R_7_udziela_cepy.pdf

Media

Part of Cepy / Lud 1901, t. 7

extracted text
~

272



Najwięcej pracy wymagało zebranie zaklęć, gdyż H ucuł skry­
ty, do zwierzeń nie skory, za nic tajemnic swycb nie wyjawi.
Czas krótki nie pozwolił mi też zebrać więcej pięknych po­
dań i baśni huculskich, tych skarbów ukrytych, tych popiołów,
w których dzieje wiekami zamglone tleją jeszcze jakby iskry. I cho­
ciaż — przechodząc z pokolenia w pokolenie — ulegają zmianom
i przeobrażeniom, zawsze ten sam mają pierwiastek, jakoby oś na
której się obracają, a płoną, jak owe błędne ogniki, w pamięci ludu,
w której żelazna ręka czasu stłumić ich nie zdoła.
I poezya ludowa tchnie przeszłością, wiekami minionych lat,
osnuta na tle wypadków dawnych, na tle historyi przeżytej, a t r a ­
dycyjnie dotąd wśród ludu przechowanej.
W zwyczajach i wierzeniach znajdą się też zabytki dawne,
jakoby echa z doby prasłowiańskiej, jak niecenie „żywego ognia“,
rodzaj pisma obrazowego na „rawaszach“, wiara w istnienie bogi­
nek i t. p.
Istne to klejnoty! — a tak mało nam znane.
Peczeniżyn 10 grudnia 1899.
Józef Schnaider.

P rzy pracy rolniczej używa wieśniak w ielu narzędzi, które
przew ażnie sam sobie sporządza. Są to narzędzia od wieków
używane bez zmiany, a tem samem zasługujące na baczniejszą
uw agę. Tymczasem ta k mało posiadam y dokładnych opisów na­
rzędzi rolniczych z różnych okolic kraju naszego, że przystą­
pienie do stu iy u m porów naw czego o nich jest jeszcze niemoż­
liwe. D otychczas badacze w opisach zwyczajów i obyczajów
ludu naszego zadaw alniali się tylko wzm ianką o narzędziach rol­
niczych, podając zaledwie ich nazwę, a najwięcej także nazwy
części składow ych. O sposobie w yrabiania tych narzędzi, i o ich
używ aniu, o ich kształcie bardzo mało dotychczas czytaliśm y.
A czas w ielki zwrócić uw agę na te szczegóły, gdyż i tutaj
zagląda szybko postęp tegoczesny i usuwa rzeczy stare, zastę­
pując je nowym i w yrobam i fabrycznym i.
Jednem z najstarszych, najpierw otniejszych narzędzi g o sp o ­
darskich są zapew nie cepy. U żyw ane są u nas wszędzie, a jed n ak

273

tak co do kształtu, stosunku wzajem nego składow ych części, ich
nazw, wyrobu i użycia istnieją w różnych okolicach kraju na­
szego pew ne zm iany i różnice.
Opis cepów, k tó ry obecnie podaję, pochodzi ze wsi Ju rk o w a
nad Dunajcem, w parafii czchomskiej w powiecie brzeskim. Szcze­
góły opow iedział M ichał Brzęk, stary młocek, k tó ry całe życie
swoje njłócił zboże po okolicznych dw orach jako najem nik.
G dyby b y ł żył jeszcze, b y łb y liczył w roku bieżącym (1901)
około 90 lat wieku.
Cepy składają się z dwóch kijów nierównej dłngości,
z k tórych dłuższy zowie się d z i e r ż a k , bo go m łocek w czasie
m łocki dzierży w rękach, a krótszy b i j a k , gdyż nim biją kłosy
zboża. N a jednym końcu dzierżaka i bijaka są skórzane
k a p t u r y , niby uszy, a przez nie przew leczona jest s f o r a , to
jest w itka z rzemienia, łącząca bijak z dzierżakiem.
Dzierżak byw a tu równo gruby z bijaldem, obły, a tąkjej
wielkości w obwodzie, aby go w ygodnie można było ująć i silnie
trzym ać ręką.
Najlepszy dzierżak jest jodłow y lub laskow y. Na bijak do­
bierać trzeba kija z tarniny, dzikiej śliw y lub z dębiny. T arninę
i śliwinę w ybiera się tak grubą, jaki ma być bijak, a często
naw et nie obiera się jej z kory, obciąwszy dokładnie gałązki
i ciernie. D ąbek powinien być g ru b y około 6 cali (16 centy­
metrów) w średnicy; łupie się go wzdłuż rdzenia w cztery części
i tak ą część struże na wałek. P rzygotow any kij na bijak należy
moczyć 2—¿ tygodni w gnojówce, aby drewno z e r z e m i e n i a ł o
to jest, aby po wyschnięciu nie pękało przy używ aniu w pracy.
D ługość dzierżaka i bijaka nie może być dowolna, a sta ra
p rak ty k a każe je mierzyć w' ten sposób:
K ij przeznaczony na dzierżak równa się nożem u dołu,
następnie obejm uje czterem a palcam i ręki praw ej tak, aby
zrów nany koniec nie w ystaw ał z zaciśniętej dłoni, a wzdłuż kija
kładzie się w yprostow any palec wielki tej ręki. To jest m iara.
Potem obejmuje się kij lew ą rękę w taki sam sposób, jak praw ą
opierając dolną część złożonej dłoni na wierzchołku w yprostow a­
nego palca ręki praw ej, i znowu wzdłuż kija w yciąga wielki
palec ręk i lewej. To jest druga miara. Potem obejm uje się praw ą
ręką z dołu i obejmuje kij ponad ręk ę lewą, tą zaś ponad praw ą
i w ten sposób m ierzy się długość kija. A by zaś nie zapomnieć
ile razy mierzyć trzeba w sposób wyżej opisany, za każdem
objęciem kija ręką mówi się:
18

-

1. Dzie idzies?
2. Po co?
3. Na co ?
4. W iem go.
5. Po ile ?

274



Do lassa.
Po kiják.
Na dzierzák.
Utnę go.
Po tyle.

