-
extracted text
-
KAZIMIERZ
SOCHANIEWICZ.
0 POTRZEBIE SYSTEMATYCZNEGO WYDAWNIC
TWA MATERJAŁÓW DO HISTORJI PROCESÓW
O CZARY W POLSCE.
{Referat wygłoszony na XII. Zjeździe lekarzy i przyrodników w Warszawie).
Historja czarów i czarownic w Polsce nie jest dotychczas
należycie zbadana. Pochodzi to stąd, że materjały, odnoszące
się do wierzeń i przesądów wogóle, a do historji czarów w Szcze
gólności, nie są należycie, jednolicie i systematycznie opublikowane.
Niejednokrotnie traktuje się tę sprawę z pewnego rodzaju dyletantyzmem, jako rzecz, wzbudzającą ciekawość, lub mającą na celu
wywołać pewnego rodzaju stany podnieceń nerwowych. Ze istotnie
sprawa ta jest bardzo na czasie, dowodzi okoliczność, że intere
sują się nią nietylko naukowcy, ale także i poeci, jak świadczy
książka J. Tuwima p. t. „Czary i czarty polskie“, oraz „Wypisy
czarnoksięskie“ wydane w r. b. w Warszawie. Na systematyczną
publikację w rodzaju książki Soldan-Heppe „Geschichte der
Hexenprozesse“ nauka polska się nie zdobyła. Z rozpraw, obejmu
jących całokształt zagadnienia mamy studjum, ogłoszone w I-szym
roczniku „Wisły“, J. Karłowicza p.t. „Czary i czarownice w Polsce“.
Rozprawa ta, dziś już przestarzała, nie odznacza się bynajmniej
szczęśliwem ujęciem. Przeważnie są to streszczenia zebranych
przezeń z rozmaitych publikacyj procesów o czary, oraz wiado
mości ze współczesnych autorowi spostrzeżeń odnośnie do wierzeń
1 przesądów. Od czasów Karłowicza nikt całokształtem zagadnienia
się nie zajmował, tu i ówdzie ukazywały się przyczynki oraz luźne
materjały. Wskutek tego stan jest tego rodzaju, że'badający historję
czarów i czarownic musi tego mąterjału poszukiwać nietylko w pra
166
cach Kolberga, w rocznikach „Wisły“ i „Ludu“, ale ponadto
w całym szeregu publikacyj, których tytuł zupełnie nie zdradza
jakiegokolwiek związku z badanym materjałem. Tak n. p. niektóre
tomy wydawnictwa Starodawnych Prawa polskiego Pomników kryją
w .sobie interesujące materjały do procesów o czary.
W ten sposób dokumenty, które zajmują zarówno historyka
kultury, jak i etnologa, stanowiące pierwszorzędny materjał dla
interpretacji folkloru, na materjale żywym, obserwowanym współ
cześnie, znajdują się rozsypane, niezarejestrowane a przedewszystkiem są jeszcze w stanie surowym, który wymaga uciążliwej analizy,
a następnie badacz nie ma nigdy pewności, czy materjał wyczerpał
i odpowiednio zanalizował metodą porównawczą.
Celem umożliwienia systematycznej i zorganizowanej pracy
na polu zagadnień związanych z demonologią, czarodziejstwem,
czarami, zaklinaniem i t. p. praktykami, mającemi na celu wyświetlić
wierzenia i przesądy, związane z interpretacją tak zwanych sił nad
przyrodzonych, potrzeba zainicjować systematyczne wydawnictwo
zbioru materjałów tej kwestji poświęconych. Jako jedną ze szcze
gólnych ważnych grup materjałów w tym zakresie uważam doku
menty sądowe z dawnych wieków, będące śladami piśmiennemi
odbytych procesów o czary.
