f7026bcf54abee9c3ca4e07addf100aa.pdf

Media

Part of Łysa góra / Lud, 1928, t. 27

extracted text
KAROL KORANYI.

ŁYSA GÓRA
(Studjum z dziejów wierzeń ludowych w Polsce w XVII i XVIII wieku).
(„DER KAHLE BERG“, - DER POLNISCHE „BLOCKSBERG“).

„Gdzie karczma tam prawie Łysa góra“ — pisze imć pan
Jakób Haur, w swym w r. 1693 wydanym „Składzie abo Skarbcu
znakomitych sekretów ekonomji ziemiańskiej“J) — „nie trzeba
jej zbyt daleko szukać po świecie“. Olbrzymia bowiem była
liczba miejsc, gdzie źli ludzie, a przedewszystkiem zajmujący się
czarostwem schodzili się z djabłami. „Dla złości bowiem i za­
zdrości niepohamowanej, dla lubieżności i roskoszy mizernej
nieszczęśni ludzie i zapamiętali, za żywota jeszcze społkują się
z przeklętemi czartami, dobrowolnie sobie nieszczęsny potępienia
torując gościniec" 2).
Szczególnie wielka miała być, według ówczesnej opinji,
liczba tych, którzy z przeklętnikiem utrzymują komitywę, w ru­
skich krajach Rzeczypospol:tej, gdzie w biały dzień oglądać
można było takie dziwy cudowne, jak „chłopa lecącego na po­
wietrzu, który leciał bez skrzydeł, bo go źli duchowie nieśli“3).
Uchodziły też wśród ogółu czary ruskie za najstraszliwsze i naj­
bardziej skuteczne. Kiedy w czasie sejmu elekcyjnego w roku
1648 obrady do żadnego nie doprowadzały rezultatu, skarży się
dnia 17 października jeden z posłów, „iż tak być musi, że ru­
skie czary jakieś te nasze consilia zatrudniają“4).
A jednak, — jeżeli przeglądniemy akta procesów o czary
z różnych ziem Rzeczypospolitej, to przekonamy się, że właśnie
w aktach sądowych z terytorjów bardziej na wschód położo­
nych, znajduje się bardzo znikoma ilość wzmianek o jakichś
łysych górach, schadzkach z szatanem, co więcej w bardzo
wielkiej ilości procesów wogóle o djable mowy niema. Zły duch,*)
*) str. 157. 2) Haur, I. c. 449. 3) Haur, i. c. 450. 4) Jakóba Michałowskiego, wojskiego lubelskiego, a później kasztelana bieckiego
księga pamiętni cza, Kraków 1854. str. 253.

58
0 ile go oskarżeni w zeznaniach swych wspominają, nie wystę­
puje tu, przeciwnie niż na Zachodzie, jako pan i władca cza­
rownicy, która mu we wszystkiem musi być powolna, jeśli nie
chce narazić się swemu panu i ponieść ciężkie następstwa jego
gniewu, ale jako posłuszny sługa czarownicy, wypełniający skru­
pulatnie jej zlecenia.
Rozmaite czynniki złożyły się na to, że procesy o czary
na ziemiach zachodnich wykazują pod wieloma względami
znaczną różnicę od podobnych procesów we wschodnich po­
łaciach kraju. Różnica ta objawia się zarówno w postępowaniu
sądowem, którem na innem miejscu bliżej się zajmiemy, jak
1 w wierzeniach, zapisanych w protokołach sądowych na pod­
stawie zeznań oskarżonych. Wierzenia w zachodnich stronach
Rzeczypospolitej pozostawały pod silnym wpływem wierzeń
zachodnio-europejskich. Wpływ ten wzmaga się z końcem XVI,
a zwłaszcza w pierwszych dziesiątkach XVII stulecia, znajdując
w okresie wzrastającej nienawiści wyznaniowej bardzo podatną
dla siebie glebę.
Jest rzeczą niezmiernie charakterystyczną, że w Polsce,
a dotyczy to również jej części zachodnich, spotykamy się do
końca prawie XVI wieku bardzo rzadko kiedy ze wzmianką
o djable w procesach o czary. Dopiero w XVII wieku zaczyna
on w procesach tych poczesną odgrywać rolę, nastaje epoka,
gdy, wedle skargi anonimowego autora Czarownicy Powołanej1),
„nasza Polska zgęściła się na kształt pożarów czarownicami, lube
prawdziwemi, lubo mniemanemi“. Czasy kontrreformacji i walki
z dysydentami przyczyniły się w znacznej mierze do rozpowszech­
nienia wierzeń w djabła. Wszakże zarzucano nieraz innowier­
com, że djabła chwalą2). Mikołaj Cichowski pisze nawet osobne
dziełko : „Nowe zawstydzenie iocynistów, albo jako ich pospo­
licie zowią Arianów, w którem się to pokazuje jawnie, że Ariani
djabła za Boga prawdziwego mają“3). Powszechnie wierzono, że
w miejscach, gdzie mieszkają dysydenci, a zwłaszcza tam kędy
mają swoje zbory, tam czarci z czarownicami się schadzają.
W okolicach Nowego Sącza, gdzie mieszkali Arjanie, była góra
Chełm tern miejscem, na którem wedle wierzeń ludu odbywały*)
*) Poznań 1639. 2) Morawski Szczęsny, Arjanie w Polsce, Lwów
1906. str. 282. 3) Wyszło w Krakowie w roku 1654.

59
się zgromadzenia czarownic, które tam przyjmuje i ugaszcza
djabeł, nadając im część swej piekielnej władzy, mianowicie
moc szkodzenia ludziom i bydłu, sprowadzania posuchy, ulewy
i chorób *). Miejsce to stale i później uważano za siedlisko złych,
duchów i ich sług. Nawet bowiem po wypędzeniu Arjan spo­
tykamy w procesach wzmianki o górze Chełmie, jako miejscu,
gdzie odbywają się uczty i zabawy czarownic, w których jak
zeznaje, sądzona przez ławicę nowosądecką w roku 16/0,
Elżbieta Stępkowiczowa, żona murarza, brały udział nietylko
czarownice miejscowe ale i obce, które hen aż z za Karpa/
z Preszowa (Eperjes) na zgromadzenia te przybywały2). Ma
Łysej górze w Poznaniu, na której znajdował się zbór luterański3), „czarci sejm z czarownicami uczynili“. „Kilkadziesiąt bo­
wiem czarownic“, jak przytacza w swej „Procy na ministry i na
wszystkie heretyki z piącią dawidowych kamieni w tobole“4)
Marcin z Kiecka, „na mękach wyznało, że z nimi kilkuset djabłów na Łysej górze w Poznaniu tańcowało“s). I to miejsce
słynęło jeszcze długo jako miejsce zebrań czarownic i niejedno­
krotnie jeszcze wymieniają je protokoły sądów wielkopolskich6).
Ale obok Łysych gór bardziej znanych, było cały szereg nnych, że tak powiemy lokalnych, na których czarownice odby­
wały swe schadzki z czartami. Czasem nawet nie umieją oskar­
żone określić bliżej, gdzie się owa Łysa góra znajduje. Na py­
tanie, zadane oskarżonej w jednym z procesów przez sąd
„kędy jest Łysa góra“, odpowiada inkwirowana: „kędy urosła“7).
Innym razem znów określa oskarżona jako miejsce schadzek górq
„co ją łysą zowią“8). Przeważnie podają oskarżone jako miejsce
zgromadzeń bardziej znaną wyniosłość w danej okolicy. I tak
w Kleczewie spotykamy bardzo często w protokołach wzmiankę^
o Łysej górze w Zbąszynie9), na górze na gościńcu w Klecze­
') Morawski, I. c. 282. 2) Sygański Jan, Wyroki Ławicy Nowosandeckiej (1652—1684) Kartka z dziejów sądownictwa magdeburskiego w Polsce.
Przegląd prawa i administracji T.42. Lwów 1917 str. 458. 3) Później na miejscu,
zburzonego zboru stanął klasztor Karmelitów bosych. Briickner A. Niena­
wiść wyznaniowa za Zygmunta III. Przewodnik Naukowy i literacki, R. 30.
Lwów lti02, str. 405. 4) Kraków 1607. 5) Str. 87. 6) Np. w protokole sądu.
koźmińskiego z r. 1648. 7) Milewski Karol, Pamiątki historyczno-krajowe.
Warszawa 1848. str. 351. 8) Księga miasta Kleczewa (rękopis) k. 237
verso. 9) Kleczew, k. 63v., 68v., 95v., 199v.

