0e5248b1d429ebfeadd528b6cf07b2f7.pdf

Media

Part of Jak konstruowano u nas stos do palenia czarownic? / Lud, 1927, t. 26

extracted text
71
tykuje ten zwyczaj, aby przy wesołych zebrar iach pić najpierw
zdrowie bogów, w które wierzono przed przyjęć em chrześci­
jaństwa, a.następnie zdrowie panującego* który przywiódł Danję
do chrześcijaństwa. Zdaje się, iż to zręczne tłumaczenie się
usprawiedliwiło włość anina, gdyż puszczono go wolno do domu.
Również w Polsce można zauważyć charakterystyczny spo­
sób, w jaki wiościanie polscy piją wódkę lub inne napoje; zwra­
cają oni baczność na t. zw „szczere nalanie“ napoju, tj. by
napój dochodził do samych brzegów naczynia, a nawet, by parę
kropli płynu przelało się przez wierzch. Po wypiciu zaś kieli­
szkiem czy blaszanką zawsze czynią ruch taki, który pozwala
reszcie płynu w postaci paru kropli upaść na ziemię.
Możemy przypuszczać, iż w owych paru kroplach napoju
rozlanych przy t,szczerem“ napełnianiu Kieliszka jąkoteż w owej
odrobinie płynu wylanego po opróżnieniu kieliszka lub półkwa-;
terka, trwa szczątkowy i zupełnie już nawet dla samego ludu
niezrozumiały objaw ofiary ku czci bogów pogańskich, czczo­
nych przed przyjęciem chrześciiaństwa.
Obrzęd ten zaznacza się w różnych świętach zgodnie z tern,
co pisze o tern Br. Malinowski1), że „w ceremonjach religijnych
i magicznych spotykamy jedzenie, jako istotną część składową
rytuałów
dogmatów“. Jedzenie i p;-rie odgrywa ważną rolę
w obrzędach pogańskich Słowian. Mamy też kronikarskie za­
piski o napoju „miodzie“. Po żniwach badano róg wypełniony
miodem w ręku Swantevita w Arkonie, a kapłan miód ten uro­
czyście wypijałIstnieją przeto wyraźne nawiązania między obrzędami pogańskiemi, a ich dżisiejszemi szczątkami, przechowanemi u ludu.

Marjan Wawrzeńiecki.

Jak konstruowano u nas stos do palenia czarownic?
/

W „Dzienniku podróży po Polsce“ odbytej w latach
1670—1672 przez Uiryka Werduma12) znajduje się ustęp:
„Jechaliśmy zaś 27 czerwca z Łowicza przez piaszczystą
równinę i mały las do wsi Łagów, dwie rrr^e. Las ten zwie się
1) Malinowski Br.: „Wierzenia pierwotne i formy ustroju społecznego“
Kraków 1915 str. 108.
2) Przewodnik naukowy i literacki. Dodatek do „Gazety Lwowskiej“ W
(1876). ś. 650. Wiadomość o tem zawdzięczam p. Kazů nierzowi Moszyńskiemu.

biskupim lasem, w którym w dniu tym jeszcze słyszeliśmy
słowika. Potem pod zamkiem Łyszkowicami przez bardzo uro­
dzajne grunta do Pszczonowa wsi z kościołem, leżącej na pa­
górku w głębokiej dolinie, pół mili. Dalej orzez krzaczaste grunta
do Kalenia i Uchania (Collyn und Uchol), dwóch wsi bez ko­
ściołów,, jedna mila. Pomiędzy temi wsiami1) spalono w tych
dniach czarownice, po których jeszcze leżały niektóre
kości wraz z drzewem i węglami w dole, ponad którym
ogień rozniecono. Petem przez krzaki a dalej przez równinę
do wsi z kościołem, która się zwie Kołacinek, potem do Kołacina, wsi z pięknym dworem nad jeziorem, z którego wypływa
wielki strumień. W tej okolicy sterczało na dachach chat
chłopskich naokoło pełno bylicy (Beifuss), którą w nocy S-go
Jana przeciw czarom zatykają, z powodu takiego samego
zabobonu, jaki panuje w Niemczech“.
Mamy tu więc opis naocznego świadka, iż stos stawiano
na lub przy granicy wsi, budowano go nad dołem wykopa­
nym poprzednio, w który po przepaleniu się drzewa opadały
kości, węgle i niedopałki.
Dla archeologa opis ten i układ nie jest nowym. Wszak
Krzyżacy na Litwie, świadkowie spalenia, zdaje się ciała Kiej­
stuta, opisi ją zupełnie podobne urządzenie stosu z tą różnicą,
iż bogobojni Niemcy mniemali, iż stos zapadł się w ziemię za
sprawą szatana, łaknącego ciała.poganina.
Prawdopodobnie ten sam motyw powodował konstrukcję
stosu nad dołem, aby wierni mniemali, że czarowrica zapada
się pod ziemię (do piekieł).

Marjan Wawrzeniecki.

Namaszczanie się czarownic.
Czytamy u Lukiana*2): „Gdy wieczór nastał, wiedzie mię
ku drzwiom pokoju, w którym państwo sypiali, każe zbliżyć
oko do wąskiej w nich szparki i śledzić, co się wewnątrz dzieje.
Patrzę, kobieta rozbiera się, następnie obnażona zbliża do
lampy, bierze dwa ziarnka kadzidła, kładzie do niej i stojąc
mruczy coś nad jej płomieniem.
0 Więc na granicy lub w jej pobliżu (Przyp. aut.).
2) Lukianes: „Przygody Lukiosa". Kraków 1911, str. 23.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.