocą szatańską, które to znaki abo
hasła, iako y wszystka ta nauka bezecna czartowska naprzód
od djabła postanowiona y podana“. Genezy magji szukać na
leży w niczem niedającej się zaspokoić w normalnych warun
kach żądzy człowieka osiągnięcia mocy, jakiejby się nic oprzeć
nie mogło. Wywołują zaś miłość, nienawiść, pęd do wiedzy^
’) Górnicki: Dworzanin. Brody (wyd. Westa). 1S05, s. 154.
2) A. Graf: Geschichte des Teufelsglaubens. Jena 1893, s. 244 i nast.
3) Th. W. Danzel : Magie und Geheimwissenschaft in ihrer Bedeutung
für Kultur und Kulturgeschichte. Stuttgart 1924 s 2—3.
*) Czarownica powołana Abo krótka Nauka y Przestroga z strony
Czarownic etc. Gdańsk 1714. s. 25. ■
99
chęć zdobycia bogactw, władzy i t. d. Dlatego też jest ona znana od
bardzo dawnych czasów. Podstawą jej jest wiara w istnienie ta
jemnych sił przyrody, których tajemnicę posiąść może człov :ek.
Gdy wiara w djabła spotęgowała się, magja nabiera nie
jako nowych sił, rozpowszechnia się bowiem przekonanie, że
z pomocą „księcia piekieł“ — pana „tego świata“ nie ma nic nie
możliwego, a on chętnie pomocy użycza, bo mu to jest po
trzebne do jego celów. Rozpowszechnia się nawet kult szatana.
Kościół niejednokrotnie sam przesadzając w opisach mocy i pod
stępów szatańskich, potęguje ten odruch1).
Przypatrzmy się magicznym praktykom (operacjom). Na
leżą tu w pierwszym rzędzie: zaklęcie, mocą którego zmusza
się złego ducha do zjawienia się. Formułę takiego zaklęcia
z dawnych czasów mamy zachowaną w rękopisie do dziś*2).
Dalej zaliczyć tu należy sporządzanie napojów miłosnych lub
wzbudzanie w ludziach miłości lub nienawiści przy pomocy demo
nów, tak, że ukochana porzucała narzeczonego i w nocy powie
trzem leciała w objęcia innego kochającego ją ; rozmaite praktyki,
mocą których można było zemścić się na wrogu bądito przez
sprowadzenie gradu na jego pola lub burzy na morzu, która
topiła jego okręty3), bądito przez sporządzanie woskowych fi*) A. Graf: Geschichte des Teufelsglaubens. Jena 1893, s. 250. (W To
ledo studjuje rzekomo Wirgiljusz, Herbert i Św. Egidio de Valladares 12b5).
2) Rękopis Nr. 634. Bibl. hr Baworowskiego we Lwowie p. t. Rękopisma w przedmiocie magji i alchimii. (str. 14).
3) W „Peregrinacji dziadowskiej“ Kraków 1614, mówi stara zwonniczka : „ ..uroki odżegnam, djabłem opętam.. lubczyk ugotuję, małżeństwo
popsuję, pszczoły zgnoję... A jak mi potrzeba potrafię średnim oknem w pole
na ożogu wyjechać, w okamgnieniu oblecę Podgórze, wywróciwszy koszulę
na nice. Djabli o mnie a i ja o nich wiem. We czwartek się schodziemy na
rozstajnych drogach, a nikt nas nie widzi, choć my wszystko“. Druga zaś
„...w kotkę się przemienię, mam ziółko od żelaza, po gładkim sznurze wdra
pię się najwyżej, po wodzie idę wierzchem..“ Por. J. I. Kraszewski: Powiastki
i obrazki hist. Wilno .1843. str. 179—180.
Tamże w „Synodzie klechów podgórskich 10 stycznia 1607 r.“ czy
tamy w ustawach wolnego synodu „Aby się żaden nie ważył czarownikom
dawać z kościoła wosku, strzępków, wody chrzcielnej, mchu z dachu, kości
trupich, rdzy ze dzwonów, oprócz wody święconej, kropidła i ziela bylicy,
bo tamtych rzeczy używają na złe, na zepsucie dobytku, na pokłócenie mał
żeństw, osypywanie dziewek i młodzieńców. Także stuły do opasywania się
brzemiennym nie godzi się dawać, ani w chrzcielnicy przeglądać się od żół
taczki“. (str 161).
