73292409986995bbc234216d93594267.pdf
Media
Part of Namaszczanie się czarownic / Lud, 1927, t. 26
- extracted text
-
biskupim lasem, w którym w dniu tym jeszcze słyszeliśmy
słowika. Potem pod zamkiem Łyszkowicami przez bardzo uro
dzajne grunta do Pszczonowa wsi z kościołem, leżącej na pa
górku w głębokiej dolinie, pół mili. Dalej orzez krzaczaste grunta
do Kalenia i Uchania (Collyn und Uchol), dwóch wsi bez ko
ściołów,, jedna mila. Pomiędzy temi wsiami1) spalono w tych
dniach czarownice, po których jeszcze leżały niektóre
kości wraz z drzewem i węglami w dole, ponad którym
ogień rozniecono. Petem przez krzaki a dalej przez równinę
do wsi z kościołem, która się zwie Kołacinek, potem do Kołacina, wsi z pięknym dworem nad jeziorem, z którego wypływa
wielki strumień. W tej okolicy sterczało na dachach chat
chłopskich naokoło pełno bylicy (Beifuss), którą w nocy S-go
Jana przeciw czarom zatykają, z powodu takiego samego
zabobonu, jaki panuje w Niemczech“.
Mamy tu więc opis naocznego świadka, iż stos stawiano
na lub przy granicy wsi, budowano go nad dołem wykopa
nym poprzednio, w który po przepaleniu się drzewa opadały
kości, węgle i niedopałki.
Dla archeologa opis ten i układ nie jest nowym. Wszak
Krzyżacy na Litwie, świadkowie spalenia, zdaje się ciała Kiej
stuta, opisi ją zupełnie podobne urządzenie stosu z tą różnicą,
iż bogobojni Niemcy mniemali, iż stos zapadł się w ziemię za
sprawą szatana, łaknącego ciała.poganina.
Prawdopodobnie ten sam motyw powodował konstrukcję
stosu nad dołem, aby wierni mniemali, że czarowrica zapada
się pod ziemię (do piekieł).
Marjan Wawrzeniecki.
Namaszczanie się czarownic.
Czytamy u Lukiana*2): „Gdy wieczór nastał, wiedzie mię
ku drzwiom pokoju, w którym państwo sypiali, każe zbliżyć
oko do wąskiej w nich szparki i śledzić, co się wewnątrz dzieje.
Patrzę, kobieta rozbiera się, następnie obnażona zbliża do
lampy, bierze dwa ziarnka kadzidła, kładzie do niej i stojąc
mruczy coś nad jej płomieniem.
0 Więc na granicy lub w jej pobliżu (Przyp. aut.).
2) Lukianes: „Przygody Lukiosa". Kraków 1911, str. 23.
73Potem otworzywszy sporą szkatułką, mieszczącą w sobie
mnóstwo pudełeczek, wyciąga z niej i dobywa jedno. Co się
w niem znajdowało, nie mam wyobrażenia; wyglądało to jednak
na oi:wę. Nabrafią z niego zawartością namaszcza całe ciało
począwszy od palców u nóg i... w jednej chwili wyrasta na niej
pierze, nos staje się rogowaty i krzywy, występują następnie
również i inne właściwości i znamiona ptaków: słowem robi
się z niej ni mniej ni więcej jeno puhacz. Skoro ujrzała, że
jest pierzem okryta, huknąwszy przeraźliwie, jak to czynią pu~
hacze, zerwała się i wionęła przez okno“.
*
*
*
Tessalskie czarownice miały „dobrą markę“ w starożyt
ności — to też ich siostrzyce średniowieczne odziedziczyły po
tamtych obnażanie się, namaszczanie ciała i lot po oowietrzu ale przez kominy i na ożogu lub miotle, lub na zwie
rzętach (kozie). Maść zastąpiono tłuszczem z trupów lub dzieci —
ale zasada pozostała nienaruszoną.
Marjan Wawrzeniecki.
Święto „lata“ w Skandynawji.
Wilję świętego Jana obchodzi się po dziś dzień w Skan
dynawji co rok, a zowie się ją wieczorem świętego Jana, czyli
Sankt Hans Aften, albo Jónsok. Dzień ten zachował na pół
nocy swój odrębny charakter w zwyczajach norweskich, szwedz
kich ■ duáskich. Choć bowiem ze starych obrządków i zabaw
pozostało tylko jeszcze jedno palenie ogniska w ową noc, jest
ono świętem ulubionem i przestrzegar.em nie w znaczeniu kościelnem, ale obyczajowem do tego stopi "a, że czeladź wiejska
w niektórych okolicach Norwegji do dziś jeszcze tegc dnia bywa
zwalniana od zajęć gospodarskich. Jest to jakgdyby święto słońca:
kiedy noc jest najkrótsza, albo tak jasna właściwie, że, tak
w Norwegji jak i Szwecji, różni się od dnia zaledwie lekkim mro
kiem, stanowiącym w skali tonów dziennych jeden z cenniej
szych iej stopni, wtedy, o ile pogoda sprzyja, wylęga wszystko
poza mury miasta, aby w polu, na łąkach i wzgórzach, prze
ważnie nad brzegiem 'eziora lub morza rozpalić ognisko i do
samego rana spędzić czas pod gołem niebem. Tradycja ta, po
została zapewne z tych okresów pogańskich, kiedy w ów naj-