Zagadnienie to obchodzi w tym względzie zarówno historyka
prawa, historyka kultury i etnologa. Dlatego też wydawnictwo to
powinno się liczyć z interesami tych pracowników na niwie nauko
wej. Aby uczynić zadość wymogom etnologji, musi się tu uwzględ
nić te wszystkie czynniki, które oddziaływały na tworzenie się
pojęć rodzimych z zakresu wierzeń, guseł i zabobonów. Musi się
tu uwzględnić niezwykle ważną rolę czynnika kościelnego, który
ze swojemi gotowemi pojęciami z zakresu demonologji i czaro
dziejstwa, oddziaływał w wysokim stopniu na pojęcia, a przedewszystkiem wprowadził typowy „modus procedendi“ w walce z cza
rami i czarownicami. Operując pojęciem herezji, pod którą pod
ciągał nietylko sekciarstwo, ale także jakiekolwiek poglądy nie
zgodne z urzędową nauką, wytworzył Kościół instytucję procesów
o czary, która wypełniła średniowiecze i znaczną część dziejów
nowożytnych. Silny wzrost prawowierności na polu dogmatycznem,
zwłaszcza w okresie uformowania się zakonu Dominikańskiego,
jako szczególnych bojowników z herezją i nieprawomyślnością
w duchu kościelnym, zapoczątkowuje u nas tę erę, kiedy rozpo-
167
częto walkę z czarami, kierowaną przez Kościół z równoczesnym
udziałem czynnika świeckiego. Ustalono w naszej nauce, że po raz
pierwszy w naszych dziejach w r. 1261 władza świecka użyczyła
swego ramienia Kościołowi dla zgniecenia herezji, przez stosowanie
kary więzienia i konfiskaty majątku, a w r. 1315 wykonano w Polsce
po raz pierwszy karę śmierci na stosie za herezję. Te dwie daty
mogą stanowić mniej więcej punkt wyjścia dla systematycznych
poszukiwań materjałów historycznych odnoszących się do czarów.
Z jednej strony znajduje się on w- nielicznych i lakonicznych posta
nowieniach naszego ustawodawstwa synodalnego, a następnie tu
i ówdzie trafiają się ślady w materjałach sądowych. U schyłku
średniowiecza występuje nowy czynnik, wpływający na kształto
wanie się procesów o czary, a to pod wpływem recepcji prawa
niemieckiego, które zarówno w swych kodyfikacjach prawnych,
jak i w dziełach teoretycznych ze słynnem dziełem Jakóba Sprengera i Henryka Institorisa „Malleus maleficarum“ (Młot na cza
rownice) na czele, zaczęło kształtować zarówno procedurę sądową
w zakresie czarów i czarownic oraz rozpoczęło naginanie spostrze
ganych wierzeń i przesądów rodzimych do pojęć obcych. Stan
ten w wieku XVI-tym przedstawiał się naogół chaotycznie. Kompetentnemi w zakresie postępku sądowego o czary czuły się organa
zarówno świeckie, jak i duchowne. Wprawdzie Konstytucja z r.
1543 oddawała te sprawy w Koronie pod kompetencję sądu du
chownego, niemniej jednak działały tu zwłaszcza na terenie Wielko
polski i Prus czynniki świeckie, konkurując z władzami kościelnemi
we wykonaniu procesów o czary przez tak zwane konfesaty, t. j.
zeznania wydobywane przy pomocy tortur. Stan ten trwał aż do
r. 1776, kiedy to Konstytucja Sejmowa zniosła inkwizycję przez
konfesaty. Na Litwie Statut litewski w III-ciej redakcji procedurę
o czary oddawał władzom świeckim, szczególnie wojewodom,
starostom i dzierżawcom. Niemniej jednakowoż poza temi urzędowemi organami t. j. władzami świeckiemi i duchownemi, pod
wpływem recepcji prawa niemieckiego, a może w rezultacie sto
sunków feudalnych, wytworzyła się zwłaszcza na Litwie zwyczajowo
procedura wykonywana przez czynniki patrymonjalne t. j. wprost
przez dziedzica w stosunku do poddanych.
