7d87b5f8ce99ddf2cf5e07b1ab164137.pdf
Media
Part of Zagadki ludowe z okolicy Andrychowa / Lud, 1903, t. 9
- extracted text
-
— 406 —
9. Niedaleko w cyrnem polu: (2 razy)
Hej! trzyma główkę na kamieniu. (2 razy)
10.
Obok niego konik jego: (2 razy)
Hej! grzebie nozkom żałuje go (2 razy)
11.
Wykopał dół po kolana: (2 razy)
Hej! i pochował swego pana. (2 razy).
Ludwik Młynek.
ZAGADKI LUDOWE
(z okolicy Andrychowa).
1. Koło woźne, widły gnojne, posiada klepica. Hob tak! To
jest taki kindybank! — (Rzezacka z kosom t. z. skrzynka do robie
nia sieczki).
2. Co trzy razy do roku kwitnie? — Jałowiec.
3. Wisła oknem wyszła, a chałupa chałupą będzie, a gospo
darz się z gospodarzem zejdzie. — (Staw, (w nim dziura) spuszcza
się — ryby zejdą się z rybami).
4. Co ty wiesz, ja wiem, o czem ty nie wiesz i ja nie wiem
(Umrzemy obaj — kiedy — nie wiemy).
5. Czy może z takim człowiekiem jeść, pić i spać, gdy dusza
z niego wyleci? — Może. (Z kobietą, która pierwszy raz już poro
dziła, można jeść, pić, choć dusza (t. j. dziecię) z niej wyszła).
6. Jakby z takiego domu mógł wyjść, żeby nie było w nim
ani okien, sni drzwi? — (Wyjdzie dziurami).
7. W górak śnieg, w dołak woda, przyjacieli w domu nima;
jeść sie kce! — (Starość: włosy siwe, w oczach łzy, zębów' niema)
8. W garnku z mięsa gotuje się żelazo. — (W pysku końskim
wędzidło)
9. Dwie babki, dwie matki i babka z wnuczką, a wszystkichtroje. — (Matka i jej córka były matkami i babkami).
10. Jaki święty ma 2 głowy, 2 dusze, 2 serca, 4 oczu, 4 nogi
i 4 ręce? — (Święty stan małżeński).
11. Skrabuchu po brzuchu, fuk między nogi! — (Chłop za
pługiem chodzący).
— 407 —
12. Ton co robi, tego nie kce, ton co kupuje, tego nie potrze
buje, a ton co sie do tego nie interesuje, ton go potrzebuje.
(Trugla, trugna, trunna t. z. trumna. Stuglik z Bieńkówki w Inwałdzie).
13. Śtyrek śwagrów strzylajoni z jedny fuzyje do jednygo
miejsca. — (Wymię krowy i skopiec. Batys, Inwałd. 1896 r.).
14. Gdzie się człowiek patrzy, gdy rano wstanie? — (Do okna).
15. Jak ma wodo, pije wino, niema wody, pije wodo. — (Mynarz
we młonie).
16. Co jest carne pod brzuchem, a śliżkie pod jajcami? —
(Jajecznica w rondlu).
17. Co jest kwardsze jak źlelazńo a miększe jak puch? —
(Ręka).
18. Co jest lzejse nad gosi pusek (gęsi puszek)? — (Ptak u ....
bez dmuchania sie podniesie).
19. Zjadł żywy żywego, na świat nieurodzonego, nad lasem
a pod ziemią. Jak to było? — (Chłop zabił prośną maciurę, wziął
jedno z prosiąt i poszedł do lasu, wziął darń ziemi, włożył na
głowę, potem wylazł na sosnę i tam prosię zjadł).
20. Zjadł koń chleb, chleb konia, koń trzy ptaki; trzy ptaki
siedmiu człowieki, idący, niewidzący, zjadł takie, co na świecie
jeszcze nigdy nie bywający.
