bfadd5ef55d49c0626c490038abc9dcd.pdf

Media

Part of W sprawie "Lachów" / Lud, 1903, t. 9

extracted text
— 253 —
qu’il est chault“ (Moralité nouvelle w Ancien théâtre franç.
Viollet-le-Duc’a t. III. s. 119.), „Entretant que le fer est chault,
on le doibt battre“ (Jana z Arrasu Mélusine) (prw. R. Rosièresà w Revue des traditions populaires V., 452.).
500. Zona 86. Teksty A. niepełne, jak widać z S Oec 39., gdzie
podano źródło ich - Salomona Prov. 12.: „Wdzięczna żona
jest mężowi jej korona“. — Dod. z Gluż. 454.: „Niebierz dzie­
wki za żonę po 30 latach, bo ona tosamo znaczy, co kogut
po siedmiu“; podano tam też genezę tego przysł., związanego
z wierzeniem o wykluwaniu się bazyliszka z jaja kurzego.
Dr. Franciszek Krcek.

W sprawie „Lachów“
(PRZYCZYNEK).

Badania w sprawie Lachów, podniesionej przezemnie na zjeździe historycznym w r. 1900.1), postąpiły znacznie naprzód.
Znane Szan. Czytelnikom „Ludu“ rozprawy p. J. Jakóbca2)
i p. P. Bujaka3) przyczyniły się dużo do wyjaśnienia niektórych
właściwości etnicznych tego ludu, potwierdziły wiele zdań co do
jego odrębności szczepowej zawartych w moim referacie zjazdo­
wym „0 dzisiejszej nazwie Lach i jej znaczneniu dla badań etno­
graficznych“ — wreszcie oznaczyły dosyć dokładnie południową
jego granicę w Bialskieni, Wado wiekiem, Myślenickiem, Limanow­
skiem, a częściowo także i gdzieindziej, jak w Sandeckiem i t. p.
P. J. Kownacki, który już p. Potkańskiemu4) dostarczył wiele
wiadomości o Lachach w powiecie wielickim, pracuje dalej na.d
rozwiązaniem tej kwestyi w swojej okolicy, przyczem przyznaje
w wielu razach moim wywodom, znanym mu ze zjazdu history­
cznego, zupełną racyę.
*) Pamiętnik III. zjazdu histor. pols. t. I. i II- (109—112).
8) Lud t. VII. str. 256—259.
s) Lud t. VIII. str. 161-168.
ł) Karol Potkański: „Lachowie i Lechici“ w Rozpr. Ak. urn. II. XII.

— 254 W końcu także i „Odezwa“ moja „w sprawie nazwy Lach“
ogłoszona w „Ludzie“ b i rozesłana po kraju rozbudziła jeszcze
większe zainteresowanie się tą kwestyą, czego dowodem liczne na
nią odpowiedzi, jakie otrzymałem z różnych stron ustnie i pisemnie.
Zostawiając sobie zużytkowanie tych odpowiedzi do głównej
pracy o Lachach, którą zamierzam w przyszłości drukiem ogłosić,
ograniczę się na razie tylko do ich krótkiego omówienia.
Jan Myjak*2), gospodarz z Lichwina w pow. tarnowskim po­
wiada, że nazwa „Lachy“ jest w powszechnem użyciu wśród ludu
galicyjskiego i oznacza mieszkańców zacbodnio-galicyiskiego „Pod­
karpacia“ od Śląska aż po Ruś — od „Gór“ aż po Wisłę. Posługują
się zaś nią zarówno sami „Łasi“ jak i ich najbliżsi sąsiedzi, przedewszystkiem „Górale“ i „Rusnacy“.
W Lichwinie i wogóle w całej Tuchowszczyźnie (południowej
części powiatu tarnowskiego) wszędzie są tylko Lachy. Tosamo są
Lachy w Grybowskiem, Sandeckiem, Jasielskiem, Pilźnieńskiem
i t. d. na wschód, a na zachodzie w Limanowskiem, Myślenickiem,
Brzeskiem, Bocheńskiem, Wielickiem, Wado wiekiem, Krakowskiem,
Bialskiem — a nawet jeszcze dalej.
„Granica między Gorolami a Lachami ciągnie się od Biały
przez Kenty, Andrychów, Wadowice, Kalwaryę, Myślenice, Lima­
nową, Tymbark, Kamienicę, Stary Sącz, Grybów, Jasło i t. d. aż
po Ruś“ 3).
„Zagorzyn, wieś w parafii łąckiej koło Nowego Sącza, leży
na granicy między Gorolami a Lachami. W Zagórzy nie jeszcze są
Gorole — a w Jazowsku już Lachy. Dalej granica idzie z biegiem
Dunajca. Podegrodzie — to Lachy“.
„Od tej granicy na północ aż po Wisłę mieszkają Lachy —
na południe aż ku węgierskiej granicy mieszkają Gorole i Rusnaki.
Za Lachami4) są Mazury — za Gorolami i Rusnokami5)6 są Słowiaki,.
na Spisie i na Orawach. Za Karpatami na węgierskiej stronie nie
ma wcale Lachów — chyba jacy Gorole pomieszani ze Słowiokami,
albo Rusnacy węgierscy“,
>) Lud t. VIII.- str. 84—85.
2) Jan' Myjak jest Znanym poetą ludowym, który niedawno obchodził jubileusz
swojej 25-letniej pracy literackiej.
3) Podobną granicę oznaczył w swojej pracy Jakóbiec, a także i inni, których
poniżej poznamy.
*) Na północ.
6) Na południe.

