ffc347eaf1146f6ea3b3d8e8090e33d8.pdf
Media
Part of Rytuał picia / Lud, 1927, t. 26
- extracted text
-
70
1509 został tamie doktorem Ś-tej teolog-:, następnie zaś uczył
się w Krakowie m a g j i. Na str. 193 czytamy, iż tak jak w Sa
lamance i Toledo, istniała w Krakowie szkoła magji.
Uczono tam t. zw. naturalnej meg;\ opartej na fizyce
i chemji, w połączeniu ż magnetyzmem i hipnotyzmem, prócz
tego studjowano Plinjusza, Alberta Wielkiego i innyck Jawnie
lub tajemnie zapoznawano się z przyniesionemi ze Wschodu
przez żydów naukami czarodzicjskiemi, uwzgiędniającemi zwią
zek z szatanem, z zaklinaniami i mocą słów chaldejskich,
perskich, arabskich, greckich, oraz odpowiednich znaków, zamawiań, przepowiedni itp.
Ciekawe, że tek mało o tem wiemy, choć przecież Twar
dowski ukazał Zygmuntowi Augustowi ducha Barbary Radzi
wiłłówny, a jednak za to spalonym nie został i widocznie ten
czarownik cieszył się zupełną swobodą w swych praktykach
magicznych.
Zagadnienie to ma znaczenie dla ludoznawstwa, bo przeseż
taka tajemna czy jawna „Szkoła“ musiała pozostawić ślady w za
bobonach, praktykach i gusłach samego miasta i jego okolicy.
Dlatego byłoby bardzo pożądane dokładniejsze wyjaśnienie
dziejów krakowskiej szkoły magji.
Marjan Wazurzen'ecki.
Rytuał picia.
W ciekawej książce: „Das Neuste von gestern“. Kultur
geschichtliche interessante Dokumente aus alten deutschen Zei
tungen“. 1. Band, das 16. und 17. Jahrhundert. Eberhard Buch
ner. (München 1911) spotykamy wiele materjału dotyczącego
Polski a prócz tego trafiają się cenne „wycinki“, które rzucają
światło na dawne wierzenia.
Np. na s. 234 ped Nr. 484 spotykamy wycinek z gazety
berlińskiej: „Dinstagische Fama“ (Berlin 1687). — Korespondent
z Kopenhagi pod dniem. 26 sierpnia donosi, iż król duński przed
wyjazdem do Friedrichsburga cały dzień zajmował się sądzeniem
sprawy pewnego starego włościanina, oskarżonego o bluźnierstwo. Włościanin ten przy podejmowaniu zaproszonych gości
pierwszą szklankę napoju pił za zdrowie bogów pogań
skich. W toku sprawy włościanin wyjaśnił, iż oddawna prak-
71
tykuje ten zwyczaj, aby przy wesołych zebrar iach pić najpierw
zdrowie bogów, w które wierzono przed przyjęć em chrześci
jaństwa, a.następnie zdrowie panującego* który przywiódł Danję
do chrześcijaństwa. Zdaje się, iż to zręczne tłumaczenie się
usprawiedliwiło włość anina, gdyż puszczono go wolno do domu.
Również w Polsce można zauważyć charakterystyczny spo
sób, w jaki wiościanie polscy piją wódkę lub inne napoje; zwra
cają oni baczność na t. zw „szczere nalanie“ napoju, tj. by
napój dochodził do samych brzegów naczynia, a nawet, by parę
kropli płynu przelało się przez wierzch. Po wypiciu zaś kieli
szkiem czy blaszanką zawsze czynią ruch taki, który pozwala
reszcie płynu w postaci paru kropli upaść na ziemię.
Możemy przypuszczać, iż w owych paru kroplach napoju
rozlanych przy t,szczerem“ napełnianiu Kieliszka jąkoteż w owej
odrobinie płynu wylanego po opróżnieniu kieliszka lub półkwa-;
terka, trwa szczątkowy i zupełnie już nawet dla samego ludu
niezrozumiały objaw ofiary ku czci bogów pogańskich, czczo
nych przed przyjęciem chrześciiaństwa.
Obrzęd ten zaznacza się w różnych świętach zgodnie z tern,
co pisze o tern Br. Malinowski1), że „w ceremonjach religijnych
i magicznych spotykamy jedzenie, jako istotną część składową
rytuałów
dogmatów“. Jedzenie i p;-rie odgrywa ważną rolę
w obrzędach pogańskich Słowian. Mamy też kronikarskie za
piski o napoju „miodzie“. Po żniwach badano róg wypełniony
miodem w ręku Swantevita w Arkonie, a kapłan miód ten uro
czyście wypijałIstnieją przeto wyraźne nawiązania między obrzędami pogańskiemi, a ich dżisiejszemi szczątkami, przechowanemi u ludu.
Marjan Wawrzeńiecki.
Jak konstruowano u nas stos do palenia czarownic?
/
W „Dzienniku podróży po Polsce“ odbytej w latach
1670—1672 przez Uiryka Werduma12) znajduje się ustęp:
„Jechaliśmy zaś 27 czerwca z Łowicza przez piaszczystą
równinę i mały las do wsi Łagów, dwie rrr^e. Las ten zwie się
1) Malinowski Br.: „Wierzenia pierwotne i formy ustroju społecznego“
Kraków 1915 str. 108.
2) Przewodnik naukowy i literacki. Dodatek do „Gazety Lwowskiej“ W
(1876). ś. 650. Wiadomość o tem zawdzięczam p. Kazů nierzowi Moszyńskiemu.