Procedura niemiecka w swych badaniach rozróżniała zeznania
dobrowolne i zeznania torturą wydobyte. Naogół posługiwano się
schematem t. zw. interrogatorjów, które obejmowały cztery zasad
168
nicze pytania: 1. skąd się czarować nauczyła i jak dawno, —
2. z jakiej okazji czarowała, — 3. wiele zna czarownic, — 4. gdzie
jest Łysa Góra. — W tym zasobie pytań, wielce ograniczonym
mamy całokształt materjału, jaki spotykamy w zachowanych aktach
procesów o czary. Materjał ten poddany subtelnej analizie daje
nam przy stosowaniu metody porównawczej i użyciu materjału
współczesnego cały szereg faktów, które z jednej strony pozwalają
stwierdzić dawność pewnego zjawiska, jego rozprzestrzenienie terytorjalne oraz ewolucję pojęć w zakresie demonologji i czarodziej-,
stwa. Niezawsze odpowiedź na dane interrogatorjum odpowiada
intencjom twórców schematu. Np. pojęcie sabbatu czarownic
i Łysej Góry jest prawdopodobnie pojęciem, które przyjęło się
w tych okolicach, gdzie są góry. W obszarach niskich, gdzie gór
niema, pojęcie Łysej Góry jest poniekąd anomalją. Wskutek tego
wytwarzają się tu pojęcia zastępcze. Wskazałem w mem studjum
p. t. „Przyczynek do czarów na Żmudzi w XVII-tym wieku“, że
w okolicach Rosień zamiast pojęcia Łysej Góry występuje jako
miejsce sabatu czarownic bagno Bibirwy.
Ponieważ akta procesów o czary są naogół schematycznie
budowane, przeto mniemaćby można, że możnaby zadowolić się
ich umiejętnem streszczeniem. Bliższy rozgląd jednak okazuje, że
teksty analizowane okazują szereg wątpliwości co do interpretacji,
zwłaszcza o ile chodzi o konfesaty dobrowolne i torturą wydoby
wane. Stylizacja ich i tak jest w wielu względach niepełna, zawie
rająca pewne niedomówienia, które są należycie zrozumiałe, jeżeli
się uwzględni całokształt materjału. Dlatego też spotykane tu
i ówdzie we wydawnictwach streszczenia zawierają pewne luki,
które mogą być interesujące pod względem proceduralnym, a które
etnologowie, interesujący się jedynie etnologiczną stroną zagadnie
nia, opuścili, nie przeczuwając, że w wielu wypadkach zatracili
poważny materjał do prawa zwyczajowego i lokalnych właściwości
procedury.
Biorąc pod uwagę wskazane wyżej względy, uważam za ko
nieczne rozpoczęcie systematycznej publikacji materjałów do pro
cesów o czary. Wydawnictwo to ma objąć wszystkie dotychczas
opublikowane w rozmaitych wydawnictwach procesy o czary, jak
* niedrukowane. Ma dawać teksty o ile możności w całości,
z uwzględnieniem wszystkich wiadomości potrzebnych dla zrozu
mienia całej procedury stosowanej w poszczególnych wypadkach,
a więc co do składu osobowego sądu, jego charakteru (świecki
czy duchowny) oraz rodzaju (miejski, patrymonjalny). Następnie
publikacja ta musi wyjaśnić wszystkie okoliczności związane z pro
cesem, o ile materjał poza aktami procesu na to pozwala. Teksty
mają być opatrzone komentarzem i objaśnieniami pod tekstem.
W komentarzu we wstępie do każdego opublikowanego aktu
procesowego ma się wyjaśnić: a) prowenjencję dokumentu, b)
stronę prawną opublikowanego aktu, c) osoby i miejsce wystę
pujące w procesie z wyświetleniem ich stanu, wykształcenia, za
wodu i przynależności klasowej, d) stronę etnograficzną aktu.
Całość wydawnictwa ze względu na interesy historyka kultury,
prawnika i etnologa ma być zaopatrzona w indeks osobowomiejscowy, rzeczowo-prawny i rzeczowo-etnologiczny. W ten sposób
da się badaczom materjał jednolity i systematyczny, który może
być dopiero należytą podstawą dla studjów specjalnych i opracowań
syntetycznych.
Lwów, w lipcu 1925 r.