87e99b2214cd513c047603257c04d11f.pdf

Media

Part of Święto "lata" w Skandynawii / Lud, 1927, t. 26

extracted text
73Potem otworzywszy sporą szkatułką, mieszczącą w sobie
mnóstwo pudełeczek, wyciąga z niej i dobywa jedno. Co się
w niem znajdowało, nie mam wyobrażenia; wyglądało to jednak
na oi:wę. Nabrafią z niego zawartością namaszcza całe ciało
począwszy od palców u nóg i... w jednej chwili wyrasta na niej
pierze, nos staje się rogowaty i krzywy, występują następnie
również i inne właściwości i znamiona ptaków: słowem robi
się z niej ni mniej ni więcej jeno puhacz. Skoro ujrzała, że
jest pierzem okryta, huknąwszy przeraźliwie, jak to czynią pu~
hacze, zerwała się i wionęła przez okno“.
*
*
*
Tessalskie czarownice miały „dobrą markę“ w starożyt­
ności — to też ich siostrzyce średniowieczne odziedziczyły po
tamtych obnażanie się, namaszczanie ciała i lot po oowietrzu ale przez kominy i na ożogu lub miotle, lub na zwie­
rzętach (kozie). Maść zastąpiono tłuszczem z trupów lub dzieci —
ale zasada pozostała nienaruszoną.

Marjan Wawrzeniecki.

Święto „lata“ w Skandynawji.
Wilję świętego Jana obchodzi się po dziś dzień w Skan­
dynawji co rok, a zowie się ją wieczorem świętego Jana, czyli
Sankt Hans Aften, albo Jónsok. Dzień ten zachował na pół­
nocy swój odrębny charakter w zwyczajach norweskich, szwedz­
kich ■ duáskich. Choć bowiem ze starych obrządków i zabaw
pozostało tylko jeszcze jedno palenie ogniska w ową noc, jest
ono świętem ulubionem i przestrzegar.em nie w znaczeniu kościelnem, ale obyczajowem do tego stopi "a, że czeladź wiejska
w niektórych okolicach Norwegji do dziś jeszcze tegc dnia bywa
zwalniana od zajęć gospodarskich. Jest to jakgdyby święto słońca:
kiedy noc jest najkrótsza, albo tak jasna właściwie, że, tak
w Norwegji jak i Szwecji, różni się od dnia zaledwie lekkim mro­
kiem, stanowiącym w skali tonów dziennych jeden z cenniej­
szych iej stopni, wtedy, o ile pogoda sprzyja, wylęga wszystko
poza mury miasta, aby w polu, na łąkach i wzgórzach, prze­
ważnie nad brzegiem 'eziora lub morza rozpalić ognisko i do
samego rana spędzić czas pod gołem niebem. Tradycja ta, po­
została zapewne z tych okresów pogańskich, kiedy w ów naj-

74
dłuższy dzisń w roku czczono panowanie słońca nad ziemią
1 dziękowano mu za okazywane dobrodziejstwa. Tej nocy, jak
okiem sięgnąć nad brzegami fjordu norweskiego, zwykle w miej’
scach wyniosłych, palą się jasno stosy „Świętego Jana“. Dawniej,
t. j. kilkaset lat temu jeszcze, tańczono i weselono się koło ta­
kiego ogniska; starano się zwlec na miejsce przeznaczone jak
najwięcej drzewa, a przedewszystkiem smolne beczki i stare
łódki, także przesiąknięte smołą, raz dlatego, że stanowiły one
św.etny materjał palny, a powtóre też dla tej przyczyny, że
smołę oddawna uważano za doskonałe lekarstwo na odpędzen i
nieczystych mocy. Zwyczaj rozpalania ognisk w wilję św. Jana
był tak da’ece rozpowszechniony w całym kraju, że drzewo
niezbędne do stosów wolno było brać wszędzie, bez pytania,
u każdego, nikt się nie skarżył, ani nie okazywał niezadowo­
lenia, gdy i z jego lasu lub gospodarstwa zaopatrywano się
bezpłatnie w kłody, gałęzie i chrust. Ogień był skuteczną bronią
przeciwko czarownicom i złym duchom. W Norwegji, obfitu­
jącej w różne zabobony i przesądy tajemnicze, uważano noc
2 23 na 24 czerwca za odpowiednią do walki z potęgami piekła
i wrogiemi mocami gór i morza. Aby więc np. uchronić bydło
od zarazy, -zapalano w bliskości obór i zabudowań gospodar­
skich ogniska. Jeżeli choroba nawiedzała zwierzęta domowo,
wtedy rozpalano nawet ogień pośrodku obory z 9 rodzai liścia­
stych drzew, wierzono bowiem, że w wilję św. Jana, zło, t. j,
czarownice, prześladujące np. krowy, muszą pokazać się lu­
dziom. Jako środek zażegnujący zło i nieszczęście, uważano
znak krzyża, malowany smołą na drzwiach, prowadzących do
obory, lub chlewu. Dawnemi czasy zalecano także w wilję św. Jana
strzelanie z broni palnej, dla odst-aszania złośliwych chochlików
(tussene), od których roi się każdy śpichrz, stodoła i komora.
Mały ludek krasnoludków jest do dziś bardzo ważnym i szano­
wanym elementem w Norwegji i Szwecji : całe szeregi piosenek
dziecięcych opiewają ich życie, zabawy i krzątanie się kcło ludz­
kiego gospodarstwa. Dlatego też istnieje na północy zwyczaj
w wilję Bożego Narodzenia stawiani? w stodole miski z ugotowa­
nym na mleku ryżem dla krasnoludków. Ryż na mleku jest bowiem
tradycyjną potrawę wigilijną Norwegji, jak i innych krajów skan­
dynawskich. Dlatego w dzień najpoważniejszego swego święta
i