7*
200
gurek wrogów i przebijanie ich igłą lub sztyletem, przekleństwa
i t, d. Na djable można było w szalonym pędzie przejechać
z jednego krańca ziemi na drugi, przy jego pomocy sporządzić
zbroję, której nie imały się kule ni ogień, zbudować w ciągu
jednej nocy całe zamki i pałace, pokonać wojska, zamieniać ludzi
w zwierzęta, odkryć najgłębsze tajemnice, przewidzieć przyszłość
a wreszcie odmłodzić się.
Zajęcie się magją kwitło w średniowieczu i w epoce rene
sansu a rozporządzenia kościelne lub państwowe zmierzające do
wytępienia djabelskich, magicznych praktyk doprowadzają je
dynie do większego ich rozpowszechnienia. Czarnoksiężnicy
i czarownice, a tych ostatnich jest o wiele więcej tak, że dzie
sięć kobiet wypada na jednego mężczyznę, pojawiają się coraz
to częściej. Wszędzie widzi się djabła, wszędzie czary. O czary
posądza się wielkich mężów od wieków nieżyjących: Wergiljusza, Arystotelesa, Hippokratesa i współczesnych nawet Leona X,
Petrarkę, papieży nawet Leona III, Benedykta IX, G.zegc rza VI,
Grzegorza VII, Klemensa V, jana XX. Kardynał Benno w swym
żywocie Hildebranda (Grzegora VII) twierdzi nawet, że w Rzy
mie istnieje „szkoła magji“ i że z niej wyszedł właśnie ten pa
pież i inni 1), w XII i XIV wieku mówi się o autentycznych
listach szatana do książąt kościoła. Rozszerza się wiara w sa
baty czarownic. Na ożogach, miotłach lub kozłach djabelskich
lecą one na „Łyse górę“, by oddać cześć swemu władcy. Tu
dokoła tronu Lucifera mają miejsce specjalne ceremonje, parodje obrzędów kościelnych, mszy św., sakramentów, profanacja
Kostji Przenajświętrzej, kończy zaś uroczystość uczta i orgje cza
rownic z szatanami, a odbywają prócz zwykłych cotygodniowych
sabatów, także uroczyste, ogólne roczne. Djabli zaczynają służyć
czarownicom, utrzymują z nimi stosunki, a skutkiem ich to, że
czarownice rodzą potwory.
Z drugiej strony pojawia się „Antipalus maleficiorum“
Jana Trithemiusa (1465—1516) pouczający, jak chronić się
przed czarami czarownic. Powoli zapomina się bowiem na
przestrogi takich światłych ludzi jak Karol Wielki, Agobard,
biskup z Lionu (840) Stephano de Borbone w XIII w., Grze
gorz VII, że wiara w czarownice i ich czary to zabobon, że
czarownic karać nie należy, bo są tylko ofiarą przesądów*)
*) A. Graf : ń. c. str. 262.
101
gdyż nawet św. Tomasz z Akwinu uznaje czary za fakt. Rozpo
czyna się inkwizycja, tortury, zapłonęły slosy, na których pa
lono czarownice, po to, by zgasnąć dopiero po trzech wie
kach, mnożą się czem raz bardziej procesy o czary, powstaje
słynny „Malleus maleficarum“ Jakóba Sprengera. Nikt od tego
czasu nie jest bezpieczny od posądzenia go o czary i tortur,
tak strasznych, że posądzeni dobrowolnie przyznają się do niepopełnionych win i praktyk czarodziejskich, o jakich może na
wet nie słyszeli, że niejednokrotnie odbierają sobie życie, by
ujść nadludzkich mąk. Mikołaj Remy sędzia z Lotaryngji woła
z dumą, że tak sprawnie i sprawiedliwie prowadził procesy
o czary, że w jednym roku szesnaście czarownic odebrało sobie
własną ręką życie *).