— 255
Przy tej sposobności dzieli p. Myjak Górali na „Cistyeh“‘
„Babiogórców" i „Podhalan“ — na „Białych“ i „Czarnych Górali“.
”,Cisci“ mieszkają w Tatrach — „Czarni“, to „główni Górale“ osia­
dli na „Górach“ — „Biali“ mieszkają bliżej ku Lachom, na „Do­
łach“ — „Babiogórcy“ koło „Babie Góry“ — „Podhalanie“ na „Pod­
halu“. „Czarni Górale mają czarne gunie - Biali, białe“1).
Także „Rusinom i Rusnakom“ poświęca p. Myjak dłuższą
wzmiankę.
„Rusnaków zamieszkujących Karpaty nikt nie nazywał Gorolami -- ale Rusnakami albo Rusinami. Różnica między Rusinem
a Rusnakiem jest sama, co między Białym a Czarnym Gorolem _
Rusini mają czarne gunie, a Rusnaki białe — Rusini mieszkają
dalej od Lachów, a Rusnacy bliżej. Rusnak podobny do Słowiaka,
Gorola i Lacha — a nawet mową niewiele się od nich różni —
Rusin2), to zabity Moskal“.
Mówiąc o Lachach, Goralach, Rusinach i Rusnokach, nie może
p. Myjak pominąć i Polaków.
„Polakami aż do rebulicyi t. j. do rzezi w r. 1846. nazywała
się tylko sama szlachta3) i dopiero od rebulicyi nazwisko Polaków
rozszerzyło się także i na lud polski: Lachów, Goroli, Mazurów
i Ślęzoków. Do innych ludów dawnej Polski jeszcze ono nie do­
tarło. Do tego stopnia imię Polak było dawniej dla ludu obce i wro­
gie, że jeden szlachcic, chcąc w rebulicyę ocalić swój dwór przed
rabunkiem chłopów, prosił Lachów i Goroli, by go bronili pized
Polakami“.
.
.
W dalszym ciągu swojej odpowiedzi omawia p. Myjak różnice
pomiędzy Lachami a Gorolami.
„Gorole i Lachy różnią się między sobą strojeni, jadłem, mową,
charakterem, zwyczajami - a nawet budową mieszkań. Słowem,
Lachy mają zupełnie inny sposób życia jak Gorole.. Lachy chodzą
w butach — Gorole w kyrpcach; Lachy noszą białe płociennice
i sukmany - Gorole przeważnie czarne gunie4); Lachy mają pło■ ) Porównaj dawny podział „Hrobatów“ czyli „Horwatow“, którzy tu mieli kie­
dyś mieszkać: „Czarni Hrobaci“ i „Biali Hrobaci“ - pierwsi na zachód,
drudzy na wschód wysunięci. „Horwa, Horba = lirowa, Hroba = Góra,
Hora = Harb, Garb“, Grób. „Hrobaty, Hrowaty, Horwaty, Horbaty, Kar­
paty = nasi Górale (? Red.).
2) Rusnaki, to , Białe Rusiny“ w tych stronach. Porów. „Białych Rusinów na
północy. Rusiny, to „Czarni albo Czerwoni Rusini .
.
3) P. Myjak uważa się obecnie za Lacha-Polaka, a nawet w pieśniach jego
przebija głęboki patryotyzm polski.
4) „Białe Gorole“ mają białe gunie.