Do tego jest pogńdka. Opowiada ją Jan Rusinek z Korczy
z łnwałdu. „Była królewna, która leciała wyjś za takiego, który
zada je takom zagadko, który nik w całom kraju nie znń. A jak
powie takom, co jom zgadnom, bydzie rzucony do morza. Rozmajci próbowali, ale wszyjścy zginoli w morzu, az sie trafiuł gupi
Ignac. Matka jego miała trzek synów, a Ignac był nagłupszyDwaj jego bracia pośli do królewny, ale w morzu zginoli. Poszed
i Ignac. Matka dała mu na drogo placek upiecony z truciznom,
coby lepsi umar, a je wstydu nie robiuł. Ignac siad na kuonia
i pojechał. Placku nie jad, jono dał kuoniowi, coby raźni śniom
jeciał. A był juz w łesie. Kuoń sie przekopyrtnuł i zdek. Ignac sie
przelok i schował kapniotygo kuónia w krzaki. Za kwilko przy
leciały trzy wrony, obsiadły kuónia i zarły. Jak odleciały, pospadowały na ziomio zdechniote. Ignac siedzi se za krzńkiem i ceka.
Przysło siedmik zbójów, pozbirali wrony, upiekli i jedli. Wszyjścy
pomarli. Ignac wyłaz z krzaków, wrion luzyjo jednygo zbójnika
i choć była strasno ćma, poszed dali, ćma przenokropno, roce se
podrapał na krzakak, bierze fuzyjom i strzyla. Zablescało mu
światło, strzyla raz po rńz. Az tu rymps! upad na ziomio i przelezńł do rania. Rano wstaje, patrzy, leży straśnie gruba sarna
— 408
Kciał sie dowiedzieć, co „ona ma w brzuchu, bo taka gruba.
„Ożerznoł brzuk i wyjon młode. A ze mu sie jeś kciało, ozpaluł
se ogiń i upiek se to młode i zjad. Potom poszed do królewny
i powiada:
Jak to było? Kiióń zjad chleb, chleb kuónia, kiióń trzy ptaki,
trzy ptaki siedmiu człowieki; idocy nie widzocy zjad takie, co
jeszce nigdy na świecie nie było.
W całom kraju nńmodrzyjsi medytowali nad tom, ale na nic.
Tak królewna pedziała mu, ze wyjdzie za niego, ale jak je pozna.
A „ón se uważył, ze ta królewna ma maluśko krosto nad „okiem.
Kazała mu przyjś na drugi dziń, a ubrała sie straśnie podle, a kua kucharka jeji była „obrana za niom i miała korono na g„owie.
A ta co je posługowrała, była se tak ubrana że średnia. Uon przysed, popatrzuł sie dobrze każdy w ocy i na to napodli ubrana mówi:
To jes królewna i zgad, bo tak rychtyg było. No i śniom sie ozoniuł
i potom wszystkim opowiedział, jaka to była ta zagadka.
Szymon Gonet.
Rozmaitości.
Chrzest „Żyda“. Jeden z dawniejszych mych uczniów gimnazyalnych, obecnie słuchacz filozofii, p. T. Czapczyński, przywiózł
mi przed rokiem z wakacyi opis wyzwolenia parobczaka, „Żyda“,
na kosiarza. Obrzędowi temu poddać się musi każdy parobek, wy
chodzący pierwszy raz z kosą na pole do żęcia zboża. Obrzęd ten,
rzadko spotykany w niżej opisanej formie, odbywa się w Nowej wsi,
w powiecie lubelskim gubernii płockiej. Opis obrzędu podaję według
danej mi notatki dosłownie.
„Po ścięciu ozimego zboża kośnicy wybierają dzień pogodny,
zwykłe wigilię jakiegoś święta, żeby przez następny dzień wypo
cząć po zabawie. Nad wieczorem wycinają między zbożem okrągły
plac, który nazywają „kościołem“. Na placu tym naokoło kładą
kosy, a w pośrodku stawiają trzy strychołki (przyrząd do ostrzenia
kos w formie zaostrzonej deseczki) w koziołek ostrymi końcami
do góry i sadzają na nich kośnika, mającego podlegać obrzędowi.
Wybierają następnie z pomiędzy siebie starszych wiekiem i powa
żniejszych, którzy mają przyjąć chłopaka w poczet kośników.