Świadectwa obcokrajowców i wogóle opinja zagraniczna
w całej pełni potwierdza wzmiankę Górnickiego, iż Kraków i jego
Akademja były właśnie ośrodkami zajęcia się naukami tajemnem i,
że czarnoksięstwa jawnie w krakowskich szkołach uczono2), że
krakowscy akademicy trudnili się magją i że ich sława ściągała
do Krakowa rzesze obcych, pragnących oświecić się w tej
dziedzinie. W jednej z t. zw. „Faustbücher“ czytamy o Fauście :
„Begab sich also gen Krakaw in Polen-, eine der Zäuberey
halben vor Zeiten berühmte Hochschul“3). Ze słynny czarno
księżnik Faust uczył się magji w Krakowie, wiemy także z dzieła
Johanna Wiera (1515—1588) „De praestigiis daemonum et in') A. Graf: o. c. str. 277. „Historja procesów o czary“ w Polsce rzu
ciłaby na rozwój magji u nas bardzo wiele światła. Było ich u nas wieie.
Z wieku XV—XVI mamy drukowanych około 80 procesów, które miały
miejsce przd polskiemi sądami świeckiemi i duchownemi. Pełne są tych pro
cesów Akty kapituł n. p. B. Ulanowski : Acta capitulorum, nec non udicicrum ecclesiasticorum selecta. Kraków 1894. 3 tomy; Mon. med. aevi Tom
XIII Acta capituli Gnezensis ; wiele przykładów podaje Bruckner W „Zur
Geschichte des Aberglaubens in Po'en“ Archiv für slavische Philologie XV.
Berlin 1893. Akty Wilenskoj Archeograficz. Komisji. Wilno; i t. d. Drukowane
tu procesy sięgają lat 1413 (duchowne) i 1436 (świeckie) Nie omawiam ich
jednak ze względu na liczne studja, które poświęcił polskim procesom
o czary Dr. K. Koranyi.
Wiele cennych uwag znajduje się także w Encyklopedji kościelnej
T. III. w artykule: Z. Ch. Czarodziejstwo w Polsce (str. 627— 645)
s) Górnicki: Dworzanin Bibl. Westa Tom. 26/27. Brody 1905, s. 154.
3) Carl Kiesewetter: Faust in der Geschichte und Tradition. Leipzig
1893, s. 81.
102
cantationibus ac veneficiis libri sex" 1). Basil. 1568 czytamy : Jo
annes Faustus ex Kundling oppidulo oriundus, Cracoviae magiam, ubi olim docebatur palam, didicit, eamque paucis annis
ante quadragesimum ante sesquimillesimum, cum multorum admiratione, mendaciis et fraude multi faria in diversis Germaniae
locis exercuit“.
Charakterystycznem jest następujące świadectwo, jakie znaj
dujemy w dziele*2): „Locorum communium collectanea a Iohanne
Manlio per multos annos pleraque tum ex lectionibus D. Philippi Melanchtonis, tum ex aliorum doctissimorum virorum relationibus excerpta et nuper in ordinem ab eodem redacta". —
Brzmi ono tak: „Noviquendam nomine Faustum de Kundling,
quod est parvum oppidum patriae meae vicinum. Hic cum esset
scholasticus Cracoviensis, ibi magiam didicerat, sicut ibi olim
fuit magnus usus et ibidem publicae eiusdem professiones“.
Czarnoksiężnicy i czarownice na dworze królewskim i dworach
możnych panów.
Ale czarnoksięstwem zajmowano się i poza Akademją
Krakowską. Świadczą o tern liczne wzmianki i relacje współ
czesnych autorów. Autor „Postępku prawa czartowskiego prze
ciw narodowi ludzkiemu" z r. 1570 mówi wyraźnie:3) „Wieleć jest zaprawdę takich, co się w tych naukach
czartowskich obierają, które szkodzą duszy i ciału i zna
łem takich wiele, zwłaszcza tych, którzy się wizyami nik
czemnymi zwierciadłem parali, szukając skarbów albo wietrunków kruszcowych w ziemi; na tym wiele utracili, iż nie przy
rodzeniem ich, ale duchy nieczystymi chcieli tego dostawać,
czego im Bóg i przyrodzenie broni taką sprawą czynić, jaką
oni chcą, gdyż każda rzecz, która jest w ziemi i na ziemi, chce
własnej operacyi przyrodzonej z daru boskiego, a nie z ducha
nieczystego..." Na innem zaś miejscu mówi tak : „Tego też
czarta i czarnoksiężnicy w swoich wsiach wzywają, którzy mają
zwierciadła kryształowe, mają też swoje egzorcyzmy, oni zową
*) Ibidem s. 41.