256 —
cienne lub sukniane portki lub spodnie — Gorole z grubej wełny
hoźnie; Lachy mają wysokie kapelusze, sadlate lub baraniate
czapki — Gorole niskie góralskie kapelusze; Lachy wdziewają białe
lub żółte kożuchy1), długie z rękawami — Gorole przeważnie białe
krótkie i bez rękawów t. z. serdaki. Gorole słomianych kapeluszy
nie noszą wcale. Nawet pasy mają inne Lachy a inne Gorole“.
Pomijam strój kobiecy u Lachów i Górali, który również
p. Myjak dokładnie wyróżnia2).
„Lachy jedzą zur, zocirki, prazuchy, kańpus — Gorole: łowsiok,
sapkę, sutkę, łoscypki i bryndzę. Lachy pieką chleb żytni — Go­
role lowsiane placki“.
„Lachy mówią przez podniebienie i powoli — Gorole mówią
wartko i wargami. Samą nazwę Lach inaczej mówią Lachy —
a inaczej Gorole. Lachy mówią Lach, a Gorole Lak. Lachy mówią:
pudziewa, bedziewa, dotąd, dotyla, potyl — a Gorole: pudomy,
bedomy, dosiela, dotela, potela“.
„Gorol jest zwinny, krzepki — a Lach ociężały i powolny“.
„Gorole mają pełno zwyczajów owczarskich, które Lachom są
mało znane. Zwyczaje wilijne są odmienne u Lachów, a odmienne
u Goroli. Gorole kóp snopków nie biją po wiliji“.
„Chałupy góralskie są mszone — lachoskie lepione. Zabudo­
wania gospodarskie są inne u Goroli, a inne u Lachów. U Lachów
są wielkie — u Goroli małe. Tu i tam inny podział, inne urządze­
nie. Brogów, stogów Gorole prawie nie znają“.
Co do samej nazwy „Lachy“ powiada p. Myjak, że odnosi się
ona do wszystkich, co mieszkają na północ od wytyczonej przez
niego granicy między Gorolami a Lachami aż po Wisłę bez względu
na to, czy mieszkają na górach czy na dolinach. Dodaje nadto, że
tylko koło miast uważają ją niektórzy za przezwisko. „Grube Lachy
tą nazwą się szczycą“.
W końcu przytacza p. Myjak mnóstwo piosenek o Lachach
i Goralach.
„Gorol mo nogi bocianie —
Kto go zechce, to dostanie“...
„Niżeli sie Lach roz dokoła zatocy,
To go Gorol dziesięć razy przeskocy“.
„Gorole, Gorole, poprzedojcie role!
Zabierzcie piniązki, chodźcie na Podole“ 3).
") Z dużym kołnierzem, zwanym przez Górali „bógzapłaciem“.
2) U „Czarnych Góralek“ przeważ,a czarno-niebieskawy; u „Białych“, biały.
3) Przez „Podole“ rozumie Gorol kraj równiany w przeciwstawieniu do „Gór“.

— 257 —

„Gorole, Gorole, j.o se Lachów.ecka,
Jednego Gorola jezdem kochanecka“...
„Ty Lachu, ty Lachu,
Ty niescęsny Lachu —
Tageś mie łokopciuł,
Jak snopek na dachu“...

