47960c842794b4c6469988054c91376f.pdf
Media
Part of Opowiadanie z Poniewieża / Lud, 1903, t. 9
- extracted text
-
172 —
III. W wielki piątek. Potępion nie będzie.
IV. Przed wniebowstąpieniem Pana Jezusa. Od nieprzyja
ciół wolny będzie.
V. Przed zielonemi Świętami. Bez św. Sakramentów nie
umrze.
VI. Przed św. Trójcą. Od czarta wolny będzie.
VII. Przed św. Janem. W grzechu śmiertelnym nie umrze.
VIII. Przed św. Piotrem i Pawłem. W wielkim grzechu nie
umrze.
IX. Przed wniebowzięciem Panny Maryi. Pokaże mu się
przy śmierci Panna Marya.
X. Przed św. Michałem. Nie będzie się bał śmierci.
XI. Przed wszystkiemi Świętemi. Nieuzna w domu niedo
statek.
XII. Przed narodzeniem Pana Jezusa. Pan Bóg duszę jego
weźmi do królestwa niebieskiego, i pokazy mu się
z chorym Anielskim, i ze wszystkimi Świętymi. Będą
mu służyli do królestwa niebieskiego. Amen.
R. P. 1860.
? Iwiewieh,
Był gospodarz; miał dwie służące: dziewczyna i męszczyzna.
Oni służyli i pożenili się; potem znów służyli u tego samego gospo
darza. Ten chłopiec chciał mieć dzieci: poszedł na trzasnik, zrobił
z drzewa kołyska, konika i dzieciątka małego; bał się gospodarza,
że on będzie na niego gńiewać sie, że bawi sie. Poniosł do lasu
i powiesił na drzewo. Król jechał na spacer po tym lesie; zobaczył,
co tam tak słońce świeci; kozał zajść służącej zobaczyć, co tam
jest? Służąca przyszła i zobaczyła, że w kołysce małe dzieciątko
z konikiem bawi sie. Król kazał zabrać i przynieść. Odwiózł do
domu i imię kazał dać Radziwiłła. Radziwiłła prędko wyrósł, wy
uczył sie. U króla było dwóch synów swoich, Radziwiłła był trzeci.
Króla synowie i Radziwiłła zawsze jeździli wszystcy trzy na polo
wanie; Radziwiłła przywoził zawsze więcej wszystkiego jak te. Króla
synowie gniewali sie na Radziwiłła: czemu on przywozi zawsze
więcej, a oni mniej? Razu jednego, kiedy Radziwiłła wyjechał do
lasu, jechał Radziwiłła mimo dębu suchiego. Pyta dąb Radziwiłły:
„Radziwiłła, Radziwiłła! dlaczego ja jestem suchy?“ Radziwiłła
- 173 —
odpowiedział: „dlatego, że pod tobą są pieniądze zaklęte . Jecha
Radziwiłła dalej przez las: wilk przywiązany za tylne nogi chodzi
na przednich około drzewa. Pyta wilk Radziwiłły: „dlaczego ja
jestem przywiązany za tylne nogi do drzewa?“ Radziwiłła odpo
wiada że „ty zjadłeś, co Pan Bóg tobie nie pozwolił
Wtenczas
wUk otpnśdł sie od drzewa i poszedł sobie- podziękował Radziwiłły
i powiedział, że „będę tobie w pomocy“. Jechał Radziwiłła dalej
rybka na trawie kacza sie, wyszedłszy z morza; do wo
ra
nie może. Pyta Radziwiłły rybka: „dlaczego ja do, wody trafmme
m»ge‘i“ Radziwiłła odpowiedział, ze „ty sprzeczałeś się z Bogie ,.
Rybka wtedy do wody trafiła, podziękowała Radziwiłły i powie
działa że będę w pomocy“. Odjechał dalej od morza Radziwiłła,
zachciał spać położył sie, a konik chodził koło jego. Przybiegła
ptaszka do drzewa, zaczęła dziubać jabko; chciał Radziwiłła jo
wziąść: nie wzioł ptaszka, tylko jedno pióro zostało w ręku. Jabko
i pióro zabrał. Koń powiedział, ze „me bierz obydwa, bo bę
źle“ Radziwiłła nie posłuchał i wzioł obydwa, jabko, i pioro. Od
wiózł do domu, położył na stoliku: tak światło było, ze świecy me
trzeba było palić wieczorem. Te synowie królewskie ciekawili sie,
co u niego w pokoju, kiedy tak światło? „Świecy me pa i, mówią,
my spaliliśmy dwie, a u niego jeszcze stoją całe . Zaciekawili sie
jednego razu zobaczyć, co tam jest? Radziwiłła wyszedł jeden raz
i zostawił swoje jabko i pióro na stoliku; ynowte królewskie wpaffli
do Radziwiłły pokoju i zobaczyli, ze tam jest jabko i pioio. i o
dzieli dla ojca, że u Radziwiłły jest to i to. Ojciec zawołał Radźwiłły i powiedział: „jeżeli ty mnie me sprowadzisz ta P^zka
T jabko to tobie głowa zetna“. Poszedł Radziwiłła do koma, oczepił
zaJ szyja i płaczy a koń powiedział, że „mówiłem ty bierz jedne,
a ty wziołeś dyde, teraz źle, ale tonie“. Powiedział kon: kaz
królowi zrobić wino z ziela“, Radziwiłła przyszedł powiedział do
Ma że teeba zrobić wino z ziela. Król zawołał bab; kazał ■nabrać
ziela różnego; zrobili wino. Kazał król kupie miednica nowa je
dwabi dwa kłębki. Pojechał Radziwiłła swoim
/bS
Koń kazał dla Radziwiłły postawić miednica w drzewie.