60
wie1), w Ślesinie na górze w rynku, ku Ślesinie2). Ale nie
zawsze oznacza wyraz „Łysa góra“ jakąś wyniosłość, n. p. „wielką
górą między krzewiną“3), lub chociażby góreczkę4), często bar­
dzo określano tem mianem miejsce, które pod żadnym wzglę­
dem za górę uchodzić nie może, jak piwnica w Radwasowie,
czy piwnica pana Cińskiego5) lub piwnica miejska6). Z czasem
bowiem wyrazem „Łysa góra“ określać zaczęto wszelkie miejsca
schadzek czarownic z czartami. Nasze protokoły sądowe7)
z XVII i XVIII wieku zawierają bardzo ciekawe dane odnośnie
do owych „Łysych gór“. Oto gdzie się znajdowały. Na dębinie8),
na dębie9), na wierzbie10), pod Bożą męką11), w pieńkach12),
w oborze boru między jeziorami13), w lesie świerkowym14), za
borem15), w borze16), nad jeziorem w borachV), u boru na
błotach, na błotach pod Ślesinem18), nad sadzawką19), na łące
nad jeziorem alias nad strugą20), na błocie przy drodze21),
w polu22), na łące23), za łąką Maćkową 24), na pastwisku w cier­
niu25), za wsią26), w młynie w lasku27), na mielcuchu karcz-* 21

*) Kleczew k. 57v. 2) Kleczew, k. 47, 140v, 208v. 3) Kleczew
k. 203v. 4) Kleczew k. 155. 5) Kleczew k. 170, 181. ć) Ehrenberg H.
Ein Hexenprozess in Polen vom Jahre 1638. Zeitschrift f. Geschichte und
Landeskunde der provinz osen. Herausgegeben von Chr. Meyer III. Poznań,
1884. str. 115. 7) Szkic niniejszy oparty jest wyłącznie na aktach procesów
o czary. 8) Kleczew k. 27v, 253. 9) Kleczew, k. 120v. 10) Kleczew
k. 216, 237v. “) Ka rwowski St. Gniezno. IRoczniki Towarzystwa Przyja­
ciół Nauk Poznańskiego T. XIX. 1892) str. 196. Kleczew, k. 43, 112, 253,
por. 215v. 12) Kleczew k. 117 ^ Kleczew, k. 135v. 14). Hockenbeck,
Hexenbrände in Wongrowitz. Zeitschrift der Historischen Gesellschaft für die
Provinz Posen. T. IX. 1894. str. 178. 15) Kleczew, k. 234. Ifj Kleczew,
k 245. 17) Karwowski. 1. c. 199. 18) Kleczew, k. 61v, 161v. 19) Kle­
czew, k. 154v. 20) Tr y pp 1 in, Tajemnice społeczeństwa wykryte w sprawach
kryminalnych krajowych i zagranicznych T. III. Wrocław 1852. str. 200.
21) Waschinski, Ein Beitrag zur Geschichte der Hexenprozesse in Westpreussen. (Mitteilungen des westpreussischen Geschichtsvereins 2. 1903). str.
45. 22) Kleczew, k. 92v, 105v. 23) Günther O. Ein westpreussischer
Hexenprozess aus dem Jahre 1648. (Mitteilungen des westpreussischen Ge­
schichtsvereins I. 1902) str. 16. 24) Milewski, I. c 350. 25) Kleczew,
k. 49. 26) Bartholomäus R. Ein Gerichtsbuch der Stadt Fordon. (Zeit­
schrift der historischen Gesellschaft für die Provinz Posen 1901). str. 227.
Xl) Siarkowski Wł Materjały do etnografji ludu polskiego z okolic Kielc.
{Zbiór wiadomości do antropologji krajowej. T. PI.) str. 41.

61
marczykowym1), za wiatrakiem2), za jeziorem3), w stodole,
za stodołami, na spichlerzu4), około bocianiego gniazda5), na
dworzysku6), w zamczysku7), w starem dworzysku8), za sto­
dołą pańską9), na krzyżowej drodze10),* na granicach11), na
granicy12), na grobach żydowskich 13), na - mentarzu 14), na dzwon­
nicy15), obok kościoła16), na szczycie kościoła17), za kościołem18),
po kościołach po wierzchu19), pod szubienicą20), na podwórzu pańskiem21), w domu balwierza22), w domu u drugiej czarownicy23),
w komorze u chłopa24).
Bliższych danych o urządzeniach znajdujących się na Ły­
sej górze mamy w aktach bardzo mało. Dowiadujemy się naprzykład, że na górze Szatrji na Żmudzi, dokąd się tamtejsze
czarownice zlatywały, żadnego budynku niema25). Koło Koź­
mina znów w Wielkopolsce zdá się tam być na Łysej górze „niby
zamek, są tam komory“26). Gdzieindziej znajduje się tam „coś
na kształt chałupy“27), czy pięknego domu28). Jest tam i łóżko,
na którem leży chora czarownica wraz ze swym djabłem29),
bywa i piec, przy którym siedzi stara wiekiem czarownica30).
W bardzo wielu okolicach miały czarownice po kilka łysych
gór. Często też wyraźnie całkiem zaznaczają to w swych ze­
znaniach, że „nie w jednym tylko miejscu bywamy“31).