Nie chcąc zbyt przeładować niniejszego referatu cytatami
opuszczam resztę piosenek o „lachoskiej gurmanie“, o „lachoskich
butach“ (z cholewami zawijanemi) i t. p. — a przytoczę za to kilka
historyjek o Lachach i Gorolach podług opowiadania p. Myjaka.
„Dawni pasali owce na Gorcu przy Kolibie. Jeden baca umiał
czarować — psuć mleko i t. p. On znał taką sztukę, że widział
kominem, co się gdzie na świecie dzieje. Raz paliło się w browarze
u Lachów. Zrobił więc dołek siekierką i natoczył z niego okowity.
Wolno było pić tę okowitę — ale gębą, a nie kapeluszem. Ten
baca wypił wszystką Lachom okowitę“.
„Jechali Gorole po sól do Wieliczki. Stanęli przed karczmą
we Wiśniowy1) i popasali koni. Sami jedli placek owsiany i bryn­
dzę. W karczmie było wesele Lachów. Najstarszy Lach przyszedł
do Goroli i rzeki: „Gorole, bedziecie łowies koniom zjodać?!“ Gorołe spraszali się, by im Lachy dały spokój. Lach wyzywał ich
ciągle do bitki. Gorole powiedzieli, żo będą się z nim bili, ale aż
zjedzą. „Konik biegnie do roboty, jak se poje“. Zjedli. Lach do
bitki. Gorole się jeszcze spraszają. Lach nie, jeno do bitki. Gorole
skarżą się karczmarzowi. Żyd wzywa starosty wesela. Lachy roz­
strzygają, żeby się bili po jednemu, bo bitka musi być. Więc przy­
szło do pojedynku. Jak się Gorol przysądzi — jak nie rypnie La­
chem ło ziemię — aze w Lachu bekło. Gorol pobił Lacha, mirtio
jego przechwałek, wobec świadków i na tern się bitka Lachów
z Gorolami skończyła2).
„Jak Pan Jezus ze św. Piotrem3) chodził po świecie, to miał
we worku na plecach św. Piotr Goroli, Rusinów i Lachów. Jak
szli, było św. Piotrowi bardzo ciężko, tak że nie mógł unieść i roz­
sypywał po drodze: najpierw Goroli, potem Lachów, a na ostatku
Wiśniowa, wieś w pow. wielickim. Mieszkańcy jej zaliczają się do Lachów.
2) O tej samej bitce we Wiśniowy opowiadali mi jeszcze sami Wiśniowianie:
Adamczyk i Grabowski.
3) Sw. Piotr jest wedle podań ludowych apostołem Lachów — a nawet sam
Jezus Chrystus.
17

- 258 —
Rusinów. Ostatek Rusinów wysypał przy Jaworkach przed Szcze
panową — worek wytrzepał o drzewo i porzucił go w lesie. Stąd
się wzięli między Gorolami i Lachami Rusnacy“.
„Szedł Goroł na flis — na Mazury i najadł się dużo owocu.
Napadła go za przeproszeniem bolącka... Co uszedł to zrobił laplap-lap... i stąd wzieny się Lachy, bo je Goroł nalaptoł“...
„Jak Gorole są na weselu u Lachów, to Lachy dają im kaszę
z wodą, bardzo rzadką. Wtedy Gorole śpiewają im:
„Jako mi to wasa kasa — krupka krupkę goni —
Lepso nasa lo juhasa — Gorol przejdzie po ni“...

Zofia Karecka, gospodyni z Paleśnicy w pow. brzeskim
oświadcza, że lud w Paleśnicy i w innych wsiach pow. brzeskiego
mimo, że okolica tam jest górzysta, uważa się za Lachów, a nie
za Goroli. „Mazurami też nie jesteśmy, choć nas niektórzy tak
nazywają, bo Mazury są pod Moskolem. Rusinami także nie, bo
Rusini są na wschodzie, tam het za Rusnakami. W Gromniku są
także Lachy. Od rebulicyi panowie nazywają nas Polakami“.
Podobnie odpowiedzieli Jan Śliwa z Paleśnicy i Kazimierz
Pościorz ze Zakliczyna.
Piotr Marty k a z Paleśnicy. „U nas wszędzie są Lachy
i Lachówki. Gorole i Gorolki są tam na południu w górach. Ma­
zury i Mazurki na północy za Wisłą — jak się idzie na kośbę“.
Michał Kuczyński z Jodłowy w pow. pilźnieńskim opi­
suje Jodłowę i tak kończy: „W wiosce Jodłowej mieszkają Lachy,
podobnie jak i w sąsiednich wioskach: Lubczy, Dęboszynie, Dęibowy, w Kowalowach, Dzwonowy i t. z. Wogóle cały powiat pilzneński i przyległy mu tarnowski zamieszkałe są przez Lachów“.
S t a n i s ł a w M a r k o w s k i z Lubczy Szczepanowskiej w pow.
tarnowskim powiada, że mieszkają tam „Lachy, co mają rozmaite
zwyczaje i zabobony“.
Tomasz Robak, Ignacy Rzeszewski, Ślisz Bole­
sław, uczniowie szkoły realnej w Tarnowie oświadczają, że „lud
tarnowski miejscami dla odróżnienia od innych ludów polskich, jak
Mazurów i Rusinów, zwie się Lachami“.
To samo potwierdza Filip Włodek, gospodarz z Łęka­
wicy w pow. tarnowskim.
Stanisław Bil z Gorzyc w pow. Dąbrowskim między
innemi mówi tak: „Mazurami nazywają się dopiero chłopi w Mieleckiem i Tarnobrzeskiem, zresztą wszędzie w tych stronach są
Lachy z bardzo małymi wyjątkami. W Dąbrowskiem i Tarnów-