2) Ibidem s. 29, tudzież Wilhelm Leppelmann: Twardowski der polni
sche Faust. Münster in Westfalen 1910, s. 4.
3) Postępek prawa czartowskiego przeciw narodowi ludzkiemu 1570.
Wydał Dr. Artur Benni. Kraków 1892, wyd. Akad. Urn. w Krakowie, s. 116—117.
103
konjuracje,którymi go przyzywają do onego zwierciadła, aby się
okazał chłopięciu (jeszcze niewinnemu) w onym zwierciadle;
tamże przez znaki ukaże skarby w ziemi, gdzie kruszce będą
ołowne, srebrne, złote, albo o co będzie pytał majster"1).
Najwymowniejszem zaś świadectwem jest chyba następu
jąca relacja autora „Czarownicy Powołanej". „Masz*2) iasny przy
kład w Polszczę przed lat kilkadziesiąt (a więc w drugiej połowie
XVI w.), iako ta przeklęta nauka spoinie z nowym zwierzysczem, zagęściła się była, a zwłaszcza, po Dworach senatorskich
y przednich, iż nic nie rzekę o niektórych Duchownych, że to
sobie za osobliwe dworstwo mieli, takie bezecniki, abo iako ie
zwali kunstmistrze przy sobie chować, przepłacać, y one
ieden drugiemu odmawiać, abo raczej wydzierać. Mówię to
■ako testis oculatus, mieysc, osób takich, ksiąg, instrumentów
y kot czarnoksięskich..." Jak widzimy zaroiło się w Polsce od
mistrzów czarnoksięskich, których nie brakło na więk
szych dworach a nawet dworach duchownych.
Ówczesna literatura z tej dziedziny informuje nas o ich
„czarnoksięskich praktykach“3) i współczesnych wierzeniach.
') Postępek prawa czartów skiego.. 1570, s. 99.
3) Czarownica Powołana Abo krótka Nauka y Przestroga z Strony
Czarownic. Zebrana z rozmaitych Doktorow tak w prawie Bożym, iako
y w świeckim biegłych, z przydatkiem Instrukctiey świeżo z Rzymu wyda
nej dla uchrony y poratowania sumnienia osobliwie na takie sądy wysadzo
nych. Za staraniem y kosztem Wiel. Consystorza Gdańskiego znowu do
druku podana. (Psalm III). Ćwiczcie się, którzy sądzicie ziemię (we Gdańsku).
U Jana Daniel Stolla 1714. s. 29.
3) >,P°gr°m czarnoksięskie błędy...“ St. Poklateckiego. Kraków 1595
(por. n, p. Ks. V lub III. 5).
„Postępek prawa czartowskiego“. Brześć lit. 1570.
Gilowski: „Wykład katechizmu r. 1579“. (n. p. str. 190—192).
