011045e39ebc44bde92bf777603421f3.pdf

Media

Part of Ślady pobytu południowych Słowian na północ od Dniestru / Lud, 1926, t. 25

extracted text
94

jących : potrzebując wody nigdy czarownica nie czerpie wody
z brzegu, ale idzie na środek rzeki i napełnia konwie.
Jeśli w drodze jadącego górala niespodziany niemiły wy­
padek spotkał, jako to, że koń nogę zwichnął, zaciął się i z miej­
sca ruszyć nie chce lub jeśli przewróci mimo chęci i po naj­
lepszej drodze, lub jakiekolwiek niefortunne powiedzenie się,
mówi na to : Jakieś babsko niezręczne drogę mu przeszło,
a tern babskiem niesręcznem zowią czarownicę.
Głowatnik *) ziele rosnące najwięcej gb znaleźć po miedzach
można, ma kwiat czerwony chłopki go zbierają przed 15-tym
Sierpnia, by w dniu tym wraz z innem zielem został poświę­
cony, kadzona tern zielem krowa pozbywa się zamówień cza­
rownicy.
Adam Fischer.
ŚLADy POByTU POŁUDNIOWyCH SŁOWIAN NA PÓŁNOC OD DNIESTRU.

Pobyt Słowian południowych na Podolu jest kwestją bez­
sporną *2). Należałoby tylko określić, jak daleko sięgały ich sie­
dziby3). Źródła historyczne nie dają do tego żadnych wskazó­
wek, podobnie jak w stosunku do innych plemion słowiańskich.
Kwestję tę najlepiej jeszcze rozwiązuje dialektologja, która
po żmudnych badaniach dochodzi do pozytywnych wyników.
Lecz niestety ze wszystkich języków słowiańskich tylko jeden
polski ma dokładnie opracowane dialekty, dzięki pracom prof.
Nitscha, u innych Słowian dialektologja znajduje się in statu
nascendi.
Gdy rozgraniczenie innych plemion, np. wschodnio-słcwiańskich natrafi na duże trudności z powodu stosunkowo słabego
zróżniczkowania gwarowego języków ruskich, to pobyt Słowian
południowych na obszarze z tej strony Karpat, da sfę dokładnie
oznaczyć, o ile dużo tych śladów zostało i gdy je wszystkie
wyzbiera się.
*) Centaurea Jaceą L. — Chaber łąkowy, zwany przez górali głowianką lub głowacznikiem. Zbiór wiad. antr. kraj. VI, 242.
2) Niederle L. : Slovanské Starožitnosti. II str. 263, III—223, IV—1543) Umieszczenie Chorwatów na mapie dołączonej do SJo« Star.
Niederlego ť. IV nie iest oparte na żadnych dokładnych danych, tylko
w przybliżeniu.

95

Na Podkarpacia pozostały takie ślady w nazwach miej­
scowości Tustanowice, Tustań1),2 lecz na północ od Dniestru
takich śladów nie spotykano.
Możliwe, że takim śladem jest fakt następujący. Miano­
wicie przy opisie gwary wsi Byszek, pow. brzeżańskiego ude­
rzyło mnie, że szczątki starej nieuczęszczanej drogi zachowały
się u ludu tamtejszego pod nazwą draga. Forma ta jest języ­
kowo południowo - słowiańska z zachowaniem g, użyta w tym
wypadku zamiast ruskiej z pełnogłosem doróhaa), przyczem
lud na swój sposób wyjaśnia tę nazwę3).
Jedna nazwa ostatecznie mogłaby być wątpliwą Lecz
przy bliższych poszukiwaniach zwrócono mi uwagę na inną
drogę, by ta doróha — jak sama nazwa wskazuje i jak starzy
ludzie twierdzą— droga traktowa4).5 Idzie ona drugim grzbie­
tem lesistego wzgórza, a najwyższe jej wzniesienie nazywa się
hrydć (serbochorw. hrid, f. i m., hrida, /-skała 6). Kształt terenu
*) Svjencickyj II.: Narysy z istoriji ukrainśkoji movy. Lwów 1920 str. 37
2) Droga ta sama w sobie jest również bardzo ciekawa. Resztki
jej znajdują się w Iesie bábynec. Część jej, obecnie zaoraną, widać było
dawniej także na polu tokariuka. Wychodziła ona prawdopodobnie ze wsi
Ceniowa (na północny wschód od Byszek) i przecinała bagna na północ
od Byszek, a na oołudnie od Kcniuch.
Droga szeroka na 15 kroków. Miejscami wznosi się do dwu metrów
ponad poziom. Po obu bokach rowy do pół metra głębokie. Prawy kończy
się w odległości jednegc km. ą lewy w odl. 1V2 km. Zasypane bagno w odl.
2V2 km. świadczy, w jakim kierunku myślano budować drogę.
Dawniej, jak starzy ludzie opowiadają, droga ta była pokryta głaza­
mi, nieraz objętości dwu m3. Dzisiaj zaledwie parę sterczy, reszta powrastała w ziemię.
s) Wedłud opowieści ludowej pewien inżynier, Czech, miał budować
drogę z Brzeżan do Koniuszek w pow. rohatyńskim, jednak pomylił się
i zaczął budować do Koniuch i dlatego też jej nie dokończono. (Lecz canta
droga wskazuje co innego. Jest ona wykończona ze strony Koniuch a nie
dokończona od Brzeżan). Dlatego, że Czech budował nazwano ją dráha
(forma ta pojawiła się w najnowszych czasach i jest bardzo rzadka).
W ostatnich czasach pojawiła sTę nowa wersja, która przypisuje budowę
drogi Rzymianom.
4) Teraz maleńka drożyna leśna. Że była niegdyś drogą traktową,
wskazuje charakterystyczne przesuwanie zabudowań od niej do drugiej
paralelnej „čvyxiuská vúfyéy”.
5) Ivekovic F. i Brož I.: Rjecznik hrvatskoga jezika. Zagrzeb 1901 s. 383.