— 259 —
skiem tylko następujące wsie zaliczają do mazurskich i to dopiero
od niedawna: Gręboszów, Otfinów, Siedliszowice, Kłys, Zalipie,
Niwki, Pilcza, Gorzyce, Czysów i Niesiec. Według opowiadania
mojego dziadka mieli tu być dawni tak samo jak i gdzieindziej
Łasi, których z czasem przezwano Mazurami. Wogóle obydwa te
powiaty: tarnowski i dąbrowski zaczynają coraz bardziej mazurzeć
od północy. Z czasem może się to samo z nimi stać, co z mielec­
kim i tarnobrzeskim, bo i tam pierwotnie byli Łasi według opo­
wiadania starszych. Część Tarnowian i Dąbrowiaków, a mianowi­
cie w Lisiej górze, Krzyszowie, Dąbrowicach, Borkach, Granicy,
Nieczajni, Wójcinie i Laskówce zowie się Swatami (Swędami1).
Co do innych okolic jak w Rzeszowskiem, Niskiein, Łańcuckiem,
Pilźnieńskiem, Brzeskiem i Bocheńskiem — to słyszałem od zna­
jomych i krewnych, że tam mieszkają przeważnie sami Łasi tylko
tu i ówdzie zmieszani z Rusnakami albo Rusinami, głównie ku
wschodowi“.
Stanisław Potoczek ze Rdziostowa z Sandeckiego, po­
mimo, że mieszka w okolicy górzystej, zalicza się wraz ze swoimi
sąsiadami do Lachów, a. nie do Górali, którzy są „tam dali w Gó­
rach“. Opowiadania jego o Lachach i Gorolach tudzież różnice mię­
dzy jednymi a drugimi wykazywane przez niego są bardzo podo­
bne do Myjakowych przytoczonych powyżej.
Nawet mieszczanie z Nowego Sącza świadomi są swojej przy­
należności do Lachów i na zapytanie, do jakiego ludu się zaliczają,
odpowiadają stanowczo: „Do Lachów!“ Dowodem tego n. p. pp.
Batkowie, Laryszowie, Wójtowicze i inni, z którymi mam przyje­
mność się znać i często o naszej „biedzie lachoskiej pogwarkować“.
Jan Kozarski z Odporyszowa w Tarnowskiem opowiadał
Janowi Weberowi z Kozubowa „mnóstwo ciekawych rzeczy o La­
chach z r. 1846., jak chwytali Polaków i odstawiali ich do cyrkułu
w Tarnowie“.
Podobnie opowiadali dwaj mieszczanie z Wieliczki: Korbel
i Dudek Adolfowi Plasińskiemu ze Sierczy (p. Wieliczka) o La­
chach wielickich.
Mnóstwo ciekawych rzeczy o Lachach zawierają odpowiedzi
Adamczyka i Grabowskiego z Wiśniowy (p. Wieliczka), Reginy
Wójcik, Antoniny Kaganek, Wojciecha Kowala, Marcina Oprycha,
Jakóba Majora, Kucharskiego • Andrzeja ze Sierczy (p. Wieliczka),
pp. Hajusów z Wadowic i wielu innych.
’) Jakób Bojko z Gręboszowa opowiadał mi, że „Swaty“ są także w Rze­
szowskiem.