Bardzo wiele szczegółów ciekawych dowiedzieć się można z dość
oryginalnego polskiego tłumaczenia jednego z późniejszych wydań „Malleus
maleficarum“ p. t. : Młot na czarownice Postępek zw.erzchowny w czarach
także sposób uchronienia się ich, y lekarstwo na nie w dwóch częściach za
mykający. Xięga wiadomości ludzkiej nietylko godna y potrzebna, ale z na
uką kościoła powszechnego zgadzaiąca się, z pism Jakuba Sprengera y Hen
ryka Instytora Zakonu Dominika S. Theologów, y w Niemieckiey Ziemi
Inquisitorcw po więtszej części wybrana, y na Polskie przełożona. Przez Sta
nisława Ząmbkowica Sekretarza Xcia lego Mći Ostrowskiego, kasztellana
Krakowskiego. Do którey w teyże materyey przydana iest książka Jana Nidera tegoż Zakonu Dominica S. Theologa y Inquisitors. Także Ulryka Moli-
104
Lecz co ciekawsze jeszcze pełno ich na dworze królew
skim. Pełno ich było na dworze Zygmunta I. Na okładce dzieła
Szymona Łowicza „Aemilius Macer de herbarum virtutibus“,
czytał Czacki uwagę, że i królowa Bona trudniła się „praktykami
zabobonnemi“1). Jeszcze więcej ich jednak przebywa na dworze
Zygmunta Augusta, człowieka zabobonnego, zajmującego się
w wysokim stopniu magją i alchemją, odbywającego tajemnicze
schadzki z czarownicami2). W J. U. Niemcewicza „Zbiorze pa
miętników o dawnej Polszczę“3) znachodzimy wiele relacyj
w „Pamiętniku Świętosława Orzelskiego“, Marszałka sejmu
o Barbarze Giżance a Zaleski okazuje nawet wyjęty z Aktów
publicznych przywilej dla niej na szlachectwo, 'vydány przez
Zygmunta Augusta. Król otaczał się nadto czarownicami Bu
dzikową, Korycką, Zuzanną Orłowską siostrzenicą Koryckiej
tara (1497) Dialog o wiesczych białychgłowach, abo czarownicach. W Kra
kowie w Drukarni Szymona Kęmpin-ego, Roku Pańskiego 1777.
„Djabeł w swojej postaci, z okazji pytania jeśli są upiory, ukazany.
Przez X. Jana Bohomolca. .“ Cz. I. Warszawa 1772, cz. II. Warszawa 1777 ;
tamże „Przydatek“ 1777
Zielnik Syrenjusza wyd. 1613, zawiera wiele recept magicznych.
Marcin Siennik : „Herbarz — to iest ziół tutecznych postronnych y za
morskich opisanie co za moc maią a iako ich używać, tak ku przestrzeżeniu
zdrowia ludzkiego iako ku uzdrowieniu rozmaitych chorób : Teraz nowo
wedle herbarzów dzisieyszego wieku y innych zacnych Medyków poprawiony.
Przydano Aleksego Pedemontana księgi ośmioro o taiemnych a ukrytych
Lekarstwiech. Przy czym dosyć misternych a trafnych rzeczy y doświadczo
nych mieć będziesz. W Krakowie w Drukarni Mik. Szarffenberga 1568.
Index librorum prohibitorum. Zamość 1604 (jeśli chodzi o ówcześnie
znaną literaturę magiczną'/.
Thesaurus magicus domesticus sive approbatus niger libellus J. E. R. S.
in extrema necessitate dicendus. Cracoviae post partum salutis. A. 1617.
Chmielowski B. : Nowe Ateny czyli Akademja wszelkiej scjencji pełna
Lwów 1754.
Haur Skarbiec ekonomji ziemiańskiej. (XVII w.) (por. s. 450—5).
Peregrinacja dziadowska. Kraków 1614.
Z opracowań współczesnych na uwagę zasługuje dzieło Juljana Tu
wima „Czary i czarty polskie oraz wypisy czarnoksięskie“. Warszawa 1924,
zestawiające literaturę i zawierające ciekawe wypisy z rzadkich dzieł czarno
księskich.
1) Juljan Tuwim: Czary i czarty polskie... Warszawa 1924. str. 44.
2) Michał Baliński: Pamiętniki o królowej Barbarze. Warszawa 1837.
Tom II. 174, 176
3) Niemcewicz J. U. : o. c. Lipsk 1838. Tom I. str. 84.
105
i innemi. Posyłając po Budzikową1) w r. 1568, ostrzega po
słańca „aby u tej kobiety nie jadł ani pił“. Znane są tu jej
praktyki magiczne, do których używała ziół. Korycka za po
mocą wosku dorobiwszy klucz do zamku Lubelskiego wprowa
dzała tu, kogo chciała. Wykonywała ona praktyki magiczne
z stągwią wody, by króla tnieć w mocy wyrwała sznurek od
szat królewskich z pod lędźwi. Zuzanna Orłowska „każdy czwar
tek zaprosiwszy czartów na wieczerzę, rzuca groch na palące
węgle, by ten kto ją opuści, jak groch ten skwarzył się i nisz
czał. Zuzanna robi wyrzuty królowi, że ją zdradza z Giżanką“ *2).