') Rosenblatt J. Czarownica powołana, przyczynek do historji spraw
przeciw czarownicom w Polsce. Warszawa 188.1 str. 13. 2) Kleczew k. 159.
3) Kleczew, k. 192. 4) Kleczew, k. 192. Bartholomäus, 1. c 227.
5) Gagacki, Widok miasta Koźmina. (Przyjaciel Ludu, Leszno 1839. Nr. 15).
6) Kleczew, k. 74. 7) Bartholomäus, 1. c. 227. s) S. X. Kilka słów o cza­
rownicach w Polsce. (Przyjaciel Ludu, Leszno 1844) str. 118 9) Kleczew,
k. 288. lł) Kleczew, k 234. ll) Karczmarczyk K. Ze starych aktów.
(Lud. XVI) str 48, 50; Siarkowski, 1. c 40; Kleczew, k. 186. 12) Sem­
kowicz Wł. Dwa przyczynki do historji wierzeń ludowyeh (Lud VI.) str- 388.
Karczmarczyk K. Proces o czarostwo w r. 1688 i 1689. (Lud VII) str. 308.
13) Trypplin, 1. c. III. str. 211. 14l Ehrenberg, 1. c 103. 15) Ehrenberg,
l. c. 106. 16) Ehrenberg, 1. c. 112. 17) Ehrenberg, 1, c 110. ls) Kleczew,
k. 135. 19 Czarownica Powołana, str. 73. 20) Ehrenberg, 1. c lll.
2I) Ehrenberg, 1. c. 113.. 22) Ehrenberg, 1. c. 114 23) Bartholomäus,
l. c. 227. 24) Jucewicz L. A. Wspomnienia Żmudzi. Wilno 1842 str 182.
25) Jucewicz, I. c. 78. 26) Ciagacki, 1. c 118. 2I) Kleczew, k. 67.
2S) Bartholomäus, 1. c. 229. 29) Rosenblatt, 1. c. 17. 3e) Kleczew,
k 69v. 31) Kleczew, k. 43.

<62
Rzadko kiedy spotykamy się w zeznaniach z tem, aby się
na ową „Łysą Górę“ udawano pieszo1) ; przeważnie oświadczają
oskarżone, że „nie chodziłyśmy taro nigdy piechotą, niosło nas
coś tam wszystkie“2). Daleka bowiem bardzo była droga na
Łysą Górę. Kiedy raz jedną czarownicę, nov/icjuszkę w swym
zawodzie, opuściły w drodze powrotnej jej towarzyszki, musiała
przez trzy dni iść piechotą do domu3). Udawały się zatem na
Łysą Górę „jedne na koniach, drugie w kolasach, a trzecie po­
wietrzem latając“4). Konie i powozy dostarczali niekiedy czarci,
którzy przyjeżdżali po swe towarzyszki „w karecie w sześć
czarne konie, jakoby jacyś panowie, ale to byli djabli“5) ; nie­
kiedy było tych koni tylko cztery przy kolasie6), czasem za­
przężony był wóz zamiast w konie w cztery czarne kozły7),
które szły również i bez woźnicy8). Niektóre czarownice jeździły
w karecie, w której była kobyla głowa, czy wręcz w karecie
z kobylej głowy9), lub w czółnie z kobyły10). Nie zawsze jed­
nak dostarczał djabeł podwód czy koni. W takim wypadku za­
bierały czarownice u sąsiadów, często nawet u samego jego­
mości pana konie i kolasyn). Konie jednak takie, na których
czarownice udawały się na Łysą Górę, musiały niebawem po­
zdychać, bo wysychały12). Zamiast jednak na szkapie13), czar­
nym ogierze, na którym obok czarownicy siedział-i sam djabeł14),
czy chociażby zdechłym koniu15), jeździły cioty, jak czarownice
w Wielkopolsce nieraz nazywano, na świni zwykłej lub czarnej16),
na psie17), na koźle18), którym był właściwie djabeł w kozła
czarnego przemieniony19). Nie każda czarownica miała własnego
kozła. Nieraz po kilka czarownic miało wspólnie jednego „co*)
*) Warmiński T. Einige Bruchstücke aus den Akten des Magistrats
und des Woytamtes der Stadt Bentschen, betreffend das gerichtliche Ver­
fahren gegen- Hexen (Jahrbuch der historischen Gesellschaft für den Netze­
distrikt zu Bromberg) str. 88. 2) Milewski, 1. c. 350 3) Karczmarczyk
(Lud XVI) 52. 4) Kleczew, k. 123v. 5) Gagacki, I. c. 118. 6) Bartho­
lomäus, 1. c. 228. 7) Lilienthal J. A. Die Hexenprozesse der beiden
Städte Braunsberg. (Königsberg 1861) str. 128. 8) Lilienthal, 1. c. 131.
s) Wawrzeniecki M. Proces o czary w Nieszawie roku 1721. (Wisła XI.
1897) str. 649, 652. lc) Bartholomäus, 1. c. 228. n) Kleczew, k. 106,
117v.; Trypplin t c. III. 200. la) Trypplin, 1. c. 200. Kleczew, k. 106.
13) Kleczew, k. 3/v. M) Lilienthal, I. c 148. M) Bartholomäus, 1. c 228.
16) Kleczew, k. 245v., 73. 17) Lilienthal, 1. c. 156 18) Kleczew, k 234.
Lilienthal, 1. c. 134, 136, 156.; Ehrenberg, 105, 108. 19) Günther 1. c. 16.

63
nań wsiadały“J). Nie mieli też przeważnie swoich własnych
kozłów mężczyźni, którzy spełniali na zabawach na Łysej górze
funkcję muzykantów. Ilekroć potrzeba było muzykanta posyłano
po niego kozła którejś z czarownic, a ten przynosił go na za­
bawę2). Przylatywał też po czarownicę latoperz i „porywał ją
na Łysą górę3), ówdzie znów djabeł nie przemieniony w żadne
zwierzę nosił czarownicę na miejsce schadzek4) jakby wicher5),
jakby ptak jakiś6). W Ostrowie w Wielkopolsce przybywały
cioty na plecach mężczyzn, których nazwiska podaje jedna
z oskarżonych7), a na Żmudzi w postaci srok8).
Najczęściej udawały się czarownice na Łysą górę „w po­
wietrzu latając“. Aby się unieść w przestworza smarowały się
czarownice maściami, które otrzymywały już w formie gotowej
od czarta9), albo sporządzały same z rozmaitych przedmiotów,
idąc i tu naturalnie za wskazówkami czarta10). I tak robiły
maści : z ziół różnych, z nabiałów, serów, masła, gadziny wę­
żów i ptastwa11), z kwiecia bzowego12), z wężów, jaszczurki,
wróblich piórek i przepićrczych, oraz żabich skrzeków13), albo
„z jaszczórek i żmijów“ smażonych i cedzonych przez płatki
w czwartkowy dzień14), albo z kości z krowich nóg15), czy
wreszcie z masła i słonink'16). Czasem wystarczyło posmarować
się zwykłą rosą, aby się móc wzbić w przestworza17), kiedyindziej znów trzeba było użyć w tym celu maści aż z czterna­
stu słoików18). Wyjątkowo tylko używała czarownica innych
jeszcze środków, by dostać się drogą powietrzną na łysą górę.
Oto zamiast smarować się „mastyką“ piła proszek
zaraz na
kiju wyjeżdżała19), albo też zjadała łyżkę kaszy w specjalny
sposób sporządzonej, po której spożyciu „obracała się w srokę“
i jako ptak wylatywała z domu20).* VII)
A) Kleczew, k. 234. 2) Ehrenberg, 1 c. 108. 3) Kleczew, k 20Sv.
*) Kleczew, k. 2l5v., 237v. 5) Lilienthal, 1. c. 146. 6) Lilienthal, 1 c.
144. 7) Hassencamp R. Ein Ostrowoer Hexenprozess aus dem Jahr 1719.
(Zeitschrift der Historischen Gesellschaft für die Provinz Posen, 1893) str. 226.
*) Jucewicz, 1. c. 182. 9) Wawrzeniecki M- Proces o czary r. 1721. (Wi­
sła XIII. 1899) str. 515. Lilienthal, I. c. 144. Kleczew, k. 199v Karcz­
marczyk (Lud VII) 307. ł0) Kleczew, k. 159v. n) Karczmarczyk, (Lud
VII) str. 31 L 12) Tamże 306. 13) Tamże 303.- 14) Kleczew, k. 123. 15) Bartho­
lomäus, 1. c. 228 16) Kleczew, k. 159v. 1/) Siarko wski, I. c. 39 18) Karcz­
marczyk (Lud XVI) str. 48. 19) Tamże 50. 20) Jucewicz, 1. c. 182.