I w tem miejscu po odm ierzeniu dziesięciu m iar ucina się
kij, k tó ry mierzącemu zawsze będzie sięgał pod nos, g d y dzie­
rżak postaw i na ziemi, a sam stanie przy nim w yprostow any.
K ij na bijak m ierzy się podobnie, pow tarzając przy
mierzeniu :
1. Dzie idzies?
2. Po
co?
3. Na
co?

Do lassa.
Po kiják.
Na biják,

I ucina się kij po odm ierzeniu sześciu miar. A zatem sto­
sunek długości dzierżaka do bijaka da się przedstaw ić cyf­
row o io : 6.
Do sporządzenia k a p t u r ó w używ a się zawsze skóry z nóg
bydlęcych. S kórę tę składa się w troje, zgina tak, a b y utw orzyła
w połowie- ucho i zostawiwszy to ucho wolne ponad końcem
dzierżaka lub bijaka, otacza się skórą kij i obwiązuje mocno.
N astępnie przez k a p tu r na dzierżaku i na bijaku przew leka
się cienki rzem yk, wiąże i tó nazyw a się s f o r a .
Cepy są już gotow e.
W tych czterech młócą tylko mężczyźni.
Jeżeli młóci jeden człowiek, to w ybijanie tak tu naśladuje
gło s: Ł up! — Ł up! — Ł up! — G dy młóęi dwóch, słyszym y:
Łu-pu, cu-pu ! — Łu-pu, cu—pu! Trzech m łocaków biją w ta k t:
Ł up, cup, cup ! Ł up, cup, cup ! Czterech : Łupu, cupu ! Łupu,
ćupu ! Łupu, cupu! Łupu, cupu! — dw a razy szybciej, niż dwóch.
Czasami, ale rzadko, więcej dla żartu młóciło pięciu m łocków ;
lecz w tedy trudno im ta k t utrzym ać i trzeba wielkiej w praw y
u wszystkich, aby przez dłuższy czas potrafili tak młócić i nie
Zmylić táktú.
M łócą więc, jak widzimy, w p o j e d y n k ę , w d w ó j k ę ,
w t r ó j k ę i w c z w ó r k ę . Jeżeli kilku młocków, młócąc, uderza
wraz cepami, to się mówi, że biją w d z i a d a . Jednakże ten
sposób młocki nie używ any, bo twierdzą, że w dziada młócić
ciężko.
Żyto i pszenicę najpierw p r z y c i e r a j ą , to znaczy snopki
rozłożone na boisku nierozwiązane m łócą najpierw z jednej strony

275



potem przew racają je i młócą z drugiej strony, nie wym łacają
jednak w tedy jeszcze wszystkiego ziarna. P rzy tarte snopki roz­
wiązują, rozścielają na posadzce (boisku) i młócą przew racają na
drugą stronę i znowu młócą. N astępnie biorą po garści słomy
omłoconej, w ytrząsają z niej m i e r z w ę , a słomę długą, rów ną,
układają i wiążą w snopy wielkie, zwane o c i p k a m i .
Jęczm ienia, orkisza, owsa nie przycierają, ale biją w snopki
rozwiązane lub nierozwiązane naw et, aż powrósło pęknie pod
razami.
W szystką słomę młócą w tedy na mierzwę.
T yle co do cepów w Jurkow ie.
Sądzę, że w ten mniej więcej sposób m ożnaby uskutecznić
opisy wszystkich narzędzi rolniczych w różnych okolicach kraju
i tak zebrać m ateryał do porównawczego studyum , jakiego lite­
ratu ra nasza etnograficzna nie posiada, a jakiego potrzebuje
bardzo.
D la ułatw ienia pracy w tym kierunku poważam się podać
następujący kw estyonaryusz.
1. Nazwa narzędzia ludowa i książkowa.
2. Opis szczegółowy narzędzia (rysunek).
3.. Je g o części składowe, opis ich (rysunek), nazwy ich ludowe.
4. Ozdoby na narzędziu (rysunek).
5. Z czego się je robi?
6. Ja k się je robi?
7. Czy niema jakich zwyczajów lub przesądów przy sporzą­
dzaniu narzędzia?
8. K to je robi?
g. Czy w yrabia się je na sprzedaż, czy tylko na w łasny użytek.
10. K to go używ a i w jaki sposób?
11. Czy niema jakich zwyczajów i przesądów
przy używaniu
narzędzia.
12. J a k się je przechowuje?
13. Czy niema jakich zwyczajów lub przesądów przy przecho­
w yw aniu narzędzia.
14. Ja k ą ma w artość narzędzie w miejscu?
15. Po jakiej cenie sprzedają łub kupują je ?
R odzaje narzędzia, n. p. łopata, chletra, cycia i. t. p.
Seweryn Udziela.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.