75
jadłem tem dzieli się lud z domniemanymi mieszkańcami mysich
dziur i szpar w podłodze { ścianach.
I iczne opowieści opowiadają oeszcz£ o wielu innych, za­
niklých już dziś obrządkach, złączonych z wilją św. Jana. Uwa­
żano więc dzień ów także za najodpowiedniejszy do zaklinania
sil' przyrody celem wywołania dobrego urodzaju. A więc np.
gospodyń, wiejska brała ze sobą kilkoro dzieci i wyehodziia na
pole: tu obchodząc każdy zagon, zrywa z każdego kilka kłosów
i wybiera parę najpiękniejszych kwiatów polnych, p.zytem od­
mawia odpowiednie zaklęcie stanowiące właściwie prośbę o opiekę
nad polem. Z owych kłosów i kwiatów robi wiązankę, którą
wieczorem kładzie sobie pod poduszkę i na niej śpi całą noc.
Ubieranie zagrody gałęziami i zielonością należy także do zwy­
czajów tego dnia; dzisiaj czyni się to wyłącznic w celu upięk­
szenia domostwa, lecz dawny zabobon widział w rem skuteczny
środek przeciw zasadzkom czatown i, dlategc co przystrajano
ściany chaty i zabudowań gospodarskich różnemi rodzajami ga­
łęzi liściastych, między innemi jarzębiną, uważaną za doskonałe
lekarstwo przeciwko złym duchom. Także wianki są oddawna
symbolem szczęścia i powodzenia ; 23 czerwca wiejskie dzieci
zawsze zbierały kwiaty oplatając niemi obręcz zdjętą ze starej
beczki i obchodziły z nią chaty; wszędzie przyjmowane chętnie,
otrzymują wzamian za odwiedziny po parę groszy.
Zwyczajem, związanym ściśle z dawnemi obrzędami wilji
św. Jana jest kult, składany rzekom i źródłom. Dnia tego od­
prawiano nabożeństwa w najbardziej odległych i położonych
często na górskiem pustkowiu kościółkach i kaplicach. Niektóre
wody słyną siłą cudotwórczą, kąpiel w nich lub obmywanie się
niemi w wilję św. Jana uważano za środek leczniczy. Niektóre
miejscowość', położone 'nad rzeczkami cudownemi słynęły daw­
niej np. w Norwegji i skwapliwie ie odwiedzano, aby w po­
wyższy dzień, bo tylko wtedy woda działa skutecznie, odzyskać
stracone zdrowie. Jedno miasteczko głośne było znowu z cudow­
nego krzyża, na którego drewnianym Chrystusie tylko 23 czerwca
^koby pokazywał się kroplisty pot, którym potem pielgrzymi
pocierali chore miejsca na ciele i często, jak twierdzą kroniki,
odzyskiwali zdrowie.
Ze tego rodzaju pielgrzymki do cudotwórczych wód rze­
czywiście miały miejsce i odgrywały ważną rolę w dawnem życiu

i

76
m

skandynawskiem, widziitíy to z kohiedii Moliera północy, Holberga, p. t. „Kilderejsen" („Podróż do źródła''), opisującej po^
dobną wyprawę w wilję św. Jana.
Noc św. Jana jest ’:akże wróżką w zagadnieniach miłosnych ;
rej nocy dziewczęta, pragnące wyjść zamąż mogą we śnie ujrzeć
przyszłego oblubieńca. Muszą jednak położyć się do snu w ściśle
określonych, znanych z swych szczególnych w tym kierunku Lalet
miejscach, t. j. w górach, na łąkach, szczelinach skalnych i t. p.
Więc z bijącem serca wyrusza niejedna dziewczyna w góry, aby
tam przespać czaro\yr.ą noc.
Sankt Hans Aften, święto radości i życia iest wesołem
świętem, bo oddaje cześć światku, słońcu ! jego sile. Najdłuższy
dzień w roku, początek lata, po długiej, bo niekiedy do maja
trwającej zimie jes’: głębokim oddechem ludów spowitych przez
trzy czwarte roku mrozem i ciemnością, esc westchnieniem ulg.
i dziękczynną modlitwą za nadchodzące ciepło i rozkwit przyrody.

Wanda Almę.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.