64
Nie każda jednakowoż czarownica posiadała znajomość
sporządzania maści, nie każda też miała czarta, któryby jej go­
tową maść przynosił. Zwłaszcza nowicjuszki, sztuki sporządzania
maści nie znały. Takie musiały korzystać z pomocy starych,
doświadczonych ciot, które je smarowały sporządzonemi przez
siebie maściami i umożliwiały im w ten sposób lot!). Nieraz
jednak ograniczały się one do tego, że kazały nowicjuszce
uchwycić się w pół i unosiły ją ze sobą na Łysą górę2), lub
też na sobie odwoziły z powrotem3).
Używając maści nie smarowały czarownice całego ciała,
ale tylko piersi4), albo miejsce pod pachą5), pod pachy po łok­
cie6), podeszwy, potem dłonie, potem pod pachy7), pod pachy
i na czole8), pod pachą i na łysinie9). Smarowanie musiało
być bardzo staranne, bo biada tej czarownicy, która się nie
dosmarowała. Taka mogła niedolecieć do miejsca schadzki i spaść
gdzieś po drodze. Zdarzyło się to jednej z czarownic bocheńskich,
która na półtora mili przed Łysą górą spadła, aż inne musiały
przylecieć po nią i pomóc jej udać się w dalszą drogę10).
Kiedy się czarownica posmarowała maścią, wówczas, (nie­
kiedy po wyszeptaniu jakichś słów czarodziejskich n) natychmiast
wylatywała kominem12) i leciała na łysą górę, jakoby płynęła13).
Komin to stała droga, którą czarownica wydostaje się na ze­
wnątrz. Prawie w każdym protokole, gdzie mowa o locie na
Łysą górę, spotykamy ten szczegół. Nawet świadek w procesie
zeznaje, że widział na własne oczy, jak żona jego, oskarżona
0 czarostwo, wraz z towarzyszkami smarowały się ze słoików
1 wylatywały kominem na Łysą górę14). Wyjątkowo tylko wy­
dostawała się czarownica z domu oknem15). Przy locie posłu­
giwały się czarownice niekiedy skrzydłami16), przeważnie zaś
siedziały podówczas na jakimś przedmiocie, jak na kiju17), ki­
jance 18), pociaszku, pomietle, motyce, szabli19), lub ożogu20) ;
*1 Bardzo często spotykamy w protokołach zeznania : „smarowała mnie
ta baba“, „smarowały mnie maściami“ itp. 2) Karczmarczyk (Lud VII 313.
3) Karczmarczyk (Lud VII) 314. 4) Karczmarczyk 'Lud VII) 314. 5) Jucewicz, I. c. 78. 6) Kleczew, k. 68. 7) Kleczew, k. 27v., 253v. 8i Kle­
czew, k. 160. 9) Kleczew, k. 126v., 237v 10) Karczmarczyk (Lud XVI)
51. u) Karczmarczyk (Lud VII) 314. Lilienthal, 1 c 144. 12) Milew­
ski, 1 c. 350. 13) Kleczew, k 155, 14) Kleczew, k 260v 15) Karczmar­
czyk (Lud XVI) 48. 16) Kleczew, k. 68 17) Lilienthal, 1 c. 134. 18) Kle­
czew, k. 245 19) Karczmarczyk (Lud XVI) 51. 20) Hassencamp, 1. c. 225.

65
lecą przytem „wyżej najwyższych lasów“1), unikając przelotu
ponad domami, oznaczonemi literą „S“2). Smarowano się za­
sadniczo tylko przed lotem na Łysą górę. Zdarzało się jednak,
że kiedy miały wracać do domu, jedna z czarownic kropiła swe
towarzyszki jakimś bliżej nieznanym płynem3).
Jeżdżono, czy latano na Łysą górę zazwyczaj co tydzień
raz jeden a to przeważnie we czwartek4), rzadziej we wtorek,
z wieczora, lub w nocy o północy5). W niektórych okolicach
zlatywały czarownice na Łysą górę dwa razy na tydzień6), mia­
nowicie we czwartki i świąteczne niedziele7), względnie „we
wtorki i czwartki w każdy tydzień w nocy“8). W Warmji od­
bywały się schadzki czarownic dwa, względnie trzy razy do
roku, a to w noc Walpurgji i w noc św. Jana, a nadto nie­
kiedy jeszcze w jakiś dzień świąteczny, np. w św. Łucję9).
Akta sądowe z innych okolic Polski "nie zawierają żadnych
wzmianek o nocy Walpurgji, wspominają natomiast o zlotach
czarownic w noc św. Jana10),* w wigilję Zielonych Świątek11),
bezpośrednio po Świętach Wielkanocnych12), na Wniebowstą­
pienie13), Boże Ciało14), oraz w wielkie święta15).
Przybywało czarownic na Łysą górę bardzo wiele16). „Gro­
madami ich tam było“17), cała chmura18), „taka ćma, niezli­
czona, że okiem nie przejrzy“19). Czasem jednakowoż „djablo
mało ich tam było“20), ot nieco więcej nad trzy dziesiątki21),
lub tylko ośmnaście 22) względnie mendel23), nieraz tylko siedem24)
lub nawet pięć czy cztery25).
') Jucewicz, 1. c. 78. 2) Lilienthal, 1. c. 144. Litera „S“, oznacza
prawdopodobnie początek wyrazu „Sator“. 3) Kleczew, k. 235. 4) Milew­
ski, 1. c. 352. Semkowicz l.c.388. Karczmarczyk (Lud VII) 307. Karcz­
marczyk (Lud XVI) 48. Gagacki, 1. c. 118. Lilienthal, 1. c. 127. Kle­
czew, k. 19, 27v., 67, 96, 112,123,134v., 226v., 234,253v., 261, 276v. 5) Kle­
czew, k. 193. 6) Karwowski, 1. c. 199. 7) Karczmarczyk (Lud VII) 309.
8) Kleczew, k. 68. Bartholomäus, I. c. 228. 9) Lilienthal, 1. c. 134, 138,
149. 10) Günther, 1. c. 16. Jucewicz, 1. c. 209. Waschinski I. c. 43, 44.
Kleczew, k. 237v. n) Ehrenberg, 1. c. 113. 12) Siarkowski, I. c. 40.
Kleczew, k. 161v. 13) Milewski, 1. c. 350. 14) Bartholomäus, 1. c. 228.
15) Ehrenberg 1. c. 105. 16) S. X. 1. c. 180. Wawrzeniecki (Wisła XI) 650.
Wawrzeniecki (Wisła XIII) 514. Karczmarczyk (Lud VII) 314. Kle­
czew, k. 62, 122, 126v. 17) Kleczew, k. 248. ls) Bartholomäus, I c.
228. 19) Milewski, 1. c. 350. =•) Kleczew, k. 27v., 253v., 155. '21) Juce­
wicz, 1. c. 182. 22) Kleczew, k. 193. 23) Kleczew, k. 2l5v. (Mendel = 15
sztuk). 24) Kleczew, k. 244v. 2S) Kleczew, k. 187, 37v.
Lud. T. XXVII.

