3c0acbdd50328c7522a57e9ffdb7a5b0.pdf

Media

Part of Szkoła Magji w Krakowie / Lud, 1927, t. 26

extracted text
69
Zapewne na cześć pojedynkujących się żołnierzy chór śpiewa
polską piosenkę z drobněni b;aíorusk:emi błędami:
Ułanie, ułanie, malowane dzieci,
Nie jedna panienka za wami paleci,
Nie jedna panienka, nie jedna i wdowa
Za wami ułany, lacieci gotowa,
Paleci, paleci do samej Warszawy,
Tam będzie wyglądać, jak suczka Spod ławy.
Pary taneczne przemawiają przed tańcem delikatnie (po
polsku) :
„Skąd pan? — z Krakowa“.
„A pani? — Ze Lwowa. Proszę zagrać poleczkę“.
Albo niedelikatnie (po rosyjsku) :
„Pajdziom maja miłaja Parasza,
Pit’ kofie s pitierburskim kwasom“,
Albo (warjant):
Pajdiom w kanawu na lasprawu.
Nie pamiętam napewno, czy w tejże Betlejce, czy w cłuckiej
występował jakiś niedouczek, który chwalił się :
„Jak ja cbadz'u da szkoły, to jeu taki chleb pytlowany,
szto kali zhabiu skarynku, to sobaka try dni brechała —
dumała, szto wożyk (jeż) leżyć“.

Napoleon Czarnocki.

Szkoła Magji w Krakowie.
Nauka powinna uwzględniać wszelkie czynniki, jakie wy­
wierać mogą wpływ na kształtowanie się światopoglądu
ludowego czyli wierzeń i ich przeżytków u nas.
Dlatego zwracam uwagę na ciekawy ustęp, dotyczący śred­
niowiecznego Krakowa, jaki znalazłem w książce Nyström’a1)
na str. 192, że słynny Faust*2) studjował w Heidelbergu i v r
') Christentum und Freies Denken (Eine kritisch - historische Darstel­
lung). Zweite Auflage. Oesterheld und Co. Verlag in Berlin 1909. Ze szwedz­
kiego przełożyła Luise Wolf.
2) Prw. E. Kiesewetter: Faust der Geschichte und Tradition (1893)

70
1509 został tamie doktorem Ś-tej teolog-:, następnie zaś uczył
się w Krakowie m a g j i. Na str. 193 czytamy, iż tak jak w Sa­
lamance i Toledo, istniała w Krakowie szkoła magji.
Uczono tam t. zw. naturalnej meg;\ opartej na fizyce
i chemji, w połączeniu ż magnetyzmem i hipnotyzmem, prócz
tego studjowano Plinjusza, Alberta Wielkiego i innyck Jawnie
lub tajemnie zapoznawano się z przyniesionemi ze Wschodu
przez żydów naukami czarodzicjskiemi, uwzgiędniającemi zwią­
zek z szatanem, z zaklinaniami i mocą słów chaldejskich,
perskich, arabskich, greckich, oraz odpowiednich znaków, zamawiań, przepowiedni itp.
Ciekawe, że tek mało o tem wiemy, choć przecież Twar­
dowski ukazał Zygmuntowi Augustowi ducha Barbary Radzi­
wiłłówny, a jednak za to spalonym nie został i widocznie ten
czarownik cieszył się zupełną swobodą w swych praktykach
magicznych.
Zagadnienie to ma znaczenie dla ludoznawstwa, bo przeseż
taka tajemna czy jawna „Szkoła“ musiała pozostawić ślady w za­
bobonach, praktykach i gusłach samego miasta i jego okolicy.
Dlatego byłoby bardzo pożądane dokładniejsze wyjaśnienie
dziejów krakowskiej szkoły magji.

Marjan Wazurzen'ecki.

Rytuał picia.
W ciekawej książce: „Das Neuste von gestern“. Kultur­
geschichtliche interessante Dokumente aus alten deutschen Zei­
tungen“. 1. Band, das 16. und 17. Jahrhundert. Eberhard Buch­
ner. (München 1911) spotykamy wiele materjału dotyczącego
Polski a prócz tego trafiają się cenne „wycinki“, które rzucają
światło na dawne wierzenia.
Np. na s. 234 ped Nr. 484 spotykamy wycinek z gazety
berlińskiej: „Dinstagische Fama“ (Berlin 1687). — Korespondent
z Kopenhagi pod dniem. 26 sierpnia donosi, iż król duński przed
wyjazdem do Friedrichsburga cały dzień zajmował się sądzeniem
sprawy pewnego starego włościanina, oskarżonego o bluźnierstwo. Włościanin ten przy podejmowaniu zaproszonych gości
pierwszą szklankę napoju pił za zdrowie bogów pogań­
skich. W toku sprawy włościanin wyjaśnił, iż oddawna prak-

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.