96

wskazuje, te ta druga droga jmusiała być przedłużeniem po­
przedniej.
W związku z wyrazem hrydá (acc. sing, na hrydá, loe.
na hryďi) możnab/ połączyć jeden szczegół z budownictwa.
Mianowicie pewna część strychu yys&u w chałupach nazywa
się tak samo. Lecz wobec tego, że nie mogłem określić tej
części1), oraz że akcent w tej drugiej nazwie waha się2), nie
staram się o jej wyjaśnienie w związku z poprzednią. 3)
Michał Iwaszków.
CZy TORTURy SĄ DALSZyM CIĄGIEM SĄDÓW BOŻYCH?

Niejednokrotnie poruszano w literaturze prawniczej py­
tanie, czy tortury możnaby uważać za ciąg dalszy sądów bo­
żych. Na pytanie to z powodu braku odpowiednich prac, jak
na to ostatnio zwrócił uwagę Hans Fehr (Deutsche Rechts­
geschichte 1925. str. 201) stanowczej odpowiedzi dać nie można.
Ciekawe światło na tę kwestję rzuca postanowienie ustawy
Kazimierza Jagiellończyka t. zw. „sudiebnika” z 1468 r., wedle
którego obwiniony o kradzież, jeśli lica nań nie masz (a lica
ne budet) może dla oczyszczenia się z zarzutu poddać się
torturom (dat sia na muku). Już wydawca tej ustawy Działyński (Zbiór praw litewskich od 138P do 1529, Poznań 1841
str. 48. uw. 27) zwraca uwagę na analogję z Węgrami, gazie
wedle ustawy św. Władysława (z XI wieku) mógł się podej­
rzany o kradzież oczyścić z zarzutu, poddając się próbie ognia.
Trudno jednak wykazać łączność między prawem węgierskiem a litewskiem. To ostatnie poszło w cytowanym prze­
pisie najprawdopodobniej za prawem ruskiem, które wpływało
na kształtowanie się prawa litewskiego. „Ruska Prawda” bo­
wiem kilkakrotnie wspomina o stosowaniu ordaljów w wy■*) Raz jest to wyszka tylko nad sienią, raz svótok idący przez śro­
dek sieni, czasem wyszka po prawej stronie sieni lub po lewej, a nawet
słyszałem tę nazwę stosowaną do dziury w środku powały w sieni oraz
stosu drzewa, które na niej suszy się. Raz objaśniano mię, że są to żer­
dzie na bantach, na których dymi się czosnek, cebula oraz mięsiwo, lub
suszą się skóry.
®) acc. sing, na /irydu, !oc na hryďi, loc. plur. na hrydáx ]| na hrvdax.
3J Z powodu braku czcionek transkrypcia nie jest ściśle fonetyczna.
Litera zwykła wśród kursywy oznacza, że na tej zgłosce spoczywa akcent.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.