5

66
Tam gdzie tylko mała przebywała liczba, tam znały się
wszystkie między sobą. Oskarżone podają w sądzie nazwiska
tych osób, które z niemi bywały na Łysej górze. Inaczej jednak
było, gdy wielka zgromadzała się ciżba. Wtedy niełatwo było
znać wszystkich obecnych po imieniu, a poznanie tych, które
się na Łysej górze zjawiały, utrudniała w znacznym stopniu oko­
liczność, że większość czarownic bardzo pięknie się stroiła, tak,
„że nie można ich było uznać“1), a nadto za każdym razem
w coraz to innych nieraz bardzo drogich przybywały szatach2).
Wśród szat przeważał kolor biały3). Niektóre przybywały na
Łysą górę już pięknie wystrojone, niezawsze co prawda we wła­
sne suknie. W Wielkopolsce zdarzyło się, że pewna niewiasta
wiejska przyszła na Łysą górę w sukni swej pani. Kiedy zaś
podczas zabawy suknia się w tańcu rozdarła, zaszyła ją czarną
nicią nie mając białej. W ten sposób zdradziła się, że była rze­
czywistą czarownicą4). Niektóre natomiast dopiero na miejscu
schadzek się przebierały5). Dla niepoznania wdziewały czarow­
nice kopieniaki6), kapy płócienne7) lub kosmate z rogami8),
twarz zakrywały kapturami9), lub maskami10).*
Przewagę wśród obecnych miała płeć żeńska. Obok sta­
rych bab bywały młode kobiety, a nawet dziewczątka w „Ieciech około dwunastu i dziesięci“11). Zdarzało się, że mężczyzn
wogóle nie było, tylko djabeł12). O ile mężczyźni brali udział
w zabawach na Łysej górze, to przybywali tam w charakterze
muzykantów, wyjątkowo zaś tylko z tytułu zajmowania się
sztuką czarowniczą, choć bywało, że żona nauczywszy męża
czarować, przybywała z nim potem na Łysą górę13). Zazwyczaj
jednak, o ile kobiety zabierały mężów swych?4), czy synów15)
ze sobą na zabawę, to tylko na to, aby ci przygrywali do
*) Wawrzeniecki (Wisła XI) 650. Ehrenberg 1. c. 114. Kle­
czew, k 128. J) Wawrzeniecki (WisłaXI) 650. Wawrzeniecki (Wisła
XIII) 514. Kleczew, k. 61v. 3) Wawrzeniecki (Wisła XIII) 514 Karcz­
marczyk (Lud VII) 313. 4) Wójcicki K. Zarysy domowe. Warszawa 1842.
T. III. str. 174. 5) Karczmarczyk (Lud VII) 313. 6) Kleczew, k. 215v.
7)Wawrzeniecki (Wisła XI) 650, (WistaXIII) 514. Kleczew, k. 155, 159.
s) Kleczew, k. 204. 9) Milewski, I. c. 352. Kleczew, k. 122, 236v. 10) War­
miński, I. c. 84. Ehrenberg, 1. c. 115. Kleczew, k. 90. Bartholomäus,
1. c. 228. u) Kleczew, k. 34. Bartholomäus, 229. 1J) Kleczew, k. 75
13) Karwowski, 1. c. 199. 14) Tamże; Trypplin, 1. c. III. 200. Kleczew^
k. 96v., 134v. 15) Klecze w, k. 49.

67
tańca. Nie do wyjątków tei należało, że i małe dzieci, ofiaro­
wywane niekiedy potem djabłu*1), przynoszono ze sobą na Łysą
górą, gdzie jedna z czarownic spełniać musiała obowiązki pia­
stunki i kołysać dziecię do snu2).
Pomimo bowiem, że wszystkie czarownice uważały się za
siostry i witały się słowami „witaj sobie suko, siostro nasza“3),
to jednak nie panowała wśród nich na Łysej górze zupełna
równość. Niektóre z pośród czarownic były „starsze“4) nad
innemi; zwały się wedle zeznań „cesarzowe“5) czy „królowe“6),
a córki takich „królewnę“7). Miały nawet nieraz jakieś tytuły
specjalne. Jedna z oskarżonych naprzykład zeznaje w roku 1646
przed sądem, że ją współtowarzyszki „miały sobie za Djanę
jakąś“8). Inne pośledniejsze, „ubogie“9) musiały tamtym służyć,
przynosić im potrawy do stołu, nalewać szklanice, trzymać
światło10). Do ich obowiązków też należało ustawianie krzeseł
przy stołach na Łysej górze11), zamiatanie12) miejsca zabawy,
mycie naczyń po uczcie13). Niektóre z nich, zwłaszcza podeszłe
wiekiem, które z powodu starości w tańcu udziału nie brały14),
miały sobie powierzone funkcje kuchmistrzyń i kucharek15),
względnie szafarek jadłalb).
Tamte znamienitsze chodziły pięknie ubrane, tańczyły z pa­
nami17), t. j. znamienitszymi djabłami, ucztowały przy stołach
nakrytych kobiercami, jadały z półmisków cynowych wyszukane
potrawy, jak naprzykład sarninęI8), pijały wino, przechowywane
w srebrnych flaszkach, ze srebrnych kubków, podczas gdy
ubogie musiały niejednokrotnie siedzieć na szarym końcu i za­
dawalać się zwykłem piwem19), miast z puharów pić ze skorup
z jaj, a nadto nieraz zjadać to, co tamte zostawiły20), lub też
jakieś zwykłe bardzo potrawy, np chleb ze serem21).
Rosenblatt, 1. c 17. 2) Kleczew, k 75. 3) Bartholomäus,
1. c. 228. 4) Kleczew, k 192, 236v. 5) Hassencamp, 1. c. 226. 6) Tamże;
Milewski, 1. c. 351. Siarkowski, 1. c. 42. Bartholomäus, 1. c. 228: Kle­
czew, 123v., 128, 187v. 7) Kleczew, k. 128 8) Kleczew, k. 237v. 9) Kle­
czew, k. 188 10) Ehrenberg, 1. c. 107. Milewski, 1. c. 350. Kleczew, k.
236v. u) Karczmarczyk (Lud VII) 313. la) Wawrzeniecki (Wisła XIII) 513.
13) Ehrenberg, 1. c. 103. Lilienthal, 1 c. 156; 14) Lilienthal, 1. c. 146
Kleczew, k. 68y. w) Lilienthal, 1. c. 146. Kleczew, k. 123v, 159, 192.
16) Gagacki, 1. c 118. 17) Milewski, 1. c. 350. 1S) Günther, 1. c. 16. M ■
lewski, 1. c. 352. Karwowski, 1 c. 197. 19) Günther, 1. c. 16. ao) Ehren­
berg, 1. c. 113