17*

260 —
Raz byłem świadkiem w Tarnowie takiej rozmowy między
służącą Maryanną Cholewianką a druciarzem: „Czyście druciarzu
Lach czy Gorol — bo jak Gorol, to nie dam drutować garnków?“
Druciarz: „Lach, proszę panienki! — a jakże Lach z Tarnowa,
rodem ze Strusiny“. Żona moja również to słyszała.
Wiktorya Amborska rodem z Trombek we Wielickiem
zapytana przeze mnie w obecności dyrektora szk. wydz. w Wie­
liczce p. Polakiewicza i innego jeszcze pana, którego sobie nazwi­
ska nie przypominam, coza ludność mieszka w Sierczy i innych
wsiach sąsiednich, odpowiedziała śmiało: „A jakże to pon i nos
nie wie, ze my Lachy?“ A kiedy okazałem jej swoje zdziwienie:
„Więc Lachy, nie Polacy?“ — odpowiedziała bez ogródek: „Lachy
prose pana — a Potoki, to panowie ślachta!“ Kiedy odchodziliśmy,
zaczęła nam nucić wiele piosenek, które jej sobie kazałem na drugi
dzień podyktować. Przytaczam dwie:
„Nie wezno mie Lachy — wezno mie Gorole,
Da moja Mamuniu, sprowciez mi korole.
Sprowciez mi korole — ji bioło łoktuse,
Bo jo sie koniecnie za mąz wydać muse...
Za mąż wydać muse, to nic nie pomoże,
Choćbym miała łod wos póś nawet za morze“.
„Da moja Mamunia Gorolom mie dała,
Łoj żebym sie była lepi gdzie podziała!
Lepi gdzie podziała, Goroli nie znała —
Dabo na Mazury het powendrowała.
Mazury, Mazury, bureście jak scury,
Cemuz mie za Wisłę nie wzion z sobom który?
Byłabym se była Warsawe widziała —
Ło, nie byłaby jo — dziś w gorak siedziała!
Gorole, Gorole, nie chodźcie bez Trąbki.
Bo wom Lachy za mnie -- da wybijo ząbki...
Da wybijo ząbki i połamio kości —
Da ze jo tu łod wos doznaje przykrości“...

Franciszek Biegonek ze Sierczy (p. Wieliczka) podyktował
mi dawniej cztery inne piosenki o Lachach:
„Da tyś Mazur — da jo Lach,
Co jo nasr... — to ty łap...
Da tyś Mazur od Skalmirza,
Co mo burkę bez kołmirza —

— 261
Ji kłosule bez grymasów —
Da ji buty bez łobcasów“.
„Da jo Lach ji tyś Lach —
Łoba my se Lachy:
Jo mom Kaśkę, ty mos Kaśko —
Łoba mowa Kachy...
Da tyś Mazur ji łon Mazur,
Łobaście Mazury —
Jak Lach krzyknie,
Kijem łyknie —
Włazicie do dziury“..,
„Da Gorole siedzo w sianie —
Da my Lachy — s..wa na nie“...
„Chojze, jino dyna,
Los... Lach Rusina —
Rusin sie nie spodzioł...
Cym go Lach przyłodzioł“...

Ojciec mój, którego opowiadania o Lachach zużytkowałem już
w referacie zjazdowym przytoczonym powyżej, podyktował mi na­
stępującą histoyyjkę o „Lachu, Miemcu i iMazurze“, którą podaję
w dosłownem brzmieniu:
„Roz przysed Miemiec do Lacha ji prosiuł go, zęby mu doł
co przekąsić, ze jes głodny. Lach doł mu miskę żuru z bobem.
Miemiec przysiod sie do miski i bardzo mu to smakowało. Kiedy
łotchodziuł, spytoł sie Lacha, jak sie ta potrawa nazywo — a łon
mu pedzioł, ji ze zur. Miemiec, zęby se nie zapomnioł, godoł ciągle:
zur! zur! zur! — ji sed dali. Trzeba było skocyć bez wodę — jak
sed dragom. Miemiec skocuł ji zapomnioł se, jak sie ta potrawa
nazywo, co jo jod łu Lacha. Myśloł ze mu wpadło to słowo, co go
ciongle powtorzoł do wody ji niewiela myśloncy, zacon patykiem
w ni grzebać. Wtym nadsed Mazur, co sed na Kałwaryjo ji pyto
sie Miemca, co se zgubiół. Myśloł, ze piniondze, ze je znojdzie
ji weźnie se — jak zwycajnie chytry Mazur. Zacon razem ś nim
gmyrać patykem we wodzie. Szukajo — szukajo — ji nimogo nic
znaliś. Jaze niecierpliwy Mazur ciśnie patyk do wody i krzyknie
z gniwem: „Gmyrom ji gmyrom. Wszyćko wodę zmonciułem jak
zur, ji nic nimoge w ni znaliź“... „Jo, jo! zur, zur, zur!“ odezwie
sie łuradowany Miemiec. Rzuciuł Mazurowi porę centów na łapę,