Na dworze Zygmunta II Augusta, pominąwszy magów
Duranusa i Egidiusa, jawi się także, jak zaświadcza Joa
chim Possel, książę czarnoksiężników polskich mistrz Twardow
ski i wywołuje przed królem ducha zmarłej królowej Bar
bary 3). O tej postaci, tak sławnej, a tak dobrze z podań
ludowych znanej, mało mamy historycznych relacyj. Najdawniej
szą a zarazem najważniejszą z nich jest relacja Łukasza Gór
nickiego (XVI w.), który stwierdza w „Dworzaninie“4), że Twar
dowski żył już za czasów Zygmunta I Starego i Joachima Possela (XVII w.) zawarta w dziele: „Compendium Historiae Joachimi Posselii“. (Rkps. Bibi. XX. Czartoryskich w Krakowie). W r.
1864 udało się K. Wł. Wójcickiemu dopiero odnaleźć dokład
niejsze dane o Twardowskim w rękopisie z XVI w. J. Wereszczyńskiego (1587 r.). Legendarny charakter posiadają wzmianki
o naszym czarnoksiężniku M. Szelutty, P. Michałowskiego i A.
Morsztyna (XVII w.) jakoteż Fr. Kniaźnira (XVIII w.). Samuel We*) Niemcewicz J. U : tamże str 92—94; o tych czarownicach szeroko
opowiadają dworzanie Zygm. II Augusta w czasie „śledztwa o strwonionych
pieniądzach skarbu“. Porównaj relacje Grajewskiego, Mniszcha, Czarnotulskiego, Pękowskiego, Piwniczego w „>więtosława z Bożejowic Orzelskiego: Bezkrólewia ksiąg ośmioro czyli Dzieje PolskiTom I przełożył z rękopisom cesarskiej publicznej bibljoteki Włodzimierz
Spasowicz. Petersburg i Mohilew 1856. str. 65— 66, 71—72, 76, 84, 88.
2) Giżanka Barbara, córka mieszczanina warszawskiego, wychowana
w klasztorze, po śmierci królowej Katarzyny, była ulubienicą Zygmunta Augu
sta. Bliższe szczegóły o niej podaje: Aleks. Przezdziecki: „Jagiellonki Polskie
w XVI wieku“. Kraków 1868. Tom I. str. 182; III str. CLXXXVII ; CXCI 191, 195
3) Joachim Possel : „Compendium Historiae Joachimi Posselii. (Rkps.
Bibi XX. Czartoryskich w Krakowie) L. 1322.
*j Łukasz Górnicki: Dworzanin. Kraków 1928. wyd. Bibl. Nar. s.231—3-
106
łyczko, autor „Latopisu wojen
kozackich“,
ukończonego
około r. 1720 podaje nowy dość ciekawy szczegół. Prawiąc
bowiem o. Samuelu Twardowskim, dodaje, że nie był to ów
■czarnoksiężnik Twardowski, co przez pomoc demonów, two
rzył niegdyś w Polsce wiele mrzonek (mecztanija), chociaż nie
którzy tak twierdzą1).
Na tej ciekawej postaci zamykam krótki zarys nauk ta
jemnych w Polsce w XV i XVI w.
RÉSUMÉ.
Les centres scientifiques du moyen-âge les plus importants,
sièges du développement des mathématiques, de la médicine et
■des sciences naturelles deviennent en même temps les lieux du
développement des sciences occultes. L'histoire des écoles
supérieures espagnoles à Tolède, à Salamanque, à Séville, de
même que celle de l’Académie de Cracovie au XV et au XVI s.
•en apporte des témoignages.