5*

68
Zazwyczaj jednak raczyły się wszystkie czarownice obecne
na Łysej górze temi samemi potrawami, jakie podawano przy bie­
siadzie. A bywały też niejednokrotnie bardzo wyszukane potrawy,
jak mięso, gęś, cielęcina 7), pieczone kury i inne ptactwo2), względ­
nie gadzina3), kołacze4), chleb z pszenicy5), kołacze przekładane6),
jajecznica7), kluski smażone8), kluski, które gnietły na srebrnych
nieckach9), cukry10).* Do tego popijano wino11), miód12), małmazję13), gorzałkę14), piwo15), które w dzbanach trzymano16),
a którego nieraz beczki całe bywało17), czasem zaś mniej wy­
szukane napoje jak kobylą urynę18), z kubków srebrnych19),
drewnianych20), kufli malowanych21), krużli cynowych22). Nie­
kiedy jednak miasto kieliszków używano „szkapich rur“23), sko­
rup z jaj24), lub kopyt końskich25). Co prawda nie zawsze było
wyborowe jedzenie, spożywano bowiem mięsiwo z bydlęcia,
szkapy, owcy, czy świni, które zdechły z przyczyny czarownic26),
a które brano ze sobą na Łysą górę27). Często też przekony­
wali się uczestnicy biesiad na Łysej górze, że owe doskonałe
potrawy, podawane do stołu, to tylko „mamona“ — mamidło28).
Oto jedzenie, które z Łysej góry przynoszono do domu, prze­
mieniało się w szkapie lub świńskie łajno29), a i pączki poda­
wane na ucztach, „to również podobno kobyle bobki“30).
*) Kle cz e w, k. 237v. 2) Sygański, 1. c. 458. 3) Kleczew, k. 123v.
(Gadzina — ptactwo domowe). 4) Kleczew, k. 67. s) Kleczew, k. 68v.
6) Kleczew, k. 187v. 7) Karczmarczyk (Lud XVI) 52. 8) Kleczew, k.
75. 9) Siarkowski, 1. c. 41. 1#) Bartholomäus, 1. c. 229. n) Ehren­
berg, 1. c. 105, 106, 110. Warmiński, 1. c. 84 Gagacki, 1. c. 118. Li­
lienthal, 1. c. 127. Karwowski, 1. c. 197. Milewski, 1. c. 350. Kleczew,
k. 186, 187v. 12) Lilienthal, 1. c. 127. Gagacki, 1 c. Kleczew, k. 237v.
13) Kleczew, k. 204v. 14) Siarkowski, 1. c. 40. Kleczew, k. 187v., 216.
237v. 15) Lilienthal, I. c. 147. Ehrenberg, 1. c. 103, 106. Milewski,
l. c. 350. Kleczew, k. 34, 199v., 216, 237v., 234v. Warmiński, 1. c. 84.
Sygański, 1. c. 458, „mieli tam piwo czarne“. Kleczew, k. 181v. 16) Kle­
czew,k.68v. 17) Lilienthal,1. c. 146. H a ssen c amp, 1. c. 225. ls) Bartho­
lomäus, 1. c. 229. Kleczew, k. 37v. 19) Siarkowski, 1. c. 41. Lilienthal, 1. c. 146. 70; Lilienthal, 1. c. 147. 21) Kleczew, k 110. 22) Karcz­
marczyk (Lud XVI) 50. 23) Kleczew, k. 193. 24) Lilienthal, 1. c. 146 147.
25) Bartholomäus, 1. c. 229. 25) Kleczew, k 136v. 123. Bartholomäus,
I. c. 229. *7) Kleczew, k. 159. 2S) Kleczew, k. 204v. ^S. X. (Przyjaciel
Ludu) 1. c. 178. Bartholomäus, 1. c. 229. Kleczew, k. 193. '*) Kleczew,
k. 155.

69
Jedzenia i „pijania“ zastawały czarownice nieraz już przy­
gotowane1) na Łysej górze, djabeł przynosił wszystko2); nieraz
natomiast musiały same starać się o strawę i napoje. Czarami
zabijały chudobę sąsiadów, by dostać mięsa. Latając na Łysą
górę w korytkach, czy czołnikach ponad polami zbierały rękoma
plon i z niego chleb piekły3). Ze spichlerza pańskiego, brały zboża
na piwo i gorzałkę, „co sobie robieły“ na Łysej górze na „trak­
tament“4). Wykradały też gotowe piwo, to od sąsiadów, to
z miasta (piwnicy miejskiej5), to z dworu6),, z piwnicy od miel­
carza 7), z karczmy8), wynosząc je płachtami9), rzeszotami, far­
tuchami10),* a nawet uszkiem od igły11)Po uczcie następowały tańce z djabłami młodymi i starymi,
którzy przybywali na Łysą górę strojno, w bogatych szatachla),
w czerwonej sukni, czerwonej czapce i czerwonych butach ; jedni
odziani po polsku, inni po niemiecku, lub po francusku13). Cza­
sem zamiast z czartem obracała się czarownica w koło z czarnym
kotem14). Do tańców przygrywali mężczyźni specjalnie w tym celu
na Łysą górę przybywający, rzadziej przygrywał sam rogaty t. j.
«zart15). Grano na skrzypcach16), bywało nawet, że na prze­
wróconych, opacznych17), którym wtórowały niekiedy basy18),
na piszczałce19), na trąbce20), na dudach21), względnie gajdach22)
lub bąkach23), na serbach świecących24). Przeważnie jednak po­
sługiwali się muzykanci na Łysej górze zupełnie innymi, nie­
zwyczajnymi, instrumentami. Najczęściej używanym przez orkie') Karczmarczyk (Lud VII) 311. 2) Ehrenberg, 1. c. 103, 115.
3) Kleczew, k. 204v. Bartholomäus, 1. c. 228. 4) Kleczew, k. 117v.
5) Ehrenberg, 1. c. 103, 106. Kleczew, k. 191v. J99. 6) Ehrenberg, 1. c.
113. Kleczew, k. 199v. Warmiński, 1. c. 84. ’) Kleczew, k. 209v. 8) Kle­
czew, k. 105v. 9) Kleczew, k. 199v., 230, 247v.,_248. 10) Kleczew, k. 209v.
**) Kleczew, k. 192. 12) Karwowski, 1. c. 197. 13) Kleczew, k. 75. O djable napiszę obszerniej w osobnym szkicu. 14) Kleczew, k. 154v. ls) Jucewicz, 1. c. 78. Lilienthal, 1. c. 127. Kleczew, k 253. Bartholomäus,
1. c. 230. 16) Sygański, 1. c. 458. Jucewicz, 1. c. 78. Bartholomäus,
1. c. 230. Kleczew, k. 37v.,43v, 47a,52, 67,112, 142,160,187v. Lilienthal,
1. c. 147, 148. 17) Kleczew, k. 275x. ls) Kleczew, k 47a. 19) Karwowski,
1. c. 197 J ablczyński J Rys historyczny miasta Dolska i jego okolic. Po­
znań 1857, str 170 S. X (Przyjaciel Ludu) 1. c. 178. Kleczew, k. 127,128v,
159. Lilienthal, 1. c. 127, 148. *°) Kleczew, k. 192v, 21) Bartholomäus^
I. c. 230. Kleczew, k. 238, 192v. sa) Warmiński, 1. c 84. 23) Kleczewy
k.' 43a, 47a, 141. 24) Kleczew, k. 117v.