262
za to, ze mu zur łodnaloz ji posed dali — da Mazur ciesuł sie
łokropnie — ji ze mu sie zwortło porę centów chojdze ano ji łod
Miemca“.
Prot. Szczudło rodem z Kunic we Wielickiem zupełnie
zgadza sie z moimi wywodami o Lachach zawartymi w referacie
zjazdowym, a zarazem dodaje od siebie, że „jak chodził w Myśle­
nicach do szkoły, to młodzież szkolna dzieliła się wyraźnie na La­
chów i Górali — i często ze sobą staczała boje na tle plemiennem“.
Podobnych przekonań jest także prof. Habura rodem z Woli
Radłowskiej w Tarnowskiem, który w młodszym wieku nieraz
przypatrywał się „bójkom Lachów z Góralami“.
Nie chcąc dłużej Czytelnika nużyć swojem sprawozdaniem
z dotychczasowego stanu badań nad kwestyą Lachów, przytoczę
na zakończenie charakterystyczną odpowiedź prof. Jana Koi ma
pochodzącego z Frydrychowie (pow. wadowicki) — a zamieszkałego
w Tarnowie:
„W okolicy Wadowic aż do Wisły — i za Wisłą jeszcze —
wszystek lud nazywa się „Lachami“. „Lachówka“ oznacza kobietę
lachoską“. „Lachoski“ oznacza wszystko, co należy do „Lacha“.
Te wyrazy są u nas powszechnie używane — a więcej jeszcze
u Goroli. W okolicy mojej t. j. Wadowic, na zachód od rzeki Skawy
najdalej wysunięte ku Gorolom wsie lachoskie są: Gorzeń, Zawadka,
Chocznia, Inwałd, Bulowice i miasto Andrychów i Kęty. Gorzeń,
Zawadka, Inwałd, Andrychów, Bulowice i Kęty należą w całości
do Lachów — Chocznia częścią do Lachów częścią do Goroli.
Miasto Żywiec już należy do Goroli, co wskazuje lachoska
śpiewka:

„Gorolu ze Żywca,
Pożyczę mi kierpca —
Jo ci nie zepsuje,
Jino potańcuje;

albo:
Da jo tobie błota —
Pódemydo wójta“.

Gorole wyśmiewają Lachów w następujący sposób:
„Widzis Lachu, gówno na dachu?
Spadnie gówno z dacha — zabije Lacha“...

Lud mieszkający w tych okolicach sam nazywa się Lachami
i tern się szczyci, że także i Gorole nazywają go Lachami.

263
Gdy Gorol jedzie n. p. do Wadowic na jarmark, powiada, że
jedzie do Lachów - to samo do Krakowa i gdzieindziej w zacho­
dniej Galicyi. Gdy natomiast idzie na robotę za Wisłę — do Kró­
lestwa — ku Warszawie — mówi, że idzie na Mazury. U nas
wogóle nikt się nie przyznaje, żeby był Mazurem, Gorolem, Rusi­
nem i t. d. — ale tylko Lachem - i dziwię się mocno, żę nie­
którzy nas, zwłaszcza inteligenci miejscy, uporczywie przezywają
Mazurami - a nawet Gorolami.
Mieszkańcy okolic Tarnowa nazywają się także „Lachami“.
L. Młynek.

napisał

Dr. Karol Matyas.
(Ciąg dalszy1).

XVI. GMINA GNOJNIK.
A. Wieś.
„Nazwa Gnój nik pochodzi stąd, że przed ośmiuset laty Tatarzy
wymurowali tu dom w po do be kościoła na magazyn zboża i siana
i tam zostawało. W późniejszych czasach opatrywano ten muro­
wany magazyn, aby go przemienić na kościół, był bardzo zanie­
czyszczony gnojem, i stąd ta miejscowość nazwę ma Gnojnik“.

B. Przysiółki i osady.
1. Górka. Nazwa pochodzi, że jest właściwie pagórek a przed
dwustu laty obsiadł gospodarz na gruncie, który się nazywał
Górka i tę miejscowość nazwali Górka. Teraz jest tam gospodarzy
około piętnastu, którzy po kawałku pola ornego mają.
2. Nagórze. Przysiółek, około 50 domów w położeniu górzystem.
3. Paryje. Nazwa pochodzi, że są dwie paryje a jeden sąsiad
do drugiego gdy idzie, to przez paryje, i jest około piętnastu gospo­
darzy na tej miejscowości.
’) Zob, „Lud“ XI. str. 123—129.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.