g
ptaszka, wypiła tego wina, upiła sie, spadła z teewa Radziwiłta
wzioł ta ptaszka. Koń powiedział:
"i
drzewo". Wsiadł na konia; koń mówi: „win
£
były zwinięte!" Odjechał Radziwiłła do domu, odwiozł ta ptaraką
i drzewo do króla, posadził pod okno drzewo,
w pokoju. Teraz król zawołał Radziinłły, praiedzia dla Radziw y,
że sprowadź mnie teraz słońca córka: ja będą zenie sia.
wiłła^poszedł do konia i płaczy. Koń powiedział: „kaz zawiezc dla
— 174 —
króla do morza dwie beczki dziegciu“. Pojechał Radziwiłła z ko
niem do morza; koń powiedział: „wymaluj teraz wszystek dziegieć
na mnie! Weszedł do morza i powiedział: „jeżeli przyjdzi fala
bjała, to idź do morza, a jeżeli czerwona, to czekaj na mnie“.
Czekał Radziwiłła godzina i druga: nie przychodzi, nie przychodzi!
Przyszła fala czerwona. Koń przyniósł ładna panięka z wody; odwioz
(Radziwiłła) panięka dla króla. Panięka była u króla dzień i drugi;
nic nie rozmawiała z niskim. Król pyta paniękę: „dlaczego panięka
taka smutna?“ Panięka odpowiedziała, że „mój posag został w mo
rzu . Król zawołał Radziwiłły, kazał panięki posag wyszukać. Posag
panięki był 12 sznur perły i złota Świnia z parsiukami. Poszedł
Radziwiłła do konia i płaczy. Koń powiedział: „nie płacz“. Poje
chali do morza. Wychodzi ta rybka, której Radziwiłła pokazał droga
do morza, pyta Radziwiłły, co tu trzeba? Radziwiłła powiedział, że
„proszę wyszukać 12 sznur perły!“ Rybka poszła do wody i powie
działa wszystkim rybkom, żeby zebrali 12 sznur perła; kiedy wszy
stko zebrali, przynieśli dla Radziwiłły i oddali. Wtenczas Radzi
wiłła siądł na konia i pojechał przez morze. Z tamtej strony morza
chodziła złotna Świnia z dwoma parsiukami. Radziwiłła wzioł jednego;
przyszedł ten wilk, którego Radziwiłła otpuścił, wzioł drugiego
a świnią za parsiukami sama przyszła. Odwiózł Radziwiłła i posag
dla króla oddał. A panięka wszystko jedno nie rozmawia z królem.
Pyta król panięki: „dlaczego panięka nie rozmawia?“ Panięka
odpowiedziała, że „kto mnie wybawił, za tego ja pójdę; za was nie
pojde i z wami rozmawiać nie będę“. Wtedy król Radziwiłły ścioł
głowa i zakopał. Wszystko jedno: panięka nie rozmawia z królem.
Razu jednego mówi panięka do sługi, żeby Radziwiłły konia dali
pokazać sie. Dali Radziwiłły konia; para razy objechała naokołu
kląbu;. pojechała tam gdzie Radziwiłła był schowany. Mówi koń do
panięki: żeby panięka konia zarzneła i rozkroiła na cztery części
położyła na wszystkich czterech węgłach, wtedy Radziwiłła wstani’
Panięka konia żałowała, ale koń mówi, żeby panięka choć nogi
odkroiła, że Radziwiłła wstani, a koń będzie zdrów; panięka tak
i ziobiła. Radziwiłła wstał i mówi: „ach jak smacznie spałem!“
Panięka mówi: „nie spałeś, bo byłeś zabity“. Koń wyzdrowiał.
Radziwiłła wstał. Mówił, że „teraz będę wojować ze swoim ojcem“.
Wołał ojca na wojna, a ojciec śmiei sie, mówi, że „ciebie już raz
zabiłem, coż z tobą wojować? to tylko śmiech!“ Ale jednak Radzi
wiłła ojca zwojował i tak królewstwo zabrał; z panięko pożenił sie;
żyli... ptaszka była wesoła i świnią z parsiukami chodziła po sadzie.
S. p. Jan Witort.