70
strę na Lysej górze instrumentem było radłox), przeważnie
zwykłe, czasem nawet ze szczerego złota2), obok niego brona-5),
(wyjątkowo także ząb od brony4). Zdarzało się, że jeden mu­
zykant grał na radie, a drugi wtórował mu na bronie5). Obok
tych dwóch przedmiotów służyły jako instrumenty muzyczne,
gwoździe6), gwoździe od dzieżki7), guziki8), „guzy bardzo szumne
od sukien“9), świderek10), sierp11), powąz12), gałąź13), długie
drewno14), talerz15), igła16), żelazne szpilki od pończoch17),
stępor18), lisi ogon19), broda20), wreszcie wąsy, na których
grano palcami21). Po tańcach, odbywały czarownice, według
zeznań oskarżonych, zazwyczaj jeszcze „wesele“ ze swymi djabłami. Nowicjusżki w zawodzie czarowniczym, brały przed „we­
selem“ ślub z czartem22), nieraz i mimowoli23), a często też poza
Łysą górę, przed udaniem się po raz pierwszy na miejsce scha
i dzek. Podobnie też brali czarownicy ślub z djablicami. Ślub
taki dawał albo sam djabeł24), lub też któryś z uczestników,
który na Lysej górze był księdzem25). Ślub taki poprzedzało
z reguły, powtarzane nieraz i później kilkakrotnie26), wyrzecze­
nie się Boga, Najświętszej Panny i Wszystkich Świętych2 )
„Odprzysięgam się Pana Boga, Matki Jego i Wszystkich Świę­
tych, a tobie przysięgam, żeć będę wierny“ oto naprzykład for­
muła, jaką wypowiedział Mateusz Kleszka oskarżony o czary
w roku 1692, biorąc ślub z djablicą28). „Dawam ci tę polubienicę za żonę“, mówił djabeł dając ślub Grzegorzowi Klesze
z djablicą, „abyś ją miał za żonę i tak czynił, jako ona chce“29).
*) Bartholomäus, I. c. 230. Warmiński, 1. c. 84. W awrzeniecki.
(Wisła XI) 652. Karczmarczyk (Lud XVI) 50. Kleczew, k. 49, 57v, 61v,
63v., 95v., 96. et permultis locis. 2) Kleczew, k 128. 3) Kleczew, k. 96v.,
135,155,204v. 4) Kleczew, k. 138. 5) Kleczew, k. 96v., 135. 6) Bartho­
lomäus. 1. c. 230. Kleczew, k. 49, 107v. 7) Bartholomäus, 1. c. 230.
Kleczew, k. 51, 142, 209. s) Kleczew, k. 112. 193. 9) Kleczew, k. 128.
10) Bartholomäus, 1. c. 230. u) Kleczew, k. 128. 12) Kleczew, k. 276v.
,3) Ehrenberg, I. c. 111. M) Milewski, 1. c. 350. 15) Kleczew, k. 112,
113av. 16) B artholom aus, 1. c. 230. Kleczew, k. 170. 17) Kleczew, k. 135v.
ls) Kleczew, k. 170. 19) Kleczew, k. 109v. 110. *') Hassencamp, 1. c. 225.
31) Rosenblatt, 1. c. 14. Kleczew, k 34v,192. 22) n. p. Trypplin, 1. c. III.
211. Wawrzeniecki (Wisła XIII) 513. >3) Rosenblatt, 1 c. 15. M) S. X.
Przyjaciel Ludu) 1. c. 179. 2S) Gagacki, 1. c. 118. 2Ć) Kleczew, k. 122.
27) n. p. Karwowski, 1. c. 196. Wawrzeniecki (Wisła XIII) 513. Kleczew,
k. 74, 97, 126v., 136v. 28) Gagacki. 1. c. 118. *9) S. X. (Przyjaciel Ludu).
l. c. 179.

71
Zdarzało się jednak, że czarownica zgadzała się wyrzec się Boga,
natomiast Matki Boskiej i Wszystkich Świętych żadną miarą
wyrzec się nie chciała1); albo, że czarownik z góry zastrzegł się,
że wyrzekając się Matki Boskiej nie czyni tego na zawsze2). Przyjmu­
jąc złego ducha za męża otrzymywała czarownica od niego znak
jakiś, który wedle zeznań jednej z czarownic każda z nich mieć
musi3). Znak taki dawał djabeł czarownicy na łopatce4), w lewą rękę
z wierzchu 5), pod lewą pachą6), na lewym boku7), na głowie na le­
wej stronie8), na łysinie, drapiąc ją palcem, to jest „pazurem
psiem“9). Krwią, która przytem ubywała smarował się czart10),* *
albo wypijała ją sama czarownica n). W niektórych okolicach (naPomorzu) zmieniał djabeł czarownicy również imię chrzestne ).
Wprawdzie według bardzo licznych zeznań czarownic, nie
robiły one na Lysej górze nic tylko tańczyły13), jadły i piły, to
jednak nie zawsze tylko na ucztowaniu, tańcach i zabawach
z czartem schodził im czas na Łysej górze. Zdawały one nie­
jednokrotni* na Łysej górze sprawę ze swych niecnych czynów
„szczycząc się z tego, tańcując i klaskając w ręce 14); układały
plany na przyszłość, komu i w czem szkodzić15), uczyły się
rozmaitych nowych sposobów, przy pomocy których niszczyć
miały ludziom zdrowie i ich dobytek, (n. p. odbierać mleko16),
psuć wino i gorzałkę17), wreszcie sporządzały proszki na tru­
ciznę dla ludzi i zwierząt, używając do ich spreparowania rów­
nież komunikantów ukradzionych podczas komunji w kościelel8).
Ale nietylko w tym celu wyłącznie kradły one hostje. Przy­
nosiły je na Łysą górę, aby je tam bezcześcić świętokradzkiemi
rękoma. Nieraz znajdujemy w aktach sądowych opisy, jak cza­
rownice biły hostję na Łysej górze tak silnie rózgami, że krew
z niej płynęła, a części zapadały się w ziemię19); jak biły ją
■) Kleczew k. 69. 2) S. X. (Przyjaciel Ludu) 1. c. 179. 3) Kleczew,
k. 204v. 4) Tamże: 5) Wawrzeniecki (Wisła XI) 650. . 6) Wawrzeniecki
(Wisła XIII)513 7) Kleczew, k. 110. 8) Wawrzeniecki (Wisła XIII) 514.
9) Kleczew, k. 288v. 10) Kleczew, k. 110. n) Karwowski, 1. c. 199.
u, Waschinski, 1. c. 43, 45. 13) „niczem się nie uczyli, tylko tańcowali“
Kleczew, k. 37v. „na Łysej górze nie robieły nic tylko tańcowały“ K1 eczew, k. 199. J4) Kleczew, k. 129. 15) Karczmarczyk (Lud XVI) 52.
16) Kleczew, k. 37v., 253v. 17) Kleczew, k. 216. 18) Bartholomäus,
l. c. 230. Rosenblatt 1. c. 13. O. F. Prześladowanie czarów w dawnej polsce. (Album uczącej się młodzieży polskiej poświęcone J. 1. Kraszewskiemu
1879) str. 508. 19) Hockenbeck. 1. c. 177.