Dans la dernière vingtaine du XV s. à l’une des époques
les plus brillantes dans l’histoire de l’Académie de Cracovie
quand les savants se précipitent à ses portes cherchant les lu
mières de la science, non pas seulement ceux du pays (de la
Pologne) mais aussi les étrangers des pays lointains (Celtes, Callimaque, Allemands), c’est alors que s’épanouissent également
les sciences occultes. En premier lieu et publiquement, ainsi
que nous l’apprenons par les programmes de conférences des
professeurs c’est l’astrologie qui fleurit. En outre aussi bien les
professeurs que les étudiants s’occupent de l’alchimie, de la chi
romancie et de la magie. L’enseignement de ces dernières (la
chiromancie et la magie) est officiellement défendu et dans les
-actes du rectorat ces sciences sont appelées ars prohibita.
L astrologie et les horoscopes des astrologues furent intro
duits en P ologne depuis longtemps puisqu’ils existent déjà dans
les premières années après l’établissement de l’Université (XIV s.)
Les sciences astrologiques n’arrivent cependant à l’épanouisse
ment complet que dans la dernière vingtaine du XV et du
XVI s. Henri Czech, Nicolas Copernic, Martin de Żurawica,
Martin Bylica de Olkusz, Jean Głogowczyk, Jacob de Iłża, Ma
thias de Miechów, Simon de Łowicz, Joseph Struś, Pierre PrcboS7czowicz en passant plusieurs autres, ce sont les représentants
les plus distingués de ces sciences.
A côté des horoscopes tirés des astres l’on connaissait et
1 on aimait aussi en ce temps là la chiromancie : la divination du
l) Historyczność postaci Twardowskiego omawiam w osobnej rozprawie.
107
caractère de l’homme par l’inspection de la main et la prédiction
du sort. C’est Simon de Łowicz qui la représente dignement.
L’on en abuse pourtant fréquemment. Cet abus est pratiqué surtout
par les farceurs-étudiants appelés pour cela très souvent de
vant les tribunaux des rectorats,
C’est l'alchimie surtout qui arrive à un épanouissement su
perbe. Elle peut se vanter en alléguant les noms de : Koffski,
Suchten Dantzigois, Kasperberowicz, Łaski, Sędziwój et Moskorzew8ki. L’on a conservé jusqu’à présent parmi les manuscrits
de la Bibliothèque des Princes Czartoryski à Cracovie (Ni 1505)
un cours très vaste d’alchimie en latin d’auteur inconnu de l’an
1535 (Les écrits alchimiques 1535) dont les feuillets blancs furent
employés par le moine mourant Kasperberowicz pour y écrire
son „testament alchimique“.
Avec la demonologie des astres et le développement de
l’alchimie s’épanouit aussi la nécromancie, c’est à dire l’art d évoquer
et de montrer les ombres des morts à l’aide de miroirs magiques
ainsi nommés „spécula nigromantiae“, „Acta rectoralia” de l’Uni
versité de Cracovie contiennent de nombreuses mentions à l’égard
des expériences nécromantiques de ces étudiants et bacheliersmaîtres. C’est à Cracovie que Docteur Faust, le célèbre magicien
allemand apprend les principes de la nécromancie ainsi que
l’indiquent les comptes-rendus étrangers de Wier et de Maunlius; un fameux magicien polonais du XVI s. maître Twardow
ski évoque en 1551 à la cour royale (d’après le témoignage de
Joachim Possel) „l’âme“ de la reine Barbe. (Les manuscrits de
la Bibliothèque des Princes Czartoryski à Cracovie Ni 1322).
D’autres expériences magiques sont encore répandues en
ce temps-là, d’autres nombreux récits polonais (Górnicki, Orzelski) de cette époque le prouvent (Procédé du droit magique
1570) ainsi que les témoignages des étrangers. (Wier, Mannlius).
En dehors de l’Académie les sièges du culte se trouvent
à la cour des grands seigneurs souvent chez les prêtres éclairés,
dans les collèges et les .couvents. (Dominicains Chartreux) et en
premier lieu, du temps de Sigismond-Auguste II, à la cour royale
qui abonde en magiciens (Egidius, Duranus, Twardowski), en
astrologues (Martin Foxius, Pierre Proboszczowicz, Simon de
Ginzburg) et en sorcières (Budzikowa, Korycka, Orłowska).
