a9d21220856dec8caa4df6e3e792b406.pdf

Media

Part of Szewc - krawiec w ustach ludu / Lud, 1903, t. 9 (Rozmaitości)

extracted text
— 186 —
się, skutkiem czego rysowany drewienkiem ornament, pozostaje
lśniącym na tle matowem. Chcąc się dowodnie przekonać o tern,
nabyliśmy wraz z profesorem Jarosławem Łomnickim jeden taki
garnek, a próba uczyniona 17. marca okazała, że na papierze czy­
stym, przykładanym i naciskanym do garnka, pozostają miejsca
przytknięte do lśniącego ornamentu białemi, podczas gdy tło pozo­
stawia pył ciemny. _ Gdyby ornament pochodził od pyłu grafitowego,
dałby bez wątpienia na papierze rysunek pozytywny, pochodzący
od cząstek grafitu, a nie odcisk biały.
Dr. Mieczysław Grochowski.

Szewc-krawiec w ustach ludu.
Wędrowali sewcy, mieli żółte buty,
Wstąpili na piwo do cudzej chałupy.
Wędrowali sewcy az na nową górę,
Nocowali u garbarza, ukradli mu skórę.
Obiesili sewca w sieni przede drzwiami,
A sewcęta niebożęta kłóły go sydłami.
A w tym tu Krakowie sewskie słowo słynie,
Kobyła się utopiła, tylko ogon płynie,
A dla Boga sewcy kobyłę ratujcie,
Dźwignijcie za ogon, przecie pożałujcie.
A w tym tu Krakowie zakwitały śliwy,
Pięć tysięcy sewców jeździ na kobyle siwy;
Kobyła się potchła, sewcy pospadali,
Ledwo ze się słowa w Cechmistrzu zbadali;
Ledwo tyle wyrzekł: kobyłę ratujcie,
Dźwignijcie za ogon, przecie pożałujcie

Niektóre oddzielne wiersze tego krakowiaka weszły do skarb­
nicy przysłów, ogólnie w całym kraju znanych i powszechnie uży­
wanych. Podobnież, a może i bardziej uszczypliwą jest następująca
śpiewka, cytowana po części również w przysłowiach:
A u sewca tyle bydła: dwa kopyta, (pocięgiel) i trzy sydła.
A sewce, mój sewce! kopyto cię łechce;
Pana Boga nie znas, kopytem się zegnas!
A ty sewce kopyciarzu, goniłeś mnie po cmentarzu,
Ale mnie ta Bonek bronił, ze mnie przecie sewc nie zgonił.
W niedziele się sewcy bili, w poniedziałek w kozie byli,
Ja tam zajrzał raniusieńko, az tam sewców połniusieńko.
Kogo biją? sewca biją, niechta biją tę bestyją!

Zresztą i sami szewcy przyczyniają się znacznie do tych z nich
drwin. uszczypliwych. Żaden podobno z nich nie przedstawia się
inaczej, jak mówiąc: „Z przeproszeniem Boga i ludzi szewc jestem!“
A ta ich pycha i dobre rozumienie o sobie sprawia to, że na­
dają im różne ironiczne przezwiska, jakoto:
Ciągniskóra albo Cięgniskóra.
Dratwa to.
Szewc — to półtora księcia.

— 187 —
Prócz tego o szewcach kursuje mnóstwo przysłów uszczypli­
wych od czasów najdawniejszych:
U szewca tyle zysku, co wyciągnie skory w pysku.
Artysta od kopyta.
Kiedyś szewc, patrz kopyta! (Apelsowe: nec sutor supra crePldanSzewcze! patrz butów! Między rzemieślnikami najgorsi łgarze
Kto nie brał pociągiem, dobrym majstrem nie będzie. Szewc
zawsze kopytem śmierdzi (trąci).
.
.
Szewc bez butów chodzi. Szewcy mało co robią, ustawi­
cznie piją.
,
,
.
i
Szewc, kiedy się za skóry zadłuży, tedy podeszwami wypłaca.
Szewc całuje skórę, rzeźnik bierze się do mięsa. Szkaradna
bestyja — szewc.
Nie patrz, żem szewc, mów ze mną jak z prostym;
i nader wiele innych, które pomieszczone są w „Księdze Przysłów“
Adalberga oraz w „Przyczynkach“ do tejże Księgi (ob. Nr. 29, 167,
176, 480, 2003, 2171, 2199, 2200, 2211, 2252, 2289). Komuż wreszcie
nieznana jest przypowiastka o zrazach szewieckich, dowodząca, że
pomiędzy majstrami kunsztu szewckiego znajdują się również
i figlarze, którzy starają się osławić, a raczej zniesławić swe rze­
miosło, bo oto:
Przyszedł szewiec do szewieca
I nagrał mu koło pieca,
A szewcowa rano wstaje,
Bierze nożyk, gumno kraje,
Co ukraje, to usmaży:
Jedzcie, szewcy, bo to zrazy!

Ostatnim wyrazem tej pogardy służą słowa, przyobleczone
w formę modlitwy, ob. Przyczynki Nr. 2003 i 2171.
(D. c. n.)
H. Q.

„Posła baba do farosa“. Piosnkę tę śpiewali akademicy (w lat.
1886—1890) często wracając z komersu do domu późnym wieczo­
rem. Naśladowali przytem zwyczaj i melodyę pielgrzymów ludo­
wych (w okol. Krakowa) powracających z odpustu w jakiems^ miej­
scu cudownem. Idący na czele udawał t. zw. „przewodnika piel­
grzymkowego i naprzód każdy wiersz „przepowiadał“ podniesionym
głosem, poczem idący za nim ten wiersz chórem śpiewali:
Bardzo wolno

Przodownik:

Chór:

1. a) Po-sła ba ba
1. a) Posła baba do farosa
b) Powiedz że-mi
b) Powiedzże mi mój farosie
2. a) Zajrzoł faros do pascęki 2. a) Zajrzoł fa-ros
b) Nie bój że się
b) Nie bójze się babo piękła

do fa - ro
mój fa ■ ro
do pa -■ scę
pie
ba-bo

sa
sie
Kl
kła

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.