72
i drapały pazurami*1), jak ukradłszy komunikant „na odpuście
smagały go na Łysej górze, aż krew płynęła i drugie kobiety
żgały“2), lub jak kłuły szpilkami, że krew z niego ciekła3). Do­
puszczały się czarownice takich świętokradzkich czynów i poza
Łysą górą. Jedna z oskarżonych o czary opowiada, jak przy
komunikowaniu się kazała jej współtowarzyszka nieznacznie
wyjąć Najświętszy Sakrament z ust. „Jam tak uczyniła“ opo­
wiada oskarżona, a ona nieznacznie w chustę go zawinęła i wzięła.
Nie bawiąc się poszłyśmy do domu. Za brodem, w borze już,
odwinąwszy go z chustki, kłuła go na ręku czy szpilką, czy
igłą, aż się cud wielki stał, że krew ciekła i chustę zbroczyła
krwią, potem się dziecię maluśkie nagie stało na ręku jej i za­
płakało serdecznie i żałośnie, potym zniknęło, nie wiem gdzie
się podziało“4).
Pobyt na Łysej górze trwał zazwyczaj, aż kur zapiał5).
Przed tą chwilą musiały opuścić miejsce zabawy, wszystko bo­
wiem z pianiem kura znikało. Jednej z czarownic zdarzyło się,
że położywszy się na Łysej górze do łóżka mocno zasnęła,
kiedy się przebudziła, znalazła się między wiklinami6).
ŁYSA GÓRA (DER KAHLE BERG).
(Ein Beitrag zur Geschichte des Aberglaubens in Polen im XVII. und XVIII.
Jahrhundert).

„Łysa góra“, der polnische Blocksberg, wo Zusammenkünfte
der Hexen mit den Teufeln stattfanden, wird in den polnischen
Gerichtsprotokollen erst seit dem 1 7. Jahrhundert erwähnt. Während
die Gerichtsakten der westlichen Provinzen eine Menge von Ein­
zelheiten über die Lage der „Łysa góra“, die Fahrt auf den Berg,
sowie über die dort veranstalteten Feste enthalten, vermissen
wir in den Gerichtsprotokollen der ostwärs gelegenen Teile des
Reiches überhaupt irgend welche Erwähnung über die „Łysa
Góra“, oder sonstige Versammlungsorte der Hexen.
Die Bezeichnung „Łysa Góra“ ist nicht nur für einen ge­
wissen Berg, sondern auch überhaupt für jeden Ort, wo Hexen
und Teufel ihre Versammlungen halten, gebräuchlich. Die „Łysa
Góra“ befindet sich also z. B. auf einer Eiche, auf einem Kreuz­
wege, im Fichtenwalde, auf einer Wiese, auf einer Waldwiese,
*) Tamże. 2) Rosenblatt, 1. c, 17. 3) Kleczew, k. 113b. 4) Kle­
czew, k. 141. 5) Ehrenberg, 1. c 103, 116. Jucewicz, I. c. 78. 182. 6) Li1 ienth al, 1. c. 151.

73
in einer Mühle, neben einem Storchnest, in einem verlassenen
Schlosse, auf Judeiigräbern, auf einem Friedhofe, auf einem Glocken­
turme, unter einem Galgen, in einem Keller udgl. Oft haben die
Hexen in einer Gegend mehrere Versammlungsorte
Auf die „Łysa Góra“ begeben sich die Hexen selten zu
Fuss. Zumeist fahren sie auf die Versammlung in prächtigen mit
mehreren Pferden oder Böcken bespannten Wagen, oder reiten
auf schwarzen Hengsten, alten, manchmal sogar toten Stuten,
auf Böcken und Schweinen. In gewissen Gegenden tragen Män­
ner auf ihren Rücken die Hexen auf die „Łysa Góra . Auch
werden sie durch Teufel oder Fledermäuse dorthin geh r acht.
Manchmal fliegen die Hexen in Gestalt einer Elster auf den Berg.
Gewöhnlich schmieren sich die Hexen mit einer Salbe ein
und fahren dann auf Stöcken, Besen, Schürschaufeln, Hacken,
Säbeln, oder Ofenhacken durch den Schornstein ihres Hauses
hinaus. Die Salbe liefert der Teufel, oder die Hexen verfertigen
sie selber aus Kräutern, Butter, Käse, Schlangen, Eidechsen,
Speck, Spatzen-und Wachtelfedern.
Die Hexen begeben sich mindestens einmal in der Woche,
zumeist am Donnerstag, auf die „Łysa Góra . ln manchen Ge­
genden jedoch kommen sie nur einige Mal (3 4) im Jahre zu­
sammen, und zwar in der Walpurgisnacht, am Vorabend vor St.
Johannis, Ostern, Pfingsten, am Frohnleichnahmstage.
An den Festen auf der „Łysa Góra“, nehmen fast aus­
schliesslich Weiber teil; sogar kleine Mädchen werden mitge­
nommen. Oft kommt eine grosse Schar von Hexen zusammen,
manchmal aber auch nur bloss einige Personen. Die Anwesen­
den tragen grösstenteils Masken auf dem Gesichte. Nicht alle
Hexen sind sich gleich. Einige von ihnen nehmen einen höheren
Rang ein. Man nennt sie Kaiserinnen, oder Königinnen, ihre
Töchter sind Prinzessinen. Sie besitzen gewisse Vorrechte; sie
essen aus silbernen Tellern und bekommen bessere Speisen.
Andere Hexen müssen diesen Vornehmeren dienen, ihnen Speise
und Getränke reichen.
Auf der „Łysa Góra“ werden oft ausgezeichnete Speisen
verabreicht. Man geniesst dort Rind-Kalb-Gänse und Geflügel­
fleisch, Weisbrot, Eierspeise, gebackene Nudeln, Zuckerwerk.
Dazu wird Wein, Bier, Meth und Schnaps getrunken. Manche
Speisen, wenn man sie nach Hause nimmt, erweisen sich am
nächsten Tage als Pferde-oder Schweinemist.
Nach dem Essen wird getanzt. Männer, welche als Musikan­
ten an dem Feste teilnehmen spielen zum Tanze. Es wird auf yiolinen, Pfeifen, Trompeten, Dudelsäcken, häufiger aber auf einer
Egge, auf Nägeln, Knöpfen, Bohrern, Sicheln, Nadeln, Strumpfnadeln, auf dürren Asten, auf Tellern und sogar auf einem Fuchs­
schwänze musiziert. Auch Bart oder Schnurrbart dienen als In­
strument.

74
Nach dem Tanze halten die Hexen „Hochzeit“ mit ihren
Teufeln. Diejenigen, welche zum ersten Male an dem Feste teil­
nehmen, müssen vorerst noch gewöhnlich Gott, die Heilige Jung­
frau und alle Heiligen abschwören. Dann werden sie mit dem
Teufel getraut. Eine Anbetung oder Verehrung des Teufels wird
in den Gerichtsprotokollen nicht erwähnt.
Auf der Versammlung berichten die Hexen ihre Taten und
erhalten vom Teufel Weisungen und Ratschläge. Oft werden
noch Hostien geschändet und zwar derart, dass aus ihnen Blut
fliesst.
Das Fest dauert bis zum Hahnenschrei.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.